Instagram has returned invalid data.

“Nie będę ćwiczyć, bo stracę cycki” – czy można być sexy z małym biustem?

Szołbiz pełen jest lasek atakujących z ekranu silikonowymi cyckami których sutki wycelowane są prosto w oczy potencjalnego odbiorcy. A większość trenerek, fit-lasek itp. albo ma cycki małe, albo poszło pod nóż. Nietrudno o wniosek mojej koleżanki “nie mogę ćwiczyć- stracę cycki”. Więc jak to jest?
Kiedy słyszę taki argument, od razu wiem, że dana osoba ma problem ze sobą. A raczej – z akceptacją swojego ciała. Przy okazji – pozdrawiam Cię J. i dzięki, że zgodziłaś się na napisanie tekstu 🙂

Dlaczego wiem, że dana osoba ma problem? To banalne – w większości przypadków cała akceptacja ciała i poczucie atrakcyjności opiera się na cyckach. To bardzo niebezpieczna droga! Dlaczego? Bo takie cycki łatwo stracić – problemy hormonalne, ciąża, karmienie piersią, choroby, grawitacja. I co wtedy? Przestaniesz kochać siebie i nagle nie będziesz już kobieca?

Kobiecość nie tkwi ani w cyckach, ani w szpilkach, ani w sukienkach. Tkwi w głowie. 

Nie mam super-fit figury. Powiedzmy, że bardzo długo to, jak wyglądało moje ciało, było zdeterminowane przez “chorobę”. Miałam kiedyś naprawdę fajne cycki. Całe szczęście, że 1/3 przez problemy hormonalne straciłam, bo być może też uczyniłabym je osią wokół której zbudowana jest moja pewność siebie. Dziewczyny, cycki są przereklamowane!  Znam wiele dziewczyn które mają duże, ładne biusty i wcale nie czują się kobieco, nie są też jakoś wybitnie seksowne.

Widziałyście, jak wyglądają prawdziwe piersi? W tym tekście o mojej akceptacji biustu jest link do galerii prawdziwych biustów. Nie żadne porno, zdjęcia kobiet karmiących, kobiet z asymetriami, kobiet “normalnych”, czyli takich, które nie mają sztabu trenerek, makijażystek i fryzjerek i dietetyków na każde skinięcie.

Claudia na tym zdjęciu wygląda bardzo kobieco, a nie ma wcale wielkich cycków.


Z budowaniem swojego poczucia kobiecości i atrakcyjności na jednym tylko elemencie swojego ciała, jest taki sam problem, jak z budowaniem sensu życia i własnej wartości fundamencie jakim jest praca albo facet. Pracę można stracić, facet może odejść, co wtedy? Tracisz grunt pod nogami. Sugeruję wykonanie bardzo ważnego ćwiczenia o filarach życia. Można sobie podmienić na elementy dotyczące ciała. Jest ono kluczowe, jeśli chcemy popracować nad sobą.


Wracając do ćwiczeń i biustu. Moja koleżanka ma nadwagę, stąd pomysł na zmianę nawyków żywieniowych i ćwiczenia. Po krótkiej rozmowie okazało się, że bardzo chciałaby ćwiczyć i zmienić swoją sylwetkę, no ale… co z cyckami? Jak je straci? 

Pisałam kiedyś o tym, że każde ciało jest piękne – chodzi mi o tekst – dlaczego nienawidzisz własnego ciała?

J. nigdy swojego ciała nie lubiła. Teraz też go nie lubi. Jednak kiedy przytyła, powiększył się też jej biust. Nie lubi go – bez stanika nie ma kształtu. Ale szybko odkryła, że wystarczy push-up, odpowiednia bluzka i nagle zaczyna podobać się chłopakom. Po raz pierwszy w życiu. Uzależniła się od tego. Zawsze kiedy czuje się nieatrakcyjna, wkłada ulubioną tunikę z dużym wcięciem i idzie na imprezę – dwa drinki wystarczają, żeby poczuła się atrakcyjna. Tym bardziej, kiedy widzi facetów zapominających jak mają na imię. Wiecie, typowa reakcja jak w tej reklamie:


To oczywiście nie pierwsza reklama która “szczuje” cycem – tutaj mój tekst o innych kampaniach wykorzystujących seks .


Ale i to jej się znudziło. Zauważyła, że ten rodzaj uwagi jaką obdarzają ją faceci wcale nie jest takim, o jakim marzy. A chciałaby poznać kogoś, z kim będzie mogła zbudować związek, do kogo będzie mogła się przytulić…

Rzecz jasna, nie chodzi tu tylko o ciało. Problem tkwi głębiej. Ale nad ciałem najłatwiej pracować. Tym bardziej, że trening wyrabia też poczucie dyscypliny i u wielu osób rzutuje zmianami także na innych płaszczyznach. 

Chciałabym Wam pokazać, że nie trzeba mieć dużych piersi, aby wyglądać maksymalnie seksownie. Dowód? Shakira:


Wystarczy spojrzeć jak tańczy, 2:20

Nie mówiąc już o tym i o tym  http://youtu.be/o3mP3mJDL2k


Shakira nie uległa presji na silikony, ma figurę jaką ma naprawdę wiele kobiet, ale z jakiegoś powodu to w niej jest ogień.

Nieprzekonani do ćwiczeń? A kto widział tyłek jen Setler:


A Chicken Tuna?

Want it? Work for it!


Claudia? Ani jakiś super krągły tyłek, ani wielkie piersi, ale rozbrajający uśmiech:


Mimo to, nie udało mi się przekonać J. do ogólnorozwojowych treningów. Nie oceniam jej – zmiana nie zajdzie na pstryknięcie palcem.  Sukces polega na tym, że J. decyduje się na ćwiczenia na pośladki i talię. Pośladki według Tamilee z którą ćwiczyłam w zeszłym roku – ja osiągnęłam poprawny efekt, potem jakoś straciłam zapał. W tym roku już zaczęłam ćwiczenia, znalazłam lepsze (dla mnie) i opiszę niebawem, razem z naprawdę fenomenalną inspiracją ;-). J. będzie też kręcić hula-hoop i właśnie pisząc to, dostałam od niej smsa, że jej się hulanie podoba i już się w to wkręciła. Super! 

