Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Czego nauczyły mnie chińskie bajki

Słowo “anime” wywołuje tyle emocji co “disco polo”. Miłość lub nienawiść…czy nie ma nic pomiędzy? Zazwyczaj ludzie dzielą się na dwa obozy – anime to głupie chińskie bajki dla dzieciaków. Wyobrażenie o anime wyrobione na podstawie Czarodziejki z Księżyca…

Drugi obóz to “fani”, broniący gatunku i najeżdżający niewybrednie na obóz pierwszy, gotowi zabić każdego, kto pomyli mangę z anime… Tak jest chyba  z wszystkim, c’nie? 

Oglądałam Anime będąc w liceum.

Nie mogę nazwać się fanką gatunku, oglądałam tylko kilka takich seriali. Jednak w głowie mocno utkwiły mi dwa. A nawet…nauczyły mnie więcej niż niejedna książka. Np. uważam, że obie “bajki” które przedstawię wniosły do mojego życia więcej niż “Zbrodnia i Kara” Dostojewskiego, którego uwielbiam.

Dlatego zawsze śmieszą argumenty typu “czytanie jest lepsze niż oglądanie” i odwrotnych. Tu nie ma jednej uniwersalnej drogi! Rób to, co sprawia Ci większą przyjemność. Nie ma wygranych, gorszych i lepszych. Deal with it! (dla przeciwników angielskiego na blogu – handluj z tym).

Są to jednak BARDZO trudne moralnie “bajki”. Dlatego, jeśli masz zero-jedynkowy-pogląd-na-świat,  wszystko jest dla Ciebie białe lub czarne, każdy morderca powinien dostać krzesło elektryczne a Ty jesteś jedynym sprawiedliwym – nie oglądaj ich pod żadnym pozorem! Wywrócą Twój światopogląd.

Te dwa Anime to 

1. Elfen Lied.

 13 odcinków po ok. 20 minut. PIEKIELNIE trudny moralnie. Trudniejszy niż “Myszy i Ludzie” Steinbecka.

Opowiada o Lucy/Nyu, istocie (diclonius) która posiada dużo większe moce niż rasa ludzka, dicloniusów jest kilka, o ich istnieniu wie grupa ludzi trzymająca ich w laboratoriach i robiąca na nich okropne eksperymenty. Pewnego dnia jedna z tych istot, Lucy, wydostaje się, ale zostaje postrzelona i dostaje rozdwojenia jaźni, stając się Nyu – dorosłą kobietą o umyśle dwulatka.

Jest to bardzo krwawe anime, bardzo brutalne, bardzo wielopoziomowe. Do tej pory nie spotkałam się z tak skomplikowaną budową bohaterów. Zero bieli i zero czerni. Fabuła zbudowana jest tak, że często wraca do dzieciństwa bohaterów, dlatego oglądanie od pierwszego odcinka jest ryzykowne, bo można sobie  z góry wyrobić błędną opinię. Sama nie obejrzałabym tego anime, po obejrzeniu pierwszego odcinka, gdyby nie wiele rekomendacji innych osób.

Anime porusza chyba każdy problem społeczny – od przemocy nad zwierzętami, po wykorzystywanie seksualne dzieci.

Zanim pokażę Wam scenę na którą warto zerknąć, wyjaśnię jej kontekst : dom dziecka.

I krótki komentarz : wiecie jak wygląda dom dziecka od środka? Wiedzą tylko Ci, którzy tam byli. Ja nie. Wolontariusze w większości też nie, chyba, że Ci bardzo zaangażowani. Aby poznać specyfikę takich miejsc, trzeba tam być 24h… Nigdy nie patrzyłam na domy dziecka w ten sposób, ale poznałam kiedyś osobę która w domu dziecka była. Z tego co mówiła, to potworne miejsce (odnoszę się tylko do tego konkretnego przypadku, chcę wierzyć, że gdzie indziej jest inaczej).  Dzieciaki są dla siebie OKRUTNE. Niewyobrażalnie. Nie osądzajcie ich, kto czytał pracę “Efekt Lucyfera” wie o co chodzi…

Ta dziewczyna opowiedziała mi o metodzie wychowawców. Każde dziecko miało 30 zł kieszonkowego. Za nakablowanie na kogoś innego, dostawało się X złotych z jego puli. Przykładowo, jakaś Ola zrobiła coś złego, a Ala na nią nakablowała. Oli zabiera się 6 zł i daje się je Ali.

Wyobraźcie sobie, jaką patologiczną atmosferę to tworzy. Zero prawdziwych przyjaźni. Zero tajemnic. Zero prywatności. Pomawianie, fałsz…. Pokojowa nagroda Nobla za idioty który to wymyślił!

