Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

“Niewinne” zachowanie, które robi z ciebie potwora – sprawdź, czy też to robisz…

Czy wpuszczasz do swojego serca truciznę, która czyni cię mniej szczęśliwym i bardziej sfrustrowanym człowiekiem? Cóż,niestety bardzo wiele osób to robi, jednocześnie powodując u siebie rozwój najpaskudniejszych cech jakie może mieć rodzaj ludzki. Tych samych, które charakteryzują sadystycznych gwałcicieli, morderców i innych psychopatów, oraz takich zbrodniarzy jak Stalin, Chomeini czy wojownicy ISIS.

Ten tekst zaplanowany był od kiedy przeczytałam fascynujące badania na temat tzw. czarnej tetrady (ciemnej triady, mrocznej trójcy) czy po prostu – the dark triad, by nie brnąć w różne tłumaczenia z polskich tekstów. To specjalny zestaw cech, na który składają się :

– narcyzm
– makiawelizm
– psychopatia
Rozmieniając się na drobne, te cechy to sadyzm, brak empatii, nieuzasadnione poczucie wyższości nad innymi (pff, czy ono może być w ogóle uzasadnione?!), impulsywność, skłonność do manipulowania innymi i tak dalej. Czasami “codzienny sadyzm” traktowany jest jako samodzielna cecha, stąd zamiast triady – tetrada.
Bezpłatnie można o tym przeczytać artykuł naukowy najeżony przypisami (klik). Gorąco zachęcam do zapoznania się przynajmniej z podstawowymi informacjami.
Jest jedno działanie, które według badań (linkowałam je w ostatnim tygodniku), podejmuje ponad połowa z nas. I dzięki temu… wytwarza u siebie te paskudne cechy.
Nie dziwię się, że jesteśmy nacją sfrustrowaną. Po drugiej stronie Odry zasiłki są wyższe, niż pensje niejednego z nas. Nie wybraliśmy sobie rodzin w których się urodziliśmy i predyspozycji. Ja też byłam kiedyś sfrustrowana. Zła to, że jestem chora (w dodatku ponoć nieuleczalnie), słaba fizycznie. Mieszkam w małym miasteczku, nie urodziłam się w bogatej rodzinie – liczba życiowych szans jest “trochę” mniejsza niż dajmy na to – syna bogatych prawników z dziada pradziada, który ma dostęp do najlepszej edukacji, pożywienia najwyższej jakości i gdy za “szczyla” zostanie złapany z maleńką ilością marihuany, raczej nie trafi do więzienia, marnując sobie całe życie.
Ale frustracja w niczym nie pomaga, więc przestałam się frustrować, a zaczęłam działać. (Nie, frustracja nie jest zachowaniem, o którym jest ten tekst).
Może zacznijmy przewrotnie. Poszłam na wesele w kremowej (beżowej?) sukience. Pomyśl o mnie to, co przyszło Ci do głowy 😉
Ok, a teraz powiem drugą część prawdy. Moja koleżanka nie chciała typowego wesela – po pierwsze – urządziła je na wsi, w stodole ;-). Po drugie, zamiast kwiatów chciała pieniądze na pewną fundację. Z “dziwactw” były jeszcze dwa – do zaproszenia załączyła także informację o tym, że na weselu prosi o to, by nie robić zdjęć oraz… by kobiety zjawiły się w sukienkach w kolorach beżowym, szarym lub kremowym – miała taką fantazję, by lśnić jak diament, płatek śniegu czy co tam sobie myślała. No i nie było tych żenujących weselnych zabaw ;-).
Nie muszę chyba mówić, że jeszcze przed weselem spotkał ją hejt? 😉 A przecież to jej dzień i miała prawo oczekiwać tego, czego chciała. Wiem, że niektórzy uważają, że wesele jest dla gości, ale każdy widział na zaproszeniu jakie są zasady i mógł wybrać – akceptuje je i zjawia się na imprezie, albo mu nie pasują i rezygnuje.
Niedawno ktoś napisał w komentarzu, że wybiera się (albo organizuje) na wesele bez wódki – napisałam, że to odważny pomysł w naszej kulturze. Widziałam też burzliwą dyskusję na temat – jesteśmy weganami, czy musimy podać mięso na weselu? Nie rozumiem, czemu poddajemy się presji i rezygnujemy ze swoich poglądów w imię zadowolenia wujka Tadka i braku krzywych spojrzeń od ciotki Krystyny. Jeśli jesteś gdzieś gościem, dostosujesz się do zasad gospodarza, albo go nie odwiedzasz. Na świecie jest kilka miliardów ludzi. Bardzo różnych ludzi. Nie ma szans na to, że wszyscy się będą ze sobą zgadzać czy mieć takie same preferencje – ale jeśli ktoś cię nie krzywdzi, nie ma powodu, by obdarzać go nienawiścią.