Jestem najlepszym dowodem na to, że można tracić obwód tylko miejscowo. Wiele osób sądzi, że to mit, ale kręcąc hula-hoop traciłam tylko obwód w talii, nigdzie więcej 😉 Może chociaż jedną osobę przekona to do ćwiczeń? 🙂

Dlaczego wciąż uważam, że mimo obaw o biust warto ćwiczyć? Bo nie liczy się ilość cycka w cycku a jakość – piersi opierające się na solidnych mięśniach lepiej utrzymają się na stare lata 😉 Ja tam wolę mniejsze cycki, ale takie, które dobrze wyglądają także bez stanika 😉 Jak jest z Wami?

Trzymajcie kciuki za J, piszcie w komentarzach, jeśli macie doświadczenia, albo miałyście podobne obawy jak moja koleżanka. Może ją coś podbuduje 😉 Zabieram się za Wasze maile i komentarze ;-))

__________________________

Dziewczyny! Nie dam rady odpowiedzieć na każdy komentarz. Napisałam tekst po rozmowie z koleżanką która go przeczytała i zrobiło jej się przykro, że wysnuwacie o niej nieprawdziwe wnioski. Justyna ma nadwagę z którą chce coś zrobić, bo czuje się źle i tęskni za swoim “starym” ciałem. Jak napisałam – nie oceniam jej, ani innych kobiet które nie próbują uzyskać zdrowego chciała z obaw przed utratą biustu. Zwracam tylko uwagę na fakt, że budowanie pewności siebie tylko na biuście jest bardzo niebezpieczne, bo to jest ta część ciała, która najszybciej poddaje się “wpływom” (czasu, grawitacji itp.). Piszę to z perspektywy osoby która niemal do końca gimnazjum była płaska jak deska, potem “dostała” bardzo dużego biustu a następnie straciła jego połowę po lekach powodujących problemy hormonalne. Obecnie mój biust znów “wraca” i jest do mojej sylwetki dość duży. Mam więc perspektywę osoby płaskiej, średniobiuściastej i takiej o sporym biuście.

Tekst adresowany jest do osób takich jak moja koleżanka Justyna – które CHCĄ zmienić sylwetkę, ale się BOJĄ. To jest naturalne przecież :)) Jeśli ktoś NIE CHCE  ćwiczyć, to jest to osobna kwestia. Każde ciało jest piękne, jeśli je kochamy.

Chciałam tylko pokazać, że bycie sexy tkwi w głowie – przykładem jest tu choćby Shakira. Znam osoby z dużym biustem które są totalnie niepewne siebie i nie są seksowne, oraz całkiem płaskie dziewczyny które przyciągają innych jak magnes :))

Mam nadzieję, że już wszytko jasne ;-))


Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

PS. Zachęcam do głosowania na moją książkę, to jeden klik 😉 tytuł “Jak stać się szczęśliwym człowiekiem”, pierwsza na liście 🙂

Uściski, Ania

148
Dodaj komentarz

avatar
67 Comment threads
81 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyMałgorzata RitaM.OrtycjaSeira Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja miałam podobne doświadczenia i obawy jak Twoja koleżanka. Szkoda mi było chudnąć, bo cycki… pół roku ćwiczę z Ewką i wyglądam dużo lepiej. W obwodzie biustu straciłam 6 cm, ale z talii (ekhem, pasa raczej, nie miałam talii) 23, a z bioder 20. Ud nie pamiętam. Proporcjonalnie i tak wyglądam dużo lepiej 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie tęsknię za poprzednim biustem, mój facet też nie, czuję się lepiej w swoim ciele i pokochałam ćwiczenia, także dziewczyny , nie ma czego się bać 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

O, ja też wspomniałam dziś o Kate Upton i jej biuście, ale w trochę innym kontekście 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Przepraszam za spam, ale musiałam jeszcze dodać, że świetny tekst i dyskusja na ten temat jest na tym blogu 🙂

http://fitness-all-day.blogspot.com/2014/01/nie-cwicze-nie-odchudzam-sie-bo-biust.html

Agata Z
Gość

Dziękuję za polecanie mojego wpisu. Co tutaj dodać. Biust to tylko biust. Fajnie żeby były proporcjonalny do ciała. U mnie niestety nie jest 😉 Mogę bez niego żyć, a bez sportu na szczęście nie 🙂
Jeśli chodzi o Jen Setler to niestety – może rozczaruję Was dziewczyny ale jej pupa to raczej dar od natury. Fitnesski które podnoszę mega ciężary mają piękne tyłki ale zupełnie inne. Same oceńcie
http://www.youtube.com/watch?v=xzTtt1QunlQ różnicę

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szczerze mówiąc, mam podobne podejście do Twojej koleżanki. 😉 Wolę duże piersi od atletycznej sylwetki. Nie sądzę, żeby to była kwestia braku akceptacji siebie czy też budowaniu pewności siebie na lichym filarze. Po prostu niektórzy chcą mieć duży biust, bo to im się bardziej podoba niż wyrzeźbione ciało.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

z czystej ciekawości – co zrobisz, jak po ciąży albo karmieniu piersią biust klapnie i opadnie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślałam, że koleżanka lubi swój biust, dlatego nie chce go stracić.

