Instagram has returned invalid data.

Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy

Ten tekst chodzi za mną od bardzo, bardzo dawna. W zasadzie to jest to ciąża mocno przenoszona, więc poród nie należy do najłatwiejszych. Flow miałam akurat wtedy, kiedy miałam za dużo pracy i zadań do wykonania na uczelnię. Dzisiaj emocje troszkę już opadły, ale i tak uważam, że temat jest szalenie ważny!
Zgadzam się, że każdy powinien żyć godnie i że to nie jest fair, że sprzątaczki nie stać na głupie wakacje nad Bałtykiem. Ale wiem też, że jeśli ktoś wykonuje wyłącznie pracę mechaniczną, nie wymagającą innych umiejętności, to prędzej niż podwyżki może spodziewać się tego, że za kilka lat zastąpi go maszyna.
Pochodzę ze środowiska defaworyzowanego, nigdy nikt mi nic raczej nie dał na start, poza zepsutymi genami i chorymi oskrzelami. Złamałam mojej babci serce tym, że nie jestem kasjerką w markecie. Z jej punktu widzenia taka praca to jak złapanie Pana Boga za nogi. Bo chorobowe, bo etat, bo urlop, bo z pracy się kiedyś wychodzi.
A moja babcia wychowała się na wsi i krowy jej nie pytały czy czasem nie boli jej głowa, a jakby miała grypę czy anginę to ziemniaki same się nie wykopią, żyto samo nie zasieje, świniaki same się nakarmią, nie zarżną, nie zamienią w półtusze. Dla mojej babci to jest oczywiste, że aby żyć trzeba pracować. 
Zastanawia mnie zderzenie jej perspektywy z pokoleniem “chcę, chcę, należy mi się”. Widzę wiele osób po studiach, które na samym starcie mają wysokie oczekiwania, niestety nie zawsze idące w parze z umiejętnościami (te akademickie są często mocno odbiegające od tych potrzebnych na rynku pracy). 
I jest mi zwyczajnie przykro, bo robią sobie krzywdę na własne życzenie :(.

Dla mnie ten filmik jest mega – pan sobie wymachuje myjąc okna w rytm muzyki, ktoś ma frajdę z robienia waty cukrowej. Czad! Sama chodzę do kilku sklepów w których jest drożej niż w innych, bo obsługa jest na medal. Gdy w warzywniaku od wejścia pani mówi, że przywieźli już imbir kandyzowany o który kiedyś pytałam, to czuję się jako klient rewelacyjnie. Na lokalnym targowisku czereśnie zawsze kupowałam od pana, który mnie kiedyś  zaczepił i poczęstował ;-). Gdy ktoś ma frajdę ze swojej pracy, to widać to w każdym jego działaniu.

A jednak pod filmikiem pojawił się komentarz :  Nie wiem czy lubią… Po prostu zasuwają jak maszyny.


Hmmm…

Maszyny. Fajne słowo klucz. Bądźmy kimś więcej niż maszyną. Jesteśmy ludźmi. Jeśli działamy jak maszyny, to kiedyś właśnie maszyny nas zastąpią.

Bo spójrzmy na to z drugiej strony – dlaczego ktoś miałby CHCIEĆ dać ci pracę?

Media i przede wszystkim jakiś zakorzeniony w mentalności wielu ludzi marksistowski element każe myśleć, że to przedsiębiorcy są tymi złymi, bo mają. Mają i nie dadzą. Bo to niesprawiedliwe.
Hmmm… moim zdaniem to państwo nad brzydko mówiąc – dyma.

Polecam proste wyliczenie (część drugą też). To jest mega smutne. Płacę mnóstwo pieniędzy a to co mam od państwa w zamian jest jakąś kpiną. Ja wolałabym mieć wybór i nie musieć płacić na NFZ, bo nie korzystam. Serio, ubezpieczyłabym się chętnie prywatnie – dzisiaj płacę podwójnie.

