Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

Czego nauczyły mnie chińskie bajki

Słowo “anime” wywołuje tyle emocji co “disco polo”. Miłość lub nienawiść…czy nie ma nic pomiędzy? Zazwyczaj ludzie dzielą się na dwa obozy – anime to głupie chińskie bajki dla dzieciaków. Wyobrażenie o anime wyrobione na podstawie Czarodziejki z Księżyca…

Drugi obóz to “fani”, broniący gatunku i najeżdżający niewybrednie na obóz pierwszy, gotowi zabić każdego, kto pomyli mangę z anime… Tak jest chyba  z wszystkim, c’nie? 

Oglądałam Anime będąc w liceum.

Nie mogę nazwać się fanką gatunku, oglądałam tylko kilka takich seriali. Jednak w głowie mocno utkwiły mi dwa. A nawet…nauczyły mnie więcej niż niejedna książka. Np. uważam, że obie “bajki” które przedstawię wniosły do mojego życia więcej niż “Zbrodnia i Kara” Dostojewskiego, którego uwielbiam.

Dlatego zawsze śmieszą argumenty typu “czytanie jest lepsze niż oglądanie” i odwrotnych. Tu nie ma jednej uniwersalnej drogi! Rób to, co sprawia Ci większą przyjemność. Nie ma wygranych, gorszych i lepszych. Deal with it! (dla przeciwników angielskiego na blogu – handluj z tym).

Są to jednak BARDZO trudne moralnie “bajki”. Dlatego, jeśli masz zero-jedynkowy-pogląd-na-świat,  wszystko jest dla Ciebie białe lub czarne, każdy morderca powinien dostać krzesło elektryczne a Ty jesteś jedynym sprawiedliwym – nie oglądaj ich pod żadnym pozorem! Wywrócą Twój światopogląd.

Te dwa Anime to 

1. Elfen Lied.

 13 odcinków po ok. 20 minut. PIEKIELNIE trudny moralnie. Trudniejszy niż “Myszy i Ludzie” Steinbecka.

Opowiada o Lucy/Nyu, istocie (diclonius) która posiada dużo większe moce niż rasa ludzka, dicloniusów jest kilka, o ich istnieniu wie grupa ludzi trzymająca ich w laboratoriach i robiąca na nich okropne eksperymenty. Pewnego dnia jedna z tych istot, Lucy, wydostaje się, ale zostaje postrzelona i dostaje rozdwojenia jaźni, stając się Nyu – dorosłą kobietą o umyśle dwulatka.

Jest to bardzo krwawe anime, bardzo brutalne, bardzo wielopoziomowe. Do tej pory nie spotkałam się z tak skomplikowaną budową bohaterów. Zero bieli i zero czerni. Fabuła zbudowana jest tak, że często wraca do dzieciństwa bohaterów, dlatego oglądanie od pierwszego odcinka jest ryzykowne, bo można sobie  z góry wyrobić błędną opinię. Sama nie obejrzałabym tego anime, po obejrzeniu pierwszego odcinka, gdyby nie wiele rekomendacji innych osób.

Anime porusza chyba każdy problem społeczny – od przemocy nad zwierzętami, po wykorzystywanie seksualne dzieci.

Zanim pokażę Wam scenę na którą warto zerknąć, wyjaśnię jej kontekst : dom dziecka.

I krótki komentarz : wiecie jak wygląda dom dziecka od środka? Wiedzą tylko Ci, którzy tam byli. Ja nie. Wolontariusze w większości też nie, chyba, że Ci bardzo zaangażowani. Aby poznać specyfikę takich miejsc, trzeba tam być 24h… Nigdy nie patrzyłam na domy dziecka w ten sposób, ale poznałam kiedyś osobę która w domu dziecka była. Z tego co mówiła, to potworne miejsce (odnoszę się tylko do tego konkretnego przypadku, chcę wierzyć, że gdzie indziej jest inaczej).  Dzieciaki są dla siebie OKRUTNE. Niewyobrażalnie. Nie osądzajcie ich, kto czytał pracę “Efekt Lucyfera” wie o co chodzi…

Ta dziewczyna opowiedziała mi o metodzie wychowawców. Każde dziecko miało 30 zł kieszonkowego. Za nakablowanie na kogoś innego, dostawało się X złotych z jego puli. Przykładowo, jakaś Ola zrobiła coś złego, a Ala na nią nakablowała. Oli zabiera się 6 zł i daje się je Ali.

Wyobraźcie sobie, jaką patologiczną atmosferę to tworzy. Zero prawdziwych przyjaźni. Zero tajemnic. Zero prywatności. Pomawianie, fałsz…. Pokojowa nagroda Nobla za idioty który to wymyślił!

