Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy

Ten tekst chodzi za mną od bardzo, bardzo dawna. W zasadzie to jest to ciąża mocno przenoszona, więc poród nie należy do najłatwiejszych. Flow miałam akurat wtedy, kiedy miałam za dużo pracy i zadań do wykonania na uczelnię. Dzisiaj emocje troszkę już opadły, ale i tak uważam, że temat jest szalenie ważny!
Zgadzam się, że każdy powinien żyć godnie i że to nie jest fair, że sprzątaczki nie stać na głupie wakacje nad Bałtykiem. Ale wiem też, że jeśli ktoś wykonuje wyłącznie pracę mechaniczną, nie wymagającą innych umiejętności, to prędzej niż podwyżki może spodziewać się tego, że za kilka lat zastąpi go maszyna.
Pochodzę ze środowiska defaworyzowanego, nigdy nikt mi nic raczej nie dał na start, poza zepsutymi genami i chorymi oskrzelami. Złamałam mojej babci serce tym, że nie jestem kasjerką w markecie. Z jej punktu widzenia taka praca to jak złapanie Pana Boga za nogi. Bo chorobowe, bo etat, bo urlop, bo z pracy się kiedyś wychodzi.
A moja babcia wychowała się na wsi i krowy jej nie pytały czy czasem nie boli jej głowa, a jakby miała grypę czy anginę to ziemniaki same się nie wykopią, żyto samo nie zasieje, świniaki same się nakarmią, nie zarżną, nie zamienią w półtusze. Dla mojej babci to jest oczywiste, że aby żyć trzeba pracować. 
Zastanawia mnie zderzenie jej perspektywy z pokoleniem “chcę, chcę, należy mi się”. Widzę wiele osób po studiach, które na samym starcie mają wysokie oczekiwania, niestety nie zawsze idące w parze z umiejętnościami (te akademickie są często mocno odbiegające od tych potrzebnych na rynku pracy). 
I jest mi zwyczajnie przykro, bo robią sobie krzywdę na własne życzenie :(.

Dla mnie ten filmik jest mega – pan sobie wymachuje myjąc okna w rytm muzyki, ktoś ma frajdę z robienia waty cukrowej. Czad! Sama chodzę do kilku sklepów w których jest drożej niż w innych, bo obsługa jest na medal. Gdy w warzywniaku od wejścia pani mówi, że przywieźli już imbir kandyzowany o który kiedyś pytałam, to czuję się jako klient rewelacyjnie. Na lokalnym targowisku czereśnie zawsze kupowałam od pana, który mnie kiedyś  zaczepił i poczęstował ;-). Gdy ktoś ma frajdę ze swojej pracy, to widać to w każdym jego działaniu.

A jednak pod filmikiem pojawił się komentarz :  Nie wiem czy lubią… Po prostu zasuwają jak maszyny.


Hmmm…

Maszyny. Fajne słowo klucz. Bądźmy kimś więcej niż maszyną. Jesteśmy ludźmi. Jeśli działamy jak maszyny, to kiedyś właśnie maszyny nas zastąpią.

Bo spójrzmy na to z drugiej strony – dlaczego ktoś miałby CHCIEĆ dać ci pracę?

Media i przede wszystkim jakiś zakorzeniony w mentalności wielu ludzi marksistowski element każe myśleć, że to przedsiębiorcy są tymi złymi, bo mają. Mają i nie dadzą. Bo to niesprawiedliwe.
Hmmm… moim zdaniem to państwo nad brzydko mówiąc – dyma.

Polecam proste wyliczenie (część drugą też). To jest mega smutne. Płacę mnóstwo pieniędzy a to co mam od państwa w zamian jest jakąś kpiną. Ja wolałabym mieć wybór i nie musieć płacić na NFZ, bo nie korzystam. Serio, ubezpieczyłabym się chętnie prywatnie – dzisiaj płacę podwójnie.

To nie ten co daje ci pracę jest zły – jeśli ma, to na to zapracował, a jeśli dostał…cóż, ja też chciałabym dać swoim dzieciom coś fajnego na start. A ty nie? Zawiść nie prowadzi do niczego dobrego, polecam zresztą książkę o której pisałam kiedyś w tekście książki, które zmieniły moje życie