Ok, obiecana scena :

Jeśli jesteś wrażliwy, nie oglądaj

Mimo, że nie jestem fanką krwi w ilości większej niż potrzebna, to gorąco polecam to anime.

Ze względu na niesamowicie rozbudowane sylwetki bohaterów. Do obejrzenia tutaj

2. Death Note

Bardzo bystry i inteligentny uczeń znajduje notes śmierci. Może w nim zapisać imię i nazwisko osoby, którą chce zabić i rodzaj śmierci, jaką ta osoba ma umrzeć (o ile zna twarz tej osoby). Nie wierzy w działanie notesu, ale decyduje się na próbę – w wiadomościach pokazują jakiegoś przestępcę zwyrodnialca – zapisuje jego dane… facet umiera.

Raito postanawia pozabijać w ten sposób wszystkich złych ludzi, pedofili, morderców, gwałcicieli…ale kiedy masowo znikają takie osoby, łatwo wyczuć, że coś jest nie tak. Rozpoczyna się śledztwo mające znaleźć tego “jedynego sprawiedliwego”.

Pytanie za 100 punktów – czy Raito zabijając tych wszystkich złych ludzi…sam nie staje się taki jak oni?

Fabuła jest dużo bardziej skomplikowana, polecam

do obejrzenia tutaj

http://www.anime-shinden.info/1898-death-note-online.html

Może ktoś z Was oglądał coś podobnego? Mam ochotę po 5 latach odświeżyć znajomość z anime. Szukam czegoś, co naprawdę GŁĘBOKO daje do myślenia, nie jest tasiemcem i porusza WAŻNE tematy. 

Jakieś propozycje?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

148
Dodaj komentarz

avatar
67 Comment threads
81 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

NIe oglądałam, ale być może ciekawe. 🙂

Kate Miau
Gość

Witam Aniu 😉 nie wiem dlaczego, ale nie mogłam dodać normalnie komentarza, dlatego pisze tutaj. Ja swoją historię z anime zaczęłam bardzo wcześnie. Jako mała dziewczynka wolałam serie typu 'Sailor Moon'. Tak jak Ty trafiłam później na Elfen Lied, które mną wstrząsneło! Pamiętam że po ostatnim odcinku chyba pare godzin błądziłam myślami. Podobne emocje wywołało u mnie również anime 'Neon Genesis Evangelion' – jest troche w innym klimacie (mechy, liczne nawiązania do chrześcijaństwa) warto dodać, że autor tworząc końcowe odcinki miał problemy psychiczne, co tez widać. Jak dla mnie ciekawe. Kolejna seria którą polecam to Ergo Proxy- do końca nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spłakałam się potwornie, nie wiem przez co bardziej, ten film z tym psem czy przez moje wspomnienia z domu dziecka. Nie mieliśmy takiego systemu kieszonkowego, ale dom dziecka wyrządził mi więcej złego niż kobieta która mnie oddała. To horror, piekło, chce mi się rzygać jak widzę te akcje charytatywne kup misia, obiad,tego akurat jest bardzo dużo, rząd mocno dotuje domy dziecka. tam nie ma miłości ani dobra. W domu dziecka każdy staje się potworem, nawet jak nie chce, to musi, w samoobronie.Przperaszam za prywatę, poruszyłaś bardzo czułą strunę, ryczę jak bóbr. Też miałam koleżankę podobną do tej co wygadała o… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

Nie skończyłam filmiku, nie jestem w stanie dodatkowo oglądać przemocy wobec zwierząt, wystarczająco mam jej na co dzień. Ale rozumiem o co chodzi i doceniam produkcje, które dotykają szerokiego kręgu tematów.Nie zmienia to faktu, że nie zwykle ciężko ogląda mi się mangę/animę, próbuję, ale nie umiem się przemóc wobec sposobu prowadzenia akcji. Chyba mogę polecić Lain, byłam tym wielce zafascynowana jako nastolatka, teraz chciałabym do tego wrócić ale oglądanie jest dla mnie po prostu wyzwaniem. 30 minut mija jak 2 godziny.Spróbowałabym obejrzeć drugą pozycję od Ciebie, kojarzy mi się z amerykańskim serialem Dexter ;] którego swoją drogą bardzo polecam ;]masz… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

jestem twarda, oglądam 3 odcinek death note.
a porównanie złe, ludzie nie lubią kotów do momentu, w którym nie zaczną z nimi przebywać na stałe :3 już widziałam transformacje "psiar" w "kociary". stąd ja się nie rozdrabniam, jestem elmirką dla wszystkich zwierząt.