Ok, obiecana scena :

Jeśli jesteś wrażliwy, nie oglądaj

Mimo, że nie jestem fanką krwi w ilości większej niż potrzebna, to gorąco polecam to anime.

Ze względu na niesamowicie rozbudowane sylwetki bohaterów. Do obejrzenia tutaj

2. Death Note

Bardzo bystry i inteligentny uczeń znajduje notes śmierci. Może w nim zapisać imię i nazwisko osoby, którą chce zabić i rodzaj śmierci, jaką ta osoba ma umrzeć (o ile zna twarz tej osoby). Nie wierzy w działanie notesu, ale decyduje się na próbę – w wiadomościach pokazują jakiegoś przestępcę zwyrodnialca – zapisuje jego dane… facet umiera.

Raito postanawia pozabijać w ten sposób wszystkich złych ludzi, pedofili, morderców, gwałcicieli…ale kiedy masowo znikają takie osoby, łatwo wyczuć, że coś jest nie tak. Rozpoczyna się śledztwo mające znaleźć tego “jedynego sprawiedliwego”.

Pytanie za 100 punktów – czy Raito zabijając tych wszystkich złych ludzi…sam nie staje się taki jak oni?

Fabuła jest dużo bardziej skomplikowana, polecam

do obejrzenia tutaj

http://www.anime-shinden.info/1898-death-note-online.html

Może ktoś z Was oglądał coś podobnego? Mam ochotę po 5 latach odświeżyć znajomość z anime. Szukam czegoś, co naprawdę GŁĘBOKO daje do myślenia, nie jest tasiemcem i porusza WAŻNE tematy. 

Jakieś propozycje?

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

148
Dodaj komentarz

avatar
67 Comment threads
81 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

NIe oglądałam, ale być może ciekawe. 🙂

Kate Miau
Gość

Witam Aniu 😉 nie wiem dlaczego, ale nie mogłam dodać normalnie komentarza, dlatego pisze tutaj. Ja swoją historię z anime zaczęłam bardzo wcześnie. Jako mała dziewczynka wolałam serie typu 'Sailor Moon'. Tak jak Ty trafiłam później na Elfen Lied, które mną wstrząsneło! Pamiętam że po ostatnim odcinku chyba pare godzin błądziłam myślami. Podobne emocje wywołało u mnie również anime 'Neon Genesis Evangelion' – jest troche w innym klimacie (mechy, liczne nawiązania do chrześcijaństwa) warto dodać, że autor tworząc końcowe odcinki miał problemy psychiczne, co tez widać. Jak dla mnie ciekawe. Kolejna seria którą polecam to Ergo Proxy- do końca nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Spłakałam się potwornie, nie wiem przez co bardziej, ten film z tym psem czy przez moje wspomnienia z domu dziecka. Nie mieliśmy takiego systemu kieszonkowego, ale dom dziecka wyrządził mi więcej złego niż kobieta która mnie oddała. To horror, piekło, chce mi się rzygać jak widzę te akcje charytatywne kup misia, obiad,tego akurat jest bardzo dużo, rząd mocno dotuje domy dziecka. tam nie ma miłości ani dobra. W domu dziecka każdy staje się potworem, nawet jak nie chce, to musi, w samoobronie.Przperaszam za prywatę, poruszyłaś bardzo czułą strunę, ryczę jak bóbr. Też miałam koleżankę podobną do tej co wygadała o… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

Nie skończyłam filmiku, nie jestem w stanie dodatkowo oglądać przemocy wobec zwierząt, wystarczająco mam jej na co dzień. Ale rozumiem o co chodzi i doceniam produkcje, które dotykają szerokiego kręgu tematów.Nie zmienia to faktu, że nie zwykle ciężko ogląda mi się mangę/animę, próbuję, ale nie umiem się przemóc wobec sposobu prowadzenia akcji. Chyba mogę polecić Lain, byłam tym wielce zafascynowana jako nastolatka, teraz chciałabym do tego wrócić ale oglądanie jest dla mnie po prostu wyzwaniem. 30 minut mija jak 2 godziny.Spróbowałabym obejrzeć drugą pozycję od Ciebie, kojarzy mi się z amerykańskim serialem Dexter ;] którego swoją drogą bardzo polecam ;]masz… Czytaj więcej »

Publiczna Pralnia
Gość

jestem twarda, oglądam 3 odcinek death note.
a porównanie złe, ludzie nie lubią kotów do momentu, w którym nie zaczną z nimi przebywać na stałe :3 już widziałam transformacje "psiar" w "kociary". stąd ja się nie rozdrabniam, jestem elmirką dla wszystkich zwierząt.

