Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

10 powodów, aby nie czytać DUPELKA

Ostatnio trochę eksperymentowałam z moim życiem. Efekty są…smutne. Chciałam sprawdzić, czy moje życiowe zasady mają sens. Te, które opisałam w swojej książce i te, do których się stosuję, bo czuję taką potrzebę. Minęło własnie pół roku mojego masochistycznego projektu – robiłam wszystko na odwrót.

Oczywiście nie jednocześnie! Np. jeden tydzień poświęciłam na robienie wszystkiego na odwrót w sferze A, drugi w sferze B i tak dalej. Wystarczyło pół roku, abym się rozlazła, rozleniwiła, zaczęła przejmować pierdołami i chodziła poirytowana. Na pewno część z Was odczuła też spadek jakoś tego bloga.  Fakt, dopadła mnie mała frustracja. Nawet zwątpiłam w sens pisania bloga 😉 . Największym “winowajcą” jest eksperyment, którego wyniki opiszę tutaj 🙂

Na początku roku proponowałam 11 nawyków, które uczynią ten rok bardzo pozytywnym.

Jednym z nich było wyłączenie pudelka.


Oczywiście pod hasłem pudelek (dale: dupelek) kryją się w moim skrócie myślowym inne portale, typu kozaczek, lansik, afterparty, kotek, pomponik.

O istnieniu większości nie miałam pojęcia przed rozpoczęciem eksperymentu.

Przez 3 miesiące;kwiecień, maj i czerwiec, regularnie zaglądałam na portale plotkarskie. Regularnie, czyli przynajmniej 2 razy w tygodniu.

Część z Was pisała, że relaksuje się przy pudelku. Może tak się wydawać, jednak sądzę, że podświadomie rejestrowany przekaz jest całkowicie inny.


Oto powody, dla których doświadczenie było traumatyczne ;] Ok,nadużywam tego słowa, ale nie było to przyjemne.


  1. Zaczynają Cię obchodzić ludzie, którzy nigdy Cię nie interesowali. 
    Przez 3 miesiące dowiedziałam się kim jest Sara Mannei, Marcelina Zawadzka, Karolina Gilon i Maślak. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. Nie jest to forma dissu, po prostu nie interesują mnie te kręgi. Dupelek promuje na siłę osoby, które chcą zostać celebrytami. Nie wierzę, aby sami z siebie pisali o kimś takim jak mister polski 😉
  2. Złe podejście do ciała
    Zawsze wydawało mi się, że ludzkie ciało stanowi jedność. Tymczasem Dupelek tytułuje teksty ” Piersi Kim Kardashian w Miami” “Tyłek Beyonce w Pcimiu”. Nie mówiąc już o “XXX CHWALI się biustem”. Se-rio?

3. Złe podejście do pieniędzy.

Wytykając innym zarobki, nigdy nie osiągniemy wolności finansowej. Sami wdrukowujemy sobie przekaz : pieniądze są złe. Tymczasem dupelek zagląda w portfele innych w sugerujący sposób np.
wydała na torebkę tyle, co niejedna rodzina ma na cały miesiąc. Tak samo sytuacja ze śniadaniem Anny Lewandowskiej. Ma zbiednieć i jeść taniej? Kto z Was, mając możliwości, nie jadłby najlepszych jakościowo produktów i nie podróżował po świecie?

Na szczęście znalazłam ostatnio komentarze, które przywróciły mi wiarę w ludzi:

4. Podprogowy przekaz, że świat jest zły
Portale piszą chętniej o rozwodach, tworząc iluzję, że “wszyscy się rozwodzą”. Jeśli piszą  o ślubach, to w celu wytknięcia jakiejś wpadki, podliczenia pieniędzy. To samo z tekstami typu “Ola WYGRYZŁA Kasię z prowadzenia programu”. A to nie był czasem zwykły casting?
5. Wchodzenie w czyjąś prywatność.
Jeśli są gwiazdy, które lubią zdjęcia – ok, ale jeśli Anna Przybylska sobie ich nie życzy, to znaczy, że nie chce być częścią tej celebry. Drążenie jest zwyczajnie złośliwe, szczególnie jeśli mówimy o ludziach chorych, albo tych, którzy chcą przeżyć ciążę czy rozstanie w spokoju.