taaa, bardzo na temat, wiem ;] idę oglądać death note ;] dzięki Ania!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oglądałam Death Note, jako jedyną "chińską bajkę";) Moja koleżanka baaardzo uwielbiała oglądać anime i namówiła mnie do wspólnego oglądania, nie żałuję :).
Koniecznie obejrzę to pierwsze anime, chociaż baaardzo mnie poruszyła ta scena.

faer
Gość

Hej, jeśli chciałabyś obejrzeć bardziej dojrzałe anime, to polecam Last Exile (ale starszą wersję, nie z końcówką Fam the Silver Wing, po prostu Last Exile 🙂 Przepiękne wizualnie z niesamowitą historią. Świetne też są Detroit Metal City (pod warunkiem, że lubisz mocno pokręcony, czasem rubaszny humor) i The Melancholy of Haruhi Suzumiya (też komedia, ale naprawdę dobra). Podobne do Elfen Lied (podobne w sensie – mroczny klimat i sposób, w jaki sposób pewna grupa ludzi traktuje drugą) jest Witch Hunter Robin.
BTW, anime nie są chińskie, to produkcje japońskie 😉 A poza tym prowadzisz naprawdę fajny, wartościowy blog, tak trzymaj 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to chyba była ironia 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja Polecam Ci "Neon Genesis Evangelion". Poruszane sa tematy religijne jak i Moralne 🙂 Jest to Stara produkcja, lecz figuruje u mnie na pozycji numer 1 Ulubionych anime 🙂

Lady Lukrecja
Gość

Ja od siebie mogę polecić anime pt. "Nana". To historia dwóch dziewcząt u progu dorosłości o tym samym imieniu, które przypadkowo poznają się w pociągu do Tokio. Coś wspaniałego i bardzo… życiowego. Nie ma tam rozlewu krwi, ale historia również porusza mnóstwo kontrowersyjnych tematów (kilku bohaterów tego anime pochodzi również z domu dziecka, w sumie można powiedzieć, że "Nana" to samo życie). Polecam Ci tę produkcję. 🙂 Tutajjest oficjalna recenzja, a
tu jeśli byś chciała przeczytać – parę słów na temat tego anime na moim blogu. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja polecam Mawaru Peinguindrum

Potworek
Gość

W gimnazjum bylam fanka gatunku. W sumie to juz nawet w podstawowce. W liceumbmi przeszlo, ale nadal siegalam po jakies ciekawsze tytuly. Zajmowalam sie wtedy rysowaniem tego ustrojstwa (ludzie jak chcecie byc artystami nigdy tego nie robcie, a jesli chcecie byc artystami anime to tez nigdy nie zaczynajcie od tdgo stylu – mozna narobic sobie wiele krzywd). A propos tego, co napisalas o czytaniu i ogladaniu w cytacie – oba tytuly to mangi na podstawie ktorych powstaly animacje ; ) wiekszosc dobrych serialowek powstalo dlatego, ze komiks odniosl sukces. Ja moge od siebie polecic Durarara i Baccano, a dla uciesze… Czytaj więcej »

Ewelina
Gość
Ewelina

Ja swoją przygodę z 'trudniejszym anime' również zaczęłam od Elfen Lied i Death Note. 🙂 Szukałam kiedyś czegoś podobnego do Death Note i przyjaciel polecił mi Code Geass, na początku nie byłam przekonana do tej serii ponieważ jest z klimatów sci-fi i mecha, poza tym kreska nie za bardzo przypadła mi do gustu jednak przemogłam się ze względu na bardzo pozytywne opinie i obejrzałam. Anime wciągnęło mnie bez reszty także z czystym sumieniem mogę ci je polecić, porusza tematykę podobną do Death Note, mianowicie główny bohater, Lelouch, by uratować swoje życie podpisuje kontrakt z tajemniczą dziewczyną C.C, dzięki czemu zyskuje… Czytaj więcej »

