Zadbane stopy

source:tumblr

Spokojnie, nie jestem fetyszystką stóp, ale nie mogłam się powstrzymać od wrzucenia tutaj tego uroczego zdjęcia 🙂
Przy okazji planowanej od dawna recenzji, chciałabym napisać kilka słów na temat pielęgnacji tej części ciała. Nie zamierzam rzecz jasna moralizować i powielać tego wszystkiego, co zostało napisane już chyba na każdym blogu. Wtedy to już chyba strzeliłabym sobie w przysłowiową stopę 😉



 Nie będę kryć – podczas wyzwania związanego z codziennym chodzeniem na obcasach, bardziej niż zawsze bolały mnie nogi. Aby się zrelaksować i dać im odpocząć wykonywałam jeden ze swoich ulubionych rytuałów – do miski z gorącą wodą dodawałam stołową łyżkę sody oczyszczonej. Zamoczenie stóp w takim płynie to czysta przyjemność i peeling w jednym.
Mam też jedne kalosze które są niezastąpione w deszczowe dni ale mają jedną paskudną wadę – generują nieprzyjemny smrodek. Aby zminimalizować ten efekt, zawsze sypię do nich właśnie odrobinę sody.
 Przypadkiem odkryłam także inne jej działanie – byłam już spóźniona zanim wyszłam z domu, a na dodatek okazało się, że zaczęło padać. Wyskoczyłam szybko z sandałów w kalosze, nie myśląc nawet o skarpetkach. Rzecz jasna, całkiem wyleciało mi z głowy, że w każdym z butów było trochę sody, ale nie było już czasu na takie szczegóły. Po 5 sekundach i tak była niewyczuwalna… Na szczęście nic mnie nie obtarło, okazało się, że zafundowałam sobie bardzo porządny peeling – po umyciu  były gładkie jak pupa niemowlaka. Efekt lepszy niż po kremie z 10% mocznikiem 🙂

ccs|foot footspray

Ale taka łuszcząca zabawa na pewno nie byłaby fajna latem. Nie wyobrażam sobie zrzucać skóry w sandałach! No i bądźmy szczerzy – nie zawsze mam ochotę babrać się w sodzie.

 Fajną (i szybką!) opcją jest korzystanie z antyperspirantu do stóp. Ten od CCS foot jest mały i poręczny – ma 100 ml i w odróżnieniu od innych antyperspirantów zamknięty jest w plastikowej buteleczce, zupełnie jak odżywki do włosów b/s. Nie dość, że czyni go to lżejszym, to jeszcze przyjaznym dla środowiska. No i buteleczkę można rzecz jasna powtórnie wykorzystać, ale o tym chyba każda włosomaniaczka wie 😉

Antyperspirant stosuje się po prysznicu albo przed wysiłkiem i rzecz jasna – nie jest to produkt który ma zastąpić mycie 🙂 Można go stosować także w przypadku noszenia sandałów lub ciepłego obuwia.
 Zapach morski, przyjemny, nienachalny. Wydajność ok jedno naciśnięcie pompki na jedną stopę. Atomizer sprawny, więc po zużyciu produktu na pewno jakoś wykorzystam buteleczkę 🙂
Ciężko mi ocenić jak długo stopy zachowują świeżość, bo nie wącham ich co godzinę, ale zdecydowanie czuć różnicę. Polecam go szczególnie do obcierających butów. Wiadomo, że nie obciera nas but sam w sobie, tylko stopa po wyprodukowaniu nawet małej ilości poty się ślizga i staje się bardzo wrażliwa na wszystkie ostre nitki i twardsze elementy.
Mam takie ładne szpilki nude które niestety są dość twarde (lakierowane) i nie nosiłam ich zbyt często bo wchodziły w pięty jak nóż w masło. Cieniutkie rajstopy czy skarpetki nie są rozwiązaniem, bo sztuczna tkanina tylko potęguje efekt. A kto odrywał kiedyś rajstopy od wilgotnego strupa na pewno wie o czym mówię!
Spray od ccs wyeliminował problem – stopa się nie poci, więc się nie ślizga. No i buty się wreszcie odpowiednio rozbiły 🙂

Cena : ok. 16 zł /100 ml, kosmetyk wyprodukowano w Szwecji. Słabą stroną jest na pewno dostępność – ja uwielbiam kupować w sieciowych drogeriach, ale na stronie producenta jest pełna lista aptek w których produkty CCS są dostępne :
http://ccs-foot.eu/index.php/lista-aptek/
No właśnie, sieciowe drogerie – zawsze kupowałam spray z rossmana albo lidlowski Cien. Tańsze i pakowane jak wszystkie antyperspiranty. Czy poza ceną i dostępnością jest jakaś różnica?
Dla mnie tak : po pierwsze – opakowanie. Oprócz wpływu na środowisko warto zwrócić uwagę na to, że nośnikiem produktu CCS nie jest butan ani żadny inny gaz, tylko zwykła woda. Pojemnik nie jest pod ciśnieniem, więc mamy więcej produktu w produkcie, jeśli wiecie o czym mówię 🙂 Po drugie – spray przyjemnie chłodzi.

