Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Nie czytaj tego – to ważny tekst o zasadach

    Wczoraj po raz pierwszy przyznałam komuś na blogu bana. Na 30 dni. Insynuacje i technika zdartej płyty stały się męczące. Zastanawiałam się nad tym czasowym banem dobre pół godziny. Ostatecznie oprócz bana, zdecydowałam się napisać prywatnie tej osobie e-mail. Z dokładnym powodem dla którego ban został przyznany i szczerą nadzieją, że 30 dni wystarczy jej na przemyślenie zasad, jeśli zechce tu kiedyś znowu komentować. Mam nadzieję, że nie będę musiała go więcej nikomu wlepić… Trochę przeżywam sytuację, bo nie lubię sięgać po ostateczne środki 🙁


Bo wiecie…ja naprawdę jestem bardzo otwarta na krytykę. Ale nie ma pomówienia i insynuacje. 

Stwierdziłam więc, że pora wyrzucić stary regulamin i napisać nowy. W stopce każdego tekstu zawrę informację, że czytanie bloga oznacza akceptację tych zasad. Dlatego jeśli chcesz być moim czytelnikiem nadal – zapoznaj się z nimi.


Usuwam bardzo mało komentarzy. Jest to głównie spam (linki do różnych stron, np. odwiedź moją stronę www.mojafirmaxxxxxxx), komentarze poniżej wszelkiego poziomu (np. lubisz w dupę) lub oczywiste pomówienie i oszczerstwo, czy wmawianie mi innych poglądów niż mam (np. jesteś za zimnym chowem dzieci i spartańskim wychowaniem, lub nienawidzisz katolików). To ostatnie jest szczególnie uciążliwe i bardzo…nudne. Czytelnik zna zawsze lepiej moje poglądy niż ja ;-). Niestety wdawanie się w dyskusje nie ma sensu, bo przy innym tekście czytelnik powraca z tym samym… szkoda grochu do rzucania o ścianę.

Aniamaluje ma być pozytywnym miejscem.

Od dzisiaj będę starać się poruszać wyłącznie tematy, które będą wnosić coś pozytywnego. Czasem będzie to rozwojowy tekst, czasem przegląd zabawnych reklam czy gadżetów. Trochę mi tego brakuje, a wtedy wartością pozytywną będzie uśmiech i krótki zachwyt ;-). Jeśli będę krytykować  w tekście jakieś zjawisko, będzie to feedback, czyli krytyka konstruktywna, skupiająca się na propozycji zmian. Gdybym się zapomniała – śmiało krzyczcie w komentarzach! To też wyzwanie dla mnie. 

Odpowiadam za to, co napisałam, nie za to, co zrozumiałeś.

Każdy z nas przepuszcza różne teksty przez własne filtry poznawcze. To jest ok i dlatego fajnie czyta się komentarze, bo częściej więcej mówią o komentującym niż o tym, co jest przedmiotem krytyki czy komentarza. Kiedy jednak piszę, że a autobusie w którym jechałam za granicę Polacy się upili, to nie pisz mi, że “generalizuję pisząc, że Polacy to pijacy” , bo generalizacja wypływa tutaj od Ciebie ;-). Nie wkładaj mi do ust słów, których nie powiedziałam ;-).

Krytyka? Jestem bardzo na tak!
To dzięki niej ludzkość się rozwija i idzie do przodu. Ale jak się zorientowałeś – ten blog nie jest taki jak wszystkie. Dlatego jeśli krytykujesz, niech to będzie feedback. Ostatnio na instagramie pewnej dziewczyny zauważyłam komentarz “jesteś chuda i brzydka, facet na kości nie leci. Wcześniej rżnąłbym a teraz chce się rzygać”. Dziewczyna usunęła komentarz. Autor powrócił z tekstem “zawiodłem się, nie potrafisz przyjąć konstruktywnej krytyki, żegnam”.
Serio? Konstruktywnej krytyki?

Tak wygląda konstruktywna krytyka (instrukcja w linku). Innej niż konstruktywna na blogu nie toleruję :). 

Pisałam, że blog ma być pozytywnym miejscem?
W tym celu nie zezwalam na blogu na następujące zachowania.

defetyzm

Defetyzm (z francuskiego défaitisme), brak wiary w zwycięstwo, zwątpienie, przewidywanie porażki. Postawa społeczna odzwierciedlająca takie poglądy i przyczyniająca się do dezorganizacji własnej grupy społecznej, w szczególności narodu. (…) Termin ten posiada negatywne zabarwienie emocjonalne.
 żrodło: http://portalwiedzy.onet.pl/82603,,,,defetyzm,haslo.html

Jeśli zakładasz, że nic się nie powiedzie i uważasz, że coś na pewno się nie sprawdzi jeśli jie spróbujesz, to równie dobrze można już umierać. Bez sensu.

Resentyment:

Resentyment – pojęcie filozoficzne, oznaczające zjawisko tworzenia iluzorycznych wartości oraz ocen moralnych jako rekompensaty własnych niemocy i ograniczeń. Teorię resentymentu sformułował niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche.
Pojęcie resentymentu jest najczęściej ilustrowane znaną bajką Ezopa o lisie i kwaśnych winogronach. Lis, który nie zdołał dosięgnąć winogron, odchodzi mówiąc, że I tak były kwaśne. W psychologii tego typu zachowanie jest nazywane dziecięcą reakcją na motywy, których realizacja została zablokowana.
W filozofii Nietzschego resentyment jest cechą charakterystyczną moralności niewolniczej. Wiąże się on z urazą wobec świata, żalem do życia, które nie spełnia oczekiwań. Moralność niewolnicza jest reaktywna, gdyż za dobre uznaje własne cnoty moralne, a za złe cnoty, których nie może osiągnąć. W ten sposób pozwala ona słabym uszlachetnić swoją słabość i zemścić się na silnych jednostkach. (…)
źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Resentyment 

Jeśli masz żal do świata i życia, nie potrzebujesz bloga – potrzebujesz terapii.

wyuczona bezradność – Kiedy nie masz ochoty na podjęcie jakiejkolwiek próby czegokolwiek bo i tak nie ma sensu.

