Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg szklankę i każe uczniom ją pobrudzić palcami. Gdy🥛 zrobi kółko, stawia ją przed chłopcem i dokłada obok drugą. I pyta -  z której szklanki chcesz się napić, upalcowanej przez wszystkich, czy czystej? 
Szklanka w tym przykładzie jest kobietą, a picie seksem.
Czasami szklanką jest jabłko.
Ci sami ludzie, dla których kobiety są jak szklanki mówią, że kobiety się uprzedmiatawiają nosząc krótkie sukienki i są same winne gwałtom. 
To tylko dwie z największych bzdur, jakie można usłyszeć na lekcji WDŻ od nauczyciela. Więcej na moim kanale w filmie, który nagrałam w lutym z @kasia_coztymseksem 
To skandal, że mamy w szkołach wychowanie do życia w rodzinie zamiast edukacji seksualnej. To skandal, że dzieciaki uczą się tam czasami takich głupot, że głowa mała. Zapraszam na kanał Aniamaluje po więcej, link wrzucam w stories! #aniamaluje #edukacjaseksualna #wdż #szkoła #wrocław

WDŻ. Nauczycielka puszcza w obieg...

Pracuję przed komputerem, relaksuję się znowu patrząc w ekran - oglądam film albo czytam książkę na czytniku. Moje oczy nie mają ze mną łatwo!
⠀
Przyznam, że przez chwilę szukałam pomysłu na subtelne ulokowanie produktu, ale hej - ja się nie wstydzę tej współpracy! Nawilżające krople do oczu Hyabak (wiedzieliście, że HY to od hialuronianu sodu a ABAK to technologia pozwalająca kroplom zachować sterylność bez konserwantów?), to bardzo dobre krople, które przynoszą ulgę moim oczom. Szczerze, krótko i na temat - przestałam od Was dostawać troskliwe wiadomości "Ania, proszę, wyśpij się", nie pokazuję się z czerwonymi oczkami, nie mam uczucia piasku pod powiekami ani potrzeby tarcia ich co chwilę.
⠀
Jeśli czujesz zmęczenie oczu - polecam wypróbować. Moje są bardzo wrażliwe, a współpraca zmotywowała mnie do regularnego stosowania Hyabaku i szybko poczułam ulgę. Czemu nie wpadłam na to sama z siebie? Nie wiem, szczerze to pewnie trochę ze strachu przed zakraplaniem czegoś do oczu, ale ten okazał się irracjonalny, bo te krople nie przyniosły mi żadnego cierpienia, tylko dużo ulgi :)
⠀
#hyabak #nieprzeoczyszniczego #nawilzajacekrople  #ulgadlaoka  #bezkonserwantow #aniamaluje
Post we współpracy z marką HYABAK

Pracuję przed komputerem, relaksuję się...

To był dobry rok!

  Nie wiem czemu na podsumowanie roku wzięło mnie akurat dzisiaj, może to kwestia tego, że nie obchodzę świąt (poza siedzeniem przy wigilijnym  stole, który wcale wigilijny nie jest). Mam silną potrzebę dokonania podsumowania i bilansu zysków i strat. Właściwie, to już to zrobiłam, ale być może niektóre z wypracowanych przeze mnie nawyków kogoś w jakimś małym stopniu zainspirują.

CO BYŁO DOBRE W TYM ROKU ?
   Zacznę od tego, że w rok 2012 weszłam z głową pełną obaw. Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje, każdego dnia czułam się gorzej i strasznie frustrowało mnie to, że moje ciało całkowicie przejęło nade mną kontrolę. W dodatku te wszystkie szpitale, bardzo różne badania i… brak jakiejkolwiek poprawy. Czułam się dokładnie tak, jak na starym “fotomontażu” powyżej – zdezorientowana, przestraszona.

 Ten rok był rokiem przejmowania życia z powrotem w swoje ręce. Fakt, nadal nie jestem zdrowa, ale przestałam się tym frustrować! Mam poczucie, że robię wszystko co w mojej mocy aby doprowadzić ciało do stopnia w którym zacznie ze mną współpracować.


