Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Rozwojownik – zmień swoje życie w 52 tygodnie – zadanie drugie


Według Uniwersytetu Harvarda, ćwiczenie : pomaga podnieść jakość związku, zwiększa poczucie szczęścia i sensu w życiu, pomaga wychodzić z depresji i poprawia sen.
Aha, jeszcze jedno badano korelację z mądrością  (w sensie wisdom) i okazało się  – najczęściej wykonują je mądrzy ludzie. Co to takiego?Tak, słaba jestem  w wymyślaniu zagadek, skoro na obrazku dobrze widać 😉 Banalna, niedoceniana i potężna WDZIĘCZNOŚĆ.

  Projektowanie tego ćwiczenia zajęło mi dość dużo czasu. Wszystko jest tu dokładnie przemyślane i oparte o badania naukowe. Uwzględniałam częstotliwość, porę dnia i inne czynniki.
Po co to wszystko?
– Badania dowodzą, że pary, które stosowały technikę (wpisując rzeczy związane z partnerem), czuły się szczęśliwsze a ich związki lepiej znosiły kryzysy. Osoby pielęgnujące wdzięczność częściej odnoszą sukcesy, lepiej śpią i rzadziej chorują. Aha, częściej awansują i są zadowolone ze swojej sytuacji życiowej.  Odlot, prawda?
Na końcu tekstu zamieszczę bibliografię z kilkoma fajnymi badaniami.
Zadanie wykonujemy w założonym wcześniej zeszycie (można odwrócić do góry nogami i pisać o drugiej strony) lub drukując arkusze.
Szczegółowa instrukcja :
Wersja dla kobiet i dla mężczyzn. Grafikę pobieramy klikając prawym przyciskiem myszy – otwórz w nowej karcie – zapisz grafikę. Będzie większa. Plik.pdf tutaj. Marginesy ustawiamy samodzielnie na drukarce.
Jeden arkusz zawiera 34 pola. Wieczorem, a najlepiej tuż przed snem*, zapisujemy trzy rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. Można więcej, ale bez trzech nie kładziemy się spać. Cały bajer polega na wyrobieniu sobie nawyku codziennego pielęgnowania wdzięczności.
*Ćwiczenie wykonywane przed snem pozwala oczyścić umysł, śnić dobre sny (lub nie śnić koszmarów) i budzić się szczęśliwszym. Porządkuje myśli i przynosi lepsze efekty. Za to rano można sobie te swoje zapiski przeczytać.
Za pierwszym razem można wypisać sobie dużo rzeczy, ale i tak wykonać zadanie przed snem. Zadanie obliczyłam tak, że do końca roku znajdziesz 1000 rzeczy, za które jesteś wdzięczny. Wliczyłam w to margines na lenistwo, zaniedbanie i dni przygnębienia, które zdarzają się każdemu. Kluczem do sukcesu ćwiczenia jest systematyczność. Kiedy skończy Ci się arkusz – drukujesz następny.
Dlaczego 3 w jednym polu? Nasz mózg ocenia niektóre rzeczy ilościowo. Widząc całą kartkę upstrzoną drobnymi zapiskami osiągniesz lepszy efekt. Na tej samej zasadzie książki pisane wielką czcionką z ogromnymi marginesami, częściej są oceniane jako mniej wartościowe (bez względu na treść).
ech, skomplikowane? 🙂
ZA TRUDNE?
Szczególnie dla osób podatnych na stany depresyjne, ćwiczenie początkowo może sprawiać kłopot.
Nasze społeczeństwo skupia się na podkreślaniu błędów (nawet w szkołach!).
Zatem prezentuję zestaw zdań pomocniczych :
– Pomyśl o tym, co masz/osiągnąłeś, a kiedyś nie miałeś
– Pomyśl o tym, co jest sprawne i się nie psuje
– Podziękuj za związek (lub brak toksycznej relacji, jeśli jesteś sam). 
– Pomyśl o drobnych gestach, uśmiechach
– Zastanów się nad ludźmi, których obecność wzbogaca Twoje życie
– Pomyśl o swojej sytuacji ekonomicznej i stabilności miejsca w którym żyjesz, korelując to z krajami trzeciego świata.
– Doceń to, czego nie doceniasz, np. dach nad głową, zapach bzu, słońce, brak zniszczeń po wielkiej wichurze, miękkość kota, ciepło męskiego ramienia, sprawność komputera…
Jeśli się przyłożysz – efekty będą niesamowite.
Do dzieła!
Dla dociekliwych : badania naukowe :
– Związek wdzięczności z mądrością : ” “Gratitude Is With Me All the Time”: How Gratitude Relates to Wisdom”
I inne :
http://cat.inist.fr/?aModele=afficheN&cpsidt=21002020
Emmons RA, et al. “Counting Blessings Versus Burdens: An Experimental Investigation of Gratitude and Subjective Well-Being in Daily Life,” Journal of Personality and Social Psychology (Feb. 2003): Vol. 84, No. 2, pp. 377–89.
Seligman MEP, et al. “Empirical Validation of Interventions,” American Psychologist (July–Aug. 2005): Vol.60, No. 1, pp. 410–21.
Lambert NM, et al. “Expressing Gratitude to a Partner Leads to More Relationship Maintenance Behavior,”Emotion (Feb. 2011): Vol. 11, No. 1, pp. 52–60.
Grant AM, et al. “A Little Thanks Goes a Long Way: Explaining Why Gratitude Expressions Motivate Prosocial Behavior,” Journal of Personality and Social Psychology (June 2010): Vol. 98, No. 6, pp. 946–55.


