Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

Rozwojowy czwartek : ćwiczenie które sprawi, że momentalnie poczujesz się bardziej szczęśliwy

Jestem autorką książki o tym, jak stać się szczęśliwym człowiekiem. W związku z tym co chwilę dostaję jakieś pytania o jedną jedyną radę na sam początek. I zawsze mam problem, bo a) nie lubię radzić, b)większość znanych mi działających metod wymaga wkładu własnego w postaci pracy, cierpliwości i czasu.

Jest jednak sposób który sprawi, że natychmiast poczujesz się szczęśliwszy. I nie – nie są to narkotyki.Alkohol też nie :)).

Ćwiczenie to praktykuję codziennie na nieco mniejszą skalę, ale przerobiłam je kiedyś w dokładnie takiej wersji.

Impuls? Badania na temat wdzięczności. Czytałam ich wiele, wrzucę krótkie opisy dwóch pierwszych z brzegu.

Badacze z University of Michigan doszli do wniosku, że starsi ludzie czujący wdzięczność (np. do Boga) czuli się dużo szczęśliwsi od sąsiadów mieszkających w podobnych warunkach, którzy wdzięczności nie czuli (link). Inny artykuł z Psychological Science  przytacza badania Dr. Wong Wing-Sze, który porównywał efekty wdzięczności i snu u osób z przewlekłym bólem. Na korzyść wdzięczności.

Ćwiczenie na dzisiaj ma 3 warianty. 

a) zrobisz to na kartce 

b) w komentarzu

c) napiszesz mi w mailu

Zachęcam do poświęcenia chwilki na znalezienie dużej kartki i czegoś wygodnego do pisania.

Potrzebny jest Ci też budzik ustawiony na 3 minuty. Na pewno masz, może być w komórce, a jeśli nie – odpal jakąś stronkę z budzikiem.

Gotowe?

Twoje zadanie polega na tym, aby wypisać w tym czasie maksymalną ilość rzeczy za które jesteś wdzięczny. Nie ograniczaj się, możesz być wdzięczny za to, że żyjesz, że urodziłeś się w czasach stabilizacji, że nie umierasz z głodu, ze autobus przyjechał dzisiaj na czas, że masz sprawne ręce, pracę, że internet Ci się nie tnie… pisz co chcesz :))

Zachęcam do nadsyłania mi zdjęć, skanów czy napisanych na komputerze powodów do wdzięczność. Jestem ciekawa za co jesteście wdzięczni i dlaczego, oraz kto wymyśli najwięcej.

Będzie mi miło, jeśli zaobserwujesz mnie na :

 

Follow on Bloglovin

 a jeśli spodobał Ci się artykuł ucieszę się, jak polubisz na fejsie 😉

CZAS, start!

Grafika mojego autorstwa z obrazków CC

UWAGA! JEŚLI PRZESZEDŁEŚ TU Z ROZWOJOWEGO CZWARTKU O SZUKANIU PASJI, KLIKNIJ TUTAJ
Uściski, Ania

54
Dodaj komentarz

avatar
31 Comment threads
23 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyNiedopowiedzianeMałgorzata RitaŚliwka Kompot Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Aleksandrowa
Gość

super ćwiczenie! czas start…jestem wdzięczna za: szwankujące zdrowie, za cudowną rodzinę i przyjaciół, za to że mogę codziennie zjęść ciepły posiłek, za swoja silną psychikę, za inne blogi, które motywują do działania i dodają wiary w siebie, za cudowne rodzeństwo, za szkołę dzięki której zdobywam wiedzę i rozwijam sie w różnych aspektach życia, za doświadczenia życiowe, nawet te nieprzyjemne, wdzięczna na rozwojowe czwartki :), że mogę żyć spokojnie że nie muszę walczyć, że mogę sama dokonywac wyborów i decydować o swojej przyszłości, że kocham i jestem kochana 🙂 jestem wdzięczna za to ze nawet zerkając czasami w lusterko czuję się… Czytaj więcej »

Marniaczek
Gość

jestem wdzięczna za: życie w czasach dostatku, potrafię docenić co mam, za kochających, wspierających rodziców, za moją drugą, życiową połówkę, wspaniałych przyjaciół i znajomych, nieskazitelne zdrowie, sprawność fizyczną i umysłową, możliwość rozwoju i uczenia się w super LO, posiadanie świetnego nauczyciela matematyki, dostęp do wiedzy, inspiracji i doświadczeń innych ludzi, dobrą sytuację materialną, dom i ogród w którym mieszkam, rodzinę, małych najukochańszych kuzynów, przyzwoity własny wygląd, odwiedzone miejsca, zdobyte doświadczenia, każdy miło spędzony czas, każdą nową muzykę, przeczytaną książkę, kupioną rzecz, każde pójście do kina, teatru, na lody, za czekolade która leży na moim biurku i ja teraz pochłaniam, za… Czytaj więcej »

BlogBy Izis
Gość

Czekałam na ten post 🙂

Niemoralna
Gość

Jestem wdzięczna za życie:) That's all.

