Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Leaving Neverland – bardzo zły dokument, który każdy powinien obejrzeć

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 20.0px ‘Times New Roman’; color: #000000; -webkit-text-stroke: #000000}
p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 20.0px ‘Times New Roman’; color: #000000; -webkit-text-stroke: #000000; min-height: 23.0px}
p.p3 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 16.0px ‘Times New Roman’; color: #000000; -webkit-text-stroke: #000000; min-height: 18.0px}
span.s1 {font-kerning: none}

Obejrzałam „Leaving neverland” dwa razy, chociaż przyznam, że za pierwszym razem na wtyczce przyspieszającej i skacząc po fabule. To bardzo zły dokument, ale jednocześnie szalenie potrzebny. I właśnie dlatego uważam, że każdy powinien go obejrzeć. 
Krzywdzenie dzieci to coś, co mnie przeraża. Rozmawiam o tym często z koleżankami pracującymi w przedszkolach i szkołach. Debatujemy o tym, czy przesadzamy i jesteśmy przewrażliwione, czy rzeczywiście potrzebna jest interwencja. Np. Gdy czteroletnia dziewczynka rysuje w przedszkolu penisa, z dość dużą dokładnością anatomiczną. Widziała rysunek u starszego brata w zeszycie? Obejrzała przypadkiem film pornograficzny? Dzieje się jej jakaś krzywda?
Gdy mówimy o pedofilach, ludzie często wyobrażają sobie brutalny gwałt na małym dziecku, które próbuje się bronić, ale z racji przewagi fizycznej napastnika- nie ma żadnych szans.
Albo dziecko więzione w piwnicy przez otyłego potwora po 60-tce, najlepiej w spranych rozciągniętych gatkach i koszulce-żonobijce spod której wystaje siwy dywan na klacie.
Ewentualnie jeszcze ten obleśny wujek z wąsem, który często rzuca nieśmiesznymi żartami podczas rodzinnych spotkań. Albo ojczym.
Raczej nie spodziewamy się usłyszeć relacji kogoś, kto czuł się przez pedofila kochany, wyczekiwał na każdy telefon, spojrzenie, kontakt. Także ten seksualny.
I mówiących – Michael lubił seks oralny? Też chciałem to dla niego polubić.
Nie wiem czy Jackson był pedofilem. Nie dołączę więc ani do chóru obrońców, ani do chóru krzyczącego: “pedofil!”. Ale w tym momencie nie to jest najważniejsze.
Piszę ten tekst w parku. Jest wesoły harmider. Dzieci jeżdżą na hulajnogach. Już trzecie zapytało mamę lub tatę o to, dlaczego w fontannie nie ma wody. Tylko jedna mama podjęła się próby odpowiedzi na to pytanie – powiedziała, że noce są zimne i woda by zamarzła.
Jako dorośli nie radzimy sobie z prostymi dziecięcymi pytaniami, a co z trudniejszymi?
Jaka byłam jak miałam 6 lat, czyli gdy byłam mniej więcej w wieku wypowiadających się w Leaving Neverland bohaterów?
Gdy miałam osiem, szalenie podobał mi się Enrique Iglesias. Zdjęcie wycięte z wywiadu w programie telewizyjnym było mokre od moich pocałunków w policzek piosenkarza. Dorosłego przecież. Ale to osiem. A sześć?
Jako sześciolatka byłam przeokrutnie zauroczona w Robin Hoodzie z serialu “Nowe przygody Robin Hooda”. Nawet nie chodziło o aktora, a o postać którą grał. Trochę zły, bo jednak łobuz, ale trochę też uroczy.

Był inny od bohaterów bajek dla dzieci, gdzie dobry jest zawsze po prostu dobry, a zły jest zły.

