Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Darmowe kosmetyki, wredni Chińczycy i ukochany hotel [TYGODNIK]

Kto śledzi mnie na snapie/instagram stories ten wie – ten tydzień był straszny, ale zakończył się bajecznie. Chciałabym powiedzieć, że źle rozplanowałam pracę i przeszacowałam swoje siły, ale byłoby to kłamstwem. Z moim planem i marginesem bezpieczeństwa na nieprzewidziane okoliczności wszystko było ok. Nawalili inni.
Dzięki temu blog chwilowo umarł, bo wszystko skotłowało się w jednym czasie. Przez moment miałam nawet nastrój pod hasłem “nienawidzę ludzi”. Ale to nieprawda. Wierzę w ludzi. Każdy czasami popełnia błędy. Ale może je naprawić w tym lub innym życiu.
Czasami tak jest, jak np. z konkursami na moim blogu – czekam tydzień aż każda osoba poda dane, wysyłam i dostaję zwrotkę o urlopie. Tym razem ja nie dałam rady wysłać na czas nagród w ramach #zpoleceniaaniamaluje, wiem też przy innych konkursach czasami mnóstwo czasu zajmuje aż ktoś dostanie głupi bon. Systemy informatyczne, okresy rozliczeniowe, kwestie podatkowe… To niestety trwa.
Na pocieszenie powiem wam, że ja jestem w drużynie #czekamnaprzelew. Razy kilka. Już nie chcę liczyć ile razy słyszałam o błędzie księgowości, o fatalnej pomyłce i szefie co złamał nogę i ma L4, a potrzebny jest jego podpis. Zaprawdę powiadam wam – wystarczyłoby użyć do tego podpisu dłoni uzbrojonej w długopis. Noga mi do niczego niepotrzebna:) 
Nie ogarnęłam też wielu innych pilnych i ważnych rzeczy.
Mając roboty po uszy i jeszcze trochę… zdecydowałam mimo wszystko nie odwoływać swojego udziału w #SoundBlogEvent organizowanego przez Sound garden Hotel (mój ulubiony 💕).
Może niech przemówią fotki w kolejności totalnie randomowej:
Co chwilę polecacie mi różne rzeczy związane ze zdrowiem, artykuły naukowe, naturalne sposoby na oskrzelowe sprawy. Uwielbiam Was!
Dopytujecie też o dosłownie każdą rzecz w jaką byłam ubrana 😀 Nie wiem co jeszcze mogę  zrobić – gdyby instagram miał możliwość zamieszczania klikalnych linków, oznaczałabym tam. Na blogu każdy link wychodzący to minus do pozycji w wyszukiwarkach. Kimono pochodzi z tego sklepu . Jeśli link nie działa, co się czasem zdarza – wklepcie w wyszukiwarkę tego sklepu “kimono”.
Po prawej najbardziej niezręczny moment ever – gdy czytelniczka na warsztatach chciała bym podpisała jej swoją książkę! 💕 Mamo, jakie to dziwne uczucie!
Wciąż możecie przeczytać ebooka za free, jeśli zmieścicie się w siedmiu darmowych dniach (bez obaw, dwie godzinki starczą!) – aby przeczytać moją książkę, klikaj tutaj.
No właśnie… dzięki uprzejmości Sound Garden Hotel mogłam poprowadzić swój warsztat i dostałam salę. Spotkanie było niesamowite, przynajmniej dla mnie. To nie był mój najlepszy dzień jeśli chodzi o oddech, ale odpuściłam lodowisko, przespałam się i nałożyłam tapetę by nie straszyć cieniami. Było krótko ale dla mnie bardzo wzruszająco. Dostałam od Was cudowny feedback, jesteście najlepsi na świecie!
Aż mi się nuci – Oh yes I’m the great pretender (ooh ooh)
Pretending I’m doing well (ooh ooh)

