Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Jak się uczyć (szybko i skutecznie)

 W moim wpisie na temat tego co warto kupić na studia sygnalizowaliście, że chcecie abym napisała o szybkich, skutecznych metodach nauki.
Przyznam, że kiedyś traktowałam to jako wybór – albo się uczę, albo mam czas wolny. Nie miałam ochoty siedzieć nad książkami, chciałam spędzać czas ze znajomymi, oglądać filmy i mieć w życiu dużo rozrywki. Więc zaczęłam działać w myśl zasady – work smarter, not harder.
Najpierw zacznę od tego, że w gimnazjum ucząc się jakieś 15 minut dziennie (no chyba, że było jakieś długie zadanie domowe…) miałam średnią 5,29. A przy tym jak każdy – chodziłam na wagary, nie czytałam nudnych lektur itp. Moja metoda?
Brak metody. Gimnazjum to taka łatwizna, że często czułam jakby to urągało mojemu intelektowi – jedyne do zapamiętania były daty z historii, a ja dużo pamiętałam z lekcji. Po prostu. Starałam się zrozumieć temat ,a nie opanować go pamięciowo.
A co z datami? Banalna sprawa. Albo klasyczne rymowanki jak – założenie Rzymu 753 r ( na siedmiu wzgórzach piętrzy się Rzym, albo metoda którą zobaczyłam będąc małym dzieckiem w jakiejś gazecie. Każda cyfra odpowiadała jakiemuś symbolowi (podobnemu wizualnie). 1= świeca, 2= łabędź, 3=cycki, 4=krzesło itd. Najbardziej zapamiętałam z tego rzecz jasna cycki (na końcu wpisu podam wam gdzie możecie znaleźć już różne gotowe symbole itp. :)). 

ILE ZAPAMIĘTUJEMY

W liceum zmieniłam strategię całkiem, bo miałam tyle rzeczy do robienia, że nie chciałam się uczyć. Tym bardziej, że prawie cały materiał dla liceum, to a) bzdury, b) rzeczy, których nigdy nie wykorzystam w przyszłości, c) wiedza encyklopedyczna, faktograficzna.
Faktów, to ja sobie mogę poszukać w encyklopedii. Bardziej od definicji interesuje mnie co, po co, na co i dlaczego, więc uczyłam się… na okienku (nie chodziłam na religię) albo na przerwie. I tyle. Jechałam wtedy na dwójach, trójach i czwórach, jak wpadło. I nie wcale nie chciałam więcej, bo przy takich ocenach świetnie zdałam maturę, a pisałam rozszerzone : polski,angielski, wos + na podstawie historię, matmę i biologię. Po prostu pisałam odpowiedzi na kilka pytań na sprawdzianie, oddawałam szybko kartkę i jeśli była to ostatnia lekcja – wychodziłam, jeśli nie – wyciągałam sobie ciekawą książkę i czytałam. Po miesiącu nauczyciele przestali się wkurzać 😉 
Moje metody zapamiętywania były raczej prymitywne – szukałam głupich, zaskakujących, śmiesznych albo wulgarnych skojarzeń. Np. koleżanka nie mogła zapamiętać pojęcia “lustracja dóbr królewskich” , więc poprosiłam ją, żeby wyobraziła sobie, że król ogląda  dupę w lustrze – zadziałało błyskawicznie. Wyobrażenie starca w koronie który liczy swoje pryszcze na tyłku wyginając się do lustra niczym laski z fotki peel okazało się bardzo skuteczne 😉

mapa myśli o Marii Curie Skłodowskiej

Wczoraj moja siostra musiała zapamiętać we właściwej kolejności, że Odyseusz odwiedził : Cyklopa, Eola, Lastygonów, Kirke, Hades… zapamiętała więc słowa CELA i KIHA (błąd ort. jeszcze łatwiej zapamiętać :P) i po kłopocie.

Dzisiaj jestem bogatsza o miliony łatwych sposobów. Nie chcę ich teraz opisywać, bo to już zrobiono, podrzucę Wam tylko info gdzie tego szukać. Krótko streszczę najważniejsze rzeczy.


