Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Jak pojechać do Paryża za 165 zł?

Postanowiłam szczegółowo opisać, jakim cudem pojechałam do Paryża za 200 zł…i jak Ty możesz pojechać za 165 zł. Oferta,którą opiszę wzbudza naprawdę dużo kontrowersji i wiele pytań. W zasadzie, to kiedy sama jechałam (w czerwcu 2014 roku), miałam trochę obaw, bo w internecie nie było nic ciekawego na ten temat. Postanowiłam wypełnić lukę 😉

Cały kruczek polega na tym, że to nie jest wycieczka. To wyjazd na konferencję dotyczącą praw człowieka. Konferencja odbywa się w Paryżu. Wieczorem wyjeżdża się z Polski, by rano znaleźć się na konferencji. Trwa ona cały dzień (nie musisz nawet jej słuchać, wystarczy być na miejscu). Po konferencji jedzie się do hotelu. Spanie, śniadanie i z hotelu wprost pod słynną wieżę, gdzie masz cały dzień na zwiedzanie. Wieczorem powrót do Polski. Koszt? Przejazd, udział w konferencji i wyżywienie w jej trakcie, hotel i śniadanie – wszystko funduje organizator. Ty płacisz jedynie 40 euro ubezpieczenia (w zeszłym roku płaciłam 50).

Brzmi zbyt pięknie, by było prawdziwe?
Ale jest :).
Może zacznę od końca – wiecie jak wygląda obecnie sytuacja w Iranie? Nie ma tam wolności. Na długo przed konferencją, mój kolega-autostopowicz zahaczył także o ten kraj. I zwiał najszybciej jak potrafił – kobiety nie mają tam żadnych praw, bankomaty i karty płatnicze są dla europejczyków do niczego niezdatne, bo bankowość jest zamknięta wewnątrz kraju. Osoby walczące o demokrację trafiają do więzień i są skazywane na śmierć a na oczach mojego kolegi skatowano (a być może zabito) jakiegoś chłopaka. Nie wiadomo za co, ale zrobiły to służby i nikt nawet nie spojrzał. Nie wiem czy od tego czasu coś się zmieniło. Możliwe, że tak.

Mamy XXI wiek a na świecie dzieją się takie rzeczy. Jest to bardzo przykre i budzi mój wielki sprzeciw.
Wiecie co jeszcze budzi mój sprzeciw? Mieszanie religii (jakiejkolwiek!) do państwa. Jestem za państwami świeckimi. Nie mam nic do wolności religijnej – niech każdy wierzy w co tylko chce, ale niech religia nie będzie ponad prawem.
A są na świecie miejsca, gdzie niestety jest. Pozdrawiam każdego księdza-pedofila, którego chroni kościół! :/ Ale są gorsze rzeczy.

Islam zabrania związków pozamałżeńskich, dlatego sprytnie wymyślono sobie związki “tymczasowe”, np. na godzinę. I nie byłaby to moja sprawa, ale takie związki legalne są nawet z niemowlętami. Budzi to moją wielką odrazę. Oczywiście niemowlęcia “nie można” zgwałcić, ale jeśli dziecko ma 9 lat – to można już zrobić z nim wszystko. Jedynie jak stary obleśny dziad rozerwie dziewczynce pochwę, to ma obowiązek utrzymywać ją do końca życia. Pięknie, prawda? Ale może być jeszcze “piękniej”. Z niemowlęciem można uprawiać każdy inny rodzaj seksu, poza penetracją.

Z niemowlęciem.
Nie mam słów by to opisać. Żadnych.
Ajatollach Chomeini – już nie żyje , ale był duchowym przywódcą Iranu przez długi czas.
Proszę, zaklinam i błagam – wysłuchajcie tej opowieści.

Są napisy po polsku. Przewińcie do 1:50
Nawet Arabowie opowiadają o tym z odrazą.

Wyobraźcie sobie kraj, gdzie takie rzeczy nikogo nie dziwią. Kraj, gdzie kobieta warta jest mniej niż gówno. Gdzie każdy, kto się sprzeciwi – zostaje skazany. Nie mówiąc o prawie kobiet do edukacji czy rozporządzania własnym ciałem. Podstawowe prawa człowieka nie istnieją, tak jak demokracja.
Mnie to boli i budzi mój opór.
Wielki.

