Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Przytyłam 7kg w tydzień, lincz i dej darmowe wszystko [TYGODNIK]

Uwielbiam w swoim życiu to, że wiele się w nim dzieje. Raz jest lepiej, raz jest gorzej, ale ciągle dzieje się coś i nie mam czasu na nudę. Nadaję w tym momencie z południowej Polski, gdzie śmignęłam sobie na weekend.
Dzień zaczęłam od porządnego mastermindu z przyjaciółką i pracy na dwa laptopy. Spadłam z deszczu pod rynnę – ledwo skończył się remont u sąsiada, zaczął się na klatce schodowej (*). Cóż nas pocieszy, jeśli nie boczek?
Czarny burger w ORZO – 5/10 ale lubię testować nowe rzeczy.
 Szczęście w nieszczęściu – gdy w knajpce popsuł się ekspres do kawy, więc całe piętro jest dla was. Uwielbiam samodzielną pracę i brak kogokolwiek nad głową, ale czasami potrzeba pracować w drużynie. A także planować wyjazd – bardzo tanio udało się upolować bilety na Karaiby, jednak przy okazji wyjazdu na własną rękę – organizacji jest przy tym sporo. 
Napisałam też o aplikacji, dzięki której uczę się przyjmować odpowiednią ilośc płynów. Dla wielu osób to heheszki, ale ja naprawdę nie odczuwam pragnienia prawie wcale. Po prawej zaś na pysznym serniczku z Angeliką. Bardzo rzadko wrzucam coś na stories w czasie rzeczywistym. Tym razem nie oznaczyłam ani nie pokazałam Angeliki, bo przyleciała z Anglii między innymi zrobić niespodziankę przyjacielowi, który czasami ogląda moje stories i by się wydało. 
Anyway – klubokawiarnia Ursynów ma przepyszne jedzenie i bardzo smaczny kremowy sernik. 
Jedzenie również na medal 🙂 
Sukienka ze zdjęcia pochodzi z Shein. Za momencik rozwinę ten temat, bo jest dość…ciekawy. To o czym piszę wpływa na to,  z czym jestem kojarzona. Często analizuję zainteresowania czytelników tego bloga i cenicie mnie za:
-różnorodność
-autentyczność
-dosadność
A najchętniej czytacie o wszystkim, co ułatwia i uprzyjemnia życie lub podnosi jego jakość.
Z kolei skojarzenia ze mną to obcasy, sukienki, boczek, Queen, legimi.
w Afiliacji z paska z Aliexpress mam 1%. Pasek kosztuje ok. 20 zł.
Taki sam (lub bardzo podobny, ale jak nie widać różnicy…) w Polsce 200-350. Przy czym afiliacje to zazwyczaj przedział 6-12% od sprzedaży.
Zagadka – co opłaca mi się bardziej?
Dostać pasek od polskiego sklepu i wstawić linki afi do towaru za 330 zł, czy kupić go na ali za własne pieniądze i mieć JEDEN procent o każdego egzemplarza o cenie przynajmniej 10x niższej? 
Jest mi dobrze pracować w contencie, chociaż czasami mam z nim burzliwy związek. Nie mam ciśnienia na kasę z bloga. Ale też żadnego problemu z płaceniem za rękodzieło, zdjęcia, aplikacje, słowem – to wszystko, co wymagało pracy.
Nie zliczę ile razy ktoś chciał mi coś wysłać za pokazanie zdjęć na instagramie albo post na blogu. Do tej pory koleżanki nie mogą zrozumieć, dlaczego nie wzięłam drogiego ekspresu do kawy w zamian za wpis (rzadko piję kawę).
Nie obrażam się za propozycje barterowe. Propozycja, to tylko propozycja. Wszystko zależy od potrzeb obu stron.
Zagraniczna youtuberka wysłała do hotelu mail z pytaniem o pobyt w barterze. W zamian za noclegi chciała zaoferować film na youtube i zdjęcia na instagramie.
Hotel ją wydrwił. Niby zamazując dane, ale wcale jednak nie :).
 Zdziwiłam się. Dziewczyna otrzymała mnóstwo komentarzy o tym, że jest pasożytem społecznym i powinna znaleźć normalną pracę. Nie znam jej, nie wiem jakie treści oferuje ani czy hotel potrzebuje buzzu w SM, ale nie ma chyba tygodnia, by jakiś hotel nie oferował mi pobytu z wyżywieniem w zamian za relację.
Więc wnioskuje, że takie współprace są dla hoteli pożądane.
Zdarza mi się (ogólnie!) ponarzekać na bezsensowne oferty współpracy, ale nigdy w życiu nie wyśmiałam publicznie konkretnej firmy i tego nie zrobię.
Barter nie jest czymś złym, jeśli obie strony są w stanie – zgodnie z definicją – wypracować bilans zerowy.