6. Słowa, które ranią.

Portale tego typu stosują wredne docinki. Przemoc to nie tylko ciosy z pięści w twarz… Trzeba brać poprawkę na to, że są ludzie wrażliwi, np. nie słucham muzyki Ilony Węgrowskiej, nie podoba mi się jej image, ale mam wrażenie, że to bardzo wrażliwa dziewczyna, którą takie komentarze bolą. Jak każdego człowieka na świecie. To jest smutne….


7. Wywlekanie brudów, które mają kilka lat.

Ok, ktoś nakręcił porno 10 lat temu. Angelina brała kiedyś narkotyki. Ok, nikt nie jest święty, było , minęło, żyjmy teraźniejszością!


8. Mentalność Kalego

Kiedy portale i hejterzy jada po Jessice Mercedes K, że ma brzydką twarz, to wszystko jest ok. Kiedy ona powie to samo o nich, stosując ładniejsze słowa, wszyscy się oburzają. Gdzieś to czytałam , jak Kali ukraść krowę, to dobrze, ale jak ukraść krowę Kalemu, to już źle… Nie twierdzę,że dziewczyna zachowała się elegancko, ale podwójna moralność jest zwyczajnie słaba.


9. Kto nie lubi Anny Lewandowskiej?

Aż do eksperymentu, nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Nie oglądam telewizji, nie śledzę czasopism. Nie znam dziewczyny. Zazwyczaj kiedy ktoś nie jest obecny w moim życiu, nie mam żadnych emocji względem tej osoby. Tymczasem widzę, że masa ludzi zaczęła czuć nienawiść do osoby, o której istnieniu wcześniej nie miała pojęcia. Brawo. Kolejne negatywne emocje do kompletu.


10. Brak proporcji między dobrym, a złym.

W liceum chodziłam na warsztaty dziennikarskie. Prowadził je były redaktor naczelny jednej z najpoczytniejszych gazet dawnych czasów. Na samym początku uprzedził, że ludzie najbardziej lubią czytać o : seksie, zbrodniach i tym, że się komuś nie udało. Patrząc po popularności dupelka – miał rację.


Efekty mojego eksperymentu : czułam się przytłoczona, niepewna. Częściej miałam głupie myśli (nienawiść przyciąga nienawiść!), byłam mniej spokojna.  W moje życie wkradł się chaos. Jest tyle piękniejszych sposobów relaksu!


Nie chodzi o to, żeby czytać tylko literaturę rosyjską XIX wieku. Szukanie głębi na siłę tez nie jest wyjściem. Ale Dupelki to zło, sam hejt i brak wartości pozytywnej. Czytając o kłamstwach, intrygach, zdradach, rozwodach, walkach o alimenty i “wygryzaniu się”, wysyłasz sobie komunikat, że świat jest zły i niebezpieczny, a mózg się do tego dostosowuje. Bez sensu takie wrzucanie granatu do własnego domu. Dla mnie te 3 miesiące były straszne!


Czytacie? Unikacie?



Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –



 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

63
Dodaj komentarz

avatar
59 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
NatashaKrystynaCzmielAnonimowyAniamaluje Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja posłuchałam Cię w styczniu i zrezygnowałam z pudla i papilota. Wzrosło moe poczucie bezpieczeństwa, przestały interesowań mnie ploty i nie rozpoznałam żadnego z wymienionych przez Ciebie nazwisk 🙂 Nie zamierzam narabiać strat 😛

Izabela
Gość

Nie pamiętam kiedy ostatni raz zaglądnęłam na jakiś portal typu pudelek. Nie czuje potrzeby, nie interesuje mnie co tam piszą, nie wiem co mam zrobić z informacjami które tam się znajdują? Nie znam osób które wymieniłaś. Wywnioskowałam jedynie, że Anna Lewandowska musi być żoną piłkarza – Lewandowskiego. 😀
Tak na prawdę to nie wiem dlaczego nie wchodzę, po prostu o tym nie myślę i nie czuje potrzeby. Gdyby nie twój post to nawet bym o tym nie pomyślała. Nie orientuje się wcale co się dzieje w show-biznesie i jakoś nie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu. 😀

