A tak sobie beztrosko chodziłam po bardziej dzikiej północy Bali😁Nocleg w bańce w dżungli przy wodospadzie to totalny sztos! 
Myślę, że można przyjechać na Bali, być tu i... w ogóle Bali nie doświadczyć. Widzę to rozmawiając z ludźmi, młodzi chłopcy z Australii przyjeżdzają tutaj surfować - siedzą cały czas w tym Canggu, nie mają żadnej ciekawości świata, jeżdżą jak kretyni bez kasków, cieszą się, że tu jest luźniej, że wszystko kosztuje dla nich „jakieś śmieszne pieniądze”, chociaż sami hajs mają od rodziców i nic o zarabianiu nie wiedzą😉O tym, że są chłopcami nie świadczy wiek, a sposób życia. Totalna beztroska.
Nie mówię, że to źle! Raz na jakiś czas sama mam ochotę nasmarować tyłek olejekiem i poleżeć nad basenem, ale świat jest taki ciekawy!!! Na Bali można robić wiele rzeczy. To jak go doświadczamy zależy bardziej od nas samych niż tego, jaka jest wyspa. Jeden będzie jadł codziennie tosty z awokado w fancy knajpkach i opowie, że wyspa jest turystyczna i komercyjna, drugi będzie biegać po szamanach i powie, że magiczna. W mojej ocenie Bali jest jak lustro, zobaczysz w nim to, co jest w Tobie☺️
Ja ledwie liznęłam wyspę, a już trzeba powoli pakować walizkę dalej. Mogłabym tu zrobić jeszcze mnóstwo rzeczy, ale wyrosłam z tego „jestem tu raz w życiu, muszę jeszcze to, to i to”. Nie muszę, może jeszcze wrócę, kto wie!
#indonezja #bali #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #solofemaletraveler #szczerze_pisząc #infinitydress #multiwaydress #dżungla

A tak sobie beztrosko chodziłam...

Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Czy można mieć ZBYT zuchwałe marzenia?

Lubię czasem poprzeglądać stare zdjęcia i przeróbki “graficzne” jakie robiłam w liceum (link wrzucę na koniec*). Dzięki powyższej mogę orientacyjnie ustalić, kiedy wpadła w moje ręce Biblia po angielsku. Może to zabrzmi śmiesznie, ale  moim odczuciu Biblia po angielsku jest łatwiejsza w odbiorze. Czytając w obcym języku myśli się nieco inaczej. Ale ja w zasadzie nie o tym.

Jak pewnie część z Was wie – generalnie nie oglądam telewizji. Ostatnio tak się złożyło, że bardzo wielu z pośród moich znajomych poleciło mi obejrzeć odcinek Kuby Wojewódzkiego na tvn.playerze, ten w którym pojawiła się Jessica Mercedes. I mam głowę pełną przemyśleń.Blogerka ta ma w sobie rzadko spotykaną pewność swoich marzeń i celów. Całkowicie urzekło mnie to,że bez ogródek mówi, że chce być redaktor naczelną Vogue Polska i będzie. Kiedy to usłyszałam, poczułam +100 do szacunku. Kocham taką postawę.

Jesteśmy wychowani w kulturze która raczej piętnuje mówienie o wielkich marzeniach. Brat mojej koleżanki został w klasie wyśmiany kiedy w kartach pracy dokończył pytanie o tym, kim chciałby być jak dorośnie słowami: najbogatszym człowiekiem w Polsce. Nauczycielka wstawiła przy tym minus (taki jak przy braku zadania) i napisała komentarz to miały być realne odpowiedzi **

A ja myślę – kurczę, czemu nie? Co jest nieodpowiedniego w tym marzeniu? Dlaczego sprowadzamy takie osoby na ziemię?

 Jest takie fajne powiedzenie :

Podobno te słowa wypowiedział Walt Disney. Człowiek, które swoje wielkie marzenia urzeczywistnił.

Dużo pracuję z dziećmi i widzę, mają one naprawdę wielkie marzenia. Nie ograniczają się, myślą z rozmachem. W trakcie ich dalszego życia to jest tępione w procesie socjalizacji aż całkiem zanika. Smutne.

