Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Pięknie jest się różnić. Spróbuj

Zawsze miałam bardzo różnych znajomych. Takich naprawdę BARDZO różnych. Zupełnie inne światy. Pamiętam moment, kiedy z dobrej klasy w podstawówce, trafiłam do bardzo słabej w gimnazjum. A potem usłyszałam od kogoś z tych rzekomo inteligentnych i porządnych “ty się zadajesz z tą patologią?!”. Tak, zadaję się. “Ta patologia” w większości ładnie ogarnęła swoje życia. Co prawda kumple mają już dzieciaki w przedszkolu czy podstawówce, ale z reguły są wciąż z ich matkami, nie piją i mają stabilne prace. Są szczęśliwi i to jest ok.
Więcej wiedzą o szacunku do drugiego człowieka od tych, którzy ich dehumanizują i nazywają “patolą”. Nie wybieramy sobie rodzin i statusu majątkowego na starcie.
To są ludzie.
Nie patola.
To co mnie niepokoiło, to płytkie myślenie. Jakby sam fakt posiadania w kręgu znajomych kogoś “innego” sprawiał, że z automatu przejmuję jego system wartości.
Pewnego dnia byłam gdzieś na mieście z koleżanką, znajomi organizowali ognisko “wbijaj, będzie fajnie!”. 
Ale byłam z koleżanką, więc sorry, ale nie tym razem.
– Koleżanka też może wbić! 
No to wbiłyśmy. Ja byłam w tamtym wieku raczej dziewczyną w glanach i wyrazem twarzy “jestem ponad to” (wiem, żenada!), koleżanka bardziej róż, koronka, jakieś bolerko (kto pamięta bolerka?! :D). 
– Ee nie wstydzisz się z nią gdzieś chodzić? Z tym pustakiem? – zostałam później zapytana.
Wstydziłam się.
 Że mam wśród znajomych tak krótkowzrocznych i stygmatyzujących ludzi. 
(Laska robiąca przytyk do stylu ubierania i prowadzenia się mojej koleżanki, była laską, która spotykała się z dwoma chłopakami jednocześnie, więc hipokryzja max).
Do dzisiaj mam wśród znajomych naprawdę różnych ludzi. I bardzo to polecam, bo nic nie otwiera na świat tak, jak zderzenie z innością. 
Bardzo to sobie ceniłam. Mam znajomych lubiących chyba każdą możliwą muzykę, ubierających się bardzo różnie i głosujących na partie, których nazwy nie chcą mi nawet przejść przez gardło. To ma szansę się udać, gdy pozbędziemy się uprzedzeń i pozwolimy innym przedstawić swój punkt widzenia.
Koniecznym warunkiem jest brak pogardy. I zrozumienia, że nie lepszych i gorszych. Są różni.

Niedawno widziałam się z Aleksandrą. Piękną, elegancką i bardzo mądrą kobietą. Gustuje w ubraniach ze szlachetnych materiałów, pasjonuje się historią sztuki, nie opala się. Na pierwszy rzut oka – jesteśmy swoimi przeciwieństwami. Ja postrzegam sztukę w inny sposób – albo wywołuje we mnie jakieś emocje, albo jest nic nie warta. Noszę plastikowe buty i wybieram ubrania z aliexpress po 9$. Spaliłam się na słońcu tak, że skóra schodzi mi z pleców.

Ale wiecie co? Umówiłyśmy się tylko na lunch, a gadałyśmy ze sobą ponad pięć godzin. I było mało. 
– Jak ty się możesz z nią zadawać? – rzucił ktoś kiedyś do koleżanki. I rzucił to o mnie. Bo ja ani do kościoła nie chodziłam, ani bierzmowana nie jestem i pozornie nasze systemy wartości są zupełnie różne i nie mają punktów wspólnych. Pozornie. 
Bo zawsze świetnie nam się rozmawiało, chociaż był czas, że dałyśmy sobie nawzajem bana na rozmowy o religii nie poruszałyśmy tego tematu. 
Bardzo lubię boczek, a mam wśród znajomych ludzi, dla których dieta wegańska to nie tylko dieta, a styl życia za którym idą określone wartości. I dogadujemy się. 
Nikt normalny nie zakłada z automatu, że mając wśród znajomych osoby o różnym spojrzeniu nawet na fundamentalne kwestie (polityka, religia…) zdradzam mięsne ideały, staję się (prawie) fanatyczną kibicką albo kimś innym. Zakładają tak tylko głupcy.
O, albo nauczyciele. Nauczyciele zakładali. Za każdym razem, gdy wychodziłam z palącymi znajomymi podczas długiej przerwy za szkołę,  albo za pomnik. Nigdy nie paliłam, papierosów nie lubię (okej, spróbowałam by wiedzieć, że tego nie lubię, przyznaję), nie rozumiem ich palenia, ale przyjmuję do wiadomości, że niektórzy lubią i naprawdę nie mam nic do tego.
Byle nie dmuchać na mnie.
Pamiętam jak zmieniło się nastawienie do mnie jednej z nauczycielek, gdy zaczęłam się bliżej trzymać z dziewczyną, która nie miała raczej piątek i popalała. 
Gdyby to tak działało, musiałabym mieć kilkadziesiąt różnych osobowości.
Jasne, pięć osób z którymi spędzamy najwięcej czasu wpływa na nas bardzo mocno. Tych dobierajmy z dużą rozwagą. Na resztę bądźmy otwarci.

