Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Wakacje jesienią? Gdzie jechać by było ciepło i tanio?

Wakacje jesienią

Wakacje jesienią – gdzie jechać? Gdzie jest ciepło?

Jest mi szalenie miło, że tak chętnie korzystacie z moich rekomendacji. Tylko we wrześniu dostałam prywatne wiadomości od dziewczyny, która w stolicy Malezji – Kuala Lumpur spała w mieszkaniu z basenem na dachu, o którym wspomniałam ledwie w jednym miejscu  (12 euro za dobę, serio!), od pary, która pod wpływem mojego bloga wybrała się właśnie na Cypr i od 23(!) osób, które z mojego polecenia odwiedziły Lwów, jadły w tych knajpach co ja, spały w tym samym mieszkaniu albo wypiły za mnie w “pijanej wiśni”! A to sam wrzesień! 🙂 W związku ze wzrostem liczby zapytań o to, gdzie pojechać na wakacje w październiku, listopadzie i grudniu, spieszę z moją bardzo subiektywną odpowiedzią na to pytanie oraz garścią porad :).

Wakacje jesienią potrafią być szalenie satysfakcjonujące.
Wakacje jesienią – Zalety:
💕 Ceny – jesienią ceny w wielu miejscach spadają. Mówię tu zarówno o lotach jak i hotelach
💕 Mniejszy tłok – plaża, główne atrakcje turystyczne, dobre knajpy pozbawione są ciągnących się kolejek oraz dzikich tłumów, co pozwala efektywniej wykorzystać czas, spokojnie rozłożyć się z kocykiem lub zjeść posiłek bez oczekiwania na wolny stolik
💕 Większa radość z pogody – przedłużenie lata lub przerwa od jesieni to bardzo kusząca opcja, jeśli lubimy poleniuchować na plaży – jesień jest dla nas. Również zwiedzanie jesienią może być bardzo przyjemne, ponieważ nie męczy nas żar lejący się z nieba. Wygoda jeśli chodzi o zwiedzanie Rzymu czy Barcelony

Wakacje jesienią:
Wady:
💕 Szybciej robi się ciemno – krótszy dzień jest bardzo odczuwalny, szczególnie w miejscach bez atrakcji turystycznych, nastawionych na wypoczynek. Gdy na plaży robi się ciemno, zostaje imprezowanie

💕 Chłodne wieczory, mniej lotów i połączeń w wiele miejsc

Mimo wszystko – wakacje jesienią to genialna sprawa, polecam z całego serduszka.

Wszystkie moje propozycje są bardzo budżetowe. Weźcie pod uwagę, że to moje osobiste kryteria. Lubię znaleźć złoty środek między komfortem a opcją ekonomiczną. Spać wolę w łóżku niż pod namiotem, plecak i autostop to nie do końca moje klimaty, ale chylę czoła wobec osób preferujących taki styl podróżowania i wiele takich znam. Moja życiowa dewiza to pozwól innym żyć tak jak chcą. Bez hejtu, bez osądzania, bez “bo ja wiem lepiej”. Każdy z nas jest inny i to jest w ludziach piękne. Wspaniale, że lubisz zwiedzać kościoły, szanuję. Ale ja nie lubię, więc zanim napiszesz “jesteś pustą dzidą, nie rozumiem jak można jechać taki kawał świata i nie podziwiać fresków oraz misternych bla bla bla”, idź się kochać i nie wracaj 😘.
Co lubię:
Ciepełko, miłych ludzi, dobre ceny, pyszne jedzenie
Moje wakacje jesienią
1. Malta we wrześniu
Wakacje jesienią
Wakacje jesienią
Byłam tam na 5 dni, dokładnie rok temu pod koniec września. Tak, opalałam się i kąpałam❤ Woda była ciepła. W sam raz na wakacje jesienią! 🙂
Malta jest malutka i bardzo dobrze skomunikowana, na lotnisku kupujemy za 21 euro kartę “miejską”/ “wyspiarską” i mamy komunikację publiczną przez 7 dni bez limitu. 
Można się opalać, plaże są piękne. Na Maltę leci się niecałe 3 godziny,  można upolować loty już za 239 zł w dwie strony (znalezienie zajęło mi 3 sekund, mogą być lepsze oferty), nocleg przy plaży znajdziemy, nocleg tuż przy plaży ze śniadaniem(!)  spokojnie za 80 zł/os. a można obniżyć to o dodatkowe 100 zł (kilka wypasionych rabatów na końcu tego tekstu :*). Da się też taniej, spokojnie! 
Moje odczucia –
Dość szybko robiło się ciemno, przez co nie warto leniuchować do 10tej, bo dzień przecieknie przez palce. Malta jest maleńka, 4 dni w zupełności wystarczą na odpoczynek i poznanie jej uroków. Warto polować na okazyjne city-break by zasilić swoje wewnętrzne baterie słoneczne.
Dla mnie rozczarowaniem była kuchnia, ale to moje preferencje 😉
Garść praktycznych informacji wraz z cenami z zeszłego roku:

Jak tanio zorganizować wypad na Maltę, ile brać pieniędzy, co robić

Pogoda ma Malcie we wrześniu:
Przykładowe daty z zeszłego roku i temperatury (wszystkie  piątki miesiąca)
– 27, 24, 31, 24, 25 stopni
Pogoda na Malcie w październiku
Przykładowe daty z zeszłego roku i temperatury (wszystkie  piątki miesiąca)
23,25,24,22 stopnie
Pogoda na Malcie w listopadzie
Przykładowe daty z zeszłego roku i temperatury (wszystkie  piątki miesiąca)
21,21,21,20,18 stopni
Pogoda na Malcie w grudniu

Przykładowe daty z zeszłego roku i temperatury (wszystkie  piątki miesiąca)
Dla kolejnych destynacji pokażę zrzut z prognozy pogody i nauczę Was to sprawdzać 🙂
2. Wakacje jesienią -Cypr w październiku

Wakacje jesienią
Wakacje jesienią
 Byłam tam w listopadzie i tak – kąpałam się w ciepłej (!) wodzie, głaskałam niezliczone koty zamieszkujące wyspę i zajadałam się pysznym jedzeniem…
Ok, może nie owocami morza, ale sporo tam miejsc z kuchnią libańską i mój brzuszek był zadowolony 😉 
Właśnie znalazłam na listopad loty za niecałe 170 PLN w dwie strony i zadrżała mi rączka 😮
Wakacje jesienią
Tym bardziej, że jedzenie nie jest drogie, a nocleg w turystycznej Ayia Napa z jedną z najpiękniejszych plaż Europy można ogarnąć za 30 zł osobę  – mieszkanie na 4 osoby wyszukałam pod powyżej znalezione loty w ciągu 30 sekund! 😮 Kurczę, chciałam wybrać się gdzieś, gdzie jeszcze nie byłam, ale w tym momencie palce same mi skaczą 😀
Pogoda z zeszłego roku dla tych konkretnych dat:
Wakacje jesienią
W zeszłym roku temperatura odczuwalna była wyższa! No i w sumie przez te tanie loty popsułam koncepcję swojego wpisu, ale cóż 😀 Jeśli chodzi o Cypr – celowałabym w październik ;). Za to w listopadzie można zobaczyć najprawdziwsze różowe flamingi. Widziałam, ale zaliczyłam w tym temacie niezłą wpadkę, toteż zapraszam do lektury niżej
Garść praktycznych porad:
3. Izrael w listopadzie
Wakacje jesienią
213 zł lot w dwie strony, nocleg przy plaży i muzeum za 40 zł za dobę. Podobno jedzenie drogie, trzeba mieć też paszport.
Ale znajomi mi mówią, że hummus czy falafel tani i bez dramatu. 
Izrael mocno chodzi mi po głowie, mam wielką ochotę wybrać się tam, tylko jeszcze nie wiem czy teraz jesienią czy już w nowym roku. Zaangażowałam się w kilka różnych rzeczy i szukam salomonowego rozwiązania 😉
Wakacje jesienią
Zeszłoroczna pogoda również zachęca do odwiedzenia Tel Avivu 🙂
Ale tu nie mam praktycznych porad, bo nie byłam. Pragnę całym serduszkiem.
W grudniu polecam Azję 🙂 Tajlandia, Malezja… jeśli Air Asia rzeczywiście wprowadzi loty do Kuala Lumpur z Warszawy albo połączenie Frankfurt-Bangkok będzie działać za te 150-200 euro – będę latała, oj będę!
Byłam, poleciałabym raz jeszcze i jeszcze i jeszcze, co pewnie kiedyś po trzydziestce z radością uczynię, gdyż aktualnie odczuwam głód nowego i nieznanego.
To były jedynie moje propozycje, kolejną jest Lwów, bo zawsze jest dobry moment by odwiedzić to miasto – baaaaardzo tanio, można z polską pensją żyć jak król i zajadać się kawiorem, spać w mieszkaniu urządzonym jak pałac, i jeść śniadania w Baczewskim.   To takie bardziej ekskluzywne wakacje jesienią
Wakacje jesienią
Zdarzyło mi się raz jechać na All inclusive do Grecji. Spoko, błąd młodości, chociaż wtedy tego potrzebowałam. Dzisiaj w tym budżecie wolę zaliczyć 2 czy 3 wyjazdy. Grunt to znaleźć swój styl i dopasować go do etapu życia i aktualnych potrzeb. Każdy z nas jest inny, każdy ma swoje oczekiwania. All inclusive nie jest lepsze do backpackera śpiącego pod namiotem lub przez couchsurfing i poruszającego się autobusem, backapcker nie jest lepszy od Grażynki jadącej z biurem podróży na objazdówkę autobusem do Chorwacji. Pozwólmy każdemu być sobą, i spędzać wakacje jesienią po swojemu. Peace&love 🙂

