Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Hula hoop : aktualizacja




Jakiś czas temu pisałam o korzyściach które płyną z kręcenia hula hoop. Opisałam też, jak obciążyć kółko. Myślę, że potrzebna jest już aktualizacja 🙂
 Hula jest nadal jedynym, co robię dla swojego brzucha. Oprócz tego jedynie się rozciągam i poprawiam swój mostek. I mimo, że bardzo lubię kręcenie, robię to raz, czasami dwa razy w tygodniu po jakieś 2-3 minutki na każdą stronę. Zdarza się, że koło stoi za szafą nawet 3 tygodnie.
Kręcę tym samym co na początku. I to jest właśnie źródłem problemu – cała zabawa stała się za łatwa… nie czuję mocnego masażu i trochę mi tego brakuje. Myślę nad zakupem takiego, o jakim pisała Zyskowa albo BlondeHairCare. Jedyne co mnie zniechęca, to cena 😛

Wiem, że istnieją hejterzy hulania. Po co właściwie kręcę?
Poza oskrzelami jestem zadowolona ze swojego ciała, chociaż kiedyś było fajniejsze, np. miałam większe cycki przy prawie tej samej budowie…. Ok, miałam jeszcze mocniejsze, białe zęby, zniszczeń jakie na tym polu zrobiły leki niestety nie cofnę.
Ale suma summarum – lubię siebie. Nie ćwiczę po to, aby schudnąć. Zależy mi na trzech rzeczach :
– kondycji
– prostszym kręgosłupie
– jędrności

Nie chcę tracić  masy. Wolałabym nawet trochę jej przybrać ale zostawić proporcje. Niestety wszystkie inne ćwiczenia sprawiają, że nieznacznie maleje mój biust a tego nie chcę. Hulanie jest idealne, bo jedyne co mi leci w dół, to talia. Tzn. obecnie w dół nie leci, bo mam na wydechu 62 cm i to jest chyba minimum jakie mogę osiągnąć ( chociaż jakby było 5 cm więcej też nie byłoby źle :)). Także spalanie tłuszczu tylko w obrębie brzucha jest możliwe. Na widocznym po lewej zdjęciu nie wciągam brzucha i tak – niestety trochę widać mi żebra. Dlatego chciałabym nabrać trochę masy. Nie mam też takich grubych nóg, po prostu legginsy + flesz to masakra. Wybaczcie, robiłam zdjęcia późnym wieczorem.

 Co jeszcze daje kręcenie? Koleżanka ma koło z wypustkami masującymi, bardzo podobny model do wcześniej linkowanych. Testowałam, jest naprawdę super (poza ceną). Oprócz zlikwidowania “boczków” i stworzeniu talii pomogło jej także pozbyć się zaparć. Mnie ten problem nigdy nie dotyczył, ale myślę, że to istotna wiadomość.

Co do siniaków… w internecie jest wiele dziwnych zdjęć przedstawiających ogromne sińce. Moim zdaniem to strasznie nieodpowiedzialne zaczynać kręcić ciężkim, mocnym kółkiem na nagim brzuchu/lekkiej bluzce. Warto zacząć od 5 minut, bez żadnej spiny i oczekiwania natychmiastowych efektów, bo to najszybsza droga aby się zniechęcić. Organizm musi się przyzwyczaić do takiego masażu. Moja koleżanka Asia kręciła na polarowej bluzie, siniaki były niewielkie i tylko przez tydzień 😉 
Dodaję jeszcze zdjęcie bez flesza, żeby nie było podejrzeń o przeróbki graficzne 🙂
Zachęcam do kręcenia, tym bardziej, że można to robić np. oglądając serial, więc to idealna aktywność dla osób, które zasłaniają się “brakiem czasu” 🙂

OSTRZEŻENIE! 
kręcenie hula-hoop może być niebezpieczne dla osób, które mają problemy z kręgosłupem!





