Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Najlepsze linki marca + NIESPODZIANKA! Spotkajmy się!

Ufff, mam tyle zajęć i robię tyle rzeczy, że ledwo wierzę w to, że znalazłam czas na sklecenie posta! Zostańcie ze mną, mam na końcu niespodziankę!

Ale najpierw, krótka nowina – moja koleżanka utworzyła akcję blogi na niebiesko, która ma na celu zwrócić uwagę społeczeństwa na problematykę związaną z autyzmem. Jest mi totalnie wstyd,że nie znalazłam na to czasu, ale mój kalendarz pęka szwach (ok, na razie zepsuł się tylko ten sznureczek zaznaczający stronę) ale… miałam okazję pracować z dziećmi autystycznymi i tymi  z Zespołem Aspergera, to ważny temat i obiecuję poświęcić mu osobny tekst (mam ok 300 tematów na teksty…:D). 

A Wy wchodźcie na facebooka akcji i poczytajcie teksty które się w jej ramach ukazały, inspirujące, niebanalne…


W tym tygodniu napisałam trochę…i było ciut kontrowersyjnie, choć niezamierzenie:

Wiele emocji wywołał tekst 

“Nie będę ćwiczyć, bo stracę cycki” – czy można być sexy z małym biustem?



Kolejny był już spokojniejszy, by nie rzec – banalny:

Ulubiona kredka do oczu 🙂 Pupa Hot tropics 03


Zamieściłam tez filmik z instrukcją na DIY olejek do paznokci i o ironio – uszkodziłam sobie paznokieć tak, że rozdwoił się chyba do samego końca (czytaj : początku) i nie wiem, czy to naprawialne ;]]

Pokazałam moją ciastkową wpadkę


przyznałam się do wyzwania z walką o zgrabniejszą pupę

i przedstawiłam piękną historię motywacyjną Pauliny


W międzyczasie napisałam, że nie musisz być mistrzem świata


I jeszcze było o pięknej szmince do której się przekonałam


Jestem tak zabiegana, że nie zauważyłam, że chodzę w brudnych okularach (zdjęcia są bezlitosne i wszystko obnażają). Moje włosy zaczęły przypominać siano i znowu korci mnie bob:

oczywiście bez zmiany koloru. Wiem jednak, że  z kmoimi suchymi włosami wyglądałoby to raczej tak:

Muszę nadać swoim włosom jakiś kształt i udać się do fryzjera.
A…zapomniałabym, dostałam taki komentarz :

i jeszcze taki ;-)) dzięki! Tym bardziej, że ostatnio padam na cycki i poświęcam blogowi mniej czasu niż bym chciała…


A dzięki Waszemu wsparciu moja książka zyskała tytuł Ebooka Roku 2013! Dzięki!

Problem polega na tym,że nie wiem czy dam radę dojechać na galę, niezła skucha, co?


Tymczasem mam dla Was zaproszenie na coś – mam nadzieję – ciekawego i fajnego. Wiele razy sygnalizujecie, że chcecie się spotkać więc…:

Obiecana niespodzianka!


Razem z lepszą połową tego projektu, Natalią z bloga blondhaircare.com zapraszamy na kameralne spotkanie-warsztat dla czytelników naszych blogów.
Odbędzie się ono 12 kwietnia (w przyszłą sobotę) w Poznaniu, w uroczej knajpce Zielona Weranda przy ul. Paderewskiego. Zresztą, same zobaczcie, jak tam pięknie!


Jeśli interesuje Cię rozwój osobisty, lub prościej mówiąc – życiowe ogarnięcie, napisz mi przez facebooka, dlaczego to Ciebie mam zaprosić i nad czym chcesz popracować. Będzie mi miło, jak krótko się przedstawisz 🙂 
Mam dwie propozycje – możemy zrobić warsztat o tym, jak pokonać słomiany zapał, lub pochylić się nad Twoim problemem oraz problemami pozostałych uczestników. To właśnie powód, dla którego spotkanie będzie kameralne.
Ważna informacja : wszystko jest całkowicie bezpłatne, Zielona Weranda zapewnia też pyszny poczęstunek.
To nie jest spotkanie blogerek, chociaż posiadanie bloga nie wyklucza udziału 🙂

