I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Jak nie postępować z chorym

Jesteś chora? Coś słabo wyglądasz… te słowa wbijały się w moją świadomość jak sztylety. Miałam ochotę wycedzić przez zęby coś w stylu od-urodzenia-kurwa, ale gryzłam się w język. A przecież rozmówca nie miał złych intencji…Postępowanie z chorym do łatwych nie należy. Ostatnio w szpitalu wylądowała moja przyjaciółka. Była tam tylko siedem dni, z czego jednego nie pamięta wcale, bo miała zabieg. Mimo to, zdążyła doświadczyć całego spektrum irytujących zachowań. Kiedy ją odwiedziłam i zbierałam się już do wyjścia, prosiła bym została, bo tylko ja jej nie denerwuję. Gdy zobaczyłam jak przykro zrobiło się jej facetowi stwierdziłam, że muszę napisać ten tekst.
Znam temat bardzo dobrze.
Ale zacznę od tego, że tekst nie dotyczy każdego pacjenta. Myślę, że chorych można podzielić na dwie grupy : 
– na tych, którzy chcą wyzdrowieć i na tych, którzy lubią być chorzy.
Wiem, brzmi absurdalnie. Ale jest grupa osób, która dopiero przez chorobę zyskała odpowiednią atencję ze strony bliskich. To głęboko samotni ludzie, którzy dopiero, gdy ciężko chorzy, zyskują tyle troski i uwagi ile pragną. To także dzieci, które nieświadomie zaczynają łapać różne choroby, po to, aby mama wzięła wolne z pracy i się nimi zaopiekowała. Większość osób, które sabotują w ten sposób swoje zdrowie nie robi tego świadomie i nie można im mieć tych zachowań za złe. Zazwyczaj takie zachowanie ma korzenie we wczesnym dzieciństwie. Szczególnie widać to u facetów w trakcie tak zwanej męskiej grypy 🙂

Jak nie postępować z chorym? Krótki nie-poradnik z naciskiem na choroby cięższego kalibru.

