Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Dlaczego nie jest dla mnie ważne, czy to chłopak płaci na randce

Gdy potrzebuję zresetować mózg, czytam jedną z tych książek z których dowiaduję się, że bohaterka ma na sobie różowy komplet od Chanel, ale nie mam zielonego pojęcia, czy komplet to bluzka i spodnie czy może spódniczka. Wiem za to, że stylizacji dopełniają sandałki od Jimmy Choo. Jak wyglądają – tego nie wiem, bo autorka skupiła się na podawaniu ceny.
Lubię słuchać tego, co ludzie przekazują między słowami. Życie nauczyło mnie, że ludzie są bardzo różni od tego, jak sami się określają.
Między słowami wybrzmiewają ich wartości.
Ziewam, gdy ktoś zapytany o to czym się zajmuje, opisuje że był najlepszy na roku, a teraz ma super pracę za 12 tysięcy na rękę, ale gdy pytam co jego praca wnosi dla ludzkości i w jaki sposób czyni świat trochę lepszym miejscem, to nie potrafi mi odpowiedzieć.
Na palcach jednej ręki mogę policzyć ludzi, którzy gdy dowiedzieli się że prowadzę bloga nie zadali mi pytania o to, ile na tym zarabiam albo ile można z tego wyciągnąć, tylko pytali o czym piszę, albo dlaczego to robię. Ale to właśnie tych ludzi lubię najbardziej.
Nigdy nie było dla mnie jakoś szalenie ważne to, czy chłopak płaci na randce (a jak wiedziałam, że na drugą się nie wybiorę to nawet wolałam zapłacić za siebie i nie czuć się w żaden sposób zobowiązana😈), bardziej zwracam uwagę na to, jak odnosi się do obsługi, czy zostawia napiwek, jak reaguje gdy obsługa jest ślamazarna. Co po chłopaku, który zapłaci rachunek, ale nie odprowadzi po dom/na autobus/do ubera?
Nie mówię oczywiście, że każda dziewczyna powinna tak patrzeć, ale warto przyglądać się temu, czy wartości innych osób są nam bliskie. Wartości są dla mnie najważniejsze.
Mam znajomych o poglądach skrajnie różnych od moich – politycznie, religijnie, na przedziwnych płaszczyznach (zobacz też: dlaczego uważam, że fajnie jest mieć znajomych spoza swojej bańki), ale dopóki zależy nam na tym samym, czyli na tym, by świat stawał się lepszy – możemy wybierać przeróżne drogi realizacji tego celu. Wierzę, że w każdym miejscu sceny politycznej są też dobre jednostki.
Ostatnio byłam na spacerze z Weroniką, z którą być może wspólnie będę działać na pewnym polu. Mamy bardzo różne podejście do wielu spraw, a ja lubię sprawdzić, czy mimo różnic się z drugim człowiekiem dogadam. minęłyśmy uroczego, bardzo chętnego na mizianki kotka. Zadzwoniła pod numer z blaszki na jego szyi by zapytać właścicielkę, czy wie, że jej kot jest w parku. Zdała test.
Podobnie jak Kamil, młody fryzjer. Poznałam go jako kolegę innego znajomego, w Lublinie. Na środku miasta była bójka, w zasadzie kopanie leżącego. Kamil wyciągnął telefon i zadzwonił po policję. Zdał test na człowieczeństwo i już wiem, że jeśli zamarzy mi się jakaś fryzura – Kamil będzie fryzjerem, do którego pójdę.
Zrezygnowałam z chodzenia na rzęsy do jednej dziewczyny, bo z pogardą opowiadała o swoich  klientkach i w ogóle o innych ludziach. Nie lubię pogardy. Tym jednym razem symulowałam, że zasnęłam
Zwracam za to uwagę na to, jak ludzie opisują rzeczywistość, na czym się skupiają. Jakie zadają pytania i czego te pytania dotyczą. O czym mówią, gdy opisują wakacje na których byli. O tym, ile kosztowały, o głupich Polakach śpiących w tym samym hotelu, czy o tym co ich zachwyciło, zdziwiło, czego nowego się nauczyli?
Zawsze mnie smuciło, że gdy dorośli pytają dzieci “jak w szkole?” to interesują ich oceny. Nie to, czego się dziecko nauczyło, co je zafascynowało, jak jego relacje koleżeńskie i czy przeżywa jakieś smutki. “A ocen żadnych nie było?”.
To trochę wpis o niczym, ale to “nic” jest dla mnie super ważne. W czasach, gdy wartością jest dyplom z uczelni, a nie sposób dochodzenia do niego, zdobywanie wiedzy, uczenie się o zawiłościach świata. W czasach, gdy ludzie mierzą swoją wartość tym, ilu mają followersów, a lajki stały się wartością autoteliczną, mnie naprawdę interesują te wybrzmiewające między zdaniami oraz w czynach wartości.

Nie mów, że księżyc świeci. Pokaż mi odbicie światła w rozbitym szkle
Anton Czechow

Uściski, Ania

11
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Natalia JanuszewskaPaula KapałaEkstrawaganckaStonka Ola Kowalczyk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ola Kowalczyk
Gość
Ola Kowalczyk

Zgadzam się ze wszystkim w 100%.

