Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Hula hoop : aktualizacja




Jakiś czas temu pisałam o korzyściach które płyną z kręcenia hula hoop. Opisałam też, jak obciążyć kółko. Myślę, że potrzebna jest już aktualizacja 🙂
 Hula jest nadal jedynym, co robię dla swojego brzucha. Oprócz tego jedynie się rozciągam i poprawiam swój mostek. I mimo, że bardzo lubię kręcenie, robię to raz, czasami dwa razy w tygodniu po jakieś 2-3 minutki na każdą stronę. Zdarza się, że koło stoi za szafą nawet 3 tygodnie.
Kręcę tym samym co na początku. I to jest właśnie źródłem problemu – cała zabawa stała się za łatwa… nie czuję mocnego masażu i trochę mi tego brakuje. Myślę nad zakupem takiego, o jakim pisała Zyskowa albo BlondeHairCare. Jedyne co mnie zniechęca, to cena 😛

Wiem, że istnieją hejterzy hulania. Po co właściwie kręcę?
Poza oskrzelami jestem zadowolona ze swojego ciała, chociaż kiedyś było fajniejsze, np. miałam większe cycki przy prawie tej samej budowie…. Ok, miałam jeszcze mocniejsze, białe zęby, zniszczeń jakie na tym polu zrobiły leki niestety nie cofnę.
Ale suma summarum – lubię siebie. Nie ćwiczę po to, aby schudnąć. Zależy mi na trzech rzeczach :
– kondycji
– prostszym kręgosłupie
– jędrności

Nie chcę tracić  masy. Wolałabym nawet trochę jej przybrać ale zostawić proporcje. Niestety wszystkie inne ćwiczenia sprawiają, że nieznacznie maleje mój biust a tego nie chcę. Hulanie jest idealne, bo jedyne co mi leci w dół, to talia. Tzn. obecnie w dół nie leci, bo mam na wydechu 62 cm i to jest chyba minimum jakie mogę osiągnąć ( chociaż jakby było 5 cm więcej też nie byłoby źle :)). Także spalanie tłuszczu tylko w obrębie brzucha jest możliwe. Na widocznym po lewej zdjęciu nie wciągam brzucha i tak – niestety trochę widać mi żebra. Dlatego chciałabym nabrać trochę masy. Nie mam też takich grubych nóg, po prostu legginsy + flesz to masakra. Wybaczcie, robiłam zdjęcia późnym wieczorem.

 Co jeszcze daje kręcenie? Koleżanka ma koło z wypustkami masującymi, bardzo podobny model do wcześniej linkowanych. Testowałam, jest naprawdę super (poza ceną). Oprócz zlikwidowania “boczków” i stworzeniu talii pomogło jej także pozbyć się zaparć. Mnie ten problem nigdy nie dotyczył, ale myślę, że to istotna wiadomość.

Co do siniaków… w internecie jest wiele dziwnych zdjęć przedstawiających ogromne sińce. Moim zdaniem to strasznie nieodpowiedzialne zaczynać kręcić ciężkim, mocnym kółkiem na nagim brzuchu/lekkiej bluzce. Warto zacząć od 5 minut, bez żadnej spiny i oczekiwania natychmiastowych efektów, bo to najszybsza droga aby się zniechęcić. Organizm musi się przyzwyczaić do takiego masażu. Moja koleżanka Asia kręciła na polarowej bluzie, siniaki były niewielkie i tylko przez tydzień 😉 
Dodaję jeszcze zdjęcie bez flesza, żeby nie było podejrzeń o przeróbki graficzne 🙂
Zachęcam do kręcenia, tym bardziej, że można to robić np. oglądając serial, więc to idealna aktywność dla osób, które zasłaniają się “brakiem czasu” 🙂

OSTRZEŻENIE! 
kręcenie hula-hoop może być niebezpieczne dla osób, które mają problemy z kręgosłupem!





Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeNiedopowiedzianeArtinowy ŚwiatSzczypta MagiiAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cleo
Gość

Kupuję hula-hop 😛

Barb Brussels
Gość

No ja tez po obejzeniu zdjec stwierdzam, ze chyba warto…cudo!

Gaffi
Gość

Kiedyś kręciłam i ze swoimi skłonnościami do tycia w brzuszku widziałam, że hula hop trochę pomaga mi walczyć z tłuszczykiem;-)

kosodrzewina
Gość

Kilka dni temu przyszło do mnie hula hop i już się bardzo polubiliśmy. Mojemu brzuchowi daleko do Twojego, ale wszystko jest do zrobienia 😉

Łojotokowa Głowa
Gość

O kurczę, nieźle!
Chciałabym spróbować, ale boję się, że w moim pokoju-izolatce się z hula hoopem nie zmieszczę :/

Łojotokowa Głowa
Gość

Dobra myśl 🙂
Wziąć psa na długą smycz, hula hoop do ręki i się gdzieś rozłożyć 😉

onepart0fme
Gość

mój pies zawsze mnie próbował bronić przed hula hoopem jak kręciłam 😀

KiziaMizia
Gość

kurcze też mam ochotę 😀
w dzieciństwie mogłam kręcić godzinami, teraz już chyba nie potrafię :/

KiziaMizia
Gość

obyś miała rację bo planuję w tym tygodniu rundę po wszystkich marketach/sklepach sportowych i bez hula hop nie wracam!

Słonecznik
Gość

Ja chcę kupić hulahop, ale pewnie dopiero jak wrócę do PL 😉

BlondHairCare
Gość

Wow, jaka figura *.*

Barb Brussels
Gość

No nie??
Ukrywala sie za postami twarzowo, wlosowymi, a tutaj takie wow!!!

ozamos
Gość

Wszystkie tak zachęcacie tym hula-hop… A mi właśnie potrzeba spalić kilka cm na brzuszku…

CAT (thelifespiration)
Gość

Jesteś strasznie chuda w żebrach 🙂 Chciałabym tak. Ja mam krzywe plecy i gdy sie nie garbię moje żebra się rozszerzają ku dołowi i do przodu co wygląda okropnie 🙁 Ale hula hop zakupię 😉

Patti
Gość

A ja kupiłam hula hop jakieś 3-4 tyg temu i to za cene chyba ok.30 zł na allegro z kulkami masujacymi (takie różowo żółte) i bardzo polecam! Moja skóra stała się jedrniejsza i talia wysmuklała 🙂 Staram sie kręcić codziennie ok. 25-30 minut i efekty było widać juz po pierwszym tygoniu! 🙂

Aniu, przegladanie twojego bloga stało sie moim codziennym rytuałałem. Wyczekuje Twojego posta codziennie i kilka razy zerkam czy czasem nie napisałaś czegoś nowego 🙂 Masz ciekwy pogląd na świat i fajnie piszesz. Trzymaj tak dalej, pozdrawiam! 🙂

Cherie Currie
Gość

Bardzo bym chciała kręcić, ale za nic w świecie nie umiem się nauczyć, próbowałam na takim zwyczajnym, lekkim jak piórko, nie zdążę zrobić nawet jednego porządnego obrotu, a hula hop już leży u mych stóp 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mniejsze, lekkie kółko jest o wiele trudniejsze, niestety. ja się uczyłam i czasami 'hulam' właśnie na takim, dla dzieci, a… mam 176 cm wzrostu i moje 'kółko' sięga mi ledwo co do połowy uda, a nawet kilka centymetrów poniżej:) po kilku minutach jestem cała zlana potem, maksymalnie bez przerwy jestem w stanie wycisnąć może z pięć minut. zawsze jednak dzielnie kręcę pół godziny, raz w jedną, raz w drugą stronę, na zmianę. nauka zajęła mi ok. dwóch tygodni, a jestem totalną ofiarą losu, jeśli chodzi o sporty i wysiłek fizyczny. po prostu codziennie rano, przez bite dwa tygodnie puszczałam sobie… Czytaj więcej »

Beauty Spot
Gość

masz przepiękną figurę, bardzo kobiecą *.*, oj chyba zacznę kręcić, bo wcięcie by mi się przydało, Ty miałaś ładny brzuch również przed kręceniem, ale teraz jest mega

Reni-ferek
Gość

wow!
masz boski brzuszek!:)
jesli hulahop tak dziala musze sprobować!