Kiedyś wywiad z Chomeinim przeprowadziła wielka dziennikarka, Oriana Fallaci (niesamowita kobieta!). Musiała przyjść z owiniętą głową, odziana od stóp po oczy. Ale podczas wywiadu zrzuciła z siebie ten strój i go zdeptała krzycząc, że właśnie to należy zrobić z tą średniowieczną szmatą.
Chomeini wyszedł. Ale potem wrócił i dokończył wywiad.

Dlaczego my, kobiety (i mężczyźni szanujący kobiety) nie robimy nic dla tych, którzy nie mają prawa decydować o sobie? Dla kobiet, które są sprzedawane obleśnym dziadom jak bydło (swoją drogą, seks ze zwierzęciem też jest tam legalny…). Dla kobiet, które nie wiedzą co to przyjemność z seksu, bo ktoś rozerwał im wszystko od środka zanim dostały pierwszą miesiączkę. Przy poklasku społeczności. Za zgodą ich ojców (sic!)

Jasne, pewnie nie wszędzie tak jest, ale tak TEŻ JEST.
Dla mnie każdy, powtarzam KAŻDY kraj gdzie prawo religijne stoi ponad prawem (i zezwala np. na pedofilię) jest krajem chorym. Jest to dla mnie bezdyskusyjne.

Wkurwia  (tak, wkurwia!) mnie każdy Polak, który nie docenia demokracji i szans (powtarzam, szans!) na godne życie, jakie ma. Widzi tylko ograniczenia i przeszkody, rzekome kłody pod nogami. 

Dlaczego piszę o Iranie?
Konferencja na którą organizowany jest wyjazd dotyczy praw człowieka i wolności. A także zaprowadzenia demokracji w Iranie. Nie musisz nic podpisywać, nic płacić, nic robić. Po prostu masz wysłuchać. Nie musisz zgadzać się nawet z poglądami politycznymi tych osób. Wystarczy wysłuchać co mają do powiedzenia.
Dlaczego Paryż? Bo to miejsce, gdzie ściera się mnóstwo różnych kultur. Na konferencji są przedstawiciele prawicy i lewicy, kobiety, mężczyźni, osoby zajmujące ważne stanowiska w Unii Europejskiej (nie wiem jak nazwać jednym słowem te wszystkie Komisje praw człowieka itp.). Nie ważne są twoje poglądy polityczne, bo wszyscy obecni jednoczą się w imię jednej sprawy – demokracji.

Od razu zaznaczam – w żaden sposób nie jestem związana z organizatorami, a to co piszę dotyczy zeszłorocznej konferencji. Nie wiem jak będzie na tegorocznej.

Aktualizacja! zamieszcza informację którą dostałam na maila o konferencji w 2016!

Dzień dobry,
Jak co roku pragnę zaprosić uczestników poprzednich konferencji na kolejne wydarzenie.


MIĘDZYNARODOWY KONGRESIE NA RZECZ OBRONY PRAW CZŁOWIEKA W IRANIE
All for freedom 
Paryż
9 Lipca  2016

Kongres na rzecz idei WOLNEGO IRANU odbędzie się w tym roku 
                              9 lipca(sobota) i trwać będzie do godziny 21:00.

Obecnie organizowanie zgromadzeń w Paryżu wymaga szczególnych środków bezpieczeństwa, dopiero po ich wykazaniu otrzymuje się zgodę na działanie. 
Władze stolicy Francji wydały pozwolenie na Kongres, podczas którego wystąpią politycy, aktywiści i goście z całego świata.
Kongres dotyczyć będzie ciągle aktualnego zagadnienia, czyli złej sytuacji opozycji w Iranie,
zamieszkującej kraj (kara śmierci, tortury, więzienie) i Camp Liberty (ataki rakietowe na nieuzbrojoną ludność Camp Liberty).
jak również opresji władzy wobec swobód obywatelskich (cenzura, ograniczanie wolności wypowiedzi czy dostępu do edukacji),
łamanie praw człowieka (więźniowie sumienia, więźniowie polityczni, kara śmierci, tortury, więzienie Evin), 
łamanie praw kobiet (prawo szariatu, dresscode, zmuszanie do małżeństwa, prostytucja)
i łamanie praw dzieci (małżeństwa dzieci, małżeństwa dziewczynek z dojrzałymi mężczyznami, dziecięca prostytucja).