A po ciąży i karmieniu piersią. Hm, chyba nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. 🙂 To, że lubię coś w sobie oznacza, że popadnę w czarną rozpacz jak to stracę? 🙂 Będzie obwisły – trudno. Póki co, wolę być szczupła i nieumięśniona z dużym biustem, niż szczupła, wyćwiczona, fit i z mniejszym.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mój błąd polega na tym, że nie wspomniałam o mojej podstawowej filozofii życiowej – nie słuchaj człowieka, tylko patrz na jego czyny. Koleżanka musi lubić swój biust, jeśli nie chce go stracić. Czasem to ludzkie narzekanie, to po prostu kokieteria. A kiedy się czegoś naprawdę chce (schudnąć, wyrzeźbić, przytyć, cokolwiek), to się to robi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem "bohaterką" tego tekstu i bardzo chcę zmienić swoją figurę, ale się boję, nie kokietuję. Dlaczego wiesz lepiej, co chcę zrobić? J

lukrecja-lukrecja
Gość

Aj, to ja też nie akceptuję swoich cycków. Ale dlatego, że są za duże. Niby zawsze słyszałam, że ich rozmiar jest normalny, ale ja wolałabym mieć mniejsze. To wygodniejsze.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Shakira wg wielu facetów to jest taka współczesna grecka bogini i każdy z nich by taką chciał mieć dla siebie. Ale takiego ciała bez wyrzeczeń i długich godzin ćwiczeń nie osiągnęła, więc też nie ma co się bardzo dziwić, tylko brać się do roboty 🙂 Cycki to nie wszystko!

StellaLily
Gość

Ja jestem po dwóch porodach i dwóch kilkunastomiesięcznych karmieniach cycami i już wiem, że żadne mięśnie nie podniosą mi zwiotczałego placka. Niestety są sytuacje, że zakłada się stanik by w ogóle jakoś wyglądać i nie myśleć co w nim jest… Cieszę się, że chirurgia plastyczna się rozwija i wcale nie myślę tutaj w kategoriach szczucia sutkami a przywróceniu normalnego wyglądu.

elmirkaxp
Gość

Mnie natura obdarzyła i mam inny problem: jak schudłam, to bardziej się w oczy rzucały 😉 Tzn, żaden to problem, bo fajnie mi z nimi. Czasem zazdroszczę dziewczynom, że sobie mogą bez stanika latać, bo ja musiałabym chyba być atletką, żeby sobie na to pozwolić 😉

Paula eM
Gość

Ja bym wolała mieć mniejsze cycki, bo podskoki, bieganie i w ogóle ćwiczenia z moim dość sporym biustem to masakra. strasznie bym chciała móc chodzić swobodnie bez stanika – ale niestety nie mogę, bo to przyciąga zbyt wiele głupich spojrzeń a poza tym okropnie to nie wygodne jak piersi latają w każdą stronę.

Paulina Hurija
Gość

A ja powiem inaczej. Każda z nas ma uwarunkowaną genetycznie wielkość piersi i one zawsze będą tak samo proporcjonalne do sylwetki. Jeśli przybierasz, to i piersi przybierają. Kiedy chudniesz to i piersi chudną, ale proporcjonalnie, będą zawsze takie same w stosunku do reszty ciała.

PS. Trzymam kciuki za efekty. Mam nadzieję, że się ładnie wszystko ukształtuje i będę dopiero miała się czym chwalić. Będziesz moją chodzącą reklamą. 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

niekoniecznie, ja zmalałam, biust oczywiście też, ale jest proporcjonalnie większy. więc mam mniejszt biust, ale jest większy do sylwetki, wyglądam lepiej 🙂

Lilka
Gość

Zrobiłam dzisiaj Twój trening na pośladki, tak jak mel b czy tiffany robiłam bez większego wysiłku tak tutaj klęłam ile wlezie, że po co w ogóle porwałam się na takie ćwiczenia 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie zgodzę się, schudłam 8kg i nie straciłam ani cm w biuście, nadal tak samo mały ale lepiej pasuje do figury.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a stał się bardziej jędrny? Bo mi na tym właśnie zależy, J

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W wymiarach absolutnie nic się nie zmieniło, jędrny był już wcześniej, ale straciłam w talii i pod biustem i teraz biust wydaje się bardziej okrągły i wystający(?), piszę to z perspektywy 70c.

Agata
Gość

Cycki trochę maleją, ale za to reszta ciała robi mega! Moim problemem związanym z pole dance są raczej powiększające się barki i plecy. Ale mam to gdzieś, pasja jest ważniejsza. Po cichu liczę na to, że nie mam predyspozycji do budowania ogromnych muskułów 😀

Bell
Gość

Dokładnie 🙂 Ja sama mam naprawdę małe cycki (choć proporcjonalne do sylwetki – cała jestem mała :)) ale całkowicie akceptuję i lubię swoje ciało. W swoim małym biuście widzę wiele zalet – brak problemów z kręgosłupem, jest wygodny i w ogóle. Dodatkowo nie przyciąga za bardzo uwagi i mogę nosić duże dekolty, które bardzo lubię i nie wygląda to zbyt wulgarnie. I jeszcze jeden plus – mój chłopak go uwielbia 😉 Małe, czy duże – każde jest piękne. Szkoda życia na kompleksy 🙂

BERY
Gość

jak Ty dobrze potrafisz prawic hehe,rzeczywiscie znam dziewczyny z duzym biustem ale nie wszystkie sa mega sexi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dokładnie, większość to niestety jak piszesz, dziewczyny które zakładają jak Twoja koleżanka, push-up. Też chcę mieć piersi które będą ładne także bez stanika, dlatego robię damskie pompki i ćwiczę z Mel 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

no właśnie moje wygądają dobrze tylo w push-upach, co mnie denerwuje i jest niewygodne , J

Kasia Gdańsk
Gość

ja mam duży (?) biust i przeszkadza mi to,chciałabym go "wyrobić" bo nie podoba mi się on tak bardzo (kiedyś podobał)
Poza tym zawsze chciałam nauczyć się hulahop, ale nie wychodzi ;(