The Effects of Counting Blessings on Subjective Well-Being: A Gratitude Intervention in a Spanish Sample, The Spanish journal of psychology, 2010, 13 (2), 886-896, ISSN: 1138-7416

Cała baza : klik



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) 

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Uściski, Ania

119
Dodaj komentarz

avatar
49 Comment threads
70 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

łeee nic nowego 🙁 praktukuje wdzięczność od kiedy przeczytałam twoją książkę czyli we wrzesniu 2014 roku 🙂 codziennie przed snem notuje 3 rzeczy, jednak uczucie wdzięczności towarzyszy też często w ciągu dnia 😉

pozdrawiam, Gunia 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

warto chociaż utwierdzać się w przekonaniu że dobrze się coś robi 🙂 to też coś ! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wcielam <3 wracam do wielu fragmentów a po eksperymencie z ryżem długo byłam w szoku 🙂
Gunia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Trzeba wykonywać to z partnerem, czy można samemu? 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I nie trzeba w tym doceniac tylko to, co zwiazane jest zpartnerem, ale np. że pogoda byla ladna? 🙂

Polowanie na zdrowie
Gość

Chciałbym się uśmiechnąć. :-).

Ev
Gość

To się uśmiechnij:)

littlebaby
Gość

mam pytanie, wiesz może gdzie w sieci można kupić Twoją książkę w wersji tradycyjnej?? (empik ma tylko ebooki)

Moje nożyczki
Gość

Właśnie od tego roku zaczęłam tak robić 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Super, czekałam na ten post i czekam na kolejne. Będę się stosować do danych rad 🙂
Natalia

Vida Suenos
Gość

Niedawno zaczęłam praktykować i sama siebie zaskakuję jak wiele plusów potrafię znaleźć w każdym dniu 🙂

Pozdrawiam! 🙂

Instytut Urody
Gość

Ciekawy pomysł z tą wdzięcznością. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a może warto 🙂 Drukuję szablon i będę się starała wypełniać go codziennie 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mamy pisać powody do wdzięczności ogólnie z całego życia, czy z danego konkretnego dnia w którym to piszemy?