taaa, bardzo na temat, wiem ;] idę oglądać death note ;] dzięki Ania!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oglądałam Death Note, jako jedyną "chińską bajkę";) Moja koleżanka baaardzo uwielbiała oglądać anime i namówiła mnie do wspólnego oglądania, nie żałuję :).
Koniecznie obejrzę to pierwsze anime, chociaż baaardzo mnie poruszyła ta scena.

faer
Gość

Hej, jeśli chciałabyś obejrzeć bardziej dojrzałe anime, to polecam Last Exile (ale starszą wersję, nie z końcówką Fam the Silver Wing, po prostu Last Exile 🙂 Przepiękne wizualnie z niesamowitą historią. Świetne też są Detroit Metal City (pod warunkiem, że lubisz mocno pokręcony, czasem rubaszny humor) i The Melancholy of Haruhi Suzumiya (też komedia, ale naprawdę dobra). Podobne do Elfen Lied (podobne w sensie – mroczny klimat i sposób, w jaki sposób pewna grupa ludzi traktuje drugą) jest Witch Hunter Robin.
BTW, anime nie są chińskie, to produkcje japońskie 😉 A poza tym prowadzisz naprawdę fajny, wartościowy blog, tak trzymaj 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

to chyba była ironia 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja Polecam Ci "Neon Genesis Evangelion". Poruszane sa tematy religijne jak i Moralne 🙂 Jest to Stara produkcja, lecz figuruje u mnie na pozycji numer 1 Ulubionych anime 🙂

Lady Lukrecja
Gość

Ja od siebie mogę polecić anime pt. "Nana". To historia dwóch dziewcząt u progu dorosłości o tym samym imieniu, które przypadkowo poznają się w pociągu do Tokio. Coś wspaniałego i bardzo… życiowego. Nie ma tam rozlewu krwi, ale historia również porusza mnóstwo kontrowersyjnych tematów (kilku bohaterów tego anime pochodzi również z domu dziecka, w sumie można powiedzieć, że "Nana" to samo życie). Polecam Ci tę produkcję. 🙂 Tutajjest oficjalna recenzja, a
tu jeśli byś chciała przeczytać – parę słów na temat tego anime na moim blogu. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja polecam Mawaru Peinguindrum

Potworek
Gość

W gimnazjum bylam fanka gatunku. W sumie to juz nawet w podstawowce. W liceumbmi przeszlo, ale nadal siegalam po jakies ciekawsze tytuly. Zajmowalam sie wtedy rysowaniem tego ustrojstwa (ludzie jak chcecie byc artystami nigdy tego nie robcie, a jesli chcecie byc artystami anime to tez nigdy nie zaczynajcie od tdgo stylu – mozna narobic sobie wiele krzywd). A propos tego, co napisalas o czytaniu i ogladaniu w cytacie – oba tytuly to mangi na podstawie ktorych powstaly animacje ; ) wiekszosc dobrych serialowek powstalo dlatego, ze komiks odniosl sukces. Ja moge od siebie polecic Durarara i Baccano, a dla uciesze… Czytaj więcej »

Ewelina
Gość
Ewelina

Ja swoją przygodę z 'trudniejszym anime' również zaczęłam od Elfen Lied i Death Note. 🙂 Szukałam kiedyś czegoś podobnego do Death Note i przyjaciel polecił mi Code Geass, na początku nie byłam przekonana do tej serii ponieważ jest z klimatów sci-fi i mecha, poza tym kreska nie za bardzo przypadła mi do gustu jednak przemogłam się ze względu na bardzo pozytywne opinie i obejrzałam. Anime wciągnęło mnie bez reszty także z czystym sumieniem mogę ci je polecić, porusza tematykę podobną do Death Note, mianowicie główny bohater, Lelouch, by uratować swoje życie podpisuje kontrakt z tajemniczą dziewczyną C.C, dzięki czemu zyskuje… Czytaj więcej »