Ilierette Arai
Gość

Jeśli masz ochotę na naprawdę dobre i ciężkie tytuły pozostaje mi polecić dwa – Full Metal Alchemist:Brotherhood i Attack on Titan. Te dwie "bajki"* na prawdę nie są dla dzieci. Krew może nie leje się litrami, ale ciągle są brutalne.Pierwsze z nich jest o dwóch braciach, którzy chcieli wskrzesić swoją zmarłą mamę. W wyniku wejścia na zakazany teren, Alphonse z nich stracił ciało, a Edward, aby uratować swojego brata (przypieczętują duszę brata do zbroi) stracił nogę i rękę. Palą swój dom rodzinny i wyruszają, aby odzyskać, to co stracili.Anime jest bardzo budujące i posiada wiele uniwersalnych wartości jak braterstwo, czy… Czytaj więcej »

milkulous
Gość

Najambitniejszym i najbardziej "dojrzałym" anime jakie widziałam jest zdecydowanie 'Monster'. Co prawda trochę odcinków ma, ale każdy ogląda się z zapartym tchem. Fabuła i kreacja bohaterów są na najwyższym poziomie, a anime ogląda się po prostu jak dobry, psychologiczny film, który nie ma nic wspólnego z wielkimi oczami i gagami o wątpliwej śmieszności. Kurczę, aż sama siebie zachęciłam do obejrzenia tego ponownie. 😉

rose vanilla
Gość

Zaciekawiłaś mnie 🙂 Chętnie obejrzę

Marta
Gość

Anime jakoś nigdy specjalnie mnie nie ciągnęło, ale Twoje opisy mnie zachęciły! 🙂 Nie wiem tylko od którego zacząć. Scena z domu dziecka bardzo mnie zdenerwowała ale równie bardzo cieszy mnie koniec. :))) Nie wiem tylko, czy faktycznie nie jest to dla mnie zbyt krwawe, nie umiem oglądać filmów o niesprawiedliwości, ponieważ bardzo się wtedy denerwuję, irytuję itd. Źle to na mnie wpływa!

Marta
Gość

Na pewno nie zrobiłabym tego na siłę Aniu, nie martw się 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo miło przeczytalo mi sie twój wpis, ponieważ ja po wielu latach od obejrzenia (jak każda mała dziewczyna) w TV Czarodziejki z księżyca trafiłam już tak świadomie na anime. Pierwszym obejrzanym przeze mnie tytułem bylo właśnie Elfen Lied. Nie muszę tłumaczyc jakie wywarło ono na mnie wrażenie skoro od tego czasu obejrzałam kilkadziesiąt tytułów w tym także Death Note. Prosiłaś o propzycje, czegos ciekawego, a więc:1. Monster – thriller psychologiczny, akcja dzieje się w kilku krajach europejskich (a więc kulturowo jesteśmy tu u siebie), pewien japoński znakomity chirurg ratuje życie małemu chłopcu….. reszty nie zdradzę, ale fabuła niesamowita, zwroty akcji,… Czytaj więcej »

Aleksandra Zdanowicz
Gość

Z anime oglądałam tylko Death Note – potwierdzam dobre i Hellsing, ale to było dawno, jeszcze jak byłam w gimnazjum, czy coś wniosły do mojego życia, hmm polemizowałabym ;>

Grimme aelling
Gość

Chyba skorzystam i pooglądam w całości, widziałam powyższe tylko kawałkami. Anim dużo oglądałam w podstawówce, ale co takie dziecko z nich zrozumie? Moim zdaniem to nie wiek na wyciąganie morałów, bynajmniej u mnie nie wyszło za co mam do siebie pewien żal. Nie zmienię jednak przeszłości więc czas zabrać się za przyszłość. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja za Ilierette Arai polecę z całego serca Full Metal Alhemist. Chyba najlepsze anime jakie ogladałam. Sa 2 wersje starsza i nowsza każda rzuca trochę inne światło na fabułę.
To że krew i inne krwiopochodne substancje się leją nie jest ważne tutaj za serce ujmuje zupełnie co innego. Klimat jest całości jest dośc dziwny jest bardzo duzo elementów s-f, czuć fantasy przez skórę, ale mimo wszystko realia w bajce są takie jakby ona odgrywala się w czasach obecnych.

Jednak uważam że nowsza wersja jest lepsza. Mimo to uważam że warto obejżeć obie 🙂

Ilierette Arai
Gość

Szczerze? Po obejrzeniu Attack on Titan (Shingeki no Kyojin), toczy się między nimi bój o pierwsze miejsce – głównie dlatego, że AoT nie został jeszcze skończony 🙂
Ale jeszcze nic nie wbiło się moralnie we mnie…
Osobiście te dwa tytuły uważam za arcydzieło, lepsze od samego Death Note.
I gorąco muszę polecić ścieżkę dźwiękową z Attack on Titan – po raz pierwszy nie miałam ochoty przewijać openingu 🙂

bursztynowa
Gość

Myślę, że spodobałby Ci się "Psycho-pass" (http://www.anime-shinden.info/20632-psycho-pass-online.html), to bardzo dopracowane anime z ciekawymi bohaterami, a klimatem odrobinę przypomina Death Note 🙂

