Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Mam problem: rodzice konserwy

Długo myślałam co zrobić z tymi wszystkimi mailami, które od Was dostaję. Zajmuję się wieloma rzeczami – pracuję, prowadzę zajęcia z dziećmi, sama studiuję na studiach doktoranckich, prowadzę zajęcia ze studentami, staram się regularnie pisać bloga i mieć jeszcze czas dla siebie. Plus kilka pomniejszych aktywności. To bardzo dużo obowiązków i nie mam w tym wszystkim czasu na czytanie maili, które do mnie wysyłacie. Kilkadziesiąt razy dziennie, a czasem i więcej. Szczerze mówiąc – nie mam nawet fizycznej możliwości by wszystkie je przeczytać, nawet gdybym zajmowała się wyłącznie tym.

Jednocześnie doceniam, że ktoś mi ufa i chciałby poznać mój punkt widzenia na jakiś problem. Więc sobie te maile leżakują i leżakują, czasami zabieram się za odpowiedzi i gdy uda mi się jakiś przeczytać i odpowiedzieć…pojawiają się trzy kolejne. A zdaje się, że to ja napisałam kiedyś tekst o tym, jak mieć zawsze porządek w skrzynce mailowej (klik). Przeliczyłam się, bo nie wiedziałam, ze maili może być AŻ TYLE.
Odpowiadanie na takie maile jest też nieefektywne – zazwyczaj wybieram poświęcenie tego czasu na napisanie tekstu rozwojowego, bo ma szansę trafić do większej liczby osób. Problemy poruszane w Waszych mailach lubią się zresztą powtarzać, więc taki tekst jest bardziej uzasadniony.
Nie jestem też wybitną zwolenniczką radzenia innym – nigdy nie wiem kto jest po drugiej stronie, a przecież istnieją osoby, które próbują uzyskać różne rady tylko po to, by zdjęć z siebie ciężar decydowania o własnym życiu i ewentualnie móc na kogoś zrzucić winę, gdyby rada nie zadziałała…
Rozważając wszystkie za i przeciw doszłam do wniosku, że jedyna alternatywą jest publikowanie tych maili (gdy autorzy wyrażą zgodę) i prośba do czytelników, o wyrażenie swojej opinii lub przedstawienie punktu widzenia. Większa ilość (nawet skrajnych) opinii, to większa szansa na pomysł, który trafi w sedno. Ja będę starała się zawsze o krótki własny komentarz, być może polecę książkę, film, odpowiedni telefon zaufania lub miejsce, gdzie można uzyskać poradę psychologiczną. Taki “list” 
będzie dostępny dla subskrybentów,więc jesli ktoś chce być na bieżąco to zachęcam do polubienia na fejsie (klik) lub do subskrypcji via bloglovin  (klik) 🙂 Jeśli wejdziecie na główną stronę bloga, to go nie zobaczycie. 

Ok, zostawiam Was z pierwszą wiadomością!


Droga Aniu/ Dziewczyny, mam mały problem i chciałabym prosić Was o pomoc.
Kilka miesiecy temu, po maturze przeprowadzilam sie do mojego chlopaka. Jest to dosc dluga historia, ktora w tym przypadku nie jest najwazniejsza, dlatego pozwolcie, ze ja omine.
Mieszkamy z rodzicami mojego chlopaka, na wsi, w poblizu duzego miasta. Nie bez powodu wspominam o wsi, bo mam wrazenie, ze to dosc wazna kwestia w calej tej historii.
Wlasnie zaczelismy studia (moj chlopak mial dwuletnia przerwe miedzy studiami a matura).
W czym problem? W rodzicach.
Sa oni dobrymi ludzmi, pozwololi mi u siebie zamieszkac, nie biora od nas pieniedzy za mieszkanie u nich. Naprawde wiele im zawdzieczam.
Maja jednak pewna wade – sa bowiem “zakonserwowani”.
Maja po 60 lat. Mama jest niepelnosprawna od urodzenia (jezdzi na wozku) – nie pracuje, lecz zajmuje sie prowadzeniem domu. Tato jest spawaczem, zajmuje sie ogrodem. Nic w zyciu nie osiagneli, nie maja zadnych ambicji, nie maja zadnych pasji czy zainteresowan. W dodatku maja bardzo dziwne spojrzenie na niektore sprawy: kobieta ma siedziec w domu, sprzatac i gotowac; mezczyzna pracuje i nie gotuje; studia sa niepotrzebne, bo i tak bedziemy malo zarabiac (to wina politykow). Rodzice utrzymuja sie (i nas) z dosyc sporej renty i niewielkiej wyplaty.
Jak juz mowilam sa dobrymi ludzmi. Ale ich poglady, zachowania, brak perspektyw sa czasami bardzo przytlaczajace – chcemy osiagnac cos ciezka praca, uczyc sie, zdobywac wiedze, doswiadczenie, podrozowac, byc szczesliwi. Czasami mamy wrazenie, ze oni tylko czekaja na smierc (o ktorej dosyc czesto mowia) – nawet ubezpieczyli sie na zycie zeby cos nam po nich zostalo (szok i niedowierzanie!!!).
Mysle, ze mimo bardzo ogolnego zarysowania problemu, wiecie jaki to typ ludzi.
Moje pytanie zatem brzmi: jak ich zaktywizowac? Jak ich odkonserwowac? Jak nadac sens ich zyciu? Jak sprawic by na pewne sprawy patrzyli inaczej?
Bede wdzieczna za jakiekolwiek podpowiedzi.
Pozdrawiam Was serdecznie, Patrycja


