🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna, której brat jest gejem, o czym jej się zwierzył, ale ojcu nie powie za nic w świecie. Bo ojciec oglądając wczoraj wiadomości rzucił głośno "i dobrze, krótko z nimi! Takim najlepiej jaja ucinać". 😢
Brat robi dobrą minę do złej gry i w obawie o reakcję rodziców, w domu udaje homofoba. Nie wie, czy kiedykolwiek "wyjdzie z szafy". 🌈Marzy o tym, by po maturze iść do pracy i odłożyć na wyjazd z kraju.

Rzucanie szklanymi butelkami i petardami, kopanie i obraźliwe okrzyki. Z którego to testamentu? Starego, czy Nowego?😱 Jako dziecko nie rozumiałam, jak doszło do tych wszystkich okropieństw podczas II Wojny Światowej. Nawet jako dziecku, nie kleiło mi się, że jeden  człowiek może zdziałać tyle zła i nie rozumiałam, dlaczego poszli za nim inni, dlaczego nie powiedzieli NIE, gdy kazano im strzelać do kobiet, dzieci, starszych ludzi?! 😭
Dzisiaj rozumiem. Zaczyna się od małych rzeczy, na które wszyscy patrzymy.
Nie chcę rozwodzić się nad tymi "złymi” i agresorami, ale zaczyna się też od aktorów i celebrytów, którzy "nie mieszają się w takie sprawy", bo nie chcą potracić kontraktów reklamowych.
Od ludzi, którzy nie mówią "NIE".
Od tych, którzy patrzą i czekają aż "ktoś coś z tym zrobi", nie wiedząc, że sami są tym kimś.
Od polityków, którzy w środku się zgadzają, ale szkoda im tracić konserwatywnego elektoratu, bo tak naprawdę myślą jedynie o swoim stołku i wysokiej diecie.
Dzisiaj butelki, jutro co?  getta? Obozy? Eksterminacja?
Chcę wierzyć, że ludzi dobrej woli jest więcej. I chciałabym, aby głos zabierali wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ. Celebryci, sportowcy, muzycy. Milczenie to przyzwolenie.
#białystok#tęczystok #loveislove #marszrówności #prideweek #tęcza #prawo #milosc #prideparade #stophomofobii #supportlgbt #tolerancja #pride #lgbt #aniamaluje#szczerze_pisząc #milosc #szczęście #niedziela

🔥Napisała do mnie dzisiaj dziewczyna,...

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania, gdy wszyscy coś polecają i pod wpływem tych rekomendacji radośnie ruszasz do sklepu albo kupujesz wycieczkę i...lipa? Zachwalane miejsce jest rozczarowujące a produkt beznadziejny?
Nie mówię o tych sytuacjach, gdy dziewczyna o tłustej cerze kupuje krem do skóry suchej, bo często zapominamy o „tle”, ale o takich momentach gdy ktoś pokazywał same rajskie zakątki a miejsce okazuje się... brzydkie. Brudne, niebezpieczne, zaniedbane albo z niedobrym jedzeniem. Takie rozczarowanie miałam na #Santorini :D Bawiłam się fajnie, bo był ślub i wesele, byli fajni ludzie, ale tłok jak skurczysyn, ludzie stojący w 30 minutowych kolejkach by zrobić sobie zdjęcie z niebieską kopułą, męczone osiołki i mnóstwo zaniedbanych psów... Bardzo zaniedbanych i bezdomnych psów i wychudzonych kotów, chociaż hotele wyrzucały mnóstwo jedzenia.
To nie był mój jedyny wyjazd 2018, ale gdybym cały rok odkładała na urlop i zaciskała pasa by przekonać się, że Santorini w sezonie ocieka komerchą i nie jest całe białe i jak z pocztówki - chyba bym się popłakała. Jestem zupełnie szczerze ciekawa, czy masz takie swoje wielkie rozczarowanie. Produkt, miejsce, cokolwiek. Coś szeroko zachwalanego, co u ciebie się w ogóle nie sprawdziło ;)
#santorinigreece #santoriniisland #thira #oiasantorini #grecja #greekisland #lovegreece #discovergreece #summeringreece #sukienka #maxidresses #bohodress #stylizacja #instafashionblogger #vacationstyle #polishblogger #blogerka #travelwomen #girlvsglobe #girlsjustwannatravel #lovetravelling #podróż #podróżemałeiduże #travelstory

Znasz to specyficzne uczucie rozczarowania,...

Czasami czuję się jak te małe tarty -wczorajsza. Nie zawsze dzień układa się jakbym chciała. Bez powodu czuję się rozmemłana. A wiem, że jestem człowiekim zadaniowym i niektóre rzeczy muszę jak zadania traktować. Kolega mi się kiedyś żalił, że jego żona potwornie narzeka na to, że nie kupuje jej spontanicznie kwiatów i w ogóle rzadko ją zaskakuje. A kolega z tych, co to nawet zakup plecaka poprzedzają researchem i czytaniem analiz... Więc wpisałam mu te kwiaty w losowych miejscach w kalendarzu. Żona zadowolona, on pamięta o tej zupełnie niespontanicznej spontaniczności, wszystko się zgadza.
Teraz ja wpisałam sobie takie zadanie, by codziennie zrobić jedną rzecz DLA SIEBIE. Taki #selfcare, codziennie minimum jedna rzecz dla mnie. Jutro idę na rzęsy, dzisiaj to było snucie się po domu w pidżamie do piętnastej i przepyszne leniwe śniadanie. Czasem to coś dużego, czasem nie, ale zdecydowanie zbyt często jestem dla wszystkich pomocna i troskliwa, a zapominam o sobie. A Ty? Udało ci się dzisiaj zrobić coś dla siebie? •*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis 
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #różowaśroda #thinkpink #discoverunder50k #aniamaluje

Czasami czuję się jak te...

