Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

5 aplikacji, dzięki którym ogarniesz się w nowym roku

Kocham statystyki, chociaż kiedyś szczerze nie lubiłam matematyki. Dzisiaj uwielbiam notować sobie swoje postępy i szukać przeróżnych prawidłowości czy zależności między różnymi czynnikami. O tym, że przesunął mi się okres wiem wcześniej, gdy mam dziki napad na śledzie albo sushi. O tym, że będę chora wiem po tym, że mam mocniejszy sen i ignoruję budziki.
Ale nawet nie wiecie jak bardzo codzienne życie ułatwiają mi przeróżne aplikacje! Dzięki nim dużo łatwiej było mi wypracować sobie dobre nawyki.
Podzielę się swoimi ulubieńcami, warto zacząć z nimi rok! Osobiście jestem zmotywowana do notowania tych rzeczy analogowo bez korzystania z wielu aplikacji, ale na początek są szalenie przydatne i jest z nimi po prostu łatwiej.

Moja woda / my water balance
Zawsze miałam problem z odpowiednim nawodnieniem, a ta aplikacja ma wszystko, czego potrzebuję. Dokładnie wylicza jak nawadnia mnie który płyn i ile na minusie jestem przez piwko latem. Wersja podstawowa zawiera wodę, kawę i herbatę, ale ja szarpnęłam się na wersję pełną i korzystam z tej apki namiętnie, gdy tylko z jakiegoś powodu wypadnę z dobrego nawyku (czasami to podróż, czasami choroba). Na rynku jest pewnie dużo podobnych, ja pokochałam tylko tę ;).
Done – simple daily habit tracker
Mój ulubieniec w kwestii budowania dobrych nawyków. Jest bardzo prosta, niczym mnie nie rozprasza a różne zadania oznaczam sobie kolorami. Jeśli mam roślinki, które podlewa się raz w tygodniu – dokładnie tak ustawiam przypominajkę.
Dzięki tej aplikacji byłam w stanie wyrobić sobie takie nawyki jak ssanie oleju, wcieranie wcierki we włosy, szczotkowanie ciała na sucho czy picie zdrowych shotów.
Aplikacja jest idealna też wtedy, gdy chcesz oduczyć się jakiegoś nawyku – wtedy premiujesz się punktem za każdy dzień bez zrobienia tego czegoś. W 2012 dzieliłam się z wami swoją tabelką do budowania nawyków, więc jeśli wolisz wersję analogową – zerknij na wpis o budowaniu nawyków z tabelką do druku
jest bezpłatna
Grateful to aplikacja z której korzystam w zasadzie tylko w podroży, bo jestem bardzo analogową osobą, ale sprawdza się w tym celu jak trzeba. Cieszy mnie, że ostatnio wielu blogerów czy instagramerów też dzieli się na swoich kanałach SM rzeczami, za które są wdzięczni. U mnie zazwyczaj ta lista jest zbyt osobista by każdego dnia lądowała na stories, ale wdzięczność jest niesamowicie ważnym nawykiem! Wpływa na dobrostan psychiczny, czego dowodzą liczne badania naukowe.
Polecam mój tekst o wdzięczności w którym do nich linkuję oraz krótki filmik na ten temat:

Aplikacja za darmo:
Podobna aplikacja na Androida

SuperBetter to aplikacja “kompatybilna” z książką o tym samym tytule. I to jest naprawdę kawał porządnej, opartej na nauce książki bez pierdololo. Autorka zebrała oparte na badaniach naukowych metody na to, by ogarnąć się w życiu. Gdy nudzisz się, albo jesteś w dołku, po prostu zacznij traktować swoje życie jako grę i wykonuj zadania. Czasami to będzie napicie się szklanki wody, czasami medytacja, czasami coś trudniejszego, ale wprowadzenie elementów grywalizacji do życia pozwala naprawdę fajnie ruszyć z momentu takiego życiowego zastygnięcia.

Aplikacja jest świetna jeśli chodzi o budowanie rezyliencji, niezwykle ważnej umiejętności, o której stanowczo zbyt mało się mówi.
bardzo polecam!

na IOS
na Androida

i SuperBetter jako książka, którą polecam. Książka jest dość droga, dlatego tutaj znowu rekomenduję opcję w postaci darmowego abonamentu w legimi, w którym można ją przeczytać:

Jeśli nie chcesz skorzystać z kodu dostępnego w bibliotece lub twoja placówka nie należy do programu, w opisie filmu masz link na bezpłatny pierwszy miesiąc, co w zupełności wystarczy do przeczytania książki :).