Blandzia
Gość

Aniu masz rację:) Widziałam naprawdę dużo piersi*- z racji tego, że studiuję położnictwo. Kobiety zbyt często układają wokół nich swój świat. A to są za duże, a to mają za male brodawki, a to zbyt spiczaste lub obwisłe. Jednak najpiękniejsze, w moim odczuciu, były te kobiety, które akceptowały siebie. Kompleksy naprawdę niszczą. Odbierają nam pewność siebie w kluczowych momentach życia. A czasem warto spojrzeć na te swoje piersi, wyprostować się i uśmiechnąć. A później ubrać w piękny biustonosz i nosić z dumą. I najważniejsze- badać co miesiąc. Pozdrawiam serdecznie. Ps. Twój pierwszy filmik na youtube jest naprawdę dobry:) A słoiczek… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Lepiej mieć fajne ciało z mniejszym biustem, niż niefajne ciało z niby fajnym biustem. Bo co z tego, że ktoś ma super cycki, skoro opierają się one na fałdach tłuszczu/"galarety"? I kiedyś też stracą jędrność, jak nie będzie się ćwiczyć klatki… Więc ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! 🙂
Pozdrawiam~ Sheryl.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A jak ktoś nie ma cyca w ogóle? Jestem chuda, nawet nie szczupła a chuderlawa, walczę z tym ale zawsze trochę stresu w życiu i spadam z wagi, a przy tym z ciała – a co za tym idzie najpierw z cyca. Gdyby nie stanik, pod bluzką nie miałabym nic i od razu zaznaczam, że nie noszę waciaków, zwykłe usztywniane, mam nawet jeden push-up z zupełnie cienkim usztywnieniem, a podnosi te moje resztki cycków, więc waciaki to tylko wizualne oszustwo, już dawno się ich pozbyłam, bo zniekształcały jeszcze bardziej a oszukiwanie siebie i potencjalnego chłopa nie jest w porządku, zwłaszcza… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

owszem one mają małe, ładne, jędrne, wszystko jest OK… ale co jak ktoś ma dużo mniejsze? ja tam wiele od natury nie wymagam, wiem, że na mój rozmiar składa się wiele czynników i jakbym tak z 5 kilo przytyła było by pewnie ok, ale dla mnie taki cel to coś prawie nie osiągalnego 😉 jestem tym niedasiem w drugą stronę, jedni nie umieją schudnąć ja nie umiem przytyć.
Tekst czytałam, lecz długa droga samoakceptacji przedemną.
dzięki za odpowiedź
pozdrawiam

KK

Safona
Gość
Safona

Zauważyłam jedną rzecz kiedy kobieta ma ładna twarz, oczy czy włosy to jak będzie naga to facet nie będzie oceniał jej biustu, naprawdę . natomiast kobiety odwrotnie…z przykrością musze stwierdzić że to często inne kobiety wprowadzają bbiustowee kompleksy…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, podczytuję twojego bloga od pewnego czasu i po raz kolejny widzę, że jeśli ktoś ma inny pogląd na piękno niż ty to od razu jest zakompleksiony. Radziłabym się zastanowić, ponieważ z innego punktu widzenia to może ty jesteś zakompleksiona bo wolisz sylwetkę z przewagą mięśni od sylwetki z przewagą tłuszczu? Według mnie pani Ewa Ch. mimo że ma silikony nie wygląda atrakcyjnie, jest jak na mój gust zbyt "wysuszona", nie chciałabym tak wyglądać, gdyby wyjęła sobie silikony pewnie wyglądała by jeszcze gorzej. Według ciebie nie akceptuję własnego ciała, bo wolę swoją nieco bardziej kobiecą firurę (nie mam nadwagi). Przeczytaj… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Chyba nie czytasz dokladnie, ania zawsze pisze, ze jesli pidoba ci sie twoje cialo to jest ok. Wystarczy kliknac w tekst dlaczego nienawidzisz swojego ciala 🙂 odbieram ten artykul zupelnie inaczej niz Ty, tez nie podoba mi sie wysportowana sylwetka, za to wstawionej tu Kate jak najbardziej 🙂 jednak artykul dot. dziewczyny niezadowolonej ze swojej nadwagi, calkiem inna sprawa 🙂

Martwy Kanarek
Gość

Czytam praktycznie każdy post, teraz jednak dopiero komentuję, po sporej przerwie.Mój biust nie jest jakimś wielkim kompleksem, jest i już. Niestety, jestem osobą, która w ogóle nie akceptuje siebie. I nie pomaga nic. Mam duża nadwagę, ale jak schudnę, to mam jeszcze większe kompleksy – a to cycki opadły, a to brzydka skóra, a to za mało schudłam (!). No i nie zgodzę się z Tobą, że jak nie akceptujesz cycków, nie akceptujesz całości.Mam babcię, która stale mi mówi, że mam nosić golfy po szyję, bo mam nieprzyzwoity biust (co może być nieprzyzwoitego w cyckach?). Ja w pełni akceptuję cycki,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania akurat ma duże piersi 🙂 monika

Anonimowy
Gość
Anonimowy

No, a ja mam odwrotnie – chciałabym ćwiczyć właśnie po to, żeby zmniejszyć sobie biust i ogólnie schudnąć… Całe życie chuda byłam, a nagle przez pewną chorobę lekarz przywalił hormonami i 4 kilo w miesiąc 🙁 Okropność… Chciałabym coś zacząć ćwiczyć, ale nie mam pojęcia co ani jak, samemu ciężko się zmobilizować…

Kasia
Gość

ja mam małe piersi, wręcz malutkie i kiedyś mnie to wkurzało, ale odkąd zaczęłam doceniać całe swoje ciało, to inni ludzie też zaczęli zwracać na mnie uwagę. czuję się dużo bardziej kobieca niż kiedykolwiek! wiadomo, że czasem wciąż mam doła, dlatego chcę tego uniknąć i ostatnio ostro ćwiczę! mnie osobiście bardziej podobają się pupy niż biusty, a że na pupę można zapracować.. 🙂
no to lecę ćwiczyć!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ej nooo a nad biustem nie da się? 😀 ja jestem tego przykladem, zawsze mialam maly – A to byl szczyt moich możliwości i to dluuuuugo – który często tracil formę. Dopóki nie rozpoczęlam masażu, tylko to trzeba delikatnie i umiejętnie, oraz ćwiczeń napinająco-unoszących. Krótko wcieralam jakiś glupi balsam do biustu, efekty byly, ale te balsamy to chemia fuj więc odstawilam. Poszperajcie w sieci, ćwiczenia na pewno są i są proste do wykonania. I z tego A malymi kroczkami zrobilo się B :)) oh yeaaah ostatnio zaczęlam też (z przerwami, nie stale) wmasowywać napar lub wywar z lukrecji 😉 ujędrnienie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo zgrabnie napisane, za naszą wspólną koleżankę mocno trzymam kciuki, ale …. gdyby tekst napisala osoba o małym biuście albo pulchnej sylwetce byłoby mi latwiej go kupic, a Ty masz duze cycki i szczupłą figurę bez napakowanego brzucha. Niesprawiedliwe 🙂 monika

