Ktoś mi napisał, że #Bangkok to syf, brudne miejsca z jedzeniem i szczury. „Sam jesteś syf” pomyślałam najpierw🙈 a potem stwierdziłam, że po prostu pokażę inne oblicze miasta.
Ja mam teraz taki mindset, że obecnie cieszy mnie nawet wycieczka do śmietnika (kwitną forsycje!) ale w podróży doświadczysz tego, co jest w Tobie, serio!
Jeden na Bali odnajdzie swoją duchowość, drugi smoothie bowla z ładną łyżeczką, trzeciego zachwycą fale a czwartego wodospady. Piąty będzie się cieszył, że z jego zachodnią pensją jest tanio i może robić co chce, bo stać go na mandaty. Znaczy - łapówki, nie znam nikogo kto zapłacił mandat na Bali, nawet jadąc napruty bez kasku.

Z Bangkokiem i każdym innym miejscem na ziemi jest tak samo. Znajdziesz to, czego szukasz, albo co przyciągasz swoim zachowaniem. Ja zawsze znajduję przygody!
A to jedzenie... nie tylko wyglądało, ale też smakowało. Sernik z cheddara to był taki foodgasm, że oglądając te zdjęcia aż się ślinię! Na wyżerkę zabrałam @justdeliciousx - trochę dlatego, że jest super, trochę dlatego, że mogłyśmy się dzielić i więcej spróbować🙈 ale Justyna jest dobrą kompanką foodgazmicznych wypraw, więc się nawet nie zastanawiała😁

Jedzenie było wyśmienite, ale ja lubię być nim dostymulowana, lubię jak coś ma różne smaki jednocześnie, jak ma różne faktury i tekstury, jak coś jest jednocześnie kremowe i miło rozpływa się po brzuszku, ale też ma coś chrupiącego. Kremowa jajecznica z plastrem boczku cieszy mnie tak samo jak... Burger z maczka🤣 może nie spodziewaliście się takiego zwrotu akcji, ale uwielbiam, cóż począć 🙈
Więcej na stories!
#foodporn #bangkok #cafebangkok #cafehoppingbkk #foodlover #omnomnom #slodkosci #cukiernia #ciastka #ciasto #podrozemaleiduze #podróże

Ktoś mi napisał, że #Bangkok...

Na bloga wskoczyły 3 propozycje filmów na wieczór, po których mam nadzieję, każda dziewczyna czytająca mojego bloga będzie mieć jakieś przemyślenia. A już najlepiej jak  wyrośnie z pomysłów na manipulacyjne „ja mu pokażę” i inne żenujące gierki, które tak ochoczo podpowiadają koleżanki przy winie😉

Ja tymczasem odkładam telefon (nie ma wstępu do łóżka przed snem!) i zamierzam przeczytać chociaż rozdział książki zanim zasnę po całym dniu zasuwania.
Straciłam przez tego wirusa masę projektów i nie kryję - boli! Ale chwyciłam się zaraz za inne rzeczy i nie mam czasu rozpaczać nad tamtym, trzeba iść do przodu. To jest moment na poprawienie CV, potrenowanie do rozmów kwalifikacyjnych, nauczenie się obsługi nowego programu - polecam bardzo niedoceniany profil @dorisinsocialmedia, która zdradza naprawdę fajne wskazówki jako specjalistka od Linked In. Na rekrutacji zna się jak mało kto, a wiedzą dzieli się za darmo na insta.
Dobrej nocy!
#kwarantanna #bangkok #podróże #podrozemaleiduze #kiedytobylo #filmy #aniamaluje

Na bloga wskoczyły 3 propozycje...

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Jak mieć czas…kiedy jest z nim krucho?

Kiedyś zdarzało mi się zastanawiać, jak to jest, że niektóre koleżanki mają zawsze czas na pomalowanie paznokci, albo jak moja znajoma godzi wczesne macierzyństwo z dziennymi studiami, pracą, ćwiczeniami fizycznymi i wciąż ma czas na fryzjera i inne przyjemności. Ja nie miałam czasu na NIC!Robiłam mnóstwo rzeczy, ale nie zawsze miałam czas na to, co chciałam 😉 To, o czym dzisiaj napiszę jest jednym wielki banałem. Sęk w tym, że takie banały działają najlepiej 🙂

Tylko raz byłam na jakimś spotkaniu o zarządzaniu czasem. Prowadzący około 10 minut opowiadał o tym, że nie można zarządzać czasem, a jedynie “sobą w czasie”, bo czasu nikt fizycznie nie ma. 

Świetnie, bardzo głębokie, ale jak przybliża mnie to poprawy jakości mojego życia? Śmiem twierdzić, że nijak.


