Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Narzędzie tortur, ostatnia szansa na 100$ i trochę zwątpienia


Witajcie 🙂

Miałam ciężki tydzień. Ósemka ostatecznie przebiła się na powierzchnię, ale szybko dopadło mnie przeziębienie 🙁 Wstępna papierologia (pieczątki, podpisy) związana z praktykami już za mną, ale czułam się ostatnio trochę pozbawiona energii.

I’ll top the bill.

I’ll overkill .

I have to find the will to carry on



Też tak macie, że najbardziej męczycie się wtedy, kiedy nic nie robicie? Ja odnoszę wrażenie, że wiele moich ostatnich aktywności i “zajętości” nie ma żadnego znaczenia. Ani dla mnie, ani dla mojego rozwoju, ani dla innych. Strasznie mnie to frustruje. Lubię wpadać w ferwor fajnych akcji, a teraz nie mam czasu nawet na wolontariat :(. Mam nadzieję, że po tym pierwszym gorącym okresie na uczelni wszystko się unormuje. Na szczęście nie traktuję dyplomu jako wartości autotelicznej, jest tylko środkiem do osiągnięcia celu. Staram się powtarzać sobie w myślach, że czasami trzeba przejść bardzo nudną i bezsensowną drogę, żeby gdzieś dojść. Obrazowo czuję się tak, jakby studia były siedzeniem w miejscu i monotonnym stukaniem młotkiem w jakąś deskę. Po czym następuje milion papierków, gdzie trzeba napisać, jakie to stukanie jest wspaniałe, jakie były formy, metody i cele pracy i czy udało się te cele zrealizować. Plus recenzja 5 artykułów z czasopism pedagogicznych. 

Czasami mam wrażenie, że #nie-śpię-bo-trzymam-kredens jest rozsądniejsze niż #nie-śpię-bo-robię-papierki. 
Ale jak śpiewał klasyk – I’ll face it with a grin 😀

No właśnie, klasyk…co myślał autor tego jakże szerokiego chodnika?
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @aniamaluje Wł. Paź 10, 2014 at 7:02 PDT

Mój katar został szybko opanowany, ja się zregenerowałam pod ciepłym kocem i jest już dobrze 🙂 Postanowiłam do końca października przedefiniować sobie swoje role i na spokojnie wybrać to, na czym głównie chcę się skupić. Mam wiele pomysłów na siebie, wiele zainteresowań, ale kult papieru i pieczątek w tym państwie stopuje mój zapał. O ile lepszy byłby świat, gdyby lekarz zamiast wypełniać papiery mógł leczyć. Gdyby nauczyciel, zamiast tworzyć nowe Dziady w  dokumentach mógł uczyć. Gdyby Policjant miał czas zająć się kradzieżą twojego roweru, zamiast pisać z tego bzdurne protokoły… Gdyby przedsiębiorca mógł skupiać się na swoim biznesie, zamiast tonąć w świstkach sprzecznych interpretacji z Urzędu Skarbowego.
Czasem owszem, papier, podpis, pieczątka są potrzebne, ale chyba jako społeczeństwo za bardzo się zagalopowaliśmy. Gdy pomyślę o tonie niepotrzebnych dokumentów, smutno mi na myśl o tych wszystkich lasach 🙁
Na szczęście nie poddaję się tym nastrojom i generalnie jest dobrze. Tylko w autobusie zawsze przysypiam, bo jestem wyczerpana 😉 Tak dłużej być nie może.