  1. Nie opowiadaj historii o tym, którym się nie udało. Wiesz, moja ciotka też na to chorowała. Trzy miesiące leżała w szpitalu i poddawano ją tej samej terapii co Ciebie.
     – I? 
    Umarła, ale nie cierpiała bardzo. – To autentyk, z tym, że padła nazwa choroby. Nie opowiadaj takich rzeczy krewnym i innym chorym bliskim. Szczególnie, jeśli usłyszeli słowo “rak”. Podobnie z badaniami i o tym, że coś jest nieskuteczne dla większości pacjentów. Wstrzymaj się też z  ponurymi statystykami. To nie pomaga i nie podnosi na duchu.
  2. Nie bądź taki do przodu 🙂 Nie musisz rozpędzać się w swoich wizjach i zastanawiać się na głos nad tym, w jakiej trumnie pochowasz bliską osobę. To znowu dotyczy raka i innych ciężkich chorób. To, że ktoś jest chory, nie jest tożsame z karą śmierci z klauzulą natychmiastowej wykonalności. Zwrotów akcji może być wiele. Chciałabym, aby pamiętali także o tym lekarze, którzy jakieś 5 lat temu dali mi… pięć lat życia. Jak widać – mam się całkiem dobrze 🙂 
  3. Daruj sobie niemiłe słowa. Czasami “słabo dziś wyglądasz” ma brzmieć jak przejaw troski, ale wierz mi – nie brzmi w ten sposób. Jak przez mgłę pamiętam jak w podstawówce dzieciaki śmiały się, że na zakończenie roku jedna z uczennic przyszła w jeansowym kapeluszu. Nie pamiętam kto to był, ale była po operacji.Wszystkie te uwagi o brudnej głowie (meszek po chemii), lichej skórze, niewidocznych rzęsach lepiej zachować dla siebie. Zastanawiam się, czemu naśmiewanie się z wyglądu chorych nie jest jeszcze przestępstwem jak obraza uczuć religijnych czy rasizm.
  4.  Nie bój się osoby chorej – jeśli ktoś nie zaraża, nie ma żadnego powodu, by traktować go jak trędowatego. Czasami boimy się tego, czego nie rozumiemy i reagujemy nerwowo. Spokojnie 🙂
  5. Nie bierz do siebie wszystkiego, co mówi chory. To coś jak kobieta z PMS do potęgi. Chore osoby są poirytowane i potrafią czasami powiedzieć o dwa słowa za dużo. Nie traktuj tego serio.
  6. Nie bagatelizuj dolegliwości cierpiącego. Posłużę się przykładem migreny. Nie mów, że “o tylko ból głowy”, albo “weź apap to ci te głupoty przejdą”. Miewałam kiedyś migreny i doskonale wiem, że jest to coś, co rozumie tylko osoba, która to przeżyła. Znam dziewczynę, której rodzice zbagatelizowali zapalenie wyrostka robaczkowego twierdząc, że brzuch ją boli, bo nic nie zjadła. Troszkę empatii 🙂
  7. Nie wypytuj o osobiste sprawy – koleżanka miała trudny poród i trochę popękała. Nagle wszystkie dalsze ciotki i inne osoby były bardzo zainteresowane, jak teraz wyglądają “te sprawy”. Trochę taktu! 🙂
  8. Nie baw się w lekarza – każda chora osoba pewnie tego doświadczyła – rodzina, znajomi, zawsze znajdzie się ktoś, kto zacznie negować sens podjętej terapii twierdząc, że jest szkodliwa. Nagle wyskakuje ktoś z cudownym ziołem, które wyleczy pacjenta w dziesięć minut. Prawda jest taka, że jak pacjent będzie potrzebował Twojej rady – poprosi o nią. Uszanuj decyzję, którą podjął i głośno jej nie neguj. Bliźniaczym zjawiskiem do placebo jest nocebo – doswiadczanie wszystkich negatywnych skutków ubocznych wskutek sugestii. Odpuść.
  9. A, jeszcze jedno – kiedy pacjent musi trzymać dietę, np. dlatego, że będzie miał operację jelit, nie baw się w dobrą ciocię i nie przynoś mu słodyczy ani innych pysznych i zakazanych smakołyków 🙂
Jak widać, jest dużo zachowań, których warto unikać. Co zatem robić?
Po prostu bądź. Niech chora osoba odczuje,że jesteś gdy Cię potrzebuje. Zapytaj, co możesz dla tej osoby zrobić, ale oferuj tylko taką pomoc, którą jesteś w stanie okazać. Obietnice bez pokrycia są okropne. Jeśli możesz podlać kwiatki, odebrać dziecko chorego z przedszkola albo wyprowadzić jego psa – cudownie. takie gesty wiele znaczą. Wysyłaj przyjazne sms-y, kartki. Niech to będą pozytywne hasła, np. dowcipy czy śmieszne obrazki. Zamiast słodyczy warto kupić – w zależności od stanu chorego – dobrą książkę, albo przynieść pendrive z filmami. Staraj się rozmawiać nie tylko o chorobie i nie dopytuj ciągle o stan i leczenie – większość chorych ma dość tego, że ich szpitalne życie kręci się wokół choroby i mają ochotę na rozmowy z innego worka tematycznego. No i przede wszystkim – słuchaj. Ale tak prawdziwie. 

Mam nadzieję, że ten tekst komuś pomoże. 
Miłego dnia!

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo dobrze, że powstał taki tekst. W młodości leżałam w szpitalu trzy miesiące z powodu operacji serca. Dzięki temu wiedziałam jak zachowywać się wtedy, gdy na raka chorował mój tato. Ludzie nie wiedzą jak zachować się wobec chorego i wcale nie mają złych intencji. Podoba mi się to, że ich nie oceniasz. Ja bym jeszcze dodała przynoszenie zup i innych rzeczy w naczyniach, ktorych nie trzeba oddać. Dostałam garnek z rosołem, leżąc nie miałam czasu na pilnowanie garnka, po tygodniu sąsiadka dzwoni zapytać, kiedy oddam je garnek…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Zastanawiam się, czemu naśmiewanie się z wyglądu chorych nie jest jeszcze przestępstwem jak obraza uczuć religijnych czy rasizm." Trafione w punkt. Przykład : Maciek z Klanu. Nie rozumiem jak można stroić sobie takie żarty…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Nie bierz do siebie wszystkiego, co mówi chory. To coś jak kobieta z PMS do potęgi. Chore osoby są poirytowane i potrafią czasami powiedzieć o dwa słowa za dużo. Nie traktuj tego serio." Tylko pamiętajmy, że obok chorych i rozdrażnionych są ludzie zdrowi i równie wrażliwi, słowa mogą ranić mimo to każdego i czasami nieprzepracowane w rozmowie zostają w pamięci. To nie tak, że w irytacji mówimy sobie co nam ślina na język przyniesie, inni nam wybaczą, "bo chory" i wszystko zostanie wymazane. To co się mówi w emocjach skądś się wzięło, odbieramy zachowanie innych tak jak czujemy, jako zdrowi… Czytaj więcej »