Ja mogę zasugerować obejrzenie z rodzicami chłopaka filmu “Ostatni bieg Paula” (Sein letztes Rennen), który dobrze porusza tematykę braku sensu życia u osób starszych….

Głównym bohaterem jest Paul, mieszkaniec domu starości, który podobnie jak inni podopieczni czuje, że to tylko poczekalnia. Dni upływają mu na oczekiwaniu na śmierć. Pewnego dnia, gdy ma za zadanie (podobnie jak inni) zrobić ludziki z kasztanów…puszczają mu nerwy.

Film jest wzruszający i skłania do wielu refleksji – czy nie traktujemy czasami starszych ludzi jak upośledzone dzieci? Czy starość to tylko oczekiwania na śmierć?

Jestem ciekawa Waszych propozycji, nie chciałam wypowiadać się jednoznacznie 🙂 Bardzo bym chciała by Patrycja obejrzała ten film razem z przyszłymi teściami (?) :).

Jestem też ciekawa jakie rozwiązania Wy widzicie. Liczę na wypowiedzi! 🙂




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Hurray saturday
Gość

Droga Patrycjo, może potraktujesz to jako radę lub moją prywatną opinię. Twoi "teściowie" jeżeli chodzi o temat studiów poniekąd mają rację, ponieważ one nie dają gwarancji otrzymania pracy, bądź rewelacyjnych zarobków. Owszem w naszym kraju łatwiej jest uzyskać zajecie mając "dobre" dokumenty. Natomiast posiadanie "fachu w ręku" wraca z powrotem do łask. Twój teściu jest spawaczem, a jest to ostatnio bardzo wychwytywany zawód przed duże firmy. Zarazem jest to zawód rzadki jak i dobrze płatny. Pomyśl bo może, jest to dobra opcja dla twojego chłopaka, na własny biznes?A druga sprawa ojcowie chcą majsterkować z synami, przekazać im wiedzę, to będzie… Czytaj więcej »

Hurray saturday
Gość

Droga Patrycjo, może potraktujesz to jako radę lub moją prywatną opinię. Twoi "teściowie" jeżeli chodzi o temat studiów poniekąd mają rację, ponieważ one nie dają gwarancji otrzymania pracy, bądź rewelacyjnych zarobków. Owszem w naszym kraju łatwiej jest uzyskać zajecie mając "dobre" dokumenty. Natomiast posiadanie "fachu w ręku" wraca z powrotem do łask. Twój teściu jest spawaczem, a jest to ostatnio bardzo wychwytywany zawód przed duże firmy. Zarazem jest to zawód rzadki jak i dobrze płatny. Pomyśl bo może, jest to dobra opcja dla twojego chłopaka, na własny biznes?A druga sprawa ojcowie chcą majsterkować z synami, przekazać im wiedzę, to będzie… Czytaj więcej »

Previous
Krwiożercze pośladki, znikające worki pod oczami i bony do wygrania [tygodnik]
Mam problem: rodzice konserwy