Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Zadbane stopy

source:tumblr

Spokojnie, nie jestem fetyszystką stóp, ale nie mogłam się powstrzymać od wrzucenia tutaj tego uroczego zdjęcia 🙂
Przy okazji planowanej od dawna recenzji, chciałabym napisać kilka słów na temat pielęgnacji tej części ciała. Nie zamierzam rzecz jasna moralizować i powielać tego wszystkiego, co zostało napisane już chyba na każdym blogu. Wtedy to już chyba strzeliłabym sobie w przysłowiową stopę 😉



 Nie będę kryć – podczas wyzwania związanego z codziennym chodzeniem na obcasach, bardziej niż zawsze bolały mnie nogi. Aby się zrelaksować i dać im odpocząć wykonywałam jeden ze swoich ulubionych rytuałów – do miski z gorącą wodą dodawałam stołową łyżkę sody oczyszczonej. Zamoczenie stóp w takim płynie to czysta przyjemność i peeling w jednym.
Mam też jedne kalosze które są niezastąpione w deszczowe dni ale mają jedną paskudną wadę – generują nieprzyjemny smrodek. Aby zminimalizować ten efekt, zawsze sypię do nich właśnie odrobinę sody.
 Przypadkiem odkryłam także inne jej działanie – byłam już spóźniona zanim wyszłam z domu, a na dodatek okazało się, że zaczęło padać. Wyskoczyłam szybko z sandałów w kalosze, nie myśląc nawet o skarpetkach. Rzecz jasna, całkiem wyleciało mi z głowy, że w każdym z butów było trochę sody, ale nie było już czasu na takie szczegóły. Po 5 sekundach i tak była niewyczuwalna… Na szczęście nic mnie nie obtarło, okazało się, że zafundowałam sobie bardzo porządny peeling – po umyciu  były gładkie jak pupa niemowlaka. Efekt lepszy niż po kremie z 10% mocznikiem 🙂

ccs|foot footspray

Ale taka łuszcząca zabawa na pewno nie byłaby fajna latem. Nie wyobrażam sobie zrzucać skóry w sandałach! No i bądźmy szczerzy – nie zawsze mam ochotę babrać się w sodzie.

 Fajną (i szybką!) opcją jest korzystanie z antyperspirantu do stóp. Ten od CCS foot jest mały i poręczny – ma 100 ml i w odróżnieniu od innych antyperspirantów zamknięty jest w plastikowej buteleczce, zupełnie jak odżywki do włosów b/s. Nie dość, że czyni go to lżejszym, to jeszcze przyjaznym dla środowiska. No i buteleczkę można rzecz jasna powtórnie wykorzystać, ale o tym chyba każda włosomaniaczka wie 😉

Antyperspirant stosuje się po prysznicu albo przed wysiłkiem i rzecz jasna – nie jest to produkt który ma zastąpić mycie 🙂 Można go stosować także w przypadku noszenia sandałów lub ciepłego obuwia.
 Zapach morski, przyjemny, nienachalny. Wydajność ok jedno naciśnięcie pompki na jedną stopę. Atomizer sprawny, więc po zużyciu produktu na pewno jakoś wykorzystam buteleczkę 🙂
Ciężko mi ocenić jak długo stopy zachowują świeżość, bo nie wącham ich co godzinę, ale zdecydowanie czuć różnicę. Polecam go szczególnie do obcierających butów. Wiadomo, że nie obciera nas but sam w sobie, tylko stopa po wyprodukowaniu nawet małej ilości poty się ślizga i staje się bardzo wrażliwa na wszystkie ostre nitki i twardsze elementy.
Mam takie ładne szpilki nude które niestety są dość twarde (lakierowane) i nie nosiłam ich zbyt często bo wchodziły w pięty jak nóż w masło. Cieniutkie rajstopy czy skarpetki nie są rozwiązaniem, bo sztuczna tkanina tylko potęguje efekt. A kto odrywał kiedyś rajstopy od wilgotnego strupa na pewno wie o czym mówię!
Spray od ccs wyeliminował problem – stopa się nie poci, więc się nie ślizga. No i buty się wreszcie odpowiednio rozbiły 🙂

Cena : ok. 16 zł /100 ml, kosmetyk wyprodukowano w Szwecji. Słabą stroną jest na pewno dostępność – ja uwielbiam kupować w sieciowych drogeriach, ale na stronie producenta jest pełna lista aptek w których produkty CCS są dostępne :
http://ccs-foot.eu/index.php/lista-aptek/
No właśnie, sieciowe drogerie – zawsze kupowałam spray z rossmana albo lidlowski Cien. Tańsze i pakowane jak wszystkie antyperspiranty. Czy poza ceną i dostępnością jest jakaś różnica?
Dla mnie tak : po pierwsze – opakowanie. Oprócz wpływu na środowisko warto zwrócić uwagę na to, że nośnikiem produktu CCS nie jest butan ani żadny inny gaz, tylko zwykła woda. Pojemnik nie jest pod ciśnieniem, więc mamy więcej produktu w produkcie, jeśli wiecie o czym mówię 🙂 Po drugie – spray przyjemnie chłodzi.