Z ciekawszych rzeczy : w ciekawej książce znalazła się moja krótka rekomendacja :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @aniamaluje Wł. Paź 10, 2014 at 7:48 PDT

Zamówiłam też ciekawe rzeczy w polecanym przez Was (w komentarzach pod tekstem o tym, jak kupować z Chin) BornPrettystore. Przesyłka szła koszmarnie długo, pewnie dlatego, że była nierejestrowana. Zamówienie zrobiłam drugiego września…
Ale zawartość mnie zaskoczyła 😀

Sprężynowy depilator do twarzy bardzo mnie intrygował – stwierdziłam,że jak się nie sprawdzi, to będzie służył jako ekspander do ćwiczenia dłoni. Nie dla mnie, a dla dzieci z którymi pracuję.  Przy okazji – nadgarstek kostnieje (staje się odpowiednio stabilny) dopiero ok. 7 roku życia, co oznacza, że są dzieci, które chciałyby dużo i ładnie pisać, ale zwyczajnie – nie mogą. Ich ciało za tym nie nadąża i tyle.
Wracając do tych śmiesznych sprężyn – są diabelnie skuteczne! Przykładasz, ściskasz, puszczasz – sprężyny łapią cały “meszek”. To, co widać niżej to włoski złapane z okolic “wąsa” , które zostały wcześniej potraktowane plastrem :

Czy boli? Boli. To jeden z tych rodzajów bólu, który zrozumie i wytrzyma tylko kobieta 🙂 Urządzenie chwyta w sprężynki wiele drobniutkich włosków jednocześnie i jest to rodzaj nieprzyjemnego uszczypnięcia. Można dojść do wprawy.
Teraz, to już nigdy nie zużyję pasty cukrowej 🙂 Bardzo fajny i przydatny gadżet, jestem nim oczarowana. Koszt to mniej niż 5$. Do kupienia tutaj: http://www.bornprettystore.com/hair-remover-hair-cleaner-stainless-steel-spring-wiper-p-5379.html

Druga rzecz, to takie dziwne coś:

Nakłada się kropelkę na środek ust i produkt ma za zadanie je rozświetlić i w ten sposób optycznie powiększyć. Chyba jednak wolę stosować jako rozświetlacz na różne okazje. Kremowe, błyszczące, ładne – kompletnie nie umiem tego obsłużyć 😀
Do kupienia tu : http://www.bornprettystore.com/magic-highlighting-tint-highlighting-cream-beauty-makeup-p-14141.html

I trzecia rzecz, to małe, sprasowane maski do twarzy. Tzn. ten “materiał”, który na twarz się nakłada.
Fajny bajer! Trochę wody i robi się z tego bardzo przyjemna w dotyku maska. A potem wygląda się śmiesznie :

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @aniamaluje Wł. Paź 10, 2014 at 6:24 PDT

Do kupienia tutaj : http://www.bornprettystore.com/20pcs-candy-style-paper-facial-mask-makeup-skin-care-p-443.html
Ogólnie w sklepie rzeczywiście jest dużo śmiesznych azjatyckich bajerów, wysyłka darmowa
Dostałam na maila zniżkę 10% na nieprzecenione rzeczy Jeśli ktoś ma ochotę skorzystać, zapraszam 🙂 , kod : NPH10.

Z wielką przyjemnością obejrzałam komedię Narzeczony mimo woli. Spełnia wszystkie wymogi, jakie komedia romantyczna spełniać powinna. Lekki, zabawny film z dobrymi aktorami.

Oprócz tego…
Nie działo się absolutnie NIC ciekawego. W tym tygodniu siedziałam pod kocem,albo z nosem w papierach.
Jeśli jesteście ciekawi jakie mam zdanie o zarabianiu na blogu, zerknijcie proszę na moją wypowiedź na potrzeby raportu badającego blogosferę.

Odkrycia tygodnia :
blog Alchemia Kobiecości . Kiedyś na nim byłam, nie wrzuciłam w zakładki i chyba jakoś mi umknąć. Niesamowicie inspirujący.
A jeśli pamiętacie historię Agnieszki (w ramach cyklu moja historia), zerknijcie proszę na jej nowy projekt. Właśnie pojawił się pierwszy odcinek cyklu Zdrowomania.