Poruszony będzie również temat wojny w Syrii i kryzysu humanitarnego w tym kraju.
Zachęcam do lektury Raportów rocznych niezależnych organizacji ukazujących kryzys praw człowieka w Iranie

                                                                        
  
                                                       raport roczny Amnesty International (s. 41 raportu) 
                                                                       
  
                                                         HumanRightsWatch – raport 2015 (s. 295 raportu)                                                           HumanRightsWatch – raport 2016 (s. 313 raportu)

Zachęcam do obserwowania oraz do zapraszania znajomych do wydarzenia
Lub do REJESTRACJI –> klikając na –>  FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY

​.​

Logistyka wyjazdu:

do końca czerwca – zapisy oraz wpłaty 

8 lipca  – wyjazd z Polski na Kongres
9 lipca  – dojazd bezpośrednio na Kongres około 10:00 godziny
         – check in w hotelu późnym wieczorem
         – Program kończy się o 21:00

10 lipca – śniadanie w hotelu
         – check out do godziny 10:00 
         – czas wolny do wykorzystania na zwierzanie Paryża
         – ok 23:00(po finale euro2016) rozpoczęcie drogi powrotnej do Polski
11 lipca – dojazd do miasta wyjazdu.
   

koszt wyjazdu to 140 zł (pokrywający koszt podróży do Paryża i powrotu, uczestnictwa na Kongresie, hotelu, śniadania w hotelu, ubezpieczenia turystycznego)
Chętnie odpowiem na wszelkie pytania,
Zapraszam na Kongres i pozdrawiam

msWolny Iran
To by było na tyle z regulaminów.
To teraz moje wrażenia.
Rok temu zdecydowałam się na ten wyjazd bardzo spontanicznie. Mignęło mi na facebooku, że jest taka oferta. Przeczytałam i kliknęłam, że się zapisuję. Powiedziałam o konferencji koleżance ze studiów, która zawsze marzyła o wyjeździe do Paryża, ale był poza jej zasięgiem finansowym. Było to jej wielkie marzenie i w pewnym sensie pojechałam też z myślą o niej. W pewnym momencie siadło mi zdrowie i chciałam się wycofać, ale koleżanka bała się jechać sama. Ostatecznie sama namówiła jeszcze inną swoją koleżankę, ja też próbowałam zachęcić kilka osób 😉 Ze sobą bezpośrednio zabrałam dwie osoby, ale jechała też sympatyczna Hania, która czyta mojego bloga. zobaczyła, że zapisałam się na wydarzenie i sama dołączyła ;-). Na miejscu okazało się, że jedzie z nami jeszcze znajoma z dziennikarstwa i kilka innych osób. Wyjechaliśmy z Poznania. jak pisałam, była informacja, że można zorganizować też wyjazd z innych miast, ale musi uzbierać sie cały autokar (albo chociaż 3/4).
Po wpłacie 50 euro (obecnie jest to 40 euro, czyli ok 165 zł) dostałam  maila z formularzem. Tam podaje się dane do ubezpieczenia, ustala się z kim chce się być w autokarze, nazywa się jakoś swoją grupę. Jest kontakt telefoniczny do koordynatora autokaru.
W Poznaniu niestety okazało się, że jechał o jeden autokar więcej i nie było nas na żadnej liście. Po chwili pojawiła się kolejna kartka i wszystko się zgadzało. Tyle, że był inny koordynator niż miał być. No nic, zapisałam sobie jego numer telefonu i tyle.
Autokar jak to autokar – niby nie można pić, ale hmmm….jechali z nami Polacy. Oczywiście na każdej stacji benzynowej kupowali wódkę. Dla mnie osobiście to żenada i dziecinada, pijaństwo jest dla mnie czymś niezrozumiałym i głupim. Ale co kto lubi. W każdym razie – sugeruję zabrać opaskę na oczy i zatyczki do uszu. W innych autokarach podobno było lepiej. W naszym było do dupy, bo koordynator sam ostro dawał w palnik. Ale kierowcy byli trzeźwi.
Warto mieć też poduszkę i kocyk. Wyjazd był chyba po 18:00. Po kilku postojach ok 10:00, może 11:00 byliśmy na terenie wielkiej hali na której odbywa się konferencja. 
I znowu zamieszanie, bo nasz koordynator miał kaca i co chwilę dawał sprzeczne informacje. A to takie, że nie można wnieść nic poza telefonem. Po chwili, że nawet telefonu nie można brać. Potem w końcu się ogarnął i przeczytał listę rzeczy niedozwolonych (taka jak w opisie wyżej). Żadnego picia i jedzenia, bo wszystko jest na miejscu.
Hala w której odbywała się konferencja to wielka hala na obrzeżach. Daleko od centrum. Cały ogromny parking wypełniony był autokarami. Ludzie z Polski, Rosji, Niemiec, Francji… biali, czarni, muzułmanie.