Masz dwie półkule, więc angażuj je obie. Moim zdaniem czytanie 5 razy notatki to nie nauka. Przepisywanie słówek przed sprawdzianem też nie. Aby włączyć drugą półkulę musisz dodać do nauki kolory, śmieszne skojarzenia, akcję, i dynamikę. 

Można rysować mapy myśli (jak ta powyżej), stosować akronimy, akrostychy, metodę łańcuchową i masę , masę rzeczy. Najlepiej wypożycz, kup albo poszukaj inną drogą książek które napisał na ten temat Tony Buzan 🙂 Tam jest sama praktyka, bez teoretycznych wstępów i bzdetów.
Od siebie dodam tylko, że :
– nie ucz się na łóżku,
– nie miej zbyt ciepło w pokoju, bo będziesz chciał spać
– ja wącham sobie olejek grejpfrutowy albo mam go w kominku zapachowym, żeby się ocknąć 
– jedz orzechy, banany,
– drzemka utrwala zapamiętane informacje, nie zarywaj nocy na naukę!

Odsyłam do książek Tony’ego, albo innych o mnemotechnikach. Nie chcę kopiować treści z innych stron a pisanie tego samego to strata mojego czasu, skoro inni już to zrobili. Lepiej 😉

Jeśli znacie jakieś inne genialne metody, dajcie znać 😉

Uściski, Ania

80
Dodaj komentarz

avatar
55 Comment threads
25 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BogusiaM
Gość

🙂 dobry wpis, chociaż ja już dat pamiętać nie muszę to takie skojarzenia faktycznie mogą dużo zrobić

BlondHairCare
Gość

Och jak dobrze, że nie muszę się już intensywnie uczyć :))

Aiv.
Gość

wpis bardzo przydatny, bo w środę jest test z biologii ;p
Dziękuję 🙂
A te z tym królem w lustrze to jest coś :p Sama czasem też się tak uczę..

Mała wredota
Gość

Oj, te metody znam i szczerze mówiąc nie przypadły mi do gustu ;( Na nauce takimi sposobami musiałam sporo spędzić czasu by coś zapamiętać. O wiele bardziej wolę zakreślanie słów kluczy, czytanie książek, a następnie notatek dla utrwalenia czy po prostu robienia własnych notatek z książek.

grimagee
Gość

oo, super przydatny post 😉
sama lubię dużo kolorów w notatkach, ale rymować na studiach to nie ogarnęłabym, za dużo materiału…

Kama
Gość

Niedługo dostanę do recenzji książkę, której tematyka jest zbliżona do Twojego wpisu 🙂 Temat mnie mocno zaciekawił i mam nadzieję, że wykorzystam taką metodę na studiach podyplomowych 😉

frombodytohair
Gość

muszę zapoznać się z tą ksiązka;d

MoNii_xdd
Gość

Świetne rady. Na pewno niektóre się przydadzą 😉

roxi
Gość

ozłoce Cie 🙂

maylet
Gość

Kurczę, Aniu, nie zawiodłaś, wpis pojawił się tak niesaamowicie szybko, dzięki! 🙂
W gimnazjum kochałam naukę dat i nie miałam z nią problemu, więc nie dla mnie sposób ze skojarzeniami, bardziej przeszkadzał niż pomagał. Na pewno przejrzę polecaną przez Ciebie książkę, a nuż przekonam się do map myśli! 🙂

Ev
Gość

Przydatne informacje, a te śmieszno-dziwne skojarzenia faktycznie pomagają najbardziej 🙂

maxcom
Gość

zawsze podziwiałam tych co potrafią wymyślić takie śmieszne skojarzenia. Ja zawsze 90% pamiętałam z zajęć, nawet dokładnie jakim tonem mówił nauczyciel i kiedy robił pauzę w notatce. uczyłam się miejsca w książce, jak chrzest był na górze strony a Grunwald niżej to jasne, że chrzest był pierwszy. Jedynie słowka mi nie chciały wchodzić to fobiłam karteczki z obu stron inny jezyk i 3 dni kułam, aż wszytkie pamietałam. Po 3 dniach bez problemu znałam ok 90% słowek. A zaleta jest ta że na sprawdzian miałam już gotowe wycięte karteczki

