Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę. Nie odpisywała na maile, wyrzucała kawałki pracy, które wcześniej zaakceptowała, olewała swoje seminaria i w ogóle nie była pomocna. Dawała jednak bardzo wyraźne aluzje, że poprzedni rocznik kupił jej w podzięce piękną biżuterię.

Prezenty są miłe, ale bywają kłopotem dla wszystkich stron. Dlatego na moim kanale na Youtube (link w stories) opowiadam o tym, co uważam o prezentach na zakończenie roku w szkole. Czy wypada dać? Co dać? 
A jeśli masz jakąś ciekawą historię związaną z takim prezentem - podziel się w komentarzu.
Ja najbardziej lubiłam te wszystkie koślawo narysowane kwiatki, przytulaski i deklaracje, że jestem najulubieńszą panią😉
#szkoła #zakonczenieroku #zakonczenierokuszkolnego #wakacje #lato #nauczyciel #prezent #aniamaluje #niedziela #dziendobry

Moja koleżanka miała koszmarną promotorkę....

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Tu był długi opis, ale za dużo hashtagów i instagram zjadł.
Pisałam, że robiłam dzisiaj porządki - audyt obuwia, bo lubię zanosić zniszczone buty do szewca i patrzeć na ich nowe życie. Odświeżanie letnich ubrań, bo lato zaskoczyło mnie wpadając bez wiosny. Ale w połowie wyszło jak zawsze, zrobiłam straszny bałagan i poszłam czytać książkę. Z polecenia @karolinakovalska „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek”. Ładne! Połknęłam na jeden raz. Aż żal.

Tu był długi opis, ale...

Pierwszy dzień po podróży to zawsze pranie i inne prace porządkowe, których szczerze nie znoszę, ale są koniecznością. Potrzebne było więc przepyszne ale też szybkie #jedzonko.
Upiekłam małe #pomidorki i fasolkę (ale tylko dlatego,że sprzątałam lodówkę, fajniejsze będą bataty, szparagi). Mix sałat, świeża #burrata i trochę kremu balsamicznego. Proste, pyszne i w sumie jedno z tych dań, które zaspokaja nie tylko głód, ale też inne zmysły. Burrata to moje odkrycie zeszłego roku, nie wiem jak mogłam żyć nie wiedząc o jej istnieniu, chyba będę musiała na nowo odwiedzić wszystkie miejsca we Włoszech, w których dotąd byłam😈 #burratacheese #burratagram #burrataporn #przepis #jedzenie #obiad #pycha #mniam #salatka #sałatka #salad #omnomnom #mniam

Pierwszy dzień po podróży to...

Większość zdjęć w rodzinnych albumach (u mnie) ma mnóstwo prześwietleń albo cieni w złych miejscach, totalnie randomowe pozy, bo ktoś z kiepskim wzrokiem strzelał na oślep. Ciekawe czy za 10-20 lat z podobnym poczuciem obciachu będziemy patrzeć na obecne trendy. Czy instagramowa stylistyka będzie postrzegana w ten sam sposób, co niegdyś meblościanki, które były w każdym domu i stanowiły powód do dumy.
Taka drobna myśl po wczorajszym oglądaniu zdjęć z dzieciństwa w różnych zakątkach internetu. Bardzo fajne to było!
#palmiarniagliwice #palmiarnia #czerwonasukienka #lumpeks #lumpeksowezdobycze #secondhand #palmhouse #jungle #plantlady #roślinki #niedziela #dziendobry #blogerka #podróżemałeiduże #silesia #gliwice #ootd

Większość zdjęć w rodzinnych albumach...

Motywujesz się na wesoło, czy na smutno?

   Są tacy, co upijają się na smutno, są tacy, co po dwóch piwach zamieniają się w dusze towarzystwa. O nastrojach po innych używkach nawet nie wspomnę, każdy wie jak jest. I tak, analogicznie jest z podejściem do życia.


Dziś będzie krótko, bo na końcu jest ćwiczenie, które mówi więcej niż każda treść.


 Jak to jest, że dwie osoby które widzą tą samą rzecz, reagują skrajnie inaczej? Dla mnie tez kiedyś mnóstwo rzeczy było totalnie be. Moje miasto – małe, brak perspektyw,od lat te same gęby przy władzy, relacje typu : żona jest dyrektorką szkoły, mąż dyrektorem basenu i ogólnie dno. Stan mojego zdrowia mnie dobijał, a jak ktoś obcy się do mnie uśmiechnął, to fukałam coś pod nosem.

Nie wiem co mi się poprzestawiało w głowie, bo dzisiaj reaguję totalnie inaczej. 

