Jak możesz być zadbana, będąc niezbadana?! Rzuciłam dzisiaj w żywej dyskusji z @kasia_coztymseksem. Kasia oczywiście jest mądra i się bada ale powiedziała, że mam to zapisać🙃
Rozmawiałyśmy o wielu rzeczach, np. o tym, że żyjemy w dziwnym kraju, w którym seks można uprawiać (nie lubię tego słowa, to nie pole) od 15-tego roku życia, a do ginekologa można iść od 18-ego. I tak sobie rozmawiamy o tym, co ja uważam, że Kasia fajnego robi dla kobiet ucząc je o tym, że seks może być fajny i przyjemny (a nie dla każdego niestety jest😥), i co Kasia uważa, że ja robię fajnego ucząc kobiety, że powinny mieć własne pieniądze a w relacje z innymi wchodzić bo chcą, a nie z ekonomicznej konieczności🙅🏻‍♀️💸
Gdzieś tam zawędrowałyśmy w odmęty relatywnie drogiego, szczególnie dla młodych ludzi dostępu do specjalistów.
I z jednej strony tak, totalnie się zgadzam. 15 minut wizyty bez żadnych badań to 150 zł (ja tyle płacę) a jak robisz przy okazji badania to kwota się zwiększa. To rzeczywiście może to boleć. Sama byłam w miejscu, w którym oglądałam każdą złotówkę 5x
✅ALE! Priorytety, dziewczyno, priorytety! Nigdy nie miałam problemu by określić, że są rzeczy ważne i ważniejsze.
Nie wiem i nie rozumiem, jak można co 3 tygodnie chodzić na rzęsy i hybrydy, a  3 lata nie być u ginekologa. Na tej samej zasadzie nie rozumiałam Gruzinów z nowymi telefonami, ale bez zębów🤯
Na studiach miałam stary model telefonu a mój pierwszy tablet, dzięki któremu mniej kserowałam i moglam czytać książki na legimi, nagrzewał się tak mocno, że musiałam go wkładać do lodówki by odpoczął. 
Ale zawsze mam zrobione badania i nie unikam lekarzy, bo to ważne❗️
Nie mówię zresztą tylko o finansach. Łatwiej jest „zadbać o siebie” idąc na te hybrydy niż pobiegać, prawda?
Don’t get me wrong, sama lubię mieć pomalowane paznokcie, lubię, a nawet uwielbiam Julię z @mayeye_warsaw , do której chodzę na rzęsy i chciałabym, aby jej biznes się rozkręcał.
Ale! First things first. Nie możesz być zadbana i niezbadana jednocześnie. Badaj się dziewczyno, ok? Gdy następnym razem gdy powiesz sobie „ale psycholog/ginekolog/terapeuta/fizjoterapeuta” jest drogi, zastanów się czy dobrze ustalasz priorytety. Nr 1 to Ty!

Jak możesz być zadbana, będąc...

Mój detoks od social mediów nadal trwa i dzielnie trzymam się narzuconej sobie maksymalnie godziny dziennie. Streszczając się powiem tylko, że wykorzystuję moment siedzenia na tyłku w Warszawie na spotkania z tymi wszystkimi cudownymi ludźmi, których przez ciągle bycie w rozjazdach nieco zaniedbałam. Podoba mi się to, chociaż dzisiaj naszło mnie na szybkie sklecenie „tygodnika”, więc macie coś do poczytania na blogu.
Zdjęcie w Tunezji zrobiła @ewaszabatin nie mam pojęcia kiedy, ale dobrze pokazuje mój mały problem z telefonem, który stał się przedłużeniem ręki. Kolory podkręciłam presetem Madryt, od @krzysztof_adamek i @instafiltry.pl, tylko zostawiłam po swojemu niebieski.

Pytanie za sto punktów: zerknij w zakładkę „twoja aktywność” na instagramie i napisz ile czasu dziennie spędzasz w tej aplikacji. Jestem ciekawa!
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #wakacje ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #lato #afryka #tunisia

Mój detoks od social mediów...

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i wzorzyste rajstopy to najpopularniejsze prezenty jakie dostaję. Prezentem jaki sama chciałabym sobie podarować jest czas⏳ Właśnie zamknęłam ogromny projekt🥳. Powinnam uczcić to kieliszkiem szampana i relaksem, tymczasem  pierwsza myśl brzmiała „o cudownie! wreszcie będę miała czas na pisanie własnego ebooka i tekstów na bloga”. A potem uświadomiłam sobie, że ja zawsze mam nad sobą coś, co POWINNAM napisać. Nie pamietam kiedy miałam od tego wolną głowę. I tak jak cenię sobie szalenie dywersyfikację przychodów i wolność twórczą jaką mi daje, tak potrzebuję też wolności OD tworzenia. Nie da się tego streścić wpisem na IG, ale Fromm swoją genialną „Ucieczką od wolności” poukładał mi kiedyś w głowie. Potrzebuję powiedzieć sobie, że mogę bez konsekwencji dla swojej psychiki być wolna od bloga i instagrama i nie czynić z nich ważnych filarów mojej tożsamości. Ustawiam sobie jeszcze ostrzejszy limit czasowy na instagrama (godzinę dziennie!). Mam ochotę pisać i wrzucać tutaj coś tylko wtedy, gdy będzie mnie na to cisnąć jak na sikanie po siedmiogodzinnej jeździe z Tbilisi do Batumi.Może będę milczeć całymi dniami, może naparzać treściami jak szalona, dowiem się tylko postanawiając, że nie muszę! Pssst! Ograniczyłam na profilu komentowanie tylko dla osób; które mnie obserwują. Kompletnie wyzwoliłam się myśli o tym, że konto powinno rosnąć. Dałam sobie do końca roku czas na wolność także od zarabiania. Jestem ciekawa co będę CHCIAŁA robić czując, że mam ten cudowny komfort, że nie muszę.