Oprócz takich oczywistości jak wczesne wstawanie i zdobycie się na większą asertywność w życiu, jest jeszcze prosta i bardzo banalna sztuczka – decydowanie się na opcję dwa w jednym. Takie czasowe wash&go.


Wymienię Ci teraz kilka czynności które pewnie wykonujesz :


– prasowanie

– ćwiczenia fizyczne

– gotowanie

– czytanie książek

– oglądanie telewizji


itp… Opcja dwa w jednym polega na robieniu dwóch rzeczy na raz tak, aby nie tracić na jakości żadnej z nich.


Np. ważne maile mogę wykonać jadąc autobusem.Tę samą jazdę mogę wykorzystać na czytanie książki, medytację, power nap, słuchanie audiobooka lub nagranej medytacji czy planowanie kolejnego dnia. Kiedy gotuję lub prasuję – słucham audibooków lub oglądam wartościowy program (bardzo często różne prezentacje z TED albo da Vinci Learning z którego czerpię wiele inspiracji do pracy z dziećmi).
Na niektórych wykładach (jeśli mam laptop) pracuję pisząc teksty, odpowiadam na ważne maile, projektuję zajęcia i pomoce dydaktyczne. 

Ostatnio bez wyszukiwania dodatkowych godzin udało mi się znaleźć czas na oglądanie Gry o tron! 🙂 Po prostu robię to ćwicząc, bo mam już swoją wyrobioną rutynę. 

Kiedy odkurzam, mam bezprzewodowe słuchawki na uszach i albo bawię się przy muzyce, albo słucham jakiejś relaksującej medytacji.


Czy wiesz, że podczas wizyt w toalecie, kazdego dnia jesteś w stanie przeczytać więcej niż 5 stron? To daje ok. dziesięciu książek rocznie! 


Takie ściskanie dwóc rzeczy w jednym czasie nie sprawdza się w każdej sytuacji. Kiedy się z kimś spotykam, staram się wykorzystywać ten czas na 100% i nie szukam sobie na siłę dystraktów w postaci jakiegoś pilnego maila czy telefonu. Wyłączanie powiadomień push bywa tu bardzo przydatne 🙂

kampania społeczna wypuszczona podczas zmiany czasu, bardzo ciekawa!



Jak wspomniałam wcześniej, metoda 2 w 1 jest banalna. Nie jest może na tyle uniwersalna, aby stosować ją w każdej sytuacji, ale dzięki niej można osłuchać się z językiem obcym, mieć czas na czytanie książek, malowanie paznokci, ćwiczenia fizyczne i poranną prasówkę przy filiżance dobrej kawy.
Tylko dlaczego, skoro to takie oczywiste, tak często widzę w kolejkach na badania ludzi tupiących nóżkami, a tak rzadko kogoś z książką? 🙂
Przy okazji mam minikonkurs z drobną nagrodą (kosmetyk-niespodzianka):
Napisz w komentarzu jak wykorzystujesz (lub w jakich sytuacjach chcesz wykorzystać) metodę dwa w jednym. Nagrodzę pomysł, który skradnie moje serce. Konkurs przeznaczony jest tylko dla obsewatorów bloga – chcę nagrodzić kogoś, kto jest ze mną częściej, nie tylko przy okazji konkursów 🙂
Czas : do ukazania się na blogu kolejnego tekstu, czyli pewnie do jutra :))




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostan obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

 

Follow on Bloglovin

Lubisz – zalajkuj 😉

Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja kiedy gotuję oglądam youtube 🙂 Tak samo z prasowaniem, zamiataniem kuchni, myciem w niej podłogi. Pod telewizor mam podłączony stary komputer i bardzo często kiedy robię coś w kuchni oglądam różne filmy 🙂 A dlaczgo w kuchni? Bo najczęściej tam siedzę, mam tak od małego, lekcje zawsze odrabiałam przy kuchennym stole i tak zostało 🙂

Vashti
Gość

Uwielbiam kąpiele w wannie. Ciepła woda, mnóstwo piany i piękny zapach to coś co uwielbiam:) Niestety ostatnio mam coraz mniej czasu w związku z nową pracą, po przyjściu do domu trzeba zrobić sto tysięcy rzeczy. I jeszcze z kotem się pobawić (jet mały i chory). Gdy przychodzę do domu nie odstępuje mnie na krok. I szczerze mówiąc szkoda było mi go zostawiać kwilącego pod drzwiami łazienki i się wylegiwać w wannie. I dlatego teraz zabieram go ze sobą. Przygotowuję sobie kąpiel, włączam na laptopie ulubiony serial a kota szadzam na nakładce na wannę. I tak sobie razem oglądamy telewizję kąpiąc… Czytaj więcej »

