Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Rozdaję dolary, mówię jak było w Warszawie i kup zmywarkę [TYGODNIK]

Witajcie w kolejnym odcinku najbardziej chaotycznego cyklu w całym internecie 🙂  W końcu jestem osobą, która z muzyki klasycznej spokojnie może przejść do słuchania latino popu, a  po zjedzeniu czekolady sięga po majonez – to zobowiązuje 😀

“I say unto you: one must still have chaos in oneself to be able to give birth to a dancing star. I say unto you: you still have chaos in yourselves.” – Nietzsche



“In all chaos there is a cosmos, in all disorder a secret order” – C.G. Jung

Ok, teoretyczne wstępy i racjonalizowanie sobie własnego zachowania mądrymi cytatami mamy za sobą 😉 A ja mogę tylko powiedzieć – I’m a mess!
Kocham swoją małomiasteczkowość, ale niespodziewanie Warszawa wcale mnie nie przytłoczyła tak jak zawsze to robiła. Znowu mam chaos w głowie.
Ale po kolei.
 Wspominałam kiedyś, że dziwnie czuję się w płaskich butach? Zapewne też dziwnie w nich wyglądam. Nie wszędzie da się jednak chodzić na obcasach,  a w mojej gminie jest pewnie więcej drzew niż ludzi więc te krzywe drogi zobowiązują 🙂
Pierwsza połowa tygodnia upłynęła mi właśnie na takich lokalnych sprawach, a potem już klasycznie – sprawy uczelniane 😉 Zresztą nie będę tego tak szczegółowo relacjonować, bo kto ma snapa (aniamaluje) ten jest na bieżąco :).
Ulubiony obiad, czyli ryż, kurczak, warzywa. I imbir – tyle imbiru, że usta robią się czerwone 😀 O dresik-piżamkę pytaliście mnie tyle razy, że wrzucę link (klik), jednakże warto zwrócić uwagę na różnicę miedzy zdjęciem na stronie a stanem faktycznym – mimo że mam lekko rozbudowane mięśnie ud to i tak sam krój nie jest zgodny z obietnicą ;-). 
Natomiast komplet ze zdjęcia to moja ulubiona rzecz ostatnich miesięcy, jest boski! Tym bardziej, że mogę go sobie rozdzielać i nosić top np. do spodni. Przypomina mi się też jeden z moich ulubionych memów