Całość potrwa 2-3 godziny, przy osobnym stoliku popracujemy nad rozwojem (osoby zaproszone przeze mnie) a równolegle przy drugim konsultacji dot. pielęgnacji włosów zaproszonym przez siebie osobom udzieli Natalia. Następnie mniej oficjalna część, czyli pogaduszki 🙂 
Jeśli interesuje Cię takie spotkanie, upewnij się, czy na 100% pasuje Ci termin 12.04 i miejsce – Poznań. Napisz mi przez facebooka krótką wiadomość w której zawrzesz wspomniane wcześniej informacje i czekaj na wyniki 🙂 Te ukażą się w niedzielę 6 kwietnia 🙂 Osoby które załapią się na miejsce, zostaną od razu poinformowane o godzinie i szczegółach 🙂

Mam nadzieję, że będzie chociaż jeden chętny ;]]


PS. dziewczyny które postulują o inne miasta! Na fejsie zawsze piszę, gdzie jadę, np. 10-ego być może będę wieczorem miała czas wolny w Katowicach, a 15-16 pewnie będę we Wrocławiu 🙂 Śledźcie na bieżąco, zawsze można nieoficjalną czekoladę wyskoczyć 🙂

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

69
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
37 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Natalia KurowskaUla P.Ola O.Lena Poleskapatka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

szkoda, że Poznań, mam nadzieję, że wszystko się rozwinie…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

miałam na myśli, rozwinie na inne miasta…:)

Martynka
Gość

Wrocław, Wrocław! Nie wiem czy miał to na myśli anonim, ale zapraszam do Wrocławia! 🙂

Artinowy Świat
Gość

Łódź <3

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To następnym razem może Natalia przyjedzie do ciebie i zrobicie coś w Bydgoszczy :)))

Lilka
Gość

Gdybym nawet mieszkała w tym Wrocławiu to chętnie przyjechałabym na spotkanie, a tak pół Polski przejechać :<

Anonimowy
Gość
Anonimowy

wysyłam zgłoszenie, cieszę się, że wszsto jest darmowe bo mam tylko 40 zł kieszonkowego i to mnie zwiększości impez wyklucza 🙁 mam nadzieję, że to nie przeszkadza, że jestem z LO 😛

Szara Wiewiórka
Gość

Świetny pomysł, a knajpka wygląda przepięknie! Szkoda, że nie ma nawet najmniejszej szansy, żebym dotarła do Poznania 🙂

Szara Wiewiórka
Gość

PS, miałam jeszcze dopisać, że obecny kolor włosów zdecydowanie najbardziej Ci pasuje z tych wszystkich, które miałaś 🙂 A bob jest piękny i twarzowy, niestety wymaga codziennej stylizacji, więc chyba nie dla osób, którym marzy się idealna kondycja.

Natalia Kurowska
Gość

ja właśnie obcięłam włosy na coś ala bob (ala bo pani fryzjerka od początku do końca nie wiedziała co robi) w związku z czym będę musiała iść do fryzjera innego na poprawki. ale nie o tym chciałam powiedzieć- ja wybrałam tą fryzurę właśnie po to by nie musieć z nimi robić nic, poza wysuszeniem suszarką i uczesanie ich później i jestem happy, bo wcześniej mając dość długie włosy (no ale nie tak jak Ty Aniu, i Ania Anen) stałam się ich niewolnicą- tak bardzo chciałam mieć długie że nie myślałam o tym ile mnie to zachodu kosztuje. jak dotarło to… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Ania nie mów że chcesz pozbyć się swoich długich pięknych włosów. 🙂 Ta knajpka bardzo mi się podoba i chciałabym tam pobyć przez chwilę. 🙂 Może kiedyś się uda. 🙂

Alia Maris
Gość

Szkoda, że tak daleko! Zazdroszczę wszystkim, którzy tam będą i życzę dobrej zabawy. 🙂

Obsession
Gość

o! Poznań:) może wpadnę choć malutko tam miejsca
Aniu są limity uczestników?

Cukrowy motyl
Gość

Kusisz też napisaniem. Nie wiem jednak nad czym mogła bym u siebie pracować… za dużo tego po prostu. 🙂 Chwilowo mam ochote się gdzieś zaszyć i odciąć od niektórych. trochę w rozsypce, ale nie tracę nadziei i pracuje nad sobą.