Opowiadałam o tym tak często, że rodzice nie mieli pojęcia, że to mój sekret i tajemnica. Pewnie w jakiejś rozmowie opowiedzieli o tym wujkowi, którego naprawdę nie znosiłam. A on zrobił sobie ze mnie jaja i do mnie zadzwonił podając się za Robin Hooda wyznającego mi miłość.
Bardzo zabolały mnie te żarty i rodzice od tej pory nigdy nie słyszeli już o moich zauroczeniach. Dzieci naprawdę śmiertelnie poważnie potrafią podchodzić do takich spraw jak “tajemnica”.
Jeszcze gdyby to był wujek, którego lubiłam i jest śmieszkiem – zupełnie nie byłoby problemu. Ale to był człowiek, który pochwalił się kiedyś na spotkaniu rodzinnym, że “umył kotem beczkę”, bo kot podrapał jego syna.
Do tej pory żałuję, że zapytałam jak się myje beczkę kotem, bo to był uroczy eufemizm na utopienie walczącego o życie futrzaka.
To było jakieś 22 lata temu. Pamiętam swoje emocje do dziś. Każdy detal tej rozmowy. Do tej pory reaguję wymiotowaniem na silny stres i emocje, z którymi nie jestem sobie w stanie poradzić. Mogłabym wam nawet opowiedzieć czym zwymiotowałam tamtego dnia. 

Dobrze, ale co ma do tego Jackson?
To jest bardzo słaby “dokument”. Za długi (4 godziny podzielone na dwie części), pełen niepotrzebnych wątków jak śmierć ojca jednego z bohaterów, opowieści brata ofiary, który nawet tam nie był.
Jednocześnie zabrakło dania szansy wypowiedzenia się tej drugiej stronie. Okej, Jackson nie żyje, ale nie wypowiedział się:

– żaden ekspert od pedofilii,
– od seksualności dzieci,
– psycholog dziecięcy itp.
– nikt z otoczenia Michaela
– żaden z pozostałych chłopców
– Macaulay Culkin, który nadal zaprzecza pedofilii Jacksona
itp.

Aby to był dokument, zabrakło też informacji o tym, że Jackson sam był bardzo pogubiony, miał naprawdę paskudnego ojca, który odebrał mu dzieciństwo i był źródłem wielu jego problemów, np. z nosem, z którego zawsze okrutnie drwił. I że te problemy mocno odcisnęły się na jego psychice, dlatego próbował przywrócić sobie dzieciństwo. Istnieje też szansa, że on te dzieci naprawdę w jakiś sposób kochał.

Mimo to, uważam, że dokument należy obejrzeć. Z bardzo wielu powodów.

Po pierwsze – by skończyć z wtórną wiktymizacją ofiar.

Zawsze w takich sprawach pojawiają się zarzuty wobec ofiar (lub rzekomych ofiar).
Że dlaczego tak długo milczały, że czemu się nie broniły albo nie uciekły. No i zawsze nieśmiertelny argument – że chcą sławy i pieniędzy.

Nie znam ani jednej osoby, która zrobiła karierę na byciu ofiarą przestępstwa na tle seksualnym. A Ty? Wymienisz jedno nazwisko?
Co więcej – to jest naprawdę wujowy plan na życie, by po wpisaniu twojego nazwiska w google, najważniejszym wyskakującym faktem było to, że kiedyś ktoś cię zgwałcił.

Ja sama na tym blogu mam ten problem, że wiele firm nie chce się reklamować gdzieś obok wpisu na temat pedofilii. Z jednej strony rozumiem, z drugiej – troszkę przestaję takie firmy szanować. A to tylko blog i jakieś teksty! A bycie człowiekiem, który zostanie zapamiętany tylko jako ofiara?

Polecam też artykuł Zagrożenia wtórną wiktymizacją dziecka –ofiary wykorzystywania seksualnego związane z badaniami sądowymi z naukowego czasopisma “Dziecko krzywdzone”

Sporo mówi się też o skoku na pieniądze i tu przyznam, że mimo beznadziejnie zrealizowanego dokumentu, mając swoją wiedzę o pedofilii, totalnie kupiłabym wersję obu panów, bo ta historia ma ręce i nogi. ALE:
oni teraz chcą wielomilionowych odszkodowań.

Ja bym to bez zastrzeżeń kupiła, gdyby np. zbierali pieniądze generalnie na ofiary pedofilii albo postanowili założyć fundację upowszechniającą wiedzę na temat zagrożeń.  Gdyby szykowali jakąś wielką kampanię informacyjną albo organizowali wsparcie psychologiczne.