i ostatnia w zestawieniu – Sleep Better

Z aplikacji do poprawy komfortu snu korzystam od wielu lat. Z tego co widzę, w 2013 polecałam wam Electric Sleep, bo byłam użytkowniczką Androida. Technologia poszła bardziej do przodu i powstały dużo lesze aplikacje. Najlepszą w mojej ocenie jest Sleep Cycle, ale pełna wersja jest droga i przerzuciłam się na tańszą Sleep better, która powstała we współpracy z marką Adidas, co pewnie pozwoliło na obniżenie ceny pełnej wersji do 9 zł. Ale bezpłatna też świetnie daje radę!
To sprytny budzik, który nie budzi o dokładnej godzinie, tylko w idealnym momencie przedziału czasowego. Może się okazać, że będziesz bardziej wyspany wstając o 6:30 niż o 7:00, bo będziesz w innej fazie snu. Telefon kładziemy podłączony na poduszce i pozwalamy mu analizować ruchy w trakcie spania.
Im dłużej korzystasz z apki, tym szybciej dostrzeżesz związek jakości snu z pogodą i kilkoma innymi czynnikami. Sen jest niesamowicie ważny w zachowaniu zdrowia psychicznego, więc mocno polecam!

na IOS
na Androida

oraz mój tekst

7 sposobów na to, by lepiej się wysypiać


A jeśli potrzebujesz trochę intelektualnej rozrywki to polecam grę brain wars, która pomaga poprawić koncentrację.
Podobne wpisy:




Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

13
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
karola0912 .Chailai TarotJustyna NadłonekAneta WójcikLewandowska Danuta Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
karola0912 .
Gość
karola0912 .

Akurat szukałam takich <3 serio przed chwila w googlach:) dzięki!

Lewandowska Danuta
Gość
Lewandowska Danuta

Aniu, z nieba mi spadłaś z tymi aplikacjami. Sleep Better, SuperBetter i aplikacja z wodą, już zainstalowane i będę używać na pewno. Miałam szukać czegoś takiego, bo chciałabym zacząć obserwować bardziej swój organizm. Dziękuję! 🙂

Justyna Nadłonek
Gość
Justyna Nadłonek

Aniu, z pewnością skorzystam z kilku aplikacji, które zaproponowałaś, ale mam pytanie do tej ostatniej. Nigdy nie miałaś tak, że sen z telefonem obok głowy był gorszej jakości niż taki, gdy telefon jest daleko? I nie mam tu na myśli sięgania po telefon w nocy, pikających powiadomień, tylko samą obecność telefonu. Moi rodzice są zdania, że sygnały, jakie telefony cały czas odbierają (zasięg, internet, lokalizacja itp.) zaburzają nasz sen i nie wiem, czy to prawda, czy po prostu tak jestem nauczona i telefon ‘podświadomie’ mi przeszkadza :/

Aneta Wójcik
Gość

Dzięki! Właśnie sprawdzam SuperBetter i obczajam książkę (u Pawła Tkaczyka jest wywiad z autorką i fragmenty do przeczytania)
Miłego dnia! 😉

Chailai Tarot
Gość
Chailai Tarot

Ja wolę tradycyjne papierowe ogarnianie 😀

princess.malpka
Gość

Bardzo fajne Appki, sama znam u zywalam My water balance 😉

Karolina
Gość

O Sleep Better nie słyszałam, ale darmową wersję Sleep Cycle używam jakiś czas i daje radę 🙂 Małego świra na punkcie zwracania uwagi na sen dostałam po przeczytaniu książki “Potęga KIEDY. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem” – początkowo pomyślałam “czary”, później popróbowałam i jednak coś w tym jest. Chętnie przetestuję Done – simple daily habit tracker, przemówiły do mnie kolory 😀 dotychczas korzystałam z analogowej wersji + iPhonowych przypomnień.

aniamaluje
Gość

no to trzymam kciuki, byś polubiła się z apką 🙂
A cykle snu to zdecydowanie żadne czary 😉

Kosmetolog Marta
Gość

Ja to chyba jestem jednak niereformowalna, bo działa na mnie tylko długopis i kartka. Z aplikacjami się kompletnie nie lubię i nawet nie chcę próbować, bo wywołują u mnie frustrację (chodzi o te do organizacji i celów).
Nie do końca wierzę w tą aplikację ze snem, ale chyba spróbuję, żeby sama się sprawdzić 😉

Dorothea
Gość
Dorothea

Aplikacja do kontroli wypijanej ilości wody to poezja <3
tak inspirujące treści to jeden z wielu powodów, dla których ZAWSZE wracam na Twojego bloga, już zresztą od wielu lat 🙂

Giraffriela .
Gość

Ja kilka dni temu (znowu) pobrałam apkę do wody – najgorsze jest to, że wieczorami, poza domem o niej zapominam (ciąglę myślę, że potrzebuje internetu).
Teraz sprawdzę Daily – Habit Tracker i Sleep Better (to drugie bardzo mi się przyda).

Jan
Gość
Jan

Witam! Bardzo fajny blog, gratuluję!

Mam jednak pytanie o aplikacje do poprawy snu/budzenia. Z tego co piszesz telefon należy mieć pod głową. A jak odniesieniu się do tego, że trzymanie telefonu przy sobie jest po prostu niezdrowe i zwiększa ryzyko zachorowania na raka?

Lullaby Lady
Gość

Dzięki Tobie zaczęłam używać aplikacji do wody i mi pomogła i pomaga nadal, więc teraz zainstalowałam aplikację do snu 😀 Mam nadzieję że wreszcie zacznę się wysypiać 🙂

Previous
Nie uchylasz kotom okienka w piwnicy bo?
5 aplikacji, dzięki którym ogarniesz się w nowym roku