Monika N
Gość

nie czytam takich pierdół 😛 nie interesuje mnie życie celebrytów, chyba, że usłyszę o tym w jakimś programie. O niektórych osobach, których wymieniłaś też nie miałam pojęcia do teraz 😛 choć i tak nie wiem kim za bardzo są 🙂

mjodzjo
Gość

Łoł… nie zgodziłabym się nigdy na taki eksperyment ;x zawsze te portale mnie dołowały, linki od znajomych czy przypadkowe artykuły podczas przeglądania neta, nadal nie wiem kim są osoby które wymieniłaś i nawet nie chcę wiedzieć ;x nie lubię tej szopki, tak samo nie rozumiem fanów pewnych postaci którzy tak skrupulatnie `wchodzą w zad` tych ludzi, jakby nie rozumieli, że są tacy sami jak my tylko częściej staja przed fleszem czy na scenie ; p

Aleksandra Niemiecka Sofa
Gość

Staram się nie zaglądać na te strony, ale czasem mi się to nie udaje. Jednak podpisuję się pod Twoim tekstem całą sobą. Na Pudelku nie ma nic pozytywnego, a potem się dziwimy sąd jest ten hejt i dlaczego Polacy ciągle narzekają.

Endorfinka
Gość

Nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałam takie bzdury, uff 🙂
A stayfocused jest świetną wtyczką, która ogranicza mi facebooka. Niestety tylko na komputerze 🙁

Tanika i Wojtas
Gość

Nigdy nie zaglądam na portale plotkarskie, szkoda czasu i nerwów, nie obchodzi mnie omawianie cudzych " sukcesów " uważam, że każdy ma to, na co zapracował, w ten czy inny sposób, bez różnicy, warto skupić się na sobie, na swoim życiu i dążyć do tego, by być szczęśliwym, w każdym znaczeniu tego słowa 🙂
Masz racje, tam to tylko " piorą brudy " i nic więcej 😉

Mika
Gość

Nie znam osób, o których tu wspomniałaś. Ufff 🙂
Ja unikam czytania komentarzy na niemal wszystkich portalach (chyba tylko nie licząc blogów). Za dużo jadu, za mało pozytywnych emocji.

Karolina Franieczek
Gość

Nie zaglądam na portale plotkarskie. Po pierwsze strata czasu, a po drugie, po cholerę roztrząsać to, jak żyją inni. Jedni żyją tak, inni inaczej, jedni mają więcej, drudzy mniej. A co kieruje ludźmi, którzy na takich portalach plują żółcią, jadem i czym popadnie, nie mam pojęcia. Przecież w ten sposób swojego życia nie zmienią. Grunt to robić swoje, wtedy człowiek jest szczęśliwszy i nie zwraca uwagi na pierdoły. 🙂

Banshee Madness
Gość

Ja dzięki Tobie zrezygnowałam z czytania Pudelka. Nie wiem jak wcześniej mogłam tracić tyle czasu na czytanie tych bzdur… Masz rację, to wnosiło tylko negatywne emocje do mojego życia. Teraz jest o wiele lepiej 🙂 Bez plotek żyje się lepiej 😉
Pozdrawiam!!

Bilib World
Gość

Bardzo mądry wpis. Myślę, że są w sieci wartościowe strony przy których można się zrelaksować. Staram się unikać stron plotkarskich w których nie ma żadnych wartości. Szkoda na to mojego czasu.