#przerwa #aniamaluje #szczerze_pisząc #rajstopy #nogi #książka #kropki

Uwielbiam to zdjęcie. Książki i...

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej memiczne momenty mojego życia (są w przypiętych!) i bezkonkurencyjnie wygrał gołąb, który leciał na mój tyłek😅. Naszła mnie przy tej okazji pewna myśl, której nie mogę wyrzucić z głowy. Zostanę pewnie zjechana i już słyszę te komentarze pod tytułem „zdefiniuj kobiecość!!!1”, ale nie czuję, abym miała jakiś obowiązek coś tu definiować, tak samo jak nie umiem zdefiniować czym jest chemia między dwójką ludzi i czemu czasami nie ma jej z kimś, kto teoretycznie łapie się we wszystkie nasze kryteria a „to coś” ma ktoś, kto do nich nie pasuje😉
Więc myśl, która mnie dręczy to ta, że poza aktorkami czy piosenkarkami mało widzę kobiet odnoszących sukcesy czy dzierżących władzę, które nie ukrywałyby swojej - no właśnie - kobiecości.
I nie zrozumcie mnie źle, jestem na tym etapie, że czuję się świetnie gdy mam na sobie bluzę ze sponge bobem, ale  co takiego sprawia, że kobiety w polityce ubierają się bardziej jak Angela Merkel czy Beata Szydło niż jak nie wiem, Angelina Jolie?
Może to, że gdy Magdalena Ogórek (nie głosowałam na nią!) kandydowała w wyborach prezydenckich, to nikt nie pytał jej o poglądy,  a media opisywały wyłącznie jej sukienki i sposób układania włosów?
Co takiego sprawia, że mądra kobieta nie może podkreślić strojem swoich pośladków?
Nie, nie uważam jakoby tyłek i cycki były jedynym co mam do zaoferowania (w ogóle co za debilne określenie) więc nie czuję abym musiała to skrywać i „najlepsze zostawić na koniec”, ale drapie mnie to, gryzie i męczy. 
Jakieś spostrzeżenia?

Wrzuciłam wczoraj na stories najbardziej...

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie, nie migam się od pracy i obowiązków. Jestem po prostu wygodna! Nie dla mnie 10 kroków koreańskiej pielęgnacji, ale niestety przy wrażliwej cerze nie mogę sobie pozwolić na całkowite olanie tematu. Wrażliwa, skora do podrażnień cera szybko się na mnie zemści, jeśli nie poświęcę jej chwili uwagi wieczorem. Jeśli jesteś wrażliwcem jak ja - możesz śmiało zerknąć w drogerii na półkę z linią physio mikrobiom marki tołpa.
Moja cera nie ma ze mną lekko, bo ciągle podróżuję (zmieniam twardość wody i powietrze) a do tego nie śpię tyle ile powinnam. A z tymi kosmetykami się polubiłam, bo działają po prostu tak, jak trzeba! Na stories możecie zobaczyć jak wygląda. 
#tołpa #pielęgnacjatwarzy #physio #oczyszczanie #kosmetyki #uroda #makijaż  #pielęgnacja #blogerka #zakupy #krem #blogkosmetyczny #twarz #polskiekosmetyki #kosmetyczka #blogurodowy #piękno #kosmetyk #dzieńdobry #nawilżenie #aniamaluje 
Post we współpracy z marką @tolpa_mniej_wiecej

Jestem dziewczyną leniwą. Chociaż nie,...

Czy jeśli w Gruzji podoba mi się nie tylko to, że jest pięknie, miło i pysznie, ale też tanio, to znaczy, że akceptuję wyjątkowo niefortunne geopolityczne położenie kraju?🤔🤯
Pierwszy raz ta myśl zastrzeliła mnie gdy odnotowałam w swojej głowie, że z roku na roku mój ukochany Lwów staje się wyraźnie droższy. 
A potem dałam sobie mentalnego plaska w twarz, bo w sumie fajnie, że ludzie się bogacą. Nie chciałabym, aby Polska słynęła wyłącznie z tego, że jest tanio i można się za grosze naj*bać. 
W 2000 roku minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 700 zł. Pamiętam jak rodzice wielkim wysiłkiem kupili mi za jednym zamachem dwa pierwsze tomy Pottera. To było super, zawsze na prezenty chciałam tylko książki, ale dopiero z perspektywy gruzińskich cen zaczynam to doceniać.

Gruzja jest niesamowita nie tylko dlatego, że jest tania. Jest niesamowita tak po prostu. Różnorodna, pyszna. Z przebogatą mitologią, kulturą, alfabetem i dumą, która nie pozwala się ugiąć przed wielkim, groźnym sąsiadem. Jasne, Gruzja jest najbliższym nam kulturowo krajem będącym w top15 pod kątem niskiego Consumer Price Index (w uproszczeniu: stosunek zarobków do kosztów życia) i rozumiem, że dla wielu ludzi to będzie kraj taniej najebki, ale dla mnie to była jedna z najciekawszych podróży w życiu. 
Przy okazji; 
Czy znacie jakąś dobrze wydaną wersję gruzińskich mitów? Może być po angielsku :). #georgia #georgia🇬🇪 #georgiatravel #gruzja #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniapodróżuje

Czy jeśli w Gruzji podoba...