Ktoś przed wejściem rozdawał flagi Iranu. Bagaże zostały w autokarze, każdy wziął swoją torebkę (czy co tam miał) u mnie był to tablet, telefon i chusteczki + portfel. Możliwe,że miałam coś jeszcze, ale nie pamiętam. Ludzi było wiele tysięcy. Grupami (“zawartością” autokaru) podchodziło się kontroli – jak na lotnisku. Wszystko kładło się na tackę i sprawdzano, czy się nie piszczy. Po przejściu kontroli dostawało się kupon na dwa posiłki. 

Następnie poza bramkami znowu czekało się na koordynatora, który wracał z listą na której miał numer sektora w którym siedzimy.
Numer przydzielono, każdy dostał miejsce siedzące. Sala była ogromna!
Na każdym krześle były słuchawki – ustawiało się język w którym chcemy słuchać konferencji. Były też bezpłatne żółte kamizelki, dostęp do wi-fi, mnóstwo butelek z wodą mineralną i ulotki oraz broszury o całej konferencji.
Jeśli chodzi o samą konferencję – praktycznie każdy przemawiający mówił to samo.
– że chce wolności
-równości
-praw dla kobiet
– uwolnienia więźniów politycznych
Czasami opowiadano historie straconych, wymieniano osoby działające na rzecz demokracji w Iranie. Byli mówcy, którzy przemawiali bardzo ciekawie, byli też tacy, którym wychodziło to gorzej.
Większość Polaków na konferencji spała, siedziała pod ścianami i nie interesowała się całą konferencją. Nikt za to głowy nie urywał. Można było chodzić po terenie całej hali (ogromnej). Na powietrzu były toalety (toi-toi, dixi) oraz krany z wodą. Wszystko bezpłatne. Podładowanie telefonu – raczej mało możliwe.

Moim zdaniem organizatorom chodziło pewnie o to, by pokazać (były kamery) jak wiele osób interesuje się wolnym Iranem i wolnością na świecie. Ludzi było naprawdę dużo. Namawiano, by wrzucić na twittera hashtagi promujące wydarzenie i zrobić wokół tego duży szum. Rozdawano nawet specjalne kołatki do klaskania, by na transmisji oklaski były bardziej głośne :).
Czy się udało? Nie wiem.

Jak wyglądał posiłek? Kanapka z kurczakiem, sosem curry i warzywami 🙂 Dwa razy za okazaniem kuponu.
Woda – bez limitu.
(dużo osób wynosiło całe zgrzewki o.O )
Można było dokupić sobie coś ciepłego, np. zapiekankę czy frytki. Moim zdaniem obrzydliwe w smaku 🙁
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 27 Cze, 2014 o 7:15 PDT

Z konferencji nie da się wyjść! To znaczy można, ale wtedy nie dostaniesz kuponu na hotel i powrót do autokaru. Wyjście z konferencji oznacza rezygnację z wyjazdu.
Wieczorem, pod koniec konferencji rozdawane są kupony na wyjście.
Znowu jest kontrola (bramki). Wraca się do swoich autokarów.
Dopiero wtedy (ok 20-21) jedzie się do hotelu. Wcześniej koordynator nie zna nawet hotelu ;). Potem dostaje sms z jego nazwą. Na miejscu dzwoni do kogoś i dostaje hasło.