Estimea
Gość

Wszystko sie zgadza, co jednak jesli rozdrazniony chory to osoba w terminalnym stadium choroby? Bylam blisko takiej osoby i dopiero po latach zrozumialam ze ta osoba nie chciala byc niemila czy opryskliwa tylko nie byla w stanie skupic sie na niczym innym poza bolem. Nie badzmy malostkowi, w koncu to nie slowa nas rania tylko nasza emocjonalana reakcja na nie.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ano właśnie, sama dopiero po latach zmieniłaś zdanie, dopiero gdy zobaczyłaś jej życie i chorobę w innym świetle. Kiedy jesteśmy w kontakcie z chorym mocno to ten kontakt jest bardzo ciasny i my również mamy prawo do emocji, do odbierania ich reakcji emocjonalnych jakby w nas uderzały,, nie widzimy tych sytuacji obiektywnie, z dystansu. Czasami potrzeba o tym porozmawiać z kimś niezaangażowanym emocjonalnie w taki kontakt, z zewnątrz, przyjacielem czy terapeutą, żeby zrozumieć i nie pogrążać się, oczyścić.

Majka
Gość

Przeczytanie i zapamiętane

olala
Gość

Ja bym dodała grupę osób A JA TEŻ…i wtedy słyszysz że też miała osoba problem z odpornością,bo w ciągu zimy raz miala katar,a raz antybiotyk(gdy ty jestes chora od listopada do marca bo w pewnym,momencie organizm stracił odporność niemalże), och też mialam alergie na cytrusy(gdy ty masz na lek i jesteś w szpitalu gdzie robią testy i w sumie możesz w każdej chwili sie zacząć dusić lub paść…) oczywiście jakiejkolwiek by się dolegliwości nie miało -ta osoba też ją miała,sto razy gorzej się czuła niż Ty,była w gorszej sytuacji blabla. nóż mi się wtedy w kieszeni otwiera. a co do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja mam nawet wyjaśnienie, dlaczego niektórzy TEŻ: ludzie (niezindywidualizowana większość) lubią przebywać w towarzystwie podobnych sobie, nawet jeśli idzie o coś tak przykrego jak choroba, coś jakby "w kupie raźniej" łatwiej gdy jest jakieś wsparcie, łatwiej to przetrzymać… ale nie każdemu, bo znów niektórzy lubią myśleć o sobie w kategoriach szczególnej wyjątkowości "to rzadka choroba, nie znam nikogo kto by na nią chorował" wolą samotnie mierzyć się z chorobą, nie potrzebują sprzymierzeńców.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wszystkich "a ja też" najchętniej bym rozstrzelała, niestety to by oznaczało, że musiałabym zabić naprawdę wiele osób 🙂 mam wszystkie możliwe rodzaje skrzywienia kręgosłupa i z tego powodu dostałam grupę inwalidzką co równa się darmowym przejazdom komunikacją miejską (wow, tyle wygrać). Gdy o tym komuś mówie od razu słysze "cooo…. ja też mam krzywy kręgosłup!" plus czasem jeszcze- "nic ci nie jest, to nie w porządku!" zawsze wtedy odpowiadam- "a czy ty byłeś 10 razy w sanatorium, chodziłeś w gorsecie ortopedycznym i grozili ci pół życia operacją kręgosłupa?" oczywiście odpowiedź zawsze brzmi "nie", ale i tak do nikogo to nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Zastanawiam się, czemu naśmiewanie się z wyglądu chorych nie jest jeszcze przestępstwem jak obraza uczuć religijnych czy rasizm." Ludzie w ten sposób radzą sobie z własnymi emocjami na wieść, że mają w otoczeniu osobę chorą (choć fakt, niektórzy bywają nadzwyczaj nietaktowni i chamscy, ale to kaleki umysłowe, zdrowi w pełni sił umysłowych ale chorobliwie złośliwi) nawet nie muszą wiedzieć na co choruje, z wyglądu każdy, ale to każdy rozpoznaje chorego, tego się uczymy przez obserwację już w dzieciństwie, lubimy być zdrowi, chcemy przebywać wśród zdrowych, chorych szanujemy o ile ktoś nas tego nauczy, współczujemy im, niektórzy o zgrozo litują się… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