Moim zdaniem każdy jest kowalem własnego losu. Kurczę – ja też zaczynałam od bardzo nisko płatnych zleceń. Ale wiecie co? Od czegoś trzeba zacząć, nauczyć się podstaw.  A jeśli już mamy jakąś pracę, to mega fajnie jest wykonywać ją z radością ;-).
Znam wiele takich historii – chłopak tuż po liceum rozdawał ulotki, przy okazji częstując ludzi uśmiechami i wesoło zagajając – nigdy nie traktował tej pracy jako zesłania czy kary. Z jego pozytywnym podejściem stwierdził, że nauczy się przełamywać swoją nieśmiałość w ten oto sposób. Jedna z osób której wręczał ulotki zaproponowała mu pracę na portierni. Niby nic, ale krok lepiej niż stać na zimnie, deszczu, lub pełnym słońcu. Pracował na portierni na pierwszym roku studiów, jednocześnie czytając sobie pod biurkiem swoją ulubioną fantastykę. Za każdym razem gdy zmieniał pracę, zmieniał ją na lepszą. Dzisiaj wiedzie mu się naprawdę nieźle, ma po studiach pracę w zawodzie :).
Dziewczyna nie poszła na studia, bo przydarzyło jej się po drodze dziecko. Nie znalazła żadnej stałej ciekawej pracy, więc zgodziła się zostać agentką nieruchomości na modelu prowizyjnym. Poczytała sporo książek o technikach sprzedaży i negocjacjach – motywowała ją jak najlepsza przyszłość dla jej córeczki. Szybko okazało się, że potrafi sprzedać prawie każde mieszkanie. Uwielbia swoją pracę.
Jechałam dzisiaj pociągiem i spotkałam koleżankę. Podczas bardzo trudnych studiów (analityka medyczna) pracowała poza zawodem. Ale od czegoś trzeba zacząć ;-). Tuż po studiach posypały się oferty pracy – nikt nie potrafi tak pasjonująco opowiadać o surowicy albo pobieraniu krwi. Kocha swoją pracę, chodzi do niej z przyjemnością. Opowiedziała mi o swojej koleżance, która bardzo chciała pracować w instytucie hematologii i przez osiem godzin dziennie patrzeć przez mikroskop. Też dostała pracę w zawodzie zaraz po studiach. Agata nie ma ego z kosmosu – szczerze przyznaje że wiele nauczyła się dopiero w pracy. I jakbym miała się zastanowić czemu ona ma pracę a inni ludzie z jej rocznika nie zawsze, to widzę odpowiedź od razu – jest nastawiona na naukę, ma otwarte podejście, lubi to co robi.
Nie chcesz pracować za 1500 zł? Fantastycznie. Złóż CV do firmy w której będziesz pracował za 10 tysięcy :)). 

 Ale jeśli nie masz umiejętności, to nie miej proszę pretensji do pracodawcy, świata, rynku pracy. Twoja sytuacja jest wypadkową decyzji jakie podejmujesz przez całe swoje życie. Może poszedłeś na niewłaściwe studia, bo bałeś się, że sobie nie poradzisz, może nie chciałeś pracować podczas studiów – trudno, to były twoje decyzje, teraz ponosisz ich konsekwencje. Ale nic nie jest nieodwracalne! Składając podanie do pracy o niskim wynagrodzeniu sam wyceniłeś swoje umiejętności i czas na taką a nie inną płacę – przecież gdybyś miał wyższe kwalifikacje, złożyłbyś CV gdzie indziej. Możesz narzekać i biadolić albo się rozwijać, chociażby małymi kroczkami ;-).

Znam osoby, który wyszły z naprawdę tragicznej biedy. Ich determinacja, upór, chęć nauki zaprowadziły ich dużo wyżej. Nie mówię, że każda z tych osób jest dzisiaj bogata – niektórym spokojnie starcza życie na średniej stopie – to też jest ok. Za każdym razem zmieniały pracę na trochę lepszą, starały się robić to co robią najlepiej jak potrafią. I to procentowało. 
Bardzo serdecznie zachęcam cię do tego, by być kimś więcej niż maszyną.
Znam sklep mięsny, w którym obsługuje kilka osób, ale w kolejce często ktoś przepuszcza osobę tylko po to, by trafiła mu się ta jedna jedyna, która po prostu zawsze wesoło zagada, pokroi na cienkie plastry i nie marudzi gdy ktoś chce tylko 3 cienkie plasterki szynki albo wybiera najmniejszą pasztetową jaka jest. Nie sądzę, aby sklepowi opłacało się ją zwolnić.
Gdy potrzebowałam kupić zeszyt, ołówek, gazetę, nie chodziłam po to do sklepu ani do kiosku, tylko do “Pana Janka” – kioskarza, który był zawsze bardzo uprzejmy.
Mój ukochany dziadek ciągle miał jakieś wpadki językowe, które go potem zawstydzały. Chciał kupić żelki “dżdżownice” a na język nasuwało mu się “czy są robale?”.  Wybierał więc sklep, w którym czuł się pewnie, bo sprzedawał ktoś uprzejmy, kto lubi swoją pracę. Podczas gdy jedni narzekają na to, że ich małe sklepiki padają “przez duże markety”, ja widzę wiele takich osiedlowych, które mimo wyższych cen i uboższego asortymentu naprawdę nieźle się trzymają. Bo ktoś wpada na ploty do pani Ani, albo kupuje zabawki u pani Oli. 
Cokolwiek robisz – bądź proszę kimś więcej niż maszyną. Zrób to dla siebie, bo fajnie jest lubić swoją pracę. A jeśli jej nie lubisz, to spróbuj polubić albo zastanów się co TY możesz zrobić, by mieć następnym razem trochę lepszą ;-))).