Szuszi
Gość

jestem wdzięczna za to, że żyję! to najlepsze co mogło mi się przytrafić! 😀 jestem wdzięczna za zdrowie, za to, że jestem ładna, za swój rozumek, który kocham, bo jest tylko mój! za miłość i za wytrwałość, która pozwoliła mi znieść wiele prób tej miłości! za wspaniałą siostrę, która jest moją najlepszą przyjaciółką! za mamę, która jest najlepszą mamą na świecie! za babcię, z którą zawsze mogę porozmawiać, naprawdę o wszystkim! jestem wdzięczna za książki – kiedyś co wieczór w modlitwie dziękowałam Bogu za KSIĄŻKI! 🙂 niesamowity "wynalazek" 🙂 jestem wdzięczna też za materialne rzeczy, które tak umilają moje życie!… Czytaj więcej »

Karola S.
Gość

Tak, to ćwiczenie pomaga pomaga być szczęśliwszym 🙂 Wdzięczność to uczucie pełne pozytywnej energii, które po prostu "niszczy tą" negatywną 🙂
A ja jestem wdzięczna za: to, że nie doświadczyłam wojny i głodu, za mojego ukochanego Połówka, za to, że jestem zdrowa i mogę cieszyć się pięknem tego świata, za to, że jestem całkiem mądrą kobitką, za to, że sport i dieta dają już efekty, za mojego psa i psa Połówka również, za czekoladę kawową gorzką 🙂 i za to, że znowu mogę zrobić mostek :)))) no i za wszystkich mądrych i pełnych humoru ludzi, którzy mnie otaczają i inspirują :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

spróbowałam na kartce, założyłam teczkę rozwoju i się tego trzymam, wyszło osobiście i więcej niż sądziłam. Wybacz, że nie podzielę się zdjęciem, ale to dość prywatne.W tym momencie jestem Ci wdzięczna za ćwiczenie :*

PiszącDniem ♥
Gość

Kurcze ale ty masz fajnego tego bloga i tak ciekawe piszesz, ze az si chce czytać 🙂

Pozdrawiam i obserwuje 🙂

Daisy K
Gość

Miejsca by tu zabrakło do opisania za co jestem wdzięczna. 🙂 Fajnie tak zwrócić na to uwagę kiedy coś nie idzie po naszej myśli. 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kiedy zadzwonił budzik, byłam zła, bo nie zdążyłam wypisać wszystko. Co za emocje 😀 dokończyłam już bez budzika, to działa, niesamowite ćwiczenie. Najgorzej wypisać pierwsze 2-3 rzeczy, potem idzie z górki.

Avenindra Rosjaneczka
Gość

No to start.
Jestem wdzięczna za: za to, ze mieszkam w pięknym pokoju na poddaszu, za przyjaciół, za chłopaka, który bardzo mnie kocha i daje ogromne wsparcie, za to że mam co jeść, za piękną pogodę jesienią, za zdrowie, za kontakt z innymi ludźmi, za to że udało mi się dzisiaj wrzucić nowy post na bloga, za to że mam prawo jazdy i mogę robić to co kocham, czyli jeździć.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

kopara mi opada od efektów, kocham ten blog za takie rzeczy! Wyrwę do Ciebie autograf jak już będzie papierowa wersja książki ;]

Mała Mi
Gość

🙂 uwielbiam to ćwiczenie! Ja jestem wdzięczna za zdrowie, za dwie ręce i dwie nogi, za to, że widzę, za to, że codziennie mogę napić się kawy, że mogę wybrać co chcę zjeść, za ludzi, których spotykam, za Przyjaciół, za Bardzo Mądrego Mężczyznę, za to, że ma się w co ubrać, za swoją pracę, za przyjemności na które mogę sobie pozwolić, za czas na czytanie książek i pisanie, za to, że odnalazłam swoje pasje, za ciepłe łóżko, za perspektywę posiadania własnego domu, jestem też wdzięczna za to, że mam jak dojechać do pracy i mogę podczas podróży czytać 🙂 za… Czytaj więcej »