Uściski, Ania

66
Dodaj komentarz

avatar
40 Comment threads
26 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeNiedopowiedzianeArtinowy ŚwiatSzczypta MagiiAnonimowy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cleo
Gość

Kupuję hula-hop 😛

Barb Brussels
Gość

No ja tez po obejzeniu zdjec stwierdzam, ze chyba warto…cudo!

Gaffi
Gość

Kiedyś kręciłam i ze swoimi skłonnościami do tycia w brzuszku widziałam, że hula hop trochę pomaga mi walczyć z tłuszczykiem;-)

kosodrzewina
Gość

Kilka dni temu przyszło do mnie hula hop i już się bardzo polubiliśmy. Mojemu brzuchowi daleko do Twojego, ale wszystko jest do zrobienia 😉

Łojotokowa Głowa
Gość

O kurczę, nieźle!
Chciałabym spróbować, ale boję się, że w moim pokoju-izolatce się z hula hoopem nie zmieszczę :/

Łojotokowa Głowa
Gość

Dobra myśl 🙂
Wziąć psa na długą smycz, hula hoop do ręki i się gdzieś rozłożyć 😉

onepart0fme
Gość

mój pies zawsze mnie próbował bronić przed hula hoopem jak kręciłam 😀

KiziaMizia
Gość

kurcze też mam ochotę 😀
w dzieciństwie mogłam kręcić godzinami, teraz już chyba nie potrafię :/

KiziaMizia
Gość

obyś miała rację bo planuję w tym tygodniu rundę po wszystkich marketach/sklepach sportowych i bez hula hop nie wracam!

Słonecznik
Gość

Ja chcę kupić hulahop, ale pewnie dopiero jak wrócę do PL 😉

BlondHairCare
Gość

Wow, jaka figura *.*

Barb Brussels
Gość

No nie??
Ukrywala sie za postami twarzowo, wlosowymi, a tutaj takie wow!!!

ozamos
Gość

Wszystkie tak zachęcacie tym hula-hop… A mi właśnie potrzeba spalić kilka cm na brzuszku…

CAT (thelifespiration)
Gość

Jesteś strasznie chuda w żebrach 🙂 Chciałabym tak. Ja mam krzywe plecy i gdy sie nie garbię moje żebra się rozszerzają ku dołowi i do przodu co wygląda okropnie 🙁 Ale hula hop zakupię 😉

Patti
Gość

A ja kupiłam hula hop jakieś 3-4 tyg temu i to za cene chyba ok.30 zł na allegro z kulkami masujacymi (takie różowo żółte) i bardzo polecam! Moja skóra stała się jedrniejsza i talia wysmuklała 🙂 Staram sie kręcić codziennie ok. 25-30 minut i efekty było widać juz po pierwszym tygoniu! 🙂

Aniu, przegladanie twojego bloga stało sie moim codziennym rytuałałem. Wyczekuje Twojego posta codziennie i kilka razy zerkam czy czasem nie napisałaś czegoś nowego 🙂 Masz ciekwy pogląd na świat i fajnie piszesz. Trzymaj tak dalej, pozdrawiam! 🙂

Cherie Currie
Gość

Bardzo bym chciała kręcić, ale za nic w świecie nie umiem się nauczyć, próbowałam na takim zwyczajnym, lekkim jak piórko, nie zdążę zrobić nawet jednego porządnego obrotu, a hula hop już leży u mych stóp 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mniejsze, lekkie kółko jest o wiele trudniejsze, niestety. ja się uczyłam i czasami 'hulam' właśnie na takim, dla dzieci, a… mam 176 cm wzrostu i moje 'kółko' sięga mi ledwo co do połowy uda, a nawet kilka centymetrów poniżej:) po kilku minutach jestem cała zlana potem, maksymalnie bez przerwy jestem w stanie wycisnąć może z pięć minut. zawsze jednak dzielnie kręcę pół godziny, raz w jedną, raz w drugą stronę, na zmianę. nauka zajęła mi ok. dwóch tygodni, a jestem totalną ofiarą losu, jeśli chodzi o sporty i wysiłek fizyczny. po prostu codziennie rano, przez bite dwa tygodnie puszczałam sobie… Czytaj więcej »

Beauty Spot
Gość

masz przepiękną figurę, bardzo kobiecą *.*, oj chyba zacznę kręcić, bo wcięcie by mi się przydało, Ty miałaś ładny brzuch również przed kręceniem, ale teraz jest mega

Reni-ferek
Gość

wow!
masz boski brzuszek!:)
jesli hulahop tak dziala musze sprobować!