happiness design
Gość

Dzięki Ania 🙂
Ćwiczenie właśnie wylądowało w segregatorze. Przerysowałam je na kartkę, bo uwielbiam rysować 🙂

happiness design
Gość

Dokładnie w ten sam sposób, w jaki wygląda to u Ciebie. Podoba mi się ta forma 🙂 Generalnie jestem dobra w rysowaniu, kiedy mam coś, od czego mogę odrysować. A propo wdzięczności, to od kilku dni dosłownie chwilę po przebudzeniu zaczynam mówić do siebie (albo myśleć, nie zdaję sobie z tego nawet sprawy), że to będzie piękny dzień; że warto wstać i zobaczyć, co życie mi dobrego przyniesie; że jestem wdzięczna za dach nad głową; że jestem zdrowa; że mam dwie ręce i dwie nogi (na początku przez pomyłkę mówiłam "cztery ręce i… wait a minute!"); że wiele osób oddałoby… Czytaj więcej »

Sylwia
Gość

Bo czym innym jest wdzięczność jak nie okazywaniem miłości za to co dostalismy:) Ja stosuje to od miesiąca:) Zaczęlam miec sny(jak na razie same ok), a wczesniej wogole ich nie miewałam/nie pamietalam. I moze to przypadek, ale dostalam awans i podwyzke w tym czasie:)) Ja nie zapisuje tego, ale przed zasnieciem za wszystko dziekuje i zasypiam spokojnie:)

Sylwia
Gość

Odpowiadam tak na Twoj post bo nie mozna inaczej:) Ja uwazam, ze nawet w gorsze dni jest za co dziękować-chociazby za to, że miało się szansę wstac i go doświadczyć. Dzień nigdy nie jest do konca stracony i zawsze ma sie za co dziękować moim zdaniem:) I dziękuje za gratulacje:))

Tosia
Gość

Założyłam zeszyt i już na samą myśl o kolejnych zadaniach się cieszę 🙂 A powiedz, dlaczego są różne wersje dla mężczyzn i dla kobiet?

Antonina W
Gość

Aaaaa, nie zauważyłam 😉

Ania Kania
Gość

Dzięki Tobie zapisuję codziennie 3 szczęśliwe chwile z dnia i 3 rzeczy, za które jestem wdzięczna. Mam na to osobny zeszycik więc wyzwanie mi się nie przyda, ale chcę napisać, że to naprawdę działa. Kiedy przez miesiąc nie pisałam nic w zeszycie, jakoś tak łatwiej popadałam w zły nastrój. Nie zawsze uda mi się przed snem coś tam zapisać, ale staram się to rano nadrobić. Nie wiedziałam, że ma to wpływ na mądrość człowieka, ale chętnie o tym za chwilkę poczytam, bo interesują mnie takie rzeczy 🙂

Gabrysia
Gość

Eh, nie mam ochoty namawiać na to mojego chłopaka. Będzie marudził albo mnie wyśmieje, bo to wieczny pesymista. Będę sobie wypisywać samodzielnie to może z biegiem czasu on też nabierze ochoty =)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie osobiście to akurat będzie łatwe, bo zawsze jestem za coś losowi wdzięczna, może dzięki temu tak często się uśmiecham 🙂

Agnieszka Rumińska
Gość

Zabawne. Identyczną funkcję może pełnić znana od wieków modlitwa:-) ja (prawie) co wieczór dziękuję Bogu za dobry dzień, wymieniając to, co dobrego mnie spotkało. Chyba większość z nas zna te formułę z dzieciństwa: Dziękuję za dobry dzień i proszę o spokojną noc:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

…no właśnie tu jest ta różnica między afirmacją a zwykłą modlitwą religijną. W afirmacji dziękuje się projektując, przenosisz życzenie w obraz, który już się spełnia w tej chwili, w teraźniejszości, czyli już się dzieje zmiana (mózg nie odróżnia czy to jest ta obecna teraźniejszość czy "teraźniejszość przyszłości"), zaczynasz się po prostu zachowywać jakbyś już miała to coś… …a w modlitwie dziękuje się i prosi się "daj mi" "chcę", to jest roszczenie, wymaga się od jakiegoś bytu niewidzialnego, by sprawił w moim osobistym życiu jakieś dobro, ale nie wiemy kiedy nastąpi ta zmiana, czekamy, czekamy, nie dostajemy, denerwujemy się,obniżamy nastrój, byt… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja sie nie zgodze, ze modlitwy sa malo skuteczne, bo nie bylo rzeczy, na ktorej by mi bardzo zalezalo i o ktora bym sie modlila, a ktora nie bylaby mi dana. Ale to funkcjonuje na tej zasadzie, ze czlowiek dziala, a Bog mu blogoslawi – nie mowi 'daj' ale prosi o pomoc i wsparcie. Swiadomosc, ze ma sie Boga po swojej stronie nie ogranicza, ale dodaje pewnosci, pozwala mierzyc dalej i wyzej. Za to co do zasady, ze to czlowiek ma wladze nad swoim zyciem, musze sie zgodzic, no bo czym innym jest wolna wola, jak nie ta wladza… Czytaj więcej »

