Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z @magdalena_komsta, jedną z najmądrzejszych kobiet jakie znam. Rozmawiałyśmy np. o tym, ile to razy zastanawiamy się, czy strój nie przyćmi kompetencji. Bo prowadzisz prelekcję do której się długo przygotowywałaś i jednak chcesz potem usłyszeć, że była dobra, a nie, że twój tyłek świetnie wygląda w tej sukience.  Mężczyźni mają mniej seksualizowane ciała (aczkolwiek uważam, że Vladimir Putin nosi mistrzowsko skrojone garnitury🔥) i nie muszą się aż tak nad tym zastanawiać. I spoko, założysz mniej ładną sukienkę żeby „się dopasować” i „nie było gadania” ale przypadkiem utrwalisz dychotomię - ładna/sexy ALBO mądra i kompetentna.
Trudne wybory!

Miałam w życiu dwa takie przekorne momenty, gdy jednocześnie podkreślałam i talię i cycki i tyłek i nogi i jeszcze zakładałam szpilki. Wiele razy byłam oceniona powierzchownie jako niezbyt lotna laska, ale cholernie tych momentów potrzebowałam. Dzięki nim dzisiaj:
👉🏻 nikt nie jest w stanie mnie zawstydzić 👉🏻 mogę unieść brew pogardy, gdy na panelu inny panelista z niekrytym uznaniem pomieszanym ze zdziwieniem powie „ale ty jesteś mądra” po mojej wypowiedzi 👉🏻 kompletnie nie uzależniam swojego poczucia własnej wartości od tego, co mam na tyłku, bo tylko przeczołgawszy się przez etap skrajnie obcisłych sukienek mogę mieć pewność, że moje czucie się dobrze z samą sobą płynie z wewnątrz.

Bardzo często widząc kobiety oceniamy je przez pryzmat własnych wartości i poglądów. Że ubrała się tak by kogoś kusić, że na pewno jest jej niewygodnie na szpilkach i się poświęca, że to, że tamto.
Plx mniej oceniania ok? Może ta dziewczyna właśnie wyrwała się z toksycznego związku, w którym partner jej „nie pozwalał” wychodzić nigdzie w sukienkach i musi to sobie odbić? Może odeszła z jakiegoś ugrupowania oazowego albo ŚJ i ma potrzebę doświadczenia świata inaczej,by móc znaleźć swoją ulubioną wersję siebie? Nigdy nie wiesz!

Skłamię mówiąc, że nie mam z automatu założeń odnośnie nowo poznanych ludzi, bo jak każdy - mam, ale  unikam tych amatorskich psychoanaliz i was też do tego namawiam. Jeśli coś nikogo nie krzywdzi - who cares!
#aniamaluje #szczerze_pisząc

Wczoraj miałam cudowną rozmowę z...

10 powodów, aby nie czytać DUPELKA

Ostatnio trochę eksperymentowałam z moim życiem. Efekty są…smutne. Chciałam sprawdzić, czy moje życiowe zasady mają sens. Te, które opisałam w swojej książce i te, do których się stosuję, bo czuję taką potrzebę. Minęło własnie pół roku mojego masochistycznego projektu – robiłam wszystko na odwrót.

Oczywiście nie jednocześnie! Np. jeden tydzień poświęciłam na robienie wszystkiego na odwrót w sferze A, drugi w sferze B i tak dalej. Wystarczyło pół roku, abym się rozlazła, rozleniwiła, zaczęła przejmować pierdołami i chodziła poirytowana. Na pewno część z Was odczuła też spadek jakoś tego bloga.  Fakt, dopadła mnie mała frustracja. Nawet zwątpiłam w sens pisania bloga 😉 . Największym “winowajcą” jest eksperyment, którego wyniki opiszę tutaj 🙂

Na początku roku proponowałam 11 nawyków, które uczynią ten rok bardzo pozytywnym.

Jednym z nich było wyłączenie pudelka.


Oczywiście pod hasłem pudelek (dale: dupelek) kryją się w moim skrócie myślowym inne portale, typu kozaczek, lansik, afterparty, kotek, pomponik.

O istnieniu większości nie miałam pojęcia przed rozpoczęciem eksperymentu.

Przez 3 miesiące;kwiecień, maj i czerwiec, regularnie zaglądałam na portale plotkarskie. Regularnie, czyli przynajmniej 2 razy w tygodniu.