Czy gdybym nie napisała tego wstępu, pomyślałbyś o mnie, że jestem suką i osobą bez manier, skoro wybrałam się na wesele w beżowej sukni? 
68% badanych Polaków przyznało się do hejtowania w internecie. To pozornie niewinne zachowanie, pomagające dać upust frustracji. Napiszę komuś, że jest szmatą i będzie mi lepiej. Zwyzywam “pedała w rurkach”, bo przecież to nie facet, tylko pizda – dziewczyny nie obroni, gwoździa nie wbije…
Hmm, podobno jesteśmy Chrześcijańskim narodem. Kochamy bliźniego swego jak siebie samego (o ile nie zarabia więcej niż my), nie pożądamy żony ani żadnej rzeczy, która jego jest (chyba, że to dom bez kredytu albo nowy samochód) i nie mówimy fałszywego świadectwa przeciwko niemu. W końcu fałszywy donos do skarbówki albo nasłanie kontroli to żaden grzech, prawda? 😉 Czasami naprawdę zastanawiam się, gdzie są ci Chrześcijanie, których podobno w tym kraju mamy większość :)).
Wiem, że normalne argumenty nie działają – hejtera i trolla nie obchodzi to, że wyrządza komuś przykrość, sprawia ból, powoduje stres czy depresję. Nie czuje się winny nawet wtedy, gdy ktoś o słabszej psychice (ciężko wymagać ukształtowanej od dziecka!) popełnia samobójstwo, jak w głośnej sprawie Dominika. “Dajcie spokój, przecież SAM się zabił, to tylko jego wina, nie hejterów!”…



Pe­wien in­diański chłopiec za­pytał kiedyś dziadka:

– Co sądzisz o sy­tuac­ji na świecie?

Dziadek odpowiedział:

– Czuję się tak, jak­by w moim ser­cu toczyły walkę dwa wil­ki. Je­den jest pełen złości i niena­wiści. Dru­giego prze­pełnia miłość, prze­bacze­nie i pokój.

– Który zwy­cięży? – chciał wie­dzieć chłopiec.

– Ten, które­go kar­mię – od­rzekł na to dziadek.



Tak, brzmię jak Coelho. Nie taka jest moja intencja. Według statystyk istnieje spora szansa na to, że realnie lub wirtualnie kogoś kiedyś hejtowałeś. Cóż, nie jestem bez winy – myślę, że i ja pewnie kiedyś zostawiłam gdzieś w sieci takie komentarze. Nie zawsze byłam pozytywną, pogodzoną ze sobą i światem osobą. Kiedyś lubiłam dawać upust frustracjom. Na szczęście od wielu lat nie robię takich rzeczy.


Dlaczego “na szczęście”? Bo hmm, nie czułam się szczęśliwsza. Mogę nawet powiedzieć, że hejt uzależnia. Zostawiasz jeden komentarz z małą szpileczką – sprawdzasz, czy adresat odpisał, czy zareagował. Następnym razem wbijasz mocniejszą szpilę, potem gwóźdź… a na końcu wszystko co czytasz i oglądasz skanujesz pod kątem potencjalnego punktu zaczepienia, czegoś, do czego można się przyczepić… Mam nadzieję, że nigdy tego nie doświadczyłeś!


Ale miało być o “dark triad”… Cóż, rok temu przeprowadzono bardzo interesujące badania osobowościowe. Osoby, które są aktywne w internecie zostały poddane szeregowi pytań.  Wyniki są bardzo niepokojące – osoby uprawiające hejting i trolling znacznie częściej przejawiały cechy osobowościowe związane z mroczną tetradą. Znacznie.
Spójrz proszę na wykres :