Na to hasło kupony są wymieniane na nocleg. Nasz hotel (typu bed and breakfast) miał mieć pokoje 2 i 3 osobowe, a na miejscu okazało się że są chyba tylko dwie dwójki (jedna dla kierowców). Wszyscy byli dobrani w “grupki” i sprawa się skomplikowała. Ja miałam ze sobą dwie osoby, ale większy pokój nie stanowił problemu, bo dołączyła do nas Hania, czyli dziewczyna, która czyta mojego bloga ;-)).

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 27 Cze, 2014 o 1:39 PDT

Niektórzy zdecydowali się na własną rękę pojechać z przystanku i zwiedzać Paryż by wrócić ostatnim metrem a potem autobusem.

Rano było śniadanie – 7:30, mieliśmy szybko zjeść i jechać zwiedzać.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania Kęska (@aniamaluje) 27 Cze, 2014 o 10:40 PDT
Oczywiście większość (z koordynatorem na czele) nie wstała na czas, jakieś idiotki postanowiły rano myć i suszyć włosy i nolens-volens – wyjechaliśmy ok. 10tej. Brawo.

Nasi kierowcy okazali się być leniwi i tak jak wszystkie autokary jechały pod wieżę Eiffla , tak nasi wysadzili nas przy końcowej stacji piątej linii metra – Bobigny – Pablo Picasso.

Trzeba było kupić bilet i metrem jechać tam, gdzie każdy chciał. Tutaj wszyscy się rozdzielili. Ustaliliśmy tylko godzinkę i miejsce zbiórki – 18:00 plac Concorde. Każdy dostał mapkę.

Jak widać – czasu było dużo mniej niż miało być. Inni mieli dużo lepiej, kwestia koordynatora i kierowców.

Swoje wrażenie z samego Paryża opisałam w tekstach :

Co zakoczyło mnie w Paryżu? https://www.aniamaluje.com/2014/07/7-rzeczy-ktore-zaskoczyy-mnie-w-paryzu.html

oraz
7 plusów Paryża :
https://www.aniamaluje.com/2014/07/7-plusow-paryza.html 

Powrót : wieczorem z wyznaczonego miejsca (tutaj znowu boski koordynator chciał zmienić miejsce, bo było mu za daleko, ale się zbuntowaliśmy).

Koniec historii.

Jeszcze pytania od czytelniczki Malwiny, która chce jechać w tym roku :

Cześć Aniu 
Wklejam wszystkie pytania jakie wpadły mi do głowy :
1. Ile płaciłaś za wycieczkę? 50 euro. 


2. Droga : autokar – 
czy obwoził całą wycieczkę jeden i ten sam, 
było miejsce na bagaże,
kierowca ogarnięty? wszystko jak pisałam wyżej, autokarów z samego Poznania było chyba pięć.
3. Konferencja –
Czy były miejsca siedzące?
Ile trwała, czy było jedzenie i picie, czy można było mieć swoje, Jak zachowywali się ludzie?
Daleko od centrum? jak wyżej :)). Żadnych niebezpiecznych sytuacji. Hala nazywała się VillePinte
4. Hotel-
Gdzie, jak wygladały pokoje, czy zadbany, Czy dużo ludzi z Polski było w tym samym hotelu?
Czy było zapewnione śniadanie?
O której trzeba było się wymeldować, jak z łazienkami? 
Ogólnie czy czysto i zadbanie.  Każdy autokar miał inny hotel, w pokojach były łazienki. Wymeldować mieliśmy się po śniadaniu, ale była nieogarnięta grupa. Dużo ludzi z Polski, czysto, zadbanie. Śniadanie – każdy brał co chciał 🙂
Czy daleko było do centrum ? tak, do samej końcowej stacji metra jechaliśmy ok 40 minut. 


5. Inne- 
W jakie mniej więcej miejsce zawiózł was autokar w dniu zwiedzani?. Czy koordynator uprzedzał o jakiś ważnych rzeczach? Czy też było wydarzenie na fb? było wydarzenie, koordynator był chyba z przypadku 🙁 Inne osoby miały lepszych koordynatorów, w razie wątpliwości proponuję napisać maila albo zadzwonić do swojego koordynatora. My mieliśmy mieć bardziej ogarniętą osobę (Kacper Z.) ale niestety pod koniec zaszła zmiana. 
6. Co udało Ci się zwiedzić? jak w linkach które zamieściłam ;-)). 