Natalia Januszewska
Gość
Natalia Januszewska

Ale daje do myślenia! Dzięki Ania! Warto czasami pomyśleć nad “niczym”. Przesyłam buziaki z Bydgoszczy! 😀

Ekstrawagancka
Gość

Kurcze, taka błahostka, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że moja mama naprawdę była cool jeżeli chodzi o szkolne sprawy, bo jak już pytała o to co tam w szkole, to tak ogólnie, żeby sprawdzić, czy wszystko okey. Może dlatego to ja sama leciałam do mamy pożalić się, jeżeli coś mi poszło źle i że muszę się postarać następnym razem. A pamiętam, jak moi znajomi ukrywali sięg z ocenami, gdy coś im poszło nie tak…

Stonka
Gość
Stonka

Aniu uwielbiam Twoje teksty. Potrafisz tak pięknie wszystko ubrać w słowa i tak dać do myślenia że długo po Twoim poście analizuje swoje zachowania i wyciągam wnioski.
To prawda, większość ludzi skupia się na liczbach. Kiedy kupię sobie nowe ubranie czy buty koleżanki pytają gdzie i za ile kupiłam. A dlaczego nie ma pytania czy wygodne, czy jakość materiału jest dobra, czy ciężko pracowałam aby móc je kupić? To tylko drobny przykład, być może zbyt prosty ale niestety takie zrobiło się społeczeństwo. Marki oraz ceny są wśród wielu osób stawiane na pierwszym miejscu. To smutne.

Dorota
Gość

Super wartościowy post, Też lubię takich ludzi, o których piszesz, że zdali u Ciebie egzamin. Czasami też wolę zapłacić za siebie i nie czuć zależności. Krytykowanie innych dla samego widzimisię od razu dyskwalifikuje takiego osobnika. Miłego weekendu Aniu 🙂

Paula Kapała
Gość
Paula Kapała

A ja wcale nie uważam, że to wpis o niczym. Uważam, że to o czym piszesz powinno śmiało być częścią fundamentu pod międzyludzkie relacje. Jestem dorosła, mam 25 lat i ciągle NIEWYOBRAŻALNIE mi przykro gdy rodzina pyta tylko i wyłącznie “jak tam semestr?”, mimo, że mam naprawdę ciekawe życie. Postawiło to swego rodzaju barierę między mną a najbliższymi, co z kolei doprowadziło do braku zaufania. Ot, taki mechanizm….

Nihil Novi
Gość

W “Małym księciu” było coś w tym stylu, że dorośli patrzą tylko na liczby. Wiadomo, że kasa jest w życiu ważna, ale niech nie będzie wyznacznikiem wszystkiego…

Agata Byczkowska
Gość

A dla mnie ten tekst jest bardzo ważny. Ostatnio mam kryzys wiary w innych ludzi. Kilka dni nie mogąc poradzić sobie z emocjami jakie wywołują we mnie osoby na pozór miłe a po chwili obgadujące, szydzące i drwiące z prawie każdego za plecami od rozmyślania nad tym dlaczego takie są głowa nie przestawała mnie boleć. Mimo, że wiem, że to niezdrowe dla mnie samej, jakoś nie dawałam sobie z tym rady. Dlaczego robią to innym i przede wszystkim sobie? Po co? Nadal nie rozumiem… W każdym razie, miło jest wiedzieć, że są na tym świecie ludzie z wartościami, dla którym… Czytaj więcej »

Szyciownik Kurs Szycia Online
Gość

Cześć,
Ale fajnie to ujełaś. Od razu zrobiłam rachunek sumienia gdzie się znajduję i naprawdę nie jest tak źle. Wiadomo, zawsze może być lepiej, ale przynajmniej jest nad czym pracować.
Pozdrawiam,
Kasia

aniaw1120
Gość
aniaw1120

Bardzo przyjemnie się czytało! Pokazujesz, że wartości są jednak najważniejsze. Pozdrawiam i czekam na kolejne 🙂

Rakshata
Gość
Rakshata

Krótki i prosty wpis ale dający do myślenia, zresztą jak większość u Ciebie 😉 My dwa lata z chłopakiem polecieliśmy do Japonii, to było nasze marzenie i stwierdziliśmy ,że chcemy je spełnić odkładając na to pieniądze. Na tę chwilę kiedy rozmawiamy z kimś o podróżach to nie zawsze chce o tym wspominać – ludzie często na początku pytają właśnie o cenę i robią wielkie wow bo tyle wydaliśmy a ja najzwyczajniej wtedy zaczynam się tym krępować bo mam poczucie jakby to było jakieś niewłaściwe i ,że w jakiś sposób już mnie katalogują jako człowieka. Dla kontrastu w tym czasie jeździliśmy… Czytaj więcej »

Previous
Nabrałeś się na fake newsa? Te książki nauczą cię myśleć krytycznie
Dlaczego nie jest dla mnie ważne, czy to chłopak płaci na randce