Czy jest coś co wygląda bardziej idiotycznie niż influencerka robiąca sobie zdjęcia? Z jednej strony sama się z tego śmieję, z drugiej - jak nie zrobię zdjęcia jedzenia, to nie stworzę tekstu o tym, gdzie najlepiej zjeść w danym mieście. Jakbym nie robiła sobie zdjęć w Kijowie czy na Korfu, nie mogłabym stworzyć sensownego wpisu o tym, co tam zobaczyć i jak nie przepłacić ;). Prawdą jednak jest, że 100 prób uchwycenia jakiegoś kadru wygląda komicznie🙈
Ja obecnie dzięki współpracy z @canonpolska testuję ich nowe maleństwo - zoemini S. Aparat natychmiastowy, który od razu drukuje zdjęcia, ale też pozwala je zapisać na karcie albo wydrukować jakieś zdjęcie wprost z Twojego telefonu.
Na razie jestem na początku swojej zabawy i więcej powiedzieć nie mogę (poza tym, że jest mały i śliczny), ale Ty możesz zgarnąć taki sam w konkursie, który właśnie wystartował na profilu @canonpolska - wystarczy opublikować zdjęcie i oznaczyć je odpowiednimi hashtagami😊. Będę szczęśliwa, jak trafi do kogoś z moich obserwatorów :) #CanonPolska #ZachowajChwile #CanonZoemini #ZoeminiS #LiveAndCreate  #kropki #groszki #sukienka #aniamaluje #summeroutfits #ootd #lookdojour #polkadots #summer #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Czy jest coś co wygląda...

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉 - dlatego na większości zdjęć jestem po prostu uśmiechnięta, tak zwyczajnie. Mój nieszczery uśmiech z zębami wyglada jak uśmiech pana Harolda ze stockowych zdjęć. Równie dobrze można sobie wyobrazić, że poza kadrem porywacz trzyma wymierzony pistolet i każe mi się uśmiechać do zdjęcia, by pokazać rodzinie, że jestem cała i można wpłacić za mnie okup🤪
Dlatego zamiast zdjęcia z balonami i wesołym 4️⃣0️⃣🎉, wrzucam zdjęcie z zeszłego roku, kiedy było mi naprawdę przesuper i szczerze szczerzyłam na wszystko, bo miałam cudowny dzień😊
Nie planowałam konkursu na 40 tysięcy followersów, ale zgodnie z Waszą wolą - zapraszam!🎉 Nie wiem, czy 40 000 to dużo, czy niedużo. Zależy od kontekstu.
👉🏻 aby policzyć od 1 do 40 000 po angielsku, potrzeba 11 godzin.
👉🏻 40 000 znaków to arkusz wydawniczy
👉🏻albo liczba mieszkańców Szczecinka 👉🏻 40 000 ludzi to też liczba osób, które umierają rocznie w Polsce przez smog☹️ 40 tysięcy to bywa dużo, bardzo dużo i za dużo. W porównaniu do wielkich insta kont to pewnie malutko, ale liczy się jakość. 
I dlatego chcę Wam symbolicznie podziękować za obecność. Za czytanie tego, co piszę, dawanie lajków, komentowanie, czasami polemikę (z której sama wiele się uczę, jesteście świadkami tego, jak dojrzewają moje poglądy!) a czasami złośliwość i wbijanie szpilki, dzięki czemu wiem, że przez 12 lat działalności w sieci nabyłam na to całkowitą odporność 😉. Nie adresuję zabawy do osób, które są pazerne na nagrody, tylko do tych, którzy serio lubią tu ze mną spędzać czas. Jeśli chcesz wygrać bon/kartę podarunkową o wartości  200 zł do wybranego przez Ciebie sklepu na terenie Polski,zadanie jest proste:
🎉 wstaw na publiczne instastories w dowolnej formie informację o tym, dlaczego warto mnie śledzić na instagramie i oznacz @aniamaluje #aniamalujecelebruje
Tylko tak będę mogła zobaczyć wszystkie stories. Powinny być dostępne 24h, każda wyświetlona zobowiązuję się zaserduszkować, byś miał pewność, że ją widziałam😊
I tyle! Możesz wstawić link do tekstu, który cię zainspirował; wypisać co mój profil zmienił w twoim życiu, wstawić zdjęcie czegoś upichconego z mojego przepisu. ciąg dalszy w komentarzu👇🏻

🎈Nie umiem szczerzyć się nieszczerze😉...

