- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Jak radzić sobie z krytyką? Krytyka a hejt i krytykanctwo

Jak radzić sobie z krytyką

Jak sobie radzić z krytyką?

Dzisiejsze ćwiczenie zweryfikuje, kto naprawdę chce dokonać życiowych zmian i aktywnie zmienia się wraz z rozwojownikiem, a kto tak naprawdę jest zbyt leniwy i  kisi się w swoim nieszczęściu na własne życzenie.  Nie będzie łatwo. Zadanie jest trudne, ale bardzo ciekawe. Za to efekty – są niesamowite!

Napisałam kiedyś w jednym z tekstów: 

 Załóżmy, że jakaś dziewięcioletnia Kasia  całkowicie źle policzyła zadanie z matematyki.

Do wyboru jest kilka opcji:

– mogę przekreślić Kasi całej zadanie
– mogę wyśmiać jej błąd przed całą klasą mówiąc “zobaczcie, niektórzy piszą, że 27-3=30!, albo co gorsza – podać zamiast słowa niektórzy imię Kasi”
 Większość ludzi decyduje się w codziennym życiu na rozwiązania dające takie same rezultaty jak te dwa myślniki. Jak nietrudno zgadnąć – tematem dzisiejszego ćwiczenia jest…krytyka.

Jak radzić sobie z krytyką?


Absolutnie zgadzam się z tym, że krytyka jest ważna i jest potrzebna. Pomaga się rozwijać, iść do przodu, doskonalić.
Jednocześnie uważam, że krytyka jest wielką sztuką i trudną umiejętnością. Znam bardzo mało osób, które potrafią dobrze korzystać z potężnego narzędzia budowania relacji, jakim jest umiejętna, rozwijająca krytyka. Jeśli dasz z siebie wszystko w tym ćwiczeniu – dołączysz do ich grona :).
Bo w przypadku Kasi rozwiązań jest więcej :
– mogę też spróbować zorientować się, w którym miejscu Kasia zeszła na zły tok myślowy
– albo zapytać Kasię, co sprawiło jej trudność
– mogę Kasi zaproponować pomoc w zrozumieniu tego zadania
– mogę jej napisać, że doceniam próbę rozwiązania zadania, wskazać nad czym powinna popracować i napisać, że jak trochę popracuje, to następnym razem będzie lepiej

i mam jeszcze pierdyliard innych opcji. Z tym, że jeśli wybiorę nieprawidłową, to taka Kasia pomyśli “nie warto się starać” albo “jestem głupia” lub zacznie racjonalizować sobie swoje niepowodzenia słowami “jestem hu… ciąg dalszy tutaj: https://www.aniamaluje.com/2013/12/jak-radzic-sobie-z-krytyka.html
Jesteśmy ludźmi.Wszystkie oceny jakich dokonujemy są subiektywne. Jedna rzeczy nam się podobają, inne nie. Jednak warto pamiętać o kilku prostych zasadach :
– wymagam tylko wtedy, kiedy płacę
Wow, prawda? A jednak mnóstwo osób z lubością pastwi się nad imprezami z darmowym wstępem (sfinansowanymi np. ze środków jakiejś prywatnej organizacji). Za zimno, za głośno, za tania kiełbasa była na grillu, za mało rozdawali grochówki a w ogóle to do tej darmowej grochówki za długie kolejki były.

– aby coś skrytykować, warto się na tym znać

Krytykuj to, co znasz i rozumiesz. Jeśli czegoś nie rozumiesz – pytaj. Krytyk (np.filmowy itp.) to trudny zawód wymagający ogromnej wiedzy o historii filmu, wszystkich etapach jego produkcji, historii, filozofii, literatury i jeszcze wielu innych dziedzinach. Z drugiej strony – nie warto popadać w przesadę. Nie musisz być piekarzem, aby ocenić smak chleba. I tutaj dochodzimy do sedna –  oceniaj te parametry, które jesteś w stanie ocenić rzetelnie (np. wspomniany smak).
– złe dane → zły wynik