Remedy
Gość

Powiem Ci, że jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do anime, ale chyba skuszę się i obejrzę te 2 które opisałaś, bo Twój opis mnie bardzo zaciekawił. Co do 'Zbrodni i kary' to jest to jedna z nielicznych lektur którą przeczytałam z ogromną przyjemnością. Do tej pory lubię do niej wracać 🙂

Mimi K.
Gość

Siedziałam swego czasu głęboko w mandze i anime. Znam oba polecane przez Ciebie, naprawde dobre. Death Note to po prostu japońska wersja Zbrodni i kary. Boli mnie podział ludzi na bezmyślnych ignorantów nienawidzących anime, a w życiu widzieli tylko Pokemony, ale drażnią mnie też bezmyślni fanatycy, którzy każdego nielubiącego nazywają nietolerancyjnym. Kiedyś jeździłam nawet na konwenty! Ale przestałam, właśnie przez tych drugich. Nieważne jaka produkcja, jaki tytuł, jest to japońskie to musi być wspaniałe i kropka! Mam już do tego dystans i dalej z wielkim sentymentem będę wspominać moje ukochane anime,One Piece, FMA, Detective Conan i wiele innych. Nie rozumiem,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jako fanatyczka fantastyki i s-f, nie zgodzę się, że podejście do książek jest normalniejsze. O ile ludzie w moim wieku zarówno Ci siedzący w temacie jaki i Ci którzy preferują inną tematykę, potrafią przyznac, że w fantastyce istnieje coś po za Harrym Potterem, o tyle ludzie starsi maja zakodowane w głowach, że czytam bajeczki…. I nie ma bata do przekonania o tym, że autorzy tacy jak Dukaj, Zajdel czy chociażby Martin tworzą cos poważnego obejmującego tematy raczej nie przeznaczone dla dzieci. Niestety, z ignorancja nie da sie wygrac.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moje pierwsze anime jakie obejrzałam to było właśnie "Elfen Lied", moja koleżanka mi je poleciła
Konczita

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam Neon Genesis Evangelion. Obejrzałam za namową chłopaka i przepadłam, mega mnie to wciągnęło. Naprawdę dużo może nas to nauczyć, w ogóle jest dużo odniesień do Biblii, nauk moralnych, miłości rodzicielskiej, miłości jednej osoby do drugiej. Płakałam nie raz, mocno ryje banię, naprawdę dobra produkcja. Daje do myślenia, trzeba się później trochę zastanowić, potrafi przewartościować życie i spojrzeć na niektóre sprawy z innej strony

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I pomóc spojrzeć*
; )

Seira
Gość

A ja bym Ci jednak poleciła Czarodziejkę z Ksieżyca, ale nie anime, tylko mangę, bo w anime wszystko przekręcili np Usagi/Serenity popełnia samobójstwo, mam wrażenie że zostało to zmienione w anime żeby nie urazić Europejczyków, dla Japończyka samobójstwo to żadne tabu, co więcej nie miałam wrażenia żeby a mandze żeby było to jakoś napiętniowane. Wręcz przeciwnie 🙂 Fabuła anime też jest strasznie rozwleczona i akcja opiera się głównie na walce z wrogiem i pokazaniu majtek przez chwile, a mandze wszystko dzieje się szybciej i jest większe skupienie na emocjach i relacjach. Nie uważam żeby to była płytka produkcja, anime też… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nom, 'sekaiichi hatsukoi' było całkiem-całkiem:P

Seira
Gość

Nawet mój partner ze mną chetnie oglądał 😉

Seira
Gość

Jeszcze Ergo Proxy! Zapomniałam 🙂 klimaty science fiction

rose vanilla
Gość

Obejrzałam filmik, choć przemoc wobec zwierząt do dla mnie bardzo ciężki temat (jestem w stanie obejrzeć tylko dla tego, że wiem iż dana sytuacja jest fikcyjna). Co do anime, ja lubię wybrane produkcje (Grobowiec Świetlików, Spirited Away) i uważam, że w przeciwieństwie do większości bajek pokazywanych dzieciom uczą one wrażliwości, choć nieraz w trudny sposób. Bardzo mnie zaciekawiłaś pierwszą pozycją, o drugiej sporo słyszałam i też chętnie zobaczę. Z cięższego kalibru i zdecydowanie nie dla dzieci polecam Perfect Blue – świetny film, bo bajką tego nie nazwę.