Podobnie jak inne preparaty tego typu nie zwiera talku.
Zapraszam też na facebookowy profil marki : http://www.facebook.com/CCS.Foot – ja dowiedziałam się z niego, że mam stopę Egipską 🙂

PS. Produkt otrzymałam do recenzji, ale chciałabym, żebyście wiedzieli, iż nie ma to wpływu na moją ocenę, bo nie upadłam na głowę aby sprzedawać swoje zdanie za spray do stóp 🙂 Muszę też Was poinformować, że wszystkie recenzje produktów CCS biorą udział w konkursie i to także nie miało żadnego wpływu na moją opinię.

Uściski, Ania

31
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
18 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Ola CampAniamalujeBalbina Ogryzeksauria80Chill Cake Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cytryna
Gość

Śliczny blog, widać, że wkładasz tu dużo serca:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

jejku te stópki są mega urocze 😉 ja nie lubię żadnych takich produktów do pielęgnacji stóp, jednak często sięgam po specjalny pilnik i krem nawilżający, lub po prostu zwykły balsam 🙂

Lena
Gość

Będę wiedziała po co sięgnąć, jak przyjdą mrozy i wyjmę glany 😀 A stópki na zdjęciu są przesłodkie <3

P.S. Wyróżniłam Cię na moim blogu 🙂 http://welcome-to-hair-jungle.blogspot.com/2012/10/wyroznienia-akcja-wspolne-zapuszczanie.html

Balbina Ogryzek
Gość

Dobrze wiedzieć, przyda się szczególnie latem 🙂 jeszcze nie znalazłam swojego ulubionego produktu 🙂

Balbina Ogryzek
Gość

PS. nie wiem czy już Ci to pisałam,a le chyba nie. Wyróżniłam Cię kochana: http://balbinaogryzek.blogspot.com/2012/10/wyroznienie.html

Balbina Ogryzek
Gość

Maść z witaminą A lubię nie tylko na stopy 🙂 ale fakt, świetnie się na nie nadaje:) i potem do ciepłej skarpety 😀

Aiv.
Gość

Stópki ze zdjęcia są urocze.. Ja całuję takie codziennie rano i wieczorem (nie o swoich mówię);p
a jakie mięciutkie.. 🙂

Aiv.
Gość

jakby co.. mówię o stópkach rocznego dziecka 😛

Mudi
Gość

A ja nie lubię stóp, ani swoich ani innych ludzi ( chociaż te dziecięce sa całkiem urocze), nie patrze na stopy i brzydzą mnie sandałki, japonki itd. Nie noszę takich butów i nie lubię u innych 🙁 Uważam że stopy są najbrzydszą częścią ludzkiego ciała. Dlatego też zbytnio o nie nie dam i chociaż wiem że to złe to chyba nigdy się nie przekonam do dbania o tą część ciała. haha, każdy ma jakieś dziwactwo w sobie.

Balbina Ogryzek
Gość

Spoko, ja nie lubię kolan 😀 ani swoich ani innych ludzi 😀 Kolana są dla mnie takie brzydkie 😀 Szczególnie jeśli dziewczyna ma krótką spódniczkę, szpilki i stoi na wyprostowanych nogach 😀 Racja, każdy ma swoje dziwactwa 😀 Chociaż ich nie lubię to staram się o nie dbać, żeby nie były brzydsze niż są 🙂

Mudi
Gość

Ja kolana lubię haha.
Stóp nigdy nie pokazuje (no chyba że na basenie czy plaży) wiadomo latem czasem przejadę je pumeksem i wsmaruje kremik na noc ale nie często 🙂

Gośka
Gość

Ja nie wiem czy to u Ciebie wina źle dobranych butów i obcasów,ale mnie po obcasach nie bolą nogi. Nie mówię o 13 cm szpilach,ale takie 8-10 cm. Część ciężaru ciała przenosi się z pięt na palce i po tygodniu w obcasach dzień w dzień stwierdziłam,że mniej mnie bolały stopy,nie bolał kręgosłup i lędźwia.
A soda oczyszczona u mnie nie usuwa zapachów,a do tego przykleja się nawet do suchych podkładek,może jakąś kiepską sodę miałam…

Dorota R
Gość

nie wiedzialam o tej sodzie oczyszczonej.. przydatne informacje 🙂

kudels
Gość

no, latem się dba, ale zimą,to już różnie 🙂

mido.
Gość

jakie słodkie stópki :3.
co do pielęgnacji stóp, moja ogranicza się do pumeksu niestety, a wypadałoby coś z tym zrobić. zapewne zafunduje im kąpiel z sodą 😀

Chill Cake
Gość

co do usuwania suchego naskórka – wciąż króluje u mnie pumeks, ale może przerzucę się na sodę, skoro tak chwalisz 🙂 a jeśli chodzi o nawilżenie, to nie ma nic lepszego, niż oliwka 🙂

btw zostałaś otagowana!

sauria80
Gość

powodzenia w konkursie!

Ola Camp
Gość
Ola Camp

krem z mocznikiem… peelingi…a do tego sprawdzona kosmetyczna, czy podolog… u nas… gabinet http://pedive.pl , sprawdzony.

Previous
Zmiany, przemyślenia, dziwne fakty.
Zadbane stopy