Jest jeszcze drugie bardzo fajne powiedzenie:

I ja się z tym absolutnie zgadzam.
Moim zdaniem nie istnieje coś takiego, jak zbyt śmiałe marzenie. Marzenia mają to do siebie, że są najlepszą opcją z możliwych, the best of the best. Nie muszą być realistyczne! To, czy staną się rzeczywistością zależy TYLKO od nas. I jest zgodne z religią która większość z Was wyznaje, bo przecież pamiętacie, że na początku było słowo, a potem stało się ciałem ;)).
Kiedy wydałam swoją książkę, pojawiło się kilka maili i pytań – czy nie uważam, że mam za mało lat na pisanie książek? Hmmm, moim zdaniem bardziej budują nas przebyte doświadczenia niż wiek, a na realizację marzeń nigdy nie jest zbyt wcześnie. Nawet na te śmiałe.
Marzenia od tego są!
Zawsze szczerze kibicuję ludziom, którzy konsekwentnie zabierają się za realizację swoich marzeń. Lubię ludzi z tupetem, uporem i wyzbytych fałszywej skromności, tak pożądanej w naszej kulturze. Lubię ludzi, którzy nie boją się być outstanding.

Jakie jest Twoje podejście do tego tematu?

*obiecany link do licealnej galerii http://podajmidlon.deviantart.com/gallery/
** koleżanka opowiedziała mi o tej sytuacji, ponieważ wie, że ja też kiedyś udzieliłam niepoprawnie politycznej odpowiedzi na to pytanie :).

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

lub polubisz na fejsie 😉

Uściski, Ania

73
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
41 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Iwona M.smakpodniebieniaAniamalujeBilib Worldcoraz-mniej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Daisy K
Gość

Wreszzcie ktoś to napisał. Też nie rozumiem dlaczego u nas się tępi za marzenia. Jak marzyć to marzyć, amen. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, zapomnialas ze Michał napisał słowo Polski mała literą nauczycielka z emocji to przegapiła ^^

Mała Mi
Gość

Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty 🙂 przytoczyłaś świetne przysłowia. To drugie jest wręcz rozbrajające… Zrobiło na mnie ogromne wrażenie…

Udanego wtorku 🙂

Lisek
Gość

Kurczę, Aniu! Znów zgadzam się z Tobą w zupełności, choć patrząc na tytuł spodziewałam się zupełnie odwrotnego rozumowania i już zamierzałam skrytykować to podejście 😉

Aurora
Gość

Długo miałam na pulpicie słowa Disney'a aż w końcu poskutkowało i teraz planuję otwarcie mojej własnej czekoladziarni, jak ktoś chce mi w tym pomóc to proszę o wsparcie w glosowaniu na mój filmik 😀 https://www.youtube.com/user/BankMillennium/konkurs?x=334

Panna Emilka
Gość

Zagłosowane:-) Powodzenia!

Bebe
Gość

Marzenia powinny być śmiałe i trzeba o nich głośno mówić, tylko jedna mała uwaga. Osobiście mam tak, że jak zaczynam mówić o swoich marzeniach zanim się w nich trochę rozpędzę to tracę zapał 😉 A co do oglądania TV, nie lubię jak ludzie mówią "Nie oglądam TV", trąci to dla mnie fanatyzmem, każdemu wedle potrzeb 😉

Panna Emilka
Gość

Ja też nie oglądam TV, bo wolę książki, internet i mnóstwo innych rzeczy. Nie uważam się za fanatyczkę, po prostu telewizja mnie nudzi i moim zdaniem niewiele jej już zostało żywota, po prostu wyginie jak wyginęło już wiele innych form sztuki czy rozrywki.

Magda 3-styles City
Gość

Tak! A jeszcze jeśli ktoś działa żeby te marzenia wcielić w życie, to pełen szacun 🙂

hattu
Gość

zgadzam się w stu procentach 🙂 marzenia są po to, by je realizować 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witaj Aniu, właśnie zaczęłam zastanawiać się na nowo nad sensem słów "słowo ciałem się stało", dałaś mi do myślenia bardziej niż Ksiądz na niedzielnej Mszy 😉

Brzydkie kaczątko
Gość

Dużo w tym prawdy, po za tym często wydaje mi się, że moje marzenie jest nierealne. Najgorzej wkurza mnie, że muszę czekać na nowe terminy aby je spełniać zacząć. Musze marzenie zrealizować i nie pozwolę sobie zawalić terminów. A co do mniej realnego marzenia to jeśli mogła bym mieć jaką kol wiek pracę na świecie była bym profesjonalną Księżniczką. 🙂

Brzydkie kaczątko
Gość

A czemu nie? Nie martwić się o jedzenie, rachunki, a tylko o wspieranie fundacji, reprezentowanie jej i tym podobne. Fajne życie.

Brzydkie kaczątko
Gość

Zdaje sobie sprawę z wysokości poprzeczki do spełnienia, ale może było by warto nawet tylko dla siebie starać się wykrzesać 100%. 🙂 Realiami jednak trzeba wrócić na ziemie i przestać zawalać terminy.

