Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Mała metamorfoza mojego pokoju, czyli jak zmienić wnętrze bez remontu i pieniędzy

Wiele razy wspominałam, że mam ochotę na malutki lifting swojego pokoju. Najpierw powstrzymywała mnie myśl, że po magisterce opuszczę to wnętrze. Szkoda mi było  czasu oraz pieniędzy na remont. Potem niespodziewanie postanowiłam podjąć studia doktoranckie i problem powrócił.

Słowem wstępu – na ten moment nie wyobrażam sobie żyć w mieście – pracuję głównie zdalnie, w okolicy mam też swoich uczniów. Ze względów zdrowotnych małe miasteczko i las w pobliżu są idealnym miejscem dla mnie. Mam dobry dojazd do Bydgoszczy i Torunia (20 i 30 minut pociągiem). Wynajmowanie czegoś we własnym mieście jest bez sensu, już wolę “wynająć” od rodziców, dorzucając się do domowego budżetu. Wedle stawek rynkowych rzecz jasna. Bo umówmy się szczerze – waletowanie u rodziców w wieku 23 lat jest słabe. Moje 12 m2 jest w odosobnionej części domu, z osobnym wejściem i kluczem.

Z drugiej strony – nie zamierzam tu zostać na zawsze i skrupulatnie odkładam na wkład początkowy do własnego M ;). Z tego powodu gruntowny remont pokoju nie ma sensu, mam milion innych pomysłów na wykorzystanie pieniędzy. Funkcjonowanie w pokoju “urządzonym” w wieku lat szesnastu (a może piętnastu?) było jednak sporo utrudnione 😀 Musiałam wykombinować jakiś kompromis.
Ach, i jeszcze jedno. Wiem, że mam ciężki gust, ale panele ścienne bardzo mi się podobają. Pełnią też funkcję wygłuszenia ścian.
Kto czytał moją recenzję Magii sprzątania (klik) ten wie, że oczekiwałam od niej jakiegoś bodźca i sekretów, które pomogą mi zorganizować swoją przestrzeń już, teraz, natychmiast i w dodatku bezboleśnie. Cóż, cudów nie ma :(. Zaczęłam więc od przeglądania każdego kąta i każdej półki, w celu selekcji przedmiotów. Bardzo wielu rzeczy się pozbyłam, wiele czeka na drugie życie, wiele zamierzam sprzedać. Szczegółowy raport z pola bitwy znajdziecie w wyżej podlinkowanej recenzji ;).
Po odsunięciu każdego możliwego mebla i przejrzeniu zawartości wszystkiego, przyszedł czas na pozostałe zmiany.

Kupiłam bardzo fajny, mięciutki dywan:

Zdjęcia miały na celu pokazanie jego puszystości ;-). Bardzo mnie zaskoczył, bo w gazetce (klik) wygląda jak ten po lewej. To spontaniczny zakup, spodobał mi się w sklepie a kosztował tak mało, że aż żal było go zostawić. Wybrałam kolor ecru 🙂 Położony jest tak, że wstając z łóżka stawiam na nim stopy. Z drugiej strony jest solidny regał i już kilka razy przyłapałam się na tym, że rozsiadłam się z książką na dywanie, opierając plecy o poduchę ;). Jednym z moich dziwactw jest właśnie zamiłowanie do siadania na podłodze :). To jeden z fajniejszych zakupów ostatnich dni – cena rewelacyjna, jakość też super. Mój kot poleca! (Uprzedzając pytanie : szpilki kupiłam tu (klik))
Punkt dwa : zmiana rolety.
Pomarańczowa roleta podobała mi się kiedyś. Szybko zauważyłam jak wiele światła zabiera gdy jest opuszczona, a firanki i cienkie zasłonki nie zdały egzaminu. Mieszkam ma parterze i bardzo nie lubię wrażenia, że ktoś do mnie zagląda. Dawno temu nie istniały chyba rolety dzień/noc 😀 Nauczona błędem, zainwestowałam tym razem w białą. Koszt za dwie rolety z przesyłką – mniej niż 200 zł.
Najwyższa pora, bo poprzednia staruszka właśnie odkleiła się z rolki i prowizorycznie została podwieszona na sznureczek 😀
Nie zrażajcie się pierdolnikiem, na czas zmian rzuciłam na parapet jakieś pierdoły i podwinęłam zasłony i firany (które ostatecznie wyleciały). Moskitiera wystaje, bo dopiero ją zamontowałam i sprawdzałam ile muszą obciąć ;-).
Nie chcielibyście słyszeć jak klęłam pod nosem montując te rolety. Zdecydowałam też, że nie będę się bawić w zamalowywanie tapety w tym miejscu – za dużo rogów i kantów, mój kot za bardzo lubi robić sobie z tej tapety drapak, gdy wyleguje się na parapecie 😀 Ceny takich rolet można znaleźć np. na ceneo (klik). Różyczki na oknie to mała girlanda z lampek zasilanych na 3 baterie. Kupiłam ją jakiś czas temu w Netto.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 7 Wrz, 2015 o 10:09 PDT