Wszystko to, co nie było ode mnie zależne, nie uległo zmianie – moje miasteczko wciąż jest małe, ja wciąż chora, a wszystkie stołki obsadzają kobiety w garsonkach, z nieśmiertelną fryzurą mówiącą – byłam w ZSMP i PZPR.*

A jednak – kiedy myślę o Solcu kujawskim, widzę świetną lokalizację miasta, dobre połączenie kolejowe i mnóstwo zieleni. Gdy pracownik budowlany gwiżdże i mówi coś w stylu “hej lala!” – macham do niego i się uśmiecham. A w swoim stanie zdrowia widzę wiele, wiele pozytywów, bo gdyby nie on, pewnie wciąż byłabym ponurym, nienawidzącym siebie i świata człowiekiem. Z milionem powodów do narzekania. Gdybym nie musiała czasami walczyć o oddech, pewnie w ogóle bym go nie doceniała!

Co się zmieniło?

To, co zależało ode mnie, czyli moje myślenie.

Możesz płakać, że gnieciesz się ciasnym mieszkaniu, albo cieszyć się, że masz dach nad głową – To TY wybierasz.

Możesz cieszyć się, że masz co jeść, albo przeklinać pod nosem, że znowu ryż. – To Ty wybierasz.

Możesz być wdzięczny, że mieszkasz w kraju względnie demokratycznym i wolnym od konfliktów, albo mieć obrażoną minę człowieka patrzącego na to, że Niemcy mają lepiej. – To Ty wybierasz.

Tak samo, jak Ty wybierasz,jak reagujesz na takie osoby jak Anna Lewandowska. Być może najnowszy obiekt hejtu uległ zmianie, ale to mój ulubiony przykład z eksperymentu związanego z czytaniem plotkarskich stron.🙂

Osoby, które myślą – super,że dziewczynie się wiedzie, że robi to co lubi,że buduje kilka filarów, na której opiera swoją sytuację zawodową i finansową, prawdopodobnie są w życiu dużo szczęśliwsze od tych, którzy myślą “jak ja jej ku*wa nienawidzę,nie dość że bogata, to jeszcze łapy wyciąga po więcej”. Nienawiść w kierunku  ludzi, którzy osiągają jakieś sukcesy, lub to, do czego sami dążymy, jest paskudnym sabotażem. Blokadą, która uniemożliwia osiągnięcie tego, o czym tak marzymy!

Jeśli doświadczyłeś czegoś, co nie było przyjemne, albo doświadczasz tego teraz (np. niedobór pieniędzy), weź kartkę i wypisz DZIESIĘĆ rzeczy, które były w tym pozytywne. 10 lekcji wyciągniętych z tej sytuacji. Zrób to. Według badań, to ćwiczenie pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój, harmonię, poczucie sensu.

Jeśli chcesz być panią z trzeciego rzędu – nie zamierzam odbierać Ci tego prawa. To wyłącznie Twój wybór 😉 



edit: taką wiadomość dostałam od Uli :

🙂


*Nie twierdzę, że ta fryzura determinuje przynależność do grupy komunistów, aczkolwiek jest typowa dla tego pokolenia 🙂 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂

Follow on Bloglovin
XOXO

78
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
48 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AnonimowyAniamalujeanimaleania notujebognyprogram Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kartkę już wyciągam, wybór rzeczywiście dostrzegam 🙂 Dzisiaj jak ucieka mi autobus, sprawdzam kiedy będzie kolejny. Kiedyś byłby to wystarczający powód, aby mieć zły humor do końca dnia i wyżyć się na kilku osobach 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Poszło zaskakująco łatwo – wypisałam 10 lekcji które wyciągnęłam z tego, że źle się kiedyś odżywiałam. Miałam wyrzuty, że jadłam biały chleb z "polędwiczanką" za 13 zł, parówki, mortadele , bo tak żywili się moi rodzice i to wyniosłam z domu. Ubawiłam się przy tym ćwiczeniu, bo najważniejsze co z niego wyniosłam to to, że wiem już czego za żadne skarby nie chcę nigdy jeść 🙂 A z powodów finansowych stałam się ekspertem od bardzo taniego, zdrowego odżywiania. Matka za te same pieniądze przyniesie ziemniaki, kawałek schabu, smalec i słoik ogórków na jeden obiad, ja dwie torby kasz, warzyw i… Czytaj więcej »

Płaszczoobrosła
Gość

Nadawała byś się do pracy w jakimś ośrodku psychiatrycznym do warsztatów wspomagających terapię antydepresyjną i innych tego typu zaburzeń. Masz bardzo pozytywne nastawienie i myślę że pomogła byś bardzo wielu osobom.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