Niepokojące, prawda? Na szczęście osób, które zadeklarowały, że czerpią przyjemność z trollingu było niecałe 6%. Z drugiej strony – to całkiem sporo osób, które mogą wyrządzić bardzo dużo krzywdy innym.
I sobie, bo rozwijając te potworne cechy, mają coraz większe problemy z utrzymaniem prawidłowych relacji (a co za tym idzie stabilizacją w pracy, znalezieniem stałego partnera, utrzymaniem przyjaźni), są mniej szczęśliwe…
czy ja muszę tłumaczyć jak okropny jest sadyzm? 
Jeśli napisanie na pudelku Doda-smroda sprawia Ci dzisiaj “niewinną” przyjemność, zastanów się, czy ten hejcik nie zaczyna cię wciągać. Bo badacze wyprowadzili jeszcze jeden bardzo ważny wniosek – im częściej dana osoba hejtuje, tym mocniej rozwijają się u niej opisywane cechy.
Mówiąc dobitnie – zamieniasz się w potwora. 
Cały artykuł o wpływie trollingu na osobowość znajdziesz tutaj (klik). Jest on dość drogi, ale jeśli interesuje Cię zagadnienie – polecam przeczytać.
Ok, ale wbijanie szpileczki już mnie wciągnęło…
Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem… Badania są bezlitosne – większość z nas stała się kiedyś na chwilę hejterem. To w sumie smutne, ale nie chodzi teraz o to, by nazwać ich potworami, “społecznymi spierdolinami”, robiąc w ten sposób dokładnie to samo, tylko “w słusznym celu”. Nie, hejt nigdy nie jest słuszny!
Co robić w zamian?

→Weź kilka głębokich oddechów

→ Wykorzystaj prosty trik z tekstu “Metoda na ludzi, którzy nas denerwują
→ Idź pobiegaj albo poćwicz
→ Przestań czytać hejterskie portale, które powodują u Ciebie filtr patrzenia na wszystko w negatywnym świetle – zobacz : 10 powodów, dla których nie warto czytać dupelka
→Zastanów się, jak poczułbyś się na miejscu osoby, którą chcesz oczernić, zasmucić albo zdenerwować?
→  Albo zaparz sobie ziółek
→  Przeczytaj na głos Mantrę obrażonego indora
Ponadto: 
Spróbuj uświadomić sobie, że ludzie są różni. Ciężko jest lubić wszystkich i wcale nie trzeba tego robić. Wystarczy powstrzymać się od nienawiści. Odwołaj się do swojej wiary – jeśli wierzysz w karmę lub jesteś chrześcijaninem, zastanów się, czy świadczą o tym słowa, czy twoje czyny.
Popracuj nad swoją samooceną. Gdy ktoś napisze, że dostał piątkę z klasówki, tylko osoba mająca problemy z nauką lub taka, której przychodzi ona ciężej, wyskoczy z tekstem “chwali się głupio ocenami, kujon!”. Analogicznie gdy ktoś stwierdza fakt, że pracuje w prestiżowej kancelarii prawnej – hejtują Ci, którzy źle rozegrali swoje życie. Hejt bierze się z frustracji, osoba która dobrze rozegrała swoje życie nie będzie hejtować. Jeśli rozegrałeś je źle – pamiętaj, że jeszcze możesz to zmienić!



Bla bla bla, to już nie można wyrazić swojego zdania?


Oczywiście, że można! Nie musisz się zgadzać z każdą osobą i to jest zrozumiałe. Ja sama bardzo się cieszę, gdy ktoś napisze mi komentarz o literówce czy błędzie ortograficznym – każdemu się zdarza! Różnica polega na tym, jak tę uwagę zwracamy :).

Fajnie : napisać na priv, zwrócić przyjaźnie uwagę
Niefajnie : przy okazji kogoś zwyzywać, wyśmiać, wydrwić

Nie warto też krytykować cudzego wyglądu, szczególnie tego, na co dana osoba nie ma wpływu – nie wiesz, czy nadprogramowe kilogramy to efekt zaniedbania, czy może choroby tarczycy. Nigdy nie wiesz na co dana osoba ma wpływ – jeśli przeszkadza Ci czyjś wygląd, zaproponuj przyjaźnie pomoc – świetną odżywkę do włosów, lepszy krój sukienki. Zaakceptuj jednak fakt, że dana osoba może się sobie podobać i podziękuje za twoją radę, zostając przy swoim.

Polecam tekst o tym, jak zamienić krytykę na feedback (klik).