Daisy K
Gość

Ćwiczę zaraz po przebudzeniu, zapinając zerwaną przez kotę Gryzeldę, z żabek firnakę. 😀 Potem jest kawa, laptop, kawa, mycie, kawa pisanie posta, jakies sprzątanko w trakcie i zakupy ze spacerem i relaksem na ławeczce z gazetką czy książką. 🙂 Miłego weekendu. :))

ania notuje
Gość

Ja właśnie dlatego noszę ze sobą książkę/ sudoku. Kiedyś zaczytana nawet czas w windzie (18 piętro) spędziłam czytając 😉 I dzięki temu wcale nie przeszkadzało mi, że co 3 piętra winda się zatrzymywała 🙂

izabella
Gość

stosuję tę metodę już od dawna, ale podsunęłaś mi w tekście kilka pomysłów na udoskonalenie mojej produktywności !:) Zawsze maluję paznokcie i siedzę z maseczką na twarzy, mocząc też stopy w wodzie z relaksującą solą oglądając jakiś ciekawy film lub tak jak Ty przemówienie na TED.com Rano podczas śniadania słucham radia w obcym języku i czytam książkę lub robię przegląd informacji w Internecie. jadąc w tramwaju zawsze mam książkę lub moją listę to-do, którą wtedy aktualizuję – i obowiązkowo słuchawki na uszach z muzyką lub audiobookiem 😉 Czekając na koleżankę w mieście wykonuję ważne telefony lub odpisuję na maile. Muszę… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja z innej beczki, chciałam wrócić do tematu nieśmiałości. Może Ty Aniu, albo ktokolwiek z czytelników jest mi w stanie polecić jakiegoś dobrego psychologa, trenera, kogokolwiek z Bydgoszczy, kto ma doświadczenie w walce z tym problemem? Próbowałam już wielu rzeczy i zaczynam myśleć, że potrzebuję większej pomocy, ale nie od kogoś, kto chwilę mnie posłucha, poklepie po głowie i wystawi rachunek.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie znam psychologów w Bydgoszczy, ale może pomogę Ci szukać? przejrzyj internet na początku – różne opinie (a może znasz kogoś kto już był u psychologa?) a przede wszystkim uprawnienia i to 'jaki styl' prezentuje psycholog – są różne nurty i powinna być o tym informacja, poczytaj czy to coś dla Ciebie – dla przykładu może być psycholog z podejściem np. psychodynamicznym, z poznawczo – behawioralnym itd… po drugie zastanów się czy chcesz pracować indywidualnie, a może w grupie z ludźmi z innymi problemami? można na nfz pójść do psychologa za darmo ale wtedy podejście i godziny są trudniejsze do… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

aha, i zapomniałam dodać – oprócz nfz jeśli się uczysz lub studiujesz możliwe że placówka ma psychologa – warto go sprawdzić, jeśli sam nie jest w stanie z jakichś powodów pomóc, może mieć namiary na kogoś sprawdzonego 🙂

Karola
Gość
Karola

Ja zazwyczaj idąc z psem na spacer ćwiczę figury/kroki układów na zajęcia taneczne 🙂 W domu rzadko mam na to więcej niż pół godziny dziennie, a trzy spacery z psem dają mi dodatkową godzinę na trening. A zdumienie zaspanych przechodniów, którzy o 6 z minutami widzą jak przytupuję i macham biodrami jest bezcenne 🙂

margaritum
Gość

A u mnie taki system się nie sprawdza, czego ogromnie żałuję 🙁 Nie ma aż tak podzielnej uwagi, żeby zaangażować się w dwie rzeczy na raz, zawsze któraś na tym ucierpi. Przechodzi tylko malowanie paznokci lub prasowanie przy słuchaniu/oglądaniu czegoś mało absorbującego.
Ale nauczyłam się obracać to na swoją korzyść. Kiedy coś robię, staram się poświęcić temu maksimum uwagi i zaangażowania. Wtedy zajmuje mi to mniej czasu, jestem dokładniejsza i nie muszę tracić czasu na poprawki:)
Grunt to wypracować najlepsze dla siebie sposoby 🙂

narja
Gość

Mam tak samo, robienie kilku rzeczy na raz zajmuje mi dużo więcej czasu, niż przyłożenie się do jednej.
Tak samo nie wyobrażam sobie robić coś innego (poza schnięciem pomalowanych paznokci) podczas czytania wciągającej książki czy oglądania świetnego filmu, bo nie przeżywam tego tak intensywnie jak skupiając się tylko na tym i nie daje mi to dostatecznej rozrywki.
Ważnej rozmowy w autobusie też sobie nie wyobrażam, bo nie mam ochoty, żeby słuchali ją wszyscy w obcy wokół mnie 😉
Ale każdemu pasuje coś innego:)