Chwyciłam za wałek i farbę (litr to jedynie 12 zł!) i pomalowałam tapetę, której szczerze nie znosiłam. Nie mam pojęcia jak kilka lat temu mogła mi się podobać 😀

Zrywanie tapety i kładzenie gładzi nie wchodziło w grę. Nie miałam ani czasu ani ochoty na poważne remonty. Niestety na zdjęciu widać, ze w jednym miejscu farba nie chciała za bardzo trzymać się tapety. Trudno, będę z tym handlować, albo coś w tym miejscu powieszę.
Znając swoją tendencję do bałaganienia, umieściłam stojak/wieszak w strategicznym miejscu. Wcześniej stało tu wielkie (i używane tylko jako składzik różności) biurko narożone. Ponieważ odruch “rzucania” torebki mi został, zainwestowałam w wieszak.
Docelowo miał być ten z ikei (klik), ale wybrałam tańszy model na allegro. W rogu stoi lustro (na którym z tyłu wieszam torebki). Za lustrem jest niewykorzystana wnęka w której mógłby stać wieszak, gdyby chciało mi się trochę przesunąć szafę i regał. Po tym jak układałam na nim kilka godzin od nowa całą zawartość (głównie książki)… nie chce mi się. Lustro pod takim kątem przydaje mi się wtedy, gdy ćwiczę. Kontroluję postawę i poprawność wykonywanych ćwiczeń. Zależało mi też na tym, żeby mieć sporo miejsca potrzebnego do treningów ;). Lustro kupiłam rok temu z Ikei (klik). Nie było jej wtedy w Bydgoszczy, więc skorzystałam z poleconej przez was firmy Ariba, która mi je za niewielką opłatą przywiozła (razem z stolikiem i biurkiem).
No właśnie, biurko :

Na czas “metamorfozy” było wielką graciarnią. Tu nożyczki, tam miara, tu się coś ładuje… po lewej upchnęłam stolik lack (który pokrył się ładowarkami, kątownikami, klejami i śrubokrętami), gdzieś z drugiej strony biurka jest krzesło-bękart, z którego nie korzystam, a pod stolikiem jeszcze karton książek…. dużo tego.
Po montażu rolety i umyciu okien, zabrałam się za uporządkowanie mojej stacji dowodzenia :

Zostało – biurko i jedno krzesło. Kable zwisające na prawo podłączyłam do innego przedłużacza, po robienie okrążenia było bez sensu. Na stoliku są jedynie potrzebne rzeczy. Została też girlanda światełek z tesco. Słowem wyjaśnienia – na tablicy zmazywalnej zapisałam jakiś banał – zazwyczaj lądują tam moje prywatne zapiski, ale chciałam ją pokazać na zdjęciu, nie obnażając swojej prywatności. Cała reszta jest tak, jak wygląda obecnie – nie przeszkadzają mi kable, w kubku stoją długopisy i pisaki z których każdy jest inny. Bardziej po blogersku byłoby władować tu opakowanie jednakowych cienkopisów ale…co ja poradzę, że lubię te przybory? 🙂 Szara koperta służąca mi za podkładkę (i notes 😛 ) wyleciała. Od dzisiaj zastąpiła ją podkładka pod mysz z żelowa poduszką na nadgarstek. Niestety nie załapała się na fotkę.
Lusterko i pędzle do makijażu powędrowały na parapet:

Widzę teraz, że została na nim smuga 😛

Przy biurku stoi moje ukochane krzesło na biegunach. Kupiłam je wiosną na Westwing. Jest bardzo fajne i wygodne – jako osoba, która na każdym krześle się buja, czasami siada po  turecku lub w dziwnych kombinacjach – wreszcie mam wygodne miejsce dla swoich dziwactw :). Mogę się bujać czytając książkę albo usiąść po turecku i zmieścić nogi (krzesło jest szerokie). Wadą jest niestety fakt, że strasznie szybko i mocno się brudzi. Jest chropowate i przez to wręcz przyciąga wszystkie brudki. Szczególnie upodobał je sobie mój kot :). Z tego powodu narzuciłam na nie sztuczne futerko z ikei (pewnie jest gdzieś w katalogu, klik). Stare krzesło zniknęło.