Ah, no i jeszcze jedno. Wiem, że hejt jest szybszy i prostszy niż zadanie pytania – czasami lepiej jest jednak je zadać. Uprzedzajac potencjalne pytanio-hejty – tak, halka tej sukienki zasłania mi pośladki. Bez flesza kompletnie jej nie widać, bo sukienka nie prześwituje :). Nie, nie byłam w tak niedbałej fryzurze na weselu – zrobiłam zdjęcia po fakcie, w celu sprzedania sukienki ;-)). Świetnie mi służyła, ale pewnie nie będę miała więcej dla niej dobrej okazji. Może przyda się komuś na studniówkę czy coś takiego? Postaram się niebawem zrobić dawno obiecaną wyprzedaż ;-)).
Uprzedzając pytania :

Beżowa suknia maxi : klik, Złote sandałki :klik, torebka : prezent, nie znam marki 🙁
I cielisty biustonosz plunge 😉 Długo szukałam takiego w sklepach stacjonarnych, ale nie mogłam trafić swojego rozmiaru. Mając kilka wolnych punktów do wykorzystania kliknęłam ten na Shein…i okazał się idealny ;-). Ma też przedłużkę do obniżenia stanu (przydatny, gdy mamy głębokie wcięcie na plecach). Biustonosz można kupić tutaj (klik).

Ach, nie byłabym sobą, gdybym w ramach rozwojownika nie miała dla Ciebie zadania.
Podsumowując – hejt i trolling krzywdzą inne osoby – nie tylko Dominika, który popełnił samobójstwo, ale także gwiazdy. Gadanie, że to element ich pracy i powinny się z tym pogodzić jest tak samo idiotyczne jak to, że kobieta w sukience sama prosi się o gwałt. 
Bycie złośliwcem nie jest niestety nielegalne – może uda mi się poruszyć w tobie troskę przynajmniej o samego siebie – trolling jest niebezpieczny dla samego trolla – sprawia, że rozwijają się paskudne cechy osobowości. W dodatku uzależnia i powoduje spiralę frustracji. Jeśli często czujesz się przygnębiony, zły, sfrustrowany i zazdrosny o osiągnięcia innych, może przestań wbijać te szpileczki? One sprawiają komuś przykrość, a tobie nie pomagają. W dodatku sprawiają, że być może staniesz się psychopatą….
Wyzwanie : Przez miesiąc od przeczytania tego tekstu :
– Spróbuj wypróbować inną technikę rozładowania emocji zawsze wtedy, gdy masz ochotę komuś napisać lub powiedzieć coś, co podchodzi pod definicję hejtu
Możesz przyjąć np. taką: 

” hejt to wyrażanie negatywnych poglądów, których nie możemy uznać za konstruktywną krytykę. Innymi słowy są to emocjonalne wypowiedzi, bez osadzenia w logice czy rzeczywistości, krytykowanie na zlecenie, uleganie złym emocjom.” i przy okazji przeczytać bardzo interesujący raport na : http://receptanahejt.pl/

– Stawaj w obronie tych, którzy są hejtowani – w szkole, w internecie – możesz minusować obraźliwe komentarze, nawoływać do tego, by dać komuś spokój, cieszyć się jego sukcesem, nie wyśmiewać się z twarzy Ewy Chodakowskiej i tak dalej. To proste przykłady

– Spróbuj patrzeć na wszystkie osoby życzliwie, bez negatywnych filtrów

– Nie atakuj hejtera – to człowiek, który trochę pobłądził – może ma jakiś problem, potrzebuje pomocy? Mi jest zawsze przykro, że ktoś ma w sobie takie pokłady złości i tak bardzo zatruwa siebie…

 Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą. (Łk; 6:27-28)

Jedyną odpowiedzią na zło jest miłość. 
Jestem ciekawa, czy zadowolasz się pustymi frazesami, czy przekształcisz je w czyny ;-)).  To jak, dasz radę przez miesiąc świecić dobrym przykładem i zacząć zmieniać świat od siebie?
Czyny mówią głośniej niż słowa! Jeśli bierzesz udział w akcji rozwojownik, puść ten tekst dalej i zapisuj w zeszycie wnioski z wyzwania.
Pees- poświęciłam trochę czasu na czytanie raportów,  wydałam 40 dolców na dostęp do artykułu… wciśnij chociaż lajka, niech więcej osób zobaczy ten tekst 😉 ♡♡♡




Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Figa : jak jeść, po co jeść i co z nią zrobić
“Niewinne” zachowanie, które robi z ciebie potwora – sprawdź, czy też to robisz…