Ponownie – w takiej sytuacji potrzebujesz pomocy psychologicznej a pozwolenie Ci na kolejne narzekanie tylko Cię skrzywdzi. O wyuczonej bezradności przeczytasz tutaj:
 http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyuczona_bezradno%C5%9B%C4%87

Jak sama nazwa wskazuje – można się jej oduczyć.

Dlaczego takie zasady?

99% miejsc w sieci pełnych jest krytyki oraz tych postaw. Jedni lubią dania ostre, inni łagodne. U mnie kuchnia wygląda tak a nie inaczej – stołować możesz się u innych ;-).

Niektóre linki na blogu są afiliacyjne (np. program legimi, gdzie zapisujesz się za darmo, ale jeśli kiedyś wykupisz usługę płatną, dostanę z tego prowizję). Każdy tekst we współpracy z marką jest oznaczany w tagu lub treści tekstu. Mojej opinii nie da się kupić. Sugerowanie mi, że jest inaczej jest kłamstwem i nie spełnia regulaminu.

Na bloga wchodzą także czasami moi uczniowie oraz ich rodzice. Jakiekolwiek nawoływanie do stosowania przemocy fizycznej oraz obrażanie jakichkolwiek dzieci = ban bez ostrzeżenia.

Mam też ważną informację – ponieważ mam skrajnie różnych odbiorców, np. część lubi design, część teksty o zdrowiu, część te rozwojowe a jeszcze inna część – teksty luźne – nie dogodzę wszystkim. Postanowiłam przeplatać tematy i zachęcam do czytania tego, co Cię interesuje, a nie jak leci :). 

Jeszcze jedno – wyznaję zasadę – nie mów innym jak żyć – pokaż jak żyjesz. Co za tym idzie – do niczego nikogo nie namawiam, opisuję swoje doświadczenia. Mam wielką alergię na osoby, które mówią innym jak żyć lub jak nie-żyć. Zobacz belkę w swoim oku.

Dla przykładu – gdy dla własnej wygody wolę korzystać z jednorazowych ręczników kuchennych, to jest to moja decyzja. Gdy ktoś pisze mi o tym, że to nieekologiczne, jednocześnie wrzucając na swój instagram cukierki pakowane w osobne papierki każdy i kawę w styropianowych kubkach to coś mi tu zgrzyta ;-))). 

Szczególnym przypadkiem osób na które mam alergię są osoby “od tego można dostać raka”. Ok, super – od krakowskiego powietrza i papierosów też można. Gdzie byli ci wszyscy mądrale od “to rakotwórcze” gdy lekarze faszerowali mnie bardzo rakotwórczymi sterydami, których związek z nowotworami został udowodniony? :)). 

Jeśli decyduję się opalać na słońcu lub robić inną rzecz – jest to moja suwerenna decyzja i serdecznie dziękuję ci za twoje uświadomienie – ale mam je gdzieś ;-)).

Czy wiesz, że osoby podejrzliwe, pesymistyczne i negatywnie nastawione do innych częściej zapadają na nowotwory? [źrodło] :)).

Podsumowując :

1. Blog ma być miejscem pozytywnym

2. Bardzo lubię krytykę i chętnie się z niej uczę. Oczekuję jednak, aby była całkowicie konstruktywna.

3. Komentarze  przesiąknięte defetyzmem, resentymentem

 i wyuczoną bezradnością oraz zawierające linki spamerskie, podlegają mojej edycji*

4. Ban poprzedzają dwa ostrzeżenia.

*edycja polega na usunięciu :
– spamu i zastąpienia go linkiem do jakiegoś mojego tekstu 😉
–  fragmentu naruszające regulamin i zastąpieniu go mantrą dla obrażalskich:
https://www.aniamaluje.com/2014/05/mantra-dla-obrazalskich.html

lub odesłaniem do regulaminu

Ach, plakaty reklamowe  których użyłam , są wyjątkowo polskim projektem. To dzieło agencji Epic Shit, zespół w składzie : Karolina Niedzielska, Mateusz Gruca i Kasia Ruszkiewicz 🙂 



Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Ważne słowo końcowe – jestem świadoma tego, że darzycie mnie zaufaniem i nie rozpatrujecie “Aniamaluje” jak kolejnego miałkiego blogaska. Mimo to, czasami mam gorsze dni i nie chcę tutaj sypać lukrem. Blog jest taki jak moja rzeczywistość – ma lepsze i gorsze dni. Dziękuję za wielkie zaufanie jakim mnie darzycie i wiadomości takie jak ta, które często spływają na moją skrzynkę e-mail:

Mam nadzieję, że w 100% jasne jest, że wszystkie teksty reklamowe są całkowicie zgodne z moim sumieniem i na blogu nie ma kryptoreklamy. Dzięki akcjom specjalnym, nie muszę brać dodatkowych godzin i zleceń, a mam czas na pisanie dla Was. Mogę też pracować charytatywnie z dziećmi, którym nikt nie udzielił potrzebnego wsparcia. Jestem w tym dobra, więc dziękuję każdej jednej osobie, która odwiedza ten blog – pośrednio dzięki Wam mam taką możliwość :).

Buziaki!

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Chcesz zmian? Poszerz horyzonty! Kolejne ćwiczenie, które poprawi jakość Twojego życia
Nie czytaj tego – to ważny tekst o zasadach