Słonecznik
Gość

Dobry post i niestety prawdziwy. A ta szkolna sytuacja – brak słów 🙁

Karola S.
Gość

Nie ma to jak nauczyciel, który zmotywuje człowieka do działania… Ogólnie im śmielsze marzenie, tym człowiek szczęśliwszy, kiedy już ono się spełni. Trzeba mieć odwagę do wielkich marzeń. W końcu ludzie sukcesu są tacy sami jak inni. Tylko oni nie marzyli o bylejakiej pracy, bylejakim partnerze/partnerce i bylejakim życiu. Zamiast tego mieli wielkie cele 🙂

BERY
Gość

to ludzie ganią ludzi za duże marzenia odpowiadając:ty to masz pomysły m wymyslilabys cos realnego. spotykam sie z tym na codzien . wiec milo slyszec ze ktos ma w d i dązy i tak do swoich celów

perfect365.pl
Gość
perfect365.pl

Właśnie za to uwielbiam mentalność Amerykanów! Często zarzuca się im, że są zarozumiali i pewni siebie,ale tak kreatywnych i odważnych ludzi trzeba zwyczajnie doceniać. U nas w kraju niestety pokutuje przekonanie, że "pokorne cielę dwie matki ssie", na każdym kroku usłyszysz "po co się pchasz przed szereg" itd. My mamy być pokorni, skromni i nie mówić głośno o pragnieniach,bo "lepiej nie zapeszać". Po co marzyć, po co śnić- ciesz się tym, co masz, bo zaraz może być gorzej. I do tego trzeba dodać martyrologię narodową. W takim klimacie dorastają kolejne pokolenia Polaków przekonanych o tym, że nie ma co marzyć,bo… Czytaj więcej »

Dobry Ruch
Gość
Dobry Ruch

Ja się wychowałam w atmosferze "pokorne ciele dwie matki ssie", "nie wychylaj się, bo lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu"…i myślę, ze sporo osób z mojego pokolenia tak było uczonych przez rodzinę, nauczycieli. Stąd to podejście do odważnych marzeń, a zwłaszcza do głośnego o nich mówienia. Bo czyż pokorne ciele głośno muczy??? 😉

umyjpache
Gość

W takiej sytuacji jak u Twojego brata nauczyciele wykazują się brakiem kreatywności. Powtarzając anegdotę, historię przyuważoną w internecie: "-Kim chciałbyś być w przyszłości? – Chciałbym być szczęśliwym. – Nie zrozumiałeś pytania. – To wy nie zrozumieliście życia." Wszystko jest do spełnienia, o ile ktoś w to bardzo mocno wierzy i stara się z całych sił, aby osiągnąć cel. Poprzeczka może być ustawiona bardzo wysoko, ale silną pracą i kreatywnością można zdobyć wszystko. Ludzie, którzy proszą o bardziej realne marzenia pewnie sami postawili sobie nisko poprzeczkę i tak ambitne plany na przyszłość są dla nich marzeniem marzenia, bo nie potrafią wyobrazić… Czytaj więcej »

umyjpache
Gość

Wybacz przejęzyczenie. 🙂

ania notuje
Gość

Faktycznie łatwiej jest podcinać skrzydła niż pozwolić innym na nierealne marzenia. A przecież warto je mieć, a co ważne i realizować.

Coś Szykownego
Gość

oj tak – spotykałam wiele osób ktore ściagały mnie na ziemię. Ich zdaniem za bardzo sie wychylałam mialm nieralne podejscie do życia- ponieważ śmiało mowiłam o tym czego chce.
Niedawno sie przebudziłam na nowo i cieszę się – masz racje marzenia nigdy nie są zbyt wielkie – i co najwazniejsze wszystkie mogą sie spełnić! Marzmy śmiało !:)

Pauline
Gość

Zgadzam się z tym, co napisałaś. Dorzuciłabym jeszcze do tego jeden z moich ulubionych cytatów: "Kto nie ma odwagi do marzeń, nie będzie miał siły do walki" – Paul Zulehner. Pozdrawiam 🙂

Seira
Gość

Ja chciałam zostać archeologiem i odkrywać grobowce w Egipcie. Wszyscy się ze mnie śmiali i mówili, że to nierealne 🙂 pomyślałam sobie, kurcze, faktycznie, mieszkając w Polsce trudno zostać archeologiem (miałam jakieś 9 lat). A potem jak już było za późno, dowiedziałam się że w moim mieście faktycznie można studiować archeologię…Może nie egipską, ale słowiańską 😉 życie.