Wakacje jesienią : Przydatne informacje, wskazówki, jak tego szukam i inne tips&tricks

Wakacje jesienią

Jak szukam tanich lotów i wakacji? 

Cała moja metoda, krok po kroku. Właśnie dlatego jeszcze nie wiem gdzie ostatecznie mnie zaniesie. Jestem otwarta i elastyczna.
Strona z archiwalną pogodą – sprawdzam sobie zawsze zanim gdzieś pojadę. Gwarancji nie ma, ale zestawiając z aktualną (powyżej kilku dni to jak wróżenie z fusów), średnią z poprzednich lat pozwala mi oszacować czy podejmuję ryzyko czy nie 🙂 
Warto obserwować promocje na PolskiBus, PKP, Flixbus itp. – czasami są dobre okazje a z niektórych miast podróż jest szybka 🙂 Byłam tak w Wilnie z noclegiem i podróżą w dwie strony za 100 zł , chociaż dzisiaj to nie dla mnie. Swoją drogą patrząc na tamte zdjęcia czuję się chora 😯. Pomyśleć, że to wcale nie były najczarniejsze zdrowotnie momenty mojego życia 😳.
Również polecam obserwować promocje na fly4free – jeśli masz walizkę i podstawowy podróżny zestaw pod ręką, możesz podjąć decyzję o krótkim wyjeździe w chwilę. Polecam też mieć zawsze ważny paszport.  Gdyby jutro był okazyjny lot do Gruzji, właśnie dopinałabym walizkę. 
Pozwalam sobie “zapominać” o nadprogramowych euro i dolarach z poprzednich podróży. Może 600$ i 280€ oraz 25£ to nie są powalające kwoty, ale zebrały się po różnych wyjazdach i czekają na “moment”. Aktualnie nigdzie mi się nie pali, ale jak najdzie mnie ochota na super last minute to będę gotowa. W zeszłym roku obserwowałam tak czartery na r.pl – z dnia na dzień (dosłownie!) można było trafić takie okazje jak lot na inny kontynent w dwie strony za 600 zł z bagażem 20kg.  
Nie jestem niewolnikiem promocji, ale lubię być świadoma ich istnienia. 
np. Airbnb daje 100 zł na pierwszą rezerwację noclegu. To właśnie przez Airbnb spałam w luksusowym wieżowcu z basenem na dachu z widokiem na centrum Kuala Lumpur
Wakacje jesienią
Link do noclegu oraz bikini znajdziecie tutaj
Ale jestem też otwarta na booking, które zwraca 50 zł za rezerwację – a to już boski obiad dla 3 osób w Kuala Lumpur wraz z taksówką (serio!). Gdybym bookowała hotel bezpośrednio, na pewno przez Refunder, który oddaje mi kilka procent prowizji na moje własne konto, np. 4-6%, a aktualnie mają promocję w hotels.com
To są drobnostki, sprawdzenie tych ofert zajmuje dodatkowe 5 minut, a pozwala bardzo dobrze zoptymalizować koszt podróży.