W minionym tygodniu na blogu ukazały się teksty :

100 POWODÓW, ABY KOCHAĆ QUEEN


JAK WYPROMOWAĆ MAŁEGO BLOGA, GUZ U MOJEGO KOTA, CO Z TYM STYLEM I DLACZEGO JESTEM OSTATNIO TAKA PONURA…

A MOŻE…WYLUZUJ?


SZUKAM STYLU – ODCINEK DRUGI




Zdarzyła mi się też mała wpadka – nie dopilnowałam, że kończą się w magazynie egzemplarze mojej książki i w ostatniej chwili zamówiłam dodruk 😉 Całe szczęście, że Marta z ekipy wydaje.pl nad tym czuwa! Chciałabym w końcu skończyć dla Was tekst o tym, jak wydać własną książkę, na co uważać i tak dalej, ale  chwilowo bram ki tego flow a nie chciałabym robić tego na siłę. Myślę, że na dniach powinnam się z tym ogarnąć.


Tekst napisałam we wtorek późnym wieczorem, ale kiedy czytacie te słowa, jestem w Poznaniu. Znowu w biegu, więc nawet nie pisałam o tym na fejsie. Liczę, że wyrobię na się powrotnego polskiego busa! Gdyby ktoś mnie przypadkiem spotkał, to powinnam mieć ze 3 swoje książki w torebce (zawsze noszę). Chciałabym ogarnąć się z tymi spotkaniami i w końcu poznać swoich czytelników z różnych zakątków, ale ostatnio nie mogę domknąć żadnej doby :(. 


AAA, zapomniałabym – macie ostatnią szansę na wygranie 100$ na fajne ciuszki! Komentarze są moderowane, więc proszę o cierpliwość :).



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

44
Dodaj komentarz

avatar
21 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
BasiaAnonimowyAniamalujeDIYandMOREProjektującyJD Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Magda Lena
Gość

u mnie też lekki marazm. Od listopada zaczynam fajne praktyki, mam nadzieję że pozytywna energia do mnie w związku z tym wróci 🙂

Polowanie na zdrowie
Gość

Dla mnie wspomniana komedia była jakaś taka głupkowata :-P.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A to nie na tym polega komedia? 😀

Polowanie na zdrowie
Gość

Chyba nie, komedia ma być śmieszna, a nie głupkowata, jak na mój gust :P.

Alchemia Kobiecości
Gość

O, jak mi miło, że o mnie pamiętasz 🙂
Zdrowia życzę i wytrwałości na na studiach mimo wszystko 🙂

Czarodzielnica
Gość

Ja takie maseczki w tabletce kupuje na Biochemii Urody. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na samą myśl o tej sprężynie, boli mnie wąs :p

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Posiadam taką pojedynczą sprężynkę, którą się kręci i sprawdza się świetnie. 2 minuty płaczu i po sprawie. 🙂 Jest ze mną już ok 2 lat, kupiona za 3zł na ebay'u. Jeżeli ktoś się zastanawia nad zakupem, gorąco polecam.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Mogłabyś powiedzieć jak mam tego cuda szukać?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miejmy nadzieję, że już wkrótce zaleją wszelkie "chińczyki" 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Anonimie 29 października 2014 20:15, wpisz na ebayu epistick albo face epilator, a dalej zgodnie z instrukcją Ani. 🙂

kosmetyczna.czarodziejka
Gość

Ciekawa ta maseczka w tabletce 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta sprężynka do wyrywania włosków z twarzy budzi we mnie jednocześnie ciekawość i przerażenie 😛 Ostatnio też miałam doła jesiennego. Wywołanego jak zwykle studiami. Jestem na trzecim roku i właśnie szukam tematu na pracę licencjacką, ale gdybym wiedziała, jak to wszystko będzie wyglądało, to podjęłabym inne decyzje :C No ale nic. Trzeba wytrwale przeć naprzód 🙂 Studiuję języki, ale liczyłam na specjalizację pedagogiczną, ale nie wypaliło i cały rok wrzucili na translatorykę. Też fajnie, ale uczyć w szkole po tym nie będę mogła. I teraz zastanawiam się, jak zdobyć uprawnienia, bo chciałabym pracować z dziećmi. Bardzo. Jak tylko miałam czas… Czytaj więcej »