Ilierette Arai
Gość

Jeśli masz ochotę na naprawdę dobre i ciężkie tytuły pozostaje mi polecić dwa – Full Metal Alchemist:Brotherhood i Attack on Titan. Te dwie "bajki"* na prawdę nie są dla dzieci. Krew może nie leje się litrami, ale ciągle są brutalne.Pierwsze z nich jest o dwóch braciach, którzy chcieli wskrzesić swoją zmarłą mamę. W wyniku wejścia na zakazany teren, Alphonse z nich stracił ciało, a Edward, aby uratować swojego brata (przypieczętują duszę brata do zbroi) stracił nogę i rękę. Palą swój dom rodzinny i wyruszają, aby odzyskać, to co stracili.Anime jest bardzo budujące i posiada wiele uniwersalnych wartości jak braterstwo, czy… Czytaj więcej »

milkulous
Gość

Najambitniejszym i najbardziej "dojrzałym" anime jakie widziałam jest zdecydowanie 'Monster'. Co prawda trochę odcinków ma, ale każdy ogląda się z zapartym tchem. Fabuła i kreacja bohaterów są na najwyższym poziomie, a anime ogląda się po prostu jak dobry, psychologiczny film, który nie ma nic wspólnego z wielkimi oczami i gagami o wątpliwej śmieszności. Kurczę, aż sama siebie zachęciłam do obejrzenia tego ponownie. 😉

rose vanilla
Gość

Zaciekawiłaś mnie 🙂 Chętnie obejrzę

Marta
Gość

Anime jakoś nigdy specjalnie mnie nie ciągnęło, ale Twoje opisy mnie zachęciły! 🙂 Nie wiem tylko od którego zacząć. Scena z domu dziecka bardzo mnie zdenerwowała ale równie bardzo cieszy mnie koniec. :))) Nie wiem tylko, czy faktycznie nie jest to dla mnie zbyt krwawe, nie umiem oglądać filmów o niesprawiedliwości, ponieważ bardzo się wtedy denerwuję, irytuję itd. Źle to na mnie wpływa!

Marta
Gość

Na pewno nie zrobiłabym tego na siłę Aniu, nie martw się 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo miło przeczytalo mi sie twój wpis, ponieważ ja po wielu latach od obejrzenia (jak każda mała dziewczyna) w TV Czarodziejki z księżyca trafiłam już tak świadomie na anime. Pierwszym obejrzanym przeze mnie tytułem bylo właśnie Elfen Lied. Nie muszę tłumaczyc jakie wywarło ono na mnie wrażenie skoro od tego czasu obejrzałam kilkadziesiąt tytułów w tym także Death Note. Prosiłaś o propzycje, czegos ciekawego, a więc:1. Monster – thriller psychologiczny, akcja dzieje się w kilku krajach europejskich (a więc kulturowo jesteśmy tu u siebie), pewien japoński znakomity chirurg ratuje życie małemu chłopcu….. reszty nie zdradzę, ale fabuła niesamowita, zwroty akcji,… Czytaj więcej »

Aleksandra Zdanowicz
Gość

Z anime oglądałam tylko Death Note – potwierdzam dobre i Hellsing, ale to było dawno, jeszcze jak byłam w gimnazjum, czy coś wniosły do mojego życia, hmm polemizowałabym ;>

Grimme aelling
Gość

Chyba skorzystam i pooglądam w całości, widziałam powyższe tylko kawałkami. Anim dużo oglądałam w podstawówce, ale co takie dziecko z nich zrozumie? Moim zdaniem to nie wiek na wyciąganie morałów, bynajmniej u mnie nie wyszło za co mam do siebie pewien żal. Nie zmienię jednak przeszłości więc czas zabrać się za przyszłość. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja za Ilierette Arai polecę z całego serca Full Metal Alhemist. Chyba najlepsze anime jakie ogladałam. Sa 2 wersje starsza i nowsza każda rzuca trochę inne światło na fabułę.
To że krew i inne krwiopochodne substancje się leją nie jest ważne tutaj za serce ujmuje zupełnie co innego. Klimat jest całości jest dośc dziwny jest bardzo duzo elementów s-f, czuć fantasy przez skórę, ale mimo wszystko realia w bajce są takie jakby ona odgrywala się w czasach obecnych.

Jednak uważam że nowsza wersja jest lepsza. Mimo to uważam że warto obejżeć obie 🙂

Ilierette Arai
Gość

Szczerze? Po obejrzeniu Attack on Titan (Shingeki no Kyojin), toczy się między nimi bój o pierwsze miejsce – głównie dlatego, że AoT nie został jeszcze skończony 🙂
Ale jeszcze nic nie wbiło się moralnie we mnie…
Osobiście te dwa tytuły uważam za arcydzieło, lepsze od samego Death Note.
I gorąco muszę polecić ścieżkę dźwiękową z Attack on Titan – po raz pierwszy nie miałam ochoty przewijać openingu 🙂

bursztynowa
Gość

Myślę, że spodobałby Ci się "Psycho-pass" (http://www.anime-shinden.info/20632-psycho-pass-online.html), to bardzo dopracowane anime z ciekawymi bohaterami, a klimatem odrobinę przypomina Death Note 🙂