"Nie wiem co mi się poprzestawiało w głowie, bo dzisiaj reaguję totalnie inaczej. "
Ale ja wiem! Nie co Tobie, ale co mi – Twoja książka 🙂 po rozwojowych czwartkach czułam niedosyt, więc skorzystałam z darmowego czytania książki – to pierwszy ebook jaki przeczytałam!
Znajomi zaczęli pytać, co mi się stało, że z wszystkiego się cieszę i jestem taka inna 🙂
Już się biorę za ćwiczenie, czuję, że jest jak rozwojowe czwartki 🙂

gorzkakokoszka
Gość

Aniu uwielbiam Twoje teksty 🙂 Podnoszą moje morale, serio.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To ćwiczenie jest WIELKIE!
Wypisałam lekcje z zakończonego związku, początkowo bez przekonania, bo tęskniłam i żal mi tych lat… a teraz czuję wdzięczność za ten związek, że się skończył i że dzięki temu jestem wolna i mam szanse na poznanie jednego z tych wszystkich wolnych, usmiechniętych przystojniaków.
To ćwiczenie to najlepsza rzecz tego tygodnia, LUDZIE! DO KARTEK I DŁUGOPISÓW, POLECAM!
😀 Dziękuję Ci!
Nie przestawaj nigdy pisać, zawsze piszesz w takim momencie i taki tekst, jakiego akurat potrzebuję!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

mam to samo, Ania zawsze trafia z tekstem 🙂 No to szukam notesu 😛

wielokropka
Gość

Dziękuję, Aniu. 🙂 Mam ostatnio słabą sytuację – słabą dla mnie samej, trochę podupadłam na duchu. Dobrze, że mogę to naprawić. Miałam już dosyć dennego samopoczucia z powodu jednej błahej sprawy!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jeśli jest to sytuacja, którą da się rozwiązać, lepiej rozprawić się z negatywnymi emocjami u źródła, zamiast tylko maskować problem. To ćwiczenie może być przydatne w przypadku problemów, na które nie ma rady. Przykre uczucia to nie zawsze niepotrzebny balast, niezadowolenie bywa motorem postępu ;). I odwrotnie – lewitowanie w stanie nirwany mimo mało ciekawych okoliczności może blokować zmianę.

Gabrysia
Gość

Ok, spróbuję…

Gabrysia
Gość

Kurcze, sesja poprawkowa ma tyle zalet… Dobra, uciekam do nauki bo nie chcę szukać pozytywów płacenia za warunek. Noł fakin łej.

ania notuje
Gość

Masz rację. Aż lepiej się poczułam po napisaniu 10 rzeczy:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu świetny teskt! ja niestety też czasami tak sobie myśle, żę tej się udało, tamemu. Tyle kasy mają i jeszcze coś więcej osiągają. Wiem, że to nie fajnie i nie powinno się zazdrościć innym ale czasami to jest silniejsze. Staram się z tym walczyć i myśleć, że też nie mam tak źle. Pozdrawiam

Justinee
Gość
Justinee

I ja dołączę się do pozytywnych komentarzy 🙂 Dzięki temu zauważyłam ile w sobie zmieniłam, a także nad czym powinnam pracować. Punkt 10? Wiele fantastycznych chwil wciąż przede mną 🙂 Dziękuję za motywacje i inspiracje!

Anita Daniel
Gość

O, ja też doceniłam życie walcząc o oddech -przeszłam przez chroniczną hiperwentylację : P Okropne uczucie nie móc złapać oddechu, chyba najgorsze, jakie doznałam w życiu… I to właśnie wtedy zaczęłam doceniać moje życie. A teraz, m.in. dzięki Twojemu blogowi staram się wycisnąć z niego jeszcze więcej! 🙂

Patryk Walczak
Gość

Więc, co zauważyłem:
1. Przełamałem się.
2. Nie mam od tego tygodnia stanów depresyjnych
3. Wciąż ignoruję swój wewnętrznych głos i pozwalam pochłaniać się negatywnym emocjom, jednakże…
4. Zaczynam słyszeć feedback od mózgu