I poza sposobem realizacji materiału to jest główny punkt budzący moją podejrzliwość.

Na szczęście nie ja decyduję tutaj o winie.

Po drugie – film trzeba obejrzeć  by zrozumieć, że sprawcą bywa także miły pan z telewizji, lokalny filantrop, ceniony artysta, ksiądz, pastor, nauczyciel, trener.

Pedofil nie musi mieć twarzy Josepha Fritzla.

Właśnie dlatego zamieściłam kiedyś na fejsie taki status:

Dużo ludzi zrozumiało, ale pojawiło się sporo głosów, że to przesada, że nic się dziecku nie stanie, jak posiedzi wujkowi na kolanach.

W tym momencie może nie. Ale uczysz dziecko, że nie ma prawa decydować o swoim ciele, bo potrzeby dorosłych są ważniejsze od tego, co ono czuje. A właśnie chodzi o to, żeby wiedziało najważniejszą rzecz – to może być sam papież albo królowa angielska, ale jeśli dziecko nie ma ochoty na buziaka czy usiąść na kolanach – nie musi. Może powiedzieć “nie”. I nie będzie wtedy niegrzeczne.

Po trzecie – po coś ustaliliśmy wiek przyzwolenia

Jako dorośli wiemy, że dziecko nie ma  rozwiniętej tak samo, ja dorosły zdolności moralnego osądu sytuacji. Właśnie dlatego ustaliliśmy coś takiego, jak “wiek przyzwolenia”. By nie wyjeżdżać nigdy więcej z argumentami:
– ale dziecko chciało
– ale mu się podobało

Dziecko nie rozumie. Jako człowieczeństwo doszliśmy do wniosku, że zbyt wczesne kontakty seksualne rujnują psychikę, dlatego ustaliliśmy, że to złe i nie wolno.

Argument, że się nie broniło, nie skarżyło, nie próbowało uciec, to bardzo, bardzo zły argument.
Porwana w wieku 8 lat Natascha Kampusch była niewolnicą swojego porywacza, także seksualną. Nie uciekła, gdy pozwolił jej kupić tusz do rzęs w drogerii, a nawet był szczęśliwa jeżdżąc z nim na nartach. Gdy tuż po jej ucieczce popełnił samobójstwo – płakała. Tęskniła i było jej żal.
Skazałabym każdego komentującego który wysuwa zarzut, że jest winna bo nie uciekła, na dwa lata czytania artykułów naukowych o współuzależnieniu, pedofilii i wtórnej wiktymizacji.

A właśnie taki obraz pedofilii widzimy w “Leaving Neverland”. Chłopcy kochali Michaela. Był ich idolem.
Nie mamy tu obrazu brutalnego gwałtu analnego. Mamy relację chłopca, który bardzo chciał to zrobić dla Michaela, ale nie był w stanie przyjąć jego penisa. I było mu z tego powodu bardzo przykro,

Mamy relację chłopców, którzy bardzo czekali na telefon, na miłe słowo, także na seks. Normalne dla zakochanej osoby. Ale siedmiolatka?

Nie mamy prawa moralnie oceniać ofiar.

Polecam: całe 200 stron o długoterminowych konsekwencjach krzywdzenia w dzieciństwie

Konsekwencje przemocy seksualnej wobec dzieci

Po czwarte: by zobaczyć, jak pieniądze potrafią uwikłać całe rodziny

Te rodziny awansowały społecznie dzięki Jacksonowi. Żyły w dużej mierze na jego koszt. Potrafił zafundować im faks, wakacje,  a nawet sprezentować dom.
I to jest bardzo częste.
Lokalny filantrop sponsoruje wszystko dla klubu sportowego. Stroje, wyposażenie, obozy sportowe. Medale i inne pierdolety.
Ale też przy okazji wykorzystuje małego chłopca.
Co się stanie, gdy ten się poskarży?

