Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

5 aplikacji, dzięki którym ogarniesz się w nowym roku

Kocham statystyki, chociaż kiedyś szczerze nie lubiłam matematyki. Dzisiaj uwielbiam notować sobie swoje postępy i szukać przeróżnych prawidłowości czy zależności między różnymi czynnikami. O tym, że przesunął mi się okres wiem wcześniej, gdy mam dziki napad na śledzie albo sushi. O tym, że będę chora wiem po tym, że mam mocniejszy sen i ignoruję budziki.
Ale nawet nie wiecie jak bardzo codzienne życie ułatwiają mi przeróżne aplikacje! Dzięki nim dużo łatwiej było mi wypracować sobie dobre nawyki.
Podzielę się swoimi ulubieńcami, warto zacząć z nimi rok! Osobiście jestem zmotywowana do notowania tych rzeczy analogowo bez korzystania z wielu aplikacji, ale na początek są szalenie przydatne i jest z nimi po prostu łatwiej.

Moja woda / my water balance
Zawsze miałam problem z odpowiednim nawodnieniem, a ta aplikacja ma wszystko, czego potrzebuję. Dokładnie wylicza jak nawadnia mnie który płyn i ile na minusie jestem przez piwko latem. Wersja podstawowa zawiera wodę, kawę i herbatę, ale ja szarpnęłam się na wersję pełną i korzystam z tej apki namiętnie, gdy tylko z jakiegoś powodu wypadnę z dobrego nawyku (czasami to podróż, czasami choroba). Na rynku jest pewnie dużo podobnych, ja pokochałam tylko tę ;).
Done – simple daily habit tracker
Mój ulubieniec w kwestii budowania dobrych nawyków. Jest bardzo prosta, niczym mnie nie rozprasza a różne zadania oznaczam sobie kolorami. Jeśli mam roślinki, które podlewa się raz w tygodniu – dokładnie tak ustawiam przypominajkę.
Dzięki tej aplikacji byłam w stanie wyrobić sobie takie nawyki jak ssanie oleju, wcieranie wcierki we włosy, szczotkowanie ciała na sucho czy picie zdrowych shotów.
Aplikacja jest idealna też wtedy, gdy chcesz oduczyć się jakiegoś nawyku – wtedy premiujesz się punktem za każdy dzień bez zrobienia tego czegoś. W 2012 dzieliłam się z wami swoją tabelką do budowania nawyków, więc jeśli wolisz wersję analogową – zerknij na wpis o budowaniu nawyków z tabelką do druku
jest bezpłatna
Grateful to aplikacja z której korzystam w zasadzie tylko w podroży, bo jestem bardzo analogową osobą, ale sprawdza się w tym celu jak trzeba. Cieszy mnie, że ostatnio wielu blogerów czy instagramerów też dzieli się na swoich kanałach SM rzeczami, za które są wdzięczni. U mnie zazwyczaj ta lista jest zbyt osobista by każdego dnia lądowała na stories, ale wdzięczność jest niesamowicie ważnym nawykiem! Wpływa na dobrostan psychiczny, czego dowodzą liczne badania naukowe.
Polecam mój tekst o wdzięczności w którym do nich linkuję oraz krótki filmik na ten temat:

Aplikacja za darmo:
Podobna aplikacja na Androida

SuperBetter to aplikacja “kompatybilna” z książką o tym samym tytule. I to jest naprawdę kawał porządnej, opartej na nauce książki bez pierdololo. Autorka zebrała oparte na badaniach naukowych metody na to, by ogarnąć się w życiu. Gdy nudzisz się, albo jesteś w dołku, po prostu zacznij traktować swoje życie jako grę i wykonuj zadania. Czasami to będzie napicie się szklanki wody, czasami medytacja, czasami coś trudniejszego, ale wprowadzenie elementów grywalizacji do życia pozwala naprawdę fajnie ruszyć z momentu takiego życiowego zastygnięcia.

Aplikacja jest świetna jeśli chodzi o budowanie rezyliencji, niezwykle ważnej umiejętności, o której stanowczo zbyt mało się mówi.
bardzo polecam!

na IOS
na Androida

i SuperBetter jako książka, którą polecam. Książka jest dość droga, dlatego tutaj znowu rekomenduję opcję w postaci darmowego abonamentu w legimi, w którym można ją przeczytać:

Jeśli nie chcesz skorzystać z kodu dostępnego w bibliotece lub twoja placówka nie należy do programu, w opisie filmu masz link na bezpłatny pierwszy miesiąc, co w zupełności wystarczy do przeczytania książki :).