Zazwyczaj krytykując daną osobę, nie mamy kompletu danych, pozwalających nam na rzetelną krytykę. Widzisz otyłą osobę w wyciągniętym dresie i rzucasz “fuuuuj, ale tłuścioch, ruszyłaby dupę z kanapy”. A może się okazać, że ta otyła osoba rusza się dużo więcej niż ty i dres wyciągnął się właśnie od ćwiczeń. “Tłuścioch” stara się zrzucić opuchliznę po sterydach które przyjmował po przeszczepie nerki.
Gdybyś się o tym dowiedział, pewnie zrobiłoby Ci się głupio.  Ale nie zrobi, jeśli powstrzymasz się od swojej głupiej i nie wnoszącej nic dobrego krytyki.

Dlaczego głupiej i nic nie wnoszącej?
Bo krytyka nie działa.
Jak radzić sobie z krytyką
Jak radzić sobie z krytyką

(kot: do kupienia tutaj KLIK )

Znów zacytuję starszy tekst :
Podam przykład sezonowy, na czasie.
Jutro 1 listopada. Dwa, trzy lata temu zaczęłabym już biadolić, że zacznie się rewia mody i pucowanie pomników na pokaz oraz premiera zimowych butów, kurtek, płaszczy, czapek i rękawiczek. Krytykowałabym osoby które tak postępują.

Chwila. Czy to, co robią te osoby wyrządza komuś krzywdę? Nie. Moja krytyka jest tu bez sensu. Jeśli sprawia im to przyjemność, mam dzisiaj pełną akceptację.
To samo z osobami krytykującymi Halloween – czy to coś złego, że ktoś chce się bawić? Czy musi przestrzegać tradycji i wartości które Ty wyznajesz? Nie. Zamiast krytykować i hejtować takie osoby, rozsądniej chyba jest skupić się na pielęgnowaniu własnej tradycji. (ciąg dalszy : https://www.aniamaluje.com/2013/10/rozwojowy-czwartek-nieuzasadniona.html )

Dlaczego krytyka nie działa?

Np. dlatego, że niszczy relacje. Czytałam wyniki bardzo ciekawych badań z których wynikało, że ponad 90% rozwiedzionych osób czuło się ciągle krytykowane w swoich związkach. Jeśli ciągle krytykujesz swojego męża czy żonę… dla dobra związku doczytaj ten tekst do końca :).
Krytyka nie działa kiedy :
– Nie jest skoncentrowana na poprawie
– Zawiera słowa obwiniające krytykowaną stronę
– Skupia się na osobie, a nie na konkretnych jej zachowaniu 
Poniża i ma na celu ośmieszenie lub sprawienie przykrości
Wygląd każdej osoby, to jej sprawa. Ubiór także. Widząc problem w czyimś wyglądzie, pokazujemy, że sami go mamy.




To, co myślimy o innych,


 myślimy tak naprawdę o sobie.

Moja rada : jeśli ktoś w twoim towarzystwie krytykuje wygląd/ubiór innej osoby , zapytaj go DLACZEGO MU TO PRZESZKADZA.

A jeśli powód brzmi “boję się, że ta zdzira (…) – ciąg dalszy : https://www.aniamaluje.com/2014/02/roznica-miedzy-mia-dziewczyna-suka-lezy.html


Ok, ustaliliśmy, że krytyka się nie sprawdza. Uczestnicy różnych badań deklarują, że po krytyce spełniającej wymienione wyżej punkty, wcale nie czuli chęci poprawy czy zmiany. Narastał natomiast ich gniew na drugą osobę. Krótko mówiąc – na skali gdzie 10 wyrażałoby sympatię i przyjazny stosunek, a 1 stosunek negatywny i wrogi, osoba krytykująca dostałaby niską notę. Nawet, jeśli wcześniej ją lubiliśmy!

Dzieje się tak z dwóch powodów :

– Krytyka dewaluuje nas lub nasze działania, a tego nikt nie lubi

– Krytyka oznacza, że krytykujący ma rację. A to by oznaczało, że powinniśmy mu się podporządkować. 