„Nie jestem w stanie znieść myśli, że ugnę się pod naporem ich spojrzeń i pozwolę się zawstydzić. Bo nie robię nic złego. Posiadanie ciała nie jest niczym złym. To kultura, która mówi kobiecie, że jest grzeszna jest do wymiany. Nie ważne, czy ktoś stwierdzi, że grzeszne są odsłonięte włosy czy sterczące sutki, to nie kobieta jest odpowiedzialna za odczucia, które budzi w mężczyznach. Każdy sam musi nauczyć się panować nad swoimi emocjami.” Na blogu o jeszcze jednym, ale super ważnym powodzie, dla którego chodzę bez stanika. Uświadomiłam sobie ten powód dopiero wczoraj, ale jest turbo, naprawdę turbo ważny.
Chodźcie na bloga, bo warto!
#blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #bodyshaming #ciałopozytywne #bodypositivity #bezstanika ##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia #tunis #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka

„Nie jestem w stanie znieść...

Z pieskami w Gruzji jest jak z tym chłopakiem, który wpatruje się w ciebie cały wieczór i chociaż w ogóle ci się nie podoba, z grzeczności odwzajemnisz uśmiech. Albo wymienisz 5 grzecznościowych zdań, nic co wychodziłoby poza small talk, ale będziesz tego żałować przez najbliższe miesiące. Chłopak bowiem znajdzie cię na wszystkich możliwych kanałach social media (chociaż zna tylko twoje imię!) i będzie cię tam nękał aż znajdzie sobie inny cel.
No właśnie. Pieski. Jest ich dużo, brykają sobie wolno, są najedzone i zakolczykowane, ale Gruzja nie ma pieniędzy na schroniska a walka z niekontrolowanym rozrodem jest walką z wiatrakami - pieski mnożą się przecież na „terenach kontrolowanych przez Rosję”. Milutkie, łaszące się, kochane. Ale jak dasz o dwa głaski za dużo albo podzielisz się obiadem, będą za tobą łazić wszędzie i przyprowadzą kolegów.

Oczywiście noszę antybakteryjny żel do rąk i to byłby idealny moment na wplecienie w narrację reklamy, ale niestety nikt mi nie zapłacił. A szkoda!🤪
Anyway - i Gruzja i pieski spoko. Ciężko przestawić się tylko na myślenie, że one nie są bezdomne, a wolne, jak wiewiórki u nas, ale warto brać pod uwagę uwarunkowania kulturowe i ekonomiczne zanim wyda się osąd ;) #Gruzja #Georgia #georgiatravel #georgiatrip #aniamaluje #aniapodróżuje #pies #pieski #twierdza #fortyfikacje #podróże #podróżemałeiduże #dogsofinstagram #wakacje 
Fot: @troyann

Z pieskami w Gruzji jest...

Dawno się tak nie objadłam! Kocham podróże na wschód. Albo inaczej - ja kocham dzikość. Tu jest dziko, tu jest fajnie, tu jest smacznie. Jest mi dobrze. 
Właśnie zjadłam przepyszne jedzenie w knajpie w której taka potężna pani każe ci tonem nieznoszącym sprzeciwu zamówić. Liczy utarg na liczydle. Jedzenie jest obłędne. Zrobiłam sobie dzisiaj wolne od relacji na stories, ale jutro kierunek ➡️ #kazbegi. Już kupiłam rękawiczki, w poniedziałek chodziłam w letniej kiecce, jutro założę zimową kurtkę🙈
Cudowna ta #gruzja ♥️
#georiga #georgiatravel #georgiatrip #tbilisi #kaukaz #termy #łaźnie #podróżemałeiduże #podróże #aniamaluje #aniapodróżuje 
Zdj; @troyann

Dawno się tak nie objadłam!...

Proszę tylko nie osądzać skakania po dachach na obcasach, sama wiem, że to głupie! Ale te kozaki nie są bardzo wysokie a dachy term stabilne. 
#Gruzja jest niesamowita, #tbilisi jak wyjęte z jakiejś bajki. Nowoczesność miesza się z ruinami, z jednej strony wyluzowani hipsterzy w industrialnych przestrzeniach, z drugiej pobożni młodzi ludzie robiący znak krzyża przed każdym kościołem. Mityczna #kolchida zachwyca detalami, kontrastami, różnorodnością i pysznym jedzeniem. 
Ja szanuję też za to, że Gruzini totalnie potrafią w Cross selling i upselling. I wszyscy zawsze zadowoleni.
Fajnie tu, codziennie zachwyca mnie coś innego! 
#georgia #georgiatravel #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #girlswhotravel 
Zdj: @troyann

Proszę tylko nie osądzać skakania...

Motywujesz się na wesoło, czy na smutno?

   Są tacy, co upijają się na smutno, są tacy, co po dwóch piwach zamieniają się w dusze towarzystwa. O nastrojach po innych używkach nawet nie wspomnę, każdy wie jak jest. I tak, analogicznie jest z podejściem do życia.


Dziś będzie krótko, bo na końcu jest ćwiczenie, które mówi więcej niż każda treść.


