Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Jak radzić sobie z krytyką? Krytyka a hejt i krytykanctwo

Jak radzić sobie z krytyką

Jak sobie radzić z krytyką?

Dzisiejsze ćwiczenie zweryfikuje, kto naprawdę chce dokonać życiowych zmian i aktywnie zmienia się wraz z rozwojownikiem, a kto tak naprawdę jest zbyt leniwy i  kisi się w swoim nieszczęściu na własne życzenie.  Nie będzie łatwo. Zadanie jest trudne, ale bardzo ciekawe. Za to efekty – są niesamowite!

Napisałam kiedyś w jednym z tekstów: 

 Załóżmy, że jakaś dziewięcioletnia Kasia  całkowicie źle policzyła zadanie z matematyki.

Do wyboru jest kilka opcji:

– mogę przekreślić Kasi całej zadanie
– mogę wyśmiać jej błąd przed całą klasą mówiąc “zobaczcie, niektórzy piszą, że 27-3=30!, albo co gorsza – podać zamiast słowa niektórzy imię Kasi”
 Większość ludzi decyduje się w codziennym życiu na rozwiązania dające takie same rezultaty jak te dwa myślniki. Jak nietrudno zgadnąć – tematem dzisiejszego ćwiczenia jest…krytyka.

Jak radzić sobie z krytyką?


Absolutnie zgadzam się z tym, że krytyka jest ważna i jest potrzebna. Pomaga się rozwijać, iść do przodu, doskonalić.
Jednocześnie uważam, że krytyka jest wielką sztuką i trudną umiejętnością. Znam bardzo mało osób, które potrafią dobrze korzystać z potężnego narzędzia budowania relacji, jakim jest umiejętna, rozwijająca krytyka. Jeśli dasz z siebie wszystko w tym ćwiczeniu – dołączysz do ich grona :).
Bo w przypadku Kasi rozwiązań jest więcej :
– mogę też spróbować zorientować się, w którym miejscu Kasia zeszła na zły tok myślowy
– albo zapytać Kasię, co sprawiło jej trudność
– mogę Kasi zaproponować pomoc w zrozumieniu tego zadania
– mogę jej napisać, że doceniam próbę rozwiązania zadania, wskazać nad czym powinna popracować i napisać, że jak trochę popracuje, to następnym razem będzie lepiej

i mam jeszcze pierdyliard innych opcji. Z tym, że jeśli wybiorę nieprawidłową, to taka Kasia pomyśli “nie warto się starać” albo “jestem głupia” lub zacznie racjonalizować sobie swoje niepowodzenia słowami “jestem hu… ciąg dalszy tutaj: https://www.aniamaluje.com/2013/12/jak-radzic-sobie-z-krytyka.html
Jesteśmy ludźmi.Wszystkie oceny jakich dokonujemy są subiektywne. Jedna rzeczy nam się podobają, inne nie. Jednak warto pamiętać o kilku prostych zasadach :
– wymagam tylko wtedy, kiedy płacę
Wow, prawda? A jednak mnóstwo osób z lubością pastwi się nad imprezami z darmowym wstępem (sfinansowanymi np. ze środków jakiejś prywatnej organizacji). Za zimno, za głośno, za tania kiełbasa była na grillu, za mało rozdawali grochówki a w ogóle to do tej darmowej grochówki za długie kolejki były.

– aby coś skrytykować, warto się na tym znać

Krytykuj to, co znasz i rozumiesz. Jeśli czegoś nie rozumiesz – pytaj. Krytyk (np.filmowy itp.) to trudny zawód wymagający ogromnej wiedzy o historii filmu, wszystkich etapach jego produkcji, historii, filozofii, literatury i jeszcze wielu innych dziedzinach. Z drugiej strony – nie warto popadać w przesadę. Nie musisz być piekarzem, aby ocenić smak chleba. I tutaj dochodzimy do sedna –  oceniaj te parametry, które jesteś w stanie ocenić rzetelnie (np. wspomniany smak).
– złe dane → zły wynik