Nene
Gość

Ja też mam mały biust, ale się tym nie przejmuję – to u nas rodzinne 😉 Może to banał, ale według mnie kobiecość siedzi w głowie. Chociaż czasem, gdy patrzę na facetów, którzy ślinią się na widok dużych cycków, to mam wątpliwości…Ale jeśli facet miałby być ze mną dla moich cycków, to niech spada, wolę być sama 😀

little_angie
Gość

Strasznie ciężko jest coś w tym temacie napisać, żeby nie skrzywdzić innych ludzi. Mam duże piersi, zawsze takie będą – czy chuda czy gruba, moje piersi są najlepiej zapamiętywaną moją cechą fizyczną. Jest to upierdliwe, wymaga więcej uwagi, żeby przypadkiem nie urazić małobiuściastych koleżanek czy konserwatywnych starszych*, a najgorsze – ich wielkość i w dużej mierze jakość nie zależy ode mnie. Mam faceta, który zwrócił uwagę na mnie ze względu na biust, ALE to nie oznacza, że poza moim biustem świata nie widzi. To mój najlepszy związek jak dotąd, pełen uwagi. I kiedy czytam, że facet, który ogląda się za… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

o, angie, dobrze Cię rozumiem. nistety ja nie spotkałam odpowiedniego faceta, bo mam wiele kompleksów na punkcie swojej tuszy i nie mogę tgo przełamać. Wiele razy usłyszałam, że mój biust jest wyzywający, to krzywdzące, ciało nie jest wyzywające…
J

Anonimowy
Gość
Anonimowy

angie, serio małobiuściaste się oburzają? ale chyba tylko z powodu zazdrości, nie że wyzywające co? Ja jestem płaska jak deska, a wszystkie moje bardzo dobre kumpele mają spory biust i kurcze lubię ich dekolty, z zazdrością na nie patrze, ale nie na zasadzie oburzeń, poprostu chciałabym zobaczyć jak to jest mieć taki biust :D. Mimo, że na punkcie swojego mam kompleksy, wiem, że one mają na punkcie swoich, bo za duże bo ciężkie bo coś tam, ale żartujemy sobie same z siebie nawzajem, jakoś nikt nikomu nie wypomina rozmiaru.
pozdrawiam
KK

bognyprogram
Gość

Już po przeczytaniu tytułu pomyślałam sobie "No właśnie – Shakira i Rihanna w 'Can't Remember to Forget You': obie bez cycków, za to z niesamowitymi tyłkami':)
To był dla mnie zawsze trudny temat, nie kumam jak można siebie nie lubić, bo sama bardzo się lubię. Najbardziej podobają mi się kobitki podobne do mnie i to w nich szukam inspiracji. Wychodzę z założenia, że skoro urodziłam się na podobieństwo Anji Rubik czy inne chudziny, a wzorców takiej urody jest pełno, to po co mam szukań szczęścia w rodzinie Kardashianek?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

widzę, znowu trafiły się osoby które nie zrozumiały tekstu i dotknęło je, że ktoś może nie chciec cyców zbudowanych z tłuszczu i galarety….
widzę, że Twoja koleżanka CHCE schudnąć, mam nadzieję, że wkręci się w ćwiczenia i znajdzie w nich przyjemność. Natomiast do osób które LUBIĄ swoje biusty i brak mięśni nic nie mam (jak jak Ty), jesli LUBIĄ siebie i NIE CHCĄ się zmieniać, to cudownie, bo akceptują swoje ciała. W Twoim blogu uwielbiam to,ze pokazujesz różne drogi i nie lansujesz jedynego kanonu, szkoda, że nie każdy to rozumie 😉

Seldirima
Gość

A czego są zbudowane piersi, jak nie z tkanki tłuszczowej i gruczołu (galarety)? 😛

Seldirima
Gość

W sumie racja, ale można mieć i gruczoł o cechach mastopatycznych i tłuszcz – wiem po sobie 😉

Moda na bio
Gość

Uroda chyba też zaczyna się w głowie. Gdy myslimy o sobie pozytywnie i idziemy z podniesioną głową, takimi widzą nas inni. Podobno złodzieje częsciej atakują osobę, ktora pociąga nogami, niż tą ktora idzie dynamicznym krokiem. U mnie we Francji (niestety jestem emigrantką) takie napady są na porządku dziennym (w niektorych dzielnicach). A Sharkira podobno kiedys powiedziała, że nie należy do gatunku co chowa głowę w ramiona. Dla mnie jest bardzo seksowną kobietą o dużym seksapilu. A że ma mały biust (nie zauważyłam). Niemniej nie darmo mowi się, że każda zmora ma swojego amatora. Mam koleżanki grubo przy kosci (z na… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Małe cycki też są sexy. Masz rację, nieważna ilość ale jakość. Ćwiczmy dziewczyny bo… 😀 Idę po hula hop. 😀

Daisy K
Gość

Zapomniałam, obejrzałam filmik na YT i bardzo mi się spodobał. Masz taki miły, łagodny głos, działa bardzo kojąco. 🙂