Carmelova
Gość

To zależy od modlitwy. Ja nie mam postawy roszczeniowej. Owszem proszę, ale jeżeli ja nie zrobię wszystkiego, aby moja prośba została zrealizowana to nic mi po proszeniu. Jak w tym kawale: – Panie Boże, daj mi wygrać na loterii!– To chociaż raz kup kupon.To wszystko zależy od tego jak traktuje się "byt" ( Boga). To nie maszynka do spełnienia marzeń. I przykro mi, że ktoś tak może myśleć. Ciężkie musi mieć życie bo w końcu jak Anonimowy napisał zmiana nie następuje za każdym razem. Nie zgodzę się z twierdzeniem, że żaden byt nie ma władzy nad naszym życiem. Ale to… Czytaj więcej »

hard-big-hand
Gość

jest jeszcze modlitwa uwielbienia, ale o tym napiszę więcej jak będę miała czas 🙂 to jest dopiero 🙂

Agnieszka Rumińska
Gość

Zgodzę się z autorką bloga:) i cieszy mnie to podwójnie biorąc pod uwagę nasze odmienne podejście do religii. W modlitwie roszczeniowosc nigdy nie zadziała. Wyznaję ideę zgodną z nauką Kościoła katolickiego, że mamy już na starcie wszystko , aby spełniać prawdziwe pragnienia naszego serca. Nie mówię o pragnieniach generowanych sztucznie przez nas i przez nasze otoczenie w stylu "oh jak baardzo chciałabym mieć tę szminke"! Tylko o prawdziwych pragnieniach. O tych, które krzyczy całe nasze jestestwo i które prowadzi nas w dobrą stronę. Dlatego tak, zgodzę się z Anią. Jeśli żyjemy w zgodzie z samym sobą to wszystko co mówimy… Czytaj więcej »

Anna
Gość

Dzięki Ania! taka prosta rzecz a podejrzewam że zmieni się nastawienie do życia, tak pozytywnie 🙂

Carrie
Gość

Przez cale wakacje 'tworzyłam' zeszyt wdzięczności więc nie powinno być problemu 🙂 Potwierdzam to ćwiczenie jest niesamowite i zmienia nasze myślenie, więc i ja zachęcam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, mam pytanie – czy Ty też wykonywałaś to zadanie ze swoim partnerem? Jak zareagował? I czy rzeczywiście coś to zmieniło w Waszej relacji? Pytam, bo nie wiem, jak przekonać swojego do tego zadania 😉 Buziaki, Marysia

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania nie ma chłopaka. Chyba że coś się zmieniło, bo ostatnio chłopcy tu się rozpływali nad jej biustem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No to masz bardzo błędne informacje 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To, ze ktoś nie epatuje swoimi sprawami osobistymi nie znaczy, że jest sam. Nie każdy ustawia sobie statusy i chwali sie zdjeciami. Może niektórzy blogerzy tak robią, ale niektórzy dbają o prywatność 🙂 To jest bardzo indywidualna sprawa.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dla mnie będzie to nielada wyzwanie bo chociaż paradoksalnie mam wszystko ( bogatych rodziców, dobre studia, kochającego chłopaka) to ciągle coś mi się nie podoba. Ciągle ktoś ma coś lepszego, nowszego ode mnie co mnie dobrowadza do rozpaczy i pod koniec dnia siedzę i ryczę. Praktycznie co godzina powtarzam, że nienawidzę mojego życia, chociaz inni nie mają połowy tego co ja. Generlanie mam WIELKI problem z wdzięcznością , baardzo chciałabym to zmienić 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