ZACZĘŁAM ĆWICZYĆ
  Miałam wiele podejść i prób, podchodziłam do 30 day shred i po drugim levelu musiałam przerwać, bo odkrztuszanie nie sprzyjało zachowaniu prawidłowego oddechu. Również bieganie nie zdało egzaminu, z tego samego powodu. Ale fajnie sprawdziło się jakieś lekkie rozciąganie, zumba ( fajnie się  ćwiczy do piosenek typu 
Tche tcherere tche tche :D), kręcenie hula hoop (efekty pokazałam tutaj). Bardzo dużo chodzę, często wysiadam 1-2 przystanki wcześniej (bus to nie miejski, to robi z kilometr różnicy :), w planach jest rower, pracuję powoli nad uelastycznieniem swojego ciała. Chciałabym robić mostek ze stania, szpagat, rozciągnąć kręgosłup aby moje płuca mogły się odblokować.
WSTAJĘ WCZEŚNIEJ :
Dzisiaj znowu zapomniałam zameldować się na fejsie, ale to kwestia porannych rytuałów – zaczynam od lekkiego rozciągnięcia, odkrztuszenia wszystkiego, co moje oskrzela wyprodukowały w nocy, wypłukania gardła. Potem jakieś ćwiczenia i…

ZIMNY PRYSZNIC :
Kolejne cudowne odkrycie roku. O tym, jak robię zimne prysznice też już pisałam (tutaj) i to rzeczywiście idealnie budzi organizm! Przyznam, miałam kilka kryzysów, ale zimny prysznic, poprzedzony szorowaniem ciała na sucho jest bardzo prostym i tanim sposobem na zwiększenie poziomu energii. Ludzie wolą wypić niszczący ich organizm energetyk , a nie widzą potencjału zimnej wody i twardej szczotki. I don’t get it!

JEM LEPIEJ:
Miałam kilka niedobrych epizodów (słuchałam rad lekarzy). Teraz też słucham, ale wreszcie kogoś mądrego 🙂 Ktoś na blogu napisał mi, że powinnam poszukać poza granicami kraju, banalne, ale sama na to nie wpadłam. Przeczytałam o stosowaniu ostrych przypraw, jako kuracji wspomagającej leczenie problemów z oskrzelami. Czytałam to po angielsku, nie byłam pewna jednej rzeczy i napisałam maila do autora tych badań. Okazało się, że ów profesor z  Uniwersytetu Kalifornijskiego już tam nie pracuje tylko korzysta nieraz z ich biblioteki, ale mój mail powędrował dalej do innego wykładającego lekarza, członka tamtego zespołu badawczego. To zaskakujące, ale od razu uzyskałam odpowiedź, zostałam poproszona o wysłanie skanów różnych wyników, bo jak przeczytałam it’s challenging. Kurcze, takich lekarzy to ja lubię! Co więcej, w mailu zwrotnym dostałam wykaz potraw które na pewno intuicyjnie bardzo lubię. Prawie wszystko się zgadzało! A jak się nie zgadzało, to tylko dlatego, że nigdy nie próbowałam (np. kawioru).
W przyrodzie jest wiele zamienników leków którymi byłam faszerowana.
To banalne, ale od kilku dni jem to, o co mój organizm zawsze mnie prosił – tłuste ryby, pełne omegi-3, dużo surowych warzyw i owoców, kasze. Bardzo dużo ostrych przypraw.
Kiedyś bardzo chciałam być wege, uważałam, że to jedyna słuszna droga.
Nadal uważam, że to bardzo dobra idea, ale rozgrzeszyłam się w głowie. Więcej pożytku dla świata ze 100 osób, które wykluczyły pokarmy zwierzęce w 90%, niż z 10 osób które wykluczyły je całkiem.
Rosół gotowany na kurze/kurczaku również jest pożądanym przez mój organizm pokarmem – podczas gotowania kurczaka wytwarza się acetylcysteina która ma duże znaczenie dla moich oskrzeli.