Kinga Kornacka
Gość

Nie czytam, nie unikam, po prostu nie wchodzę 😉
A Kali być w Pustyni i w puszczy 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja tam tylko wchodzę, żeby przeczytać komentarze

gorzkakokoszka
Gość

Nie wchodzę na żadem z tym poratali, tych wszytskich celebrytów których wymienilaś (oprcz Lewandowskiej) nie znam. To tak jakby ktoś pisał o osobach z mojego miasta tylko innego osiedla. Co mnie to obchodzi? Moim zdaniem jak ktos czyta takie portale to znaczy ze ma strasznie nudne i smutne zycie,bo mnie by sie nie chcialo poświecać na to czasu. Te portale sa dobre dla niewyrzytych hejterów, tylko szkoda, że się Ci hejterzy zapominaja wchodząc na rozne blogi i normalne strony. Dno totalne 🙂 współczuje hejterom niskiego poczucia wartosci, musi być Wam ciężko w zyciu. 🙂

Ania Abakercja
Gość

kiedyś nagminnie czytałam dupelki. przestałam dopiero teraz, kiedy muszę, bo moja praca tego wymaga 😉 kiedyś się zaczytywałam, a teraz tematy celebryckie nudzą mnie i odrzucają. i nie rozumiem jak mogłam chcieć z własnej woli takie bzdury czytać.

Toyad Mordovnick
Gość

Pudel to taki smrodliwy kompościk, w którym pławią się, w przytłaczającej większości, zakompleksieni frustraci, nołlajfy i lołlajfy, żenujące mentalne przedszkole. Niektóre moje znajome deklarują, że je to relaksacyjnie odmóżdża – serio..? O ileż przyjemniej "mitrężyć" czas na scrollowaniu jakichś inspirujących blogów z pięknymi zdjęciami i dobrą energią! 🙂

Savannah Grey
Gość

Dobra! Przekonałaś mnie. Od dziś przestaję czytać pudelka (mimo że do tej pory robiłam to dość regularnie).

Anonimowy
Gość
Anonimowy

a ja trafiłam niedawno na wpis osoby która jest celem takich 'newsow' na portalach – http://hannalis.natemat.pl/105273,lapy-precz-od-moich-dzieci swietnie pokazuje jak takie ploteczki powstają – widzac mechanizm można dodac kolejny punkt do Twojej listy – po co karmic się kłamstwami? czy sami chcielibyśmy by nasze wypowiedzi trafialy do takiego 'głuchego telefonu'? jasne ze nie 🙂 czasami ludzie chca by się o nich plotkowalo, ale duza czesc staje się tak naprawdę ofiara wlasnie nakręcających to moich zdaniem czytelnikow (i dziennikarzy ale oni pisza pod czytelnika), którzy chcą podsycać swoje niezdrowe emocje – nie nakręcajmy kręgu wzajemnej nienawiści i sciemy. Sa inne sposoby na… Czytaj więcej »

Mila
Gość

Ja wchodzę na Dupelki (urocza nazwa) raz na dwa miesiące, może raz na trzy? Rzucam okiem na pierwsze dwie, trzy strony i już wiem co się wydarzyło przez ostatnie miesiące w showbiznesie ;D Ale jakoś nie pogarsza to jakości mojego życia, nie czytam komentarzy, czasami nawet nie czytam całego tekstu, tylko rzucę okiem na tytuł i zdjęcia.

Mila
Gość

A relaksuję się zazwyczaj na 9gag ;D może nie rozrywka najwyższych lotów, ale większość obrazków jest bardzo śmiesznych i trafnych