niska samoocena…? to się zdarza bez względu na stan posiadania, który szczęścia nie zapewnia… nawet poczucia bezpieczeństwa nie musi zapewniać. Ja nie mam zbyt wielu rzeczy materialnych i czuję się z tym szczęśliwa, lekka, wolna…
No to nie chciej tylko już to zmieniaj.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zazdrość, niezadowolenie z życia i porównywanie się z innymi to nie depresja. A tę chorobę leczy się u psychiatry, a nie witaminami B i tranem.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Proszę o nie powielanie i nie rozpowszechnianie głupot. Jeśli dziewczyna płacze i nienawidzi swojego życia, może to być sygnał świadczący o stanach depresyjnych. Wizyta u psychologa jest dobrym rozwiązaniem, jeśli to depresja, pacjent zostaje odesłany do psychiatry. Co do witamin – och brak często powoduje nastroje mylone z depresją i właściwa dieta jest składową terapii. Autorka bloga bardzo dobrze rozdzieliła te kwestie na albo-albo, bo czasami człowiek jest psychicznie zdrowy, ale ma liczne niedobory. Proponuje wprowadzić zasadę konieczności uzasadniania krytyki w komentarzach. Może ograniczy to życzliwych ivnorantów.Odwiedzilam ten blog z uśmieszkiem na twarzy, jak zobaczyła wydarzenie na facebooku "zmienił swoje… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po pierwsze jako psycholog powinna pani wiedzieć, że nie stawia się diagnoz przez internet.
Po drugie, jako psycholog nie ukończyła pani studiów medycznych tylko humanistyczne i jak widać nie ma pani wystarczającej wiedzy w kwestii depresji, której niestety nie wyleczy się dietą i pozytywnym myśleniem.
Po trzecie, jeśli głupotą jest napisanie, że depresję leczy się u psychiatry biorąc odpowiednie leki wyrównujące poziom neuroprzekaźników, a nie B3 (witaminy w postaci tabletek są nieprzyswajalne i szkodliwe) to również pozdrawiam, osoba chora na depresję.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Proszę o przeczytanie mojej wypowiedzi jeszcze raz, gdyż nie pisalam o tabletkach, a o diecie u osób, które nie mają depresji. Ale rozumiem że się leczysz, a leki mogą wpływać na procesy myślowe. Życzę zdrowia i tym bardziej proszę o to, by nie pisać głupot oraz myśleć nad swoimi wypowiedziami. Jako osoba chora, powinna pani rozumieć powagę sytuacji. Pozdrawiam, Magdalena

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No właśnie nie rozumiesz (piszę na Ty, skoro też się tak do mnie zwróciłaś). Właśnie przez niesprawdzone informacje z takich blogów odstawiłam swoje leki antydepresyjne na rzecz B3, magnezu, omega 3 i ziołowych preparatów. Pogorszyło mi się, a zanim znowu wejdę na leki, zanim one się rozkręcą, potrzeba czasu. Dlatego mam wielką prośbę: jeśli ktoś nie chorował na depresję to niech nie doradza innym, jak się z niej leczyć. Aha, wg Ciebie nie myślę prawidłowo, współczujesz mi itd, ALE jednocześnie mam się nie wypowiadać, bo piszę głupoty i jeszcze powinnam rozumieć nie wiem co (jakaś groźba?). W ogóle dziecko by… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Proszę o zachowanie zdrowego rozsądku – nikt tu nie namawia nikogo do odstawienia czegokolwiek. Jeśli podjęła Pani taką decyzję samodzielnie, to było to nieroztropne. Proszę uważnie wczytać się w moją wypowiedź. Autorką żadnego bloga nie jestem, gróźb też nie zawarłam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A skąd Pani wie, skoro dzisiaj Pani przypadkiem odwiedziła ten blog to nie mogła przeczytać wszystkich wątków i komentarzy. Jasne, że nikt nie napisze odstaw leki, ale jest to oczywiste, bo nie można np brać jednocześnie antydepresantów i pić dziurawca, z czegoś trzeba zrezygnować. Wczytałam się wystarczająco uważnie. Depresja nie obniża IQ więc nie wiem czemu zwraca się do mnie jak do osoby upośledzonej umysłowo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ponownie proszę o wczytanie się w moje wypowiedzi. Sytuacja dotyczy osoby, która nie ma depresji. Nie ma tu słowa o dziurawcu ani o suplementach. Mowa jest o właściwej diecie. Życzę zdrowia.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Proszę o nie powielanie i nie rozpowszechnianie głupot. Jeśli dziewczyna płacze i nienawidzi swojego życia, może to być sygnał świadczący o stanach depresyjnych."
"Co do witamin – och brak często powoduje nastroje mylone z depresją i właściwa dieta jest składową terapii."
po prostu pani sobie zaprzecza i tyle.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Proszę Panią o zwrócenie uwagi szczególnie na słowo "mylone" 🙂
Nie zamierzam brać więcej udziału w tej dyskusji, gdyż to bezcelowe. Autorce bloga sugeruję wprowadzenie moderacji.
Z pozdrowieniami, Magdalena

