Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Szukanie sukni ślubnej, Włochy i molestowanie [TYGODNIK]


Mistrzyni dziwnych tytułów tygodników znów w natarciu. Ale tak, będzie o tym wszystkim. Niestety piszę z prędkością światła – i tak mamy już wtorek, obsuwa spora. Jak ze wszystkim. Ledwo wróciłam z Włoch, a dopadł mnie spadek samopoczucia.
Dość silnie reaguję fizycznie na sprawy związane z emocjami. “Rzygam tobą” jako zwrot na obrzydzenie wymyśliło na bank moje poprzednie wcielenie, o ile coś takiego istnieje bo… A zresztą, co wam będę ściemniać – zwymiotowałam mając pewnego dnia jechać na uczelnię, a że wcześniej też ze dwa razy było mi niedobrze, bardzo dobitnie zrozumiałam że to miejsce o wartościach totalnie niezgodnych z moimi. Koleżanka chciała robić badania o rozwiązaniu adopcji i przyczynach tego smutnego zjawiska, ale badania są ponoć nieetyczne. Od tego momentu pojawiło się we mnie małe, uwierające ziarenko. Gdybym była małżą, powstałaby z tego perła. Ale jestem tylko amebą, więc gdy i się zebrało więcej – zwymiotowałam. 
Tak na marginesie, ameba to chyba z greki albo łaciny przemiana, ale jestem zbyt leniwa by sprawdzić, więc dodaję asekuracyjne “chyba”.
W poniedziałek towarzyszyłam Oli w przymiarkach sukni ślubnej. Albo raczej kilku. Czy ktoś mi może powiedzieć, dlaczego w salonach nie można robić zdjęć? Że niby ktoś odszyje na podstawie fotki? To po co w takim razie robić zdjęcia wysokiej rozdzielczości na strony internetowe? Jestem niesamowicie rozczarowana stosunkiem cen do jakości – może i sama nie jestem jakoś szczególnie gustowna, ale suknie nie wyróżniały się znacząco na plus od tych wykonanych przez chińskich braci. Zresztą modele podarte od samego mierzenia, ale z ceną 7800 zł to trochę ból.
Bajgiel z boczkiem rozumie. Niestety ja pomazałam niechcący zdjęcie, odkrywając, że macbook ma opcję bazgrania po fotkach w podglądzie. Brawo ja!
We wtorek ledwo dotarłam na lotnisko. Miałam pisać tygodnik, siedziałam z sałatką na kolanach i służyłam jako wsparcie psychologiczne dla znajomych, czyli nihil novi. Wspominałam już, że jestem dość emocjonalną osobą? No właśnie, zawsze staram się wysłuchać, ale jakby… przejmuję na siebie trochę tego cierpienia. Nie umiem tego opisać, po prostu jest mi przykro i męczy mnie to… fizycznie.
W takich momentach zazwyczaj dzień mi robią Wasze komentarze. Popłakałam się, a nawet nie mogę zgonić tego na okres i…  tak, za bardzo przeżywa taki rzeczy. Mój tekst o naturalnym sposobie na wredną anemię jest tutaj (klik).
Prawie zaspałam, ale dzięki mytaxi dotarłam na lotnisko. No i byłam we Włoszech, w Bari i okolicach. Zarzucam Was mixem fotek.
 Pociągi bardzo sprawne, jak zawsze więcej szczęścia niż rozumu (dwie osoby nie mogące jeździć autem, ja nie mam prawka, druga osoba nie mogła) ale wszystko się udało, poza Materą (przynajmniej mam po co wrócić!) Tak, opalałam się. Tak, to kompletnie nie było w planach! Miałam długi rękaw, temperatura to 22 stopnie, ale zrobiło się taaak ciepło! Więc niecelowo stanęłam przed wyborem – opalam się w staniku (jak 2/3 plażowiczek z przypadku) albo patrzę z zazdrością na innych i wybrałam sami widzicie co. Stanik kupiłam z myślą o głęboko wciętej sukience, którą i tak w sumie nosiłam spiętą agrafką #logika bo Włosi i  bez tego  patrzą na kobiety jak ja na pizzę a niekoniecznie miałam na to ochotę. Anyway, to najfajniejszy stanik do głębokich dekoltów ever, mierzyły go już 2 moje koleżanki, kto ma studniówkę/wesele inne coś w tym roku — polecam mocno (klik).

 Kulinarne zachwyty, nawet proste jedzenie jest super!

 No i te ceny…. we Włoszech jest tanio i pysznie. A po prawej kolejny snap – zawsze jest mi bardzo miło, gdy ktoś czyta i jest zadowolony – link do mojej książki jest gdzieś w prawym pasku bloga.

Włochy, kilka informacji praktycznych (nie martwcie się, będzie osobny wpis i nadrobię też z Barcelony i Włoch w lipcu i z Malezji i Tajlandi… trochę tego mam!):
Wszystkie Anie to fajne dziewczyny. No, prawie 😀 Ale generalnie mam sympatię do osób o tym samym imieniu co ja.
Wyjazd był bardzo udany dzięki blogowi Ani z Primo Capuccino, która opisała 1001 powodów dla których warto odwiedzić Bari – jako przewodnik po Włoszech odwaliła kawał naprawdę dobrej roboty i zaoszczędziła mi mnóstwo czasu. Polecam mocno!
Buziaczki za inspiracje dla Ani Kani oraz Asi z 2legs2long
Mieszkanie: Airbnb! Bardziej opłaca się na 5 osób, ale też było fajnie a stosunek cena-miejsce-jakość był bardzo dobry, link do mieszkania
wizzair ma dzisiaj -20% na wszystkie loty, to bardzo dobry moment na rezerwację wakacji, albo małego city-break.
Warto połączyć to z innymi promocjami – airbnb daje 100 zł na pierwszy nocleg, przy rejestracji z tego linku . Alternatywnie booking.com daje 50 zł, ale tam są hotele, co czasami bardziej opłaca się niż mieszkanie czy pokój. Rezerwując przez booking.com albo hotels.com warto zrobić to przez refunder, co daje dodatkowe 25 zł zwrotu i kilka procent cashbacku.
Życie jest prostsze, gdy jest się sprytnym ;). Mam kilka super promek w zanadrzu, podzielę się nimi niebawem, tymczasem polecam obecne darmowe okazje.
Mam jeszcze dwie sprawy.
Uno – pisałam o tym, jaką frajdą jest widzieć, że wciąż czytacie moją książkę.  Ogólnie znam heheszki z blogerów, ale uważam heheszkowanie z całej grupy za niepoważne. W ostatnim czasie trójka blogerów wydała swoje książki, w tym bliska mi Natalia wydała drukiem swoją książkę o włosach:
Aśka Rzeźnik (idealne nazwisko dla weganki, prawda?) wydała smart vegan. Mam i ja!  Nie mów innym jak żyć, pokaż jak żyjesz. Weganką raczej nie zostanę, ale przepisy Aśki są na tyle inspirujące, że pewnie kilka dań wejdzie do mojego menu. Co w skali całego mojego życia może zmniejszyć konsumpcję mięsa i produktów odzwierzęcych. Bądź jak Asia!
Janek ze Stayfly wydał powieść, pomysł na jej promocję jest przegenialny:

Miło się to ogląda!

A ja po powrocie spędziłam sobotę tak:

 Powrót -kfc – bataty

Bataty, ser pleśniowy, oliwki, ciastka, żelki, piwo i ciasto marchewkowe w towarzystwie wiśni z rumem. Było bez pszenicy i dało radę, chociaż to dla mnie zawsze #trudnesprawy

No i właśnie. Trudne sprawy.

Akcja #metoo #jateż, serio dziwi mnie zdziwienie skalą problemu.

pisałam o tym kilka razy, ale za każdym w odbiciu:

Dlaczego nie uciekła?
Po co ubrała krótką sukienkę?
Pewnie sama chciała, a teraz wielka mi ofiara! 
Te kobiety to takie są, najpierw zachęcają, a potem mówią nie, sama sobie winna, rozpaliła chłopa!
Nie chcę usprawiedliwiać, ale skąd czternastolatka zna 30-letniego mężczyznę?
BRAWO LUDZIE.

Dlatego podsyłam
Tylko nie mów mamie!

bardzo warto przeczytać, są tam telefony zaufania i inne i kurczę – nie bagatelizujmy takich spraw. Powinno być specjalne miejsce w piekle dla wszystkich osób, które obwiniają ofiary. Ofiara jest po prostu ofiarą. Ni przypisujmy jej winy.

(“Serdeczne” uściski dla wszystkich popierających akcję a broniących Polańskiego albo piszących że Magdalena Żuk sama winna sobie była).

Na końcóweczkę podrzucam 2 linki:

Wykorzystujesz swoje talenty?

Kolejne tygodniki powinny być ciekawsze, po prostu dzisiaj 

Cały rękaw wkładam sobie w usta. 

Wiele osób postanowiło podzielić się ze mną swoimi historiami i poprosić o jakieś działanie, zatem mam już pomysł i będę działać mocniej.


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Niewidzialna wystawa – najlepsze co możesz zobaczyć w Warszawie
Szukanie sukni ślubnej, Włochy i molestowanie [TYGODNIK]