Seldirima
Gość

Mniejsze piersi, które dobrze wyglądają bez stanika? Czy jest ktoś, kto mi powie, że to jest możliwe po schudnięciu i w wieku 30+? ;P Mój najmniejszy rozmiar w dorosłym wieku to było jakieś 75D/70E-F i bez stanika to nadal były obwisy 😉 Jeszcze sprecyzujmy to "dobrze" – dla mnie "dobrze" to jest jeśli biust nie jest opadnięty, a więc jędrny jak u nastolatki i to wczesnej szczupłej nastolatki 😉 i że możesz wyjść z domu bez stanika. Inne "dobrze" to takie, że się nie wstydzisz rozebrać przed swoją drugą połówką 😉 Ja mam to drugie dobrze, a na pierwsze pewnie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Mówisz? xD Ja się zastanawiam co by było, jakbym znowu schudła z 10kg. Niemiły był fakt, że porównywała się ze mną przyjaciółka – ja schudłam i biust mi spadł, a ona przytyła do w miarę przeciętnej wagi i biust sporo jej się wypełnił. No i się nasłuchałam, że ja mam mały biust do swojej wagi, w domyśle "gruba i małe cycki". Chlip 🙁
Ogólnie biust uważam za swój jakiś trzeciorzędny kompleks 😉 Ale jakby ktoś wymyślił sposób na schudnięcie bez utraty biustu, to się piszę xD

maugomaugo
Gość

jeżeli ktoś nie chce, to nic na siłę, bo wtedy nie będzie efektów. osoba musi sama dojśc do tego, że tych zmian potrzebuje. wtedy można próbować.

p.s. właśnie słucham shakiry, energetyczne zakończenia dnia 😀

Tesia
Gość

Gdy przeczytałam to o jakości nie ilości, o biuście opierającym się na mięśniach, przypomniało mi się, kiedy i od kogo usłyszałam to po raz pierwszy. Osobą która w czasie dojrzewania wbijała mi mnóstwo sensownych zasad dotyczących zdrowej sylwetki i ogólnego dbania o siebie był mój… dziadek. Świętej pamięci już. Oczywiście dostrzegłam jak fajne i uniwersalne rzeczy mówił już ładnych parę lat później. Która trzynastka słuchałaby że nie liczy się biust, tylko mięśnie pod nim, gdy wkoło koleżanki prowadzą ranking która nosi większy stanik;) Teraz rzecz jasna zgadzam się w całej rozciągłości:D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja rozumiem to, że można nie ćwiczyć przez strach utraty biustu, bo sama mam dokładnie tak samo ;p przez bardzo długi czas była bardzo chuda (choroba), jak doprowadziłam żołądek do porządku to w ciągu ostatniego roku przytyłam 15 kg, W końcu mam fajny tyłek, fajne cycki, wcięcie w talii też jest, ale pojawiła się również oponka w dolnej części brzucha. Wiem, że jak tylko zacznę ćwiczyć to stracę najpierw cycki i tyłek, a brzuch się będzie robił płaski na samym końcu, bo tak to u mnie działa. no i cóż, wybieram fajny dekolt i kształtny tyłek, mimo ze czasem… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

Chrzanić oponkę, większość kobiet, nawet szczupłych, ma lekko wystający brzuszek. Najlepiej widać to w kreacjach na weselu 😉

Lilka
Gość

A ja przewrotnie powiem, że akceptuje siebie taką jaka jestem z tym trochę marnym 65A, czasami B jak biustonosz trochę inny. Ale mimo wszystko świadomie nie podjęłabym się ćwiczeniom, które mogłyby doprowadzić do "zmniejszenia" moich piersi. Oczywiście w kontekście mojego rozmiaru (65A przy 50kg na 1,63m raczej żaden wyczyn :D), co innego kiedy ktoś ma kilkadziesiąt kg. nadwagi więc poniekąd ten biust też jakiś jest (bo tkanka tłuszczowa) więc raczej warto byłoby trochę zrzucić dla własnego zdrowia.

Ania Abakercja
Gość

moim zdaniem troszeczkę przesadzasz i demonizujesz. jeżeli ktoś nie chce ćwiczyć/odchudzać się/cokolwiek w obawie o zmniejszenie rozmiaru biustu jeszcze niekoniecznie musi znaczyć, że ma problem. a najczęściej znaczy, że ma problem, ale nie z samoakceptacją a z lenistwem i brakiem wiedzy 😉 ale to inna sprawa. nie będę powtarzać o tym jak naprawdę wygląda chudnięcie i tracenie cycków, bo jedna z blogerek bardzo ładnie o tym napisała. nie wiem, czy można wklejać linki, ale spróbuję. o ten wpis http://fitness-all-day.blogspot.com/2014/01/nie-cwicze-nie-odchudzam-sie-bo-biust.html a ja osobiście uważam, że to kwestia priorytetów i każdy ma prawo decydować, jak chce wyglądać. dla jednego priorytetem jest właśnie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

poprosiłam Anię o napisanie tego tekstu licząc na dyskusję, a Wy skupiacie się na czymś, co nie jest meritum, mam nadwagę i kompleksy na tym tle, chcę się jej pozbyć, a nie stać się kulturystką… moja otyłość rzutuje na zdrowie ;/J

Ania Abakercja
Gość

oj no każdy się skupia na tym, co go najbardziej zainteresuje 😉

jak chcesz mogę Ci dopisać, że od ćwiczenia nie staniesz się kulturystką. bo nie staniesz. musiałabyś ćwiczyć bardzo długo, bardzo dużo, mieć specjalną dietę i suplementy i najprościej mówiąc poświęcić temu cały swój czas. nie jest też tak, że każde ćwiczenia w równym stopniu rozwijają masę mięśniową.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania Abakercja, chyba masz spore problemy ze zrozumieniem czytaneg tekstu i jeszcze większe z wrzucaniem swoich rad tam gdzie nie pasują. Przecież J. wyraźnie napisała, ze nie obawia się bycia kulturystką tylko przeszkadza jej spora nadwaga. A artykuł nie jest o tym, że ona lubi być otyła i mieć takie piersi jakie ma, tylko o tym, że nie chce być otyła ale jednocześnie nie chce tracić piersi. Twoje komentarze są zupełnie nie na temat, za to jest bogaty we frazesy kogoś kto "się zna".