Remedy
Gość

Powiem Ci, że jakoś nigdy nie ciągnęło mnie do anime, ale chyba skuszę się i obejrzę te 2 które opisałaś, bo Twój opis mnie bardzo zaciekawił. Co do 'Zbrodni i kary' to jest to jedna z nielicznych lektur którą przeczytałam z ogromną przyjemnością. Do tej pory lubię do niej wracać 🙂

Mimi K.
Gość

Siedziałam swego czasu głęboko w mandze i anime. Znam oba polecane przez Ciebie, naprawde dobre. Death Note to po prostu japońska wersja Zbrodni i kary. Boli mnie podział ludzi na bezmyślnych ignorantów nienawidzących anime, a w życiu widzieli tylko Pokemony, ale drażnią mnie też bezmyślni fanatycy, którzy każdego nielubiącego nazywają nietolerancyjnym. Kiedyś jeździłam nawet na konwenty! Ale przestałam, właśnie przez tych drugich. Nieważne jaka produkcja, jaki tytuł, jest to japońskie to musi być wspaniałe i kropka! Mam już do tego dystans i dalej z wielkim sentymentem będę wspominać moje ukochane anime,One Piece, FMA, Detective Conan i wiele innych. Nie rozumiem,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja jako fanatyczka fantastyki i s-f, nie zgodzę się, że podejście do książek jest normalniejsze. O ile ludzie w moim wieku zarówno Ci siedzący w temacie jaki i Ci którzy preferują inną tematykę, potrafią przyznac, że w fantastyce istnieje coś po za Harrym Potterem, o tyle ludzie starsi maja zakodowane w głowach, że czytam bajeczki…. I nie ma bata do przekonania o tym, że autorzy tacy jak Dukaj, Zajdel czy chociażby Martin tworzą cos poważnego obejmującego tematy raczej nie przeznaczone dla dzieci. Niestety, z ignorancja nie da sie wygrac.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

moje pierwsze anime jakie obejrzałam to było właśnie "Elfen Lied", moja koleżanka mi je poleciła
Konczita

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Polecam Neon Genesis Evangelion. Obejrzałam za namową chłopaka i przepadłam, mega mnie to wciągnęło. Naprawdę dużo może nas to nauczyć, w ogóle jest dużo odniesień do Biblii, nauk moralnych, miłości rodzicielskiej, miłości jednej osoby do drugiej. Płakałam nie raz, mocno ryje banię, naprawdę dobra produkcja. Daje do myślenia, trzeba się później trochę zastanowić, potrafi przewartościować życie i spojrzeć na niektóre sprawy z innej strony

Anonimowy
Gość
Anonimowy

I pomóc spojrzeć*
; )

Seira
Gość

A ja bym Ci jednak poleciła Czarodziejkę z Ksieżyca, ale nie anime, tylko mangę, bo w anime wszystko przekręcili np Usagi/Serenity popełnia samobójstwo, mam wrażenie że zostało to zmienione w anime żeby nie urazić Europejczyków, dla Japończyka samobójstwo to żadne tabu, co więcej nie miałam wrażenia żeby a mandze żeby było to jakoś napiętniowane. Wręcz przeciwnie 🙂 Fabuła anime też jest strasznie rozwleczona i akcja opiera się głównie na walce z wrogiem i pokazaniu majtek przez chwile, a mandze wszystko dzieje się szybciej i jest większe skupienie na emocjach i relacjach. Nie uważam żeby to była płytka produkcja, anime też… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nom, 'sekaiichi hatsukoi' było całkiem-całkiem:P

Seira
Gość

Nawet mój partner ze mną chetnie oglądał 😉

Seira
Gość

Jeszcze Ergo Proxy! Zapomniałam 🙂 klimaty science fiction

rose vanilla
Gość

Obejrzałam filmik, choć przemoc wobec zwierząt do dla mnie bardzo ciężki temat (jestem w stanie obejrzeć tylko dla tego, że wiem iż dana sytuacja jest fikcyjna). Co do anime, ja lubię wybrane produkcje (Grobowiec Świetlików, Spirited Away) i uważam, że w przeciwieństwie do większości bajek pokazywanych dzieciom uczą one wrażliwości, choć nieraz w trudny sposób. Bardzo mnie zaciekawiłaś pierwszą pozycją, o drugiej sporo słyszałam i też chętnie zobaczę. Z cięższego kalibru i zdecydowanie nie dla dzieci polecam Perfect Blue – świetny film, bo bajką tego nie nazwę.