Większość ludzi tego nie lubi! A nikt nie lubi ludzi, którzy sprawiają, że nasze samopoczucie w ich towarzystwie się obniża.


Jak radzić sobie z krytyką
Jak radzić sobie z krytyką



Ale Ania, nie rozumiem! Pisałaś, że krytyka jest potrzebna. A teraz mówisz, że mam nie krytykować…


Zgadza się. Zachęcam do zaprzestania głupiej krytyki na rzecz konstruktywnej. Skoro tamta i tak nie działa…to po co ją stosować? :).


Np. całkiem niedawno jedna z czytelniczek poprosiła, bym cytaty po angielsku tłumaczyła na polski, bo w jej szkole angielski ma kiepski poziom. Było to coś konstruktywnego, bo zawierało propozycję zmiany (skupiało się na poprawie).


Dlatego najpierw wytłumaczę potencjalnie nowe słówko : 

To belittle – umniejszać, pomniejszać, poniżać

A dopiero potem zamieszczę cytat :

“To belittle, you have to be little.”
― Kahlil Gibran, The Prophet
Co zatem zamiast krytyki?
Feedback. Informacja zwrotna. Pozbawiona wad krytyki, skupiająca się na poprawie i nie obniżająca morale drugiej osoby :).

Załóżmy, że masz do wyboru dwóch szefów. Zrobiłeś raport z wyników finansowych firmy za ubiegły kwartał. Wyliczenia są poprawne, jednak dane przedstawiłeś na wykresach kołowych. Szef nie lubi wykresów kołowych.

Jeden z nich powie : Co to ma być? Za co ja niby płacę? Nie nadajesz się do niczego, ten raport jest do wyrzucenia!

Drugi : Świetna robota z tymi wyliczeniami, widzę, że rzetelnie wykonałeś zadanie. Proszę Cię jednak o otworzenie pliku raz jeszcze i podmianę wykresów kołowych na słupkowe. Są dla mnie dużo czytelniejsze. Wydrukuj i połóż mi to za 15 minut na biurku.
Którego szefa wolisz?
Jak radzić sobie z krytyką
Fakt : osoby, które często krytykują innych, były często krytykowane w dzieciństwie. Dla dziecka poniżej siódmego roku życia każda krytyka jest ciosem w serce i w jego mózgu upraszczana jest do zdania : jestem bezwartościowy. 

Jak radzić sobie z krytyką


Jednak w dorosłym życiu człowiek sam już odpowiada za swoje czyny i jeśli nie nauczył się radzenia sobie z krytyką, to jest to jego (głupi) wybór. Warto zatem pamiętać, że według badań – osoby które często krytykują mają nierzadko problemy z samooceną, są niepewne i wybierają najprostszą drogę do obrony własnego ego. 
Tak, chcę Ci przekazać, że twój kąśliwy kolega prawdopodobnie sam ma duże problemy z kontrolą własnych emocji i nie jest na tyle mądry ani inteligentny, by nad sobą popracować :).
BONUS : Jak radzić sobie z krytyką?

” Aby uniknąć krytyki – po prostu – nic nie mów, nie nie rób, bądź nikim” – Arystoteles

– zaakceptuj fakt, że błędy i pomyłki są niezbędne w procesie nauki. Ktoś Ci musi o nich powiedzieć
– jeśli krytykujący ma złe dane i na ich podstawie wydał zły osąd – powiedz mu to. Nie bądź tą (pardon) cipą, której ktoś źle wyda resztę, nie zająknie się słowem a potem obsmaruje pracownika na profilu sklepu na facebooku (moja koleżanka zarządza profilem jednej marki i dostaje często takie wiadomości. Reakcja? Ignoruje i usuwa, albo odpisuje grzecznościową formułkę “dołożymy wszelkich starań…” Umiesz mówić? To odezwij się na czas! 🙂

– dopytaj! Jeśli ktoś mówi : okropna sukienka,w  życiu bym takiej nie ubrała!
Zapytaj na spokojnie co takiego jest z nią nie tak. Przynajmniej czegoś się dowiesz 🙂