Jeszcze jedna informacja – gdy zapisałam się na konferencję (publiczne wydarzenie na facebooku) dostałam kilka wiadomości prywatnych od znajomych, żeby nie jechała, bo akcję organizują terroryści ;-). Bardzo dokładnie to sprawdziłam i osoby finansujące konferencję (sympatycy wolnego Iranu głównie z Niemiec) nie figurują na żadnej liście terrorystów. Żadna organizacja nie uważa ich za terrorystów…poza organizacjami z Iranu. To trochę tak, jakby rząd komunistyczny uważał działaczy Solidarności lat 80. za terrorystów.

Dlaczego ktoś opłaca całe autokary? Bo Ci ludzie mają pieniądze, mają czas, ale…nie mają atencji ogólnoświatowych mediów. Jeśli kilkadziesiąt tysięcy ludzi pojawi się na konferencji, to jakieś media to pokażą. Proste.
Przypominam filmik który wrzuciłam i opis sytuacji w Iranie. Jasne, na konferencji są pewnie ludzie dobrze i ludzie źli. Sami prelegenci są z różnych państw – ministrowie, szefowie komisji ludzie prawicy i lewicy. Na ten moment raczej nie są istotne poglądy osób, które chcą demokracji, tylko sam fakt jej wprowadzenia w Iranie.
Serio, przypomnijcie sobie o spaniu z niemowlętami.

Tak wyglądała konferencja w zeszłym roku ;

Link do wydarzenia : https://www.facebook.com/events/917624794956385/
wszystkich informacji udzielają koordynatorzy i to z nimi proszę się kontaktować :).

Jeśli natomiast chcesz wybrać się do Paryża w celach tylko turystycznych (chociaż ja i tak zwiedziłam wszystko co chciałam :)) , poszukaj lepiej taniego lotu, np :

Aby mieć zniżkę klubową, trzeba być jego członkiem. Kosztuje to 139 zł, ale można mieć za darmo, korzystając z tej oferty (przy założeniu karty :)).

Chyba sama ją założę ;-))…

Hej, mam jeszcze jedną sprawę. Bardzo napracowałam się przy tym tekście. Takich informacji nie było w wyszukiwarce i liczę na to,że jeśli pomógł Ci ten wpis, pukniesz “lubię to”, podeślesz koleżance która myśli o tej konferencji, dasz +1 w google albo chociaż zostaniesz czytelnikiem mojego bloga ;-). Albo chociaż wystartuj w konkursie niżej!:) Mogłam w tym czasie robić zlecenie, a znowu zarwę nockę. Wirtualne wsparcie jest dla mnie cenne 😉 

Obiecałam Wam konkurs, więc jeszcze coś pokażę. Wybrałam sobie dwie sukienki, bo miałam towarzyszyć komuś na pewnej gali 🙂 Chyba zapeszyliśmy, bo ostatecznie nagrodę zgarnął ktoś inny 😀 Ale to bez znaczenia.
Sukienki zostały :

Link do sukienki : http://goo.gl/1XEe5M – polecam zobaczyć sukienkę na modelce, dopasowana wygląda CAŁKIEM inaczej 😉

Wzięłam “M”, bo nie było już “S”. Niestety druga kiecka też jest “M” 🙁

Bardzo doceniam to, że urodziłam się w Polsce i jedyną karą za wyjście w ładnej sukience jest złośliwe spojrzenie jakiejś zakompleksionej baby. Nikt nie ucina mi głowy, nikt mnie nie zabija.
Link do sukienki : http://goo.gl/wDyxnu – również polecam zobaczyć różnicę między moją sukienką a zdjęciem ze sklepu.

Aha, na koniec jeszcze kilka haseł dla wyszukiwarki :
Jak pojechać na Konferencję do Paryża/Berlina – Wolny Iran 2015, Czerwiec
Konferencja Wolny Iran, czy jest bezpiecznie
Konferencja Paryż, Prawa Człowieka, Wolny Iran – kto był? 
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak radzić sobie z krytyką? Krytyka a hejt i krytykanctwo
Jak pojechać do Paryża za 165 zł?