Zazwyczaj krytykując daną osobę, nie mamy kompletu danych, pozwalających nam na rzetelną krytykę. Widzisz otyłą osobę w wyciągniętym dresie i rzucasz “fuuuuj, ale tłuścioch, ruszyłaby dupę z kanapy”. A może się okazać, że ta otyła osoba rusza się dużo więcej niż ty i dres wyciągnął się właśnie od ćwiczeń. “Tłuścioch” stara się zrzucić opuchliznę po sterydach które przyjmował po przeszczepie nerki.
Gdybyś się o tym dowiedział, pewnie zrobiłoby Ci się głupio.  Ale nie zrobi, jeśli powstrzymasz się od swojej głupiej i nie wnoszącej nic dobrego krytyki.

Dlaczego głupiej i nic nie wnoszącej?
Bo krytyka nie działa.
Jak radzić sobie z krytyką
Jak radzić sobie z krytyką

(kot: do kupienia tutaj KLIK )

Znów zacytuję starszy tekst :
Podam przykład sezonowy, na czasie.
Jutro 1 listopada. Dwa, trzy lata temu zaczęłabym już biadolić, że zacznie się rewia mody i pucowanie pomników na pokaz oraz premiera zimowych butów, kurtek, płaszczy, czapek i rękawiczek. Krytykowałabym osoby które tak postępują.

Chwila. Czy to, co robią te osoby wyrządza komuś krzywdę? Nie. Moja krytyka jest tu bez sensu. Jeśli sprawia im to przyjemność, mam dzisiaj pełną akceptację.
To samo z osobami krytykującymi Halloween – czy to coś złego, że ktoś chce się bawić? Czy musi przestrzegać tradycji i wartości które Ty wyznajesz? Nie. Zamiast krytykować i hejtować takie osoby, rozsądniej chyba jest skupić się na pielęgnowaniu własnej tradycji. (ciąg dalszy : https://www.aniamaluje.com/2013/10/rozwojowy-czwartek-nieuzasadniona.html )

Dlaczego krytyka nie działa?

Np. dlatego, że niszczy relacje. Czytałam wyniki bardzo ciekawych badań z których wynikało, że ponad 90% rozwiedzionych osób czuło się ciągle krytykowane w swoich związkach. Jeśli ciągle krytykujesz swojego męża czy żonę… dla dobra związku doczytaj ten tekst do końca :).
Krytyka nie działa kiedy :
– Nie jest skoncentrowana na poprawie
– Zawiera słowa obwiniające krytykowaną stronę
– Skupia się na osobie, a nie na konkretnych jej zachowaniu 
Poniża i ma na celu ośmieszenie lub sprawienie przykrości
Wygląd każdej osoby, to jej sprawa. Ubiór także. Widząc problem w czyimś wyglądzie, pokazujemy, że sami go mamy.




To, co myślimy o innych,


 myślimy tak naprawdę o sobie.

Moja rada : jeśli ktoś w twoim towarzystwie krytykuje wygląd/ubiór innej osoby , zapytaj go DLACZEGO MU TO PRZESZKADZA.

A jeśli powód brzmi “boję się, że ta zdzira (…) – ciąg dalszy : https://www.aniamaluje.com/2014/02/roznica-miedzy-mia-dziewczyna-suka-lezy.html


Ok, ustaliliśmy, że krytyka się nie sprawdza. Uczestnicy różnych badań deklarują, że po krytyce spełniającej wymienione wyżej punkty, wcale nie czuli chęci poprawy czy zmiany. Narastał natomiast ich gniew na drugą osobę. Krótko mówiąc – na skali gdzie 10 wyrażałoby sympatię i przyjazny stosunek, a 1 stosunek negatywny i wrogi, osoba krytykująca dostałaby niską notę. Nawet, jeśli wcześniej ją lubiliśmy!

Dzieje się tak z dwóch powodów :

– Krytyka dewaluuje nas lub nasze działania, a tego nikt nie lubi

– Krytyka oznacza, że krytykujący ma rację. A to by oznaczało, że powinniśmy mu się podporządkować. 