Podobnie jak inne preparaty tego typu nie zwiera talku.
Zapraszam też na facebookowy profil marki : http://www.facebook.com/CCS.Foot – ja dowiedziałam się z niego, że mam stopę Egipską 🙂

PS. Produkt otrzymałam do recenzji, ale chciałabym, żebyście wiedzieli, iż nie ma to wpływu na moją ocenę, bo nie upadłam na głowę aby sprzedawać swoje zdanie za spray do stóp 🙂 Muszę też Was poinformować, że wszystkie recenzje produktów CCS biorą udział w konkursie i to także nie miało żadnego wpływu na moją opinię.

Uściski, Ania

Podziel się

31
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ola CampAniamalujeBalbina Ogryzeksauria80Chill Cake Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cytryna
Gość

Śliczny blog, widać, że wkładasz tu dużo serca:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jejku te stópki są mega urocze 😉 ja nie lubię żadnych takich produktów do pielęgnacji stóp, jednak często sięgam po specjalny pilnik i krem nawilżający, lub po prostu zwykły balsam 🙂

Lena
Gość

Będę wiedziała po co sięgnąć, jak przyjdą mrozy i wyjmę glany 😀 A stópki na zdjęciu są przesłodkie <3

P.S. Wyróżniłam Cię na moim blogu 🙂 http://welcome-to-hair-jungle.blogspot.com/2012/10/wyroznienia-akcja-wspolne-zapuszczanie.html

Balbina Ogryzek
Gość

Dobrze wiedzieć, przyda się szczególnie latem 🙂 jeszcze nie znalazłam swojego ulubionego produktu 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

PS. nie wiem czy już Ci to pisałam,a le chyba nie. Wyróżniłam Cię kochana: http://balbinaogryzek.blogspot.com/2012/10/wyroznienie.html

Balbina Ogryzek
Gość

Maść z witaminą A lubię nie tylko na stopy 🙂 ale fakt, świetnie się na nie nadaje:) i potem do ciepłej skarpety 😀

Aiv.
Gość

Stópki ze zdjęcia są urocze.. Ja całuję takie codziennie rano i wieczorem (nie o swoich mówię);p
a jakie mięciutkie.. 🙂

Aiv.
Gość

jakby co.. mówię o stópkach rocznego dziecka 😛

Mudi
Gość

A ja nie lubię stóp, ani swoich ani innych ludzi ( chociaż te dziecięce sa całkiem urocze), nie patrze na stopy i brzydzą mnie sandałki, japonki itd. Nie noszę takich butów i nie lubię u innych 🙁 Uważam że stopy są najbrzydszą częścią ludzkiego ciała. Dlatego też zbytnio o nie nie dam i chociaż wiem że to złe to chyba nigdy się nie przekonam do dbania o tą część ciała. haha, każdy ma jakieś dziwactwo w sobie.

Balbina Ogryzek
Gość

Spoko, ja nie lubię kolan 😀 ani swoich ani innych ludzi 😀 Kolana są dla mnie takie brzydkie 😀 Szczególnie jeśli dziewczyna ma krótką spódniczkę, szpilki i stoi na wyprostowanych nogach 😀 Racja, każdy ma swoje dziwactwa 😀 Chociaż ich nie lubię to staram się o nie dbać, żeby nie były brzydsze niż są 🙂

Mudi
Gość

Ja kolana lubię haha.
Stóp nigdy nie pokazuje (no chyba że na basenie czy plaży) wiadomo latem czasem przejadę je pumeksem i wsmaruje kremik na noc ale nie często 🙂

Gośka
Gość

Ja nie wiem czy to u Ciebie wina źle dobranych butów i obcasów,ale mnie po obcasach nie bolą nogi. Nie mówię o 13 cm szpilach,ale takie 8-10 cm. Część ciężaru ciała przenosi się z pięt na palce i po tygodniu w obcasach dzień w dzień stwierdziłam,że mniej mnie bolały stopy,nie bolał kręgosłup i lędźwia.
A soda oczyszczona u mnie nie usuwa zapachów,a do tego przykleja się nawet do suchych podkładek,może jakąś kiepską sodę miałam…

Dorota R
Gość

nie wiedzialam o tej sodzie oczyszczonej.. przydatne informacje 🙂

kudels
Gość

no, latem się dba, ale zimą,to już różnie 🙂

mido.
Gość

jakie słodkie stópki :3.
co do pielęgnacji stóp, moja ogranicza się do pumeksu niestety, a wypadałoby coś z tym zrobić. zapewne zafunduje im kąpiel z sodą 😀

Chill Cake
Gość

co do usuwania suchego naskórka – wciąż króluje u mnie pumeks, ale może przerzucę się na sodę, skoro tak chwalisz 🙂 a jeśli chodzi o nawilżenie, to nie ma nic lepszego, niż oliwka 🙂

btw zostałaś otagowana!

sauria80
Gość

powodzenia w konkursie!

Ola Camp
Gość
Ola Camp

krem z mocznikiem… peelingi…a do tego sprawdzona kosmetyczna, czy podolog… u nas… gabinet http://pedive.pl , sprawdzony.