Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Zmiany, przemyślenia, dziwne fakty.

 Miałam pisać systematycznie, w ramach wyrabiania sobie pozytywnych nawyków. A tymczasem ani nie podsumowałam wyzwania, ani nie zrobiłam rozwojowego czwartku.
 Jeśli ktoś czekał na kolejny arkusz z ćwiczeniami, to polecam wpisać sobie w google alphabet game+uptime
albo zagrać w color game  i spróbować wejść w stan uptime. To przeciwny do transu stan świadomości, kiedy wszystkie dialogi wewnętrzne są wyłączone a zmysły się wyostrzają.



 Może mam jakieś wygórowane oczekiwania wobec siebie, ale jeśli dane mi będzie uczyć kiedyś w szkole, to na pewno skupiłabym się na tym, aby dzieciaki odkryły potencjał swoich umysłów, Mam niestety wrażenie, że większość (nie tylko dzieci) totalnie nie wierzy w swoje możliwości. Być może wynika to po części z tego, że nie miały okazji ich poznać bo nikt nie dał im ani szansy, ani wskazówek.

Odebrałam dzisiaj opinię z praktyk w szkole, we wtorek z poradni. W tym roku czekają mnie praktyki śródroczne z obu specjalności (i z terapii i pedagogiki wczesnoszkolnej), do tego jeszcze praktyki ciągłe i licencjat który nawet nie zaczął się pisać. Mam okropny plan  zajęć, a jak na złość mimo końskiej dawki sterydów których szczerze nienawidzę coś mnie bierze, bo znowu mam 32,5 stopnia. I to przy regularnym spożywaniu dużych ilości imbiru.  Ten wpis raczej nie będzie miał sensu, bo moja koncentracja w tym momencie dosłownie leży, dlatego od prawie tygodnia nie napisałam tu słowa.


Blog ostatnio mnie trochę przytłoczył, bo nie dość, że pisze do mnie masa osób z przeróżnymi sprawami, to jeszcze przedziwne propozycje współpracy dosłownie mnie zalewają i męczą. O ile przyzwyczaiłam się, że i w życiu realnym i tutaj wirtualnie jestem taka ciocia dobra rada (nie żalę się, zadziwia mnie, że ludzie darzą mnie zaufaniem i bardzo to cenię!), o tyle te wszystkie propozycje testowania kremu 10 ml czy tabletek na odchudzanie (mimo, że chcę przytyć!) mnie wkurzają. W zasadzie – nie mam nic do barteru, jest ok, ale wkurzają mnie teksty kopiuj wklej w których nie raz czytam, że “bardo podobają nam się przepisy które pani zamieszcza i w związku z tym mamy dla pani ciekawą propozycję współpracy”. Jakie przepisy do cholery?! Chcesz współpracy, to nie patrz na liczby, statystyki i inne bzdety, tylko na człowieka. Proste.



Mam dzisiaj bardzo dużą amplitudę nastroju, więc w ramach przywrócenia równowagi we wszechświecie (strasznie mi tutaj słodzicie, w dodatku często niesłusznie)  przedstawię listę moich dziwactw i innych rzeczy które przemawiają raczej na moją niekorzyść.