Kokodylek
Gość

Ooo, bardzo przydatny dla mnie post aktualnie 😀 Muszę spróbować uczyć się przy pomocy skojarzeń, bo wcześniej nigdy tego nie robiłam. No i w ogóle urozmaicić uczenie się, żeby nie było tylko siedzeniem nad książkami 🙂 Dzięki.

Mudi
Gość

Ja nienawidzę map myślowych, tabelek i takich tam. Nie umiem się z tego uczyć 😀
Za to uwielbiam coś sobie głupio kojarzyć, uczę się pisząc ściągi (potem ich już nie muszę używać, ale cała klasa jest wdzięczna, tym sposobem miałam 4 z znienawidzonej ekonomii)
Jak uczę się nowych słówek na angielski to wymyślam głupie historyjki z tymi słówkami.
A jak jakiegoś słowa nie potrafie zapisać to pisze je na kartce pare razy, ale w takiej rozsypce i potem dopisuje kolejne słówka i kolejne aż nie ma miejsca wolnego na kartce 😀

thinks
Gość

dzięki za przydatny post, akurat przed sprawdzianem z historii! 😉

Klaudia
Gość

fajne te metody – czuję, że mi się przydadzą 😛 tyle, że będę musiała sobie szybko i jakoś sensownie pokojarzyć chińskie znaki 🙂

Trishka
Gość

umarłam jak przeczytałam o tej dupie króla :Dhehe

Anonimowy
Gość
Anonimowy

pomocny wpis, w najbliższych tygodniach postaram się poczytać jego książki i nauczyć się przydatnych metod nauki 🙂

kobiece szufladki
Gość

Świetny post! Kilka rad bardzo mi się przyda!

Carolina
Gość

post bardzo pomocny, na pewno spróbuję, bo niestety mam problemy z zapamiętywaniem..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dobre metody! Dupa Króla najlepsza 😀
Jak kiedyś chciałam się nauczyć tematu na historię (bo 'pani będzie pytać' dawne czasy gimnazjum :)), to narysowałam komiks, tak na wesoło, kompletna abstrakcja z Piłsudskim w roli głównej:D Z obrazków błyskawicznie się nauczyłam, nauczycielka myślała, że ściągałam, moim alibi było to, że siedziałam w pierwszej ławce, tuż przed jej biurkiem 🙂

A masz jakieś sposoby na wkucie słówek? Do kilku setek słówek szukać skojarzeń… to za długo, a uczę się aż trzech języków!

Taran
Gość

Polecam program Supermemo, można ściągnąć z internetu. Nie dość, że nauczysz się słów, to ich nie zapomnisz, bo program co pewien czas każe je powtarzać 😉

Minusem jest, że musisz sama stworzyć bazę danych, ale za to możesz to zrobić w sposób, który będzie dla ciebie najlepszy.

Chaton
Gość

jeśli chodzi o naukę historii, to dobrym sposobem jest (pomijając skojarzenia, wyobrażenia, daty :D) zrobienie sobie niezbyt szczegółowego planu. Do każdego punktu mamy tylko kilka szczegółów, które szybko nam się nasuną już po przeczytaniu notatki, a jeśli nie, to można się ich często domyślić z kontekstu wydarzeń. Poza tym to dobra metoda, jeśli ma się mało czasu, można sobie zrobić ściągę tylko z takimi punktami i zerknąć do niej klika razy, żeby super napisać sprawdzian 🙂 mi włączanie kolorów nigdy nic nie daje 🙁 no po prostu nic… za to szybko wymyślam skojarzenia, więc tak staram się uczyć z przedmiotów,… Czytaj więcej »