Anne Mademoiselle
Gość

Znam Death Note z opowieści narzeczonego, który ogląda anime 🙂

Angel-a
Gość

Oba oglądałam i oba mnie wciągły:) Po prostu uwielbiam anime.
Z death note był też film;)

Angel-a
Gość

Bardzo też podoba mi się: Ruchomy zamek Hauru, Sprited Away, Hoshi o Ou Kodomo, Księżniczka Mononoke, 5 centymetrów na sekundę , Narzeczona dla kota i Ponyo;) Gorąco polecam;)

Mojka Mala
Gość

Zdecydowanie polecam Ruchomy zamek Hauru (na IMDB ma średnią 8.2/10).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oglądałam Death Note rok temu, świetne anime ^^

Laura
Gość
Laura

To ja polecę "Haibane Renmei" (jest Polska wersja na DVD), anime w zupełnie innym klimacie niż większość polecanych tutaj – łagodne, spokojne, trochę senne i bajkowe, trochę filozoficzne i myśli sie przy nich o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, u trochę o tym, czego nie Wilno w życiu robić – wniosek, który wysnulam po obejrzeniu ostatnich dwóch odcinków byl zaskakujący i skłonił mnie do refleksji nad własnym sposobem życia i relacjami z innymi. Strasznie płakałam przez te dwa odcinki, mimo ze był to, właściwie, happy end… Z wymienionych wyżej polecam Evangeliona (serial + film End) i film Perfect Blue,… Czytaj więcej »

Laura
Gość
Laura

No Haibane Renmei (czyli Stowarzyszenie Szaropiorych, wreszcie sobie przypomniałam polski tytuł 🙂 naprawdę polecam. Ja sobie zapisałam Elfen Lied.

megirosa
Gość

Ojejku, o ile normalnie zgadzam się z tym co piszesz, tak o tym wpisie nie wiem co myśleć xD Należę do obozu "chińskie bajki". Ale nie bez powodu – siedzę w tym ponad 8 lat. Kiedyś byłam ogromną fanką – pełno gadżetów, długa lista obejrzanych tytułów, cały regał od góry do dołu wypełniony mangami w tym importowanymi, kilka cosplayów na koncie i udział w kilkudziesięciu mangowych konwentach. Myślę, że dobrze poznałam to środowisko jak i same mangi i anime. Fani to osobna historia, tu bym mogła naprawdę wiele negatywnych słów napisać. Wstyd się było identyfikować z tym fandomem, jeszcze większy… Czytaj więcej »

Marianna Greenleaf
Gość

Ja namiętnie oglądam anime od wieeeelu lat 😉 Ofc znam te pozycje, które opisałaś. Polecam Ci szczerze Neon Genesis Evangelion – bardzo głębokie i wstrząsające, skupia się w sumie na ludzkiej psychice. Ważne tematy są poruszane przez Ef: A tale of memory oraz Ef: A tale of melodies. Nie są to krwawe anime ale opowiadają o ludzkich dylematach; zagadnieniach takich jak przemoc domowa, odmienność, nieuleczalna choroba itd. itp. Dobrą pozycją jest też Air – również takie "do rozkminy". W tym momencie przychodzą mi do głowy tylko te tytuły, może później dopiszę coś więcej (bo oglądałam tego na tony w swoim… Czytaj więcej »

bognyprogram
Gość

Choć od dziecka uwielbiam filmy animowane Miyazakiego, to z 'serialami' made in Japan jestem na bakier. Wciąż mam wrażenie, że nie kumam większości przekazywanej treści z racji ogromnej różnicy kulturowej. Ale w Death Note widzę duże podobieństwo do 'Świętych z Bostonu', co bardzo mnie zachęca:)

paranoJa
Gość

za Elfen Lied brałam się już ze trzy razy i ani razu nie obejrzałam więcej niż jednego odcinka, ale skoro kolejny raz słyszę, że najważniejsze to przebrnąć przez te początki, to chyba do niego wrócę. Death Note uwielbiam i oglądałam co najmniej kilka razy.

bez senność
Gość

nigdy nie miałam cierpliwości do tego typu produkcji, ale rzeczywiście zainteresowałaś mnie swoimi propozycjami. Jak znajdę wolną chwilkę, to napewno bliżej się im przyjrzę. Pozdrawiam:))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czy to twój adres e-mail: aniamaluje@gmail.com? Przeczytałam Twoją książkę i chciałam napisać kilka słów na ten adres, ale odpisała mi inna osoba. A taki właśnie mail jest podany na samym końcu Twojej książki.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To dwie serie, które uwielbiam i oglądam po kilka razy. Właśnie jestem w trakcie Death Note po rosyjsku, bo uczę się języków.
Również polecam Lain. Oglądałam to kilka lat temu i musiałam chwilę po każdym odcinku pomyśleć 🙂
Jest jeszcze seria Higurashi No Naku Koro Ni. Ma kilka sezonów, więc jest to dosyć przydługawe anime.
btw polecam stronę http://www.tastekid.com/ świetna do wyszukiwania podobnych filmów, muzyki i seriali