ania notuje
Gość

"Narzeczony mimo woli" to jednak z komedii, która bawi mnie za każdym razem 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu z jednej strony jesteś zmęczona czy przemęczona z drugiej strony narzekasz na nudę. Może zwolnij, daj szansę organizmowi na regenerację sił.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ania pewnie tak jak ja- męczy się nuda i marazmem. Kto z nas nie czuje się wyczerpany po nudnych wykładach? Kiedy miałam na studiach ciekawe zajęcia, gdzie dyskutowaliśmy z profesorem żywo i czasem ostro, czułam się pozytywnie naładowana na cały dzień. Najbardziej męczyły mnie te dni, kiedy rozwiązywałam na wykładach krzyżówki.
Jestem ciekawa,czy Ani chodzi o coś takiego 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"O ile lepszy byłby świat, gdyby lekarz zamiast wypełniać papiery mógł leczyć. Gdyby nauczyciel, zamiast tworzyć nowe Dziady w dokumentach mógł uczyć. Gdyby Policjant miał czas zająć się kradzieżą twojego roweru, zamiast pisać z tego bzdurne protokoły… Gdyby przedsiębiorca mógł skupiać się na swoim biznesie, zamiast tonąć w świstkach sprzecznych interpretacji z Urzędu Skarbowego."
100/100 Zlota mysl 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, ja nie na temat, ale jesteś dla mnie opiniotwórcza, więc się spytam 😉Dwie dziewczyny z mojego roku poprosiły mnie o korepetycje, które udzieliłam im już dwa razy. Nie jest to dla mnie problem, tłumaczę im jak sama umiem, pomagam w zadaniach. Czasem robię błędy (alfabet fonetyczny, nie do wykucia, tylko do wysłyszenia). Mój problem jest taki: one chcą mi za to płacić, same się "zaofiarowały" i składają się każda po 10 zł. Ja mam z tego powodu wyrzuty sumienia, nie chcę przyjmować tych pieniędzy. Moje znajome mówią mi, że ich zachowanie (płacenie mi) jest ok, ja mam problem natury… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jezeli sa to twoje dobre kolezanki to nie bralabym pieniedzy, ale jakby na sile dawalaly to za pieniadze kupilabym cos do jedzenia np. Pizze. Jesli te kolezanki nie sa ci bliskie to smialo bierz pieniadze do swojej kieszeni

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Odpowiedź w samą porę 🙂 Na szczęście udało nam się zrobić dill 😉 One nie płacą, ale za to mają piękne notatki z psychologii i staropolki, które sobie mogę użyczać 🙂 Zwłaszcza, że najpierw się prawie nie znałyśmy, a teraz coraz bardziej się zaznajamiamy, więc jest akurat 😉 Dziękuję Ci Aniu (i Anonimie Drugi też :> ) za pomoc 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie smuć się tymi lasami, naprawdę. Papier robi się z tych drzew które i tak zostałyby wycięte – cięcia pielęgnacyjne, drzewa zniszczone, odpady z produkcji mebli itp. Wprawdzie niepotrzebne ganianie z druczkami i pieczątkami nie robi się przez to sensowniejsze, ale zawsze o jeden smuteczek mniej. 🙂

Justinee
Gość
Justinee

Paskudna papierologia.. Ostatnio i ja zaczelam zauważać, że moje studiowanie służy także osiągnięciu pewnego celu, niektore wykłady są takie bezsensowne! Ciekawe te azjatyckie urządzenia, kreatywność Chińczykow nie ma granic! 😀 Aniu, ślicznie wyszłaś na zdjęciu!