Anne Mademoiselle
Gość

Znam Death Note z opowieści narzeczonego, który ogląda anime 🙂

Angel-a
Gość

Oba oglądałam i oba mnie wciągły:) Po prostu uwielbiam anime.
Z death note był też film;)

Angel-a
Gość

Bardzo też podoba mi się: Ruchomy zamek Hauru, Sprited Away, Hoshi o Ou Kodomo, Księżniczka Mononoke, 5 centymetrów na sekundę , Narzeczona dla kota i Ponyo;) Gorąco polecam;)

Mojka Mala
Gość

Zdecydowanie polecam Ruchomy zamek Hauru (na IMDB ma średnią 8.2/10).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oglądałam Death Note rok temu, świetne anime ^^

Laura
Gość
Laura

To ja polecę "Haibane Renmei" (jest Polska wersja na DVD), anime w zupełnie innym klimacie niż większość polecanych tutaj – łagodne, spokojne, trochę senne i bajkowe, trochę filozoficzne i myśli sie przy nich o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, u trochę o tym, czego nie Wilno w życiu robić – wniosek, który wysnulam po obejrzeniu ostatnich dwóch odcinków byl zaskakujący i skłonił mnie do refleksji nad własnym sposobem życia i relacjami z innymi. Strasznie płakałam przez te dwa odcinki, mimo ze był to, właściwie, happy end… Z wymienionych wyżej polecam Evangeliona (serial + film End) i film Perfect Blue,… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

No Haibane Renmei (czyli Stowarzyszenie Szaropiorych, wreszcie sobie przypomniałam polski tytuł 🙂 naprawdę polecam. Ja sobie zapisałam Elfen Lied.

megirosa
Gość

Ojejku, o ile normalnie zgadzam się z tym co piszesz, tak o tym wpisie nie wiem co myśleć xD Należę do obozu "chińskie bajki". Ale nie bez powodu – siedzę w tym ponad 8 lat. Kiedyś byłam ogromną fanką – pełno gadżetów, długa lista obejrzanych tytułów, cały regał od góry do dołu wypełniony mangami w tym importowanymi, kilka cosplayów na koncie i udział w kilkudziesięciu mangowych konwentach. Myślę, że dobrze poznałam to środowisko jak i same mangi i anime. Fani to osobna historia, tu bym mogła naprawdę wiele negatywnych słów napisać. Wstyd się było identyfikować z tym fandomem, jeszcze większy… Czytaj więcej »

Marianna Greenleaf
Gość

Ja namiętnie oglądam anime od wieeeelu lat 😉 Ofc znam te pozycje, które opisałaś. Polecam Ci szczerze Neon Genesis Evangelion – bardzo głębokie i wstrząsające, skupia się w sumie na ludzkiej psychice. Ważne tematy są poruszane przez Ef: A tale of memory oraz Ef: A tale of melodies. Nie są to krwawe anime ale opowiadają o ludzkich dylematach; zagadnieniach takich jak przemoc domowa, odmienność, nieuleczalna choroba itd. itp. Dobrą pozycją jest też Air – również takie "do rozkminy". W tym momencie przychodzą mi do głowy tylko te tytuły, może później dopiszę coś więcej (bo oglądałam tego na tony w swoim… Czytaj więcej »

bognyprogram
Gość

Choć od dziecka uwielbiam filmy animowane Miyazakiego, to z 'serialami' made in Japan jestem na bakier. Wciąż mam wrażenie, że nie kumam większości przekazywanej treści z racji ogromnej różnicy kulturowej. Ale w Death Note widzę duże podobieństwo do 'Świętych z Bostonu', co bardzo mnie zachęca:)

paranoJa
Gość

za Elfen Lied brałam się już ze trzy razy i ani razu nie obejrzałam więcej niż jednego odcinka, ale skoro kolejny raz słyszę, że najważniejsze to przebrnąć przez te początki, to chyba do niego wrócę. Death Note uwielbiam i oglądałam co najmniej kilka razy.

bez senność
Gość

nigdy nie miałam cierpliwości do tego typu produkcji, ale rzeczywiście zainteresowałaś mnie swoimi propozycjami. Jak znajdę wolną chwilkę, to napewno bliżej się im przyjrzę. Pozdrawiam:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to twój adres e-mail: aniamaluje@gmail.com? Przeczytałam Twoją książkę i chciałam napisać kilka słów na ten adres, ale odpisała mi inna osoba. A taki właśnie mail jest podany na samym końcu Twojej książki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To dwie serie, które uwielbiam i oglądam po kilka razy. Właśnie jestem w trakcie Death Note po rosyjsku, bo uczę się języków.
Również polecam Lain. Oglądałam to kilka lat temu i musiałam chwilę po każdym odcinku pomyśleć 🙂
Jest jeszcze seria Higurashi No Naku Koro Ni. Ma kilka sezonów, więc jest to dosyć przydługawe anime.
btw polecam stronę http://www.tastekid.com/ świetna do wyszukiwania podobnych filmów, muzyki i seriali