Seira
Gość

Uwielbiam słuchać openingu z Higurashi. Obejrzałam kiedyś kilka odcinków a potem jakoś o tym zapomniałam, muszę koniecznie obejrzeć dalej

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu,Jestem chora, czekam na nowy odcinek swojego serialu i obejrzałam z ciekawości pierwsze anime. Pierwszy odcinek był beznadziejny, ale przez tą scenę z psem nie osądzałam Lucy i oglądałam wytrwale. To jak w Leonie Zawodowcu, kazdy wie, że Leon zabijał, a jednak się go lubi 😉Wyjdę na no-lifa, ale rzeczywiście mocna fabuła, popłakałam się na wiadomej scenie z Mayu, zaślepienie jej przybranej matki wstrząsnęło mną bardzo mocno, plakałam jak dziecko.No i płakałam na scenie z Mariko i jej ojcem. Dziękuję za polecenie, nigdy nie sądziłam, że wciągnę się w oglądanie kreskówek w tym wieku 😛Chłopak się ze mnie nabija… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ajć, właśnie przeczytałam spoiler. A jestem dopiero na 5 odcinku xD

Mi łezka poleciała jak "papa" musiał uspać Nanę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chodzi Ci o scenę z krawatem? 🙁
Przepraszam, nie chciałam rzucać spoilerami, ale hęć napisania tu była silniejsza. Osttani raz wzruszył mnie tak film mój pies hachiko , o którym też dowiedziałam się z tego bloga. Rzadko się wzruszam 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niee, troszkę później. Jak musiał (ale nie chciał) uspać ją za pomocą strzykawki. W sumie to teraz też spoileruję xD
Ojć ja też rzadko się wzruszam xD To jest drugi, może trzeci raz jak uroniłam łezkę podczas oglądania. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skusiłaś mnie i zaczęłam oglądać Elfen Lied, tzn już dawno mój chłopak mi polecał, ale dopiero po Twoim wpisie w końcu się zdecydowałam xd Na razie obejrzałam 5 odcinków, to nie będę oceniać, zobaczymy po zakończeniu serii. Ale to powiem na pewno – już mnie wciągnęło. 🙂 Napisałaś, że nie jesteś jakąś wielką fanką anime, więc nie wiem czy Cię to zaciekawi, ale jakby co, to z gorącego serca polecam "Fairy Tail" – 175 odcinkowe. Może nie ma klimatu zbrodni, może nie ma tajemniczego klimatu, ale polubiłam się z tym anime tak, że aż mi się smutno zrobiło jak je… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A i na animeon.pl Elfen Lied ma 14 odcinków, nie 13. 🙂 Ale nie wiem, może serio jest ich tylko 13, a ten 14 to specjalny, jeszcze nie doszłam do tego xd

Nadine Lu
Gość

Oglądałam tylko jeden film anime. Grobowiec świetlików czy jakoś tak.
Był dobry, trochę straszny i bardzo smutny, ale nie mogłam go wyłączyć, musiałam obejrzeć do końca.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jesteś dla mnie fenomenem, ładna, szczera, inteligentna i chyba oczytana w dobrych książkach. Punkt dla Ciebie za niezamykanie się w "elitarnej" kulturze, dla Zbrodnia i Kara była przeciętna, wolę Idiotę, ale też lubię Dostojowskiego. I Plotkarę 😉
zdenerwował mnie film z tym psem 🙁

bloo.
Gość

sama nie oglądam, ale mam koleżankę, która jest wielką fanką i gdy chodziłyśmy razem do szkoły to zawsze ze zniecierpliwieniem czekała na nowe odcinki i właśnie pamiętam, że opowiadała mi na bieżąco Dziennik śmierci. Może sama kiedyś obejrzę, ale to po sesji ; )