ProjektującyJD
Gość

Zdjęcie z maską bardzo mnie rozśmieszyło, oby tak dalej ;D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ciekawe to urządzenie do wyrywania owłosienia twarzy, chętnie bym kupiła, ale nie umiem zamawiać z chińskich stron. Może ktoś widział w bardziej przystępnym miejscu?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu lub Czytelnicy bloga!
Czy to prawda, że czosnek zabija krwinki? Ostatnio się okazało, że mam anemię i nie mam pojęcia, czemu. Mama stwierdziła, że skoro czosnek działa jak antybiotyk, to zabija krwinki. To prawda czy bzdura? Szukałam trochę w internecie informacji na ten temat i owszem, czosnek ma takie działanie, ale u psów. Czy u ludzi też?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czosnek obfituje w żelazo… a przy anemii żelazo jest numerem 1. Najlepiej w połączeniu z wit. C jako aktywatorem. Nie wiem jak miałaby ta teoria powstać, może w związku z wampirami? Czyli dawniej ludźmi chorymi na hemofilię, tak mi się nasuwa. Wyguglaj sobie wszystkie produkty, które utrudniają wchłanianie żelaza, jest tego sporo, m.in. te, które zawierają polifenole, a więc wychodzi na to, że i czystek może być przy anemii niepożądany… ale to trzeba skonsultować ze specem od leczenia.
Niki

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niki, są różne typy anemii, nie tylko z niedoboru żelaza. Nic mi nie wiadomo o hemolitycznym działaniu czosnku u ludzi, ale na pewno powinno się go unikać przed planowanymi zabiegami chirurgicznymi (możliwość krwotoku). Z tych samych przyczyn łączenie dużych ilości czosnku z innymi substancjami o działaniu przeciwzakrzepowym (np. kwas acetylosalicylowy) jest ryzykowne.
A z tymi wampirami to nie chodziło raczej o porfirię?
m.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kobieto z wąsem! Chciałoby się żartobliwie zakrzyknąć ;D aż tak są widoczne, ciemne te włoski? Czy taki zwykły mech kobiecy? 🙂 chyba wszystkie taki mamy, czemu jest powodem do wstydu? Mam kilka takich dłuższych na samych koniuszkach… nie jak Marian Koniuszko 😉 jak młoda kicia,a le są na tyle jasne, że daję im spokój, pęsetą wyrywam tylko dwa ciemniejsze, tyle że one jakby się umacniają po takim zabiegu, jak te pod brwiami. mam na nie sposób – przecieram naparem z lukrecji, przynajmniej opóźnia odrost. O jakieś dobre kilka dni do tygodnia. Ano właśnie, jaki będzie efekt długofalowy po tym sprężynowcu?… Czytaj więcej »

DIYandMORE
Gość

piszesz naprawdę świetnie !! Już cię uwielbiam !! 😀
http://diyandmore16.blogspot.com/

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ania… nie wiem czy to tylko mój problem, ale gdy czytam twoje posty, to pół tekstu przysłania mi… właściwie nie wiem co! jakieś duże okienko ze zdjęciami z instagrama albo z kawałkami twoich poprzednich wpisów… nie wiem jak to wyłączyć, bo czerwonego krzyżyka nie ma, a przeczytać tego, co napisałaś nie mogę. 🙁

Basia
Gość

Przepraszam, że odgrzewam kotleta, ale trafiłam tu z Google 😀
Zamówiłam sobie taką sprężynkę – w sumie dzięki Tobie 😉 Ale mam pewne pytanko. Jeżeli przykładam do skóry, naciskam (sprężynka się rozszerza) i puszczam (sprężynka się ściska) to owszem, włoski wchodzą między sprężynki. Ale dopóki nie odsunę urządzenia od twarzy (czyli fizycznie sama sobie nie wyrwę zaczepionych włosków :P) to one siedzą tam grzecznie. U Ciebie też tak jest, czy muszę zmienić technikę? 😀

Previous
5 naturalnych sposobów na przeziębienie – nauka potwierdza
Narzędzie tortur, ostatnia szansa na 100$ i trochę zwątpienia