Większość ludzi tego nie lubi! A nikt nie lubi ludzi, którzy sprawiają, że nasze samopoczucie w ich towarzystwie się obniża.


Jak radzić sobie z krytyką
Jak radzić sobie z krytyką



Ale Ania, nie rozumiem! Pisałaś, że krytyka jest potrzebna. A teraz mówisz, że mam nie krytykować…


Zgadza się. Zachęcam do zaprzestania głupiej krytyki na rzecz konstruktywnej. Skoro tamta i tak nie działa…to po co ją stosować? :).


Np. całkiem niedawno jedna z czytelniczek poprosiła, bym cytaty po angielsku tłumaczyła na polski, bo w jej szkole angielski ma kiepski poziom. Było to coś konstruktywnego, bo zawierało propozycję zmiany (skupiało się na poprawie).


Dlatego najpierw wytłumaczę potencjalnie nowe słówko : 

To belittle – umniejszać, pomniejszać, poniżać

A dopiero potem zamieszczę cytat :

“To belittle, you have to be little.”
― Kahlil Gibran, The Prophet
Co zatem zamiast krytyki?
Feedback. Informacja zwrotna. Pozbawiona wad krytyki, skupiająca się na poprawie i nie obniżająca morale drugiej osoby :).

Załóżmy, że masz do wyboru dwóch szefów. Zrobiłeś raport z wyników finansowych firmy za ubiegły kwartał. Wyliczenia są poprawne, jednak dane przedstawiłeś na wykresach kołowych. Szef nie lubi wykresów kołowych.

Jeden z nich powie : Co to ma być? Za co ja niby płacę? Nie nadajesz się do niczego, ten raport jest do wyrzucenia!

Drugi : Świetna robota z tymi wyliczeniami, widzę, że rzetelnie wykonałeś zadanie. Proszę Cię jednak o otworzenie pliku raz jeszcze i podmianę wykresów kołowych na słupkowe. Są dla mnie dużo czytelniejsze. Wydrukuj i połóż mi to za 15 minut na biurku.
Którego szefa wolisz?
Jak radzić sobie z krytyką
Fakt : osoby, które często krytykują innych, były często krytykowane w dzieciństwie. Dla dziecka poniżej siódmego roku życia każda krytyka jest ciosem w serce i w jego mózgu upraszczana jest do zdania : jestem bezwartościowy. 

Jak radzić sobie z krytyką


Jednak w dorosłym życiu człowiek sam już odpowiada za swoje czyny i jeśli nie nauczył się radzenia sobie z krytyką, to jest to jego (głupi) wybór. Warto zatem pamiętać, że według badań – osoby które często krytykują mają nierzadko problemy z samooceną, są niepewne i wybierają najprostszą drogę do obrony własnego ego. 
Tak, chcę Ci przekazać, że twój kąśliwy kolega prawdopodobnie sam ma duże problemy z kontrolą własnych emocji i nie jest na tyle mądry ani inteligentny, by nad sobą popracować :).
BONUS : Jak radzić sobie z krytyką?

” Aby uniknąć krytyki – po prostu – nic nie mów, nie nie rób, bądź nikim” – Arystoteles

– zaakceptuj fakt, że błędy i pomyłki są niezbędne w procesie nauki. Ktoś Ci musi o nich powiedzieć
– jeśli krytykujący ma złe dane i na ich podstawie wydał zły osąd – powiedz mu to. Nie bądź tą (pardon) cipą, której ktoś źle wyda resztę, nie zająknie się słowem a potem obsmaruje pracownika na profilu sklepu na facebooku (moja koleżanka zarządza profilem jednej marki i dostaje często takie wiadomości. Reakcja? Ignoruje i usuwa, albo odpisuje grzecznościową formułkę “dołożymy wszelkich starań…” Umiesz mówić? To odezwij się na czas! 🙂

– dopytaj! Jeśli ktoś mówi : okropna sukienka,w  życiu bym takiej nie ubrała!
Zapytaj na spokojnie co takiego jest z nią nie tak. Przynajmniej czegoś się dowiesz 🙂