 Jak to jest, że dwie osoby które widzą tą samą rzecz, reagują skrajnie inaczej? Dla mnie tez kiedyś mnóstwo rzeczy było totalnie be. Moje miasto – małe, brak perspektyw,od lat te same gęby przy władzy, relacje typu : żona jest dyrektorką szkoły, mąż dyrektorem basenu i ogólnie dno. Stan mojego zdrowia mnie dobijał, a jak ktoś obcy się do mnie uśmiechnął, to fukałam coś pod nosem.

Nie wiem co mi się poprzestawiało w głowie, bo dzisiaj reaguję totalnie inaczej. 

Wszystko to, co nie było ode mnie zależne, nie uległo zmianie – moje miasteczko wciąż jest małe, ja wciąż chora, a wszystkie stołki obsadzają kobiety w garsonkach, z nieśmiertelną fryzurą mówiącą – byłam w ZSMP i PZPR.*

A jednak – kiedy myślę o Solcu kujawskim, widzę świetną lokalizację miasta, dobre połączenie kolejowe i mnóstwo zieleni. Gdy pracownik budowlany gwiżdże i mówi coś w stylu “hej lala!” – macham do niego i się uśmiecham. A w swoim stanie zdrowia widzę wiele, wiele pozytywów, bo gdyby nie on, pewnie wciąż byłabym ponurym, nienawidzącym siebie i świata człowiekiem. Z milionem powodów do narzekania. Gdybym nie musiała czasami walczyć o oddech, pewnie w ogóle bym go nie doceniała!

Co się zmieniło?

To, co zależało ode mnie, czyli moje myślenie.

Możesz płakać, że gnieciesz się ciasnym mieszkaniu, albo cieszyć się, że masz dach nad głową – To TY wybierasz.

Możesz cieszyć się, że masz co jeść, albo przeklinać pod nosem, że znowu ryż. – To Ty wybierasz.

Możesz być wdzięczny, że mieszkasz w kraju względnie demokratycznym i wolnym od konfliktów, albo mieć obrażoną minę człowieka patrzącego na to, że Niemcy mają lepiej. – To Ty wybierasz.

Tak samo, jak Ty wybierasz,jak reagujesz na takie osoby jak Anna Lewandowska. Być może najnowszy obiekt hejtu uległ zmianie, ale to mój ulubiony przykład z eksperymentu związanego z czytaniem plotkarskich stron.🙂

Osoby, które myślą – super,że dziewczynie się wiedzie, że robi to co lubi,że buduje kilka filarów, na której opiera swoją sytuację zawodową i finansową, prawdopodobnie są w życiu dużo szczęśliwsze od tych, którzy myślą “jak ja jej ku*wa nienawidzę,nie dość że bogata, to jeszcze łapy wyciąga po więcej”. Nienawiść w kierunku  ludzi, którzy osiągają jakieś sukcesy, lub to, do czego sami dążymy, jest paskudnym sabotażem. Blokadą, która uniemożliwia osiągnięcie tego, o czym tak marzymy!

Jeśli doświadczyłeś czegoś, co nie było przyjemne, albo doświadczasz tego teraz (np. niedobór pieniędzy), weź kartkę i wypisz DZIESIĘĆ rzeczy, które były w tym pozytywne. 10 lekcji wyciągniętych z tej sytuacji. Zrób to. Według badań, to ćwiczenie pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój, harmonię, poczucie sensu.

Jeśli chcesz być panią z trzeciego rzędu – nie zamierzam odbierać Ci tego prawa. To wyłącznie Twój wybór 😉 



edit: taką wiadomość dostałam od Uli :

🙂


*Nie twierdzę, że ta fryzura determinuje przynależność do grupy komunistów, aczkolwiek jest typowa dla tego pokolenia 🙂 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
Uściski, Ania

78
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
48 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeanimaleania notujebognyprogram Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kartkę już wyciągam, wybór rzeczywiście dostrzegam 🙂 Dzisiaj jak ucieka mi autobus, sprawdzam kiedy będzie kolejny. Kiedyś byłby to wystarczający powód, aby mieć zły humor do końca dnia i wyżyć się na kilku osobach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poszło zaskakująco łatwo – wypisałam 10 lekcji które wyciągnęłam z tego, że źle się kiedyś odżywiałam. Miałam wyrzuty, że jadłam biały chleb z "polędwiczanką" za 13 zł, parówki, mortadele , bo tak żywili się moi rodzice i to wyniosłam z domu. Ubawiłam się przy tym ćwiczeniu, bo najważniejsze co z niego wyniosłam to to, że wiem już czego za żadne skarby nie chcę nigdy jeść 🙂 A z powodów finansowych stałam się ekspertem od bardzo taniego, zdrowego odżywiania. Matka za te same pieniądze przyniesie ziemniaki, kawałek schabu, smalec i słoik ogórków na jeden obiad, ja dwie torby kasz, warzyw i… Czytaj więcej »