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja kilka miesięcy temu postanowiłam zrezygnować z odwiedzania stron, które wzbudzają u mnie negatywne emocje i przez długi czas konsekwentnie trzymałam się od nich z daleka. Potem jednak nadeszła sesja i pojawiła się chęć szybkiego 10-minutowego odmóżdżenia pomiędzy kolejnymi stronicami książek i znowu wyrobiłam sobie głupi nawyk sprawdzania pudla, tak jakby miało to dla mojego życia jakieś znaczenie. Czas spędzony na czytaniu tych bzdur uważam za tragicznie, bezpowrotnie stracony, ale dzięki temu "doświadczeniu" zauważyłam u siebie pozytywną zmianę sposobu postrzegania rzeczywistości :). Moja reakcja na "niusy" i myśli jakie pojawiają się bezpośrednio po ich przeczytaniu są inne niż wcześniej. Kiedyś… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ja z dumą ( a co 😀 ) przyznam się, że nigdy nie czytałam takich rzeczy… ale być może jestem po trosze dzikusem sieciowym: Twój blog jest jedynym, który czytam (poważnie, nie piszę tego aby Tobie schlebiać, trafiłam tu przypadkiem, wyszukując jakichś potrzebnych mi informacji i już zostałam na dobre), czasem podejrzę może jakieś blogi kulinarne jeszcze, aby poszerzać swoje "horyzonty smakowe"… Jednakże, teraz z ciekawości wyszukałam jakie to afery w świecie "szołbiz" Cię poruszyły (acz nie wiem czy jest to do końca adekwatne słowo), że o nich wspomniałaś i… Przyznaję Tobie rację. Strasznie dużo jest tam zaglądania ludziom… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Z tego wszystkiego zapomniałam dopisać, że faktycznie jest to aż przytłaczające i… makabrycznie żrące czas. Przez bodaj 40 minut (które uleciało mi całkowicie nieświadomie) zdążyłam się nawet trochę zdołować – a przynajmniej popsuć sobie humor nieco.
Jednak nieświadomość/niewiedza bywa prawdziwym błogosławieństwem.

Justinee
Gość
Justinee

Dupelki itp to zdecydowanie bardzo dobre określenie. Kiedyś wchodziłam na takie strony i je czytałam teraz to dla mnie bezsensu. Jest wiele ciekawszych stron, niż czytanie o tym, że Pani X powiększyła sobie to, Pan Y zrobił to i tamto.. Szkoda na to czasu, dziękuję za ciekawy tekst!

MyMirrorOfBeauty
Gość

A ja wchodzę dla zdjęć 🙂 lubię wiedzieć co w modzie piszczy, podpatrywać makijaże, fryzury i stroje gwiazd bo mają oni największą styczność z najlepszymi markami więc mam pewność że są modnie ubrani. A typowo modowe portale nie są dla mnie bo tam skrajność przechodzi w jeszcze większą skrajność także pod tym względem pudelek jest dla mnie idealny i wchodzę prawie codziennie, ale treści praktycznie nie czytam 🙂

candyqueen
Gość

Na szczęście ja na takie strony nie wchodzę. Co mnie obchodzą jacyś obcy ludzie? Tym bardziej, że nie piszą o nich nic pozytywnego, tylko same negatywy. Każdemu przecież może podwinąć się noga i coś pójdzie nie po myśli. Nie warto przejmować się i czytać takich stron. Nic do naszego życia nie wnoszą, chyba że negatywnego.

blondynka w trampkach
Gość

Taki eksperyment dał mi trochę do myślenia. ,muszę zastanowić się jak ja spędzam czas wolny i czy przypadkiem to nie przez sposób w jaki sie relaksuje jestem i bywam tak poirytowana i niespokojna..

kaaiki
Gość

Nigdy nie czytałam i w ogóle mnie to nie kręci. Koleżanka raz na jakiś czas podsyła mi jakieś ploteczki stamtąd, ale czytam tylko po to, żeby wiedzieć o czym do mnie mówi. Informacje z takich stron są dla mnie kompletnie nieistotne i w praktycznie w każdej, którą przeczytałam, znalazł się jakiś fragment, który wydawał się kompletnie nierealny. Poza tym to życie tych ludzi i nikt nie jest święty i z pewnością 99% komentujących i przeważnie też "hejtujących" użytkowników nie chciałby, aby jemu tak zaglądało się w życie… I masz racje. Nawet jeden negatywny komentarz buduje jakieś złe kłębki emocji w… Czytaj więcej »

Gabrysia
Gość

Uważam, że media manipuluja ludźmi tak samo jak zasady w różnych religiach. Po co wciągać się w to na własne życzenie? Np. oglądając "ładne" obrazki na tmbrlrze, albo na zupie, czytając i oglądając zdjecia celebrytów. Przecież jesteśmy ludźmi, a photoshop to tylko narzędzie, nie wypotoszopujemy się w realu. Nie czytam. Bo to marnotrawienie czasu.