Ola O.
Gość

już od dawna praktykuję bycie wdzięcznym. Świetna sprawa 🙂

Olga Cecylia
Gość

Tylko trzy? Ja szybko piszę 😉

rocktechnika
Gość

Jestem wdzięczna zaKochających rodziców, którzy zawsze mnie wspierają, za przyjaźń i miłość mojego chłopaka, który wybaczył mi moje złe decyzje, jest przy mnie zawsze i jest pierwszą osobą, do której dzwonię, gdy jest źle oraz mogę mu wszystko powiedzieć, a on stara się mnie zrozumieć, jestem wdzięczna mojej siostrze za to, że mimo różnicy lat tak dobrze mnie rozumie i choć patrzy na świat z perspektywy osoby 10 lat starszej, to wie, co czuję i pamięta, co czuła, gdy była w moim wieku, jestem wdzięczna lekarzom ze szpitala w Pleszewie za szybie i trafne postawienie diagnozy, która umożliwiła dalsze leczenie,… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Za mojego Księcia, za brata, rodzinę i przyjaciół. Wsparcie, które otrzymuję. Zdrowie moje, przyjaciół, rodziny. Jestem wdzięczna za to, że mam pasje. Za mieszkanie, że w dorosłe życie wchodzę bez długów w postaci kredytu mieszkaniowego. Jestem wdzięczna za to, że jestem kochana. Za to, że ludzie proszą mnie o radę. Za to, że ponownie podjęłam studia. Za dobre życie, moje, mojej rodziny i przyjaciół. Za święty spokój i codzienny uśmiech na twarzy. Za to, że mój książę mnie kocha i za to, że ja kocham jego 🙂 No i jestem wdzięczna za wszystkie fajne okazje, które stwarza mi życie 🙂Nie… Czytaj więcej »

maroccanmint
Gość

Za miłość, jaką dostaję i mogę dawać; za to, że mogę się stale czegoś nowego uczyć; że mam sprawne ręce realizujące moje pomysły; że mam sprawne połączenie między oczami, rękami i głową, więc wszystkie manualne rzeczy sprawiają mi tyle radości; za to że moje ciało jest sprawne i piękne; za miękkie futerko kota, który ufa mi bezgranicznie; za wygodna sofę po trudnym dniu; za pokrzepiający smak herbaty w ulubionej filiżance i za dłonie, które mi ta herbatę zaparzą; za przyjemność czerpaną z codziennych dni; za rodzinę będącą podporą i zmorą :); za kolory, które mnie otaczają; za cudowny kontratenor mojego… Czytaj więcej »

Seira
Gość

Za co jestem wdzięczna losowi i SOBIE:– W pierwszym roku życia miałam wodonercze i usunięcie jednej nerki, mimo to a) żyję pełnią życia, nie mam dializb) mimo zapewnień mojej lekarzy w latach 90', że NIGDY nie bedę mogła mieć dzieci, urodziłam zdrowego synac) jest tak dobrze, że nie muszę brać tabletek, mogę pić alkohol i nic mi się nie dzieje – Mój syn miał problemy z rodzeniem się, będąc już główką prawie na zewnąć, tętno zaczeło spadać, zaczął się dusić, na szczęście żyje i jest zdrowya) Krzyś, mój synek, jest czasem irytujący, ale jest całkowicie zdrowy. Ile jest na świecie… Czytaj więcej »

Seira
Gość

Aniu, o tym rozwojowym czwartku wspomniałam na moim blogu, mam nadzieję że nie masz nic przeciwko, pomogło mi to bardzo i mam nadzieje że w ten sposób dotrze do większej ilości osób. Pozdrawiam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem wdzięczna za: to, że dzisiaj dojechałam do domu cała i zdrowa, za to, że moja rodzina jest zdrowa, za przepiękny wschód słońca, który ostatnio widziałam aż dwa razy, za wspaniałą pogodę, za seminarium, na które się dostałam, za znajomych ludzi z roku i z grupy, za współlokatorkę, za miły uśmiech kierowcy, gdy wracałam z dworca do domu, za wiatr, za osoby poznane przez forum internetowe, za piosenki, które słuchałam, za rybki, które jak zwykle dostarczają wiele radości, za pyszny obiad, zakładki, dzięki którym "uporządkowałam" książkę z finansów, za zdrowie, za dzisiejszy serial, który obejrzałam, za zapach świeżego pieczywa prosto… Czytaj więcej »

Przyjaciółka Ani
Gość

Kilka miesięcy temu czytałam książkę "Sztuka szczęścia w trudnych czasach" Rozmowy z Dalajlamą. Opowiadał tam, że szczęśliwi ludzie są wdzięczni za to wszystko co ich otacza. Było tam też jedno ćwiczenie, które zapamiętam chyba do końca życia. Zastanów się za co możesz być wdzięczny, na przykład za komputer na którym czytasz teraz bloga. Ile osób musiało pracować na to byś mógł teraz z niego korzystać? Zacznij od tego skąd go masz? Dostałeś go od rodziców, super, oni musieli iść do sklepu gdzie obsługiwała ich jakaś miła pani, do sklepu komputer musiał ktoś przywieść, z jakiegoś magazynu, w którymś jakiś inny… Czytaj więcej »