Płaszczoobrosła
Gość

Nadawała byś się do pracy w jakimś ośrodku psychiatrycznym do warsztatów wspomagających terapię antydepresyjną i innych tego typu zaburzeń. Masz bardzo pozytywne nastawienie i myślę że pomogła byś bardzo wielu osobom.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Nie wiem co mi się poprzestawiało w głowie, bo dzisiaj reaguję totalnie inaczej. "
Ale ja wiem! Nie co Tobie, ale co mi – Twoja książka 🙂 po rozwojowych czwartkach czułam niedosyt, więc skorzystałam z darmowego czytania książki – to pierwszy ebook jaki przeczytałam!
Znajomi zaczęli pytać, co mi się stało, że z wszystkiego się cieszę i jestem taka inna 🙂
Już się biorę za ćwiczenie, czuję, że jest jak rozwojowe czwartki 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Aniu uwielbiam Twoje teksty 🙂 Podnoszą moje morale, serio.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ćwiczenie jest WIELKIE!
Wypisałam lekcje z zakończonego związku, początkowo bez przekonania, bo tęskniłam i żal mi tych lat… a teraz czuję wdzięczność za ten związek, że się skończył i że dzięki temu jestem wolna i mam szanse na poznanie jednego z tych wszystkich wolnych, usmiechniętych przystojniaków.
To ćwiczenie to najlepsza rzecz tego tygodnia, LUDZIE! DO KARTEK I DŁUGOPISÓW, POLECAM!
😀 Dziękuję Ci!
Nie przestawaj nigdy pisać, zawsze piszesz w takim momencie i taki tekst, jakiego akurat potrzebuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam to samo, Ania zawsze trafia z tekstem 🙂 No to szukam notesu 😛

wielokropka
Gość

Dziękuję, Aniu. 🙂 Mam ostatnio słabą sytuację – słabą dla mnie samej, trochę podupadłam na duchu. Dobrze, że mogę to naprawić. Miałam już dosyć dennego samopoczucia z powodu jednej błahej sprawy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli jest to sytuacja, którą da się rozwiązać, lepiej rozprawić się z negatywnymi emocjami u źródła, zamiast tylko maskować problem. To ćwiczenie może być przydatne w przypadku problemów, na które nie ma rady. Przykre uczucia to nie zawsze niepotrzebny balast, niezadowolenie bywa motorem postępu ;). I odwrotnie – lewitowanie w stanie nirwany mimo mało ciekawych okoliczności może blokować zmianę.

Gabrysia
Gość

Ok, spróbuję…

Gabrysia
Gość

Kurcze, sesja poprawkowa ma tyle zalet… Dobra, uciekam do nauki bo nie chcę szukać pozytywów płacenia za warunek. Noł fakin łej.

ania notuje
Gość

Masz rację. Aż lepiej się poczułam po napisaniu 10 rzeczy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu świetny teskt! ja niestety też czasami tak sobie myśle, żę tej się udało, tamemu. Tyle kasy mają i jeszcze coś więcej osiągają. Wiem, że to nie fajnie i nie powinno się zazdrościć innym ale czasami to jest silniejsze. Staram się z tym walczyć i myśleć, że też nie mam tak źle. Pozdrawiam

Justinee
Gość
Justinee

I ja dołączę się do pozytywnych komentarzy 🙂 Dzięki temu zauważyłam ile w sobie zmieniłam, a także nad czym powinnam pracować. Punkt 10? Wiele fantastycznych chwil wciąż przede mną 🙂 Dziękuję za motywacje i inspiracje!

Anita Daniel
Gość

O, ja też doceniłam życie walcząc o oddech -przeszłam przez chroniczną hiperwentylację : P Okropne uczucie nie móc złapać oddechu, chyba najgorsze, jakie doznałam w życiu… I to właśnie wtedy zaczęłam doceniać moje życie. A teraz, m.in. dzięki Twojemu blogowi staram się wycisnąć z niego jeszcze więcej! 🙂

Patryk Walczak
Gość

Więc, co zauważyłem:
1. Przełamałem się.
2. Nie mam od tego tygodnia stanów depresyjnych
3. Wciąż ignoruję swój wewnętrznych głos i pozwalam pochłaniać się negatywnym emocjom, jednakże…
4. Zaczynam słyszeć feedback od mózgu

Vashti
Gość

Ja już od jakiegoś czasu staram się patrzeć na wszystkie sytuacje które mnie spotykają z pozytywnej strony. Wolę wyciągać wnioski z trudnych sytuacji niż narzekać, że mnie spotkały. Dzięki temu wiem, że potrafię dać sobie radę w wielu sytuacjach i nie jestem zgorzkniałą marudą:) I najważniejsze to chyba to, że jeśli coś naprawdę nam przeszkadza możemy to po prostu zmienić. Mam skłonność do migren, był czas, że głowa bolała mnie codziennie (migreny zdarzają się raz na kilka miesięcy), gdy tylko czułam ból sięgałam od razu po tabletkę. I nie nadawałam się do życia. Ale pewnego razu stwierdziłam, że dość tabletek.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zmień to, co da się zmienić i zaakceptuj to, czego zmienić się nie da.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zadanie świetne, ale raczej nie dla mnie. Już chciałam wyciągnąć kartkę i zacząć pisać, ale po prostu fizycznie nie ma żadnej rzeczy, z której byłabym niezadowolona, tak samo jak nie ma sytuacji, która mimo, że jest nieprzyjemna, zostałaby tak przeze mnie odebrana. Co by się nie przytrafiło, koduje to jako możliwość do lepszej sytuacji. Tak, jestem okropny optymistą, ja nawet na pracę za nędzne pieniądze narzekać nie potrafię, bo dobrze, że mogę cokolwiek robić. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem, źle zrobię to zadanie (choć zrozumiałam polecenie)
1.mam nerwicę
2.mam ogromny żal do losu
3.brak perspektyw na założenie rodziny
4.mam depresję
5.muszę unikać ludzi by nie narażać ich dobrego samopoczucia
6.z nikim nie mogę o tym szczerze porozmawiać
7.moje poczucie własnej wartości jest mniej niż zero
8.nie mam na "to" żadnego wpływu
9.wyniszcza mnie to psychicznie
10.jestem obiektem drwin