Na uczelnię przyszłam w piątek, w domu byłam w poniedziałek wieczorem, ale to dlatego, że póki co tylko elektron potrafi być w dwóch miejscach jednocześnie a na mnie jeszcze ta moc nie spłynęła. 
Streszczenie weekendu jest prawdopodobnie niemożliwe, a ja też nie chcę duplikować treści na różnych kanałach 😉 Zanudziłabym na śmierć tych, którzy śledzili na snapie. 
Zanudzę jednak na chwilę tych, co nie śledzą – chciałam zabawić się w ogrodnika, ale do tej pory nie znalazłam na to czasu! Za to walczę ze swoim stopniem nawodnienia (nigdy nie chce mi się pić!) i kupiłam sobie słoik z kranikiem, w którym zawsze mam lemoniadę (boski!!!), ładne słoiki i słomki na Westwing. Dzisiaj mają bardzo fikuśne meble w ofercie, rzućcie okiem! 
Intensywnie myślę nad tym jak zorganizować sobie jedzenie i pracę w plenerze w słonecznie miesiące – dla mnie lato ma tylko dwie wady. 1) Jest za krótkie, 2) Istnieją osy i szerszenie. Na to pierwsze nic nie poradzę, w przypadku tego drugiego słoik ze słomką i kranikiem są formą profilaktyki przed połknięciem intruza i śmiercią 😀 
Oprócz pudełeczka beglossy (wszyscy jarają się tym produktem NUXE :))
Przypomniałam sobie,że dzisiaj pora na #tygodnik na blogu 🙂 a w tym tygodniu dostałam przecież jak wiele,wiele innych osób pudełko #beglossy #beglossypl 🙂 zawartość bardzo ok, idea pudełek do subskrybowania ma jakiś sens, albo to mój sentyment. Gdy byłam młodsza to moi rodzice zapisali się do klubu #światksiążki który działał wtedy tak że raz na jakiś krótki okres czasu trzeba było zamówić jakąś książkę – przeglądanie katalogu było moim ulubionym rytuałem! Można się śmiać, ale wtedy nie było tak, że masz empik za rogiem a małe miasto to inny poziom abstrakcji. Prosisz w księgarni o książkę z serii “Harry Potter” a kobieta odpowiada “co tak wszyscy pytają o te HELIKOPTERY? Nie mam książek o helikopterach!” 🙂 Jestem ciekawa czy coś subskrybujecie, albo to robiliście, np. Jak ja kiedyś czasopismo “Przyjaciele z Zielonego Lasu” 😀
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Ania (@aniamaluje) 24 Kwi, 2016 o 11:27 PDT
dostałam też jeszcze ciekawsze pudełko – FitLoveBox, które szczegółowo pokazałam wam na snapie :). Podoba mi się ta idea, bo przecież nie wyrzucę kaszy gryczanej – będę musiała uruchomić kreatywność i się do niej jakoś przekonać. Tym bardziej, że na wieść o tym że jej nie lubię, dosłownie zasypaliście mnie snapami z tym jak ją wykorzystać. Ogólnie cieszę się, że w końcu przekonałam się do snapchata i odważyłam się na odblokowanie wszystkim możliwości wysyłania mi snapów 🙂 – Czuję się, jakbym dzięki temu znała swoich czytelników tak…osobiście? Niesamowicie fajna sprawa!
Wynajęłam przez Airbnb z Martą (Martusiowy Kuferek) mieszkanie, które było naprawdę fajną bazą wypadową – jeśli jesteście ciekawi które, wrzucam link  i przypominam że z mojego linku polecającego można dostać 130 zł na pierwszą podróż :). Piątkowa historia jest na insta :), a oprócz tego z że z włączonym GPS-em nie trafiłam do lidla, nie wydarzyło się nic szczególnego :).

Chciałam wam napisać coś o meet beauty, ale przypomniała mi się pewna sytuacja 😀 – dokładnie tak powstają zdjęcia na mojego bloga gdy nie mam czasu. Statyw, seria 10 zdjęć i nara. Zawsze znajdzie się zdjęcie (lub osiem :D) na którym będę akurat mrugać albo wyrzucać coś z kadru :).

Komplet ze zdjęcia jest podlinkowany w najgłośniejszym moim tekście tygodnia :

Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy

W sumie to ten tekst nie miał specjalnej konkurencji – napisałam jeszcze tylko aktualizację włosową oraz przepis na wege kotleciki . Jeśli miałabym komuś napisać o czym jest mój blog, to przyznam szczerze – sama nie wiem. Mój blog jest taki jak ja – różny :).
W pewnym sensie przełomem tygodnia są dla mnie loki – znalazłam sposób na kręcenie je bez użycia ciepła i wysiłku, więc coś w sam raz dla mnie :]
Wracając do konferencji – całkiem dobrze zorganizowana, duża, ale dla mnie najważniejsze jest to, że są tam fajni ludzie,z którymi można pogadać, zamienić kilka słów, albo i nawet kilkadziesiąt. Widzieliście to wszystko na snapie, ja wciąż czuję smak ciastek jakie upiekła Balbina i czekam na przepis 🙂 
Wyglądałam na konferencji właśnie tak, podobno zielona spódnica ułatwiła znalezienie mnie w tłumie 😀 
Spódnica (klik), Top (klik) – ja mam 170 cm wzrostu, ale odpowiednik tej spódnicy w kolorze khaki musiałabym mieć tuż pod biustem by go nie przydeptać :). Pamiętajcie o kodzie RW-aniamaluje60 dającym 60% zniżki na Romwe i AP-aniamaluje40 dającym -40% na wszystko na Shein.com. Ja nie kryję, że lubię gdy wyciągam ubranie z walizki i nie muszę go prasować i tak dalej. Czysta wygoda i lenistwo ;-).
Mam dla was obiecany konkurs – 2 osoby mogą wygrać po 50$ do wydania w sklepie (efektywnie jest to ok. połowy tej kwoty, reszta to koszt przesyłki):
Negocjacje nawet nie przerosły (bo Kali chcieć jeść i nie rozumieć angielski) ale aby przystąpić do zabawy należy zarejestrować nowe konto z tego linku , upewnić się że jest na ten sam adres co konto w Disquss. Teoretycznie powinnam wybrać zwycięzcę w losowaniu, a że organizator jest na terenie Chin a ja tylko udostępniam informację, więc przeszło by to pewnie prawnie, ale ja nie lubię ryzykować więc wybiorę autorów dwóch najciekawszych komentarzy pod tym tekstem. Boże, to zdanie jest tak długie, że nawet ja go nie rozumiem, ale ufam że załapiecie 😀 Konkurs trwa do 15 maja, a żebym wiedziała że bierzecie w nim udział – dopiszcie na końcu słówko “Dresslink” ;-). 16 maja czasu polskiego wybiorę dwie osoby, które dostaną po 50$ w bonie od sklepu. Oficjalny regulamin jest tutaj.
Jeśli chodzi o jedzenie w Warszawie – Ania z kanału czeszemy zaprowadziła nas do lokalu Du-za Mi-ha  i baaardzo mi smakowało a slogan ze snapa mówi sam za siebie :)) Dzięki Ani widziałam też Warszawę z góry – jeśli nie znacie jej kanału, koniecznie to nadróbcie 
Z ciekawszych (czytaj smaczniejszych) miejsc to byliśmy z Natalią Jest Rudo i jej mężem w organic Coffee gdzie mają naprawdę pyszne ciasta (dla mnie ciut za zdrowe :P), ale to bardzo klimatyczne miejsce z fajną atmosferą. Moje towarzystwo też okazało się baaaaardzo, bardzo fajne 😉 
Zdjęcie zrobiła Natalia. Ciekawostka – lokal poleciła mi Natalia, bo przeczytała o nim na blogu Agnieszki , której poleciła go Agata z bloga poczujsielepiej. Same osoby, które uważam za jedne z moich ulubionych w całym internecie. Ta rekomendacja mówi więc bardzo dużo o lokalu ;-).
Przepraszam za moje poczucie humoru, ale ostatnio zabłądziłam w taką ścieżkę internetu, o której istnieniu nie miałam pojęcia. Istnieje teoria spiskowa że jeden z członków zespołu 1D ma dziecko, które nie jest dzieckiem tylko lalką reborn i ludzie robią analizy za pomocą tego jak rozkłada się ciepło na zdjęciu by to udowodnić… Także ten.
Sama poplątałam się już w swojej tygodnikowej opowieści, więc przejdę do tego, co lubicie najbardziej, czyli do polecanych linków tygodnia.

Nie pytajcie jakim cudem zrobiłam ze 100 linków selekcję do takiej formy! To był baaaardzo długi i zakręcony tydzień ;-). Niezależnie od tego, do czego odniesiecie się w komentarzu, pamiętajcie o konkursie (do 15 maja, tylko rejestracja i napisać słowo “dresslink” w komentarzu ;-).

A na koniec reklama, która mnie zabiła.

Boskie. 

Zapraszam też na snapa! (aniamaluje) – kto śledził mnie w tym tygodniu to widział wiele ciekawych rzeczy ;-). stopniowo odchodzę od powielania ich na blogu, bo pora odchudzić cykl tygodnik.

Buziaki!

eeeej! ja tu się staram wyjść naprzeciw oczekiwaniom, bo piszecie że boicie się zamawiać z Chin, robię wam konkurs i cisza 😀 Za dużo wątków, wiem – ale streszczając – rejestrujesz się z tego linku , piszesz normalny komentarz a w nim dopisujesz słówko “dresslink” i już! 😀


Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy
Rozdaję dolary, mówię jak było w Warszawie i kup zmywarkę [TYGODNIK]