Część z Was pisała, że relaksuje się przy pudelku. Może tak się wydawać, jednak sądzę, że podświadomie rejestrowany przekaz jest całkowicie inny.


Oto powody, dla których doświadczenie było traumatyczne ;] Ok,nadużywam tego słowa, ale nie było to przyjemne.


  1. Zaczynają Cię obchodzić ludzie, którzy nigdy Cię nie interesowali. 
    Przez 3 miesiące dowiedziałam się kim jest Sara Mannei, Marcelina Zawadzka, Karolina Gilon i Maślak. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. Nie jest to forma dissu, po prostu nie interesują mnie te kręgi. Dupelek promuje na siłę osoby, które chcą zostać celebrytami. Nie wierzę, aby sami z siebie pisali o kimś takim jak mister polski 😉
  2. Złe podejście do ciała
    Zawsze wydawało mi się, że ludzkie ciało stanowi jedność. Tymczasem Dupelek tytułuje teksty ” Piersi Kim Kardashian w Miami” “Tyłek Beyonce w Pcimiu”. Nie mówiąc już o “XXX CHWALI się biustem”. Se-rio?

3. Złe podejście do pieniędzy.

Wytykając innym zarobki, nigdy nie osiągniemy wolności finansowej. Sami wdrukowujemy sobie przekaz : pieniądze są złe. Tymczasem dupelek zagląda w portfele innych w sugerujący sposób np.
wydała na torebkę tyle, co niejedna rodzina ma na cały miesiąc. Tak samo sytuacja ze śniadaniem Anny Lewandowskiej. Ma zbiednieć i jeść taniej? Kto z Was, mając możliwości, nie jadłby najlepszych jakościowo produktów i nie podróżował po świecie?

Na szczęście znalazłam ostatnio komentarze, które przywróciły mi wiarę w ludzi:

4. Podprogowy przekaz, że świat jest zły
Portale piszą chętniej o rozwodach, tworząc iluzję, że “wszyscy się rozwodzą”. Jeśli piszą  o ślubach, to w celu wytknięcia jakiejś wpadki, podliczenia pieniędzy. To samo z tekstami typu “Ola WYGRYZŁA Kasię z prowadzenia programu”. A to nie był czasem zwykły casting?
5. Wchodzenie w czyjąś prywatność.
Jeśli są gwiazdy, które lubią zdjęcia – ok, ale jeśli Anna Przybylska sobie ich nie życzy, to znaczy, że nie chce być częścią tej celebry. Drążenie jest zwyczajnie złośliwe, szczególnie jeśli mówimy o ludziach chorych, albo tych, którzy chcą przeżyć ciążę czy rozstanie w spokoju.




6. Słowa, które ranią.

Portale tego typu stosują wredne docinki. Przemoc to nie tylko ciosy z pięści w twarz… Trzeba brać poprawkę na to, że są ludzie wrażliwi, np. nie słucham muzyki Ilony Węgrowskiej, nie podoba mi się jej image, ale mam wrażenie, że to bardzo wrażliwa dziewczyna, którą takie komentarze bolą. Jak każdego człowieka na świecie. To jest smutne….


7. Wywlekanie brudów, które mają kilka lat.

Ok, ktoś nakręcił porno 10 lat temu. Angelina brała kiedyś narkotyki. Ok, nikt nie jest święty, było , minęło, żyjmy teraźniejszością!


8. Mentalność Kalego

Kiedy portale i hejterzy jada po Jessice Mercedes K, że ma brzydką twarz, to wszystko jest ok. Kiedy ona powie to samo o nich, stosując ładniejsze słowa, wszyscy się oburzają. Gdzieś to czytałam , jak Kali ukraść krowę, to dobrze, ale jak ukraść krowę Kalemu, to już źle… Nie twierdzę,że dziewczyna zachowała się elegancko, ale podwójna moralność jest zwyczajnie słaba.


9. Kto nie lubi Anny Lewandowskiej?

Aż do eksperymentu, nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Nie oglądam telewizji, nie śledzę czasopism. Nie znam dziewczyny. Zazwyczaj kiedy ktoś nie jest obecny w moim życiu, nie mam żadnych emocji względem tej osoby. Tymczasem widzę, że masa ludzi zaczęła czuć nienawiść do osoby, o której istnieniu wcześniej nie miała pojęcia. Brawo. Kolejne negatywne emocje do kompletu.