Barter – wymiana bezgotówkowa, czyli wzajemna wymiana towarów (bądź usług) na inne towary (bądź usługi) pomiędzy stronami transakcji. Strony uzgadniają wartość towarów lub usług i dążą do tego, żeby bilans był zerowy.

Spoko jest gdy pan Mietek zrobi jakąś naprawę pani Kasi, a ona będzie mu gotować obiady przez 2 tygodnie i obu stronom to pasuje.
Nie jest spoko, gdy za odmalowanie sufitu zaproponujesz panu Mietkowi półroczny zapas lakierów do paznokci, bo on ich nie maluje.
Problem w tym, że po obu stronach jest wiele osób traktujących się przedmiotowo i przestał się liczyć człowiek.
Firmę interesuje zasięg, możliwie najniższym kosztem, ‘influęsera” dej mi darmowe wszystko.
Nigdy nie zapomnę, jak kupiłam sobie krem do rąk w przerwie podczas jednej z blogerskich konferencji i z braku miejsca w torebce nosiłam papierową torbę z logo. Chyba ze 20 osób zapytało mnie, gdzie rozdają te kremy. Zdziwienie na wieść o tym, że kupiłam za własne pieniądze – bezcenne 😀
Niezbyt instagramowe żarełko z wczoraj – smalczyk, ogórki, oscypek, jakość kalkulatorem bo ciemnooo i zimnoo i nie ma czasu na sesje, chcę jeść 😀
Niemniej jednak – dziewczyna nie zasłużyła na hejt. Wystarczyło krótkie “nie jesteśmy zainteresowani współpracą”.
NIKT nie zasłużył na hejt. Kilka osób prosiło mnie o opinię w sprawie najnowszej gównoburzy, która przetoczyła się przez cały internet.
Nie mnie oceniać, kto jest tu winny i w jakim stopniu. Jeśli już, to nasuwa mi się matka.
Aczkolwiek ja to tylko podrzucam:
Zastanawia mnie, jaki jest sens udziału w publicznym linczu. Jeśli kopanie leżącego daje komuś satysfakcję, to jest mi potwornie przykro.
Kilka lat temu mój kolega po przeprowadzce do nowego miasta padł ofiarą czegoś podobnego. Poszła plotka, że jego ojciec zabił kiedyś człowieka (zbieżność nazwisk). Nikt się z nim nie zadawał, dom obrzucano jajkami, ktoś mu popisał kurtkę markerem, ukradł buty po wuefie – cyrk.
Chłopak chciał się powiesić. Na szczęście nie umiał.
Z całego serca polecam książkę 

Efekt Lucyfera. Dlaczego dobrzy ludzie czynią zło? 