LandOfLaces
Gość

Ja też mam baardzo niepodzielną uwagę, ale właśnie postanowiłam przetestować swoje możliwości w tym względzie, szczególnie jeśli chodzi o słuchanie podczas robótkowania. Niestety moje frywolitki wymagają liczenia supełków, ale osłuchiwać się z językiem bym chyba mogła….Generalnie mam wrażenie, że z tym robieniem wielu rzeczy na raz przesadzać nie można, bo czasem warto się skupić na jednym, zrobić to szybciej i dokładniej, albo po prostu pozwolić sobie na przeżywanie, ale pewne drobiazgi można robić przy okazji, warto pomyśleć co jeszcze sobie można usprawnić. Osobom z niepodzielną uwagą może pomóc nauczenie się wykonywania pewnych czynności automatycznie, bez włączania myślenia / patrzenia. Nie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Czytam Twojego bloga ogladajac seriale po angielsku z kotem na kolanach i malujac jednoczesnie paznokcie. Wiecej nie dam rady – mam kiepska podzielnosc uwagi. / Zielona Kotka

Magda
Gość

Jak zaczęłam drugi kierunek i okazało się,że "MUSZĘ" mieć ze sobą tonę książek na zajęcia to moje plecy zaczęły krzyczeć dość i przestałam pakować książki do pociągu. Zbawieniem okazał się czytnik ebooków:) Teraz mam całą bibliotekę ze sobą i mogę wybierać na jaki typ powieści mam ochotę:)

Dodatkowo w pociągu w którym spędzam ponad 80min dziennie! uczę sie słówek jezyka obcego. Robię sobie fiszki(małe karteczki,które z jednej strony mają słówko po polsku z drugiej np. po ang) i powtarzam w pociągu. Na mnie świetnie to działa.

Patrycja S
Gość

Ja jestem kiepską organizatorką mojego czasu, ale faktycznie da się dopatrzyć tej metody w moim życiu. Zawsze jak czekam w kolejce do lekarza to zabieram książkę. A kiedy ćwiczę Chodakowską oglądam serial albo słucham płyt. Nie znoszę jej głosu i to tylko sprawia, że ćwiczę dalej. Kiedy jeżdżę rowerem też seriale albo płyty. Aktualnie wdrażam nowy nawyk, w każdą wolną chwilę wkładam naukę słówek na Fiszkotece (żadna reklama). Dzięki temu zauważam jak wiele można zrobić przez 10 minut 😀 Rozplanowania czasu dopiero się uczę. Póki co skupiam się na maturze. Pozdrawiam! PS: Uwielbiam czytać twojego bloga, niestety jest to mój… Czytaj więcej »

Niemoralna
Gość

Hmmm… Wstaję rano, biorę prysznic szorując się szczotą – tym samym wykonuję peeling. Czekam na wchłonięcie się balsamu myjąc zęby. Maluję się, słuchając porannych wiadomości. Jadę na uczelnię ucząc się angielskiego i francuskiego przy pomocy cudownych aplikacji w telefonie <3 (Duolingo i French Lite). Gotuję dla rodziny, bo to dla mnie spędzanie z nimi czasu. Liczy się jako 2w1? 😀 Z maseczką na twarzy i na włosach często piszę posty, czytam, czy uczę się. A paznokcie maluję wtedy, gdy oglądam film. I to by było na tyle w ułatwianiu sobie życia. 😉

Margo
Gość

Świetny post! Bardzo na czasie. Ja bardzo często korzystam z metody 2 w 1. Zawszę kiedy jadę autobusem czytam książki na Kindle lub wymyślam temat nowego wpisu na bloga. Sprzątanie zawsze łączy się ze słuchaniem audiobooków a ćwiczenia, tak jak u Ciebie, z oglądaniem tv. Najzabawniejsze jest to, że kiedy piszę Ci ten komentarz robię 4 rzeczy na raz! Moczę stopy w misce przygotowując je do pedicure, pisze ten komentarz, jednym okiem sprawdzam czy zaległy odcinek Supernatural już się załadował, a drugim czy nastawiony w parowarze obiad już dochodzi. Zaraz powrócę jednak do 2 w 1 jednocześnie malując pazurki i… Czytaj więcej »

Kasia
Gość

Ja standardowo – książki w trakcie jazdy komunikacją miejską. Ale moim ostatnim odkryciem jest słuchanie audiobooków w trakcie robienia projektów – i obowiązek, i przyjemność. 😉 Ostatnio też zaczęłam projektować poza domem – np. spotykamy się ze znajomymi ze studiów. Większa motywacja do pracy i efektywność wzrasta o 100%. Dzięki temu udaje mi się wygospodarować kilka godzin w tygodniu dla siebie.