10. Brak proporcji między dobrym, a złym.

W liceum chodziłam na warsztaty dziennikarskie. Prowadził je były redaktor naczelny jednej z najpoczytniejszych gazet dawnych czasów. Na samym początku uprzedził, że ludzie najbardziej lubią czytać o : seksie, zbrodniach i tym, że się komuś nie udało. Patrząc po popularności dupelka – miał rację.


Efekty mojego eksperymentu : czułam się przytłoczona, niepewna. Częściej miałam głupie myśli (nienawiść przyciąga nienawiść!), byłam mniej spokojna.  W moje życie wkradł się chaos. Jest tyle piękniejszych sposobów relaksu!


Nie chodzi o to, żeby czytać tylko literaturę rosyjską XIX wieku. Szukanie głębi na siłę tez nie jest wyjściem. Ale Dupelki to zło, sam hejt i brak wartości pozytywnej. Czytając o kłamstwach, intrygach, zdradach, rozwodach, walkach o alimenty i “wygryzaniu się”, wysyłasz sobie komunikat, że świat jest zły i niebezpieczny, a mózg się do tego dostosowuje. Bez sensu takie wrzucanie granatu do własnego domu. Dla mnie te 3 miesiące były straszne!


Czytacie? Unikacie?



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –



 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

63
Dodaj komentarz

avatar
59 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
NatashaKrystynaCzmielAnonimowyAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja posłuchałam Cię w styczniu i zrezygnowałam z pudla i papilota. Wzrosło moe poczucie bezpieczeństwa, przestały interesowań mnie ploty i nie rozpoznałam żadnego z wymienionych przez Ciebie nazwisk 🙂 Nie zamierzam narabiać strat 😛

Izabela
Gość

Nie pamiętam kiedy ostatni raz zaglądnęłam na jakiś portal typu pudelek. Nie czuje potrzeby, nie interesuje mnie co tam piszą, nie wiem co mam zrobić z informacjami które tam się znajdują? Nie znam osób które wymieniłaś. Wywnioskowałam jedynie, że Anna Lewandowska musi być żoną piłkarza – Lewandowskiego. 😀
Tak na prawdę to nie wiem dlaczego nie wchodzę, po prostu o tym nie myślę i nie czuje potrzeby. Gdyby nie twój post to nawet bym o tym nie pomyślała. Nie orientuje się wcale co się dzieje w show-biznesie i jakoś nie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu. 😀

Monika N
Gość

nie czytam takich pierdół 😛 nie interesuje mnie życie celebrytów, chyba, że usłyszę o tym w jakimś programie. O niektórych osobach, których wymieniłaś też nie miałam pojęcia do teraz 😛 choć i tak nie wiem kim za bardzo są 🙂

mjodzjo
Gość

Łoł… nie zgodziłabym się nigdy na taki eksperyment ;x zawsze te portale mnie dołowały, linki od znajomych czy przypadkowe artykuły podczas przeglądania neta, nadal nie wiem kim są osoby które wymieniłaś i nawet nie chcę wiedzieć ;x nie lubię tej szopki, tak samo nie rozumiem fanów pewnych postaci którzy tak skrupulatnie `wchodzą w zad` tych ludzi, jakby nie rozumieli, że są tacy sami jak my tylko częściej staja przed fleszem czy na scenie ; p

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Staram się nie zaglądać na te strony, ale czasem mi się to nie udaje. Jednak podpisuję się pod Twoim tekstem całą sobą. Na Pudelku nie ma nic pozytywnego, a potem się dziwimy sąd jest ten hejt i dlaczego Polacy ciągle narzekają.

Endorfinka
Gość

Nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam takie bzdury, uff 🙂
A stayfocused jest świetną wtyczką, która ogranicza mi facebooka. Niestety tylko na komputerze 🙁

Tanika i Wojtas
Gość

Nigdy nie zaglądam na portale plotkarskie, szkoda czasu i nerwów, nie obchodzi mnie omawianie cudzych " sukcesów " uważam, że każdy ma to, na co zapracował, w ten czy inny sposób, bez różnicy, warto skupić się na sobie, na swoim życiu i dążyć do tego, by być szczęśliwym, w każdym znaczeniu tego słowa 🙂
Masz racje, tam to tylko " piorą brudy " i nic więcej 😉

Mika
Gość

Nie znam osób, o których tu wspomniałaś. Ufff 🙂
Ja unikam czytania komentarzy na niemal wszystkich portalach (chyba tylko nie licząc blogów). Za dużo jadu, za mało pozytywnych emocji.