ROZGRZESZENIE :
 No właśnie, przestałam mieć do siebie żal i pretensje za wiele rzeczy. Jem ten rosół bez poczucia winy, tak samo, jak ryby. Czuję się najbardziej fair jak tylko mogę. Nie kupuję produktów testowanych na zwierzętach, szanuję przedmioty, noszę wielorazową torbę na zakupy, tak, czuję się FAIR wobec świata. Wyzbyłam się poczucia winy. Całkowicie. I żyje mi się z tym dużo lżej.

RELACJE Z INNYMI LUDŹMI :

Był duży detoks, jak tylko mogłam, ograniczyłam kontakty z ludźmi, którzy działają na mnie źle. Jasne, jadąc autobusem na uczelnię non stop słyszę ten bełkot, że nie ma pracy, że czyjś mąż leży z brzuchem do góry a baba urabia się po łokcie, że dzieci są leniwe, że teściowa jest okropna, że wszystko drożeje, autobusy się spóźniają, szef jest paskudny i… matko, jak można mieć tyyyyle negatywnych myśli? !
Staram się karmić swój mózg jak najbardziej pozytywnymi rzeczami. I to dotyczy także ludzi.
Trochę zaniedbałam niektóre relacje, w 2013 postaram się odzyskać równowagę. Robię to od dzisiaj 🙂

A PONADTO :

Robiłam wiele nowych rzeczy, pokonywałam swoje bariery, poczułam jaką radość daje rzucenie nudnych studiów (to był drugi kierunek który był całkiem do dupy), wyznaczałam sobie fajne wyzwania, zaczęłam regularnie pracować nad swoim rozwojem i całkiem niedawno poczułam, że MOGĘ WSZYSTKO.
Kocham swoje nabyte w tym roku nawyki, jestem wdzięczna za wszystkie możliwości które przede mną stoją, za perspektywy i wierzę, że 2013 będzie jeszcze lepszy 🙂 
A to, co było nieudane? Jest cenną lekcją na przyszłość!

zdj. z wyjątkiem pierwszego : tumblr i sxc.hu na wolnej licencji 🙂
Uściski, Ania
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Remedy
Gość

Najbardziej ciesze się, że trafiłaś na tego lekarza! Od razu skojarzył mi się z House'm 😀 Oby był tak skuteczny jak ten serialowy! Ja też w tym roku wyrobiłam parę fajnych nawyków 🙂 Też zaczęłam ćwiczyć i zmieniłam dietę ( w końcu tyję!) dzięki czemu mam więcej energii i dopiero teraz zorientowałam się, że w tym roku nie chorowałam w ogóle! Nie licząc jakiś 2 małych przeziębień tak więc jestem bardzo zadowolona! Poznałam też 2 osoby które stały mi się dość bliskie( każda na swój sposób) i jedynie ubolewam nad tym, że w przypadku jednej z nich chyba ja trochę… Czytaj więcej »

Remedy
Gość

O no to świetnie! 🙂 Cieszę się razem z Tobą 🙂 Dziękuję za filmik!

marquisdered
Gość

O zimnych prysznicach również słyszałam dużo dobrego, ale niestety samej trudno jest mi wytrzymać pod takim natryskiem dłużej niż 2 minuty:) Muszę podjąć wyzwanie! 😀

paranoJa
Gość

czytam sobie, czytam…. mówię: "no super, jak ja bym napisała, to by wyszło, że sama ujowizna w tym roku", a potem doszłam do końca i stwierdziłam, że jednak – podobnie jak u Ciebie – nieudana była tylko ta jedna lekcja na przyszłość. 🙂

Magda
Gość

Jejku, jaki wspaniały rok za Tobą 🙂 Zdrowe jedzenie, ćwiczenia..
Życzę Ci, abyś w roku '13 osiągnęła co tylko zechcesz i jeszcze więcej!