i ostatnia w zestawieniu – Sleep Better

Z aplikacji do poprawy komfortu snu korzystam od wielu lat. Z tego co widzę, w 2013 polecałam wam Electric Sleep, bo byłam użytkowniczką Androida. Technologia poszła bardziej do przodu i powstały dużo lesze aplikacje. Najlepszą w mojej ocenie jest Sleep Cycle, ale pełna wersja jest droga i przerzuciłam się na tańszą Sleep better, która powstała we współpracy z marką Adidas, co pewnie pozwoliło na obniżenie ceny pełnej wersji do 9 zł. Ale bezpłatna też świetnie daje radę!
To sprytny budzik, który nie budzi o dokładnej godzinie, tylko w idealnym momencie przedziału czasowego. Może się okazać, że będziesz bardziej wyspany wstając o 6:30 niż o 7:00, bo będziesz w innej fazie snu. Telefon kładziemy podłączony na poduszce i pozwalamy mu analizować ruchy w trakcie spania.
Im dłużej korzystasz z apki, tym szybciej dostrzeżesz związek jakości snu z pogodą i kilkoma innymi czynnikami. Sen jest niesamowicie ważny w zachowaniu zdrowia psychicznego, więc mocno polecam!

na IOS
na Androida

oraz mój tekst

7 sposobów na to, by lepiej się wysypiać


A jeśli potrzebujesz trochę intelektualnej rozrywki to polecam grę brain wars, która pomaga poprawić koncentrację.
Podobne wpisy:




Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

13
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
karola0912 .Chailai TarotJustyna NadłonekAneta WójcikLewandowska Danuta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
karola0912 .
Gość
karola0912 .

Akurat szukałam takich <3 serio przed chwila w googlach:) dzięki!

Lewandowska Danuta
Gość
Lewandowska Danuta

Aniu, z nieba mi spadłaś z tymi aplikacjami. Sleep Better, SuperBetter i aplikacja z wodą, już zainstalowane i będę używać na pewno. Miałam szukać czegoś takiego, bo chciałabym zacząć obserwować bardziej swój organizm. Dziękuję! 🙂

Justyna Nadłonek
Gość
Justyna Nadłonek

Aniu, z pewnością skorzystam z kilku aplikacji, które zaproponowałaś, ale mam pytanie do tej ostatniej. Nigdy nie miałaś tak, że sen z telefonem obok głowy był gorszej jakości niż taki, gdy telefon jest daleko? I nie mam tu na myśli sięgania po telefon w nocy, pikających powiadomień, tylko samą obecność telefonu. Moi rodzice są zdania, że sygnały, jakie telefony cały czas odbierają (zasięg, internet, lokalizacja itp.) zaburzają nasz sen i nie wiem, czy to prawda, czy po prostu tak jestem nauczona i telefon ‘podświadomie’ mi przeszkadza :/

Aneta Wójcik
Gość

Dzięki! Właśnie sprawdzam SuperBetter i obczajam książkę (u Pawła Tkaczyka jest wywiad z autorką i fragmenty do przeczytania)
Miłego dnia! 😉

Chailai Tarot
Gość
Chailai Tarot

Ja wolę tradycyjne papierowe ogarnianie 😀

princess.malpka
Gość

Bardzo fajne Appki, sama znam u zywalam My water balance 😉

Karolina
Gość

O Sleep Better nie słyszałam, ale darmową wersję Sleep Cycle używam jakiś czas i daje radę 🙂 Małego świra na punkcie zwracania uwagi na sen dostałam po przeczytaniu książki “Potęga KIEDY. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem” – początkowo pomyślałam “czary”, później popróbowałam i jednak coś w tym jest. Chętnie przetestuję Done – simple daily habit tracker, przemówiły do mnie kolory 😀 dotychczas korzystałam z analogowej wersji + iPhonowych przypomnień.

aniamaluje
Gość

no to trzymam kciuki, byś polubiła się z apką 🙂
A cykle snu to zdecydowanie żadne czary 😉

Kosmetolog Marta
Gość

Ja to chyba jestem jednak niereformowalna, bo działa na mnie tylko długopis i kartka. Z aplikacjami się kompletnie nie lubię i nawet nie chcę próbować, bo wywołują u mnie frustrację (chodzi o te do organizacji i celów).
Nie do końca wierzę w tą aplikację ze snem, ale chyba spróbuję, żeby sama się sprawdzić 😉

Dorothea
Gość
Dorothea

Aplikacja do kontroli wypijanej ilości wody to poezja <3
tak inspirujące treści to jeden z wielu powodów, dla których ZAWSZE wracam na Twojego bloga, już zresztą od wielu lat 🙂

Giraffriela .
Gość

Ja kilka dni temu (znowu) pobrałam apkę do wody – najgorsze jest to, że wieczorami, poza domem o niej zapominam (ciąglę myślę, że potrzebuje internetu).
Teraz sprawdzę Daily – Habit Tracker i Sleep Better (to drugie bardzo mi się przyda).

Jan
Gość
Jan

Witam! Bardzo fajny blog, gratuluję!

Mam jednak pytanie o aplikacje do poprawy snu/budzenia. Z tego co piszesz telefon należy mieć pod głową. A jak odniesieniu się do tego, że trzymanie telefonu przy sobie jest po prostu niezdrowe i zwiększa ryzyko zachorowania na raka?

Lullaby Lady
Gość

Dzięki Tobie zaczęłam używać aplikacji do wody i mi pomogła i pomaga nadal, więc teraz zainstalowałam aplikację do snu 😀 Mam nadzieję że wreszcie zacznę się wysypiać 🙂

Previous
Nie uchylasz kotom okienka w piwnicy bo?
5 aplikacji, dzięki którym ogarniesz się w nowym roku