Rozdaję dolary, mówię jak było w Warszawie i kup zmywarkę [TYGODNIK]

Witajcie w kolejnym odcinku najbardziej chaotycznego cyklu w całym internecie 🙂  W końcu jestem osobą, która z muzyki klasycznej spokojnie może przejść do słuchania latino popu, a  po zjedzeniu czekolady sięga po majonez – to zobowiązuje 😀

“I say unto you: one must still have chaos in oneself to be able to give birth to a dancing star. I say unto you: you still have chaos in yourselves.” – Nietzsche



“In all chaos there is a cosmos, in all disorder a secret order” – C.G. Jung

Ok, teoretyczne wstępy i racjonalizowanie sobie własnego zachowania mądrymi cytatami mamy za sobą 😉 A ja mogę tylko powiedzieć – I’m a mess!
Kocham swoją małomiasteczkowość, ale niespodziewanie Warszawa wcale mnie nie przytłoczyła tak jak zawsze to robiła. Znowu mam chaos w głowie.
Ale po kolei.
 Wspominałam kiedyś, że dziwnie czuję się w płaskich butach? Zapewne też dziwnie w nich wyglądam. Nie wszędzie da się jednak chodzić na obcasach,  a w mojej gminie jest pewnie więcej drzew niż ludzi więc te krzywe drogi zobowiązują 🙂
Pierwsza połowa tygodnia upłynęła mi właśnie na takich lokalnych sprawach, a potem już klasycznie – sprawy uczelniane 😉 Zresztą nie będę tego tak szczegółowo relacjonować, bo kto ma snapa (aniamaluje) ten jest na bieżąco :).
Ulubiony obiad, czyli ryż, kurczak, warzywa. I imbir – tyle imbiru, że usta robią się czerwone 😀 O dresik-piżamkę pytaliście mnie tyle razy, że wrzucę link (klik), jednakże warto zwrócić uwagę na różnicę miedzy zdjęciem na stronie a stanem faktycznym – mimo że mam lekko rozbudowane mięśnie ud to i tak sam krój nie jest zgodny z obietnicą ;-). 
Natomiast komplet ze zdjęcia to moja ulubiona rzecz ostatnich miesięcy, jest boski! Tym bardziej, że mogę go sobie rozdzielać i nosić top np. do spodni. Przypomina mi się też jeden z moich ulubionych memów

