Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Muminki, ludzie którzy wiedzą LEPIEJ i tresowanie dzieci w Chinach [TYGODNIK]

Jeśli nie napiszę tego tekstu dzisiaj – nie napiszę już nic do końca tygodnia 🙈. W środę czeka mnie króciutki wyjazd a potem mam zaliczenie przedmiotu. Na zapas napisałam dla Was tekst konkursowy i staram się cisnąć, ale chyba nici z mojego planu. Staram się jednak dotrzymywać obietnic, zatem dzisiaj wskakuje tygodnik :).
Prawie nie mam foto-dokumentacji tego tygodnia, ale postaram się odtworzyć z pamięci.
W poniedziałek prowadziłam ostatnie zajęcia ze studentami. Znaczy – zaliczenie przedmiotu. Jest to dla mnie trudne, ponieważ muszę odrzucić na bok swoje sympatie i czasami wpisać tróję. Bardzo się cieszę, że mogłam prowadzić konwersatoria oparte na dyskusji, prowokować do stawiania sobie pytań. Jest mi tylko przykro, że raz prawie nie miałam głosu i nie mogłam fizycznie dać się z siebie 100%. Wszystko co ważne w moim życiu zaczęło się od niezgody, więc mam cichą nadzieję na to, że jakieś uczucie buntu i niezgody w kimś zasiałam. Byłabym bardziej niż szczęśliwa.
W środę pomagałam przy egzaminie. Uściślając – doglądałam czy studenci nie ściągają. To nie jest moje ulubione zajęcie, ale czasami trzeba. No a potem czekała mnie długo odwlekana rozmowa o koncepcji mojego doktoratu. Nie poruszam tych kwestii (jak i wielu innych) na blogu, ale grupa badana nie jest szczera i nie jestem w stanie dotrzeć do najważniejszych problemów. Jest to dla mnie przykre i ciężkie – włożyłam w ten temat wiele serca, ale jak śpiewa mój ukochany Freddie – Gotta leave you all behind and face the truth. Nie podołam. Zmieniłam temat na inny, bliski mi zawodowo i prywatnie i znowu potwierdza się stara prawda – lepiej od razu stawić czoła nieprzyjemnym sprawom. To co gryzło mnie od dawna wcale nie okazało się tak ciężkie. Z jednej strony jest mi żal straconego nad koncepcją czasu – z drugiej wiele mnie ten czas nauczył – o badaniach, o kwerendzie literatury, o konferencjach naukowych i o sobie samej. 
W tym miejscu dwie uwagi, te kwestie czasami wybrzmiewają na snapie i mam okazję je poruszyć:
– Na blogu mam inny styl wypowiedzi, bliski mojemu językowi codziennemu. Ważna jest dla mnie zasada KISS (Keep it simple stupid). 
– Komentarze niezgodne z moimi poglądami zostawiam na blogu na luzie,  o ile spełniają regulamin podlinkowany na dole. Mam alergię na nie da się. Nie cierpię też gdy ktoś mówi o czym ja na swoim blogu mam pisać, jak pisać, o czym nie pisać. Freddie Mercury był krytykowany za to, że nie działa na rzecz środowisk LGBT i co? I nico. 
– Ta sama zasada dotyczy linków tygodnia – podrzucam przeróżne – takie co mnie ciekawią, intrygują, prowokują do przemyśleń lub wywołują niezgodę.
No, to rzekłam :).
Pojawiłam się też  we vlogu Doroty znanej wam jako Olfaktoria. Nie miałam pojęcia, że Dorota będzie nagrywać tego dnia, ale też nie miałam nic przeciwko. Dzięki temu widzę, że chyba jednak youtube nie jest dla mnie. Od jesieni myślę o własnym kanale (głównie za Waszą sprawą i po snapkach jakie mi wysyłacie).  Jest to jednak bardzo angażujące czasowo, a ja nie wiem czy mam ten czas… 
W czwartek byłam na prezentacji Westwing . Dostałam zaproszenie na śniadanie prasowe i chociaż rzadko korzystam z takich okazji, tym razem nie mogłam sobie odmówić. Z Westwing współpracuję od dłuższego czasu – udało nam się razem zorganizować kilka fajnych konkursów a ja sama wiele u nich kupiłam. Nigdy przed Wami nie ukrywałam że organizując konkurs z bonem sama też bon dostaję, ale dla pewności – chciałabym to podkreślić raz jeszcze :). Zależy mi na otwartości i atmosferze wzajemnego zaufania.
Nie cały asortyment mi się podoba, ale to chyba lubię w tym klubie zakupowym najbardziej – różnorodność. Kupiłam tam krzesło bujane, torebki, talerze, robota kuchennego i stół kuchenny… 
Stacjonarny sklep zlokalizowany jest w warszawskiej Arkadii – podzielono go na cztery strefy i co tydzień zmienia się jedna z nich. Lubię zakupy przez internet ale jednak niektóre rzeczy warto dotknąć – w ten sposób swój bon na 200 zł wydałam na mięciutki kocyk.
Najfajniejsze było jednak poznanie osób, z którymi do tej pory kontaktowałam się wyłącznie mailowo! Ekipa Westwing jest bardzo sympatyczna.
Część zdjęć wyżej mogła wykonać Asia z bloga Ashplumplum bo zapomniała aparatu i pstrykała moim ;).
Kocham też snapy od Was! I wiadomości na instagram stories. Że robicie coś z mojego polecenia, że czytacie moją książkę… wow!
 Pamiętacie gównoburzę o to w czym chodzę na plażę? 😀 Jedna z Was skusiła się na biustonosz z aliexpress (odpowiednik mojego z romwe/shein, bo tam wyprzedały się w moment) i niestety ostrzega – największa miseczka nie zakrywa sutków 🙁 Szkoda, ale potwierdza się moja obserwacja że w różnych cenach można kupić podobny produkt o różnej jakości. Dostałam też wiadomość od kolejnej dziewczyny stawiającej wszystko na jedną kartę i takiej, która żyje po swojemu. Uwielbiam Was!
Najfajniejsze w blogowaniu jest to, że korzystacie z moich poleceń i mi o tym piszecie. Tym samym ja mam poczucie, że mogę polecać tylko rzeczy które naprawdę uważam za godne polecenia. Nie poleciłabym koleżance? Nie będzie polecenia na blogu. Koniec, kropka.
Na moim czytniku jest za to książka Natalii z Blondhaircare, ale niestety nieprędko ją skończę. Czeka mnie miesięczny wyjazd i bardzo nie chcę zabrać pracy ze sobą do Azji. Poprzednio było łatwo, bo to były święta, sylwester… teraz niestety trzeba dać z siebie 120%. Nikt nie mówił, że będzie łatwo! Na szczęście mam przed sobą cel, który mnie motywuje i środki zgromadzone w Airbnb, które mają datę ważności. Fajnie byłoby je wydać. A jeśli nie teraz, to chciałabym bardzo odwiedzić jeszcze w tym roku Lwów. 
Bardzo spodobał mi się ten napis w sklepie Westwing. Po prawej część Waszych zgłoszeń na spotkanie ze mną. Nie czekajcie do ostatniego dnia ze zgłoszeniami – już teraz wynotowałam sobie kilka osób z którymi an 100% chcę się spotkać. Jestem świadoma ograniczeń czasowych takiego spotkania, ale też nie chcę być oddaloną od czytelników blogerką. 
Byłam też u fryzjera :). Zdecydowałam się ostatecznie na Olaplex i podcięcie włosów oraz namówiłam moment.pl (sponsora całej zabawy) na konkurs dla Was – możecie wygrać bon na dwie stówki do wydania u fryzjera . Z góry przepraszam za 125 oczekujących na akceptację komentarzy, ale w tym momencie priorytetem są dla mnie zobowiązania (praca, uczelnia, praca). Że tak powiem #dorosłość.
Poza tym nie działo się nic takiego, co mogłabym pokazać lub opisać na blogu.
Teksty z tego tygodnia:

Najłatwiej jest w klubie szyderców – o tym, że jesteśmy jedną drużyną więc nie warto sobie nawzajem uprzykrzać życia

Urządzenie do depilacji twarzy za 5 zł – jak sprawdza się nitkowanie? (tak, mam wąsik, deal with it)
Ja ostatnio przypominam bukę z muminków. Szaro, w luźnych kieckach, do tego golf i grube rajstopy. Tą jedną koniecznie chcę podlinkować przed końcem zimy, bo jest cieplutka i miła, a teraz trwa promocja – kup jedną rzecz, drugą otrzymasz 90% taniej. Link do sukienki trzy podobne z Zalando (jeden, dwa, trzy)  Jeśli zaś chodzi o zegarek – otrzymałam go w prezencie, na moim instagramie znajdziecie kod zniżkowy 
Linki tygodnia:
  • Chińskie przedszkole i metody wycho… tresowania dzieci – gdybym nie miała pracy i zobowiązań, cały dzień czytałabym tego bloga!
  • A jeśli już przy Chinach – wieżowiec-las w środku miasta. Czyli sposób na produkcję tlenu.
  • No dobra, to jeszcze dwa azjatyckie linki – czytam ostatnio sporo artykułów naukowych o muko w Azji (jest tam rzadką chorobą). Bardzo chcę dociec CO TAKIEGO sprawia, że w Tajlandii czułam się jak zdrowy człowiek, a co mogę przenieść do swojego europejskiego życia. Nawilżanie powietrza – pudło. Więcej soli w diecie i powietrzu – pudło. Jestem zdeterminowana dokopać się do samego sedna. A jeśli nie, to znaleźć miejsce na ziemi w którym będę czuła się wolna. Dwa ostatnie artykuły jakie przeczytałam – muko w Chinach, muko w Malezji. W tym miejscu ogromne podziękowania dla wszystkich studentów i studentek medycyny (ok, lekarskiego) zaglądających na tego bloga. Dzięki Wam zmieniłam niesprawiedliwe i pełne żalu zdanie o lekarzach jakie kiedyś miałam. No i dziękuję za pomoc w dostępie do artykułów do których moja uczelnia nie wykupiła dostępu! Mam nadzieję że życie nie zabije w Was dzisiejszego zapału. 
  • Ostatni link związany z Azją to tajskie kosmetyki w tekście Oli. Stosuję zarówno pastę jak i ten olejek i potwierdzam! Może ktoś z Was potrafi rozszyfrować co takiego specjalnego jest w tajskim olejku do włosów? 
  • Ewa i dylematy odnośnie usuwania migdałków
Jest 23:02, ja daję sobie 15 minut na szybką akceptację komentarzy pod najnowszym tekstem a te konkursowe ogarnę przy pierwszej wolnej okazji. Buziaki!



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
supergirl
Gość

pięknie wyglądasz w tych włosach <3

Previous
Co robić w lutym? 10 pomysłów
Muminki, ludzie którzy wiedzą LEPIEJ i tresowanie dzieci w Chinach [TYGODNIK]