Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

ROZWOJOWY CZWARTEK : FILARY ŻYCIA

autor Posted on 15 wizyt
 Jesteś w stanie określić, na czym opiera się Twoje życie? Bardzo często jest tak, że ktoś skupia się na jednej rzeczy. Np. na karierze. Albo związku. W momencie, kiedy ta jedna rzecz się psuje ( utrata pracy, rozpad związku), danej osobie wali się cały świat. Nic dziwnego, skoro ten świat podtrzymywał tylko jeden filar.
Moim zdaniem warto dbać o to, żeby życie opierało się na wielu stabilnych filarach. Jeśli definiujemy się np. jako matka, żona, fryzjerka, blogerka i przewodnicząca rady parafialnej (nie jestem pewna, czy coś takiego jest 😛 ) to kiedy jedna z tych rzeczy się zawali, nic się nie stanie. Życie trochę się zachwieje, ale wciąż będą mocne filary na których będzie się opierać.
 Nie wyobrażam sobie, że któregoś dnia zdefiniuję się jednym wyrazem. Kiedyś przysłuchiwałam się, jak opisują siebie uczestnicy różnych teleturniejów. Łatwo wywnioskować, co jest dla nich najważniejsze. Np. jestem górnikiem, albo jestem matką trójki dzieci. Opisy typu jestem szczęśliwym człowiekiem, pracuję tu i tu, mam wspaniałego męża, dwójkę dzieci, działam w tej i tej organizacji a w wolnych chwilach trenuję boks tajski  są niestety rzadkością.
Większość znanych mi osób które uważam za szczęśliwe, definiuje się przez wiele różnych filarów. Jakie są Twoje? Na czym opiera się Twoje życie?
Ćwiczenie tego tygodnia polega na określeniu minimum 5 filarów które zapewniają Ci solidne podparcie. Potem warto popracować nad ich wzmocnieniem, żeby życie miało mocne podparcie w wielu punktach.

Ja chciałabym, aby w przyszłości jeden z solidnych filarów wiązał się z pracą zawodową związaną z pedagogiką wczesnoszkolną. Obecnie właśnie przez pracę nad tym obszarem (praktyki w 1 klasie) trochę zaniedbałam blog. Pół dnia spędzam w podstawówce, potem dużo czasu zajmuje mi przygotowywanie różnych ciekawych zadań, doświadczeń, kart pracy. Niestety nie mogę obiecać, że po weekendzie wszystko wróci do normy, bo mam praktyki w poradni psychologiczno-pedaogicznej i też będe chciała dać z siebie wszystko 😉

Uściski, Ania

36
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
13 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyMargerytkaNatalia SlawekArtinowy ŚwiatAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Urocza
Gość

czekamy na Ciebie ale w tym momencie praktyki ponad blog 🙂 a swoją drogą nie myślałam o życiu jako o filarach ale to niestety prawda że jeśli jedna rzecz się wali to wali się cały świat…

Kana
Gość

mysle, że jest to jeden z ważniejszych wpisów, bo każe przemyśleć podstawy na jakich opiera sie nasze życie, ja do tej pory miałam kilka takich filarow:
1.związek i rodzina,
2. Studentka 2 kierunków,
3. Praca,
4. Blogerka,
5. Dzialalność w fundacji, wolontariat,
6. Zainteresowania: puzzle, ksiazki po angielsku, gra na harmonijce, sport (siłownia),
7. Wiara.
Jakis czas temu musialam zrezygnować z pracy, bo nie dawalam rady z 2 kierunkami, teraz musze wziac urlop dziekanski, strace 2 stypendia, wiec w kwestii finansow jest bardzo ciezko. Duzo w tej sytuacji daje mi zwiazek, blogowanie i zainteresowania. Gdyby nie to to bym chyba zeswirowala. Zycie musi sie opierac na kilku filarach.

klaudek884
Gość

Bardzo fajny post, na pewno warto zrobić sobie takie ćwiczenie i wiedzieć, że życie składa się na wiele czynników. Jeżeli coś pójdzie nam nie tak, należy pamiętać o pozostałych filarach, wtedy jest szansa, że się nie poddamy w życiu.

everlong
Gość

a ja powiem szczerze, że cały czas myślałam, że moje opiera się na jednym właśnie. ale tak teraz myślę, że jest tego nieco więcej. niedużo i może nie są to najmocniejsze filary, ale są.
tylko generalnie wiele osób ma kilka takich filarów, ale gdy zawali się jeden to i tak czują jakby się cały świat zawalił. bo ten jeden akurat był najważniejszy. czy coś.

Zyskowa
Gość

No nie mogę:) Jak zwykle chciałam napisać u siebie o czymś co stanowiłoby fajne połączenie z Twoim postem. Ja się tak nie bawię;P

Melle Coccinelle
Gość

Fajny wpis, kiedyś robiłam sobie podobne ćwiczenie, tzw. teorię orbit (tylko, że to bardziej związane z drugą osobą, partnerem), jak ktoś jest w związku to polecam spojrzeć też z takiej strony :)))

Margerytka
Gość

na pewno coś o tym było w "Alpha Female" Mateusza Grzesiaka 😉 (jakkolwiek nie przepadam za tym autorem, to teoria orbit mi pasuje), gdzie poza tym – nie wiem.

Beauty_Station
Gość

Oj tak, masz rację… Niestety wielu moich znajomych koncentruje się na jednym aspekcie życia uparcie twierdząc, że nie mają na nic innego czasu. Trochę to smutne, bo jesteśmy młodzi i kiedy jak nie teraz mamy czerpać z życia pełnymi garściami? Zawsze sądziłam, że jestem pesymistką, ale porównując mój światopogląd do innych dostrzegam, że wcale nie jest ze mną tak źle 😉 Staram się rozwijać na wielu aspektach, zdobywać nowe doświadczenia, uczyć się nowych rzeczy i dzięki temu mam szerokie zainteresowania, które budują moje filary 🙂

BogusiaM
Gość

oj tak! ja właśnie zaczynam pracę nad moimi filarami, ale zdradzać na razie nic nie zamierzam:p

Bella
Gość

Świetne zadanie :)U mnie chyba trochę tych filarów się znajdzie, a nawet sobie tego nie uświadamiałam

Wyróżniłam Cię u siebie 🙂

Joanna Julianna - WIZAŻ
Gość

dawno mnie nie bylo na twoim blogu i juz zaluje, musze nadrobic zaleglosci, post rewelacyjny bo mam taki okres w zyciu ze to co piszesz akurat mi pomoglo 🙂 musze sie skupic na kilku filarach a nie tak jak przez ostatni rok na zwiazku ktory sie rozpadl i wszystko sie zawalilo 🙁

Edyta
Gość

warto dbać o wszystko w swoim życiu, a nie skupiać się na jednej rzeczy. tak jak piszesz czasem ta jedna rzecz zawodzi i potem okazuje się, że człowiek nie wie co ze sobą zrobić. warto czerpać z życia wszystko co się da i w każdej dziedzinie.

paranoJa
Gość

z całą sympatią oczywiście, ale to pierwszy rozwojowy czwartek, który rzeczywiście może mi coś dać. tym bardziej, że… ciężko mi znaleźć tych pięć filarów.

Wiktoria Ardilla
Gość

Bardzo mądry tekst 🙂 Zdałam sobie sprawę, że żaden z moich filarów nie jest zbyt stabilny. I jest ich niewiele.

Słonecznik
Gość

Bardzo fajny post 🙂 Można sobie wiele dzięki temu uświadomić 🙂
Powodzenia na praktykach 🙂 Ja po weekendzie też w końcu zaczynam uczyć 🙂

Słonecznik
Gość

P.S. I tak napisałaś więcej postów w tym miesiącu niż ja 😉
P.S.2 Zaprosiłam Cię na lubimyczytac.pl 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz rację ale jest i druga strona medalu jeśli głównym filarem są pieniądze a na pewno są i gdy stracimy pracę trudno jest utrzymać pozostałe filary jeśli nie będziemy się mieli za co utrzymać niestety to smutne ale prawdziwe najważniejsze są jednak pieniądze i nie jest to zaślepienie z mojej strony czy też nie uważam pieniądze za rzecz najważniejszą w życiu ale jednak bez nich nie da się przetrwać

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jak zwykle bardzo pouczający post. Dałaś mi nim dużo do myślenia.. Dziękuję 🙂

Ania
Gość

popieram – bardzo pouczający post.

Moimi najważniejszymi filarami są aktualnie: studiowanie i związek

Ale miało być 5, hmm: blogowanie, które powoli zajmuje coraz więcej czasu, koło naukowe, w którym się aktywizuję i książkowy świat, który pozwala mi się zawsze pozbierać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Warto zadać sobie tego typu pytania, żeby ruszyć dalej. Wiem po sobie. Lubię tu zaglądać więc nominuję do Versatile Blogger Award jeśli chcesz dołączyć do zabawy to zapraszam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dzięki Tobie i temu postowi przemyślałam sprawę, bo zwykle było tak, że byłam albo przyjaciółką,albo dziewczyną. Mój ojciec zawsze nazywał mnie egoistą, chociaż jemu, alkoholikowi trzeba było służyć, a jeśli miało się swoje sprawy było się złym, na szczęście poszedł na odwyk i nie mieszka już z nami… aczkolwiek – nie umiałam znaleźć tego detalu, który sprawiał,że gdy pogniewalam się na chłopaka lub "przyjaciółka" mnie wystawiła, załamywałam się, źle się czułam i koniecznie winiłam siebie. Teraz wzięlam sobie tę grafikę do serca – musi być w życiu równowaga. Poza tym sugerowałam się innymi – a bo właśnie po takiej pedagogice… Czytaj więcej »

J.
Gość

Obserwuję.
Uwielbiam rozwojowe czwartki ;-). Świetny pomysł.
Dla mnie ważna jest rodzina, miłość, przyjaźń i nauka.
Aniamaluje – wpis jest minimalnie pouczający, ale nie całkiem.
Serio super sprawa z tymi rozwojowymi czwartkami.

Artinowy Świat
Gość

Czytam Twojego bloga regularnie, ale to ćwiczenie musiałam przegapić. Cieszę się, że dodałaś ja na fb bo pewnie nigdy bym na nie nie trafiła. Wydrukowałam sobie, wypisałam, pokolorowałam i powiesiłam nad łóżkiem, żeby każdego dnia pamiętać co powinnam pielęgnować 😉

Natalia Slawek
Gość

Tobie chyba nie byłoby dobrze w mocnym makijażu. Przynajmniej ja sobie nie umiem wyobrazić..

Próbowałaś make up "no make up"? Może cienie w wersji nude i beży, nałożone w stylu smoky eye, byłyby dla Ciebie?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hahahahhaa ona tak serio?

Previous
ZDJĘCIA Z WYZWANIA Z MAKIJAŻEM
ROZWOJOWY CZWARTEK : FILARY ŻYCIA