Seira
Gość

Uwielbiam słuchać openingu z Higurashi. Obejrzałam kiedyś kilka odcinków a potem jakoś o tym zapomniałam, muszę koniecznie obejrzeć dalej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu,Jestem chora, czekam na nowy odcinek swojego serialu i obejrzałam z ciekawości pierwsze anime. Pierwszy odcinek był beznadziejny, ale przez tą scenę z psem nie osądzałam Lucy i oglądałam wytrwale. To jak w Leonie Zawodowcu, kazdy wie, że Leon zabijał, a jednak się go lubi 😉Wyjdę na no-lifa, ale rzeczywiście mocna fabuła, popłakałam się na wiadomej scenie z Mayu, zaślepienie jej przybranej matki wstrząsnęło mną bardzo mocno, plakałam jak dziecko.No i płakałam na scenie z Mariko i jej ojcem. Dziękuję za polecenie, nigdy nie sądziłam, że wciągnę się w oglądanie kreskówek w tym wieku 😛Chłopak się ze mnie nabija… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ajć, właśnie przeczytałam spoiler. A jestem dopiero na 5 odcinku xD

Mi łezka poleciała jak "papa" musiał uspać Nanę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chodzi Ci o scenę z krawatem? 🙁
Przepraszam, nie chciałam rzucać spoilerami, ale hęć napisania tu była silniejsza. Osttani raz wzruszył mnie tak film mój pies hachiko , o którym też dowiedziałam się z tego bloga. Rzadko się wzruszam 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niee, troszkę później. Jak musiał (ale nie chciał) uspać ją za pomocą strzykawki. W sumie to teraz też spoileruję xD
Ojć ja też rzadko się wzruszam xD To jest drugi, może trzeci raz jak uroniłam łezkę podczas oglądania. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skusiłaś mnie i zaczęłam oglądać Elfen Lied, tzn już dawno mój chłopak mi polecał, ale dopiero po Twoim wpisie w końcu się zdecydowałam xd Na razie obejrzałam 5 odcinków, to nie będę oceniać, zobaczymy po zakończeniu serii. Ale to powiem na pewno – już mnie wciągnęło. 🙂 Napisałaś, że nie jesteś jakąś wielką fanką anime, więc nie wiem czy Cię to zaciekawi, ale jakby co, to z gorącego serca polecam "Fairy Tail" – 175 odcinkowe. Może nie ma klimatu zbrodni, może nie ma tajemniczego klimatu, ale polubiłam się z tym anime tak, że aż mi się smutno zrobiło jak je… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A i na animeon.pl Elfen Lied ma 14 odcinków, nie 13. 🙂 Ale nie wiem, może serio jest ich tylko 13, a ten 14 to specjalny, jeszcze nie doszłam do tego xd

Nadine Lu
Gość

Oglądałam tylko jeden film anime. Grobowiec świetlików czy jakoś tak.
Był dobry, trochę straszny i bardzo smutny, ale nie mogłam go wyłączyć, musiałam obejrzeć do końca.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś dla mnie fenomenem, ładna, szczera, inteligentna i chyba oczytana w dobrych książkach. Punkt dla Ciebie za niezamykanie się w "elitarnej" kulturze, dla Zbrodnia i Kara była przeciętna, wolę Idiotę, ale też lubię Dostojowskiego. I Plotkarę 😉
zdenerwował mnie film z tym psem 🙁

bloo.
Gość

sama nie oglądam, ale mam koleżankę, która jest wielką fanką i gdy chodziłyśmy razem do szkoły to zawsze ze zniecierpliwieniem czekała na nowe odcinki i właśnie pamiętam, że opowiadała mi na bieżąco Dziennik śmierci. Może sama kiedyś obejrzę, ale to po sesji ; )