Lena
Gość

wow, masz zupełnie inny system nauki niż ja! mi te mapki, wykresy itp. nic nie dają, dla mnie to strata czasu, niestety. Ale też nie jestem zwolenniczką tępego kucia, bo to nic nie daje. Ważne, że Twoja metoda jest dobra dla Ciebie 🙂

Navy
Gość

fajne i przydatne metody 😀 na pewno wykorzystam :))

Martuś
Gość

Ten wpis powinny przeczytać już dzieci w podstawówce, a najlepiej jakby nauczyciele czy rodzice poświęcili na to czas i jakoś wspólnie z nimi uczyli uczyć się 😉 Durnowate skojarzenia i rymowanki to super sprawa. W gimnazjum nasza chemiczka czasem coś nam podawała w taki sposób. Najczęściej miało to podtekst alkoholowy i erotyczny 😀 Wiadomo… dzieciuchy 15-16 lat najlepiej przyswajają taką tematykę 😉

Alex
Gość

zawsze sobie mowilam ze po dobrym snie zawsze sie wszystko pouklada, np. wiersz 😀

Luthienn
Gość

Ech a na studiach wkuwałam… 🙂

Olga!
Gość

Pomysły dobre, ale na małe porcje materiału. Niestety na moje studia metoda jest jedna: siedzieć na tyłku i kilkukrotnie czytać książki. Mi pomagają też obrazki, ale nie z każdego przedmiotu da się je zrobić. Po pierwszym roku jest łatwiej, bo już nas tak nauczyli kuć, że nie ma problemu:) Pozdrawiam!

Aleksandra
Gość

Fajne metody ale do nauki alfabetu brajla to się nie za bardzo przydadzą a szkoda bo muszę wykuć go do wtorku.
Można na Twoim blogu znaleźć wiele ciekawych rzeczy.
Będę zaglądać częściej
Pozdrawiam

onepart0fme
Gość

ja też zawsze sobie wyobrażałam głupie, bezsensownie albo sprośne rzeczy, żeby lepiej zapamiętać! ;p

Mirielka
Gość

Kurczę, a ja nigdy nie stosowałam takich metod 🙂

nikt_wielki_ona
Gość

"Każda cyfra odpowiadała jakiemuś symbolowi (podobnemu wizualnie). 1= świeca, 2= łabędź, 3=cycki, 4=krzesło itd." – to metoda hakowa.

малы типратикон в огроде
Gość

Ja mam tak słabą pamięć, że uczenie się jakichś wierszyków czy map by dzięki nim zapamiętać co i jak, robi mi w głowie jeszcze większy chaos. 😐

Beauty in English
Gość

Uwielbiam zapamiętywać przez śmieszne skojarzenia, bardzo przydatny post dla uczących się:)

czajenka
Gość

uwielbiam Twoje notki. są bardzo ciekawe. 😉 mi koloru pomagają w nauce.

Alena
Gość

"Np. koleżanka nie mogła zapamiętać pojęcia "lustracja dóbr królewskich" , więc poprosiłam ją, żeby wyobraziła sobie, że król ogląda dupę w lustrze – zadziałało błyskawicznie. Wyobrażenie starca w koronie który liczy swoje pryszcze na tyłku wyginając się do lustra niczym laski z fotki peel okazało się bardzo skuteczne ;)"

od dawna stosuje takie metody, jest mocno skuteczna. A jak opowiadałam o tym ludziom to patrzeli się jak na wariatkę 😛

Tylko są chyba takie dziedziny, typu jakieś trudne nazwy z politechnik, że ciężko je zapamiętać jakimkolwiek sposobem:P

Alena
Gość

– olejki są super, też lubię grejfrutowy a także dr beta- vapomix na zmęczenie

-mnie się w łóżko dobrze myśli, ew na kanapie, gorzej przy biurku- kto co lubi 😉

A teraz zdobywam głównie wiedzę w praktyce, więc z zapamiętywaniem nie mam problemów.