Cała społeczność powie
– ale to dobry człowiek
– wpłaca na chore dzieci
– przywiózł dwie tony karmy dla schroniska
– zawsze mówi dzień dobry
– zakupy wnosi

Mnóstwo ludzi uzależnionych od pieniędzy sprawcy (lub takich, którym jest dzięki nim wygodnie) będzie świadomie lub nie, bagatelizować wszystkie sygnały ostrzegawcze i bronić swego dobroczyńcę.


Po piąte: by zrozumieć, że kłamać nie warto

Gdy ofiara wycofa zeznania albo broni sprawcę a potem zmieni zdanie – nikt nie będzie brał jej już na poważnie.
Wszyscy znamy bajkę o chłopcu, który krzyczał “Wilk!” bo się nudził. Wieś się zlatywała, wilka nie było. I tak kilka razy, aż w końcu wilk się zjawił, ale wtedy nikt nie wierzył.

Jeśli było jak mówią chłopcy to ja ich rozumiem.
Jesteś zakochany, wierzysz, że masz kogoś, z kim łączy cię specjalna więź. Jesteś dla tego kogoś totalnie wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Spędzacie piękne chwile. A potem ten ktoś wymienia cię na nowszy model. Co czujesz?
To są rzeczy, z którymi nie radzą sobie dorośli. W kim kumulują gniew zdradzone kobiety? W mężczyźnie, którego kochają, czy w kochance?

Jeśli chłopiec wciąż kochał Michaela a pojawiła się okazja by go bronić, to była to dla niego szansa, by znowu poczuć się wyjątkowym i być bliżej niego. Być ważnym i potrzebnym. Ci chłopcy nie postrzegali seksu czy “innych czynności seksualnych” jako czegoś złego. Chcieli tego, bo to znaczyło, że między nimi a Michaelem jest dobrze. Że w związku się układa.
Bronienie oprawcy jest bardzo częste wśród ofiar, to są naprawdę głębokie i trwałe przemiany w psychice.

Dodam, że  wypowiedź eksperta od mowy ciała mówi, że chłopak kłamał broniąc Jacksona. Dla równowagi we wszechświecie dodam, że podobno drapanie się po nosie świadczy o kłamaniu, a ja mam tak często katar, że wiecznie się drapię po nosie, bo regenerująca się skóra zwyczajnie swędzi.

Aczkolwiek wiem, że zanim Jackson podpisał ugodę z innym chłopcem o imieniu Jordan – ten z pełną dokładnością potrafił narysować przebarwienia na jego przyrodzeniu i pośladkach.









Po szóste: by zrozumieć, że ślepy kult idola nie jest dobry

Czasami przeginamy w swoim uwielbieniu dla kogoś. I widzę, że wiele osób myśli w taki uproszczony sposób. Uwielbiam muzykę Freddiego, uwielbiam emocje, jakie potrafi we mnie wywołać. Ale nie lubię wielu rzeczy, które robił. Nie popieram zażywania narkotyków ani zdradzania swoich partnerów i partnerek. Nie jestem ślepa na te rzeczy i nie bronię ich słowami “bo to wspaniały muzyk”. Gdyby kogoś pobił czy zabił, chciałabym aby normalnie poniósł konsekwencje tego czynu.

I bardzo boli mnie, gdy kolega zgwałci koleżankę, ale nie spotyka go kara, bo to “zniszczyłoby jego obiecującą karierę sportowca”. Spoko, możesz być wspaniałym sportowcem, ale też gwałcicielem. Jedno nie ma nic wspólnego z drugim i te rzeczy nie powinny na siebie nawzajem wpływać, bo dojdziemy do wniosku, że wystarczy być utalentowanym aby bezkarnie gwałcić dzieci.

Mam znajomych, których cenię za różne rzeczy, ale wielu innych zupełnie nie rozumiem i nie popieram. Niektóre rzeczy warto czasami oddzielać.

🤔🤔🤔

Niezależnie od tego, czy wierzycie chłopcom czy też w niewinność Jacksona- chciałabym apelować o powstrzymanie się od głupich komentarzy, bo to właśnie one sprawiają, że ofiary nie zgłaszają takich rzeczy. Nie chcą przez to wszystko przechodzić.

Jednocześnie uważam, że nie wiem jaka jest prawda i nie moją rolą jest jej szukanie. Cieszę się, że o pedofilii mówimy coraz głośniej.