Oprócz tego zmieniłam pościel (poszewki, poduszki, kołdrę, prześcieradło). Fragment pokazałam na instagramie:

Zdecydowałam się nie pokazywać pozostałych części pokoju, czyli : łóżka, szafy i regału. Nie chciało mi się ściągać z półek osobistych rzeczy jak niektóre książki czy zdjęcia, zależało mi też na tym, by prywatne sprawy pozostały prywatne. Biurko jest w pewnym sensie blogową stacją dowodzenia, więc to trochę inna sprawa.

Czego nie kupiłam, a chciałam :

Ozdobnych lampek w stylu “cotton balls”. Moja girlanda nad biurkiem jest wielokolorowa, a barwy się zmieniają. Światełka są stosunkowo “zimne”, denerwuje mnie też ich zasilanie z koszmarnie topornym zasilaczem (obecnie na kartonie z książkami, pod stolikiem z ikei). Doszłam jednak do wniosku, że najwyżej ja czymś otulę – pinterest aż ugina się od DIY w tym temacie. Gdybym rok temu nie kupiła lampek, na pewno wybrałabym te biedronkowe (klik)

Lampa stojąca – poprzednią zniszczył mi kot 😀 Była to w zasadzie żarówka z oprawą na statywie od aparatu (jak w zestawach fotograficznych). Zależało mi wtedy na żarówce, która będzie mieć bardzo dużo lumenów, bo była paskudna, szara zima a ja nie chciałam skierować się ku stanom depresyjnym. Niestety kot zobaczył ćmę…
Dlatego chociaż podobają mi się lampy stojące, waham się nad zakupem.  Temat powrócił wraz z nową ofertą i lampą  w świetnej cenie (klik)…

Mała komódka z szufladami – myślałam o czymś prostym do przechowywania rzeczy, które nie muszą zawsze być na regale albo ogólniej – na wierzchu. Spodobała mi się ta na dole – w wersji z biedry będzie mieć cztery szuflady i cenowo też wygląda korzystnie (klik). Niestety moja biedronka zamyka się na dwa miesiące z powodu remontu ;( Będę musiała obejść się smakiem, a w niedzielę zrobić wyprawę po zapas herbaty z pokrzywy z trawą cytrynową, zielonej z ananasem i mięty z jabłkiem 🙁 I pewnie smażonych płatów śledziowych i miliona innych ulubionych rzeczy 😀
Ta nad biedronkową jest z netto (klik) .

Podsumowując :

“Remont” bez remontu okazał się wcale nie taki straszny. Dużo gorsze było zaglądanie do każdej półki, szafki i szuflady, selekcjonowanie przedmiotów, odsuwanie mebli i tak dalej. Bardzo nieprzyjemnie wspominam montaż rolety – ściana zaczyna się za blisko ramy okna (od góry) i wciśnięcie haczyków było trudne (tak, pożegnałam się z długimi paznokciami 🙁 ). Nieplanowe zakupy?
Owszem, dywan. Jednak wniósł on tyle przytulności do wnętrza, że daję sobie całkowite rozgrzeszenie.
całkowity budżet “przemiany”

– rolety – 179 zł z przesyłką
– stojak na ubrania – 40 zł z przesyłką
– farba do ściany – 12 zł za litrową puszkę

razem: 231 zł

No i dywan plus pościel 😉

Nie jest to jakaś wyjątkowa aranżacja czy wnętrze z katalogu, ale cieszę się, że przeczytałam książkę i znalazłam motywację do zakasania rękawów. Kilka drobnych zmian i mam  więcej światła, rozprawiłam się z rzucaniem torebki i innych rzeczy na stare biurko, stworzyłam sobie sporo miejsca do ćwiczeń i czuję się u siebie dużo lepiej. Jednocześnie udało mi się uniknąć inwestowania we wnętrze w którym nie zamierzam długo mieszkać. Gdybym się uparła, to nawet rolety mogłabym ze sobą zabrać, a jedyną nieruchomą inwestycją było 12 zł na puszkę litrowej farby ;-). No i jak dziecko cieszę się z małego, przytulnego i puchatego dywanu. Kilka lat temu szukałam takiego bezskutecznie – wszystkie były za mało miękkie i włochate 😉

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta Syczewska
Gość

Aniu, tak jak pisałam na facebooku, pomalowanie paneli na biało dopełniłoby całosci:D <3

Previous
“Niewinne” zachowanie, które robi z ciebie potwora – sprawdź, czy też to robisz…
Mała metamorfoza mojego pokoju, czyli jak zmienić wnętrze bez remontu i pieniędzy