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam. Ja mam podobny problem… Nie boję się jednak, że zmniejszy mi się biust tylko o to , że stanie się brzydki iobwisły :((( Obecnie mam duży biust nie mam na jego punkcie kompleksy. Prawdopodobnie jak by był mniejszy też by mi się podobał, ale przeraża mnie mysl o cyckach do kolan składajacych się tylko z rosciagnietej skóry 🙁

Katarzyna Karbo
Gość

Cóż, dużo w tym winy mediów. Myślimy, że te idealne bułeczki to prawdziwe piersi a często się okazuje, że są sztuczne. Nie mam nic przeciwko operacją i nawet sama co nie co bym sobie zrobiła, ale dziewczyny muszą wiedzieć jak wyglądają naturalne piersi. Jako nastolatka miałam z tego powodu kompleks. Zaczęłam dojrzewać jako ostatnia z moich koleżanek i moje piersi zawsze były małe. Jest tak do dziś, ale nie stanowi to już dla mnie problemu. Mój mąż widzi we mnie coś więcej niż mały biust. Czy chciałabym mieć większe? Jasne! Ale nie jest to dla mnie priorytet. Moja mama ma… Czytaj więcej »

Mirielka
Gość

Rozumiem obawy, bo jakby nie patrzeć biust składa się przede wszystkim z tkanki tłuszczowej i gruczołowej. A że nie da się schudnąć tylko z wybranej partii ciała bez skalpela to pierwsze co leci to biust.
Jeśli dla kogoś jest on ważny, to nie ma co tego krytykować. To jest jego atut, kobiecość.
Wiesz ile kobiet po utracie piersi załamało się? I wtedy nie przetłumaczysz, że przecież tyłek ma czy uśmiech. Bo te piersi to jednak jest symbol, symbol kobiety.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Potwierdzam – hula hoop kręcilam jako dziecko. I to pulchne dziecko tak sobie wymodelowalo talię (reszta pozostala dlugo bez zmian), że byla obiektem zazdrości kiedy jako pulchna jeszcze dziewczyna obracalam się wśród szczuplych i chudych dziewczyn, acz bez wcięcia w talii. Taka mini klepsydra.
~Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z punktu widzenia faceta, podobno jednego z 5% na blogu. Lubię ładne piersi. Ale jak większość facetów preferuję full-handy, czyli takie na dłoń 🙂 na inne można popatrzeć w jpg . Widząc ładny dekolt na puszystej kobiecie wiem, ze potem się niestety rozczaruję. Chociaż są takie, które widać, że kochają swoje ciałka i mają w sobie radość i seks. Na szczęście okres studiów i wyszumienia się mi minął, ale od kiedy moja dziewczyna wkręciła się w treningi z chidakowską -totalnie aseksulna- to wygląda jeszcze lepiej niż kiedyś, chociaż myślałem że to niemożliwe. Gdyby mi nie powiedziala, nie zauważyłbym że zmalał… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam mały biust, ale ogólnie jestem osoba niewielkich gabarytów;) Nie przykuwam jakieś ogromnej wagi do biustu, ogólnie akceptuje go, chociaż nie powiem gdy założę jakiś push up to bluzka, czy sukienka od razu lepiej wygląda. Jestem osobą bardzo szczupłą i większość s czy xs jest dla mnie za duża, więc biust by tutaj pomógł:P Zabawne jest jednak to, że inni postrzegają nas całkowicie inaczej i wielokrotnie podczas rozmowy o biuście z koleżankami dowiadywałam się, że jest fajny i proporcjonalny i że wcale nie jest mały, a parę razy usłyszałam od płci przeciwnej, że jest DUŻY!! co mnie wybitnie zaskoczyło,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

też noszę S i XS i największy problem mam z dopasowaniem marynarek i żakietów, zawsze odstają mi w biuście, koszule też, ciężko coś znaleźć.
KK

Anonimowy
Gość
Anonimowy

doskonale rozumiem o czym piszesz, ja własnie po ciąży całkiem straciłam swoje piersi, jedyne, co mi się wcześniej we mnie podobało. Dzisiaj dzięki mężowi jestem dumna z innych części mojego ciała, ale masz zdecydowanie rację pisząc, że piersi nie mogą być podstawą akcpetacji siebie – akurat cycki najłatwiej stracić 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

miałam tak samo i pewnie bez wsparcia faceta nie dałabym sobie z tym rady. Teraz mam dwa małe rodzynki ale przestałam się tym przejmować. Zgadzam się, że dziewczyny które są mocno zafiksowane na punkcie swojego biustu najbardziej się na tym przejadą, bo ze wszystkich części ciała to piersi starzeją się najgorzej, są podatne na wszystkie zmiany i czynniki. Nie wiem jak wcześniej mogłam nie zauważać, że mam ładne nogi (ciąża bez żylaków!) usta, oczy, rzęsy. Biust to nie wszystko. Paradoksalnie teraz czuję się bardziej sexy i pewna siebie niż kiedyś – po 30tce jako mama noszę szpilki, sukienki, maluję usta… Czytaj więcej »

Anwen
Gość

Pamiętam jak zaskoczyły mnie pytania o cycki pod moim wpisem o tym jak schudłam. Ja nigdy nie przywiązywałam wagi do biustu, bo zawsze był mały, jak przytyłam oczywiście się powiększył, ale jakoś nie było mi go szkoda stracić 😉 Czuję się tak samo atrakcyjna z cyckami czy bez 😀 bo jest dokładnie tak jak mówisz – nasza atrakcyjność i kobiecość siedzi przede wszystkim w naszych głowach, a nie cyckach. Teraz w ciąży znów mi się biust powiększył i oczywiście podoba mi się to, ale nie poczułam się przez to bardziej kobieca, ani nie będę płakać jak potem znów zniknie 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nigdy nie byłam przy kości, jestem i zawsze byłam szczupła. Niedawno (trzy miesiące) zaczęłam ćwiczyć ze względu na to że na moim płaskim brzuch brakowało mięśni i wydawał się wyć dosyć nijaki, pośladki jakoś dziwnie rozjeżdżały się na boki a kręgosłup potrzebował ewidentnie wsparcia i rozciągania. wzięłam się do roboty. szło super, czułam się taka dowartościowana i silna już po 2 tygodniach kombinowanych ćwiczeń. zauważyłam spadek masy ciała, nie bardzo spektakularny ale tłuszczyk z ud i te opadające pośladki odeszły w niepamięć. boczki też. cieszyłam się że dżinsy leżą na mnie tak gładko. pupa zmalała bo po takim czasie zaistniało… Czytaj więcej »