LaNińa
Gość

świetna forma dbania o siebie… 😉

Biche
Gość

Wow, masz świetną figurę! Chyba sama zabiorę się za kręcenie hula hop 😉

Natalie
Gość

nie polecam dla osób z wadami kręgosłupa!!!

Zyskowa
Gość

Dlaczego?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podobno można sprawe pogorszyć, ale myśle że delikatne ćwiczenia (kiedy czujesz że ciało/kręgosłup się rozciąga ale nie boli) mogą własnie pomóc. Też mam problemy z kręgosłupem (nadmierna kifoza od siedzenia nad książkami heh), które z kolei powodują problemy z oddychaniem (płuca mam ok ale wiadomo, objętość oddechowa się zmniejsza). Podobno najbardziej pomaga, bez obciążania kręgosłupa, pływanie na plecach, ale nie lubie i/bo nie umiem. Dobre są też niektóre asany jogi, wystarczy raz dziennie poćwiczyć ok. 15 minut i nawet po kilku dniach czuć poprawe. Specjalistką nie jestem, ale najlepiej jest wyczuć własny organizm. Np. asana ryby (pozycja leżąca na brzuchu… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

Jestem zachwycona Twoją figurą, ja niestety ostatnio zaniedbałam kręcenie, a wczoraj dopiero do tego wróciłam. Mam zrobione zdjęcie przed, ale to 'przed' utrzymuje się zbyt długo, czas to zmienić:) Jeśli chodzi o koło, to koło z masażerem to fajna sprawa, ale niestety też może się znudzić jak wszystko, ja nie żałuję zakupu, bo mam nadzieję, że będę kręcić zawsze, ale jeśli Ty masz żałować to może nie warto inwestować? I tak masz świetne efekty.Jeżeli chodzi o siniaki to ktoś kto ma wystające kości będzie bardzo cierpiał, przynajmniej na początku, to naprawdę nie jest przyjemne, kiedy ciężki plastik obija się o… Czytaj więcej »

Zyskowa
Gość

oj swego czasu ze zwykłym kołem uczyłam się pewnych tricków, koło latało po całym pokoju;) z tym tego się nie da robić, TV nie oglądam, więc bywa ciężko. Obecnie staram się podczas kręcenia słuchać medytacji i korzystać podwójnie:)

Mirielka
Gość

Ja nie umiem kręcić hula hop, góra minuta i spada, ba! Kilka sekund… trzeba się rozciągnąć i ćwiczyć, ćwiczyć ćwiczyć…
Mowa trawa 😉

Lena
Gość

ja dostałam takie z wypustkami na urodziny od mojego chłopaka, ponieważ też należę do fanów kręcenia! I jestem z niego bardzo zadowolona, a siniaka miałam do tej poru jednego i to mikroskopijnego 🙂 Po prostu trzeba do tego podchodzić ze spokojem i przyzwyczajać brzuszek do masażu 🙂

NatkaPocket
Gość

Ja mam pożyczone, takie 0,5 kg , ale zastanawiam się nad zakupem własnego :))

evillemo
Gość

Zazdroszczę proporcji 🙂 Ja niestety nie posiadam talii, nie posiadam tyłka czy cycków i ciągle słyszę pytania typu jaki sport uprawiałam. Hula hop kręciłam. Potrafiłam kręcić codziennie około godziny oglądając nowe odcinki seriali. Mięśnie brzucha naprawdę robią się wyraźniejsze i plecy prostsze. Ale talia mi się nie pojawiła więc przestałam ;P To jest generalnie moja główna bolączka

