Co warto obejrzeć? 6 ciekawych filmów, jeden Cię zaskoczy ;-)

Czy u Was też własnie wyszło piękne słońce? Prawo ironii losu, miałam w planach porządną drzemkę, po zarwaniu nocki nad magisterką 😉 Dzisiaj krótko zajawię kilka filmów, które warto obejrzeć. Może znajdziesz coś dla siebie :).

Uwielbiam oglądać filmy! Jestem zdania, że z każdego doświadczenia można wyciągnąć dobrą lekcję i tak też traktuję wszystkie oglądane filmy. Dzięki pewnemu banalnemu trikowi, łączę przyjemne z pożytecznym i wpadam na wiele pomysłów, które potem wykorzystuję w różnych sferach swojego życia. Nie sprawdzaj co to za banalny trik , bo grozi Ci to samo, czyli nieustanny stan flow :)) 
         Niestety w chwili obecnej mam bardzo dużo różnych zajęć, które w dodatku sama nałożyłam sobie na barki i nie mam za dużo czasu na filmy. Lista ciekawych anime, które polecaliście mi pod tekstem :

CZEGO NAUCZYŁY MNIE CHIŃSKIE BAJKI

wciąż leży nietknięta i od czasu do czasu o sobie przypomina :). Jeśli chodzi o “tasiemce” to kiedyś wciągnęła mnie Gra o Tron , która obecnie … potwornie mnie nudzi. Prawdopodobnie nie obejrzę do końca, osłabła też moja chęć przeczytania książek. Ciemno, ponuro, sama krew, ile można? 😀 
 Ostatnio mam ochotę na filmy lekkie, zabawne i takie, przy których odpoczywam.
Oto polecana szóstka (jeden z nich jest trochę dziwny).
1. Girl in progress (Edukacja Grace) – wciąż młoda matka ledwo wiąże koniec z końcem. Pracuje jako kelnerka, umawia się na randki i… jakoś umyka jej, że ma dorastającą córkę Ansiedad. Niby o niej pamięta, niby się nią interesuje, ale tak naprawdę nie wie, z jakimi problemami się boryka, co ją trapi. Sprawy przybierają dziwny obrót, gdy dziewczyna zainspirowana zadaniem szkolnym tworzy listę rzeczy, które sprawią, że stanie się dorosła…. zaczyna też tę listę krok po kroku realizować.
Nie jest to wybitnie głęboki film, nie jest też specjalnie trudny, ale chyba powinna go obejrzeć każda matka, która ma dorastające dziecko. 
2.  Joséphine typowy film o spirali kłamstw :). Jest sobie  Joséphine, która ma prawie trzydziestkę, za duży tyłek i masę problemów. Marzy o idealnym facecie, który powinien świetnie gotować, nie mieć nałogów, od razu w pełni się zaangażować i najlepiej spaść jej z nieba, tak bez wysiłku. Jak się nietrudno domyślić,  dotąd nie udało się go znaleźć. Ale przynajmniej mieszka z Bradem Pittem. To znaczy, ups, z kotem. Bardzo jej to chyba doskwiera, bo gdy jej siostra ogłasza zaręczyny, dziewczyna zamiast cieszyć się jej szczęściem… wymyśla sobie historyjkę o bogatym narzeczonym – brazyliskim chirurgu, który ma ją zabrać w podróż, jest nieziemsko i przystojny. Będzie trochę desperacji, wpadających do wody rowerów, łez, kłamstw i nieco śmiechu. Dość trafny portret młodych kobiet z problemami, więc brawa dla scenarzysty :).

3. Pan Peabody i Sherman – matko, co tu robi bajka? Tym bardziej z takim oklepanym motywem? :). Pan Peabody to niezwykle mądry pies. Tak mądry, że ma nagrodę Nobla, albo nawet ze dwie. Pewnego dnia postanawia adoptować małego chłopca i wychować go na posłusznego… psa? Dobrego syna? Chłopak jak to chłopak, nie docenia rodzica, a jak dołożymy do tego podróże w czasie, wredną koleżankę to uzyskamy…całkiem przewidywalny film… który jest naprawdę udany (może przez głos Żmijewskiego?)