Janetta
Gość

Nie czytam pudelka już chyba od pół roku? Mniej więcej 'rzuciłam' go, gdy właśnie napisałaś '11 nawyków, które uczynią ten rok wyjątkowym…' nie wiem czy trochę przed jego publikacją, czy po. Nie ma to znaczenia, muszę się z Tobą w 100% zgodzić. Zawsze myślałam, co tam, przecież nic złego się nie stanie jak poczytam o tym jak żyją inni, jednak teraz widzę różnicę. Wydawałoby się, że to nic takiego, nie wchodzić na portale plotkarskie, ale dzięki temu mam więcej czasu i co ważniejsze patrzę na życie pod innym kątem. Staram się dostrzegać więcej zalet, niż wad. Ale to pewnie w… Czytaj więcej »

Szi
Gość
Szi

Prawda! 🙂 Moje życie wygląda całkiem inaczej odkąd staram się czytać i oglądać same pozytywne treści. To naprawdę daje kopa do działania 🙂

Szi
Gość
Szi

Mi się mocno zmieniło podejście do tego typu mediów. Jeszcze parę lat temu z przyjemnością oglądałam Magiel Towarzyski, teraz mnie przeraża ilość jadu jaka " sączy mi się z telewizora" kiedy obejrzę nawet 5 minut. Dla własnego zdrowia psychicznego chcę się otaczać pozytywnymi ludźmi, z fajnym nastawieniem do świata- takimi, którzy nie czują zawiści widząc dobrobyt innych. Na Dupelki nie ma miejsca w moim życiu 🙂

tonia
Gość

Hehe, pewnie nie uwierzysz, ale dopiero z twojego zdjecia widze jak to wyglada 😀 Nigdy nie wchodziłam- owszem slyszalam ze to strona plotkarska, ale to slowo "plotkarska" wlasnie zawsze mnie zniechęcało 😀

M.Ortycja
Gość

mam zbyt ciekawe życie, żeby marnować czas na takie bzdury jak pudelek 🙂

Marianna Greenleaf
Gość

Ja czasami przeglądam, ale nie dla treści tylko raczej po to, żeby wiedzieć jakie tematy są poczytne i "na topie" – taka wiedza jest mi potrzebna do pracy. Mam na to wszystko trochę inne spojrzenia niż Ty, ale to zapewne wynika z faktu, że postrzegam media jako mój "obszar pracy" teraz i na przyszłość. Interesują mnie pewne mechanizmy działania, same te informacje jako takie nie mają dla mnie znaczenia 😉 Co do Twoich punktów, to na pewno masz dużo racji, ale obawiam się, że niezależnie od ich prawdziwości i tak ludzie będą czytali te głupoty i nimi żyli, bo po… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie powiem że czytam, bo to nadużycie, ale przeglądam Pudelka od lat i mimo to nadal nie bardzo wiem kim są przytoczone przez Ciebie Panie 😀 nazwiska jeszcze kojarzę, twarzy już nie 😉 ale treści odbieram chyba dość neutralnie, bo doskonale zdaję sobie sprawę z rzeczy, które tu wypunktowałaś czytając choćby nagłówek, wiem, że to zabiegi na klikanie i jakoś mnie to.. nie rusza. Ale rzeczywiście Pudelek (np. w komentarzach) pokazuje, jak bardzo mamy nieświadome społeczeństwo jeżeli chodzi o kwestię zadbania o swoje życie – w sferach finansowych czy osobistych. I na koniec warto wspomnieć o dobrym aspekcie, bo już… Czytaj więcej »

Jula
Gość

Kiedys, gdy bylam mloda i glupia (lat mam 17, wiec mloda wciaz jestem, ale chyba glupota mi troche odeszla) na pudelka wchodzilam sprawdzajac poczte na o2.pl- tam takich reklam jest bez liku. Nie wiem czy wtedy mialo to na mnie jakis wplyw, ale nie spodobalo mi sie to co widzialam. Od tego momentu moj kontakt z dupelkami jest zerowy, nie ciągnie mnie tam, tematy gwiazd slabo mnie interesuja, z nazwisk ktorw wymienilas nikogo nie kojarze i jestem z tego dumna bo bylby to tylko kolejny niepotrzebny pożeracz czasu 😉 Wrocilam do ciebie po dluzszej przerwie, ciesze sie, ze cie znow… Czytaj więcej »