Karolina Franieczek
Gość

Nie zaglądam na portale plotkarskie. Po pierwsze strata czasu, a po drugie, po cholerę roztrząsać to, jak żyją inni. Jedni żyją tak, inni inaczej, jedni mają więcej, drudzy mniej. A co kieruje ludźmi, którzy na takich portalach plują żółcią, jadem i czym popadnie, nie mam pojęcia. Przecież w ten sposób swojego życia nie zmienią. Grunt to robić swoje, wtedy człowiek jest szczęśliwszy i nie zwraca uwagi na pierdoły. 🙂

Banshee Madness
Gość

Ja dzięki Tobie zrezygnowałam z czytania Pudelka. Nie wiem jak wcześniej mogłam tracić tyle czasu na czytanie tych bzdur… Masz rację, to wnosiło tylko negatywne emocje do mojego życia. Teraz jest o wiele lepiej 🙂 Bez plotek żyje się lepiej 😉
Pozdrawiam!!

Bilib World
Gość

Bardzo mądry wpis. Myślę, że są w sieci wartościowe strony przy których można się zrelaksować. Staram się unikać stron plotkarskich w których nie ma żadnych wartości. Szkoda na to mojego czasu.

Kinga Kornacka
Gość

Nie czytam, nie unikam, po prostu nie wchodzę 😉
A Kali być w Pustyni i w puszczy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tam tylko wchodzę, żeby przeczytać komentarze

gorzkakokoszka
Gość

Nie wchodzę na żadem z tym poratali, tych wszytskich celebrytów których wymienilaś (oprcz Lewandowskiej) nie znam. To tak jakby ktoś pisał o osobach z mojego miasta tylko innego osiedla. Co mnie to obchodzi? Moim zdaniem jak ktos czyta takie portale to znaczy ze ma strasznie nudne i smutne zycie,bo mnie by sie nie chcialo poświecać na to czasu. Te portale sa dobre dla niewyrzytych hejterów, tylko szkoda, że się Ci hejterzy zapominaja wchodząc na rozne blogi i normalne strony. Dno totalne 🙂 współczuje hejterom niskiego poczucia wartosci, musi być Wam ciężko w zyciu. 🙂

Ania Abakercja
Gość

kiedyś nagminnie czytałam dupelki. przestałam dopiero teraz, kiedy muszę, bo moja praca tego wymaga 😉 kiedyś się zaczytywałam, a teraz tematy celebryckie nudzą mnie i odrzucają. i nie rozumiem jak mogłam chcieć z własnej woli takie bzdury czytać.

Toyad Mordovnick
Gość

Pudel to taki smrodliwy kompościk, w którym pławią się, w przytłaczającej większości, zakompleksieni frustraci, nołlajfy i lołlajfy, żenujące mentalne przedszkole. Niektóre moje znajome deklarują, że je to relaksacyjnie odmóżdża – serio..? O ileż przyjemniej "mitrężyć" czas na scrollowaniu jakichś inspirujących blogów z pięknymi zdjęciami i dobrą energią! 🙂

Savannah Grey
Gość

Dobra! Przekonałaś mnie. Od dziś przestaję czytać pudelka (mimo że do tej pory robiłam to dość regularnie).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja trafiłam niedawno na wpis osoby która jest celem takich 'newsow' na portalach – http://hannalis.natemat.pl/105273,lapy-precz-od-moich-dzieci swietnie pokazuje jak takie ploteczki powstają – widzac mechanizm można dodac kolejny punkt do Twojej listy – po co karmic się kłamstwami? czy sami chcielibyśmy by nasze wypowiedzi trafialy do takiego 'głuchego telefonu'? jasne ze nie 🙂 czasami ludzie chca by się o nich plotkowalo, ale duza czesc staje się tak naprawdę ofiara wlasnie nakręcających to moich zdaniem czytelnikow (i dziennikarzy ale oni pisza pod czytelnika), którzy chcą podsycać swoje niezdrowe emocje – nie nakręcajmy kręgu wzajemnej nienawiści i sciemy. Sa inne sposoby na… Czytaj więcej »

Mila
Gość

Ja wchodzę na Dupelki (urocza nazwa) raz na dwa miesiące, może raz na trzy? Rzucam okiem na pierwsze dwie, trzy strony i już wiem co się wydarzyło przez ostatnie miesiące w showbiznesie ;D Ale jakoś nie pogarsza to jakości mojego życia, nie czytam komentarzy, czasami nawet nie czytam całego tekstu, tylko rzucę okiem na tytuł i zdjęcia.