To nie ten co daje ci pracę jest zły – jeśli ma, to na to zapracował, a jeśli dostał…cóż, ja też chciałabym dać swoim dzieciom coś fajnego na start. A ty nie? Zawiść nie prowadzi do niczego dobrego, polecam zresztą książkę o której pisałam kiedyś w tekście książki, które zmieniły moje życie

Moim zdaniem każdy jest kowalem własnego losu. Kurczę – ja też zaczynałam od bardzo nisko płatnych zleceń. Ale wiecie co? Od czegoś trzeba zacząć, nauczyć się podstaw.  A jeśli już mamy jakąś pracę, to mega fajnie jest wykonywać ją z radością ;-).
Znam wiele takich historii – chłopak tuż po liceum rozdawał ulotki, przy okazji częstując ludzi uśmiechami i wesoło zagajając – nigdy nie traktował tej pracy jako zesłania czy kary. Z jego pozytywnym podejściem stwierdził, że nauczy się przełamywać swoją nieśmiałość w ten oto sposób. Jedna z osób której wręczał ulotki zaproponowała mu pracę na portierni. Niby nic, ale krok lepiej niż stać na zimnie, deszczu, lub pełnym słońcu. Pracował na portierni na pierwszym roku studiów, jednocześnie czytając sobie pod biurkiem swoją ulubioną fantastykę. Za każdym razem gdy zmieniał pracę, zmieniał ją na lepszą. Dzisiaj wiedzie mu się naprawdę nieźle, ma po studiach pracę w zawodzie :).
Dziewczyna nie poszła na studia, bo przydarzyło jej się po drodze dziecko. Nie znalazła żadnej stałej ciekawej pracy, więc zgodziła się zostać agentką nieruchomości na modelu prowizyjnym. Poczytała sporo książek o technikach sprzedaży i negocjacjach – motywowała ją jak najlepsza przyszłość dla jej córeczki. Szybko okazało się, że potrafi sprzedać prawie każde mieszkanie. Uwielbia swoją pracę.
Jechałam dzisiaj pociągiem i spotkałam koleżankę. Podczas bardzo trudnych studiów (analityka medyczna) pracowała poza zawodem. Ale od czegoś trzeba zacząć ;-). Tuż po studiach posypały się oferty pracy – nikt nie potrafi tak pasjonująco opowiadać o surowicy albo pobieraniu krwi. Kocha swoją pracę, chodzi do niej z przyjemnością. Opowiedziała mi o swojej koleżance, która bardzo chciała pracować w instytucie hematologii i przez osiem godzin dziennie patrzeć przez mikroskop. Też dostała pracę w zawodzie zaraz po studiach. Agata nie ma ego z kosmosu – szczerze przyznaje że wiele nauczyła się dopiero w pracy. I jakbym miała się zastanowić czemu ona ma pracę a inni ludzie z jej rocznika nie zawsze, to widzę odpowiedź od razu – jest nastawiona na naukę, ma otwarte podejście, lubi to co robi.
Nie chcesz pracować za 1500 zł? Fantastycznie. Złóż CV do firmy w której będziesz pracował za 10 tysięcy :)). 

 Ale jeśli nie masz umiejętności, to nie miej proszę pretensji do pracodawcy, świata, rynku pracy. Twoja sytuacja jest wypadkową decyzji jakie podejmujesz przez całe swoje życie. Może poszedłeś na niewłaściwe studia, bo bałeś się, że sobie nie poradzisz, może nie chciałeś pracować podczas studiów – trudno, to były twoje decyzje, teraz ponosisz ich konsekwencje. Ale nic nie jest nieodwracalne! Składając podanie do pracy o niskim wynagrodzeniu sam wyceniłeś swoje umiejętności i czas na taką a nie inną płacę – przecież gdybyś miał wyższe kwalifikacje, złożyłbyś CV gdzie indziej. Możesz narzekać i biadolić albo się rozwijać, chociażby małymi kroczkami ;-).