Nadine Lu
Gość

Cholera, akurat mi nie po drodze… ;-(

Nadine Lu
Gość

A tam, Aniu. Pogadać zawsze można. 😀

Słonecznik
Gość

Bardzo miłe te komentarze 🙂
Trzymam kciuki, żeby jednak udało CI się dojechać na Galę, bo to musi być fajna sprawa 🙂 No i okazja do wystrojenia się 😉

Szkoda, że mam tak daleko do Poznania 🙁 Wpadnijcie na podkarpacie 🙂

Słonecznik
Gość

P.S. A o tym słomianym zapale (jak zlikwidować oczywiscie) chętnie bym przeczytała posta 🙂

Em Art Gallery
Gość

Ja też kiedyś zachwyciłam się zdjęciem tej czerwonowłosej. Myślę, że dobre cięcie i pielęgnacja jak najbardziej jest w stanie dać taki efekt. Włosy , jak to mówią nie ręka odrosną.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

miałam identycznego boba i nie polecam, wygląda ładnie tylko wysuszony na szczotce + prostownica + lakier i inne odżywki, sama sobie tego tyłu nie wymodelujesz, potrzebna jest druga osoba. po wyjściu od fryzjera byłam zachwycona, po umyciu juz niekoniecznie, a zapuszczanie tak mocno wystopniowanych włosów to tragedia.

Puszyslawa Kot
Gość

Aniu, błagam Cię, zorganizujcie takie spotkanie, w tym samym miejscu, w wakacje! Tak bardzo chciałabym się z Wami obiema spotkać!

Nie rób tego, tylko nie bob. Ani nie zepniesz, ani się toto nie układa. A są takie piękne, mnie też kuszą!

Moja mama kończy właśnie kurs oligofrenopedagogiki, a ja się wkurzam, bo chciałam napisać coś w ramach blogów na niebiesko, a w głowie pustka. No a na odczepnego przecież nie mogę.

Puszyslawa Kot
Gość

Nie w innym mieście, w tym samym miejscu (bo pięknie, chciałabym to na własne oczy zobaczyć <3!) tylko w innym czasie…

Puszyslawa Kot
Gość

Nie ma sprawy, często mam podobnie -.-

bloo.
Gość

ojej, jak tam pięknie! cóż, do Poznania mi nie po drodze, może przy następnej wizycie w Warszawie rozganizujesz coś podobnego, gdy będziesz miała więcej czasu, bo ostatnio chyba nie rozwinęło się nic z tej rzuconej propozycji na facebooku, chyba że mnie coś ominęło 🙂

Kokietka Kok
Gość

Tylko 6 osob??? 🙁 ja jestem beznadziejna w autoprezentacji 🙁 wiec vhyba odrazu sie poddam… ale jakbyscie mialy chec po slodkim chetnie przeszlabym sie z wami na spacerek na swieze powietrze i pomalowala wam paznokcie na lonie natury 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o jeny. Jaka szkoda że to w Poznaniu 12.04 🙁 najpierw mam spotkanie do 11 i nie wiem jak z pociągami. Bardzo chętnie bym do Ciebie napisała, no bo cóż. Nie jest ze mną najlepiej, chyba mam wiosenną chandrę(może to już depresja się zaczyna..nie to chyba nie to). Ale jest beznadziejnie i wgl. nie potrafię dostrzeć pozytywów życia i tego co robię (brzmi to beznadziejnie, jak całe życie). Myślę, że czytelniczka wyżej ma rację, w wakacje byłoby super.A co do akcji "Blogi na niebieskio" dopiero się z tym zapoznałam i kurde. Akcja jest naprawdę świetna, ale nie mam bloga żadnego.… Czytaj więcej »

Nika.
Gość

Damn, czemu nie w niedzielę? xD W niedzielę będę w Poznaniu i chętnie bym wpadła… No cóż, nie dane mi ^^

pidzamowa
Gość

Będę w mniejszości, ale wydaje mi się że pasowałby Ci taki bob 😉

Zakręcony Świat Marty
Gość

Anka wpadaj do mnie – od września się nie widziałyśmy. Przyjeżdżaj na wieś na chwilę spokoju od codzienności:*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu
napisz mi proszę – lub przekieruj na Twój odpowiedni post, jeżeli takowy był – jak Ty na to wszystko znajdujesz czas ??