Ania Abakercja
Gość

robię przysiady, jak gotuje mi się woda na herbatę. a że piję bardzo dużo herbaty to i te przysiady robione przez cały dzień można uznać za całkiem konkretny trening. oczywiście nie zawsze są to dosłownie przysiady. czasami pompki, a czasami macham hantelkami.

megirosa
Gość

Ja niestety kompletnie nie mam podzielności uwagi 🙂 Dzięki temu co prawda mogę się całkowicie skoncentrować na tym robię, ale jak czasem spróbuję zająć się dwoma rzeczami jednocześnie, to kończy się na tym, że obu nie ogarnęłam, więc wolę pozostać przy mojej jednowątkowości. Czas w komunikacji miejskiej i czekanie oczywiście wykorzystuję, sporym ułatwieniem jest tu smartfon z internetem. Ale żeby pogodzić dwie czynności, które wymagają jakiejś aktywności/uwagi z mojej strony, to nie da rady 😀

Agnieszka Karolina
Gość

Ja gram na gitarze i się uczę na zajęcia 🙂

Pauline
Gość

2 w 1 to najlepszy z możliwych sposobów! Praktykuję, kiedy tylko mogę 🙂 Ostatnio np. całymi dniami siedzę i się uczę (ah ta matura) i przy tym ćwiczę 😀 Odsuwam ten przeklęty fotel i robię przysiady i inne wymachy nogami. O dziwo wiedza mi nie umyka 😉

egoinvicta
Gość

Nie zawsze udaje mi sie pogodzić czasowo wszystko to co ,,chcę'' zrobić z tym co ,,muszę'',ale mam pewne sprawdzone sposoby. Chcąc spędzać więcej chwil z moim lubym wkręciłam się w jego sportowe hobby (z przyjemnością,bo okazało się,że jestem w tym dobra) Mam 2 w 1- wspólnie wtrenowany czas:) poza tym np.ucze się angielskiego ogladajac interesujacy mnie program bez tłumaczenia (zauwazyłam,że tak szybciej zapamietuje i nie potrzebuje słownika bo rozumiem z kontekstu), rano w łozku,kiedy mam dzień wolny piję kawę i robie spozywcze zakupy przez internet. Mam listę stałych produktów,wiec zajmuje mi to chwilkę,klikam i wszystko mam dowiezione do domu. Oszczedzam… Czytaj więcej »

Mila
Gość

Ja mam bardzo nietypowy sposób wykorzystywania dwa w jednym 😛 Mianowicie uwielbiam słuchać muzyki i "projektować" w mojej głowie nowe teledyski do nich… wiem dziwne, ale jakoś mnie to relaksuje (a przy okazji oczywiście obsadzam siebie jako gwiazdę teledysku :P). Ale to zajęcie lubię wykonywać w spokoju, kiedy nie muszę robić nic innego… ale to strata czasu. Dlatego robię to na porannym spacerze z moim psem 😀 Chodzimy rano zawsze tą samą polną drogą, rzucam piłeczkę a Amber ją przynosi – zero komend, zero refleksji, zero stresu i mogę się całkowicie odprężyć i rozwijać kreatywnie 😉 a Amber jest przeszczęśliwa!

nefertari
Gość

Nie uważam tego pomysłu za znaczący w organizacji czasem. Żyj tu i teraz i nie zawsze robienie 2 rzeczy pozwala wyciągnąć cokolwiek choćby z jednej. Heh jeśli miałabym robić 2 rzeczy na raz to byłoby to bycie szczęśliwą i świadomą otaczającego mnie świata 😛 😉 pozdrawiam N.

kreconowlosa
Gość

Haha często chodzę do wc z książką xD

kubekczekolady
Gość

Ostatnio moim najczęstszym ''dwa w jednym'' to łączenie oglądania serialu i kręcenie hula – hop 😀 (a do kółka Ty mnie zmotywowałaś swoim postem, swoją drogą niedawno go czytałam jeszcze raz i znalazłam swój komentarz ''ja należę do osób, które nie umieją kręcić'' :D). Super sprawa, zamiast leżeć jak kłoda na łóżku i gapić się w laptop ( i nie daj Boże jeszcze chipsy żreć), ja beztrosko sobie hulam, talię wyrabiam, a serial i tak oglądnięty ;-))

OLGA
Gość

Siedząc na nudnej lekcji zawsze się uczę słówek z Anki, myjąc zęby ćwiczę łydki a czytając coś na łóżku rozciągam się. 😉

tlusta_papuzka
Gość

Czytam książki gdzie i kiedy się da (no, prawie), więc 2w1 mam już we krwi 😉 Czytanie i odpisywanie na maile w metrze to też norma.
Stosuję tę samą zasadę przy oglądaniu głupawych seriali – tzn. jeśli nie prasuję, nie włączam telewizora. Coś za coś. A przy średnio ciekawych filmach dziergam sobie szydełkiem, a co.
Generalnie, prawo Parkinsona rules 😉