Znam osoby, który wyszły z naprawdę tragicznej biedy. Ich determinacja, upór, chęć nauki zaprowadziły ich dużo wyżej. Nie mówię, że każda z tych osób jest dzisiaj bogata – niektórym spokojnie starcza życie na średniej stopie – to też jest ok. Za każdym razem zmieniały pracę na trochę lepszą, starały się robić to co robią najlepiej jak potrafią. I to procentowało. 
Bardzo serdecznie zachęcam cię do tego, by być kimś więcej niż maszyną.
Znam sklep mięsny, w którym obsługuje kilka osób, ale w kolejce często ktoś przepuszcza osobę tylko po to, by trafiła mu się ta jedna jedyna, która po prostu zawsze wesoło zagada, pokroi na cienkie plastry i nie marudzi gdy ktoś chce tylko 3 cienkie plasterki szynki albo wybiera najmniejszą pasztetową jaka jest. Nie sądzę, aby sklepowi opłacało się ją zwolnić.
Gdy potrzebowałam kupić zeszyt, ołówek, gazetę, nie chodziłam po to do sklepu ani do kiosku, tylko do “Pana Janka” – kioskarza, który był zawsze bardzo uprzejmy.
Mój ukochany dziadek ciągle miał jakieś wpadki językowe, które go potem zawstydzały. Chciał kupić żelki “dżdżownice” a na język nasuwało mu się “czy są robale?”.  Wybierał więc sklep, w którym czuł się pewnie, bo sprzedawał ktoś uprzejmy, kto lubi swoją pracę. Podczas gdy jedni narzekają na to, że ich małe sklepiki padają “przez duże markety”, ja widzę wiele takich osiedlowych, które mimo wyższych cen i uboższego asortymentu naprawdę nieźle się trzymają. Bo ktoś wpada na ploty do pani Ani, albo kupuje zabawki u pani Oli. 
Cokolwiek robisz – bądź proszę kimś więcej niż maszyną. Zrób to dla siebie, bo fajnie jest lubić swoją pracę. A jeśli jej nie lubisz, to spróbuj polubić albo zastanów się co TY możesz zrobić, by mieć następnym razem trochę lepszą ;-))).

Komplet ze zdjęcia : klik (z moim kodem AP-aniamaluje macie 40% zniżki :)), mój rozmiar to XS 🙂 buty stąd

Mamy XXI wiek – wiek możliwości. Nieograniczony dostęp do wiedzy – internet, biblioteki. Nigdy nie mieliśmy tyle możliwości co dzisiaj. Wiedza jest na wyciągnięcie ręki :). I znam wiele osób, które z tych możliwości korzystają – to jest niesamowite! Też możesz tak robić 😉

Ah, jeszcze jedno – ja też bym chciała, by każdy zarabiał godnie, żeby wszyscy ludzie na świecie mieli dostęp do wody pitnej i żeby nie było wojen. Nie mogę zmienić świata, ale mogę zmienić siebie ;-).

I bardzo, bardzo polecam ten film:

Buziaki!


Bądź na bieżąco! 

  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
rubinowaaahttp://hellosmile.blog.onet.plGingerNatalia TMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta
Gość

Witaj. Mój komentarz nie dotyczy tego tekstu, dotyczy on Twojego wpisu, który dodałaś już dawno temu, a ja nie mogę go teraz znaleźć. Tekst dotyczył rodziców, a dokładnie chodziło w nim o to, że rodzicom nie zawsze należy się szacunek, czy miłość ze strony dziecka. Jeśli wiesz o jaki tekst chodzi to bardzo proszę o link. Z góry dziękuję!
Pozdrawiam!
Marta.

http://hellosmile.blog.onet.pl
Gość
http://hellosmile.blog.onet.pl

Weszłam tutaj dzisiaj po to , aby podzielić się z Tobą swoim nowym odkryciem! Może już wiesz, ale powtórzyć nie zaszkodzi. Czystek podobno świetnie działa na drogi oddechowe, spróbuj! Może i Tobie pomoże. Powodzenia!