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna. Przestałam robić rzeczy, których nie lubię, a to co do tej pory mówiłam w myślach - mówię głośno. „Niedziela mi nie pasuje, bo to mój dzień dla siebie” „Nie pożyczę ci danej rzeczy, bo ostatnio wróciła do mnie porysowana.” I tak dalej. Lubię ludzi, nawet uwielbiam! Lubię robić dla nich miłe rzeczy, większość gości dostaje u mnie obiad i jakiś deser (często mam ciasto), sama w gości nigdy nie przychodzę z pustymi rękoma. Pomagam starszemu panu wnieść jego zakupy na czwarte piętro, zanoszę jedzenie i niektóre #darylosu do jadłodzielni, często nocuję znajomych. Ale kiedy odmawiam, jestem podobno NIEMIŁA.
Bo mam czelność jeden, jedyny dzień, który jest tylko dla mnie, woleć spędzić w wannie niż spotkać się z kimś na kawę (w ogóle jak ktoś zaprasza mnie na kawę, to znaczy, że mnie nie zna🤪).
Jestem niemiła, bo nie pożyczę drugi raz aparatu komuś, kto go porysował. „Bo przecież i tak był porysowany”. Niemiła, bo drugi raz nie przenocuję kogoś, kto poprzednio obudził mnie o szóstej pytając, gdzie trzymam kawę (serio, kawa weryfikuje czy się znamy dobrze, nie piję kawy🤪).
Okej, mogę być niemiła. Całkowicie wyrosłam z potrzeby bycia lubianą przez każdego. Jeśli bycie lubianą oznacza bycie wykorzystywaną - wolę jak ten ktoś nie będzie mnie lubić.
I o jeny, jakie to było proste. Serio. Jeśli ktoś mnie szanuje i naprawdę lubi, zrozumie moje nie, gdy czegoś mu odmówię. Jeśli będzie próbował mnie emocjonalnie szantażować - widocznie nigdy tak naprawdę mnie nie szanował.
Takie proste, a jakie trudne było kiedyś. Nie mogę uwierzyć, że kiedyś tak bardzo się z tymi odmowami w środku męczyłam!
#szczerze_pisząc #lato #kapelusz #canotier #hat #sukienka #100dnibezspodni #summeroutfits #ootdfashion #ootdsubmit #parisianstyle #parismood #theparisguru #aniamaluje

Ostatnio jestem dużo bardziej asertywna....

Pamiętacie mój tekst o tym, że byłam kiedyś konkursomaniaczką? Super było zobaczyć, jak zwycięzcy loterii Hochland otrzymują kluczyki do swoich nowych aut. Ja nigdy nie wygrałam tak cennej nagrody, najbardziej wartościową rzeczą jaką dostałam był laptop :). Jestem ciekawa jak to jest u Was, wierzycie w konkursy, czy macie wrażenie, że te nagrody istnieją jedynie na materiałach reklamowych? :) Byłam osobiście, sprawdziłam - zwycięzcy istnieją :D
Co najcenniejszego kiedykolwiek udało Cię się wygrać?

@hochland_pl; #25lathochland; #loteriahochland; #hochland; #szkolniprzyjaciele #konkurs #wygrana #konkursomaniaczka #wakacje #lato #100dnibezspodni #aniamaluje #summeroutfits 
Post we współpracy z @hochland_pl

Pamiętacie mój tekst o tym,...

Dbasz o odpoczynek? Za każdym razem, gdy o nim zapominałam, to trafiał się taki z musu. Np. był czas, że miałam deadline za deadlinem, do tego mnóstwo obowiązków na studiach doktoranckich, blog na głowie i jeszcze zajęcia z dziećmi. Spałam po 3-4h i jebs - w środku tego zapieprzu strasznie się pochorowałam. 
I tak jest zawsze, im bardziej sobie podkręcałam tempo, tym w bardziej niespodziewanym momencie uruchamiała się procedura awaryjnego odłączenia mi zasilania i elo - nie chciałaś babo odpocząć, to będziesz leżeć!
Kiedyś myślałam, że to dokręcanie śrubki to cnota, że tak trzeba. Że uczciwie zarobione pieniądze, to pieniądze zarobione ciężko. I że nie zasługuję na odpoczynek. Mając 33,5 stopnia Celsjusza wyszłam ze szpitala na dwie godziny, by napisać kolokwium i wrócić.

Ogromnym przełomem było wprowadzenie niedziel tylko dla siebie. A jak w środku dnia potrzebuję drzemki, to nie piję kawy ani energetyka, tylko ją sobie ucinam.
Kiedyś pomyślałabym - pff, co za leniwa dziewucha, czym ona się niby tak zmęczyła?
Dzisiaj jestem dumna z tego, że nauczyłam się siebie szanować.

Pssst!!! Na stories jest wielkie Q&A, możecie pytać o wszystko, będę odpowiadać za jakieś 2 godzinki ;)
#szczerze_pisząc #lato #wakacje #blogerka #podróże #korfu #kerkira #grecja #summeroutfit #lookdujour #outfitinspiration #summerdress #travelgirl #girlswhotravel #aniamaluje

Dbasz o odpoczynek? Za każdym...

Jest taki mało śmieszny żart, że diabeł proponuje Polakowi cokolwiek, ale pod warunkiem, że jego sąsiad dostanie dwa razy tyle. Dom, samochód, wspaniała żona, miliony na koncie, szczęśliwe życie... Niby bajka, ale wszystko to Polakowi wydawało się marne, gdy pomyślał, że sąsiad dostanie to x2.Więc po namyśle stwierdził: diable, wyłup mi oko!Nie chcę wierzyć, że tacy jesteśmy! Wielu z nas działa społecznie na rzecz ważnych dla nich spraw. Zgłasza własne wnioski wykorzystania środków z budżetu partycypacyjnego. Gdy pokazuję na stories że sprzątam czasem śmieci po innych ludziach na pikniku czy nad jeziorem, wysyłacie zdjęcia śmieci, które sami pozbieraliście.Wiele osób ma chęci i zapał, ale nie ma po prostu czasu albo pieniędzy.
Myślę, że spodoba im się akcja Cif Witaj Piękna Polsko, gdzie jeszcze do 11.07 możecie zgłaszać miejsca, które Cif powinien poddać renowacji. Wystarczy dodać zdjęcie i opis takiego zaniedbanego murka czy przejścia, a jak uda się trafić do zwycięzkiej ósemki - resztą zajmie się Cif.

Więcej na stronie witajpieknapolsko.pl

Wpis przy współpracy w ramach akcji Cif Witaj Piękna Polsko ————————————— #lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk #kropki #polkadots

Jest taki mało śmieszny żart,...

