Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Rząd chce zabić moją czytelniczkę Kasię [TYGODNIK]

No teraz mam zagadkę, jak nowym czytelnikom wytłumaczyć, czym jest “tygodnik”.
Nie wiem jak powiedzieć, że to taki cykl o mydle i powidle z całego tygodnia. Że nie na poważnie. Kiedyś czytelnik mi napisał, że mój blog jest jak dobry, polski bigos – sporo w nim różnych dziwnych rzeczy, ale to połączenie zaskakująco dobrze smakuje.
Inna osoba mi kiedyś powiedziała, że jestem jedyną osobą na świecie, która potrafi przejść gładko od pedofilii do przepisu na ciastka.
Ja właśnie uważam, że tak wygląda życie. Jest w nim mnóstwo dziwnych zdarzeń i emocji zaprzątających nasze głowy.
Znowu nuci mi się “Wonderwall” i There are many things that I Would like to say to you but I don’t know how.
Moja czytelniczka, a jednocześnie znajoma, Kasia,napisała na swoim fejsie:


Jeśli możecie coś dla mnie zrobić, to bardzo proszę o podpisanie tej petycji. Leczenie w miastenii praktycznie nie istnieje, bo obecnie jedyna opcja to zażywanie trucizn. W dodatku w od marca rząd wstrzymał refundację immunoglobulin, które w miastenii są podawane na ratunek życia, w momencie przełomu. Teraz ich nie będzie… Tylko w ciągu ostatniego roku były potrzebne mi 3 razy.


Za każdy podpis będę serdecznie wdzięczna 
<3


Petycja jest tutaj


Kasia mogła umrzeć (!) już 3 razy tylko w zeszłym roku, ale dostała lek. Teraz rząd stwierdził, że płacić za leczenie nie będzie. 
(Ale 60 tysięcy na kampanię dezinformacyjną w sprawie pensji nauczycieli oczywiście miał).

To jest bardzo, bardzo ważne. Rzadko korzystam z baitów (w sumie bait nie spełnia obietnicy, a tutaj w tekście jest tytułowe zagadnienie), ale zamieściłam taki tytuł tylko dlatego, by poprosić was o podpisanie petycji i przyciągnąć uwagę.
Bardzo polubiłam Kasię! Chcę, żeby żyła!

Petycja nie dotyczy leku, który rząd przestał refundować, a środka, który sprawdza się na zachodzie, ale u nas się go nie stosuje.

Kasia napisała mi tak:Refundacja na lek “na ratunek życia” została wstrzymana, więc szukamy alternatywy do leczenia sterydami i chemią, która będzie miała mniejsze skutki uboczne, trzeba zażywać ogromne dawki sterydów a one i tak nie powstrzymują przełomów. Calcort jest stosowany za granicą.