W mojej osobistej ocenie – nawet jeśli wątek seksualny nie istniał, to samo rozkochanie w sobie dziecka (zamierzone czy nie) jest naprawdę bardzo, bardzo złe. Siedmiolatki nie powinny się zastanawiać, czemu nie są już numerem jeden i jak sprawić, by znowu były obsypywane prezentami i uwagą. Dorośli ludzie nie zawsze radzą sobie z rozstaniami, odrzuceniem, zdradą, a co dopiero dzieci.
Tutaj reagowanie było obowiązkiem patrzących na to dorosłych.

Złe jest też to, że dorastający bez dzieciństwa na oczach całego świata Michael Jackson, nie otrzymał wsparcia psychologicznego, tylko eksploatowaliśmy produkt(!) jakim się stał. Do ostatniej kropelki.
Chyba czas pomyśleć o regulacjach prawnych odnośnie wszystkich “dziecięcych gwiazd”.
Bo najpierw pomagamy pompować ten balonik, a potem dziwimy się, że w wieku kilkunastu lat mają problemy z prawem, alkoholem, narkotykami, depresją. To też są ofiary “przedsiębiorczych” rodziców.

Matki chłopców…
po pierwsze, chłopcy mieli też ojców. Nie zrzucajmy wszystkiego na matki.
Po drugie – uważam zachowanie rodziców za głupie, bezmyślne i w zasadzie brak mi słów jak je opisać. Jeśli nie widzieli w tym nic złego – byli bezmyślni. Jeśli jednak cień podejrzeń się pojawił, to była to inaczej nazwana forma sutenerstwa.

I dlatego uważam, że każdy powinien obejrzeć ten “dokument”. By nauczyć się na błędach tych wszystkich ludzi.

O pedofilii warto mówić jakkolwiek. W żartach, w kiepskich dokumentach, w telewizji śniadaniowej i w dobrych artykułach naukowych.
Im więcej wiemy, tym łatwiej nam reagować.
Właśnie dlatego jestem całym sercem za rzetelną edukacją seksualną.

To czy Michael był winny czy nie – zupełnie nic nie zmieni i dla mnie osobiście ma najmniejsze znaczenie. Najważniejsze jest to, co z całej tej historii możemy wynieść.

Nie zapominajmy też, że w tym wszystkim jest trójka dzieci Michaela, które powinny być objęte troskliwą opieką i wsparciem psychologicznym.

Ach i jeszcze jedno – bojkotowanie muzyki martwego artysty jest zupełnie bez sensu. Nikt nie przekreśla dzisiaj starożytnej greckiej filozofii, chociaż myśliciele tamtych czasów otaczali się młodymi chłopcami.

Jeśli “dokument” powstał dla pieniędzy i cała sprawa jest grubymi nićmi szyta, to bardzo przykro. Wyuczona na pamięć czy też prawdziwie opisana relacja sprawcy z ofiarą jest natomiast wręcz książkowa i chociażby dla tego opisu warto się z filmem zapoznać.

Tekst powstał na Wasze prośby 🙂

Uściski, Ania

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wrócha
Gość

Oglądałam ten dokument, jeden raz tylko, bo nic to przyjemnego. Ale potem poczytałam sobie komentarze pod nim i artykulami o nim. Nie wiem teraz co przeraziło mnie bardziej. Ślepi fani, którzy wierzą, ze jak ktoś jest sławny to z miejsca jest dobrym człowiekiem, a jak pięknie spiewa i tańczy to juz absolutnie nie ma sie do czego przyczepić…. i nie wolno tego robic, choćby mu koza z nosa zwisała do pasa, nie można nic powiedzieć. Nie lubię i nie uznaję gloryfikacji nikogo, mierzi mnie myśl, co pod kocykiem dobroci, bycia szczodrym, szczerym i miłym robia pedofile, a jeszcze bardziej nie… Czytaj więcej »

Previous
Rząd chce zabić moją czytelniczkę Kasię [TYGODNIK]
Leaving Neverland – bardzo zły dokument, który każdy powinien obejrzeć