Summer Finn
Gość

Ale przecież Polacy zapisali się w historii egipskiej archeologii! Co prawda, było to jakiś czas temu, ale oni też pewnie w przedszkolu marzyli o tym, że zostaną archeologami 😉

Seira
Gość

Aniu, lepiej, bo ja żadnego zawodu jeszcze nie mam 🙂

Seira
Gość

Summer Finn, szkoda że nie wiedziała tego moja rodzina, może by mnie nie zniechęcali! 🙂 A tak szczerze, to już mnie to nie jara, prawdę mówiąc co roku jara mnie co innego, najpierw była filologia polska, potem gotowanie, potem prowadzenie bloga o książkach, do niedawna sport i zdrowe odchudzanie….Chyba mam słomiany zapał :<

Booklover
Gość

Każde marzenie jest dobre 🙂

Monika Gabas
Gość

A ja przyczepię się do czegoś innego. W ogóle nie lubię marzeń! Jestem zdeklarowaną przeciwniczką marzenia, a propagatorką stawiania sobie celów – z konkretną datą realizacji i możliwie najbardziej precyzyjnym przepisem:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

każdy ma marzenia, ale niektórych nie da się zrealizować:( Aniu, wybiegnę poza temat, czy mogłabyś wykonać wpis na temat ochrony włosów jesienią/ zimą- interesuje mnie, to jakich preparatów używać, aby ich kondycja nie 'podupadła', serdecznie pozdrawiam;)

Anne Mademoiselle
Gość

Nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego swojemu uczniowi… Mam zupełnie inne podejście do edukacji i pracy w szkole. Może dlatego nikt mnie nie chce zatrudnić 🙂

Berciuch
Gość

Zawsze wychodziłam z założenia, że marzenia są po to, aby je spełniać, a im bardziej są szalone i trudniejsze w realizacji, tym większa satysfakcja jak już dopniemy swego, więc Jessice życzę jak najlepiej i trzymam kciuki. 🙂

A jak już jesteśmy przy temacie zuchwałych marzeń – widziałaś kiedyś wykład motywacyjny Łukasza Jakóbiaka, podczas którego opowiadał o swoim spotkaniu z Lady Gagą? 🙂 Opadła mi kopara, to się nazywa upór w dążeniu do celu 🙂

Berciuch
Gość
M.
Gość

Jak mnie to wkurzało w szkole, jak nauczyciele oceniali MOJE ZDANIE zamiast np. stylu i ortografii w wypracowaniu na temat "otwarty", czyli właśnie jakiś życiowy, a nie książkowy, dla przykładu " co myślisz o eutanazji/małżeństwie/itd." Na dodatek takimi durnymi dopiskami na końcu zadania potrafili człowieka nieźle zdołować.

smakpodniebienia
Gość
smakpodniebienia

Marzenia trzeba spełniać i już!
Da się jeśli się tylko chce

Summer Finn
Gość

Im bardziej zuchwałe, tym lepsze! Bo czy można marzyć tak naprawdę, nie wychodząc ze swojej strefy komfortu? ;>

coraz-mniej
Gość

Genialny Freddie! Świetnie nadaje się jako szablon na koszulkę 😀

PS. Zapraszam na rozdanie z kosmetykami Balea 🙂
http://coraz-mniej.blogspot.com/2013/10/147-rozdanie-z-kosmetykami-balea.html

Bilib World
Gość

Marzenia są po to by je spełniać! Nie po to by zapisywać je na kartce i o nich zapominać. Nie po to by się ich wstydzić. Nie po to by się ograniczać. Nie po to by kogoś oceniać. Najwspanialsze w marzeniach jest to, że są nasze, a spełniane dają niesamowitą motywację do działania, nie tylko do spełniania kolejnych ale i do przełamywania własnych barier i pokonywania słabości. Mogę zamarzyć sobie, że polecę na Księżyc. Nie ważne, że jak na razie nie mam na to funduszy i możliwości, ale nikt nie zabroni mi marzyć i to jest piękne. Spełniajcie marzenia! Nie… Czytaj więcej »

smakpodniebienia
Gość
smakpodniebienia

Polecam jedno. Nie pisać o marzeniach tylko je realizować.

Iwona M.
Gość

Dokałdnie, zgadzam się z tym, co napisałaś, a dodam tylko "Nic tak, jak marzenia, nie tworzy przyszłości!" 😀

Previous
Błyskawiczny konkurs – dwa tygodnie czytania e-booków bez limitów za darmo!
Czy można mieć ZBYT zuchwałe marzenia?