RANDOM SILLY THINGS ABOUT ME:
  • Jestem fatalnie zorganizowana, wszystko robię na ostatnią chwilę, rozwojowe czwartki powstają w czwartki, dzienniki praktyk drukują się 10 minut przed oddaniem a licencjat nawet nie zaczął się pisać.
  • Jestem złośliwa. Stopień mojej złośliwości jest proporcjonalny do stopnia sympatii jaką darzę daną osobę. Im bardziej kogoś lubię, tym bardziej jestem dla niego złośliwa.
  • Boję się w życiu, że będzie przeciętne i nijakie. To dużo większy strach niż ten związany z moim zdrowiem, o ile w ogóle mogę w kontekście swojej osoby używać słowa zdrowie. Chcę mieć ten mały drewniany domek, dzieci umazane masą na czekoladowe ciasto (którą potajemnie wyskrobały z miski) własny ogródek i dużo zwierząt. Brzmi strasznie przeciętnie i nudno, ale takie jest moje wymarzone życie i takie ma właśnie być. Nie żadne szybkie samochody, nowe modele smartphonów, życie do piątku i spędzanie wolnego czasu na wyprzedażach.
  • Jeśli wspomniałam już o zwierzętach, to są 3 gatunki za którymi szaleję – psy, koty i kozy. Obecnie mam tylko koty, przy czym Nina ma ten sam sposób przymilania się co koza kobiety do której kiedyś chodziłam na konie. Zastanawiałam się kiedyś,czy to marzenie (mieć 3 kozy) jest do końca moje, bo dziadek zawsze chciał mieć kozy, ale ilekroć Nina przymila się swoim kocim policzkiem widzę w niej kozę i tak, to jest to. 
  • Prawie w ogóle nie mam potrzeb materialnych.  Uświadomiłam to sobie czytają post Angeliki. Oprócz fajnego małego drewnianego domku, wszystkie rzeczy których naprawdę potrzebuję można kupić za mniej niż 3000 zł. Nie wiem, czy to znaczy, że nie dałam się wkręcić w spiralę potrzeb wytwarzanych przez media, czy raczej, że jest coś ze mną nie tak. Te 3000 zł to oczywiście bez jedzenia, rachunków i leków.
  • Nie jestem wyznawcą żadnej religii ani członkiem żadnego kościoła. Jeśli powyższe punkty nie sprowadziły was na ziemię, to tak, teraz macie powód by mnie nie lubić. 

Jest absolutnie cudowna pogoda i chyba wyjdę sobie teraz dla relaksu pokręcić trochę hula-hoop.


Zaległe komentarze obiecam przeczytać wieczorem, może wtedy się jakoś umysłowo ogarnę, bo od kilku dni nie bardzo wiem co się wokół mnie dzieje. 

Uściski, Ania

54
Dodaj komentarz

avatar
24 Comment threads
30 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Aniamalujethe-GOOD-day-is-not-BADAnonimowyJoanna i Pan LewBalbina Ogryzek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
maxcom
Gość

bardzo łatwe zadanie:) fajnie że sa poziomy:) teraz tylko trudny mnie interesuje i zajmuje:) świetne zadanie

Madelayne
Gość

Fajnie, że lubisz siebie, i tym samym wytwarzasz zaraźliwą, mobilizującą energię. Jak czytam Twoje posty mam chęć do zmian, do ruszenia tyłka ale i sprowadzenia się na ziemię, bo nasze oczekiwania są czasami zbyt wygórowane a trzeba kochać to, co się ma 🙂

Remedy
Gość

A tam Aniu przesadzasz 😀 Nie widzę w tych rzeczach nic złego, no może te złośliwości troche mnie wystraszyły haha 😀 Mnie akurat strasznie denerwuje takie zachowanie, ale jestem nieco przewrażliwiona więc wiesz.. 😀 Chociaż mam jednego znajomego który co chwila jakieś lekko złośliwe/ironiczne teksty puszcza, ale nawet to lubię, bo wiem, że nie robi tego żeby mi dokopać tylko w ten sposób okazuje swoją sympatię. Czasem mam tego dość, ale wydaje mi się, że trzeba mieć taką osobę która nie bedzie Ci słodzić co minute jak większość znajomych, bo w końcu człowiek może zrobić się zbyt wpatrzony w siebie… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

popieram Madelany, twoje posty motywują i sprawiają że czuję, że powinnam coś ze sobą zrobić 😉

Hermenegilda Kociubińska
Gość

2 pierwsze podpunkty bardzo dobrze oddają i mój charakterek. A jak mnie to w sobie wkurzzaaaa. Każdy ma lepsze i gorsze dni, a Ty pamiętaj, że blog ma być dla Ciebie, a nie Ty dla bloga i nikt i nic Cię nie zmusza do ciągłego bycia "w pogotowiu" na każdy komentarz czy mail. Lepiej sobie trochę odpocząć niż pozwolić się przez to wszystko przytłoczyć i zrezygnować, bo tego nikt by nie chciał :D.
Pozdrawiam cieplutko!