Skok w nadświetlną.
Albo inny głupi podpis.
Uważam, że #Warszawa ma w sobie COŚ. Kiedyś jej nie lubiłam, dzisiaj uwielbiam. Jest pełna kontrastów i różnorodna, czasami szpetna, czasami piękna. Trochę jak taki brzydki patchworkowy koc dla pieska, zrobiony z niepasujących do siebie ścinków i skrawków materiału. Dziwnym trafem to właśnie ten koc pies musi mieć w legowisku, chociaż ma inne, porządne akcesoria i zabawki. 
Warszawa jest jak taki kocyk.
Z @maxozaurus 
#warszawa #warsaw #pkin #palaceofcultureandscience #igerswarsaw #palackultury #polska #poland #lato #wakacje #fontanna

Skok w nadświetlną. Albo inny...

Pułapka zaangażowania – co to jest i jak z niej wyjść?

Po drugim roku studiów orientujesz się, że to nie to. Odkryłeś inne powołanie, wiesz co w życiu robić i to zupełnie inna dziedzina. Chcesz te studia rzucić, ale z drugiej strony zostało jeszcze trochę i może lepiej się przemęczyć?

Wstępujesz do firmy MLM. Opowiadasz wszystkim, jaka to super firma. Zarobiłeś fajne pieniądze. Gdy podrzucasz o tym info koledze szukającemu pracy, inna osoba zjeżdża cię za wciskanie kitu i pyta o POWAŻNE oferty. Wkurzony zamieszczasz jakiś cytat o tym, że Donald Trump też zaczynał od MLM i mówisz, że ignoranci na niczym się nie znają. Ich strata! Prychasz pod nosem.
Jednak po czasie zaczynasz czuć, że wciskanie starszym ludziom soku z aloesu za 120 zł nie jest jednak zbyt fair. W pobliskiej biedronce wpadasz na “lidera”, który na parkingu zostawił fiata pandę, a nie to porsche, którym przyjechał na szkolenie. Zamiast kokosów i czterogodzinnego tygodnia pracy masz 20 tysięcy długu na towar. Chcesz się z tego wycofać, ale co teraz? Przecież wszystkim naopowiadałeś, jak to super jest budować własną strukturę sprzedaży i prowadzić życie młodego rentiera.
Takich sytuacji jest w życiu wiele. Poznajesz coś, łapiesz na to zajawkę. Angażujesz się, często szczerze i całym sercem. Opowiadasz wszystkim wokół jak suuuper jest to, czym się zajmujesz. Ba! Ty kochasz to co robisz. I naprawdę jest super. Ale po czasie – przestaje. Coś jest nie tak. Zjadłeś już polewę tego pysznie wyglądającego ciastka i ono w środku jest jednak trochę nieświeże. A prawdę mówiąc – okropne.
I masz teraz dwie drogi:
Oszukiwanie samego siebie
Bo przecież wszyscy wiedzą, że mam takiego cudownego męża. Kwiaty przynosi, sąsiadki mi go zazdroszczą. Ta z pod siódemki to nawet mówiła, że jeju, takiego męża mieć to skarb. Elegancki, kulturalny, drzwi zawsze potrzyma. 
Tylko nikt nie widzi, że do kieliszka zbyt często zagląda i rękę zaczął podnosić, a te kwiaty to w ramach “już nigdy nie będę kotku, daj mi drugą szansę”. 
No ale on się zmieni, prawda? Przecież taki nie był, może to tylko stres w pracy. No i w sumie, to co ja mam zrobić teraz? Przecież hejtowałam kiedyś tekst jakiejś laski, takiej blogerki głupiej, co to się mądrzyła, że kobieta zawsze musi mieć własne pieniądze. Przecież się nie wycofam z tego wszystkiego. CO LUDZIE POWIEDZĄ?
Nieee. Za dużo stracę. On taki nie jest. Jak skończy się ten wielki przetarg w firmie, to przecież się unormuje. Teraz  musi czasem iść na drinka z kontrahentami. No a po stresującej pracy przecież ma prawo się napić trochę. I umówmy się – to nie jest jakiś patus, który chleje wódę – to drogie whisky!
Zastanawiałam się kiedyś nad tym w odniesieniu do Kambodży. Że jest sobie taki Pol Pot. I super, wprowadźmy równość w kraju, bo ludziom dzieje się źle. Niech każdy coś ma. 
Naczytał się Marksa, niezbyt zrozumiał, więc poczyta Stalina i Mao. I jeju, jacy oni mądrzy! Zróbmy tak w Kambodży.
I ludzie tego pragnęli. Żeby było im dobrze, żeby odeszły precz nierówności społeczne, bo są fe. Więc poszli za Pol Potem. 
Czasami trzeba było kogoś zabić, ale przecież dla dobra Demokratycznej Kampuczy. Mamy wyższy cel, aby ludziom żyło się lepiej.
 Najpierw zabija się wroga ojczyzny, potem kogoś, kto za dużo widział, aż nagle okazuje się, że to wszystko stało  się totalitaryzmem i przerodziło się w rzeź  niewinnych ludzi, w której zginęła 1/3 kraju.
Dlaczego ci ludzie nie powiedzieli NIE?
Bo się zaangażowali.

To zjawisko nazywa się pułapką zaangażowania.
Jest taka świetna książka Marii Hirszowicz – “Pułapki zaangażowania – intelektualiści w służbie komunizmu“. Ona plus “Ucieczka od wolności” Fromma wytłumaczyły mi przypadek Kambodży i popularność nazizmu i …wszystko inne. Fromm tłumaczy, dlaczego wystarczy charyzmatyczny lider i zmęczenie nieustannym dokonywaniem wyborów by oddać je w ręce kogoś innego. By nie musieć się zastanawiać nad każdą jedną rzeczą a wybrać rolę posłusznego narzędzia, któremu ktoś zorganizuje wszystko.
Maria Hirszowicz zrobiła natomiast coś niesamowicie cennego. Opisała, jak sama będąc młodym naukowcem (socjologiem) zaangażowała się w  ideologię komunistyczną i jak razem z wieloma jej podobnymi wykształconymi, oczytanymi ludźmi reagowała, gdy coś działo się nie tak i nie pasowało do wcześniejszych założeń. Odwaga w demaskowaniu swoich własnych mechanizmów obronnych jest tu wielka. Autorka popełniła błąd, powiedziała – przepraszam, pomyliłam się. I dokładnie opisała na czym polegały procesy automistyfikacji i jak sama się oszukiwała, by chronić swoje ego.
Bardzo, bardzo polecam lekturę.
Bo druga droga jest trochę trudniejsza, ale często – warta tego.
Druga droga to
Powiedzieć przepraszam, pomyliłem się. 
I zrobić w tył zwrot. 
Oj, nie zawsze jest to przyjemne. Dowiedziała się o tym ta otyła blogerka, która najpierw głosiła, że jest gruba i szczęśliwa, że kocha siebie, że jest super być plus size, a potem schudła i powiedziała “sorry, kłamałam”. I pomyślisz – jaka hipokrytka!

Serio, można robić w życiu głupsze rzeczy, niż chodzenie po karaibskiej Gwadelupie z liściem bananowca.

Ale to nie zawsze jest tak, że głupi wybór jest hipokryzją. Wielu ludzi początkowo naprawdę, ale tak naprawdę, całym sercem wierzy w idee, które wyznaje. I ta pani też mogła. A potem stała się ikoną jakiegoś ruchu. Identyfikowały się z nią całe rzesze kobiet. Pokazywały jako przykład. Posypały się intratne propozycje, wkroczył wielki hajs. I weź tu w takim momencie zmień zdanie! Powiedz, że tak naprawdę to masz fatalne wyniki badań, czujesz się okropnie, łapiesz zadyszkę a pod fałdami skóry robią się odparzenia.
To wymaga dużo większej odwagi niż dalsze oszukiwanie samego siebie.
Czasami mam wrażenie, że jako społeczeństwo zachowujemy się jak jedna wielka toksyczna sekta. Nie dajemy ludziom prawa, do zmiany poglądów. A przecież mój tekst o tym, że mamy prawo się zmieniać jest jednym z Waszych ulubionym na tym blogu. Ludzie lubią się zmieniać i potrzebują zmian!
Pułapki zaangażowania są straszne. Najprościej jest po prostu – nie angażować się zbyt szybko. Jestem zbyt skrajnym przypadkiem, bo ciężko jest mnie w cokolwiek wciągnąć. A pomyśl ile osób o to walczy i do jakich metod się ucieka!
Związki… na początku każdy przedstawia się z najlepszej strony. Nawet tej, która nie istnieje, tylko została na potrzeby nawiązania relacji stworzona. Jak “kupisz” taką maskę i się zaangażujesz emocjonalnie, to łatwiej będzie ci wybaczać zachowania, na które normalnie nigdy w życiu byś się nie zgodziła.
Sprzedaż – telemarketer próbuje wciągnąć cię w rozmowę. Nie potrzebujesz ubezpieczenia, ale zatroskany pyta o to, ile masz dzieci. Jak się uczą, ile mają lat. Jej, wreszcie ktoś chce posłuchać o tym, jaką kupkę dzisiaj zrobiła Marysia! A potem pyta “czy myślała pani o tym, co będzie z Marysią  gdyby pani – oczywiście nie daj Bóg, nie życzę – ale co by się stało, gdyby zachorowała pani na nowotwór? Czy dzieci mają zabezpieczenie na przyszłość? 
I lądujesz z ubezpieczeniem, które od niczego cię nie ubezpiecza, bo raczej na raka prostaty nie zachorujesz. Ale ten człowiek był taaaaaki miły i zatroskany.
Ileż prościej byłoby odmówić, mówiąc dziękuję, nie interesują mnie oferty?
Polityka, religia, rzucenie studiów.
Granie na maszynach, albo w zdrapki. Już tyle wrzuciłem do maszyny, jeszcze troszkę, tylko się odkuję.
Inwestowanie generalnie. 
Własne produkty. Pracujesz nad czymś dniami i nocami. Wierzysz w swój produkt całym sercem. Inwestujesz w sprzęt. A Chińczyk wypuścił podobne, ale tańsze. Jak tu się wycofać? Przecież poszło już na to 200 tysięcy. Jak tu stracić 200 tysięcy?
Spójrz na to inaczej.
Każdy kolejny dzień inwestowania w to pieniędzy, czasu i energii, to dzień w którym tracisz jeszcze więcej. Czasami musisz stracić 200, by nie stracić miliona.
Boli, ale mniej.
10 lat cudownego związku i to wszystko teraz zaprzepaścić? Gdy obudzisz się zbyt późno, czasami nie ma czego naprawiać. Gdy orientujesz się, że statek idzie na dno, to nie jest moment na wylewanie wody po kubeczku. 
Ale czasami coś, co wydaje ci się stratą, jest tak naprawdę inwestowaniem. Tracisz kawałek młodości na naukę i pracę w branży. Jest bardzo ciężko, ale jak zagryzasz zęby, bo będziesz wspominać to za kilkanaście lat z uśmiechem na ustach. 
Usiądź na spokojnie i zastanów się, jak jest w Twojej sytuacji. 
Przygotowałam w tym celu arkusz do druku (możesz to zrobić też w zeszycie, nie musisz drukować) z pytaniami pomocniczymi, które pomogą Ci podjąć decyzję. Jest dostępny w opcji “zapłać przez lajk” albo “zapłać przez tweet”. Nie kosztuje grosza, po prostu jeśli uważasz, że jest Ci potrzebny, to aby wyświetlić link – kliknij 🙂 niżej
 link do pliku↓↓↓

Share via Facebook / Twitter / Google Plus to see Link Download

– można pobrać i wydrukować na własne potrzeby 

6. Jeśli Twój wynik to  “nie”-  zamiast narzekać skup się na celu i o nim myśl. Jeśli tak…
zerknij na ten tekst:

Jak z godnością znosić porażki?

i zamiast myśleć w postaci strat, wyciągnij ze swoich błędów lekcje i naucz się na nich jak najwięcej.
Strata zasobów takich jak czas, pieniądze czasami mniej boli niż przyznanie się przed innymi, że kurczę – jednak popełniłem błąd. Jednak nie głosuję już na taką partię, jednak wolę wieś od miasta, jednak cośtam.
Ale ludzie pogadają i przestaną. Dasz im tę chwilę satysfakcji, ten moment, kiedy z przekąsem rzucą “a tak zachwalała”, ale hej – ty przeżyjesz swoje życie czy oni?
Dla odwagi – zapytałam dziewczyny z mojej fejsbukowej grupy Kreatywne Dziewczyny od Ani, czy są rzeczy w które kiedyś wierzyły z całych sił, a teraz mają poglądy odwrotne o 180 stopni.
Są!
Ktoś żartował z wegan, teraz sam jest. Albo odwrotnie – zadeklarowany wegus, a teraz je mięso.
Mama jednej z dziewczyn mówiła pogardliwie “tipsiary”, a teraz nie wyobraża sobie życia bez hybryd.  
Jedna  zawsze się śmiała, że nigdy męża Araba – teraz od lat jest w szczęśliwym związku z Arabem. Inna nie wyobrażała sobie relacji z kimś, kto będzie starszy więcej niż 5 lat, a teraz jest z dużo starszym od siebie mężczyzną. 
Ktoś nie lubił kotów, a teraz kociarz. 
Mam prawie 100 komentarzy od fajnych dziewczyn, które po prostu – zmieniły zdanie. Żyją i jest im w tym życiu lepiej niż z poprzednim wyborem.
Cytując Łonę cokolwiek w życiu myślisz, to na przyszłość – zawsze bądź uprzejmy mieć wątpliwość.

Pudrowa obcisła sukienka – Romwe (wyprzedana). Podobne – sukienka , druga sukienkaSrebrne sandałki .







Jestem ciekawa, jak reagujesz gdy odkrywasz, że coś, w co wierzyłeś całym serduchem nie jest tym, czym początkowo się wydawało.
Rezygnujesz i ponosisz konsekwencje?
Oszukujesz siebie?

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
24 Comment authors
DorotaAnita.Kasia B.Grażynka ŁupinkaPatryk Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Oj, nie zliczę, ile razy tak było! 🙂 Świetne zdjęcia z tym liściem, a książka bardzo mnie zaciekawiła 🙂

Anita.
Gość

Oh, to jest to czego musiałam się nauczyć i uczę się nadal, ale często też wpadam w pułapkę w drugą stronę. Po tym jak jako fanatyczka nagle przestałam wierzyć w boga, zaczęłam mieć tysiące różnych pomysłów na poglądy, najpierw jadłam paleo, potem wege, najpierw popierałam jedną partię, później drugą, byłam już feministką, wlosomaniaczką, agnostyczką, albo chciałam się przeprowadzać na drugi koniec globu. No generalnie przewracałam swoje poglądy do góry nogami z 5 razy. I w pewnym momencie uznałam, że nie mam poglądów i mieć nie będę xD no bo co to za różnica jak teraz się za coś wezmę kiedy… Czytaj więcej »

Patryk
Gość
Patryk

Jestem w takiej sytuacji ze studiami – filologia rosyjska, drugi rok. Wszyscy dookoła mi świecą oczami “jak ty świetnie sobie radzisz z językiem rosyjskim” ale pozostają ku memu wkurwieniu zupełnie głusi na wypowiadane przeze mnie na głos zmartwienia, że nie jestem przekonany, czy będę w branży tłumaczeniowej się rozwijał czy się nadaję, tym bardziej, że nie czuję zapału do nauki tego języka – nawet pomimo oglądania w tym celu po godzinach fajnego rosyjskiego serialu. Ale (wiem, nie powinno się zaczynać zdania od “ale”) problem głównie leży w tym, że jeżeli nie rosyjski, to nie mam zielonego pojęcia co innego będę… Czytaj więcej »

Gulnar
Gość
Gulnar

Hah, zapachniało “Rozwojowym Czwartkiem”. Moją największą “pułapką” były studia doktoranckie, z których zrezygnowałam po dwóch ZALICZONYCH semestrach. Przykro, że to wyglądało tak,jak wyglądało, rodzina była w szoku, ale coż, to moje życie, za uczelnią nie tęsknię, o nie :P. Książkę na pewno chętnie przeczytam,moje klimaty, a nawet nie wiedziałam o jej istnieniu :). P.S. Z tym listkiem wyglądasz jak Calineczka z parasolką, takie fajne proporcje :).

Kasia B.
Gość
Kasia B.

Dzięki za ten tekst i polecenie książek, już zabieram się za ich znalezienie! Jestem z tych, co angażują się w coś szybko i mocno. I zwykle życie pokazuje, że nie było warto. Wielokrotnie już zdarzyło mi się uznać porażkę i się wycofać. Efekt jest taki, że może i nie osiągnęłam czegoś tam, może straciłam przez to parę lat i mnóstwo kasy, ale jestem zdecydowanie szczęśliwsza i spokojniejsza, bo sprawdziłam opcje, które wydawały mi się wymarzone, a szybko okazało się, że wcale takie nie są. Poszłam do szkoły fotograficznej, bo byłam święcie przekonana, że TO JEST TO, po pół roku zwiałam,… Czytaj więcej »

Psychodyna
Gość

Wydaje mi się, że słyszałam o przypadku tej blogerki plus-size, ale teraz zupełnie nie potrafię sobie przypomnieć jej nazwiska/nicku. Pomogłabyś mi znaleźć o niej coś więcej/ ktoś kojarzy jak się nazywa?

Grażynka Łupinka
Gość
Grażynka Łupinka

Oj, tak właśnie miałam jeśli chodzi o studia. Tkwiłam na kierunku, na którym nie dość, że nie czułam, że się rozwijam, to wręcz miałam wrażenie, że się cofam (automatyka i robotyka – w teorii brzmi super, w praktyce nie polecam). Tylko dlatego, że przecież “włożyłam w to już tyle energii” i tyle musiałam przeszkód pokonać, że szkoda mi to było marnować. Obudziłam się po dwóch latach i zmieniłam kierunek. Trochę determinacji i udało mi się go zacząć od drugiego semestru (z poprzedniego zrezygnowałam w sesji zimowej). Też nie jest łatwo, ale czuję, że naprawdę uczę się wielu rzeczy, a nie… Czytaj więcej »

Edyta W.
Gość
Edyta W.

Przyszedł mi na myśl resentyment – często też jest tak, że coś krytykujemy (np. wegan, tipsiary itd.), bo z jakichś powodów nie możemy tego w tym momencie mieć…Dlatego warto umieć wyczuć tę granicę. Kiedy za czymś faktycznie się nie jest, a kiedy udajemy tylko przed wszystkimi innymi.
Tekst świetny. Po prostu nigdy nie jest za późno na jakieś zmiany. A ludzie zawsze będą mówić i im szybciej się do tego przyzwyczaimy, tym lepiej.

Lucy
Gość
Lucy

Takiej nagłej zmiany poglądów chyba nigdy nie miałam, zwykle jest to stopniowy proces, ale sama też jestem osobą, która do wielu rzeczy podchodzi z dystansem, nigdy nie napalam się na coś bardzo, muszę się do tego przekonać. Tak było m.in. z konkursami. Wcześniej uważałam, że większość to ściema, że pewnie jak wygram to nagrody nawet nie zobaczę. Jednak któregoś dnia zaczęłam szukać informacji na temat jeden ze stron, która organizuje konkursy smsowe, bo miałam ponad 100zl na koncie w telefonie i wiedziałam ,ze ich nie wykorzystam na rozmowy czy smsy. Po kilkugodzinnych poszukiwaniach znalazłam kilka wypowiedzi osób, które na tej… Czytaj więcej »

Natalia
Gość
Natalia

Wielokrotnie musiałam się wycofywać. Najciężej podjąć decyzję. Później już sprawy się toczą.robiłam 2 lata liceum w rok jako jedna z kilku osób w Polsce, taka zdolna, genialna… Gdybym nie z zostawiła sobie furtki w postaci religii i informatyki i zdałabym jeszcze 3 godzinne sprawdziany to automatycznie byłabym w maturalnej klasie. I to jest kwiecień. I… Zrezygnowałam. Poszłam do dyrektorki na rozmowę. Była bardzo niezadowolona. Wtedy też doszło do mnie ze chce iść na medycynę. Więc z rozbiegu musiałam powiedzieć dyrce że zmieniam szkole. No nie oszczędziłam tej kobiety, przyznaję. Teraz jestem lekarzem dentysta i serio idę do pracy z przyjemnością.… Czytaj więcej »

Kosmetolog Marta
Gość

Ludzie powinni się nauczyć nie patrzeć na innych tylko na siebie. Ja uczę się tego każdego dnia, staram się maksymalnie odcinać od toksycznych ludzi i spowiadać się tylko sama przed sobą. Tak Marta źle wybrałaś ale to Twój problem i Ty sobie z nim będziesz musiała radzić.

Owszem, warto słuchać rad innych ale nie warto żyć ich życiem.

Jak człowiek jest inwigilowany na każdym internetowym kroku takie myślenie bardzo pomaga 🙂

Kamila
Gość
Kamila

“Przecież hejtowałam kiedyś tekst jakiejś laski, takiej blogerki głupiej, co to się mądrzyła, że kobieta zawsze musi mieć własne pieniądze” mało wnoszący komentarz ale pokochałam i chciałam docenić XDDDD

Monika Grzelak
Gość
Monika Grzelak

Ja dzis sie dowiedziałam ze maz który wytykal mi moje zdrady,sam prawdopodobnie sie do tego dopuścił.Niestety jest na tyle cwany ze prawie dobrze wszystko ukryl.Tylko komuś sie chlapnelo.Mam 27 lat i od 11 jestem w związku z tym facetem.Kocham go,ale co teraz?odpuścić?niestety za bardzo sie zaangazowalam…

Nihil Novi
Gość

Tylko krowa nie zmienia zdania. Tylko że czasem tak bardzo chcemy chronić “twarz”, że brniemy dalej w bagno. Głupie, ale prawdziwe. Tymczasem zmiana poglądów może świadczyć o tym, że jesteśmy ludźmi myślącymi, potrafimy zweryfikować twierdzenia w naszych głowach, rozwijamy się zamiast być intelektualną amebą. Czasami naprawdę jest z czego być dumnym! Szkoda tylko, że kiedyś już sytuacja ma miejsce, to nie umiemy spojrzeć na wszystko w ten sposób.
Kiedyś na studiach naczytałam się trochę o zaangażowaniu w kontekście marketingowym, muszę sobie poczytać tę książkę o komunizmie.