i polecam… odłożyć kamień, którym chcesz w kogoś rzucić. To nie uczyni świata lepszym miejscem.
Chyba zbyt poważnie podchodzimy do rzeczy zamieszczanych  Internecie. Ostatnio jedna z czytelniczek poprosiła mnie o wpis odnośnie mojego pobytu w Izraelu. Ponieważ wcześniej moim śladami odwiedziła Lwów, zaczęłam oglądać jej stories z Izraela. Gdy zamieściła snapa, że trafiła do szpitala w Palestynie, śledziłam co chwilę, przejmując się tym jak cholera. Also – to samo zrobiła moja mama 😀
Jestem typem, który od razu pyta czy można jakoś pomóc, więc takie sytuacje mocno mnie angażują emocjonalnie. Ewa na szczęście nieprzyjemną sytuację ogarnęła (zdrówka!), ale jakieś 7/10 przypadków to tzw. queen of drama i od tego chcę się emocjonalnie w tym roku odciąć.
Jak np. od sytuacji, gdy koleżanka napisała publicznie, że tak źle dawno nie było i wraca jej depresja, a na moje pytanie o to jak jej pomóc odpisała “tak tylko lubię sobie podramatyzować”. To chyba jedna z kilku w tym miesiącu zatem postaram się od takich akcji odciąć.
Mam też coraz mniej empatii do osób, które tylko narzekają, ale nic z tym dalej nie robią. Raz na jakiś czas – spoko. Nieustannie? Bitch please.
Przy okazji polecając tekst “Amoris Pierdolis” czyli o tym, jak bezmyślnie rzucane jest czasami “kocham cię” za którym nie idą żadne czyny ani świadomość konsekwencji. 
Opisałam też w końcu co trenuję , bo było sporo pytań. Drugi raz przeczytałam “Pułapki zaangażowania”, bo chciałam napisać tekst na bloga i przypomniałam sobie pozycję. A potem ruszyłam na południe kraju bawić się w bacówce (nie, to nie jest pobyt sponsorowany).
 Tarnów. Druga z przeczytanych książek
 Pyszne jedzonko i paskudne jedzonko.
 Podczas okresu jest mnie dokładnie +7kg więcej. Zazwyczaj się nie ważę, ale nagromadzenie wody+apetyt na dziwne smaki.
 Ja po prawej a ja w czerwonej sukience to tylko 6 dni różnicy. I za kolejne 6 będzie jak było.  Aczkolwiek zdjęcie też niekorzystne, bo koło drugiej w nocy po imprezie.
Sukienkę projektu i produkcji Małgosi Breczko, która założyła markę b.sic stories – wygodna i przyjemna 🙂
 TAK!!!
Mniam, mniam, mniam!  Takie pyszności serwuje “Ciekawa” w Tarnowie.
Góry, wyzwanie fryzurowe  w połowie zaplatania, nocne gotowanie. 
Przy okazji – o ile ktoś mnie nie zaprasza, płacę za swoje noclegi, współprace oznaczam. Ale kto nie lubi darmowych pobytów? W maju odezwała się do mnie Monika, która chciała zorganizować na moim blogu konkurs z noclegami w Pałacu Ossolińskich. Odrobiła zadanie domowe, bo napisała, że jest świadoma który hotel jest moim ulubionym, ale skoro nie pobyt, to może konkurs. Mail był super spersonalizowany. (bez żadnych, Aniu, masz super bloga, kochamy twoje makijaże, wyślemy ci najnowsze cienie i poprosimy o recenzję, mamy budżet XXX zł). 
Bo – suprajs – Ania nie maluje.
Zrobiłam konkurs z przyjemnością i zupełnie za darmo, nie wyceniając tej usługi. Zgłoszeń było bardzo dużo, zresztą konieczie zobacz ten tekst : pomysły na majówkę, wygrał chłopak, który chciał się oświadczyć dziewczynie. Nawet nie wiecie jak uśmiechnęła mi się mordka, gdy będąc we Lwowie dostałam wiadomość, że dziękuje za wygraną i oświadczyny przyjęte.
W tym tygodniu miałam okazję poznać Monikę podczas rozmowy o zupełnie innej współpracy i bardzo się cieszę, że w marketingu pracują też osoby pełne pasji i szacunku dla wszystkich.
Akcja z Pałacem? Wszyscy wygrali.
Pałac, Monika, ja, chłopak.
Dobra, przynudzam.
Linki tygodnia;
Marta i głupie fit trendy – uwielbiam Martę. Jedna z fajniejszych blogerek ever.
Trochę o organizacji ślubu. Autorka jest początkującą  copywriterką, może ktoś ma dla niej jakieś zlecenie? Znam też super korektora, chętnie polecę.
Nauka angielskiego, na podstawie tłumaczeń piosenek. To też ciekawa historia – dostaję mnóstwo maili “Ania, masz zasięg, poleć mnie”. Służy mi do tego tygodnik, ale czasami zerkam w te maile i bywają to spoko strony, ale promujące jakieś usługi, powiązane ze sklepami etc. Mówię wtedy – 30 zł na konto dowolnej fundacji i masz jak w banku. Wpłaciła JEDNA osoba. Na fundację swojej matki.
Dlaczego zamieszczam link do tej stronki? Bo jest dobra.
Rzeczy, za które można dostać bana lub shadowbana na instagramie – dopiero co mówiłam na stories, że koleżanka miała na mnie lekkiego focha za zostawienie jej serduszek a potem ich usunięcie.
A ja po prostu zbyt mocno rozsiewałam miłość i instagram w październiku moje lajeczki pocofał. Być może sam robisz coś niedozwolonego? Bardzo rzeczowy i obserzny wpis, polecam.
Prosto i z sensem o tym, jak się komunikować
Karolina i 30 rzeczy, których nauczyło ją macierzyństwo – przepiękny tekst!
reszta linków tutaj
Nażarłam się dzisiaj smalcu, padam już z nóg, więc na komentarze odpowiem jutro.
Słodkich snów 🙂



Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Co ćwiczę? Mój trening
Przytyłam 7kg w tydzień,  lincz i dej darmowe wszystko [TYGODNIK]