Zawsze mam kody na darmowe przejazdy – taksówka (mytaxi), uber, taxify – wystarczy że opóźni się pociąg i szkoda zwiększać niepotrzebnie wydatki podczas podróży, skoro mytaxi daje na start 50 zł :)).  3 minut poświęcone na rejestrację pozwalają zachować ten pieniądz w kieszeni w podbramkowej sytuacji. Jasne, można go wydać, ale po co?
Śledzę inne okazje, mam całą listę takich patentów i zebrałam je tutaj w tekście jak oszczędzać gdy nie masz z czego.
Jeśli mogę lecieć na Cypr za 2500 zł na wycieczkę zorganizowaną albo  na własną rękę za 500 zł + wyżywienie to dla mnie w sumie decyzja jest oczywista. 
Wakacje jesienią
a może Wy mnie natchniecie? 😀
Jakieś fajne miejsca na październik i listopad?
moje oczekiwania:
cieplej o przynajmniej 10 stopni niż w Polsce
dobre jedzenie
mile widziany dostęp do morza, ale miejsca jak Rzym też mnie satysfakcjonują.
Polecam swoją zakładkę podróże i obiecuję ogarnąć w końcu w październiku zaległe teksty z Barcelony i tak dalej.
Buziaki!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
DorotaPaulajustyna k Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

W tym roku spędziłam dwa miesiące w Tajlandii i gorąco polecam ten kierunek każdemu, niezależnie jak wiele doświadczenia masz w podóżowaniu 🙂 Spełnia Twoje kryteria – zdecydowanie jest tam cieplej niż w Polsce, a tajska kuchnia jest jedną z lepszych, jaką miałam okazję próbować w życiu. Ludzie są wspaniali i uśmiechnięci, infrastruktura turystyczna dobrze rozwinięta, więc nie ma problemu z podróżowaniem po popularnych miejscach. No i sezon turystyczny trwa od listopada do lutego, kiedy u nas jest najzimniej i najbardziej paskudnie 😉 Trzeba co prawda wydać więcej na lot, ale za to na miejscu jest niedrogo.
Pozdrowienia!

justyna k
Gość
justyna k

jajjaa

Paula
Gość
Paula

w 2017 na przełomie września i października polecieliśmy na Minorkę. co prawda z biura podróży, więc wcale nie tak tanio, ale to był strzał w dziesiątkę – szukaliśmy spokoju, braku tłumów i dostaliśmy to. choć niekiedy nasze miasteczko wydawało się niemalże wymarłe, w niczym nam to nie przeszkadzało. pogoda była super – ok. 25 stopni przez cały pobyt, cisza, spokój… ominęły nas także koszmarne upały, a poza tym zero rozdartych turystów i imprez, nieliczne rodziny z dziećmi. rewelacja 🙂 w tym roku też lecimy poza sezonem – a właściwie przed, bo w maju, na Majorkę 🙂 udało nam się w… Czytaj więcej »

Previous
Chcę więcej, więc daję więcej
Wakacje jesienią? Gdzie jechać by było ciepło i tanio?