(Ciekawy fakt: jeśli odpowiedz : a ja ją lubię, a krytykująca strona stwierdzi “nie umiesz przyjąć krytyki” to w ogóle nie liczy się z Twoim zdaniem i nie warto się z nią zadawać. Dojrzali rozmówcy szanują odmienne poglądy nawet wtedy, gdy ich nie podzielają)

– reaguj osobno na treść i na formę. Kiedy ktoś krzyczy, poproś go aby się uspokoił, złagodził ton i dopiero wysłuchaj

– gdy słyszysz krytykę, zastanów się co mówi o jej nadawcy.
Mega często mordercy biorą udział w poszukiwaniu “zaginionej” osoby. Analogicznie jeśli mąż oskarża Cię o egoizm, często usprawiedliwia tak siebie. Często krytykujemy u innych to, czego nie akceptujemy u siebie.
Jeśli kobieta krytykuje twój dekolt, na 99% nie akceptuje swojego biustu 😀
PS. polecam tekst: Małe piersi, wielki problem? : https://www.aniamaluje.com/2015/01/cycki.html

– zapamiętaj, że najgorszą karą dla krytykanta jest chłód, obojętność i olanie sprawy :).

Krytyka a feedback.

Konkretny przykład…może nieszczęsne skarpetki na środku pokoju?

Ok. Sytuacja : twój facet po raz setny zostawił brudne skarpetki na środku podłogi, zamiast wrzucić je do kosza na brudną bieliznę (nie mówiąc o ich wypraniu :)).

Krytyka → próbuje generować poczucie winy →  przez ciebie w domu jest bałagan!
Feedback → skupia się na przyszłości  Jeśli następnym razem wrzucisz skarpetki do kosza, zaoszczędzimy dużo czasu i nerwów. Ostatnio nie mogłeś założyć swojej szczęśliwej pary na spotkanie, bo nie trafiła na czas do kosza.

Krytyka → dewaluuje →  Jesteś zbyt głupi by wrzucić skarpetki na miejsce! Małpa by zrozumiała!
Feedback → zachęca  → Wiem, że masz dużo na głowie, ale jestem pewna, że zapamiętasz tę prostą zasadę.

Krytyka → skupia się na tym, co złe →  Dlaczego nie możesz wrzucić na miejsce tych głupich skarpetek?!
Feedback → skupia się na poprawie → Spróbuj następnym razem odłożyć skarpety na miejsce

Krytyka → skupia się osobie i jej charakterze →  Jesteś głupi, uparty i leniwy!
Feedback → skupia się na zachowaniu → Zachowałeś się bardzo beztrosko

Ok, ale skarpetki to przecież bzdura. Niby fakt, ale takie detale psują całą relację. To jak przesolenie najlepszej zupy albo mała dziura w wielkim samolocie – prowadzi do katastrofy.

Założę się, że mąż krytykowany uprości twoje komunikaty do “ale zrzęda!”

Na marginesie – ja bym rzucone w nieodpowiednie miejsce skarpety wrzucała do kosza. Na śmieci 🙂 Oczywiści wtedy, kiedy feedback nie zadziała. Albo przestała je prać – nie piorę niczego, co nie trafia do pralki. Proste. 
Jeśli za każdym razem : Widzisz skarpetki na podłodze zrzędzisz podnosisz skarpetki pierzesz je

Nie zdziw się, że wciąż będą lądowały na podłodze – czyny docierają do ludzi bardziej niż słowa. W przypadku np. nastoletniego syna, z jego punktu widzenia musiałby być idiotą, aby je podnosić (skoro ktoś robi to za niego). Warto przemyśleć.
Ale są jeszcze inne różnice między feedbackiem a krytyką. Skarpetki jako przykład nie wystarczą…
Spróbujmy na czymś trudniejszym. Załóżmy, że chcesz jechać na wakacje do Egiptu, a twój partner woli spływ kajakowy. Ty nie lubisz kajaków, on nie lubi Egiptu :).