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Staram się pielęgnować w sobie wdzięczność-to naprawdę super sprawa! Odkąd zaczęłam to robić, zmieniłam się na lepsze, częściej chodzę uśmiechnięta, lepiej śpię, mniej się denerwuję na ludzi. Przyznaję, nie robię tego codziennie i nie pomyślałam o tym, by to zapisywać. Dzięki Tobie zacznę to robić 🙂 Kolejne fajne zadanie!
eRka

Egoskupiona
Gość

Plik pobrany, zobaczę, jak uświadamianie sobie za co mogę być wdzięczna mi wyjdzie 🙂 Połączę to przy okazji z wcześniejszym chodzeniem spać, aby nie zapalać światła, gdy współlokatorka już smacznie chrapie 😉

M.Ortycja
Gość

o proszę, ja też kiedyś polecałam u siebie na blogu prowadzić taki dziennik wdzięczności, choć nie wgłębiałam się w żadne badania 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Świetne! Ja stosuję już od dawna tą metodę. Idealnie się sprawdza również medytacja przed snem. Totalne wyciszenie, i nie myślenie o najróżnejszych bzdurach daje poczucie że wszystko wydaje się prostsze. Dążmy do doskonalenia siebie, poznawania wartości człowieczeństwa na tym świecie. Warto połączyć te dwie rzeczy.

AMA
Gość

Cześć Aniu, też czasami wypisuję wieczorem za co jestem wdzięczna i polecam to wszystkim 😉 Mam pytanie: czemu nie można skopiować kawałka tekstu albo komentarza z bloga? Często zbieram sobie mądrości tu wypisywane do jakiegoś pliku do ponownego przetrawienia, a teraz wszystko musiałabym przepisywać. Da radę coś z tym zrobić? 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rób print screeny 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W chrome można kopiować bez problemu;)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, serdecznie Ci dziękuję za wszystko, co robisz żeby szerzyć samorozwój wśród innych – za książkę, bloga a teraz rozwojownik. Dzięki Tobie małymi kroczkami zaczynam coś w sobie zmieniać. Wcale nie przeszkadza mi Twój wiek, po prostu to co piszesz i robisz jest bardzo przekonywujące, tym bardziej, że nie teoretyzujesz, lecz piszesz o czymś czego sama doświadczyłaś.
Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim oczywiście zdrówka;)
Magda

Świnka
Gość

Ale pozytywne te Twoje zadania! Strasznie mi się podoba pomysł! 🙂

Sovillian
Gość

Wzbraniałam się przed tym rozwojownikiem i ogólnie przez wszystkimi rozwojowymi radami, ale widząc taki entuzjazm wśród czytelniczek Twojego bloga i sama w końcu spróbuje! 😉 Co prawda mojego faceta nie namówię na to zadanie, ale ja spróbuje. A jak tylko skończę książki, które zaczęłam już czytać, biorę się za Twoją. W sumie wstyd, że tyle czasu cię podczytuje, a jeszcze jej nie przeczytałam