LaNińa
Gość

świetna forma dbania o siebie… 😉

Biche
Gość

Wow, masz świetną figurę! Chyba sama zabiorę się za kręcenie hula hop 😉

Natalie
Gość

nie polecam dla osób z wadami kręgosłupa!!!

Zyskowa
Gość

Dlaczego?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobno można sprawe pogorszyć, ale myśle że delikatne ćwiczenia (kiedy czujesz że ciało/kręgosłup się rozciąga ale nie boli) mogą własnie pomóc. Też mam problemy z kręgosłupem (nadmierna kifoza od siedzenia nad książkami heh), które z kolei powodują problemy z oddychaniem (płuca mam ok ale wiadomo, objętość oddechowa się zmniejsza). Podobno najbardziej pomaga, bez obciążania kręgosłupa, pływanie na plecach, ale nie lubie i/bo nie umiem. Dobre są też niektóre asany jogi, wystarczy raz dziennie poćwiczyć ok. 15 minut i nawet po kilku dniach czuć poprawe. Specjalistką nie jestem, ale najlepiej jest wyczuć własny organizm. Np. asana ryby (pozycja leżąca na brzuchu… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

Jestem zachwycona Twoją figurą, ja niestety ostatnio zaniedbałam kręcenie, a wczoraj dopiero do tego wróciłam. Mam zrobione zdjęcie przed, ale to 'przed' utrzymuje się zbyt długo, czas to zmienić:) Jeśli chodzi o koło, to koło z masażerem to fajna sprawa, ale niestety też może się znudzić jak wszystko, ja nie żałuję zakupu, bo mam nadzieję, że będę kręcić zawsze, ale jeśli Ty masz żałować to może nie warto inwestować? I tak masz świetne efekty.Jeżeli chodzi o siniaki to ktoś kto ma wystające kości będzie bardzo cierpiał, przynajmniej na początku, to naprawdę nie jest przyjemne, kiedy ciężki plastik obija się o… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

oj swego czasu ze zwykłym kołem uczyłam się pewnych tricków, koło latało po całym pokoju;) z tym tego się nie da robić, TV nie oglądam, więc bywa ciężko. Obecnie staram się podczas kręcenia słuchać medytacji i korzystać podwójnie:)

Mirielka
Gość

Ja nie umiem kręcić hula hop, góra minuta i spada, ba! Kilka sekund… trzeba się rozciągnąć i ćwiczyć, ćwiczyć ćwiczyć…
Mowa trawa 😉

Lena
Gość

ja dostałam takie z wypustkami na urodziny od mojego chłopaka, ponieważ też należę do fanów kręcenia! I jestem z niego bardzo zadowolona, a siniaka miałam do tej poru jednego i to mikroskopijnego 🙂 Po prostu trzeba do tego podchodzić ze spokojem i przyzwyczajać brzuszek do masażu 🙂

NatkaPocket
Gość

Ja mam pożyczone, takie 0,5 kg , ale zastanawiam się nad zakupem własnego :))

evillemo
Gość

Zazdroszczę proporcji 🙂 Ja niestety nie posiadam talii, nie posiadam tyłka czy cycków i ciągle słyszę pytania typu jaki sport uprawiałam. Hula hop kręciłam. Potrafiłam kręcić codziennie około godziny oglądając nowe odcinki seriali. Mięśnie brzucha naprawdę robią się wyraźniejsze i plecy prostsze. Ale talia mi się nie pojawiła więc przestałam ;P To jest generalnie moja główna bolączka