hehe właśnie, "katolicy urażeni" są jakimś szczególnym gatunkiem ludzi ;D jakby inaczej nie umieli sobie poradzić z emocjami niż chęcią ukarania, zniszczenia komuś życia….. (znam takie przypadki niestety chcą pokazać, że w katolickim tłumie są silniejsi) lubią pielęgnować w sobie te najniższe emocje i karać ludzi za odwagę wyrażania niezależnych poglądów. Zindoktrynowany tłum nie może tego pojąć. A to tak, choroby które wymieniłaś to wady genetyczne, które zostają na całe życie i są szczególnie widoczne wśród ludzi że się tak wyraże zdrowych bez żadnych niepełnosprawności, nie mają na nie żadnego wpływu i tu wyśmiewanie jest niestety obrazem nieświadomego spustoszenia umysłowego……… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobry i wartościowy tekst. Mam koleznkę ktora ma niedowlad nog i uzywa balkonika. Z wieloma sytuacjami się meczyla a gdy chcielismy jej pomoc bylo jej niezrecznie. W koncu powiedzialam jej "posluchaj, my nie wiemy poprostu co robic, jak sie zachowac, nie chcemy zeby Ci bylo niezrecznie ale chcemy Ci tez pomoc. mow nam wprost". przyjela to z ulgą, zrozumiala ze my nie chcemy nikogo traktowac ze wspolczuciem ale nie wiemy jak się zachowac. tez bylam w szpitalu i wiem jakie jest meczace przychodzenie krewnych.. babcia codzień, bo miala poczucie ze trzeba, rozmowa ciagnieta na sile, za chwile ciocia, a ja… Czytaj więcej »

margaritum
Gość

A ja bym dodała grupę osób, które namiętnie powtarzają "nie wierzę w to, po prostu nie mogę w to uwierzyć, to nieprawda, to niemożliwe", odcinając się od strasznej choroby bliskiej osoby. I takim gadaniem jeszcze pogłębiają jej ciężar. I samotność chorego.
Dobry tekst.

Świat Kosmetyków
Gość

Świetny poradnik! Niby to wszystko takie banalne i jasne, ale jak przyjdzie co do czego, to o tym zapominamy.

ofetowa
Gość

Punkt szósty przemówił mi do wyobraźni. Miałam kiedyś takie migreny, że przez trzy dni jedyne, co byłam w stanie robić to oddychać, i to też bez szału. Ile razy słyszałam "Kup apap/ibuprom/pyralginę, mi zawsze pomaga" nie zliczę, a ile razy "jak to nie możesz iść gdzieśtam, boli cię głowa? przeżyjesz" -.- A teraz jeszcze napędzają to producenci leków typu Apap migrena czy coś tam innego migrena, które zawierają ponad podstawę tylko kofeinę.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Oj dobitnie znam z własnego życia 🙂 Teraz się śmieję chociaż jak jestem w szpitalu czy na wizycie kontrolnej to takie zachowania już nie śmieszą. A u mnie niestety onkologia to dość znane miejsce i niestety dla mnie nie ogranicza się do jednego oddziału/poradni a do kilku (chyba jedyne pewne że mnie nowotwory narządów męskich nie dopadną 😛 )A no i nie zapomnę jak po operacji jamy brzusznej ( usunięcie łagodnego guza z poprzecznicy) ja tu ledwo żywa, pocięta masakrycznie a co w prezencie dostaję…ptasie mleczko którego osobiście nie lubię i chyba po tylu latach najbliżsi powinni zapamiętać 🙂I nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wogóle to na studiach miałam taki przedmiot wsparcie osoby chorej i jej najbliższych czy jakoś tak już nazwy nie pamiętam

Bell
Gość

Moja babcia ze względu na problemy ze zdrowiem przestrzega dość restrykcyjnej diety, przez co jest bardzo szczupła. Nie lubi te swojej chudości, bo kojarzy jej się ona z chorobą oraz z mamą, która przed śmiercią mocno chudła i ,,kurczyła się". Babcia wygląda naprawdę ładnie, nie jest wychudzona, a po prostu szczupła i często koleżanki zasypują ją komentarzami w stylu ,,jaką ty masz ładną figurę" albo ,,jak ty znowu schudłaś". Nie mają nic złego na myśli, w większości są dość otyłe i w sumie to babci zazdroszczą, ale jej otwiera się nóż w kieszeni. Czasem bardzo łatwo zrobić komuś przykrość nawet… Czytaj więcej »

Płaszczoobrosła
Gość

Zawsze tak jest, że gdy ktoś ma błahy problem, a Ty masz poważny w tej samej dziedzinie, to ciężko się słucha narzekania na ten błahy problem ;). Z jednej strony jest to subiektywne, ale uważam, że obiektywne też.