rubinowaaa
Gość
rubinowaaa

Ha! Cudowny tekst. Moje życie trochę się porozpadało, ale czerpię ogromną satysfakcję z mojej pracy, zwłaszcza ze moi znajomi jej nie mają, albo jest nie taka, jak oczekiwali. W każdym razie niektórzy uważają mnie za wariatkę, bo bardzo lubię swoją pracę mimo tego, że jest taka wymagająca. Sęk w tym, że bardzo walczyłam ze swoim ciałem, aby pozwoliło mi ukończyć studia i pracowałam w wakacje od 2 roku studiów, dlatego propozycja nie spadła mi z nieba i uważam, że na nią zasłużyłam. Cieszę się, że robie coś, co miało być dla mnie niemożliwe. Nie zarabia się w tym zawodzie jak… Czytaj więcej »

Ginger
Gość
Ginger

Uważam, że trochę przekolorowujesz i przedstawiasz problem czarno-biało. W wielu przypadkach mowienie “masz na co zasługujesz” jest dość krzywdzące… Nie chcę zwalac winy na wiek, ale mam wrażenie, że za 10 lat nie będziesz widziała wszystkiego tak zero jedynkowo. Życie różnie się układa, nie wszystko zależy od nas… Widzę, że jesteś , pewna siebie i przedsiębiorcza, ale ludzie są różni, nie wszyscy będą aktywnymi przedsiębiorcami bo nie maja takich predyspozycji a traktowanie tego jako “winy” jest moim zdaniem co najmniej nie na miejscu…

Natalia T
Gość

Podchodzę do pisania tego komentarza już 4 razy, jakoś na telefonie w ogóle nie mogłam go napisać, nie wiem czemu. Dopadłam laptopa więc pisze 🙂 Trochę się nie zgodzę. Temat bardzo mi bliski. Ludzie, którzy idą na studia, bo chcą coś po nich robić konkretnego, a nie tylko dla papierka, mają ambicje. Czemu po wkładzie w studia (bo np są płatne), po wielu drogich kursach, stażach, praktykach mają iść na kolejne staże (bo przecież praktyki nigdy za wiele/praktyke gdzies trzeba zdobyć), albo praca na umowę zlecenie za 1500 zł i firma nie przewiduje innej umowy, tylko ciagle umowa zlecenie. Jeden… Czytaj więcej »

Michał
Gość

Aniu to jest pierwszy tekst z którym zgadzam się niemal w 100%. Podnoszenie własnych kwalifikacji, odwaga, pewna forma upartości wraz z zaangażowaniem – to najlepszy sposób na sukces.

Sylwa
Gość
Sylwa

Wyglądasz 100 razy lepiej w tym komplecie niż modelka ze sklepu

Małgorzata Chudy
Gość
Małgorzata Chudy

Czasami praca za niższe pieniądze jest lepsza niż za wyższe. W większości przypadków, aby dostać prace za 10 000 trzeba dać bardzo dużo od siebie. Trzeba zainwestować swój czas, pieniądze., zrezygnować z alternatyw. I nie zawsze jest to tyle warte. Czasami może okazać się tak, że kiedy będziesz gotowy, aby podjąć “prace marzeń” to akurat skończą się miejsca. I zostaniesz z niczym. Na nic, że będziesz pchany przez rodzinę, znajomych, oczekiwania społeczne. Musisz znaleźć szczęście w sobie, pieniądze są tylko środkiem do celu. Tak naprawdę maja wartość taką jaką im sam nadasz. Maja wartość tylko przez to co chcesz mieć.… Czytaj więcej »

Previous
Wege kotleciki jak z Ikea :)
Nie chcesz pracować za 1500 zł? To idź do pracy za 10 tysięcy