Jane
Gość

od dzisiaj i ja zacznę kręcić 😉

Eveline
Gość

Piękna talia! Chciałam zakupić hula już dawno temu, ale boję się takich z wypustkami, a innych nie widzę stacjonarnie:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie ma się czego bać!(:

Karolina
Gość

Ja kręcę z wypustkami. Lubie, to jedno z tych ćwiczeń, które się nie nudzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wystające/odznaczające się żebra są też czasem wynikiem budowy ciała. Ja jestem totalną gruszką, mam duży tyłek, nogi, brzuch i opasłe ramiona, ale odcinek między brzuchem i piersiami pozostaje niezmiennie "zabiedzony" 🙂

Ania
Gość

hula na razie w planach, zresztą w akademiku nie ma miejsca, choć gdzieś po głowie zawsze mi chodziło 🙂

BogusiaM
Gość

też hulam;) mam nadzieję, że takiego brzucha jak u Ciebie też się dorobię;)

Detroit
Gość

Piękna talia 🙂 ja jednak nie mam cierpliwości do hula hop… :

Seanaith
Gość

O słodki Panie! Jakie Ty masz idealne ciało! Nie dość, że cycki, jak marzenie, to jeszcze smukła kibić i piękne biodra! Nasza droga Aniu, jesteś perfect!:>

DorARTthea
Gość

Dziękuję, że mnie zachęciłaś do obciążenia sobie kółka i spróbowania jeszcze raz. Fakt, nabiłam sobie siniaków, dwa nie wyglądają przyjemnie i wcale nie są małe, ale zrobiłam sobie przerwę i już znikają 😉 Zaznaczam, że wcale nie na kościach, co mnie bardzo dziwi. Doszłam do wniosku, że w sadełku bywają twardsze partie i one właśnie się tak obijają 😉
Polubiłam kręcenie!
Ps. idę pisać post z podsumowaniem tygodnia z hula 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czy hula-hop pomaga na skoliozę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam Aniu pytanie: ile cm masz w biodrach?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kiedyś kręciłam, chyba czas wrócić do tego 🙂

Happier at Life
Gość

Ponieważ hula-hop nie umiem i nigdy się nie nauczyłam, pod wpływem twojego postu kupiłam twistera.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Serwus,

Jako mężczyzna gratuluję ponętnej talii, do zestawu ćwiczeń bardzo polecam przysiady ! Sprawią, że Twoja pupa będzie spełnieniem męskich marzeń 😉

Pozdrawiam serdecznie,
Kacper

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A siniaki są?

Olgita
Gość

haha, pamiętam, jak zaczęłam kręcić rok temu moim kilerskim kółkiem z wypustkami. miałam gigantycznego siniaka rozciągającego się na 25 cm – a to wszystko pomimo założenia pasa neoprenowego i dość grubego t-shirtu.
talię i mięśnie brzucha masz świetne, powolutku dążę do może choć ciut podobnej 😀

Szczypta Magii
Gość

Przeczytałam twój wpis o korzyściach płynących z kręcenia hula hop i tak myslę, że chyba nabędę sobie to magiczne koło 😀 Oponkę mam nadzieję zrzucę 😛 Miałam ćwiczyć chodakowsą ale po raz kolejny nei mogę sięzebrać. Może z tym mi pójdzie lepiej 😀

Artinowy Świat
Gość

Zdradzisz mi ile kg waży Twoje hula hop?

Niedopowiedziane
Gość

Chyba znajduję wymówki,bo nie umiem kręcić hula op i go nie mam od jakiegoś czasu. Ale muszę poszukać ćwiczeń na talię.Aniu,masz chyba skoliozę,tak? A przynajmniej ja to widzę na drugim zdjęciu.

Previous
Co lubię…:)
Hula hoop : aktualizacja