Wiem, nie załapuję się nawet na trzeci wagonik. I to wg opisu – mój wybór.
Choruję na coś, na co nie ma lekarstwa. Naprawdę nie widzę w tym nic pozytywnego.
Zapewne mnie zlinczujecie ale… chciałam to napisać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To kwalifikuje się do psychologa,a anie do drwin.siedzisz w trzecim wagoniki tylko wtedy,jeśli nie idziesz na terapię ani po pomoc do specjalisty. Nikt Cię nie będzie linczował!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Człowiek potrzebuje drugiego człowieka, koleżanko powyżej. Psycholog w takiej sytuacji to tylko proteza.
Bardzo dobrze, że napisałaś. Moje samopoczucie niełatwo jest narazić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie zbudujesz relacji z drugim człowiekiem ,dopóki nie naprawisz tej z sobą.psychologa Ci radzą,bo sama potrzebowalam! Ale jeśli będziesz negować i odrzucać sens takiej pomocy,to rzeczywiście zostaniesz w tym trzecim rzedzie,pani ze zdjęcia nie siedzi w nim sama! Są tam dwa sztywne babiszony,których nie rozbawi w życiu nic,bo maja takie podejscie …. Radzę Ci z dobrego serca wizytę u psychologa,albo chociaż napisanie maila lub wykonanie telefonu do telefonu zaufania….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bez psychologa ani do proga :)? Ciekawe jak ludzie radzili sobie w erze "prepsychologicznej"?
Miałaś kiedyś do czynienia z sytuacją choroby nieuleczalnej, – jak się domyślam z opisu – w jakimś stopniu deformującej ciało? Przystosowywanie się do takiej sytuacji to długotrwały proces, etap depresji jest jego naturalną częścią.
Pierwsze zdanie to wyświechtany slogan.

Kinga E.
Gość

Może nie powinnam pisać, że "wiem", ale przynajmniej przypuszczam, jak trudno jest wyrwać się z takiego stanu. Żyję z osobą, która zmaga się z depresją i zaburzeniami nerwicowymi. Choć mój chłopak ma komu się wygadać i ma wsparcie, jest mu bardzo trudno – to naprawdę są sprawy, które nie do końca zależą od samego nastawienia, a wymagają profesjonalnego leczenia. Największy problem jednak polega na wykonaniu pierwszego kroku – bo bez Twojej zgody i chęci, nikt nie ma prawa Ci pomóc. Z całego serca życzę Ci odwagi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestes lesbijką? To jest moja interpretacja twoich 10 punktow, ktore napisalas.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi i ciepłe słowa. To, co dla mnie jest najważniejsze to fakt, że dzięki Waszej reakcji poczułam, że mam prawo tak czuć jak napisałam (nawet jeśli jest to destrukcyjne) Słowa: "Bardzo dobrze, że napisałaś." są jak balsam dla mojej duszy. Dziękuję za rady z czystego serca i empatię. Kinga E. <3Aniu, czytam Twojego bloga odkąd znalazłam Cię tu dzięki słowom (cytuję z pamięci, tak jak je zrozumiałam): "Walczcie o swoje zdrowie. Nie poddawajcie się szukajcie rozwiązań na swoje choroby." To mi dodało skrzydeł i powiedziałam sobie że będę walczyć i szukać do samego końca. Chciałam być jak… Czytaj więcej »

Hina
Gość

Dobrze mówią 🙂 Miałam tak jak Ty, a do tego jakieś niesamowite wizje – z nikim o tym nie rozmawiałam, do psychologa też oczywiście nie poszłam, na zasadzie, że "a co to innych obchodzi, nie będą się przejmować moimi problemami, nie będę nikomu zatruwać życia…" i tak się kisiłam w tym sama przez 10 lat… i kurcze, nie warto było. Ludzie nie są ze szkła, nie popsujesz im tak łatwo samopoczucia, a Ty tez ich potrzebujesz i nie warto się tak męczyć. Ja sobie w końcu poradziłam, może jeszcze nie całkiem, ale to już jest zupełnie inne życie i cudowne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, bardzo Ci współczuję
Nie wiem na co chorujesz.
Sama się zmagam, mam też bardzo chorego syna którego terapii nasz NFZ nie refunduje.
Domyślam się że napisanie takiego postu na blogu z założenia optymistycznym wymagało odwagi.
Gorąco polecam Ci książkę lekarzy Greenwooda i Nunna "Paradoks uzdrawiania czyli jak zmienić swój stosunek do choroby" (jest super, mają efekty w leceniu nieuleczalnego )
oraz Heidi Masafret "Ku zdrowej przyszłości" o masażach stóp.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Dorota