Toyad Mordovnick
Gość

No cóż, ja "zaczynałam" od Sailor Moon sto lat temu, a jakże… 😛
Elfen Lied zrobiło na mnie spore wrażenie, myślę, że niejednemu dyletantowi kpiącemu z "chińskich bajek" kopara by opadła. Poza tym znam jeszcze Ghost in The Shell, Chobits (urocze, ale bynajmniej nie mózgotrzep), Full Metal Panic (j.w.) 🙂

ketele
Gość

Z ciekawości przeszukałam komentarze pod hasłem "ghost", żeby sprawdzić,czy ktoś polecił moje top 1 anime od wieeeeelu lat – "Ghost in The Shell". Ja jestem fanką serii TV. Anime ma wielowarstwową fabułę, każdy odcinek wydaje się byś inny, główne pojawiają się wątki hakerskie i polityczne, doprawione filozofią. Mam wrażenie, że to anime albo się kocha, albo się na nim zasypia i kompletnie nie wie się co się traci. 😉 Najbardziej w pamięci utrwalił mi się drugi odciek z serii (sezon I "Stand Alone Complex"), przy którym zawsze uronię łzę mimo, że oglądałam go już wiele razy. Można powiedzieć, ze to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Umineko no naku koro ni – dużo myślenia, niekoniecznie filozoficznego
Ww. Nana, Chobits
Sakamichi no Apollon – jazz i dramatyczne historie, łezkę wyciśnie
Skandal by był, gdybym nie wymieniła Great Teacher Onizuka – moje pierwsze i wciąż ulubione anime, dużo problemów nastolatków i nauczycieli – pouczająca komedia 🙂

supergirl
Gość

nic do tego gatunku nie mam, aczkolwiek tematyka nie bardzo interesujaca jak dla mnie 😉

Klaudia
Gość

osobiście nie jestem fanką tych bajek, choć wokół mnie jest wiele ludzi, którzy nimi są (studiuję sinologię, więc mam do czynienia z ludźmi zafascynowanymi kulturą azjatycką). nie przeczę wartościom merytorycznym tych filmów, ale po prostu denerwują, jakoś nie mogę się przekonać do tej grafiki, animacji, no i języka… swoją drogą, to japoński, a nie chiński 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gorąco polecam Shingeki no kyojin, Bokurano oraz Oniisama e (i inne anime na podstawie mang Riyoko Ikedy). Trzeba jednak przyznac, ze najbardziej przezywalam Bokurano, bardzo daje do myslenia. Tu jest recenzja http://anime.tanuki.pl/strony/anime/1100-bokurano/rec/1133

Kordian
Gość

Aku no Hana (na shindenie nie ma, ale na animesub są napisy, a gdzieś na "torrentach" możesz ściągnąć)

Arakawa Under the Bridge + 2 sezon (raczej anime typowo sielankowe, aczkolwiek ciekawie wpleciona istotne wątki)

Bakemonogatari (fabuła rodem z fantastyki jest tylko okrasą do przekazów, których jest naprawdę wiele. Są też powiązane tytuły, np Monogatari Series:Second, Nisemonogatari lub Kizumonogatari)

Deadman Wonderland

Hellsing i Hellsing Ultimate

Higurashi no Naku Koro ni (a takze Kai, Kaku, Kira, Rei) – BAARDZO POLECAM

Hyouka

Kokoro Connect

Mirai Nikki

Guilty Crown

Natsume Yuujinchou + kolejne sezony

Paradise Kiss

Sayonara Zetsubou Sensei

School Days

Eternal*Voyageur
Gość

My neighbour Tototo, ale dopiero jak przeczytasz o prawdziwym wydarzeniu (zbrodni) ktora stoi za fabula.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Elfen Lied obejrzałam mając lat 13, dlatego też nie wspominam tego najlepiej ;D z drugiej strony Death Note to jedno z najlepszych anime ever. Polecić Ci mogę Code Geass – tak jak nie lubie anime typu mecha, to tutaj w ogóle mi to nie przeszkadzało. Jest 'trochę podobne' do Death Note, z tym 'jak daleko można się posunąć by zmienić świat'. Tylko dwa sezony 🙂Drugie anime, które polecam gorąco to Shinsekai yori. Porusza wiele problemów (w kilku odcinkach homoseksualizm, ale przede wszystkim co jest z tymi granicami człowieczeństwa) i daje naprawdę sporo do myślenia. I trudno nie wspomnieć o Neon… Czytaj więcej »

Marcin
Gość

Sporo się zmieniło 🙂 Fajny nowy szablon. Ja nie bronię ani nie krytykuję anime, lubię niektóre tytuły, innych unikam. Kiedyś wpadłem w szał mangowego rysowania i trudno było mi się potem wydostać bo kreska jest dość prosta i można się przyzwyczaić. A moje dwa ulubione filmy to Akira i Mononoke Hime (nienawidzę polskiego tłumaczenia tego tytułu). Pozdrawiam!

Previous
Ssij – ssanie oleju dla zdrowia i urody