Mila
Gość

A relaksuję się zazwyczaj na 9gag ;D może nie rozrywka najwyższych lotów, ale większość obrazków jest bardzo śmiesznych i trafnych

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kilka miesięcy temu postanowiłam zrezygnować z odwiedzania stron, które wzbudzają u mnie negatywne emocje i przez długi czas konsekwentnie trzymałam się od nich z daleka. Potem jednak nadeszła sesja i pojawiła się chęć szybkiego 10-minutowego odmóżdżenia pomiędzy kolejnymi stronicami książek i znowu wyrobiłam sobie głupi nawyk sprawdzania pudla, tak jakby miało to dla mojego życia jakieś znaczenie. Czas spędzony na czytaniu tych bzdur uważam za tragicznie, bezpowrotnie stracony, ale dzięki temu "doświadczeniu" zauważyłam u siebie pozytywną zmianę sposobu postrzegania rzeczywistości :). Moja reakcja na "niusy" i myśli jakie pojawiają się bezpośrednio po ich przeczytaniu są inne niż wcześniej. Kiedyś… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ja z dumą ( a co 😀 ) przyznam się, że nigdy nie czytałam takich rzeczy… ale być może jestem po trosze dzikusem sieciowym: Twój blog jest jedynym, który czytam (poważnie, nie piszę tego aby Tobie schlebiać, trafiłam tu przypadkiem, wyszukując jakichś potrzebnych mi informacji i już zostałam na dobre), czasem podejrzę może jakieś blogi kulinarne jeszcze, aby poszerzać swoje "horyzonty smakowe"… Jednakże, teraz z ciekawości wyszukałam jakie to afery w świecie "szołbiz" Cię poruszyły (acz nie wiem czy jest to do końca adekwatne słowo), że o nich wspomniałaś i… Przyznaję Tobie rację. Strasznie dużo jest tam zaglądania ludziom… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tego wszystkiego zapomniałam dopisać, że faktycznie jest to aż przytłaczające i… makabrycznie żrące czas. Przez bodaj 40 minut (które uleciało mi całkowicie nieświadomie) zdążyłam się nawet trochę zdołować – a przynajmniej popsuć sobie humor nieco.
Jednak nieświadomość/niewiedza bywa prawdziwym błogosławieństwem.

Justinee
Gość
Justinee

Dupelki itp to zdecydowanie bardzo dobre określenie. Kiedyś wchodziłam na takie strony i je czytałam teraz to dla mnie bezsensu. Jest wiele ciekawszych stron, niż czytanie o tym, że Pani X powiększyła sobie to, Pan Y zrobił to i tamto.. Szkoda na to czasu, dziękuję za ciekawy tekst!

MyMirrorOfBeauty
Gość

A ja wchodzę dla zdjęć 🙂 lubię wiedzieć co w modzie piszczy, podpatrywać makijaże, fryzury i stroje gwiazd bo mają oni największą styczność z najlepszymi markami więc mam pewność że są modnie ubrani. A typowo modowe portale nie są dla mnie bo tam skrajność przechodzi w jeszcze większą skrajność także pod tym względem pudelek jest dla mnie idealny i wchodzę prawie codziennie, ale treści praktycznie nie czytam 🙂

candyqueen
Gość

Na szczęście ja na takie strony nie wchodzę. Co mnie obchodzą jacyś obcy ludzie? Tym bardziej, że nie piszą o nich nic pozytywnego, tylko same negatywy. Każdemu przecież może podwinąć się noga i coś pójdzie nie po myśli. Nie warto przejmować się i czytać takich stron. Nic do naszego życia nie wnoszą, chyba że negatywnego.

blondynka w trampkach
Gość

Taki eksperyment dał mi trochę do myślenia. ,muszę zastanowić się jak ja spędzam czas wolny i czy przypadkiem to nie przez sposób w jaki sie relaksuje jestem i bywam tak poirytowana i niespokojna..