Szczypta Magii
Gość

Rozpoczęłam projekt "Rozwojownik" i chciałam go publicznie prowadzić na blogu ale jednak zrezygnowałam. Byłoby to zbyt wielkie obnażenie siebie. Ale pomysł z czego jesteśmy dumni jest wprost rewelacyjny!! uwielbiam Cię czytać, Twoje pomysły i Ciebie <3 jestes rewelacyjna osoba!! 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To chyba oznacza, że muszę iść na dół po drugi komputer by móc wydrukować sobie kolejne zadanie. 🙂 Ale aż 3 dziennie i to codziennie? Poważnie?! Wow… strasznie trudne mi się to wydaje… No i tak się zastanawiam czy się zmieszczę w tych polach… 😉

Pozytywka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Rozumiem, że te wszystkie rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni nie powinny się powtarzać żeby to dało odpowiedni efekt, tak?

Pozytywka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hmm, rozumiem. Tak też myślałam. Poza tym im więcej różnorodnych rzeczy tym większa satysfakcja.

Zaczęłam wczoraj – wypisałam 3 rzeczy zadowolona z siebie, a potem uzmysłowiłam sobie, że dotyczyły konkretnych sytuacji z danego dnia, a nie ogólnych kwestii, czyli np. wpisałam "miły sms na dobranoc od X" zamiast "za miłe smsy".

Pozytywka

Małomira
Gość

Wydrukowałam arkusz dla siebie i dla mojej siostry. Jak pierwszy raz zobaczyła kartke nakrzyczała na mnie- "przecież nie mam żadnych powodów do dumy". Kartka czekała tydzień. Wczoraj gdy wróciłam do domu 3 okienka były wypełnione :D.

emajla
Gość

Ja mam w domu tak zwany ,zeszyt szczęśliwości' i to chyba jest to, o czym piszesz w tym poście. Bowiem w zeszycie szczęśliwości zapisuję rzeczy, które mnie danego dnia uszczęśliwiły jak chociażby 'słuchanie muzyki beatlesów' czy znalezienie nowej fajnej piosenki, czy 'zjedzenie jabłka' 🙂
Takie duperelki budują świat!

Chociaż przyznam się, że nie robię tego przed snem 🙂

emajla
Gość

Aha i jeszcze jedno: każda rzecz w danym dniu jest pisana innym kolorem – lubię jak jest kolorowo i radośnie ^^

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, a będzie jeszcze dodruk Twojej książki? Chciałam ją kupić, a tu informacja, że nakład wyczerpany 🙁

Zuzia Kopytkowa
Gość

Cześć Aniu! Dzięki tobie teraz, kiedy nikt mnie nie komentuje i obserwatorzy mi usiekają nadal się realizuje i prowadzę bloga. Idę do przodu nie tylko na tym przykładzie. A to dzięki wielu wpisom, na podstawie których uświadomiłam sobie, że opinia innych ludzi nie może wpływac na mnie tak znacząco, bo to ja jestem odpowiedzialna za siebie i swoja przyszłość. Nie wiem jak to dobrze ubrać w słowa, ale jestem Ci bardzo wdzięczna. Rób dalej to co robisz 🙂

Emilia Skucińska
Gość

świetna notka

http://eskucinska.tumblr.com – zapraszam do mnie

BEATA REDZIMSKA
Gość

Oj musze w sobie ten nawyk wdziecznosci pielegnowac. My life isn't perfect, but I m grateful. Pozdrawiam Aniu – Beata

Sandra Koryszewska
Gość

Aniu! Wiem że offtop, ale proszę o pomoc – już jutro finał WOŚP.
W dniu Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy MasterCard zorganizuje również drugą edycję akcji specjalnej na Twitterze ,,MasterCard gra z WOŚP". Za każdy wpis opublikowany 11 stycznia 2015 r., oznaczony hashtagiem #MasterCardGrazWOSP, firma przekaże 5 zł na konto Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Skoro możemy pomóc za darmo, dlaczego nie? Proszę, puść tę informację dalej.