wrednaJa
Gość

Cześć:) Z reguły tylko czytam, a nie zostawiam komentarzy, ale dziś zrobię wyjątek:) Mianowicie trochę zdziwił mnie fragment o Annie Lewandowskiej. Jedni ją kochają, inni nienawidzą, to fakt. Ale nie można mówić, że prawdopodobne są mniej szczęśliwi od tych "pozytywnie" nastawionych do świata. Moim zdaniem widzenie wszędzie samych pozytywów jest równie niedobre jak sytuacja odwrotna, Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, ale nie lubię Anny Lewandowskiej. I to sprawia, że jestem mniej szczęśliwa? Nie! A to dlatego, że tak jak większość ludzi nielubię jej nie za to, że ma pieniądze, przystojnego męża i dobrze jej się w życiu wiedzie, za… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mogłabyś przeczytać ze zrozumieniem?:) bo opisano konkretne dwa podejścia,Anna Lewandowska to chyba tylko przykład.nikt nie napisał,ze trzeba ja kochać! Zresztą,pisząc o plecach męża wskazujesz na smutny typ myślenia,bo jednak nie wskoczyła mu na te plecy,tylko ja wybral,ma za to przepraszac!? I nie oszukujmy się,celebryci z lodówki wyskakują tylko tym,którzy ja otwierają (czytając pudełka,rewie,show,flesz i oglądając magiel towarzyski)…. Ja kobiety nawet nie znam,zapoznalam się w internecie z tym co robi , jest mi obojętna,ale nie mogę powiedzieć,ze jej nie cierpie,bo jej nie znam. Nie jechała po pijaku,nie potrącila nikogo,nie zrobiła nic zlego-nie zasługuje na lincz,wkurza mnie to,ze jadą po niej… Czytaj więcej »

wrednaJa
Gość

W takim razie proszę cię ty również czytaj ze zrozumieniem. Napisałam jedynie, że nie wszystkich trzeba kochać, a przynajmniej tam gdzie mieszkam tak się mówi, gdy do kogoś czuje się coś negatywnego. Może Anna Lewandowska to jest tylko przykład, tylko że nie można moim zdaniem upraszczać w ten sposób całej sytuacji. A co ma do rzeczy fakt, że ją wybrał? Jak już pisałam bardzo się cieszę z ich szczęścia, że znaleźli miłość, bo to jest trudne. Ja mówię o czymś zupełnie innym, ale widać nie chcesz pojąć o czym. Przepraszam bardzo, od jutra zamknę się w domu, wyrzucę tv i… Czytaj więcej »

eM
Gość
eM

Można nie przepadać za Lewandowską, powiedzieć "Fajnie, że robi, co lubi", wyłączyć jej bloga czy fb i wrócić do czynności, które sprawiają nam przyjemność 😉 Można też zalajkować jej stronę i codziennie zostawiać komentarze, że "nie dość że bogata, to jeszcze łapy wyciąga po więcej". Nikt nie mówi, żeby jej wystawiać laurki i budować pomniki, ale po co nienawidzić kogoś, kogo się nie zna? Przynajmniej dla mnie nienawiść jest na tyle silnym uczuciem, że choćby nie wiem jak uzasadniona, zawsze ciągnie w dół.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podana przez Ciebie metoda wydaje się być dobra. Właśnie ją wypróbowałam – wypisałam 10 pozytywów po tym jak ostatnio nie udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy. Najpierw myślałam, że nie znajdę aż tylu, ale okazało się, że nie było tak trudno 🙂 Myślę, że gdyby tak stosować tę metodę za każdym razem gdy spotka nas przykrość czy nieprzyjemna sytuacja, to z czasem automatycznie stalibyśmy się optymistami. Warto spróbować.

Życie to kwestia wyboru – wielka prawda. Podejście do życia również.

Pozytywka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aha i jeszcze jedno – to zdjęcie jest świetne! Idealnie oddaje to co napisałaś. Wystarczy tylko spojrzeć na te panie w pierwszym rzędzie i w trzecim. Różnica jest ogromna! 🙂

Pozytywka

Natasha
Gość

Motywuję się na wesoło, kiedyś miałam z tym problem, ale teraz potrafię w każdej sytuacji dostrzegać jakieś pozytywy. 🙂 Tak więc, każdego dnia w głowie takie 10 a nawet więcej pozytywów mi się pojawia… i to bez zapisywania ich na kartce. 🙂 Największą radość mi sprawia to, że dzięki mojej pracy, cierpliwości i wytrwałości każdego dnia spełniam swoje marzenia. Mieszkam w mieście które kocham, mam dobrą pracę, studiuję wymarzony kierunek… za niecały rok wychodzę za mąż. Jest pięknie. 🙂

Itysia
Gość

Wróciłam ze szkolenia. Załamałam się ilością ludzi, która jest mi potrzebna do wykonania zadania. Chwilę pogdybałam i pomarudziłam. Teraz mogę ruszać dalej, czyli w sumie wciąż mam raz tak raz tak, byle do przodu z uśmiechem 😀

Katsunetka
Gość

Powiem Ci, że już jakiś czas temu robiłam podobne ćwiczenie za sprawą ogólnie Twoich tekstów jak i książki. Z niektórych sytuacji chyba nadal mi ciężko znaleźć aż 10 pozytywów, ale będę szukać. Zaczęłam dostrzegać, że zmienia się moje podejście do większości spraw i nie załamuje mnie tak szybko to co wcześniej było by nie do przejścia. Czegoś mi się nie chce zrobić (lub mnie to jakoś źle nastraja) więc szukam właśnie tych pozytywów dlaczego tak do tego podchodzę. Więc bezwiednie coś już mi się udało pod tym kątem zacząć robić, teraz czas jeszcze mocniej w to wsiąknąć. Trochę się z… Czytaj więcej »