kaaiki
Gość

Nigdy nie czytałam i w ogóle mnie to nie kręci. Koleżanka raz na jakiś czas podsyła mi jakieś ploteczki stamtąd, ale czytam tylko po to, żeby wiedzieć o czym do mnie mówi. Informacje z takich stron są dla mnie kompletnie nieistotne i w praktycznie w każdej, którą przeczytałam, znalazł się jakiś fragment, który wydawał się kompletnie nierealny. Poza tym to życie tych ludzi i nikt nie jest święty i z pewnością 99% komentujących i przeważnie też "hejtujących" użytkowników nie chciałby, aby jemu tak zaglądało się w życie… I masz racje. Nawet jeden negatywny komentarz buduje jakieś złe kłębki emocji w… Czytaj więcej »

Gabrysia
Gość

Uważam, że media manipuluja ludźmi tak samo jak zasady w różnych religiach. Po co wciągać się w to na własne życzenie? Np. oglądając "ładne" obrazki na tmbrlrze, albo na zupie, czytając i oglądając zdjecia celebrytów. Przecież jesteśmy ludźmi, a photoshop to tylko narzędzie, nie wypotoszopujemy się w realu. Nie czytam. Bo to marnotrawienie czasu.

Janetta
Gość

Nie czytam pudelka już chyba od pół roku? Mniej więcej 'rzuciłam' go, gdy właśnie napisałaś '11 nawyków, które uczynią ten rok wyjątkowym…' nie wiem czy trochę przed jego publikacją, czy po. Nie ma to znaczenia, muszę się z Tobą w 100% zgodzić. Zawsze myślałam, co tam, przecież nic złego się nie stanie jak poczytam o tym jak żyją inni, jednak teraz widzę różnicę. Wydawałoby się, że to nic takiego, nie wchodzić na portale plotkarskie, ale dzięki temu mam więcej czasu i co ważniejsze patrzę na życie pod innym kątem. Staram się dostrzegać więcej zalet, niż wad. Ale to pewnie w… Czytaj więcej »

Szi
Gość
Szi

Prawda! 🙂 Moje życie wygląda całkiem inaczej odkąd staram się czytać i oglądać same pozytywne treści. To naprawdę daje kopa do działania 🙂

Szi
Gość
Szi

Mi się mocno zmieniło podejście do tego typu mediów. Jeszcze parę lat temu z przyjemnością oglądałam Magiel Towarzyski, teraz mnie przeraża ilość jadu jaka " sączy mi się z telewizora" kiedy obejrzę nawet 5 minut. Dla własnego zdrowia psychicznego chcę się otaczać pozytywnymi ludźmi, z fajnym nastawieniem do świata- takimi, którzy nie czują zawiści widząc dobrobyt innych. Na Dupelki nie ma miejsca w moim życiu 🙂

tonia
Gość

Hehe, pewnie nie uwierzysz, ale dopiero z twojego zdjecia widze jak to wyglada 😀 Nigdy nie wchodziłam- owszem slyszalam ze to strona plotkarska, ale to slowo "plotkarska" wlasnie zawsze mnie zniechęcało 😀

M.Ortycja
Gość

mam zbyt ciekawe życie, żeby marnować czas na takie bzdury jak pudelek 🙂

Marianna Greenleaf
Gość

Ja czasami przeglądam, ale nie dla treści tylko raczej po to, żeby wiedzieć jakie tematy są poczytne i "na topie" – taka wiedza jest mi potrzebna do pracy. Mam na to wszystko trochę inne spojrzenia niż Ty, ale to zapewne wynika z faktu, że postrzegam media jako mój "obszar pracy" teraz i na przyszłość. Interesują mnie pewne mechanizmy działania, same te informacje jako takie nie mają dla mnie znaczenia 😉 Co do Twoich punktów, to na pewno masz dużo racji, ale obawiam się, że niezależnie od ich prawdziwości i tak ludzie będą czytali te głupoty i nimi żyli, bo po… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie powiem że czytam, bo to nadużycie, ale przeglądam Pudelka od lat i mimo to nadal nie bardzo wiem kim są przytoczone przez Ciebie Panie 😀 nazwiska jeszcze kojarzę, twarzy już nie 😉 ale treści odbieram chyba dość neutralnie, bo doskonale zdaję sobie sprawę z rzeczy, które tu wypunktowałaś czytając choćby nagłówek, wiem, że to zabiegi na klikanie i jakoś mnie to.. nie rusza. Ale rzeczywiście Pudelek (np. w komentarzach) pokazuje, jak bardzo mamy nieświadome społeczeństwo jeżeli chodzi o kwestię zadbania o swoje życie – w sferach finansowych czy osobistych. I na koniec warto wspomnieć o dobrym aspekcie, bo już… Czytaj więcej »