pensjonarka
Gość

bardzo fajny sposób – my często właśnie dziękujemy w domu za to co mamy, dziękujemy za siebie nawzajem – bardzo mądre i dające pozytywną energię 🙂

Zakrecony Kot
Gość

a czy każdy pisze swoje czy mamy pisać o wydarzeniach wspólnych?w końcu ma to wpływ na związek 😛

Shimmering B.
Gość

no cóż, ja tak robię i chyba tylko dzięki temu mam siłę wstać z łóżka następnego dnia, ale mój partner, od 3 lat w stanie lekkiej depresji, leczący się nawet nie chce o tym słyszeć, a ja chcę uciekać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Pamiętam, że już daaawno temu wspominałaś o tym ćwiczeniu, Ja robilam je w trochę inne sposób- mianowicie przy jednej piosence przypominałam sobie tak w stylu " zdjęć z instagrama" urywki z życia za które jestem wdzięczna. Jest tam " Czy czujesz chłód i zagubienie w rozpaczy?
Budujesz nadzieję lecz porażka jest wszystkim co znasz
Przypomnij sobie o całym smutku i rozpaczy
I pozwól temu przeminąć"
I wtedy okazuje się ,że to co dla nas wcale nie ma wielkiego znaczenia jest czymś mega wartościowym.

aleksandrawy
Gość

Jestem wdzięczna, że przypadek sprowadził mnie tutaj. Właśnie teraz potrzebuję takiego impulsu, aby ruszyć z życiem do przodu. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi wytrwałości. Pozdrawiam ciepło!

hard-big-hand
Gość

superanckie to zadanie 🙂 bardzo mi się podoba 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

.w poniedzialek na uczelni wydrukuje ale juz dzisiaj zapisze w kaledarzyku, gdzie zapisuje co jem i kiedy- potrzebne by wyeliminowac bledy w zywieniu. mam nadzieje, ze podziala. Ksiazke tez przeczytam, znajde czas, zwlaszcza, ze w wiadmosciach mowia, by nie wychodzic, tak wieje Ale herbatka jest? jest, Kot spi obok? spi, Pies sobie lezy obok? lezy, cieple pielesze ubrane? ubrane. kocyk i dobre swiatlo jest? jest. Wiec tylko czytac i chlonac nowosci zostalo.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Od wczoraj zaczęliśmy z mężem to ćwiczenie 🙂 Już dziś jest mi o niebo lepiej, kiedy wiem jaki fajny wczoraj miałam dzień!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem na bieżąco z wszystkimi ćwiczeniami – do wydarzenia na fb dołączyłam z opóźnieniem, ale pierwsze ćwiczenie już nadrobiłam (poświęciłam mu cały wieczór: burza muzgów, flamastry, kolorowe długopisy i zeszyt poszedł w ruch!). A mój mąż też złapał "wdzięcznego bakcyla" – np rano powiedział mi: "Już iem, że będę Ci dziś wdzięczny za tą jajecznicę" 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wow. Codziennie się zastanawiem, co właściwie jest ze mną nie tak, że wszystkie moje związki jak do tej pory to mniejsze lub większe a nawet całkiem spektakularne porażki, chce mi się ryczeć/strzelać do par obściskujących się publicznie, trace chęć do życia, bo nie bardzo mam dla kogo i po co… I mam być wdzięczna, bo "przynajmniej nie jestem w toksycznym związku"? Boru, toż to jakbym cieszyła się z męża-przemocowca, wszak mógł zabić. Poważnie…? -.-

Niedopowiedziane
Gość

Delikatnie zmieniłam sobie formę wyrażania wdzięczności-większe "wdzięczności" piszę w oddzielnym polu, wielką czcionką 😉

Unknown
Gość

Imo przykład z trzecim światem to strzał w … Serce. Nie jestem wdzięczna, jestem wściekła.

Previous
Co ciekawego w internecie? Jakie filmy, jakie książki?
Rozwojownik – zmień swoje życie w 52 tygodnie  – zadanie drugie