Pa Weroni
Gość

Dupelki omijam baaardzo szerokim łukiem, nie mają dla mnie sensu. Takie strony obrażają nie tylko bohaterów artykułów, ale i inteligencję czytelnika 🙂
Świetne podsumowanie portali plotkarskich 😀 Pozdrawiam!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

ja przestałam wchodzić na pudelka, lansika, kozaczka i czort wie, jakie jeszcze strony, w ramach internetowej diety oczyszczajacej 😉 kiedy pisałam, ekhm, usiłowałam pisać, pracę mgr, właśnie tak się nastrajałam, że właziłam po kolei na wszystkie pierdołowate strony, potem fora, pocztę i tak w kółko. Nie sądzę, by pudel działał na mnie podprogowo, ale po prostu to była taka rutyna odmóżdżająca i odciągająca od pisania. Teraz jak mi się nudzi w pracy – nigdy przenigdy tam nie włażę, szukam sobie odcienia lakieru do paznokci czy czegoś takiego, ale na pudla – ban 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Całe szczęście, że nie czytałam nigdy pudelka ani podobnych stron. Od ok. dwóch lat nie wchodzę na portale typu onet czy wp, bo upadły na dno. Tak samo TV – od dwóch lat też nie oglądam, jak już to jakiś konkretny film. Dzisiaj rano z ciekawości włączyłam telewizor i skakałam po kanałach i…nic nie było ciekawego. Albo powtórki, albo powtórki powtórek.

olala
Gość

Nie przeglądam. Fakt. Zdarzało mi się wejść dosłowniej kilka razy za namową koleżanki -Annę Lewandowską bardzo bardzo lubiłam. Po przeczytaniu kilku newsów o niej zauważyłam,że…jakby COŚ mi zaczęło mi zgrzytać i te myśli oo znowu ona. A prawda jest taka,że podprogowo mnie pudel zaprogramował,bo nagle się nie przestaje lubić świetnej blogerki. Zasadniczo na blogu przedstawia się całkiem fajnie a pudel zrobił z niej jakąś divę…I hmm tylko z powodu,że ma pieniądze/męża/pasję? Przerażają mnie komentarze ludzi tam zaglądających. Przeraża mnie ten cały hejt. Tylko jedną dobrą rzecz pudel zrobił-uświadomił mi skąd biorą się ludzie,którzy hejtują,zazdroszczą,wypominają,puszczają plotki. I że tacy ludzie są,po… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Niestety zaglądam na pudła, albo raczej zagladałam, bo po Twoim wpisie mam zamiar już tego więcej nie robic!
Dzięki Aniu!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Na dupelki niestety zagladam od bardzo dawna i tak naprawde niewiem czemu to robie :/ Wlasnie to sobie uswiadomilam. Przeczytalam twoj tekst i wogole mnie on nie przekonal do tego zeby przestac.A to dlatego ze te portale nie maja na mnie zadnego wplywu. Ani zlego ani dobrego jedynie marnuja moj czas Wiem po co sa i jak funkcjonuja a mimo to wchodze i przegladam.Taka glupia rutyna. Te portale sa jak serialowe tasiemce. Uzalezniaja. Zobaczysz jeden odcinek i chocby byl niewiadomo jak glupi to chcesz zobaczyc nastepny. Marnowanie czasu jest zwyczajnie przykre i wlasnie dlatego od dzisiaj przestaje czytac dupelki! No… Czytaj więcej »