Komplet ze zdjęcia : klik (z moim kodem AP-aniamaluje macie 40% zniżki :)), mój rozmiar to XS 🙂 buty stąd

Mamy XXI wiek – wiek możliwości. Nieograniczony dostęp do wiedzy – internet, biblioteki. Nigdy nie mieliśmy tyle możliwości co dzisiaj. Wiedza jest na wyciągnięcie ręki :). I znam wiele osób, które z tych możliwości korzystają – to jest niesamowite! Też możesz tak robić 😉

Ah, jeszcze jedno – ja też bym chciała, by każdy zarabiał godnie, żeby wszyscy ludzie na świecie mieli dostęp do wody pitnej i żeby nie było wojen. Nie mogę zmienić świata, ale mogę zmienić siebie ;-).

I bardzo, bardzo polecam ten film:

Buziaki!


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
rubinowaaahttp://hellosmile.blog.onet.plGingerNatalia TMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta
Gość

Witaj. Mój komentarz nie dotyczy tego tekstu, dotyczy on Twojego wpisu, który dodałaś już dawno temu, a ja nie mogę go teraz znaleźć. Tekst dotyczył rodziców, a dokładnie chodziło w nim o to, że rodzicom nie zawsze należy się szacunek, czy miłość ze strony dziecka. Jeśli wiesz o jaki tekst chodzi to bardzo proszę o link. Z góry dziękuję!
Pozdrawiam!
Marta.

http://hellosmile.blog.onet.pl
Gość
http://hellosmile.blog.onet.pl

Weszłam tutaj dzisiaj po to , aby podzielić się z Tobą swoim nowym odkryciem! Może już wiesz, ale powtórzyć nie zaszkodzi. Czystek podobno świetnie działa na drogi oddechowe, spróbuj! Może i Tobie pomoże. Powodzenia!

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Ha! Cudowny tekst. Moje życie trochę się porozpadało, ale czerpię ogromną satysfakcję z mojej pracy, zwłaszcza ze moi znajomi jej nie mają, albo jest nie taka, jak oczekiwali. W każdym razie niektórzy uważają mnie za wariatkę, bo bardzo lubię swoją pracę mimo tego, że jest taka wymagająca. Sęk w tym, że bardzo walczyłam ze swoim ciałem, aby pozwoliło mi ukończyć studia i pracowałam w wakacje od 2 roku studiów, dlatego propozycja nie spadła mi z nieba i uważam, że na nią zasłużyłam. Cieszę się, że robie coś, co miało być dla mnie niemożliwe. Nie zarabia się w tym zawodzie jak… Czytaj więcej »

Ginger
Gość
Ginger

Uważam, że trochę przekolorowujesz i przedstawiasz problem czarno-biało. W wielu przypadkach mowienie “masz na co zasługujesz” jest dość krzywdzące… Nie chcę zwalac winy na wiek, ale mam wrażenie, że za 10 lat nie będziesz widziała wszystkiego tak zero jedynkowo. Życie różnie się układa, nie wszystko zależy od nas… Widzę, że jesteś , pewna siebie i przedsiębiorcza, ale ludzie są różni, nie wszyscy będą aktywnymi przedsiębiorcami bo nie maja takich predyspozycji a traktowanie tego jako “winy” jest moim zdaniem co najmniej nie na miejscu…

Natalia T
Gość

Podchodzę do pisania tego komentarza już 4 razy, jakoś na telefonie w ogóle nie mogłam go napisać, nie wiem czemu. Dopadłam laptopa więc pisze 🙂 Trochę się nie zgodzę. Temat bardzo mi bliski. Ludzie, którzy idą na studia, bo chcą coś po nich robić konkretnego, a nie tylko dla papierka, mają ambicje. Czemu po wkładzie w studia (bo np są płatne), po wielu drogich kursach, stażach, praktykach mają iść na kolejne staże (bo przecież praktyki nigdy za wiele/praktyke gdzies trzeba zdobyć), albo praca na umowę zlecenie za 1500 zł i firma nie przewiduje innej umowy, tylko ciagle umowa zlecenie. Jeden… Czytaj więcej »

Michał
Gość

Aniu to jest pierwszy tekst z którym zgadzam się niemal w 100%. Podnoszenie własnych kwalifikacji, odwaga, pewna forma upartości wraz z zaangażowaniem – to najlepszy sposób na sukces.

Sylwa
Gość
Sylwa

Wyglądasz 100 razy lepiej w tym komplecie niż modelka ze sklepu

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Czasami praca za niższe pieniądze jest lepsza niż za wyższe. W większości przypadków, aby dostać prace za 10 000 trzeba dać bardzo dużo od siebie. Trzeba zainwestować swój czas, pieniądze., zrezygnować z alternatyw. I nie zawsze jest to tyle warte. Czasami może okazać się tak, że kiedy będziesz gotowy, aby podjąć “prace marzeń” to akurat skończą się miejsca. I zostaniesz z niczym. Na nic, że będziesz pchany przez rodzinę, znajomych, oczekiwania społeczne. Musisz znaleźć szczęście w sobie, pieniądze są tylko środkiem do celu. Tak naprawdę maja wartość taką jaką im sam nadasz. Maja wartość tylko przez to co chcesz mieć.… Czytaj więcej »

Previous
Wege kotleciki jak z Ikea :)
Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy