Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Tanie lumpeksy, jedzenie i buty, czyli po staremu [TYGODNIK]

Ta pani ze zdjęcia w środku powiedziała mi, że ja jestem szczęściarą i ze wszystkim mam taki luz. Niczym się nie przejmuję, wszystko mi się udaje… Zgodzę się z pierwszą częścią, natomiast z drugą bym polemizowała. Bo kiedyś mi się nie udawało. Zmieniłam nastawienie i wychodzi.
Bo kurczę wszystko wychodzi. Uwielbiam swoje życie! Przeprowadzki  (jak wiecie) się trochę bałam. Nie finansowo, ale tak życiowo. Ale w zasadzie poza miejscem zamieszkania to zmieniło się niewiele. Może częściej jem na mieście, bo łatwiej z kimś się zgadać w połowie drogi, ale wciąż:
– pracuję – wciąż na swoich własnych zasadach, wciąż mam poczucie, że wybieram zlecenia bez konieczności chwytania się wszystkiego, więc tak ważna dla mnie na tym etapie życia wolność jest zachowana ❤
– Uczę się. Chociaż zamieniłam formalną edukację na coś innego, to cały czas się rozwijam, tyle że już bez opowiadania o tym 😀 Btw. dostałam dzisiaj maila organizacyjnego o zajęciach na trzecim roku i wciąż nie zostałam oficjalnie skreślona z listy 😅. Przed odejściem przez kilka dni rozkminiałam opcję – “dokończ ten semestr, będziesz mieć kolejny hologram na legitce i rok zniżek”, ale jednak jestem z tych, co jak odchodzą to definitywnie.
– spotykam się znajomymi. Mam taką zasadę, że pokazuję w necie tylko te osoby, które same upubliczniają część swojego życia tak jak ja. Zmieniło się tylko tyle, że teraz mam w okolicy więcej takich  osób
– radzę sobie bez zniżek i nawet tego nie odczuwam.
Mam bogatszą ofertę kulturalną do wyboru. I w sumie każdą inną też, bo kupno syropu z bzu okazało się bajecznie łatwe. BTW – gdzie kupię syrop imbirowy do piwa?
Okej, mam jeden fakap. Narzekałam na to, że zawsze ktoś się skusił na moje jedzenie “bo ładnie pachnie”, a teraz gotuję odruchowo za dużo. Na szczęście często mam gości ❤. Mam nawyk kupowania większego kawałka kurczaka niż potrzeba i tak dalej.
 Akcja życia! Lumpy w Warszawie okazały się tańsze niż w Bydgoszczy 😀 Wbiłam tam w zupełnie nieplanowany sposób z dziewczynami z almostparadise – 5 zł sztuka, nieliczne rzeczy na wagę. A nieliczne były rajstopy, po 88 zł za kg, w folii oczywiście. Czego jak czego, ale używanych rajstop bym nie kupiła. Fajna sprawa, kupiłam za piątaka top ze zdjęcia oraz kilka par rajstop w kropki. I pończochy samonośne, jedna z fajniejszych rzeczy jesieni. Kocham rajstopy, pończochy, zakolanówki…
 Wykorzystałam ten top do zdjęcia na instagramie, bo Nivea ma taką fajną akcję, gdzie można wygrać 2500 zł na zakupy albo 1000 zł. Szczegóły na moim IG. Swoją drogą – miałabym za to 10 worków ubrań, patrząc po moich wyborach. Albo jeden idealny trencz w irracjonlnej cenie (strach sprawdzać, zainteresowani KLIK). Ok, z ideałem na wyrost. Ale gdyby był bardziej rozkloszowany, zastanawiałabym się mocno. Szukam ideału od lat.
W sumie myślę o Nivea, a wiem że lubicie takie akcje, więc jako informator o okazjach podrzucam dwie fajne, tym razem jedna dla panów (ale nic się nie stanie, jak skorzystacie dla swoich mężczyzn). Oczywiście jak zawsze za free, żebyście też mogli dostawać #darylosu jak blogerki (btw. moi znajomi wychodzą ode mnie z darami losu na zasadzie bierz co chcesz, bo nie będę promować 5 kremów w ciągu 3 miesięcy, no bez jaj).
A to jest coś, co dostaję od Was każdego dnia! ❤ Cieszę się, że mój blog służy też polecaniu wartościowych rzeczy i ufacie moim opiniom i wiem że buty i kremy są spoko ale… czasami chciałabym, aby służyło to czemuś więcej.
Po to mamy grupę na fejsie , ale dzisiaj…
okej, bez owijania w bawełnę – ważna sprawa jest!

https://www.facebook.com/story.php?story_fbid=1471708986216518&id=841633062557450

I ja to tylko tu zostawię

W sumie to śmieszne jest. Poznajesz kogoś kilka lat temu, i ta osoba wciąż chce się z tobą spotykać raz na jakiś czas. W IKEA. A to chyba jest ultimate test 😀 Zabrakło dla mnie klopsików, kupiłam w mrożonce.
A ryż który widzicie…
powiem tak – to jest eksperyment, dzięki któremu zmieniłam swoje życie.
Dzięki któremu nie umiem już w nienawiść.
Dzięki któremu ludziom wyrządzającym mi przykrości życzę miłego dnia, i chociaż myślą, że to ironia – życzę go szczerze. Mi nie uwierzycie, więc możecie zrobić sami, wrzucam tutaj bo moje snapy Was zaciekawiły. Jedna dziewczyna podesłała mi na priv swoje efekty po kilku dniach i mi się przypomniało.
Zdjęcie po prawej i tekst obok z bloga Babka Zielna”Pewien tęgogłowy z Japonii, niejaki Masaru Emoto, wyczaił, że woda, której będziemy ‘mówić dobrze’, będzie wyglądać pod mikroskopem elektronowym zupełnie inaczej niż taka samiuśka woda, na którą będziemy warczeć, rzucać bluzgami i jej nienawidzić. Bazując na tych faktach, gotujemy na wodzie ryż. Jeden kochamy, drugiego nienawidzimy. I tak codziennie. Chyba nie muszę dodawać, który był kochany? ;D (eksperyment potrwał jakieś półtora tygodnia)|
http://www.babkazielna.pl/2015/08/fotosierpien-wiejska-filozofia-i.html