Vashti
Gość

Ja tam moje cycki lubię w każdym rozmiarze. Zdarzyło mi się, że schudłam jakieś 8 kg i cycki też schudły. I podobało mi się to, przynajmniej mogłam chodzić bez stanika:) Kilogramy wróciły i cycki też, i też jest fajnie:) A jeśli chodzi o ćwiczenia to w końcu one też sprawiają, że biust może się bardziej unieść i ładniej wyglądać. A poza tym drogie panie widziałyście aniołki Victoria's Secret? Na takim pokazie to jest cały przegląd biustów, są malutkie i trochę większe. A i tak wszyscy faceci się ślinią. Bo aniołki wyglądają na kobiety kochające swoje ciała. I szczęśliwe. I myślę,… Czytaj więcej »

Majka
Gość

Można byż seksi bez cycków – potwierdzam (mój mąż też – bo musi)

Słonecznik
Gość

Ja zawsze byłam chuda, piersi mam średniej wielkości i bardzo je lubię. I mam trochę schiza, że jak zajdę w ciążę to zmienią się moje piersi i całe moje ciało :/ Więc trochę rozumiem Twoją koleżankę.

Nikola Pustała
Gość

Piersi (drudzy, trzeci) !! 😛 Napiszę o swoich doświadczeniach – lubię swoje cycki ^^ Są średnie, ani duże, ani małe. Myślę, że pasują do mojej figury, bo jestem niska i nie chciałabym być dwoma wielkimi balonikami. ^^ "Chcenie" posiadania ogromnego biustu dla faceta mija się z celem. Przecież każdy lubi coś innego! Tak naprawdę każdy facet z którym byłam zachwycał się moim biustem, właśnie przez to, że jest naturalny, a może przede wszystkim dlatego, że był Mój. Jeśli facet Cię KOCHA to będzie kochał i Twoje cycki, choćby były wklęsłe (jakby to nie zabrzmiało – taka jest prawda). Podobanie się… Czytaj więcej »

Peggy Brown
Gość

ja nie mam nic do stracenia.. 😀

a tak na poważnie, kiedyś miałam kompleks na punkcie piersi, jednak wyleczył mnie z niego mój facet 🙂 leczył mnie mniej więcej takim samym tonem jak Ty w tym tekście- twierdził, że kobiecość nie jest zależna od wielkości cycka. nie jestem płaska jak deska, ale zawsze marzyłam o pełnym C. w tej chwili akceptuję swoje ciało prawie na 100 % i nie martwię się tym, że piersi zmaleją mi jeszcze bardziej. jest to możliwe, kiedy wkręcamy się w rygorystyczne diety czy wręcz głodówki, ale przez sport i ćwiczenia? impossibru!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja mam chyba coś nie tak, bo…podobają mi się małe biusty, serio! W gimnazjum bardzo szybko dojrzałam, przytyłam, biodra i piersi sporo mi urosły. Pamiętam, że przez bardzo długi czas miałam rozmiar ok. 75D/E (w zależności od modelu) dla mnie to dosyć sporo. Biust rzucał się w oczy, w szkole na ulicy, a mnie te cycki naprawdę męczyły! Lubiłam nosić dekolty, ale nie mogłam zakładać niektórych ubrań, bo są fasony, przy których duże piersi wyglądają po prostu śmiesznie. Potem zmieniłam dietę, zaczęłam intensywnie ćwiczyć, 10kg mi poleciało i obecnie noszę 70B. To co prawda nie taki znowu mały rozmiar,… Czytaj więcej »

Potworek
Gość

Mnie dzieki pracy nad soba udalo sie uniezaleznic moje poczucie wlasnej wartosci od atrakcyjnosci dla innych. Co zabawne, odkad wlasnie poczulam sie lepiej sama ze soba odkrylam, ze kluczem do mojej wlasnej atrakcyjnosci wcale nie musi byc biust czy dluugie geste wlosy. Nawet nie spodziewalam sie ze ogromnie pozytywne wrazenie moze robic np to ze jestem kobieta i gram w rpg/rysuje/interesuje sie muzyka. Przede wszystkim sama lubie siebie, moja atrakcyjnosc dla siebie samej w koncu przestala bazowac na moim wygladzie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W akapicie o filarach życia poruszyłaś temat, który mnie ostatnio dość nurtuje. Otóż nie jestem jakąś pięknością, twarz mam nawet nawet 😉 przy tym jestem zgrabna i mam polot do ciuchów więc umiem fajnie podkreślić swoje atuty. Często zdarza mi sie spojrzeć w lustro i pomysleć 'noooo, nieźle wyglądasz'. Niestety jest druga strona medalu – jestem dość nieśmiała i beznadziejna w zawieraniu znajomości 🙁 Często zdarza mi się poznać jakąś nową osobę/grupę ludzi np. na imprezie – dostanie mi się komplement, że fajne bluzka czy wisiorek (+10 do poczucia własnej wartości 😉 ), ale najgorsze zaczyna się, kiedy przyjdzie do… Czytaj więcej »

ella kropka com
Gość

a ja zawsze byłam zadowolona ze swojego małego biustu – bo nie wyobrażam sobie, jakby to było gdyby był większy – wszystko to kwestia akceptacji swojego wyglądu
każda z nas ma inny typ sylwetki, więc i różne predyspozycje, co do wielkości pewnych części ciała
praca nad sobą, nad zmianą swoich przekonań i akceptacją siebie – daje mega efekty – w końcu nawyki sa po to, aby je zmieniać – zarówno te związane z myśleniem o sobie jak i te z odżywianiem się
najważniejsze to mieć szacunek do samej siebie i trochę zdrowego rozsądku

Previous
Jestem nawet za sałatą, czyli prasa, filmiki, blog i lodówka – co robiłam w pierwszy tydzień wiosny?
“Nie będę ćwiczyć, bo stracę cycki” – czy można być sexy z małym biustem?