Jane
Gość

od dzisiaj i ja zacznę kręcić 😉

Eveline
Gość

Piękna talia! Chciałam zakupić hula już dawno temu, ale boję się takich z wypustkami, a innych nie widzę stacjonarnie:(

Anonimowy
Gość
Anonimowy

nie ma się czego bać!(:

Karolina
Gość

Ja kręcę z wypustkami. Lubie, to jedno z tych ćwiczeń, które się nie nudzi

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wystające/odznaczające się żebra są też czasem wynikiem budowy ciała. Ja jestem totalną gruszką, mam duży tyłek, nogi, brzuch i opasłe ramiona, ale odcinek między brzuchem i piersiami pozostaje niezmiennie "zabiedzony" 🙂

Ania
Gość

hula na razie w planach, zresztą w akademiku nie ma miejsca, choć gdzieś po głowie zawsze mi chodziło 🙂

BogusiaM
Gość

też hulam;) mam nadzieję, że takiego brzucha jak u Ciebie też się dorobię;)

Detroit
Gość

Piękna talia 🙂 ja jednak nie mam cierpliwości do hula hop… :

Seanaith
Gość

O słodki Panie! Jakie Ty masz idealne ciało! Nie dość, że cycki, jak marzenie, to jeszcze smukła kibić i piękne biodra! Nasza droga Aniu, jesteś perfect!:>

DorARTthea
Gość

Dziękuję, że mnie zachęciłaś do obciążenia sobie kółka i spróbowania jeszcze raz. Fakt, nabiłam sobie siniaków, dwa nie wyglądają przyjemnie i wcale nie są małe, ale zrobiłam sobie przerwę i już znikają 😉 Zaznaczam, że wcale nie na kościach, co mnie bardzo dziwi. Doszłam do wniosku, że w sadełku bywają twardsze partie i one właśnie się tak obijają 😉
Polubiłam kręcenie!
Ps. idę pisać post z podsumowaniem tygodnia z hula 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czy hula-hop pomaga na skoliozę?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mam Aniu pytanie: ile cm masz w biodrach?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kiedyś kręciłam, chyba czas wrócić do tego 🙂

Happier at Life
Gość

Ponieważ hula-hop nie umiem i nigdy się nie nauczyłam, pod wpływem twojego postu kupiłam twistera.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Serwus,

Jako mężczyzna gratuluję ponętnej talii, do zestawu ćwiczeń bardzo polecam przysiady ! Sprawią, że Twoja pupa będzie spełnieniem męskich marzeń 😉

Pozdrawiam serdecznie,
Kacper

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A siniaki są?

Olgita
Gość

haha, pamiętam, jak zaczęłam kręcić rok temu moim kilerskim kółkiem z wypustkami. miałam gigantycznego siniaka rozciągającego się na 25 cm – a to wszystko pomimo założenia pasa neoprenowego i dość grubego t-shirtu.
talię i mięśnie brzucha masz świetne, powolutku dążę do może choć ciut podobnej 😀

Szczypta Magii
Gość

Przeczytałam twój wpis o korzyściach płynących z kręcenia hula hop i tak myslę, że chyba nabędę sobie to magiczne koło 😀 Oponkę mam nadzieję zrzucę 😛 Miałam ćwiczyć chodakowsą ale po raz kolejny nei mogę sięzebrać. Może z tym mi pójdzie lepiej 😀

Artinowy Świat
Gość

Zdradzisz mi ile kg waży Twoje hula hop?

Niedopowiedziane
Gość

Chyba znajduję wymówki,bo nie umiem kręcić hula op i go nie mam od jakiegoś czasu. Ale muszę poszukać ćwiczeń na talię.Aniu,masz chyba skoliozę,tak? A przynajmniej ja to widzę na drugim zdjęciu.

Previous
Co lubię…:)
Hula hoop : aktualizacja