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Gorzej jest z konkretnymi dziedzinami i pojęciami – jak na wyżej wspomnianych politechnikach czy uczelniach medycznych. Sama jestem studentką tej drugiej i ogrom materiału i jego "typ" ciężko podpiąć pod dobra króla w lustrze. Niemniej przydatne, i uwielbiam Twojego bloga 🙂
Pozdrawiam 🙂

freckledlittle
Gość
freckledlittle

Ja nigdy się tak nie uczyłam – po prostu jestem, to znaczy zawsze tak myślałam ;P, posiadaczką dobrej pamięci – jednak teraz chyba muszę zacząć, bo rycie wszystkiego na pamięć jest…kompletnie bezsensowne 😀
Swoją drogą, zazdroszczę Ci motywacji, chęci, wiary w siebie i takiego poczucia własnej wartości… Buziaki 🙂

Karolina K.
Gość
Aleksandra
Gość

super! Ja do sprawdzianu z historii próbowałam nauczyć się kolejności bitew w starożytności, do dzisiaj wiem, że szło to tak: Maraton, Termopile, Salamina, Plateje (bo Mój Tata Soli Pomidory). Pozdrawiam!

kotabie
Gość

idealny wpis w idealnym momencie 🙂

kobietka
Gość

ja po 12 latach przerwy postanowiłam wrócić do nauki,słowo daję nie jest łatwo po takim czasie wdrożyć się w ten szkolny klimat,pamięć też czasem zawodzi:-) próbuję różnych metod ale u mnie skojarzenia się nie sprawdzają,u mnie kluczem jest słuchanie tego co jest na wykładzie,bardzo mi to pomaga potem w nauce,bo pamiętam co nieco z wykładów,potem jeszcze coś doczytam i się kręci:-)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Repetitio est mater studiorum 😉 czyli powtarzanie jest matką wiedzy. Kilkukrotny powrót do materiału sprawia, że w końcu zapamiętujemy co trzeba. To jest najlepsza technika na duże ilości nieciekawego materiału. Z kolei jeśli mnie coś interesuje lub jest po prostu zaskakujące, ciekawe – zapamiętuję to od razu, bez żadnych technik z kolorowymi mazakami itd 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

genialne przed sesją!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej. A co sądzisz o różnych tabletkach wspomagających naukę "sesja" "plussszz" lecytyna?

Monikaa
Gość

Dlaczego nie mozna uczyc sie na łózku?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja faktycznie na łóżku od razu zasypiam. Nawet jak na nim siedze, to zjeżdżam coraz niżej, niżej… i bam, śpię! Z wieloma rzeczami sie zgadzam. Mozna kuć jeden temat tygodniami bez skutku, jeśli sie nie "wczuje" w tematykę. Czytanie samo z siebie nic nie daje, ja próbuje zainteresowac sie tematem (wiadomo, 90% to nudy, wiec cieżko), przeczytam raz czy dwa a potem próbuje sobie opowiedzieć bardziej własnymi słowami, jakbym komus tłumaczyła (tu zgadza się piramida, którą podałaś). Niestety nie potrafie sie uczyć z gotowych notatek, choćbym miał nie wiadomo jak piekne, muszę zrobic po swojemu, na co niestety strasznie dużo… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Witam cię Aniu,pisze ,ponieważ martwię się o sama siebie.Mam 17 lat i skończyłam 1 klasę liceum.Chciałabym być tłumaczką/tłumaczem? angielskiego,ale wszyscy mi mówią ,że 1 język to za mało.Co o tym sadzisz ? Jeśli zaczęłabym się uczyć teraz 2 języka ,jaki to powinien być? ja już nie wiem, i czy dałabym rade się go perfekcyjnie nauczyć przez 2 lata? Boje się przyszłości i strasznie mnie to wszystko przygnębia .

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Szkoda zenieodp 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ale jak szybko sie tej historii uczyc ,mam teraz roszerzenie i kompletnie nie ogarniam ;// Jak pisac ladne wypracowania takie z ladnym jezykiem itd ?

Previous
Rozwojowy czwartek : coś dla Ciebie
Jak się uczyć (szybko i skutecznie)