Mnie tam na końcu wzruszył, w dodatku był całkiem zabawny, a czasami lubię poczuć się jak dzieciuch 😀

4. Inna Kobieta. Cameron Diaz, czy muszę dodawać coś więcej? Bardzo zabawna komedia o zdradzie, taka do pośmiania się przy winie i paluszkach czy czym tam lubicie. Luźna, zabawna i jeśli zastanawiacie się, który z filmów z tej listy odpalić – postawcie właśnie na ten 😀

5. Bogowie – o tym filmie napisano już pewnie wszystko, dlatego nie zamierzam silić się na głębokie analizy, bo ja się na filmach zwyczajnie nie znam. Ale Tomasz Kot wcielił się w Religę tak genialnie, że nie mogę tego filmu przemilczeć. Pewnie wszyscy już widzieliście, ale ja oglądam nowości w takim tempie, że szybciej TVN wykupuje prawa do ich odtwarzania. Także ten 😀

6. Płaskolandia – ok, to jest to dziwne coś, czego w dodatku nawet…nie obejrzałam. Jak śmiem to polecać? Ano dlatego, że przeczytałam dawno temu genialną (serio!) nowelkę Edwina Abbotta o tytule Flatland. Czytałam ją po angielsku i pewnie wiele nie zrozumiałam (o ile nie mam problemu z rozumieniem tekstu, o tyle nie czytam aż tak płynnie, by rozumieć wszystkie inside-jokes, gry słowne i inne smaczki, które na pewno mi umykają). Mimo to, wywarła na mnie przeogromne wrażenie. Gdy dowiedziałam się przypadkiem, że Flatlandia została już wydana w języku polskim, aż klasnęłam z radości. To jedna z lepszych książek, jakie czytałam. No i filmik, który niżej linkuję jest na jej podstawie.

 Jest sobie kwadrat, który czuje się mądrzejszy i dużo lepszy od kresek, które są takie niezaawansowane, takie proste, takie głupie. Postrzega on świat w dwóch wymiarach, bo tyle sam ma. I wszystko drastycznie się zmienia, gdy do jego płaskiego świata przybywa kula. Kula oczywiście jest trójwymiarowa i nie mieści się w jego płaszczakowym pojmowaniu. A potem przechodzimy do jeszcze głębszych wymiarów i czujemy się mali, nędzni i głupi w swoim postrzeganiu świata, które jest ograniczone przez zmysły i nasze narzędzia poznania.

Zdecydowanie warto przeczytać, chociażby by po to, by nie głosić żadnych uniwersalnych prawd i nabrać pokory do świata. Początek może się wydać dziwny, nudny i bezsensowny, ale trzeba przez niego przebrnąć, by zrozumieć kolejne wymiary :). Wszystko robi się ciekawe, gdy pojawia się kula.

Jeśli lubicie ciągle aktualizować swoją wiedzę o świecie, kwestionować własne poglądy i lubicie mieć wątpliwość, Flatland was nie rozczaruje.

Jeśli zdecydujecie się na seans, to w Biedrze jest -20% na słone paluszki i inne takie (klik) 😀
Albo skorzystajcie z pomysłów na pyszne przekąski 🙂

Ja właśnie kładę się zdrzemnąć, mam za sobą ciężki dzień! Po drzemce niestety dalszy maraton z magisterką, ale dzisiaj już sprawy kosmetyczne :). 
Za to wczoraj miałam na sobie: 
Top : Lumpeks
Spodnie : klik  (obecnie kosztują ok 40 zł, ale na pierwsze zamówienie jest -60%) 😀
Buty : klik
Okulary : C&A
Torebka : SheIn
Najbardziej zadowolona jestem ze spodni – pod tekstem z granatowymi pisaliście, że dobrze mi w takim kroju. Ja się z jeansami średnio lubię, bo mam dużą różnicę talia-biodra i zawsze rozpina mi się rozporek -.-. Te są dość elastyczne i nie mają guzika oraz sztywnego zamka, tylko taki wszyty do środka, z guziczkiem po wewnętrznej stronie. Nie wiem jak to opisać, to takie brakujące ogniowo między spodniami a leginsami i jeansami, które nie ma paskudnej gumki jak jegginsy 😀
Na paznokciach mam lakier numer 878 Roll In The Grass (Rita Ora dla Rimmel) Pewnie nie bardzo widać, ale wczoraj Ankaa napisała w komentarzu, że jest na nie -20%  w Hebe. Ja bardzo lubię tę serię, więc może komuś przyda się informacja :)). Ja tam w gazetce widzę inne promocje, ale jeśli to prawda, to warto :).
Mam nadzieję, że któryś film przypadnie wam do gustu :).
Uściski!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o