Na uczelnię przyszłam w piątek, w domu byłam w poniedziałek wieczorem, ale to dlatego, że póki co tylko elektron potrafi być w dwóch miejscach jednocześnie a na mnie jeszcze ta moc nie spłynęła. 
Streszczenie weekendu jest prawdopodobnie niemożliwe, a ja też nie chcę duplikować treści na różnych kanałach 😉 Zanudziłabym na śmierć tych, którzy śledzili na snapie. 
Zanudzę jednak na chwilę tych, co nie śledzą – chciałam zabawić się w ogrodnika, ale do tej pory nie znalazłam na to czasu! Za to walczę ze swoim stopniem nawodnienia (nigdy nie chce mi się pić!) i kupiłam sobie słoik z kranikiem, w którym zawsze mam lemoniadę (boski!!!), ładne słoiki i słomki na Westwing. Dzisiaj mają bardzo fikuśne meble w ofercie, rzućcie okiem! 
Intensywnie myślę nad tym jak zorganizować sobie jedzenie i pracę w plenerze w słonecznie miesiące – dla mnie lato ma tylko dwie wady. 1) Jest za krótkie, 2) Istnieją osy i szerszenie. Na to pierwsze nic nie poradzę, w przypadku tego drugiego słoik ze słomką i kranikiem są formą profilaktyki przed połknięciem intruza i śmiercią 😀 
Oprócz pudełeczka beglossy (wszyscy jarają się tym produktem NUXE :))
Przypomniałam sobie,że dzisiaj pora na #tygodnik na blogu 🙂 a w tym tygodniu dostałam przecież jak wiele,wiele innych osób pudełko #beglossy #beglossypl 🙂 zawartość bardzo ok, idea pudełek do subskrybowania ma jakiś sens, albo to mój sentyment. Gdy byłam młodsza to moi rodzice zapisali się do klubu #światksiążki który działał wtedy tak że raz na jakiś krótki okres czasu trzeba było zamówić jakąś książkę – przeglądanie katalogu było moim ulubionym rytuałem! Można się śmiać, ale wtedy nie było tak, że masz empik za rogiem a małe miasto to inny poziom abstrakcji. Prosisz w księgarni o książkę z serii “Harry Potter” a kobieta odpowiada “co tak wszyscy pytają o te HELIKOPTERY? Nie mam książek o helikopterach!” 🙂 Jestem ciekawa czy coś subskrybujecie, albo to robiliście, np. Jak ja kiedyś czasopismo “Przyjaciele z Zielonego Lasu” 😀
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 24 Kwi, 2016 o 11:27 PDT
dostałam też jeszcze ciekawsze pudełko – FitLoveBox, które szczegółowo pokazałam wam na snapie :). Podoba mi się ta idea, bo przecież nie wyrzucę kaszy gryczanej – będę musiała uruchomić kreatywność i się do niej jakoś przekonać. Tym bardziej, że na wieść o tym że jej nie lubię, dosłownie zasypaliście mnie snapami z tym jak ją wykorzystać. Ogólnie cieszę się, że w końcu przekonałam się do snapchata i odważyłam się na odblokowanie wszystkim możliwości wysyłania mi snapów 🙂 – Czuję się, jakbym dzięki temu znała swoich czytelników tak…osobiście? Niesamowicie fajna sprawa!
Wynajęłam przez Airbnb z Martą (Martusiowy Kuferek) mieszkanie, które było naprawdę fajną bazą wypadową – jeśli jesteście ciekawi które, wrzucam link  i przypominam że z mojego linku polecającego można dostać 130 zł na pierwszą podróż :). Piątkowa historia jest na insta :), a oprócz tego z że z włączonym GPS-em nie trafiłam do lidla, nie wydarzyło się nic szczególnego :).

Chciałam wam napisać coś o meet beauty, ale przypomniała mi się pewna sytuacja 😀 – dokładnie tak powstają zdjęcia na mojego bloga gdy nie mam czasu. Statyw, seria 10 zdjęć i nara. Zawsze znajdzie się zdjęcie (lub osiem :D) na którym będę akurat mrugać albo wyrzucać coś z kadru :).

Komplet ze zdjęcia jest podlinkowany w najgłośniejszym moim tekście tygodnia :

Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy

W sumie to ten tekst nie miał specjalnej konkurencji – napisałam jeszcze tylko aktualizację włosową oraz przepis na wege kotleciki . Jeśli miałabym komuś napisać o czym jest mój blog, to przyznam szczerze – sama nie wiem. Mój blog jest taki jak ja – różny :).
W pewnym sensie przełomem tygodnia są dla mnie loki – znalazłam sposób na kręcenie je bez użycia ciepła i wysiłku, więc coś w sam raz dla mnie :]
Wracając do konferencji – całkiem dobrze zorganizowana, duża, ale dla mnie najważniejsze jest to, że są tam fajni ludzie,z którymi można pogadać, zamienić kilka słów, albo i nawet kilkadziesiąt. Widzieliście to wszystko na snapie, ja wciąż czuję smak ciastek jakie upiekła Balbina i czekam na przepis 🙂 
Wyglądałam na konferencji właśnie tak, podobno zielona spódnica ułatwiła znalezienie mnie w tłumie 😀 
Spódnica (klik), Top (klik) – ja mam 170 cm wzrostu, ale odpowiednik tej spódnicy w kolorze khaki musiałabym mieć tuż pod biustem by go nie przydeptać :). Pamiętajcie o kodzie RW-aniamaluje60 dającym 60% zniżki na Romwe i AP-aniamaluje40 dającym -40% na wszystko na Shein.com. Ja nie kryję, że lubię gdy wyciągam ubranie z walizki i nie muszę go prasować i tak dalej. Czysta wygoda i lenistwo ;-).
Mam dla was obiecany konkurs – 2 osoby mogą wygrać po 50$ do wydania w sklepie (efektywnie jest to ok. połowy tej kwoty, reszta to koszt przesyłki):
Negocjacje nawet nie przerosły (bo Kali chcieć jeść i nie rozumieć angielski) ale aby przystąpić do zabawy należy zarejestrować nowe konto z tego linku , upewnić się że jest na ten sam adres co konto w Disquss. Teoretycznie powinnam wybrać zwycięzcę w losowaniu, a że organizator jest na terenie Chin a ja tylko udostępniam informację, więc przeszło by to pewnie prawnie, ale ja nie lubię ryzykować więc wybiorę autorów dwóch najciekawszych komentarzy pod tym tekstem. Boże, to zdanie jest tak długie, że nawet ja go nie rozumiem, ale ufam że załapiecie 😀 Konkurs trwa do 15 maja, a żebym wiedziała że bierzecie w nim udział – dopiszcie na końcu słówko “Dresslink” ;-). 16 maja czasu polskiego wybiorę dwie osoby, które dostaną po 50$ w bonie od sklepu. Oficjalny regulamin jest tutaj.
Jeśli chodzi o jedzenie w Warszawie – Ania z kanału czeszemy zaprowadziła nas do lokalu Du-za Mi-ha  i baaardzo mi smakowało a slogan ze snapa mówi sam za siebie :)) Dzięki Ani widziałam też Warszawę z góry – jeśli nie znacie jej kanału, koniecznie to nadróbcie 
Z ciekawszych (czytaj smaczniejszych) miejsc to byliśmy z Natalią Jest Rudo i jej mężem w organic Coffee gdzie mają naprawdę pyszne ciasta (dla mnie ciut za zdrowe :P), ale to bardzo klimatyczne miejsce z fajną atmosferą. Moje towarzystwo też okazało się baaaaardzo, bardzo fajne 😉 
Zdjęcie zrobiła Natalia. Ciekawostka – lokal poleciła mi Natalia, bo przeczytała o nim na blogu Agnieszki , której poleciła go Agata z bloga poczujsielepiej. Same osoby, które uważam za jedne z moich ulubionych w całym internecie. Ta rekomendacja mówi więc bardzo dużo o lokalu ;-).
Przepraszam za moje poczucie humoru, ale ostatnio zabłądziłam w taką ścieżkę internetu, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Istnieje teoria spiskowa że jeden z członków zespołu 1D ma dziecko, które nie jest dzieckiem tylko lalką reborn i ludzie robią analizy za pomocą tego jak rozkłada się ciepło na zdjęciu by to udowodnić… Także ten.
Sama poplątałam się już w swojej tygodnikowej opowieści, więc przejdę do tego, co lubicie najbardziej, czyli do polecanych linków tygodnia.

Nie pytajcie jakim cudem zrobiłam ze 100 linków selekcję do takiej formy! To był baaaardzo długi i zakręcony tydzień ;-). Niezależnie od tego, do czego odniesiecie się w komentarzu, pamiętajcie o konkursie (do 15 maja, tylko rejestracja i napisać słowo “dresslink” w komentarzu ;-).

A na koniec reklama, która mnie zabiła.

Boskie. 

Zapraszam też na snapa! (aniamaluje) – kto śledził mnie w tym tygodniu to widział wiele ciekawych rzeczy ;-). stopniowo odchodzę od powielania ich na blogu, bo pora odchudzić cykl tygodnik.

Buziaki!

eeeej! ja tu się staram wyjść naprzeciw oczekiwaniom, bo piszecie że boicie się zamawiać z Chin, robię wam konkurs i cisza 😀 Za dużo wątków, wiem – ale streszczając – rejestrujesz się z tego linku , piszesz normalny komentarz a w nim dopisujesz słówko “dresslink” i już! 😀


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o