MARTA.
Gość

Każdy z nas ma inne marzenia, cele w życiu, nie ma sensu porównywać się do innych. Kochaj siebie taką, jaką jesteś. Zaakceptuj to a będziesz szczęśliwa.
🙂

Słonecznik
Gość

Wychodzi na to, że jesteśmy trochę podobne 🙂 Bo trzy pierwsze punkty całkowicie do mnie pasują 😀
A co do ostatniego to nie rozumiem?? Myślisz, że czytają Cię tylko zwolennicy Ojca R. i zostaniesz za to ubiczowana?? 😉 Żart oczywiście :*
Ja niby zostałam wychowana w wierze katolickiej, ale od kilku lat nie mogę się w tym odnaleźć i myślę, że to jednak nie dla mnie, szukam dalej swojej ścieżki w aspekcie duchowym 🙂

Trzymam kciuki za powrót do zdrowia :*:*

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nieco pesymistyczny post, mam wrażenie, że masz chwilowo dość wszystkiego, ale to minie, życzę Ci tego 🙂 I zdrowia też życzę, dużo zdrowia, bo jak tego nie ma, to nic nie ma, jak to mawia mój Tata. Zaciekawiłaś mnie miłością do kóz 🙂 W sumie fajne zwierzaki, cały czas się uśmiechają, ale kiedy mój pies i myszy odeszły za tęczowy most pomyślałam, że więcej zwierząt mieć nie będę. Wolałabym anonimowo wspierać jakąś organizację, żeby nie widzieć tych smutnych oczu. Po co ja to piszę? A co do złośliwości, mam identycznie! Bywam straszliwie wredna i złośliwa, ale ci, którzy mnie znają… Czytaj więcej »

Gaffi
Gość

no i jesteś sobą i to się liczy.:))

Balbina Ogryzek
Gość

Już zastanawiałam się gdzie się podziałaś 🙂 Trzymam kciuki za zdrowie, nie daj się!:)

Jestem nieziemsko niezorganizowana, jeśli ktoś mnie przebije, to na prawdę duży wyczyn.

Widziałaś kiedyś paraliż kozy, kiedy się ją przestraszy? 😀 jak nie to zaglądnij n YouTube, ja widziałam na żywo! Lubię kozy, kiedyś je miałam jak byłam mała 😀

Życzę zdrowia przede wszystkim i humoru, też ważny!

Zostałaś u mnie wyróżniona! 🙂 http://balbinaogryzek.blogspot.com/2012/10/wyroznienie.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Moja babcia hipnotyzuje swoje kury 😀 Nie wiem, czy o to Ci chodzi, ale chowa kurze głowę pod skrzydło, robi mini 'karuzelę' i kura myśli, że jest martwa 😀

Balbina Ogryzek
Gość

Nie widziałam 😀 muszę poszukać na internecie, może coś takiego znajdę 😀

frombodytohair
Gość

zapraszam Cię do akcji u mnie na blogu,może weźmiesz udział;)

Aria
Gość

Jakbym czytała o sobie. Dezorganizacja, robienie wszystkiego na ostatnią chwilę, kucie w środku nocy przed klasówką – okropna cecha, utrudnia mi życie. Marzę o drewnianym domku z bali, ogródku, kuchni gdzie wiszą przeróżne zioła, czesaniu włosów swojej małej córeczki i pouczaniu syna, żeby 'nie brudził kolan trawą'. Czytuję Twojego bloga od kilku miesięcy, jest świetny. Pozdrawiam i dużo, dużo zdrowia. 🙂

Aria
Gość

No ja jestem nieco praktyczniejsza. Sama pamiętam, że po maratonie na kolanach spodnie miałam praktycznie do obcięcia i miałam więcej krótkich niż długich spodni. Ale było fajnie. : D

Anonimowy
Gość
Anonimowy

300o miesięcznie bez jedzenia, leków i rachunków?