W tym tygodniu byłam w Gdańsku w beauty busie pewnej marki, której wyjątkowo nie wymienię z nazwy, bo nie chciałabym aby wyskakiwała w google gdzieś koło hasła “pedofilia”. A jest bardzo fajna! Spotkałam się też ze znajomymi z Trójmiasta (za zdjęcie dziękuję mojej imienniczce i autorce książki o wizerunku w social mediach, Annie Marii Wiśniewskiej ;). Spotkałam wiele swoich czytelniczek i to było bardzo miłe, chociaż:
– było bardzo zimno, a ja byłam ekstremalnie zmęczona.
Społeczność jaka utworzyła się wokół mojego bloga jest naprawdę niesamowita. Zawsze czuję się onieśmielona i wzruszona, gdy ktoś ma ochotę przyjść w swoim wolnym czasie na spotkanie ze mną. I to są zawsze bardzo fajne osoby. Zaangażowane, działające w różnych projektach! Zdjęcie po lewej stronie – po środku dziewczyna, która opowiadała mi o konferencji podróżników “Kolosy”. Chwilę wcześniej w pociągu dosiadł się do mnie chłopak, któremu kazała to zrobić dziewczyna, gdy napisał jej wiadomość “ej, chyba jadę w jednym wagonie z taką blogerką!”. Też jechał na “Kolosy” :). 
Dziwię się, że mnie rozpoznajecie, ostatnio wyglądałam jak cień siebie. Ryjąc w artykułach o pedofilii i seksualizacji dzieci siedziałam przed komputerem do trzeciej w nocy. A może nad ranem?
Karta LGBT, Standardy WHO. Dokumenty dostępne za darmo w internecie. Nikogo nie interesuje ich rzeczywista zawartość – ludzie wierzą w propagandę mediów publicznych.
Zabolało mnie to. Znam wiele osób, które nie są hetero. To zupełnie normalni ludzie. Tymczasem w ich stronę zaczęła być kierowana nienawiść, bo “geje chcą masturbować 4-letnie dzieci”. Przerażenie ideą nauczania czterolatków masturbacji rodzice podawali info dalej. Problem w tym, że nikt nie chciał nikogo masturbować, a właśnie chronić. Uświadomić dziecko, że nikt nie ma prawa zaglądać mu w majtki ani nic w nie wkładać. I że jego ciało jest tylko jego. Uczyć jak wzywać pomoc, jak reagować. 
Bronić, przed pedofilią.
Słyszałeś o czymś takim jak mental bandwith? To taka “przestrzeń w głowie”, która jest w pewien sposób ograniczona. Każdego dnia stykamy się z wieloma bodźcami i mamy wiele myśli na różne tematy, ale nie jest możliwym skupienie się na wszystkim. Ta przestrzeń jest ograniczona. Nie dziwię się rodzicom, którzy podawali fałszywe informacje dalej. Praca, ogarnianie domu, zajmowanie się dziećmi. Po to płacimy w podatkach na media, aby nas rzetelnie i przy udziale ekspertów informowały o ważnych wydarzeniach, zmianach prawnych, protestach.
Problem w tym, że media siały dezinformację i szkodliwą propagandę. Dlatego właśnie poświęciłam tydzień, na zapoznanie się z najnowszymi badaniami oraz opinią seksuologa i napisałam  potoczny, łatwy w odbiorze, ale wciąż oparty na twardych danych tekst:
I tutaj najserdeczniejsze podziękowania dla Was, podających ten tekst dalej. I nie piszcie proszę “obserwuje mnie mało osób, przepraszam”, bo nie ma za co przepraszać! Ja jestem szalenie wdzięczna za każde udostępnienie. Nie wierzę, że w XXI wieku musimy wciąż dyskutować na takie tematy. Jestem przerażona, że rząd daje w ten sposób nieme przyzwolenie na szykanowanie ludzi nieheteronormatywnych, bo zrównuje się ich z pedofilami 🙁

A wiecie co jest najbardziej szalone? Mój tekst skomentował (pisząc, że jest niewiarygodny) szef TVP info. Dzięki temu komentarzowi wpis wyświetlił się ludziom, którzy go obserwują. I ci ludzie zaczęli mi pisać wiadomości, że dziękują za tekst, że nie wierzyli do końca, ale zerknęli sami w standardy i są zdziwieni, że nikt nie chce wcale masturbować dzieci, a chronić je przed pedofilami. Pamiętajcie proszę, że sporo przypadków pedofilii, to pedofilia w rodzinach (matka, wujek, ojciec, ojczym…). Jeśli dziecko nie wie, że to jest złe, pomyśli, że trzeba zacisnąć zęby jak wtedy, gdy przełyka się niesmaczne lekarstwo albo idzie na operację wycięcia wyrostka robaczkowego. Rzetelna edukacja może uratować te dzieci i sprawić, że poproszą o pomoc.


Nie piszcie tylko, że wstyd wam, że uwierzyliście w propagandę. Wstyd powinno być propagandzistom.

Wspomniałam właśnie, że pan Samuel pozwolił mi niechcący trafić do grona odbiorców TVP? 

Czasami mając jakieś określone intencje, przypadkiem robimy odwrotnie. Czytałam ostatnio o tym, że rozdawanie ubrań mieszkańcom krajów rozwijających się, zabiło lokalny przemysł tekstylny. Te małe pracownie krawieckie i szwalnie. Kto kupi lokalne produkty, gdy w darach przyjdą europejskie?

Spektakularne akcje wykupywania koni przeznaczn
onych na rzeź sprawiły, że właściciele tych koni celowo zaczęli je zabiedzać, by zainteresowały się nimi fundacje. Szerzej pisałam o tym w tekście