Ogólnie to super notka :).

bluefairy
Gość

Bardzo trafny tekst! Niestety doświadczyłam większości tych punktów na własnej skórze, i z perspektywy naczelnego pacjenta w mojej rodzinie muszę powiedzieć tym co nie chorują lub z rzadka, że to strasznie upierdliwe. Czasami chory chce mieć po prostu święty spokój i naprawdę, dobrymi radami cioć i koleżanek zdrowia się nie wróci. Ja dodam tylko do tej listy dwa hardkory z mojej biografii. Pierwsza była nomen omen zakonnica, z którą miałam okazję wylądować w jednym pokoju w szpitalu. Jechałam na operację ręki, którą niefortunnie zmiażdżyłam szufladą, w każdym razie mogło być rożnie, a kilka godzin przed zabiegiem siostrunia dała mi do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj!
Mogłabyś dać parę rad żywieniowych dla osób, które chcą przytyć a z różnych przyczyn nie mogą?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytałam w którymś tekście że i ona nie może przytyć, więc jakie mogłaby ci dać rady… Szukałaś w sieci? Ja swego czasu szukałam i znalazłam. Wpisz hasło "zdrowe przytycie" albo "dieta zdrowo tucząca" zawsze coś wyskoczy. Chwilowo sobie odpuściłam i nie staję non stop na wadze żeby się nie ponaglać, nie stresować wynikiem, wszystko w swoim czasie. U mnie może być to wina złego wchłaniania z jelit, już odstawiłam gluten i nabiał. Jelita muszą być szczelne. Wcale nie chodzi o objadanie się kalorycznymi przekąskami typu fast foody (i słodycze), one wręcz mogą uniemożliwiać przybieranie na wadze przy złym wchłanianiu. Odżywianie… Czytaj więcej »

tlusta_papuzka
Gość

Nie jestem Anią (sorry), ale doradzam orzechy z miodem oraz tłusty biały ser.
(Chyba, że masz alergię na powyższe..)

Beata B
Gość

A może coś na temat "Jak postępować z nie-chorymi? 😉 Sytuacja z dziś: Dziadziu woła mnie mówiąc, że ma zawał, bo piecze go w klatce piersiowej. No brzmi dramatycznie, ale nie, kiedy zna się mojego Dziadzia. Wiadomo – ignorowanie może okazać się groźne, bo może faktycznie coś mu jest. Zawieziony do lekarza (umiera po drodze – wygląda wszystko dramatycznie), EKG dobre, ból przeszedł po zastrzyku (kij z tym, że akurat sprawdzali czy wenflon dobrze założony i mu przepłukali solą fizjologiczną), ale i tak wzięty do szpitala karetką – przecież nie można ignorować. Pytany, kiedy zaczęło boleć, jak mantrę powtarzał, że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu:) Zgadzam się z Tobą całkowicie. Ja w grudniu byłam w szpitalu CAŁE 3 DNI. Po wypadku samochodowym. Naprawdę wystarczy mi tych przyjemności na najbliższe… oby do końca życia 🙂 To jest okropne co się dzieje wokół chorych ludzi, jak CHORA jest atmosfera. Bo o ile mój tato i koleżanki z klasy zachowywali się super, tak babcia i oczywiście ludzie, którzy odwiedzali innych chorych już niekoniecznie… Będąc w szpitalu można na dobrą sprawę dopiero zachorować i nie myślę tu o mniej lub bardziej przypadkowych zarażeniach. To mój pierwszy komentarz, a czytam Twojego bloga już jakiś czas. Jakoś tak.. stresuję się… Czytaj więcej »