Artinowy Świat
Gość

W takim razie przyszedł czas się pochwalić. W zeszłym i jeszcze wcześniejszym roku miałam czerwony pasek 😉 [pierwszy raz w życiu, 1 klasa szkoły średniej], technikum, około 43 godzin tygodniowo, do tego praca, pasja jaką jest fotografia i czas dla przyjaciół. Jak? Robiąc dwa w jednym, no dobra czasem 3 w jednym 😉 Przecież kto powiedział, że nie można kręcić hula-hop oglądać nowego odcinka swojego serialu (fabuła nigdy nie jest zbyt zawiła) i odpisywać na e-maile, sms-y czy robić plany na następny dzień. Uczenie się na przerwach i w autobusach opanowałam do perfekcji 😉

AnisseQ13
Gość

Uważam, że niestety nie jestem jeszcze najlepszą organizatorką czasu 🙁 Ale jeśli chodzi o 2w1 robię to gdy czekam na zagotowanie wody -> ćwiczenia (przysiady, proste rozciąganie) , albo czeszę włosy, jeśli jest rano 😉 Gdy jem coś w domu zazwyczaj oglądam przy okazji jakiś serial, albo filmik na YT, do szkoły zabieram książkę i wykorzystuję ją na nudnych lekcjach czy okienkach 🙂 a gdy gdzieś idę po prostu oddaję się myślom, staram się, żeby zawsze były jak najbardziej pozytywne 🙂 Paznokcie maluję zazwyczaj gdy też coś oglądam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

czy każdy tekst który nie ląduje na głównej dodajesz dopisek : "to jest tekst tylko dla subskrybentów" ?

Polka w UK
Gość

Juz stosuje wszystkie powyzsze porady. Posiadanie dzieci zmusza do mega podzielnosci uwagi i multitasking'u. Od zawsze jednoczesnie robie porzadki, gotuje, zajmuje sie dziecmi i jeszcze cos ogladam w TV, a teraz… "ucze sie", jem kolacje i nadrabiam zaleglosci blogowe 😉

Blunotte
Gość

W sumie ta zasada nie taka głupia. Rzadko, bo rzadko, ale się korzysta. Przeglądanie zeszytów do matury podczas gotowania obiadu, mycie zębów podczas nagrzewania się żelazka, sporządzanie notatek na lekcjach, wyłapywanie sensu na lekcji, zapisywanie chociażby haseł, by w domu nad tym nie ślęczeć. Najlepiej jak były te nudne lekcje to robiło się zadanka z matmy i w tym samym czasie zapisywało notatkę. ;3 Teraz szczególnie wszędzie zabieram notatki do matur. Niby wiele się nie nauczę w ciągu tych kilku dni, ale powtórzyć trzeba, może mnie oświeci siedząc te 10 min do końca. 😀 Odkurzamy? Świetnie! Poczytajmy opracowanie Dziadów. Podlewasz… Czytaj więcej »

maxcom
Gość

Zawsze szkoda było mi czasu na siedzenie plackiem przez tv i oglądanie. Od kąd mam nieograniczony internet przy codziennych czynnościach Iwona czyta mi e booki , blogerki opowiadają o kosmetykach podczas gotowania albo nadrabiam zaległości filmowe lub serialowe. Wcześniej ćwiczyłam do jakiegoś filmu, ale obecnie mam nakaz leżenia plackiem:) Za to mój mąż się dokształca i wszystkie foldery reklamowe i gazetki składamy w wc – posiedzi, poduma a jeszcze promocję na coś wyczyta:)

bloo.
Gość

Przed przeprowadzką, gdy moje podróże do szkoły trwały dłużej, zawsze miałam ze sobą książkę. Obecnie mam Kindla i uważam, że to świetna rzecz. Nawet w krótkiej chwili mogę przeczytać choćby kilka stron. Poza tym prasując oglądam lekcje z matmatyki, które często trwają nawet kilka godzin.. a później już sama rozwiązuję przykłady.