Dominika
Gość
Dominika

Ech, wygrałam 9-miesięczny kurs programowania, a po 7 stwierdzam, że nadal niewiele umiem i nie zaliczę ostatniego projektu. Będę walczyć, ale pewnie przyjdzie mi się zmierzyć z faktem, że źle zainwestowałam ten swój czas – w dziedzinę, która nie jest dla mnie.

Karolinavv
Gość
Karolinavv

Rzuciłam studia. Dwa razy. Raz po kilku tygodniach, drugi raz już podczas pisania licencjatu. I rzuciłam pracę po dwóch dniach. Przebrnęłam przez rekrutacje, badania, szkolenie, a na koniec okazało się że firma okłamała mnie w kluczowej dla mnie kwestii. Miałam tylko jeden warunek, na ktøry niby się zgodzili, a w praktyce klops. Od poczätku nie mieli zamiaru spełniać mojego warunku, ale liczyli że po tym wszystkim będzie mi żal rezygnować. Łapali mnie na pułapkę zaangażowania 😉

malowane dni
Gość
malowane dni

Znoszenie to coś do czego chyba nie można się przyzwyczaić, nauczyć. Na początku zawsze jest ciężko – lekcja przychodzi z czasem

Chłopinka
Gość
Chłopinka

Trudne, ale nie niemożliwe. Ja zrezygnowałam z pierwszego kierunku po roku. Mam dobrą koleżankę, która rzuciła swoje pisząc już licencjat i poszła na coś innego, gdzie się poznałyśmy. Życie. Ale podziwiam ją za to, bo wydajemi się, że trzeba było trochę odwagi.
Ciężko jest czasem powiedzieć nie. Ignorujemy własne uczucia i fakt, że nie do końca nam się coś podoba. Spychamy to gdzieś na tył głowy, udeptujemy, ale ostatecznie to i tak oszukiwanie samych siebie. Ale nigdy nie jest za późno i może ten wpis otworzy komuś oczy 🙂
Pozdrawiam!

Justyna Nadłonek
Gość
Justyna Nadłonek

Aniu, co do Twojego arkusza, odpowiedź w rubryce nr.5 i rubryce Wynik powinna być taka sama? Ten tekst spadł mi jak z nieba- zakończyłam dwa tygodnie temu projekt, któremu poświęciłam dosłownie wszystko w ostatnich miesiącach, bo bardzo mi na nim zależało mimo, że fizycznie i psychicznie byłam wykończona. Po tygodniu względnego spokoju historia zatacza krąg- mniejsze projekty, ale angażujące emocjonalnie, do tego dosyć przeciwstawne względem siebie- na razie jestem zbyt zestresowana, by samodzielnie szukać wyjścia. Dlatego drukuję od razu 5 arkuszy na bieżące sprawy i zobaczymy, może odnajdę kompromis ;D Dziękuję, że tworzysz tak różnorodne teksty, że zawsze można odnaleźć… Czytaj więcej »

Monika haircoaching
Gość

Dziękuję za ten wpis Aniu. Moim zdaniem osoby, które zmieniają coś w swoim życiu, jak i swoje zdanie na różne tematy rozwijają się, są bardziej świadome i po prostu szczęśliwe.

Klaudia Jaroszewska
Gość

W MLM można zbudować dobry biznes, ale to trzeba umieć robić 🙂 znam ludzi, którzy faktycznie osiągnęli sukces 🙂 ale każdy z nas woli coś innego, a i czasem da się wpaść w długi

Pawel 90-ty
Gość

To będzie chyba pierwszy raz, gdy przeczytam polecaną przez blogera książkę :). Nawet dwie.

Tesia
Gość
Tesia

Ja tak mam z rekonstrukcją historyczną, którą zajmuję się od jakichś ośmiu lat. Pierwsze 2-3 lata to była czysta miłość i zaangażowanie, potem przyszła świadomość wad. Unikam kupowania ciuchów “cywilnych”, żyję mocno minimalistycznie, często się przeprowadzam i robię co mogę, żeby nie gromadzić rzeczy. A z drugiej rozwijam hobby które kręci się wokół gromadzenia “szpeju” – strojów, akcesoriów, wyposażenia obozowego, narzędzi do rękodzieła, masy tkanin… normalką przy kolejnej przeprowadzce jest to, że mój spakowany szpej zajmuje więcej miejsca niż wszystkie inne przedmioty razem wzięte. Nie jem mięsa, a godzę się na kompletowanie ekwipunku który kręci się wokół wełny, skóry, kości… Czytaj więcej »

aniamaluje
Gość

Cieszę się, że doceniasz ♥️ To bardzo miłe i mam nadzieje, ze znadziesz rozwiązanie tej sytuacji. Włożyłas w to masę pracy i serca, mkze jest jakaś inna droga?

Chelsea Zahra Thasya
Gość
Chelsea Zahra Thasya

Terimakasih atas informasinya, semoga sukses selalu dan Silahkan Kunjungi website kami ^^
Obat Herbal Asam Urat

Previous
Wasze kosmetyczki – co poleca Kosmetyczny Nerd? I -20% na Douglas
Pułapka zaangażowania – co to jest i jak z niej wyjść?