Emma
Gość

Co prawda nie wykonałam Twojego zadania zgodnie z zaleceniami, ponieważ wypisałam 10 aspektów, które mnie denerwują i w każdym z nich poszukałam po jednym pozytywie. Czuję wewnętrzną ulgę. Niesamowite

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam już nic nie pisać, nie denerwować Cię być może i zostawić dla siebie niezrozumiałe w sumie dla mnie samej odczucie jakiegoś wewnętrznego protestu , które powstaje we mnie po przeczytaniu kolejnego Twojego Motywacyjnego Tekstu, Aniu. Ale że jestem osobą z natury dociekliwą, męczy mnie to jak ziarenko piasku w bucie -niby nic, a dokucza. Czy ZE MNĄ coś nie tak?Bo raczej średnio podoba mi się wizja siebie jako upierdliwego zgreda, który wciąż się czepia, a przecież niczego złego nie piszesz -przeciwnie, dzielisz się sposobami na wyjście na prostą, odcięcie się od złych emocji i przełamanie psychicznych blokad. ( W… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurczę, napisałam już taką przydługą odpowiedź (coś tam o przytoczonym przez Ciebie fenomenie niechęci do Anny Lewandowskiej) i mi się skasowała:(
Widocznie tak miało być,
więc na razie tylko dziękuję bardzo za miłe słowa , fajnie że się nie obraziłaś – eh, gdyby tak moje dzieci czasami przyznały mi trochę racji :):)
Dorota

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekst bardzo fajny, ogólnie ostatnio przekonuję się do tego, że właśnie MAM WYBÓR i to ja decyduje nie tylko jak będę spostrzegać dane sprawy, ale także jak będę się czuć w danej sytuacji, że mam wybór złościć się albo nie i zapytać siebie co mi to da?:) Zwykle takie ćwiczenia odkładam na później i mówię, że zrobię i później o nich zapominam, teraz chyba jednak spróbuje podjąć wyzwanie:)
Byłam u Ciebie na blogu kilka razy, fajne i ciekawe teksty, podoba mi się w ludziach taka zamiana jaką Ty opisujesz w swoim życiu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czytalas moze książkę "Potęga podświadomości" ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę że warto ją przeczytać i korzystac z zawartych w niej rad, zwłaszcza osobom które mają takie problemy jak piszą w komentarzach, naprawdę polecam, zmieniła moje myślenie o 180 stopni , Gosia

bognyprogram
Gość

Ćwiczenie pomogło mi odkryć wiele pozytywów, które do tej pory ignorowałam:) Taki prosty sposób, a miło zaczęłam dzisiaj dzień:)

Ps. Czy znalazłaś już jakiś fajny kalendarz/organizer? Jakiś czas temu pytałaś o niego na FB, a że sama takiego potrzebuję, to czekam z niecierpliwością aż się pochwalisz:)

bognyprogram
Gość

O, dzięki za odpowiedź! Muszę w końcu założyć instagrama, żeby być na bieżąco:)

changemyself
Gość

masz 100% racji 🙂 nie rozpisując się zbytnio: w moim życiu wg planów dostałam się do wymarzonego LO … i na tym mój los powiedział "koniec" … potem moje życie wywróciło się do góry nogami (na własne życzenie) i nic co planowałam się nie spełniało 😀 serio! podam dwa przykłady z brzegu: ja: "nie chcę żadnej farmacji, to jest nudne" > 3 lata później mam tytuł tech. farmacji; ja: "wszędzie byle nie Wrocław" > kilka lat później, od 3 lat mieszkam we Wrocławiu 😉 … ale co ważniejsze, niczego nie żałuję i cieszę się z tego jak jest. bardzo krętą… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po przeczytaniu ćwiczenia moja pierwsza myśl była taka, że nie znajdę nawet dwóch pozytywnych powodów obecnej sytuacji. Stwierdziłam też, że nawet jakbym znalazła i tak nie poczuję się lepiej. Jednak co mi szkodzi? Wzięłam kartkę i papier i w mig napisałam ponad 10 powodów pozytywnych i faktycznie czuję się lepiej 🙂
Dziękuję 😀

animale
Gość
animale

faktycznie, to zadziałało! banan nie schodzi mi z twarzy. dziękuję, jesteś wspaniała :). chciałabym by moje dzieci w przyszłości (oby jak najdalszej!) były uczone przez taką nauczycielkę jak ty, a najlepiej przez ciebie samą 😀

animale
Gość
animale

lat nie mają, bo pisząc ,,oby jak najdalszej" przyszłości miałam na myśli, że moje dzieci powstaną wtedy :p. jak się zrobią za jakieś 10-15 lat to sama cię znajdę i przeprowadzę się choćby do solca :>

ania notuje
Gość

Motywacja to dobra rzecz, dlatego post podlinkowałam przy okazji INY – może komuś pomoże 🙂
http://www.anianotuje.pl/2014/09/ina-5-na-wrzesien.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W końcu zeszło ze mnie zdenerwowanie od rana! W każdej sytuacji można znaleźć plusy 🙂
A kto by pomyślał, że trafiłam na bloga pytając Google "jak miło spędzić urodziny" 😉 mam jeszcze kilka dni na zaplanowanie mojego wielkiego święta 🙂 Pozdrawiam pełna- już pozytywnej energii 🙂

Previous
Kultura na piątkę z plusem :) odc.1
Motywujesz się na wesoło, czy na smutno?