Jula
Gość

Kiedys, gdy bylam mloda i glupia (lat mam 17, wiec mloda wciaz jestem, ale chyba glupota mi troche odeszla) na pudelka wchodzilam sprawdzajac poczte na o2.pl- tam takich reklam jest bez liku. Nie wiem czy wtedy mialo to na mnie jakis wplyw, ale nie spodobalo mi sie to co widzialam. Od tego momentu moj kontakt z dupelkami jest zerowy, nie ciągnie mnie tam, tematy gwiazd slabo mnie interesuja, z nazwisk ktorw wymienilas nikogo nie kojarze i jestem z tego dumna bo bylby to tylko kolejny niepotrzebny pożeracz czasu 😉 Wrocilam do ciebie po dluzszej przerwie, ciesze sie, ze cie znow… Czytaj więcej »

Pa Weroni
Gość

Dupelki omijam baaardzo szerokim łukiem, nie mają dla mnie sensu. Takie strony obrażają nie tylko bohaterów artykułów, ale i inteligencję czytelnika 🙂
Świetne podsumowanie portali plotkarskich 😀 Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja przestałam wchodzić na pudelka, lansika, kozaczka i czort wie, jakie jeszcze strony, w ramach internetowej diety oczyszczajacej 😉 kiedy pisałam, ekhm, usiłowałam pisać, pracę mgr, właśnie tak się nastrajałam, że właziłam po kolei na wszystkie pierdołowate strony, potem fora, pocztę i tak w kółko. Nie sądzę, by pudel działał na mnie podprogowo, ale po prostu to była taka rutyna odmóżdżająca i odciągająca od pisania. Teraz jak mi się nudzi w pracy – nigdy przenigdy tam nie włażę, szukam sobie odcienia lakieru do paznokci czy czegoś takiego, ale na pudla – ban 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Całe szczęście, że nie czytałam nigdy pudelka ani podobnych stron. Od ok. dwóch lat nie wchodzę na portale typu onet czy wp, bo upadły na dno. Tak samo TV – od dwóch lat też nie oglądam, jak już to jakiś konkretny film. Dzisiaj rano z ciekawości włączyłam telewizor i skakałam po kanałach i…nic nie było ciekawego. Albo powtórki, albo powtórki powtórek.

olala
Gość

Nie przeglądam. Fakt. Zdarzało mi się wejść dosłowniej kilka razy za namową koleżanki -Annę Lewandowską bardzo bardzo lubiłam. Po przeczytaniu kilku newsów o niej zauważyłam,że…jakby COŚ mi zaczęło mi zgrzytać i te myśli oo znowu ona. A prawda jest taka,że podprogowo mnie pudel zaprogramował,bo nagle się nie przestaje lubić świetnej blogerki. Zasadniczo na blogu przedstawia się całkiem fajnie a pudel zrobił z niej jakąś divę…I hmm tylko z powodu,że ma pieniądze/męża/pasję? Przerażają mnie komentarze ludzi tam zaglądających. Przeraża mnie ten cały hejt. Tylko jedną dobrą rzecz pudel zrobił-uświadomił mi skąd biorą się ludzie,którzy hejtują,zazdroszczą,wypominają,puszczają plotki. I że tacy ludzie są,po… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety zaglądam na pudła, albo raczej zagladałam, bo po Twoim wpisie mam zamiar już tego więcej nie robic!
Dzięki Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na dupelki niestety zagladam od bardzo dawna i tak naprawde niewiem czemu to robie :/ Wlasnie to sobie uswiadomilam. Przeczytalam twoj tekst i wogole mnie on nie przekonal do tego zeby przestac.A to dlatego ze te portale nie maja na mnie zadnego wplywu. Ani zlego ani dobrego jedynie marnuja moj czas Wiem po co sa i jak funkcjonuja a mimo to wchodze i przegladam.Taka glupia rutyna. Te portale sa jak serialowe tasiemce. Uzalezniaja. Zobaczysz jeden odcinek i chocby byl niewiadomo jak glupi to chcesz zobaczyc nastepny. Marnowanie czasu jest zwyczajnie przykre i wlasnie dlatego od dzisiaj przestaje czytac dupelki! No… Czytaj więcej »