Toyad Mordovnick
Gość

No cóż, ja "zaczynałam" od Sailor Moon sto lat temu, a jakże… 😛
Elfen Lied zrobiło na mnie spore wrażenie, myślę, że niejednemu dyletantowi kpiącemu z "chińskich bajek" kopara by opadła. Poza tym znam jeszcze Ghost in The Shell, Chobits (urocze, ale bynajmniej nie mózgotrzep), Full Metal Panic (j.w.) 🙂

ketele
Gość

Z ciekawości przeszukałam komentarze pod hasłem "ghost", żeby sprawdzić,czy ktoś polecił moje top 1 anime od wieeeeelu lat – "Ghost in The Shell". Ja jestem fanką serii TV. Anime ma wielowarstwową fabułę, każdy odcinek wydaje się byś inny, główne pojawiają się wątki hakerskie i polityczne, doprawione filozofią. Mam wrażenie, że to anime albo się kocha, albo się na nim zasypia i kompletnie nie wie się co się traci. 😉 Najbardziej w pamięci utrwalił mi się drugi odciek z serii (sezon I "Stand Alone Complex"), przy którym zawsze uronię łzę mimo, że oglądałam go już wiele razy. Można powiedzieć, ze to… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Umineko no naku koro ni – dużo myślenia, niekoniecznie filozoficznego
Ww. Nana, Chobits
Sakamichi no Apollon – jazz i dramatyczne historie, łezkę wyciśnie
Skandal by był, gdybym nie wymieniła Great Teacher Onizuka – moje pierwsze i wciąż ulubione anime, dużo problemów nastolatków i nauczycieli – pouczająca komedia 🙂

supergirl
Gość

nic do tego gatunku nie mam, aczkolwiek tematyka nie bardzo interesujaca jak dla mnie 😉

Klaudia
Gość

osobiście nie jestem fanką tych bajek, choć wokół mnie jest wiele ludzi, którzy nimi są (studiuję sinologię, więc mam do czynienia z ludźmi zafascynowanymi kulturą azjatycką). nie przeczę wartościom merytorycznym tych filmów, ale po prostu denerwują, jakoś nie mogę się przekonać do tej grafiki, animacji, no i języka… swoją drogą, to japoński, a nie chiński 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Gorąco polecam Shingeki no kyojin, Bokurano oraz Oniisama e (i inne anime na podstawie mang Riyoko Ikedy). Trzeba jednak przyznac, ze najbardziej przezywalam Bokurano, bardzo daje do myslenia. Tu jest recenzja http://anime.tanuki.pl/strony/anime/1100-bokurano/rec/1133

Kordian
Gość

Aku no Hana (na shindenie nie ma, ale na animesub są napisy, a gdzieś na "torrentach" możesz ściągnąć)

Arakawa Under the Bridge + 2 sezon (raczej anime typowo sielankowe, aczkolwiek ciekawie wpleciona istotne wątki)

Bakemonogatari (fabuła rodem z fantastyki jest tylko okrasą do przekazów, których jest naprawdę wiele. Są też powiązane tytuły, np Monogatari Series:Second, Nisemonogatari lub Kizumonogatari)

Deadman Wonderland

Hellsing i Hellsing Ultimate

Higurashi no Naku Koro ni (a takze Kai, Kaku, Kira, Rei) – BAARDZO POLECAM

Hyouka

Kokoro Connect

Mirai Nikki

Guilty Crown

Natsume Yuujinchou + kolejne sezony

Paradise Kiss

Sayonara Zetsubou Sensei

School Days

Eternal*Voyageur
Gość

My neighbour Tototo, ale dopiero jak przeczytasz o prawdziwym wydarzeniu (zbrodni) ktora stoi za fabula.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Elfen Lied obejrzałam mając lat 13, dlatego też nie wspominam tego najlepiej ;D z drugiej strony Death Note to jedno z najlepszych anime ever. Polecić Ci mogę Code Geass – tak jak nie lubie anime typu mecha, to tutaj w ogóle mi to nie przeszkadzało. Jest 'trochę podobne' do Death Note, z tym 'jak daleko można się posunąć by zmienić świat'. Tylko dwa sezony 🙂Drugie anime, które polecam gorąco to Shinsekai yori. Porusza wiele problemów (w kilku odcinkach homoseksualizm, ale przede wszystkim co jest z tymi granicami człowieczeństwa) i daje naprawdę sporo do myślenia. I trudno nie wspomnieć o Neon… Czytaj więcej »

Marcin
Gość

Sporo się zmieniło 🙂 Fajny nowy szablon. Ja nie bronię ani nie krytykuję anime, lubię niektóre tytuły, innych unikam. Kiedyś wpadłem w szał mangowego rysowania i trudno było mi się potem wydostać bo kreska jest dość prosta i można się przyzwyczaić. A moje dwa ulubione filmy to Akira i Mononoke Hime (nienawidzę polskiego tłumaczenia tego tytułu). Pozdrawiam!

Previous
Ssij – ssanie oleju dla zdrowia i urody