My need is such I pretend too much

Nawet nie podpisuję, że to Freddie bo wszyscy wiedzą 😀
Zawsze gdy idę po leki dla kogoś starszego, zastanawia mnie fenomen mocno reklamowanych “leków”. Ilekroć słyszę o emerytach zostawiających w aptekach połowy emerytur, przypominam sobie panią z siatką suplementów bez wartości i zastanawiam się nad etyką tego wszystkiego.
Polecam wciąż swój kod na mytaxi. Uber daje teraz 15 zł, a ja wciąż polecam mój tekst o darmowych okazjach tego typu. Nie jestem w stanie przejeździć tej kwoty (kupony mają daty ważności), ale polecam bo to fajna opcja. Teraz doszła np. okazja w postaci klubu Nivea, który ma pulę kosmetyków do przetestowania za free. Dzielę się oficjalnym linkiem:
Polecam korzystać z takich akcji od razu – uber też kiedyś dawał 25, potem 20, teraz 15… widzisz możliwość – korzystaj póki gorąca 🙂
Taki dym, takie życie. Mimo wszystko – powietrze mamy takie jak kilka lat temu….
A tu pyszności na #SoundBlogEvent – wiecie, że kiedyś nie lubiłam sushi? Oczywiście mieliście rację – po prostu jadłam słabe. Pokochałam suhi dopiero w lipcu tego roku 😀
 Wiecie za co kocham Sound Garden? Ten hotel ma osobowość. Szanują ludzi, angażują się społecznie. Ledwo co pokazywałam malowanie Centrum Zdrowia dziecka a teraz kupili charytatywnie czapki w ramach akcji http://herosi.eu/public_html_off/ 
Muszę wrzucić sukienkę w której ostatecznie nie poszłam, bo padło o nią mnóstwo pytań – ta perełka kosztuje mniej niż 45 zł tutaj . Ciekawostka – to wciąż nie jest deal życia – trochę skromniejszą można kupić w sklepie na terenie naszego kraju za mniej niż 40 zł (tutaj), lub piękną sukienkę na Zalando (tutaj) – drożej, ale mniej “atencyjnie” 😀
(Psst, zgodnie z Waszą prośbą podaję alternatywne linki do sklepów w PL do których można problemu towar zwrócić).
A w środku pyszna rybka!
 Nie chcę liczyć ile alkoholu wypiłam w ten weekend…. #RestauracjaSi – pychotka! A pierwszy drineczek  z Sound Baru w Sound garden 🙂
O te sotnie dostałam tyle pytań, że idę o zakład – za moment będą wyprzedane. Pochodzą z Shein.com. Tym razem nie znalazłam sensownej alternatywy….
Z Hanią, uczestniczkami warsztatów
 Znowu drinki… Marta kreujeswojeżucie, ja, Miłosz (dyrektor hotelu, ma fajnego bloga o hotelarstwie. Tak jak taksówkarze narzekają na ubera, tak często hotelarze na Airbnb a Miłosz napisał szczerze za co lubi ten portal. Nieźle, co?) Po prawej Marta z urodaiwłosy.pl
Linków do tych ubrań nie jestem w stanie wygrzebać, bo to takie podstawy totalne że kurczę – bez przesady 😀 Co do superstarów – nie byłam przekonana, ale noszą się rewelacyjnie (klik). Buty kupiłam dużo taniej dzięki Domodi – nie martwcie się, nie płacą mi za tą wzmiankę. Po prostu wciąż korzystam z usług które promowałam. Jeśli nie jesteś szczery to wkrótce odbije się to czkawką…
 Klasyka, ja ze słodkościami a jak 😀
 Nie komentuję 😀 Za to świeca z Westwing – o mamo jaka cudna! Nie znam jej ceny, dostałam w prezencie ale są w stacjonarnym sklepie w Arkadii. Jak dla mnie fajniejsza niż Yankee, ale… te tanie z Rossmanna też są fajne.
 Taki cudny snap! I komentarz, który zmotywował mnie do tego, by pouzupełniać teksty o linki do powiązanych tematów – były teksty o problemie z dwóch stron – małym biuście i dużym biuście. Wiele pracy przede mną, ale taki feedback jest cenny 🙂
Działo się też wiele innych rzeczy, ale nie wszystko jest na bloga.
To może linki 🙂
Na moim blogu tylko dwa teksty – czy warto skusić się na Olaplex  oraz o moim czarnym humorze Nawet nie pytajcie ile komentarzy czeka na przeczytanie….
A u innych?
Ola opisała za co nie lubi Chińczyków. Jak wiecie – sama mam z nimi relację love/hate. Kocham za imbir, za medycynę chińską, za ćwiczenia na biust i bezbolesne miesiączki, za Konfucjusza i za Aliexpress ale widziałam te snapy na własne oczy. A nawet więcej niż Ola wrzuciła na mystory. I czytam od jakiegoś czasu Almost Paradise 
Miałam kiedyś okazję wyjechać do Chin. Za free. Ba – mieli mi za to zapłacić. Nie wyszło i się popłakałam. Ale teraz chyba się cieszę. Oczywiście wciąż mam ochotę odwiedzić ten kraj i sama się przekonać, ale z mniej optymistycznym nastawieniem…
Jeśli ktoś wyciągnie mi jeszcze raz Szwecję jako przykład idealnego kraju – odpowiem Wenezuela. Nie, na poważnie – te linki tłumaczą prosto  o co chodzi z tym dobrobytem.
A tu kontynuując wątki socjalne – Podstawowy dochód , kochani, błagam – nauczcie się czegoś, czego nie zrobi za Was maszyna. Technologia idzie do przodu, a dla rynku pracy ludzie stają się zbędni… 🙁 Popatrzcie ile samoobsługowych kas powstaje… biletomatów, aplikacji i proszę – wyciągajcie wnioski zanim będzie za późno.
O, a to jest straszne – nie cierpię gdy w programach oceniających talent (np. śpiew) wygrywa ktoś kto śpiewa słabiej od innych, ale za to umarł mu kot jak miał pięć lat, jego rodzina spłonęła podczas ratowania bezdomnych kotów a komornik zabrał wszystko.
Ci ludzie pokonali wszystko – przekonali telewidzów że  należy im się remont za free bo mają wielką rodzinę i adoptowane dzieci. Remont zrobiono, dzieci ODDALI. Tutaj link
Słów mi brak 
Monika z bloga kulka-o-wszystkim (przesympatyczna dziewczyna!) opisała naturalne sposoby na przeziębienie oraz zamieściła przepis na najlepszą karmelówkę jaką kiedykolwiek piłam. Dostałam małą buteleczkę w prezencie i oczywiście się podzieliłam – to nie jest tylko moje zdanie. Karmelówka to najpyszniejszy alkohol jaki piłam. Wpis Moniki znajdziecie tutaj
Super sposób by sobie dorobić – Quertes! Można sprzedawać domowe jedzonko. Bez sanepidu. Na razie Warszawa, ale polecam 
Psst! Wciąż działa zniżka do Sound Garden Hotel
A ja przypominam o darmowych kosmetykach od Nivea i idę spać :). Jutro lot do Tajlandii!!!!!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Olaplex – czy warto zrobić zabieg? Moja opinia
Darmowe kosmetyki, wredni Chińczycy i ukochany hotel [TYGODNIK]