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ps podziwiam Cię, że tyle spraw ogarniasz !

Magdalena B.
Gość

Czy ja dobrze zrozumiałam, że dołączać do akcji "Blogi na niebiesko!" można było tylko do 2 kwietnia? Jeśli tak, to ogromnie mi przykro, że nie wiedziałam nic o tym wcześniej. Ucząc się w specjalnym ośrodku dla osób z różnymi schorzeniami, miałam do czynienia także z autystycznymi dziećmi.

mess.lover
Gość

Akcja trwa do końca kwietnia :))

Królowa Karo
Gość

Wybrałaś cudowne miejsce – zawsze, gdy jestem w Poznaniu zaglądam tam.

Justinee
Gość
Justinee

Aniu, rewelacyjny pomysł ze spotkaniem, szkoda, że taka mała liczba uczestników, ale rozumiem. Jak najbardziej jestem za podobnym spotkaniem we Wrocławiu:)
Podoba mi się to komiczne zdjęcie ;D, a teksty jak zawsze dobre i mówię to bardzo obiektywnie 🙂 Pozdrawiam!

aGwer
Gość

Bardzo bym chciała przyjść na spotkanie, ale niestety do Poznania mi daleko 🙁

Paulina Hurija
Gość

Jaka szkoda, że mieszkam tak daleko. No, ale w czerwcu będę w Polsce, a do Bydgoszczy z domu rodzinnego niecała godzina drogi, więc kto wie. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szkoda, że mam tak daleko do Poznania, ta knajpka w rustykalno-sielankowym klimacie wygląda obiecująco 🙂
I maly off-top, co bym nie zapomniala. Wczoraj uslyszalam w radiu o pewnej roślinie dzialającej oczyszczająco, w opisach w sieci padają slowa "wyprowadza z organizmu metale ciężkie" i szereg innych dobroczynnych wlaściwości – czystek (Cistus Incanus) – calość brzmi rewolucyjnie 🙂
~Niki

lasoa
Gość

Chętnie spotkałabym się w Katowicach, ale 10 nie ma mnie w Polsce 🙁

Małgorzata Rita
Gość

cieszę się, że weszłam, jednak trochę się przegapiło, zwłaszcza o małym biuście, który wyjątkowo mi doskwiera! 😉
Pozdrawiam Try to design

ella kropka com
Gość

zielona weranda – wow – miejsce z duszą – zawsze jest tam pełno ludzi – a wystrój wnętrza powala – wiem coś o tym, bo studiowałam w Poznaniu, super pomysł!
Kto wie może dołączę i dojadę z Warszawy do Poznania – aby opowiedzieć o opuszczeniu przeze mnie jednej z wysp i zamieszkaniu na drugiej …

maugomaugo
Gość

knajpka poznańska, w której ma odbyć się spotkanie wygląda magicznie, czekam na wiadomości o innych miastach!
gratuluję sukcesu ksiązki! 🙂

patka
Gość

Szkoda, że tak daleko to spotkanie… Może przywitasz kiedyś Warmię i Mazury ?:D- polecam :).

Lena Poleska
Gość

A kiedy przyjedziesz do Krakowa? 🙂 Znam miejsce z fajną czekoladą 😉

Ola O.
Gość

Ale super akcja, szkoda że nie jestem z Poznania… wpadajcie do stolicy!!! 🙂

Ula P.
Gość

Aniu, bardzo mnie (pozytywnie zaskoczyłaś) informacja, że napiszesz o dzieciach autystycznych i z zespołem Aspergera. Opóźniony rozwój mego synka nie został "rozpoznany", jako ten drugi wariant, ale ma wszystkie cechy Aspergera. We Francji, trzeba przejść milion badan, by później powiedziano ci tylko, iż mały ma lekkie opóźnienie. To ciężki temat na dyskusje ze znajomymi i nawet z rodzina i będę ogromnie zaciekawiona moc przeczytać na moim ulubionym blogu na ten temat.

Poza tym, tnij włosy na boba. Ja tez mam ten zamiar (kiedyś odrosną!)

Pozdrawiam i ściskam,
Ula

Previous
Piękna szminka od Rimmela :)
Najlepsze linki marca + NIESPODZIANKA! Spotkajmy się!