(Ciekawy fakt: jeśli odpowiedz : a ja ją lubię, a krytykująca strona stwierdzi “nie umiesz przyjąć krytyki” to w ogóle nie liczy się z Twoim zdaniem i nie warto się z nią zadawać. Dojrzali rozmówcy szanują odmienne poglądy nawet wtedy, gdy ich nie podzielają)

– reaguj osobno na treść i na formę. Kiedy ktoś krzyczy, poproś go aby się uspokoił, złagodził ton i dopiero wysłuchaj

– gdy słyszysz krytykę, zastanów się co mówi o jej nadawcy.
Mega często mordercy biorą udział w poszukiwaniu “zaginionej” osoby. Analogicznie jeśli mąż oskarża Cię o egoizm, często usprawiedliwia tak siebie. Często krytykujemy u innych to, czego nie akceptujemy u siebie.
Jeśli kobieta krytykuje twój dekolt, na 99% nie akceptuje swojego biustu 😀
PS. polecam tekst: Małe piersi, wielki problem? : https://www.aniamaluje.com/2015/01/cycki.html

– zapamiętaj, że najgorszą karą dla krytykanta jest chłód, obojętność i olanie sprawy :).

Krytyka a feedback.

Konkretny przykład…może nieszczęsne skarpetki na środku pokoju?

Ok. Sytuacja : twój facet po raz setny zostawił brudne skarpetki na środku podłogi, zamiast wrzucić je do kosza na brudną bieliznę (nie mówiąc o ich wypraniu :)).

Krytyka → próbuje generować poczucie winy →  przez ciebie w domu jest bałagan!
Feedback → skupia się na przyszłości  Jeśli następnym razem wrzucisz skarpetki do kosza, zaoszczędzimy dużo czasu i nerwów. Ostatnio nie mogłeś założyć swojej szczęśliwej pary na spotkanie, bo nie trafiła na czas do kosza.

Krytyka → dewaluuje →  Jesteś zbyt głupi by wrzucić skarpetki na miejsce! Małpa by zrozumiała!
Feedback → zachęca  → Wiem, że masz dużo na głowie, ale jestem pewna, że zapamiętasz tę prostą zasadę.

Krytyka → skupia się na tym, co złe →  Dlaczego nie możesz wrzucić na miejsce tych głupich skarpetek?!
Feedback → skupia się na poprawie → Spróbuj następnym razem odłożyć skarpety na miejsce

Krytyka → skupia się osobie i jej charakterze →  Jesteś głupi, uparty i leniwy!
Feedback → skupia się na zachowaniu → Zachowałeś się bardzo beztrosko

Ok, ale skarpetki to przecież bzdura. Niby fakt, ale takie detale psują całą relację. To jak przesolenie najlepszej zupy albo mała dziura w wielkim samolocie – prowadzi do katastrofy.

Założę się, że mąż krytykowany uprości twoje komunikaty do “ale zrzęda!”

Na marginesie – ja bym rzucone w nieodpowiednie miejsce skarpety wrzucała do kosza. Na śmieci 🙂 Oczywiści wtedy, kiedy feedback nie zadziała. Albo przestała je prać – nie piorę niczego, co nie trafia do pralki. Proste. 
Jeśli za każdym razem : Widzisz skarpetki na podłodze zrzędzisz podnosisz skarpetki pierzesz je

Nie zdziw się, że wciąż będą lądowały na podłodze – czyny docierają do ludzi bardziej niż słowa. W przypadku np. nastoletniego syna, z jego punktu widzenia musiałby być idiotą, aby je podnosić (skoro ktoś robi to za niego). Warto przemyśleć.
Ale są jeszcze inne różnice między feedbackiem a krytyką. Skarpetki jako przykład nie wystarczą…
Spróbujmy na czymś trudniejszym. Załóżmy, że chcesz jechać na wakacje do Egiptu, a twój partner woli spływ kajakowy. Ty nie lubisz kajaków, on nie lubi Egiptu :).