Krytyka → próbuje kontrolować drugą osobę →  Zrobimy tak jak ja chcę! Jestem mądrzejsza/więcej zarabiam i to ja decyduję!
Feedback → respektuje autonomię drugiej osoby Szanuję Twój wybór, nawet jeśli się  z nim nie zgadzam

Krytyka → zniewala*  Jedziemy do Egiptu albo śpisz miesiąc na kanapie!
Feedback → nie zniewala → Myślę, że powinniśmy poszukać rozwiązania, które usatysfakcjonuje zarówno Ciebie jak i mnie

Jak radzić sobie z krytyką


Chciałabym skupić się szczególnie na zniewalaniu i próbie szantażu. To głupia, prymitywna i bezsensowna technika stosowana przez ludzi słabych. Często przybiera formę “to udowodnij!”.
– Jesteś odważny? To ucieknij dzisiaj z matematyki!

Na poziomie gimnazjum to zrozumiałe, ale w dorosłym życiu jest to zwyczajnie słabe. 

Zniewalanie cechuje osoby niepewne siebie, które nie szanują  drugiej osoby i nie liczą się z jej zdaniem. Manipulowanie np. Jeśli nie zrobisz tak jak ja chcę, nici z seksu! czy jakiekolwiek inne, wyraża chore, zaburzone relacje. Na pewno nie przyniesie nic dobrego.

Ka koniec…największy sekret. 
Ludzie podświadomie uznają to, co mówisz…za twoje cechy. Wynika to z licznych badań. Jeśli często wypowiadasz się krytycznie, choćbyś miał najświętszą rację w swojej krytyce, to to, za co krytykujesz, zostanie przypisane…tobie. Śmieszne, ale prawdziwe. Może dlatego Karolina Korwin Piotrowska jest osobą powszechnie nielubianą?
Na szczęście działa to też odwrotnie :))
Na czym polega zadanie na ten tydzień?

Jak mówiłam – jest bardzo trudne.Postaraj się do samego końca trwania “rozwojownika” przekształcać każdą krytykę w feedback. I to zanim ją wypowiesz.

Oprócz tego : za każdym razem, kiedy chcesz kogoś skrytykować, zrób to dyskretnie – na osobności. Nie pisz nic publicznie na jego ścianie na facebooku – napisz wiadomość prywatną. Nie krytykuj w towarzystwie – powiedz w cztery oczy. Dobra krytyka zawsze w cenie. Jednak sposób w jaki ją wyrażamy wiele mówi o nas samych.
Albo krzyczy : jestem burakiem, nie mam klasy ani wyczucia
Albo mówi, że jesteś osobą opanowaną, wyważoną i godną zaufania.
Wszystko co napisałam, oparłam na badaniach naukowych, tekstach psychologicznych i własnych obserwacjach.Temat poruszyłam wcześniej w mojej książce, gdzie odsyłam tych, którzy mają niedosyt.
 Jeśli uważasz, że mimo to możesz sobie krytykować do woli łamiąc wszystkie przydatne w wartościowej krytyce zasady – masz do tego prawo. Krytykuj sobie ile chcesz. Pamiętaj jednak, że rujnujesz tak swoje relacje z innymi, bo stajesz się mniej lubiany. Pomyśl o tym, że głupia krytyka prowadzi do rozwodów (oraz jest tym, o co często mamy żal do rodziców i powoduje chłodne relacje  z nimi w przyszłości).  Nawet jeśli naprawdę chcesz komuś dowalić i poprawić tak sobie samopoczucie…naprawdę dowalasz sobie – pamiętaj, że decydując się na głupią krytykę sprawiasz, że to co mówisz jest automatycznie przypisywane do Ciebie i jesteś odbierany jako złośliwy, wredny zawistny człowieczek. Ale wybór – jak zawsze – należy do Ciebie :)).
Zachęcam do wykonania zadania i puszczania tekstu w świat. Trochę się przy nim napracowałam :).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Szybkie pomysły na sandwicze…sandwiche..czy jak tam chcecie :)
Jak radzić sobie z krytyką? Krytyka a hejt i krytykanctwo