Wreddu
Gość

Racja, racja i święta racja! Pamiętam jak u mamy wykryto raka szyjki macicy i nagle wszyscy, dosłownie wszyscy w okręgu kilometra zaczęli się nad nami litować. Codzienne pytania o to jak się czujemy, jak się czuje mama. Sąsiadki przynosiły obiadki, jak w jakichś tanich amerykańskich operach mydlanych, a koleżanki z pracy chciały wozic mnie i siostrę rano na stację na pociąg do szkoły. Żeby było ciekawiej do stacji mamy ok. 10 minut spacerkiem… Wszystko tak, jakby mama już miała nie wrócić ze szpitala. Masakra jakaś :/ p.s wpadła Ci może w tamtym roku w ręce kampania "Words cann kill" od… Czytaj więcej »

Anna Ewelina Wilczyńska
Gość

Kiedy mam swój naturalny wyraz twarzy, często słyszę: "Co się stało? Jesteś chora/smutna/ zabili Ci rodzinę?". Ludzie chętnie wkładają nos w nieswoje sprawy.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

konkretne i użyteczne super notka 🙂 sama nie byłam nigdy w szpitalu jako chory ale mam takie osoby w rodzinie i dodałabym jeden punkt – nie matkuj choremu! Mam na myśli, że osoba chora to nie dziecko i jeśli czuje się na siłach by np.. pojechać na obózsurvivalowy albo rozpocząć nowe studia i bardzo tego chce – nie nam oceniać czy 'liczy siły na zamiary' – trochę o tym pisałaś w poście o odstawieniu leków i reakcji znajomych i rodziny 🙂 czasami ze źle rozumianej troski chcemy osoby chorechronić przed światem i zamknąć w domu by leżały w łóżku i… Czytaj więcej »

Szara Wiewiórka
Gość

Nie rozumiem dwóch pierwszych punktów. To znaczy rozumiem, ale- serio, ktoś tak robi? Kiedyś miałam taką zabawną sytuację, że idę na peron i okazuje się, że mój pociąg odwołano. I następny też i kolejny także. Ludzie tłumnie cisną się do wyjścia, ja czekam, bo nie lubię jak ktoś na mnie włazi, i jak peron pustoszeje, widzę zdezorientowanego mężczyznę z białą laską. W życiu nie miałam styczności z niewidomymi, no ale nie będzie przecież facet czekał na pociąg, który będzie za dwie godziny. Więc podeszłam, pytam dokąd jedzie i czy zaprowadzić go na autobus. Ucieszył się i idziemy. Dumna z siebie,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Jak nie postępować z chorym"
Miałam cichutką nadzieję, że tytuł odnosi się do niedawno podpisanej przez lekarzy, pielęgniarki i farmaceutów tzw. "deklaracji wiary" ;] która dla jednych lekarzy podpisujących w poczuciu winy i tak nic nie wniesie w ich służbę, a dla innych będzie silnym punktem odniesienia w pracy z pacjentem stając się powodem odmowy wykonywania normalnych czynności służbowych, odmowy sprzedaży leków hormonalnych, zabiegów ratujących życie kobiety, gdy będzie zagrożone, itd. Ich sumienie ponad sumieniem pacjenta. Przed podpisaniem słynnej już na cały świat deklaracji też mieli sumienie i …nie korzystali z niego? o.O

BEATA REDZIMSKA
Gość

Fajnie to napisalas. Czasami chory czuje sie jeszcze bardziej chory gdy mu sie mowi ze blado wyglada.podobno w jakiejs amerykanskiej fabryce byl zwyczaj ze kazdemu noemu pracownikowi wmawiano ze zle wyglada i rzeczywiscie taki delikent konczyl w gabninecie lekarza

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Nie bój się osoby chorej – jeśli ktoś nie zaraża, nie ma żadnego powodu, by traktować go jak trędowatego." – czyli nie bać się żadnego chorego, z wyjątkiem tych, które zarażają. Ale pisać, żeby nie bać się chorych a jednocześnie przywoływać na myśl osoby trędowate – również chore, w stosunku do których dopuszczasz uczucie strachu, to troszkę nietrafione porównanie

ważki
Gość

Ludzie po prostu nie potrafią się zachować, bo nie jest to coś , z czym maja na co dzień do czynienia, czego mogli się nauczyć. Ciężka choroba kogoś bliskiego jest tez dodatkowo sytuacją ciężką nie tylko dla samego chorego. Bliscy też są zagubieni, martwią się, boją… Można stwierdzić, że to kwestia wyczucia, ale to wyczucie łatwo zagubić, kiedy samemu jest się tak mocno zaangażowanym, kiedy naszym priorytetem jest utrzymanie kogoś przy zdrowiu/życiu jak najdłużej. Tak mi się skojarzyło przez ostatni punkt. Mój wujek chorował na raka i wszyscy mu przynosili jakieś cuda mające mu pomóc – a to sok z… Czytaj więcej »