Panna Licho
Gość

Zaczęłam robić to ćwiczenie przed snem, teraz jeszcze trzeba to wdrożyć z rana i naaaprawdę to pomaga 🙂

ważki
Gość

Świetna sprawa! Ale kartkę zachowam dla siebie!:)

apteka marzenie
Gość

-za rodzinę, za ładną twarz, za znajomych, za dom
za pieniądze, za wiarę, za możliwość nauki, za ciepły kocyk
za życie, za wiosnę, za lato, za miłość, za wspólnotę,
za podróżowanie, za muzykę, za internet, za uśmiech
za kartę multisport, za świeczki, za uśmiechniętych ludzi,
za moje włosy, za ciszę i spokój, za działanie żołnierzy wyklętych 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

za niezwykle miłe popołudnie i wieczór w pracy. za to, że się wyspałam. za to, że trafiłam na Twojego bloga. za to, że sama chcę go założyć. za to, że jadłam dzisiaj zdrowo. za to, że tak ładnie dzisiaj wyglądałam. za to, że miałam dzisiaj piękną cerę. za każdy uśmiech. za miłych kolegów w pracy. za zdrowie. za luz, który czuję. za to, że jestem aktualnie szczęśliwa "bez konkretnego powodu". za swoje plany. za to, że nie wiem do końca dokąd idę, ale wiem, że w dobrym kierunku i będę szczęśliwa.

Śliwka Kompot
Gość

jestem wdzięczna: za to, że żyję, że mam rodzinę, że mam przyjaciół, że mam ręce, nogi i jestem samodzielna, za pracę lekarzy, którzy próbują mi pomóc, za słowa, które słyszę od ludzi, za to, że mam dom, co zjeść. świetne ćwiczenie. i od razu uświadamiasz sobie, jaki z Ciebie szczęściarz. 🙂

Małgorzata Rita
Gość

Okej, jestem wdzięczna za zdrowie, za moją spapraną rodzinę, za zdolności, które dał mi Bóg, czuję się wdzięczna, że mam u mojego boku wyjątkowego mężczyznę, mimo, że dziś się pokłóciliśmy znowu. Czuję wdzięczność za to że jest, że wytrzymuje ze mną, czuję wdzięczność wobec moich przyjaciół za to że są i mnie wspierają, za ustępowanie mi kolejki w sklepie przez obcych ludzi gdy mam jedną bułkę i 3 minuty do odjazdu autobusu, wobec wszelkich starszych ludzi, których mijam i którzy przypominają mi że młodość mija, a na końcu zostaną czyny, jestem wdzięczna za zwykłe ludzkie dobro które codziennie spotykam, a… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem wdzięczny, za zdrowie, za sprawne auto, za rodzinkę, za moją dziewczynę, za kondycję, za pracę, za problemy, za dystans do świata, za radio od mojego kolegi z pracy, za klientów, za kawę,

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem wdzięczna za:
zdrowie, rodzinę, narzeczonego, za to że mam dach nad głową, że mam co jesc, ze mogę studiować, że stać mnie na fajne ciuchy, że nie jestem jakimś brzydkim pasztetem:) że jestem przez znajomych uważana za "fajną", że mam swój pokój, że żyję na wolności, że nie panuje wojna, że mogę czytać, uczyć się, kształcić, że mam dostęp do informacji, wiedzy, że mam dobry kontakt z rodzicami, że mam prawo jazdy

Niedopowiedziane
Gość

Odesłało mnie tutaj z dzisiejszego wpisu, także nastawiam budzik i działam 🙂 Jestem wdzięczna za: to, że jest na razie w miarę w porządku z moją siatkówką, za to, że otrzymałam dzisiaj wypis ze szpitala 1, 5 godziny wcześniej niż miał być, za to, że już dzisiaj zjem kolację w domu, a nie w szpitalu, za miłą panią doktor, za fajną współlokatorkę w szpitalu, za wyprzedaże w New Yorkerze (kupiłam świetną bluzkę 😉 ), za to, że znalazłam sposób, aby moje włosy się kręciły (nic oprócz papilotów dotychczas nie działało), za to, że bezpiecznie wróciłam do domu, za to, że… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestem wdzięczna za wolność względną, za życie, zdrowie, względną urodę, kasę której nie mam zbyt wiele, wieczną nadzieję, bunt, nerwy, podążanie do nieokreślonego celu, bo dzięki temu wędrówka ma milion kolorów, odcieni i smaków. Za smutek, niezrozumienie, brak snu, słońca, obecność w moim życiu mnóstwa osób "pomimo wszystko". Za brak czasu, niewywiązywanie się, braki, niedociągnięcia, wady, bo one są mną a ja nimi.

Ala

Previous
Dlaczego gwałcę język
Rozwojowy czwartek : ćwiczenie które sprawi, że momentalnie poczujesz się bardziej szczęśliwy