Ogólnie… bardzo polecam różnorodnych znajomych.

Dzięki nim rozumiem, dlaczego niektórzy głosują na PiS i atrakcyjne jest dla nich 500+, bo poznałam ich punkt widzenia (życie nie wszędzie wygląda jak klasa średnia w Warszawie).
Poznałam przepis na dobry hummus i pokochałam falafelki 
Zrozumiałam, że można być kobietą w glanach, trampkach, na szpilkach i koturnach albo klasycznych skórzanych balerinach bez żadnych zdobień.

(I to jest spoko, tak długo, jak długo żadna ze stron nie rzuca podszytego ukrytą agresją “nie rozumiem jak można w takich butach… ja bym się zabiła/obtarła stopy/ugotowała/czuła jak platfus”)

spódniczki w kropki: Jeden, dwa, trzy, cztery i moja (ta po środku) – najtańsza, z koła i z kieszeniami, czyli ideał 🙂 (klik)

Jestem w stanie zrozumieć, a może raczej – przyjąć do wiadomości – czemu niektórzy noszą bluzy z orzełkiem.
Wolą etat to yolo
Schabowego od kurczaka
Albo dlaczego jak kurczak, to tylko eko.
Otworzyłam się na zupełnie inną muzykę, np. tak pokręconą jak L.U.C & Rah, chociaż jestem stała w uczuciach i moje serduszko będzie zawsze mocniej biło na myśl o Queen.
Oglądałam anime i mi się podobało.
Zainteresowałam się literaturą rosyjską i pokochałam Dostojowskiego, i Tołstoja, bez których moje życie byłoby dużo uboższe
Otworzyłam się na mistycyzm żydowski
Spędziłam kiedyś dużo czasu na maratonach oglądania serialu Sci-Fi (Stargate SG-1)
Bez tych wszystkich doświadczeń, nie byłabym dzisiaj sobą.

I mogę też spojrzeć na każdy swój problem z zaskakujących perspektyw. Takich, na które sama bym nie wpadła, bo mam zupełnie inne schematy myślowe, mój mózg skacze po innych stronach i w zupełnie inny sposób.
Fajnie jest podchodzić do drugiego człowieka maksymalnie wyzwolonym z tego całego oceniania i szufladkowania, które rozgrywa się automatycznie. Dać innej osobie szansę. 
Gdyby nie moi dziwni znajomi, nigdy nie byłabym tą Anią, którą jestem dzisiaj. Nie byłbym tyle razy zmuszona do zastanowienia się, dlaczego myślę to, co myślę. Burzenia swojego światopoglądu i budowania go na nowo.
Jestem barwną mozaiką, zbudowaną z tysięcy drobnych kawałków – rozmów, ludzi, doświadczeń.
Polecam, daj sobie szansę. Następnym razem gdy poznasz nowych ludzi, takich na pierwszy rzut oka “eeee nara?!” -spróbuj posłuchać ich historii życiowych i tego, co o sobie mówią. 
Możesz się nieźle zaskoczyć 😉

Ogłoszenia parafialne:

Moja spódniczka ze zdjęcia – (klik) -ma kieszenie i jest idealna na lato 😉
Wiem, że zawsze pojawia się o ubrania sporo pytań, i jak obiecałam – poprawiam się i przedstawiam kolaże z linkami do podobnych/innych jako element przeplatania tekstu.

Wrzucam też info o konkursie z Nivea – wystarczy wypełnić ankietę by mieć szansę zagrnąć bony na 150 PLN do YES
Weź udział w konkursie i wygraj vouchery o wartości 150 zł do salonów YES!
Sprawdź

Zamieściłam też u góry bicie rekokrdu klików z “pustą miską”, jeśli nie jest Wam obojętny los psiaków – zachęcam by dodać mój blog do wyjątków w adblocku.



Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
KirjokerttuMałgorzata Chudy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kirjokerttu
Gość

Ten post mnie urzekł:).
Moja historia też zaczynała się od strachu przed różnicami; jakbym żyła w wiecznym zagrożeniu utraty siebie. Im bardziej poznawałam i akceptowałam siebie, tym bardziej stawałam się otwarta na innych. I jest to totalnie i absolutnie piękne doświadczenie.:)
Staram się wyobrażać sobie życie jako nieograniczoną podróż po kosmosie, w którym galaktyki – to inni ludzie. Każda jest piękna, każda warta poznania i oryginalna.
Również poznałam wiele nowych rzeczy dzięki otwartości, a już szczególnie uwielbiam pytać innych o muzykę. To jest dopiero niesamowita podróż :3

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Mi nie przeszkadza, że ktoś jest inny o ile nie próbuje mnie siłą nawracać na “właściwą” drogę… takiej “inności” nie warto tolerować. Można zatracić siebie i stać się ofiarą, stracić pewność siebie i poczucie własnej wartości.

Previous
Tytaniczna krosta, sprzątnie WC za karę i wagary [TYGODNIK]
Pięknie jest się różnić. Spróbuj