Gaffi
Gość

Baardzo pozytywny wpis:-) Inspirujący. Stawiasz sobie cele i je realizujesz, a to się ceni:)

Balbina Ogryzek
Gość

to fascynujące co piszesz o tym lekarzu! cudownie, że tacy istnieją! niesamowite na prawdę! szczerze mówiąc, wierzę, że frutarianizm jest lekiem na wszystkie nękające mnie przypadłości, ale jeszcze nie 'dorosłam' do tego. ciągle jem mięso w małych w prawdzie ilościach, ale jem (kurczaka) i szczerze mówiąc, mam wyrzuty sumienia, że nie mam większych wyrzutów sumienia jedząc go. Rozumiesz, o co chodzi? Od zawsze mieszkam na wsi, jedzenie kurczaków, rosołki itd to od zawsze moja podstawa. Szczotkowanie ciała jest fantastyczne! Daje tyle energii, nawet ten zimny prysznic mi tyle nie daje co szczotkowanie 🙂 uzależniłam się. Natomiast powinnam wrócić do zimnych… Czytaj więcej »

thedarksideoflight
Gość

Ja swego czasu brałam na zmianę ciepły i zimny prysznic, kończąc na zimnym, ale teraz jest to dla mnie niewykonalne – zrobił się ze mnie straszny zmarzluch i po każdej takiej próbie trzęsę się jak galareta :/
Zaskakujące jak bardzo się Tobą zainteresowali – tak szybko i bez narzekania że to się nie da, bo lekarze za mało zarabiają… Jestem pod wrażeniem i mam nadzieję, że idąc tym tropem osiągniesz więcej niż tutaj :*

EyeShadowGirl
Gość

Powodzenia! 🙂

Wiktoria Ardilla
Gość

Zainspirowałaś mnie! 🙂 Mam pomysły na noworoczne postanowienia: zimny prysznic, zdrowsze jedzenie (to zdjęcie prawie mnie przekonało do papryki 😀 najpewniej zacznę zabierać dużo surowych warzyw jako drugie śniadanie na uczelnię) i hula hoop. Niby trzy małe rzeczy, ale mogą dużo zmienić 🙂 Trzymaj kciuki 😀 A ja trzymam za Ciebie, bardzo się cieszę, że trafiłaś na lekarza na poziomie, teraz będzie już tylko lepiej! 🙂

n.
Gość

cudownie że trafiłaś na tych lekarzy, którzy jak widać angażują się o wiele lepiej niż nasi… strasznie przykry fakt, jeśli chodzi o polską służbę zdrowia.. 🙁

Kochana, oby tak dalej ! :*

Agata
Gość

Pozytywna notka 🙂 Masz bardzo fajne podejście pro-wege. Też takie mam. Diety realizowane w 100% rodzą dużo frustracji i szkodzą w dłuższej perspektywie.

Madinnpanic
Gość

I dzięki Ci za rozwojowe czwartki. Tak sobie myślę, że zrobiłam w sumie tylko jeden, ale biorę na siebie wyzwanie- poświęcę czas na każdy. Ciekawe jakie efekty to przyniesie, bo jestem pewna, że spore, coś zacznie się u mnie zmieniać, tylko czekam na konkrety. To na prawdę świetna idea 🙂

kobiece szufladki
Gość

Mam nadzieję że w tym nadchodzącym roku uda mi się wprowadzić takie zmiany jak Ty już to zrobiłaś, żeby wreszcie zacząć myśleć o sobie a nie w kółko o innych i o tym co będzie dla kogoś dobre a nie dla mnie! Oby ten rok był jeszcze lepszy!

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Bardzo mi się podoba Twoje podsumowanie, wiesz co jest w nim jakaś siła! Zresztą za każdym razem jak czytam Twoje słowa czuję wielką, ogarniającą mnie motywacje, z którą jest u mnie krucho. tekst też automatycznie skłania do własnych przemyśleń, którym muszę poświęcić dłuższą chwilę czasu. Wiem jedno – od nowego roku zaczynam porządki w życiu i przede wszystkim swojej głowie i to w ogromnej mierze dzięki Tobie, Twojemu podejściu i ćwiczeniom! Więc tak, powinnaś się czuć jak najbardziej fair wobec świata za to czym dzielisz się ze swoimi czytelnikami!Ps. Sytuacja z lekarzem rewelacyjna, niczym z filmu lub książki, fascynujące że… Czytaj więcej »