Rodzynki Sułtańskie. Lifestyle, podróże, kultura i coś jeszcze.
Gość

Nie zgłaszam się do konkursu, bo Aniu wysyłka nagrody pewnie przewyższyłaby jej wartość 😉 Ale mam kilka raz od jednej z moich wykładowczyń, która jest mistrzynią w planowaniu czasu – małe dziecko, drugie w drodze, doktora i praca… a nigdy nie widziałam jej zmęczonej. Otóż ona nigdy nie marnuje czasu. Czyta artykuły naukowe, stojąc w kolejce. Wszystko ma dokładnie zaplanowane. Nie marnuje czasu w autobusie, na poczcie, kiedy studentom daje jakieś zadanie do zrobienia, zwykle sama w tym czasie np. poprawia poprzednie. Kobieta inspiracja, bardzo ją lubię 🙂Ja sama zauważyłam, że im więcej zajęć, tym lepiej potrafię się zorganizować. Nie… Czytaj więcej »

Lady
Gość

Bardzo często czytam jadąc autobusem (a każdego dnia zajmuje mi to przynajmniej godzinę, w zależności od korków); prasując i zmywając – słucham radia, a są to wiadomości i piosenki "do podśpiewywania" ;)) Maluję paznokcie jak oglądam coś w tv lub na youtube, nawet pod prysznicem można – kiedy nakłada się odżywkę na włosy, można zrobić piling ciała :))

Nadine Lu
Gość

O, wczoraj o tym rozmawiałyśmy 🙂

Magda F.
Gość

Ja od dawna wykorzystuję tą metodę (w sumie to nawet nieświadomie). Robię makijaż jednocześnie oglądając telewizję i pijąc poranną kawę przed lustrem 😀 Każdego dnia jadę do szkoły autobusem godzinę i wtedy uczę się na zajęcia albo czytam ulubioną książkę 🙂 a kiedy wracam ze szkoły (też przez godzinę) to mój czas na relaks – włączam radio w telefonie, słuchawki w uszy, wyłączam myślenie i chillout 🙂 niestety wiele osób zapomina jak ważne jest relaksowanie się, wszyscy cały czas się spieszą, wiecznie są w biegu, a ważne jest żeby na chwilę przystanąć i dać sobie czas na relaks, chwilę odpoczynku,… Czytaj więcej »

gosshaa
Gość

Mięśnie kegla + zmywanie – zestaw niezawodny. Prasowanie+film-zestaw ulubiony. Podróże+ kindle/planowanie zbawienia świata-klasyk.Wielozadaniowość przy czynnościach takich jak gotowanie zazwyczaj kończy się u mnie szorowaniem garnka ( i znowu te mięśnie :D) i wietrzeniem kuchni, moja podzielność uwagi tu zdecydowanie nawala.

Lady Shadow
Gość

Czesto stosuje ta metode. Czytam,ogladam rownoczesnie,wszystkie telefony zalatwiam w drodze itd. Ale najwazniejsze,cos co ratuje mi zycie to wciaganie do wszystkiego dzieci. Mam trzy male coreczki i byl moment,ze nie umialam czasu pogodzic wszystkich obowiazkow z zabawa z nimi,o rzeczach ktote chcialam zrobic i przyjemnosciach nie wspominajac. Teraz tanczymy ze smiechem i sprzatamy rownoczesnie. Efektem ubocznym stalo sie wciagnieci dziewczyn do pomocy przy pracach domowych a ja mam czas na to co musze i na to co chce:) czasem nazwalabym ta metode 4w1

paranoJa
Gość

Ooo, ja jestem mistrzem metody 2w1. Jako, że więcej niż dwanaście godzin spędzam w pociągach, najczęściej właśnie tam. A w pociągu można: czytać książki, nadrabiać zaległości serialowo-filmowe, a jeśli trafi się na pociąg z internetem (są takie!), to można też załatwić sprawy internetowe: maile, przelewy itp. Czytanie działa też we wspomnianej toalecie (chociaż tam zdarza mi się zasiedzieć tylko ze względu na książkę :D). Dalej – robienie brzuszków i jednoczesne oglądanie seriali/filmów albo właśnie słuchanie wykładów. Do oglądania polecam jeszcze prasowanie, składanie ubrań itp. Ja oglądam również, jak… gotuję. Biorę sobie tablet/laptopa, coś tam kroję, coś tam mieszam i oglądam.… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