Ania z Primo
Gość

Odkąd przestałam oglądać telewizję, znacznie wzrosła moja samoocena. Nie mówię, że popadam w samouwielbienie, ani trochę! Po prostu realnie patrzę na siebie, bez porównań do nierealnych postaci z ekranu, przeważnie "zawsze idealnych". Częściej patrzę ludziom (żywym i realnym) w twarz, więcej rozmawiam, żartuję, śmieję się z siebie, śmieję się do innych. Zawsze wiedziałam dużo o manipulacji, w reklamach czy na pudelkach itp. mimo to podświadomie pewne obrazy ryją mózg, chcesz czy nie, wolisz Nivea od kremu X, bo to "60 lat tradycji". Obecnie patrzę na jakość, nigdy na cenę, bo ta podbita często reklamą. Czytam składy, wymagam jakości, nie patrzę… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

Masz całkowitą racje. Jednak przyznam się, że zaglądam na strony plotkarskie. Nie pałam nienawiścią do tych gwiazdeczek i celebrytów ani nie żyje ich życiem. Robię to z ciekawości,aby dowiedzieć się co teraz jest popularne u wielu i z chęcią czytam komentarze. Są nie raz idiotyczne lub mocno przygnębiające, ale jestem zainteresowana opinani innych. Nawet tymi ubarwionymi, bo pisanymi anonimowo.

madame raspberry
Gość

ja tam omijam takie bezsensowne portale z daleka. jakiś celebryta coś powie nawet w dobrym znaczeniu.. oni zaraz to przekręcą zrobią z niego nie wiadomo kogo, zjadą go i już w oczach świata jest tym złym. Szkoda czasu…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro każdy deklaruje, że nie czyta pudla i innych portali plotkarskich, to jak strony tego typu jeszcze egzystują w internecie?Nie twierdzę, że każdy dostosowuje się do tego, co napiszesz, ale co wpis, to masa popierających cię czytelniczek, którym w życiu by do głowy nie przyszło, żeby marnować swój czas na to, czegk nie popierasz.No i tak, pudel to masa bzdur, ale nie popadajmy w paranoję. Ja raz na 2-3 miesiące wchodzę, żeby przejrzeć, wiedzieć co się dzieje, tak samo jak oglądam (ale codziennie) wiadomości i czytam gazety, bo przez to czuję się pewniej, mam świadomość teho, co się dzieje w… Czytaj więcej »

owca
Gość

A ja zaglądam tam i nie uważam żeby to źle na mnie wpływało 😛

Karolina W
Gość

Od zawsze wiedziałam, że czytanie portali i gazetek plotkarskich ryje mózg. Nigdy nie czytałam tego typu stron, ale w gimnazjum zdarzało mi się na nie zaglądać. Nie wiem jak Ty wytrzymałaś te tortury przez tyle czasu 😉

malenka
Gość

Haha dlatego nie czytam tego portalu, a jeśli już to zajrzę tam sporadycznie, żeby ogarnąć kto to jest o kim huczą w radiu czy tv i kim jest osoba z nagłówków gazet 😉

Wreddu
Gość

Nie ciągnie mnie do portali typu pudelek czy plotek… W niemieckiej telewizji co rusz potykasz się o programy takiego pokroju, aż czasem masz ochotę schować się pod łóżko i nie wychodzić.

Osobiście wole chciałby jakiś quiz, lub strony z durnymi ciekawostkami. Przynajmniej dowiem się ile farby potrzeba do pomalowania całej wieży Eiffel'a! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu, jestem ciekawa "wyników" pozostałych eksperymentów, może chciałabyś o nich napisać 🙂 ?
Dominika

Dotee - Witaj Słońce
Gość

Słowa nie tylko ranią, ale też mają moc tworzenia rzeczywistości, takiej, w której górą jest ten, kto celniej wyszydzi i bezlitośnie oceni drugą osobę, często nieznajomą. To w ogóle tyczy się plotkowania o innych jako takiego, nie tylko stron plotkarskich. "Ludzie wybitni rozmawiają o problemach, ludzie przeciętni o wydarzeniach, ludzie mali o swoich bliźnich."-wiele jest wariacji tego cytatu w necie, ale ta mi się najbardziej podoba i chyba jest oryginalna- Jules Romains.

Previous
Czego o mnie nie wiecie – PART I