lifestyle.changePL
Gość

Dziwactwami się nie przejmuj. Czynią Cię sobą, jedyną i niepowtarzalną. Każdy je ma. 🙂 Rodzinka, dom, ogródek i zwierzęta to marzenie wielu, wielu osób i nie tylko kobiet. Człowiek tego potrzebuje, ale nie wszyscy od razu o tym wiedzą. Czasem potrzeba lat by dojrzeć do takich marzeń które dają szczęście, stabilizację i bezpieczeństwo. A co do braku miłości do pieniądza to powinnaś się cieszyć. Należysz do tych, którymi on nie zawładnął. Nie znalazłaś się w pułapce wszechobecnego konsumpcjonizmu i mając kontrolę na wszystkim możesz dyktować warunki i w tym upatrywać swojej siły. Głowa do góry!

Joanna i Pan Lew
Gość

LIFESTYLECHANGEPL dobrze ujęte – nie wszyscy od razu o tym wiedzą i gonią, gonią sami nie wiedzą za czym. Ja mam to szczęście, że znalazłam swoje szczęście, razem stworzyliśmy małego człowieka, który teraz o piątej rano śmieje się do mnie:) Aniu zgadzam się z Tobą, że ludzie nie wierzą w swoje możliwości, często ponieważ nikt im nie pomógł ich odkryć, a jeszcze częściej ponieważ dali sobie wmówić, że to ponad ich siły, umiejętności. A w ogóle to "po co im to, i tak kasy w tym nie ma". Proszę bądź nauczycielem mądrym i nie strać wrażliwości. Moje pierwsze doświadczenie jako… Czytaj więcej »

Maxi A.
Gość

Nie dość że imię takie samo to i Twój charakter pasuje do mnie jak ulał:) Już od dawna czytając miałam wrażenie ze czytam o sobie:) Niesamowite jak dwie obce osoby mogą być tak podobne:)

BogusiaM
Gość

mnie do siebie nie zniechęcasz mimo wszystko:P

kubekczekolady
Gość

Ja również uwielbiam kozy! 😀
Ja również nie gonię za dobrami materialnymi, wiadomo, że chciałabym kiedyś mieć coś więcej niż wynajmowany pokój, ale nie zabija mnie myśl, że czegoś teraz nie mam 😉

onepart0fme
Gość

ta gra w kolory wjechała mi na ambicję ;D
dzieciaki będą miały szczeście jak trafią na Ciebie 😉

Hayna
Gość

Na organizację u mnie sprawdza się jeden jedyny sposób. Opracowywanie zadań w ciągu dnia co do minuty. Nie zawsze pomaga ale zawsze coś. Nie lubię motywacji typu "jak to zrobię to zjem czekoladę". Wolę myśl "Zrobię to jak najszybciej a jak zostanie czasu to zrobię kolejne rzeczy które muszę zrobić jutro a potem będę miała wolny czas dla siebie" Czyli krótko mówiąc walka z czasem…

Lena
Gość

Już się bałam, że coś Ci się stało strasznego! Dobrze, że już jesteś, bo tęskniłam za 'wirtualną Tobą' 🙂
P.S. W pełni Cię rozumiem, też robię za 'ciocię dobrą radę' 🙂

nikt_wielki_ona
Gość

Otagowałam Cię Aniu 🙂

Barb Brussels
Gość

Lubie twojego bloga, bo ejst inny.nie wiem, podoba ,mi sie twoj ton, posty i riposty.to, ze nie skupiasz sie na makijazu tylko.lub ze jestes szczera.pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia nie raz

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tą złośliwością "cierpię" na samo ;)) Im bardziej kogoś znam/lubię jestem da niego wredna, złośliwa, często się wkurzam itp. Ale na szczęście "dobroć" mam w tej samej proporcjonalności ;p /mo

the-GOOD-day-is-not-BAD
Gość

Strasznie fajny post : )

Previous
Podsumowanie tygodnia + TAG
Zmiany, przemyślenia, dziwne fakty.