Moje 2,5* w 1 to spacerowanie (lub gdy zmierzam dokądś), czytanie książek i słuchanie muzyki. Nie jest to idealna metoda, bo mogę iść tylko powoli i muszę czasem unieść wzrok znad książki, aby nie wpaść na kogoś lub pod koła samochodu oraz nie może padać deszcz lub śnieg.
* nie każda piosenka dobrze przesłuchana 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Idąc rano do pracy staram się dostrzegać nowe lub zmieniające się elementy otoczenia i robić zdjęcia tym, które szczególnie mnie zainspirują, np. kolorowym liściom rośliny rosnącej na trawniku przy ulicy jesienią czy zachodzącemu nad budynkami słońcu (to w drodze powrotnej). Wiem, taki banał, ale jednak 2 w 1. 😉 Poza tym często wykorzystuję tę metodę na reklamach telewizyjnych – zamiast siedzieć przed telewizorem i gapić się na reklamy, czekając na dalszą część filmu lub programu, idę wziąć szybko prysznic / zmywam naczynia / idę przygotować sobie ubranie na następny dzień / przygotowuję jakieś jedzenie. Podobnie jest z innym czekaniem. Zawsze… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ta notka opisuje całe moje życie ;).Rano gotuję owsiankę jednocześnie się ubierając, potem jem ją gdy się maluję, w windzie wiąże buty i maluję usta, a w tramwaju załatwiam sprawy przez telefon, uczę się albo czytam książkę ;). Studiuję dwa kierunki – kolejny multitasking… a paznokcie maluję gdy muszę się czegoś pouczyć albo robiąc projekty komputerze, mogą wtedy spokojnie schnąć ;). W zasadzie nie ruszam się z domu na dłużej bez książki lub tabletu – nigdy wiem, kiedy akurat trafi się chwilą żeby poczytać lub się pouczyć.Ostatnio w kolejce do ortopedy udało mi się nauczyć kopyta 😉 (od tego roku,… Czytaj więcej »

Aurora
Gość

Ja tam jednak wolę czytać w pociągu, niż toalecie 😛 hehehe
:*

Kinga
Gość

Ja uczę się np. słówek i oglądam jakiś serial albo film. Moja podzielność uwagi mi na to pozwala:) I jest to duża oszczędność czasu. Zdarza mi się też ćwiczyć i czytać gazetę:D

Anna S.
Gość

Ja zauważyłam u siebie taką zależność, że im więcej rzeczy mam na głowie, tym lepiej się organizuję i coś, co w trakcie wolnego popołudnia robiłabym 3 godziny, jestem w stanie zrobić w 15minut, bo wiem, że nie mam wyjścia i chcę to jak najszybciej odhaczyć z listy "to do", bo zaraz będę musiała zająć się czymś innym 🙂

tlusta_papuzka
Gość
Nikola
Gość

Czytanie książek w wannie, czy malowanie paznokci przed telewizorem to całkowity standard. Długo miałam problem, aby w ciągu dnia znaleźć czas na modlitwę. Na przykład koronka o 15, czy różaniec w trakcie dnia. Jak? Zawsze jest przecież coś 'ważniejszego' do zrobienia. Patent 2w1 jest idealny- modlę się po drodze. 🙂 Gdzie nie idę, mam ze sobą różaniec. Wspaniałe wykorzystanie czasu. 😉

wielokropka
Gość

Moja metoda "dwa w jednym" to jednoczesne przysiady i mycie zębów. Nie tylko zaczęłam pracować nad pośladkami, ale też moje zęby są LEPIEJ wyszczotkowane – nie spieszę się i nie myję ich na szybko, co mi się często zdarzało. 😉

Aggie
Gość

Często robię 2 rzeczy naraz, przede wszystkim bardzo rzadko oglądam seriale "solo". Zawsze staram się robić coś dodatkowego, maluję paznokcie, doprowadzam do porządku moje stopy czy prasuję (chyba nigdy nie prasowałam bez jakiegoś serialu). Oprócz tego ZAWSZE w tramwaju, w którym spędzam ok. godziny dziennie, dzięki aplikacji na telefon powtarzam sobie sobie słówka z j. obcego, można powiedzieć, że dzięki codziennym dojazdom jestem systematyczna :).

Dominika Polok
Gość

Maluję paznokcie oglądając seriale. Przy okazji mam od razu miarę, bo wychodzi mi na przykład, że do końca odcinka powinny już być suche i będę mogła zrobić coś (cokolwiek!) rękami… jedząc śniadanie przeglądam bloglovin, od rana mam zazwyczaj włączone radio, więc od razu mam najnowsze informacje. Czytam w autobusach (trzeba uważać, żeby wysiąść na swoim przystanku..), na spotkania z pracy chodzę pieszo (bo od razu mam dawkę dziennego ruchu). Kiedyś pisałam teksty w pociągach, albo na wykładach – teraz niestety skończyły się wykłady i długie dojazdy 😛 Świetnie się prasuje przy telewizji. Poza tym dobrze jest nauczyć się ogarniać co… Czytaj więcej »

Fitterka
Gość

Najczęściej dużo robię w czasie pisania i czytania. W trakcie pisania – jem, piję kawę/herbatę, słucham muzyki. W trakcie czytania – leżę 😀 czyli pełen relaks 🙂

Previous
Kreatywne reklamy które Cię zaskoczą ;)
Jak mieć czas…kiedy jest z nim krucho?