Chcąc pomóc – psujesz, czyli jak uwolnione norki wpadły pod samochody

Lubimy pomagać osobiście. To daje większe poczucie sprawstwa. Te nieszczęsne cukierki rozdawane ubogim dzieciom na Zanzibarze, które dają nam natychmiastową gratyfikację w postaci szczerego uśmiechu są łatwym sposobem na poprawienie sobie humoru i poczucie się lepszym człowiekiem. My widzimy uśmiech, nie widzimy potem bolących, zepsutych zębów w miejscu bez dostępu do opieki dentystycznej.
Właśnie dlatego jestem fanką modelu, w którym mimo wszystko – pomagają osoby znające realne potrzeby danej społeczności.
Dlatego zdecydowałam się wspierać “Solistów”, którzy osobiście znają ludzi do których kierują paczki z pomocą. Znając ich realne potrzeby. Bardzo zachęcam do wpłacania choćby symbolicznych 10 zł, ja zdecydowałam się na program za 89 zł,czyli 7,50 zł miesięcznie. Za te pieniądze sadzone są drzewa, budowane ule oraz kierowana jest pomoc w postaci paczek z naprawdę  potrzebnymi rzeczami.
Chciałabym zmienić temat na lżejszy, ale dzisiejsza konferencja kościoła na temat pedofilii wywołała moje oburzenie. Po pierwsze, raport to żaden raport. Naprawdę czekam na szczere rozliczenie. 
Po drugie… kościół nazwał mówienie o pedofilii “atakiem” a gwałcicieli i pedofili porównał do atakowanych w czasie Holokaustu Żydów. Opadło mi wszystko.
Mam wielu wierzących znajomych. Takich prawdziwie wierzących. I widzę, jak bardzo boli ich czarny PR wynikający z wypowiedzi kilku starych, cynicznych dziadków. W kościele jest wiele wspaniałych księży i im też zależy na oczyszczeniu się z czarnych owiec. 
Patrzcie, jaką mądrą mam czytelniczkę Weronikę! 
Zgadzam się z nią całkowicie. Jeśli hierarchowie kościoła naprawdę wierzą w nauki Chrystusa, powinni stawać na rzęsach by winni ponieśli konsekwencje i zostali wydaleni ze stanu duchownego. To kolejna konferencja na której nie padło ani słowo “gwałt”ani “zadośćuczynienie” :(. Jest mi po ludzku przykro.
Zmieniając temat na lżejszy. Bardzo często słyszałam, że mam długie nogi. Nie mam! Ale umiem je podkreślić odpowiednim ubraniem.

 Wpis oraz film o tym jak dobrać buty i ubranie by nogi wydawały się dłuższe, znajdziesz tutaj 

Jaki buty by nogi wyglądały na dłuższe?

Celowo zamieszczam takie rzeczy w tygodniku. Głos kobiet jest bardzo często bagatelizowany, gdy wyglądają młodo albo nie noszą spódniczek do połowy łydki i obszernych golfów. Tymczasem ubiór nie wpływa w żaden sposób na wiedzę i kompetencje. Mam na imię Ania, lubię czasami posiedzieć w raportach i artykułach naukowych, ale lubię też szpilki.
Kilka poleceń:
– Gloria i jej instaglories na instagramie  – bardzo fajny cykl o insta
– Asia z madebygigi i jej instaprasówka
Oba cykle polecam na równi 🙂 No i trochę rozbawiło mnie ostatnio jak padł instagram i mnóstwo osób żyjących tylko z tego wpadło w panikę 🙂
Polecam dywersyfikację! i w finansach, i w życiu – zobacz mój tekst z 2013 – filary życia
Zostałam poporszona o udział w materiale o kobiecej solidarności
Za zaproszenie dziękuję 🙂
U mnie na kanale skrócona wersja tekstu o edukacji seksualnej
No i na moim instagramie jest Q&A dotyczące pielęgnacji rzęs przedłużanych, wypowiedziała się w nim w Julia z may eye
A ja zostawiam Wam z życzeniami miłych snów i po więcej odsyłam właśnie na instagram aniamaluje, gdzie najczęściej wchodzę z Wami w interakcje. Dzisiaj lawinę komentarzy wywołała pokazana na stories metamorfoza mojego brzucha ;).
Znowu zepsuł się disquss. Widzę wasze komentarze, ale nie mogę ich zaakceptować 🙁
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dorota
Gość

Petycja podpisana i udostępniona 🙂 Jak Ty pięknie potrafisz przejść z pedofilii do zgrabnych nóg ;))

Julia D.
Gość
Julia D.

Cześć Aniu! Mam pytanie – z jakich źródeł czerpiesz te wszystkie informacje, wypowiedzi itd.? Nie zrozum mnie źle, nie chcę się przyczepić, po prostu jestem ciekawa. Sama czuję się przytłoczona manipulacją rządu (i chyba niewiele mniejszą opozycji) i chociaż nie zawsze się z Tobą zgdadzam, to ufam Twoim informacjom. Zdradzisz źródła albo najlepiej napiszesz post o tym, jak się dokopać do porządych danych, na co uważać et cetera?
Pozdrawiam 😉

Previous
Masturbacja 4-letnich dzieci i pedofilia, czy zapobieganie jej? O co NAPRAWDĘ chodzi z tymi zaleceniami WHO i kartą LGBT
Rząd chce zabić moją czytelniczkę Kasię [TYGODNIK]