Ania z Primo
Gość

Odkąd przestałam oglądać telewizję, znacznie wzrosła moja samoocena. Nie mówię, że popadam w samouwielbienie, ani trochę! Po prostu realnie patrzę na siebie, bez porównań do nierealnych postaci z ekranu, przeważnie "zawsze idealnych". Częściej patrzę ludziom (żywym i realnym) w twarz, więcej rozmawiam, żartuję, śmieję się z siebie, śmieję się do innych. Zawsze wiedziałam dużo o manipulacji, w reklamach czy na pudelkach itp. mimo to podświadomie pewne obrazy ryją mózg, chcesz czy nie, wolisz Nivea od kremu X, bo to "60 lat tradycji". Obecnie patrzę na jakość, nigdy na cenę, bo ta podbita często reklamą. Czytam składy, wymagam jakości, nie patrzę… Czytaj więcej »

akwarelaplus
Gość

Masz całkowitą racje. Jednak przyznam się, że zaglądam na strony plotkarskie. Nie pałam nienawiścią do tych gwiazdeczek i celebrytów ani nie żyje ich życiem. Robię to z ciekawości,aby dowiedzieć się co teraz jest popularne u wielu i z chęcią czytam komentarze. Są nie raz idiotyczne lub mocno przygnębiające, ale jestem zainteresowana opinani innych. Nawet tymi ubarwionymi, bo pisanymi anonimowo.

madame raspberry
Gość

ja tam omijam takie bezsensowne portale z daleka. jakiś celebryta coś powie nawet w dobrym znaczeniu.. oni zaraz to przekręcą zrobią z niego nie wiadomo kogo, zjadą go i już w oczach świata jest tym złym. Szkoda czasu…

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro każdy deklaruje, że nie czyta pudla i innych portali plotkarskich, to jak strony tego typu jeszcze egzystują w internecie?Nie twierdzę, że każdy dostosowuje się do tego, co napiszesz, ale co wpis, to masa popierających cię czytelniczek, którym w życiu by do głowy nie przyszło, żeby marnować swój czas na to, czegk nie popierasz.No i tak, pudel to masa bzdur, ale nie popadajmy w paranoję. Ja raz na 2-3 miesiące wchodzę, żeby przejrzeć, wiedzieć co się dzieje, tak samo jak oglądam (ale codziennie) wiadomości i czytam gazety, bo przez to czuję się pewniej, mam świadomość teho, co się dzieje w… Czytaj więcej »

owca
Gość

A ja zaglądam tam i nie uważam żeby to źle na mnie wpływało 😛

Karolina W
Gość

Od zawsze wiedziałam, że czytanie portali i gazetek plotkarskich ryje mózg. Nigdy nie czytałam tego typu stron, ale w gimnazjum zdarzało mi się na nie zaglądać. Nie wiem jak Ty wytrzymałaś te tortury przez tyle czasu 😉

malenka
Gość

Haha dlatego nie czytam tego portalu, a jeśli już to zajrzę tam sporadycznie, żeby ogarnąć kto to jest o kim huczą w radiu czy tv i kim jest osoba z nagłówków gazet 😉

Wreddu
Gość

Nie ciągnie mnie do portali typu pudelek czy plotek… W niemieckiej telewizji co rusz potykasz się o programy takiego pokroju, aż czasem masz ochotę schować się pod łóżko i nie wychodzić.

Osobiście wole chciałby jakiś quiz, lub strony z durnymi ciekawostkami. Przynajmniej dowiem się ile farby potrzeba do pomalowania całej wieży Eiffel'a! 😀

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej Aniu, jestem ciekawa "wyników" pozostałych eksperymentów, może chciałabyś o nich napisać 🙂 ?
Dominika

Dotee - Witaj Słońce
Gość

Słowa nie tylko ranią, ale też mają moc tworzenia rzeczywistości, takiej, w której górą jest ten, kto celniej wyszydzi i bezlitośnie oceni drugą osobę, często nieznajomą. To w ogóle tyczy się plotkowania o innych jako takiego, nie tylko stron plotkarskich. "Ludzie wybitni rozmawiają o problemach, ludzie przeciętni o wydarzeniach, ludzie mali o swoich bliźnich."-wiele jest wariacji tego cytatu w necie, ale ta mi się najbardziej podoba i chyba jest oryginalna- Jules Romains.

Previous
Czego o mnie nie wiecie – PART I