kosmetyczny-przekladaniec
Gość

Teraz nie mam do tego głowy, znaczy w sumie już coś robię – przygotowuję sobie ćwiczenia do segregatora rozwoju, porządkuje, czytam blogi, kompletuję listę książek do przeczytania, więc w sumie czy ja już aby nie zaczęłam? 🙂

nikt_wielki_ona
Gość

Mi 1,5 roku zrodziło się dużo obaw (głównie o zdrowie). "Nie rozumiałam, co się ze mną dzieje, każdego dnia czułam się gorzej i strasznie frustrowało mnie to, że moje ciało całkowicie przejęło nade mną kontrolę." – dokładnie tak miałam. Ale u mnie poprawa była i to znaczna. Nawet przez okres 3-4 miesięcy obyłam się bez leków (sama z nich zeszłam). "Czułam się dokładnie tak, jak na starym "fotomontażu" powyżej – zdezorientowana, przestraszona." – ja się tak czułam jak trafiłam na własną prośbę do szpitala. Tam poznałam mojego chłopaka i od tego czasu jest tylko lepiej. "Ten rok był rokiem przejmowania… Czytaj więcej »

nikt_wielki_ona
Gość

A tu link z moim podsumowaniem ostatnich dwóch lat – http://recenzjekosmetykowniktwielkiona.blogspot.com/2012/12/ostatnie-2-lata.html

Natalia Starosciak
Gość

ja zaczełam i odkryłam swoją miłość do sportu głównie <3 teraz nistety nie pratykuje joggingu, bo nie mma po prostu jak za oknem lód, śnieg, powalające zimno. Ale mam nadzię ze z przyjsciem wiosny powroce do tego wspanialego spotu <3

Licho
Gość

Kurcze trochę jakbym czytała swój pogląd na życie, wiesz? Tylko mój wybór zmusił mnie do detoxu towarzyskiego… Co wyszło mi na dobre…
Współczuje Ci z zdrowiem, bo sama mam minimalne problemy z zatokami i to mnie samą irytuje, że antybiotyki nie pomagają, a ja się męczę z choroba około miesiąc.
Także usiłowałam być wege (przy lekkim załamaniu nerwowym) a później nie jadłam ryb… Jednak żelatyna i tran sporo mi pomagają, to pierwsze na stawy, drugie na odporność. Także postawiłam na kosmetyki nietestowane.
Też muszę wziąć się za swój rozwój, tylko ja idę bardziej w stronę ezoteryczną 🙂
PS. Chciałabym Cię bliżej poznać 😉

Licho
Gość

Ja raczej chcę pracować z starszymi ludźmi, w domach opieki, lub hospicjach, więc nie boje się wyrażać swoich poglądów pod tym względam. Jednak tak czy siak, nie chcę dokonywać apostazji, bo nie wiem gdzie mnie życie rzuci… Więc nie chcę zamykać sobie drzwi, w razie czego 😉

BogusiaM
Gość

możesz wszystko jeśli tylko mocno chcesz;)

Licho
Gość

Ja doszłam do tych samych wniosków… To trochę bezsensu wypisywać się z instytucji na specjalnie ich warunkach, zresztą znam historię, gdzie ksiądz odmówił apostazji…
Mój znajomy sobie idealnie poradził z apostazją… Ekskomunika fakt, że ma dwie (podejrzewam, że jedną za stopień kapłaństwa w Rodzimowierstwie, druga za wstąpienie do masonerii) Jedną da się zdjąć, dwóch już nie… I jeśli kiedykowiel zdecyduje się na odejście z kościoła to pokuszę o ekskomunikę. Ale nie oszukujmy się, w naszym państwie nie dałoby się z nią zbytnio żyć.

Detroit
Gość

oby ten rok był dla Ciebie tak samo dobry a nawet lepszy 🙂 w końcu masz już swoje życie w swoich rękach ;))

Previous
Rozwojowy czwartek na KONIEC ŚWIATA
To był dobry rok!