Krytyka → próbuje kontrolować drugą osobę →  Zrobimy tak jak ja chcę! Jestem mądrzejsza/więcej zarabiam i to ja decyduję!
Feedback → respektuje autonomię drugiej osoby Szanuję Twój wybór, nawet jeśli się  z nim nie zgadzam

Krytyka → zniewala*  Jedziemy do Egiptu albo śpisz miesiąc na kanapie!
Feedback → nie zniewala → Myślę, że powinniśmy poszukać rozwiązania, które usatysfakcjonuje zarówno Ciebie jak i mnie

Jak radzić sobie z krytyką


Chciałabym skupić się szczególnie na zniewalaniu i próbie szantażu. To głupia, prymitywna i bezsensowna technika stosowana przez ludzi słabych. Często przybiera formę “to udowodnij!”.
– Jesteś odważny? To ucieknij dzisiaj z matematyki!

Na poziomie gimnazjum to zrozumiałe, ale w dorosłym życiu jest to zwyczajnie słabe. 

Zniewalanie cechuje osoby niepewne siebie, które nie szanują  drugiej osoby i nie liczą się z jej zdaniem. Manipulowanie np. Jeśli nie zrobisz tak jak ja chcę, nici z seksu! czy jakiekolwiek inne, wyraża chore, zaburzone relacje. Na pewno nie przyniesie nic dobrego.

Ka koniec…największy sekret. 
Ludzie podświadomie uznają to, co mówisz…za twoje cechy. Wynika to z licznych badań. Jeśli często wypowiadasz się krytycznie, choćbyś miał najświętszą rację w swojej krytyce, to to, za co krytykujesz, zostanie przypisane…tobie. Śmieszne, ale prawdziwe. Może dlatego Karolina Korwin Piotrowska jest osobą powszechnie nielubianą?
Na szczęście działa to też odwrotnie :))
Na czym polega zadanie na ten tydzień?

Jak mówiłam – jest bardzo trudne.Postaraj się do samego końca trwania “rozwojownika” przekształcać każdą krytykę w feedback. I to zanim ją wypowiesz.

Oprócz tego : za każdym razem, kiedy chcesz kogoś skrytykować, zrób to dyskretnie – na osobności. Nie pisz nic publicznie na jego ścianie na facebooku – napisz wiadomość prywatną. Nie krytykuj w towarzystwie – powiedz w cztery oczy. Dobra krytyka zawsze w cenie. Jednak sposób w jaki ją wyrażamy wiele mówi o nas samych.
Albo krzyczy : jestem burakiem, nie mam klasy ani wyczucia
Albo mówi, że jesteś osobą opanowaną, wyważoną i godną zaufania.
Wszystko co napisałam, oparłam na badaniach naukowych, tekstach psychologicznych i własnych obserwacjach.Temat poruszyłam wcześniej w mojej książce, gdzie odsyłam tych, którzy mają niedosyt.
 Jeśli uważasz, że mimo to możesz sobie krytykować do woli łamiąc wszystkie przydatne w wartościowej krytyce zasady – masz do tego prawo. Krytykuj sobie ile chcesz. Pamiętaj jednak, że rujnujesz tak swoje relacje z innymi, bo stajesz się mniej lubiany. Pomyśl o tym, że głupia krytyka prowadzi do rozwodów (oraz jest tym, o co często mamy żal do rodziców i powoduje chłodne relacje  z nimi w przyszłości).  Nawet jeśli naprawdę chcesz komuś dowalić i poprawić tak sobie samopoczucie…naprawdę dowalasz sobie – pamiętaj, że decydując się na głupią krytykę sprawiasz, że to co mówisz jest automatycznie przypisywane do Ciebie i jesteś odbierany jako złośliwy, wredny zawistny człowieczek. Ale wybór – jak zawsze – należy do Ciebie :)).
Zachęcam do wykonania zadania i puszczania tekstu w świat. Trochę się przy nim napracowałam :).

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Szybkie pomysły na sandwicze…sandwiche..czy jak tam chcecie :)
Jak radzić sobie z krytyką? Krytyka a hejt i krytykanctwo