ważki
Gość

A jeszcze muszę się odnieść do punktu 7! To niesamowite, jak choroba przesuwa granice prywatności. Szczególnie właśnie widać to na kobietach w ciąży/ po porodzie. Każdy wtedy czuje się lekarzem: a jak często sikasz, a jak stolec może jeszcze, a jak "te sprawy", a może masz nietrzymanie moczu, cesarka czy sama parłaś, a karmisz piersią czy nie, a piersi bolą? itd,cała długa lista. Kurczę, naprawdę taka kobieta już nie ma osobowości, jest tylko chodząca fizjologią. Strasznie mnie to wkurza. Z chorymi jest podobnie, ale chyba w mniejszej skali, może też po prostu większość chorób trwa krócej niż 9 m-cy ciąży… Czytaj więcej »

tlusta_papuzka
Gość

Cóż, jeśli / kiedy zdecydujesz się na rozmnażanie, przygotuj się na obce osoby chcące np. macać Cię po brzuchu 😛
Wprawia mnie to w stupor ze zdumienia, ale ponoć tak bywa, i to często.

Karolina W
Gość

Jeżeli chodzi o migreny to jeszcze trzy lata temu miewałam je bardzo często. Teraz na szczęście zdarzają się maksymalnie raz na pół roku. Pamiętam sytuację kiedy w gimnazjum na pierwszej lekcji złapała mnie właśnie migrena i mimo to, że w dzienniku było zaświadczenie od neurologa, że miewam bóle migrenowe nauczycielka nie chciała zadzwonić po moich rodziców żeby mnie odebrali. Czułam się tak źle, że po prostu zasnęłam jak kamień w trakcie lekcji. Kiedy się obudziłam dowiedziałam się, że mam wpisaną uwagę w dzienniku i mam iść do dyrektora ( dodam, że nigdy nie było ze mną żadnych problemów i byłam… Czytaj więcej »

maxcom
Gość

Taki poradnik przydałby się też do ciązy. Hasła: ale jesteś gruba, ile przytyłaś nie są najmilsze choć każdy wie ze się tyje w ciązy 🙂

Marta
Gość

Przypomniałaś mi o pewnej niemiłej sytuacji niezwiązanej może z chorobą, ale z przypadłością. Jakiś czas temu zostałam wysłana na zabieg wycięcia wyjątkowo paskudnego pieprzyka, który później został wysłany do badania pod względem obecności komórek rakowych. Jako, że jestem raczej optymistką, ani przez moment nie przeszło mi przez głowę, że miałoby to być coś innego niż zwykłe znamię. Powiedziałam jednak o tym fakcie pewnej znanej mi, starszej osobie. Osoba ta przez kilkadziesiąt minut, zainspirowana moim pieprzykiem, opowiadała mi o wszystkich znanych jej osobach, które umarły na raka, w tym oczywiście na raka skóry i nie tylko. Rozmowa trwała długo, a została… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Naprawdę? Naprawdę ludzie tak robią? Nie mam może ogromnych doświadczeń z chorymi, ale to chyba oczywiste, że nie postępuje się tak, jak to tutaj opisałaś. Oczywiste od urodzenia. Jestem w szoku, że niektórzy rzucają takie teksty do chorych. Moje życie jest naprawdę wspaniałe, bo nigdy będąc chora nie miałam podobnych sytuacji i myślałam, że jeżeli takie rzeczy się zdarzają, to baaardzo sporadycznie i jest to sprawa, o której każdy wie i nie trzeba tego tłumaczyć :O

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dokładnie! Również mnie to szokuje…
Przecież wystarczy minimum empatii i taktu, by nie zachowywać się tak buracko, chamsko i prostacko!

paranoJa
Gość

TO NIE SPAM!! 😀 😀 😀
no dobra, żartuję, chciałam napisać krótki komentarz i jednocześnie nie być odebrana jako typowy komentarz "napiszę cokolwiek, byle coś napisać", ale po prostu ten tekst jest tak dobry, że nie mam nic więcej do dodania. choć może warto byłoby rozszerzyć go o postępowanie z osobami chorymi na depresję – można ich jednak poniekąd podciągnąć pod punkt o migrenach.

tlusta_papuzka
Gość

Tutaj – dla anglojęzycznych – bardzo dobry artykuł na temat (= depresja i czego nie robić): http://www.theguardian.com/science/brain-flapping/2014/mar/28/mental-health-stigma-wheres-my-cheesecake
Warto tez poklikać w linki w tekście, jest ich sporo.