Cały opis macie w mojej książce, dostawałam o nią tyle pytań ostatnio, że w końcu podpięłam z boku bloga. Można za darmo przeczytać, chill! 😉

Ojoj, zaplątało się drugi raz. Miałam na weekend gości. Nie miałam pojęcia, że jedna z tych osób od niedawna nie je mięsa, a druga także jajek i glutenu. Gdy chciałam zaproponować hummus albo banany… okazało się że ciecierzyca też nah, a bananów nie może. Ale i tak było super! 🙂 Za to burger w Krowarzywa… Szanuję wegan, serio. Ale jadłam dużo lepszych wegańskich rzeczy i dla mnie te burgery są przereklamowane. Przykro mi!

Książka, którą polecam, Historia Pszczół. I ja, w deszczu i spodniach, bywa i tak.
A pierwsze zdjęcie?
Garnier zrobił ciekawą rzecz, taki event gdzie można było zrobić las w słoiku, wianki i własny miód. Stąd te pszczoły przyszły mi do głowy. Jeśli zaczynamy się interesować byciem bardziej eko, to tak całościowo.
Przepraszam, pewnie ktoś z Garnier to czyta (event był super!) ale najfajniejszy był catering. Grillowany kozi ser był najpyszniejszy jaki kiedykolwiek jadłam, słodkości również. A z niejednego stołu jadłam, zarówno jako blogerka jak i ghost writerka  dziennikarka  media worker (najlepiej wspominam słodycze z konferencji o mięsie QAFP😅).

Powaga, jedzenie było tak pyszne, że osoba wybierająca firmę cateringową powinna dostać premię. Zabrałam sobie serwetkę, by nie zapomnieć nazwy i móc Wam polecić (zupełnie za darmo, oznaczam reklamy!) – catering partyserwis.pl melon
Ależ to było smaczne!

Swoją drogą – wiecie dobrze, że to jeden z kilku powodów dla których bardzo lubię eventy, chociaż kiedyś pogardzałam troszkę.

Yyy no właśnie. Mam internet od soboty. Wypadałoby w końcu znaleźć chwilę by nauczyć się podstaw programu do montażu i zacząć nagrywać. Tylko skąd brać na to czas, gdy tyyyyyyle się dzieje? Ten tydzień będzie dość szalony!

 Lubię polecać dobre rzeczy! Często dostaję różne książki od wydawnictw. W sumie w kontekście tej książki powinnam dostać e-book, ale wydawnictwo mnie dobrze wyczuło – to jedna z tych wyjątkowych książek, które warto Wam pokazać i zarekomendować. Mam na sumieniu bardzo dużo grzechów – produkuję masę śmieci. Teraz moja życiowa powierzchnia mocno się zmniejszyła. W domu rodzinnym miałam piwnicę i pomieszczenie zwane “komórką”. I wielką szafę w werandzie. Całe kartony książek są tam zmagazynowane. A przecież rozsądniej byłoby sprzedać je za ułamek ceny. Podobnie jak ubrania, których nie noszę. Muszę wprowadzić bardzo wiele zmian w swoim życiu, chcę marnować mniej.
Dziękuję wydawnictwu ZNAK za porządnego plaska jakiego dała mi ta książka. Książkę można kupić tutaj. A potem nie wiem – pożyczyć koleżance i kolejnej i kolejnej.

Kto zna te panie? 😀

Czerwone czy czarne? BTW. czy ktoś czytał Czerwone i czarne  Stendhala? Pomyśleć, że sięgnęłam po nią kiedyś z wrodzonej przekory i ówczesnej niechęci wobec Kościoła, a to jedna z ważniejszych powieści jakie kiedykolwiek czytałam!

Buty są z Deichmanna – czerwone występują też jako szare, czarne i granatowe, a te drugie czarne są prześliczne. Pytałyście, więc wrzucam linki 🙂

Refunder daje 25 zł zwrotu za pierwsze zakupy także na Deichmann 😉

Ok, to tylko taka część tygodnia, jaką zdecydowałam się podzielić.Więcej było na stories, jeśli chcecie być na bieżąco – odsyłam na instagram.
A na blogu było:

Wakacje jesienią? Gdzie jechać w październiku, listopadzie i grudniu by było ciepło i tanio?

garść praktycznych porad 🙂
Ciekawostki z sieci:
Ważne video

I Agnieszka z bloga Słowo na b. o tym, jak zbudować imperium korepetytorskie – wychodzi na to, że nauczyłyśmy się tego samego. Ja swój etap z pracą z dziećmi uważam już za zamknięty (przynajmniej na tych zasadach), ale przeczytałam z sentymentem 😉

Wielki buziak i biorę się resztę pracy na dziś. ❤ 



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Wakacje jesienią? Gdzie jechać by było ciepło i tanio?
Tanie lumpeksy, jedzenie i buty, czyli po staremu [TYGODNIK]