Daisy K
Gość

Oj zgadza się, odczułam to z obu stron. I będąc chorą i w trakcie swojej pracy. Ludzie potrafią, Polak potrafi i dokuczyć i nakarmić do bólu, do wykończenia. Znam też bezcenne porady i pamiętam ja sama u siebie zbagatelizowałam wyrostek co skończyło się perforacją i takimi tam różnymi że cudem odratowali. 😉 Życzę dużo zdrowia i cierpliwości. To wszystko prawda co napisałaś, nawet z tą agresją w czasie choroby. Myślę że wtedy ta osoba sama nie wie że krzywdzi drugą osobę, trzeba jej to delikatnie uświadomić, myślę że to odruch obronny niż celowe zamierzenie. Pozdrawiam. 🙂

Seldirima
Gość

Och, byłam jakiś czas temu u przyjaciółki w szpitalu i chyba wywołałam bulwers u obecnych, bo NIE UŻALAŁAM się nad nią, jaka to ona biedna i w ogóle :/ W ogóle mówiłam, że dobrze wygląda (bo w mojej ocenie wyglądała dobrze!), że pewne miejsce na ciele, o którym się nasłuchałam że omg jak strasznie i w ogóle, wcale nie wygląda tak źle, a wręcz przeciwnie. Nie wiem czy moje postępowanie było naprawdę nie na miejscu, w mojej ocenie nie, bo osobie chorej nie pomaga użalanie się nad nią, zwłaszcza jeśli nie okazuje że tego chce ( ;P). Uprzedzam, że nie… Czytaj więcej »

Seldirima
Gość

I jeszcze – szpitale państwowe w moim mieście raczej nie przypominają Leśnej Góry 😉 Na dodatek musiałam skorzystać z toalety i wyglądała (i śmierdziała) jak toaleta na prowincjonalnym dworcu PKS :/

Ehdi
Gość

Fajny tekst bardzo mi się podoba, ja wprawdzie nie miałam takich doświadczeń jak chorowałam, bo pamiętam z tego okresu olbrzymią samotność ale byłam wtedy dzieckiem. Pamiętam jednak ten idiotyzm przynoszenia słodyczy do szpitala. Lekarze zabronili mi jeść słodyczy ale ja zawsze miałam pełną szafkę :/. Przeczytałam ten tekst i ze swojego podwórka pomyślałam sobie, że mogłabym napisać taki tekst jak się nie zachowywać w stosunku do osoby, która straciła bliską osobę. To co ja przerobiłam ostatnimi czasy będąc w żałobie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Chyba po prostu czasem głupiejemy w obliczu choroby, czy bardziej traumatycznych przeżyć. Fakt nigdy nie pozwoliłabym… Czytaj więcej »

Ehdi
Gość

Ha ha ha, a ja jak obiecałam tak szybko napisałam tylko zapomniałam opublikować. Życie mnie wessało.

Dzisiaj jednak mój tekst poszedł http://uzaleznienieodmilosci.blogspot.com/2014/08/jak-nie-postepowac-z-osoba-w-zaobie.html

Pozdrawiam !

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bardzo ciekawy i pouczający artykuł aż mam ochotę podesłać link paru osobą z mojego otoczenia. Niestety mam nowotwór o czym wiem od niedawna, czekam na leczenie dlatego już poznałam "przedsmak" bycia chorym do listy którą wymieniłaś dodałabym jeszcze "NIGDY NIE PYTAJ JAK SIĘ CZUJESZ" ja jestem zasypywana tym pytaniem co działa na mnie irytująco podobnie jak osoby które ze względu na chorobę uważają że powinnam zmienić swoje życie bo co jeśli się pogorszy, a to przecież żaden powód, kolejne osoby to te opowiadający mi o innych chorych wokół nich, oraz te które wiecznie gadają o chorobie. Chorobę traktuje jako stan… Czytaj więcej »

Previous
Się działo (3)
Jak nie postępować z chorym