Vashti
Gość

Ja już od jakiegoś czasu staram się patrzeć na wszystkie sytuacje które mnie spotykają z pozytywnej strony. Wolę wyciągać wnioski z trudnych sytuacji niż narzekać, że mnie spotkały. Dzięki temu wiem, że potrafię dać sobie radę w wielu sytuacjach i nie jestem zgorzkniałą marudą:) I najważniejsze to chyba to, że jeśli coś naprawdę nam przeszkadza możemy to po prostu zmienić. Mam skłonność do migren, był czas, że głowa bolała mnie codziennie (migreny zdarzają się raz na kilka miesięcy), gdy tylko czułam ból sięgałam od razu po tabletkę. I nie nadawałam się do życia. Ale pewnego razu stwierdziłam, że dość tabletek.… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zmień to, co da się zmienić i zaakceptuj to, czego zmienić się nie da.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zadanie świetne, ale raczej nie dla mnie. Już chciałam wyciągnąć kartkę i zacząć pisać, ale po prostu fizycznie nie ma żadnej rzeczy, z której byłabym niezadowolona, tak samo jak nie ma sytuacji, która mimo, że jest nieprzyjemna, zostałaby tak przeze mnie odebrana. Co by się nie przytrafiło, koduje to jako możliwość do lepszej sytuacji. Tak, jestem okropny optymistą, ja nawet na pracę za nędzne pieniądze narzekać nie potrafię, bo dobrze, że mogę cokolwiek robić. 😉

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Wiem, źle zrobię to zadanie (choć zrozumiałam polecenie)
1.mam nerwicę
2.mam ogromny żal do losu
3.brak perspektyw na założenie rodziny
4.mam depresję
5.muszę unikać ludzi by nie narażać ich dobrego samopoczucia
6.z nikim nie mogę o tym szczerze porozmawiać
7.moje poczucie własnej wartości jest mniej niż zero
8.nie mam na "to" żadnego wpływu
9.wyniszcza mnie to psychicznie
10.jestem obiektem drwin

Wiem, nie załapuję się nawet na trzeci wagonik. I to wg opisu – mój wybór.
Choruję na coś, na co nie ma lekarstwa. Naprawdę nie widzę w tym nic pozytywnego.
Zapewne mnie zlinczujecie ale… chciałam to napisać.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

To kwalifikuje się do psychologa,a anie do drwin.siedzisz w trzecim wagoniki tylko wtedy,jeśli nie idziesz na terapię ani po pomoc do specjalisty. Nikt Cię nie będzie linczował!

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Człowiek potrzebuje drugiego człowieka, koleżanko powyżej. Psycholog w takiej sytuacji to tylko proteza.
Bardzo dobrze, że napisałaś. Moje samopoczucie niełatwo jest narazić.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie zbudujesz relacji z drugim człowiekiem ,dopóki nie naprawisz tej z sobą.psychologa Ci radzą,bo sama potrzebowalam! Ale jeśli będziesz negować i odrzucać sens takiej pomocy,to rzeczywiście zostaniesz w tym trzecim rzedzie,pani ze zdjęcia nie siedzi w nim sama! Są tam dwa sztywne babiszony,których nie rozbawi w życiu nic,bo maja takie podejscie …. Radzę Ci z dobrego serca wizytę u psychologa,albo chociaż napisanie maila lub wykonanie telefonu do telefonu zaufania….

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Bez psychologa ani do proga :)? Ciekawe jak ludzie radzili sobie w erze "prepsychologicznej"?
Miałaś kiedyś do czynienia z sytuacją choroby nieuleczalnej, – jak się domyślam z opisu – w jakimś stopniu deformującej ciało? Przystosowywanie się do takiej sytuacji to długotrwały proces, etap depresji jest jego naturalną częścią.
Pierwsze zdanie to wyświechtany slogan.

Kinga E.
Gość

Może nie powinnam pisać, że "wiem", ale przynajmniej przypuszczam, jak trudno jest wyrwać się z takiego stanu. Żyję z osobą, która zmaga się z depresją i zaburzeniami nerwicowymi. Choć mój chłopak ma komu się wygadać i ma wsparcie, jest mu bardzo trudno – to naprawdę są sprawy, które nie do końca zależą od samego nastawienia, a wymagają profesjonalnego leczenia. Największy problem jednak polega na wykonaniu pierwszego kroku – bo bez Twojej zgody i chęci, nikt nie ma prawa Ci pomóc. Z całego serca życzę Ci odwagi.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Jestes lesbijką? To jest moja interpretacja twoich 10 punktow, ktore napisalas.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi i ciepłe słowa. To, co dla mnie jest najważniejsze to fakt, że dzięki Waszej reakcji poczułam, że mam prawo tak czuć jak napisałam (nawet jeśli jest to destrukcyjne) Słowa: "Bardzo dobrze, że napisałaś." są jak balsam dla mojej duszy. Dziękuję za rady z czystego serca i empatię. Kinga E. <3Aniu, czytam Twojego bloga odkąd znalazłam Cię tu dzięki słowom (cytuję z pamięci, tak jak je zrozumiałam): "Walczcie o swoje zdrowie. Nie poddawajcie się szukajcie rozwiązań na swoje choroby." To mi dodało skrzydeł i powiedziałam sobie że będę walczyć i szukać do samego końca. Chciałam być jak… Czytaj więcej »

Hina
Gość

Dobrze mówią 🙂 Miałam tak jak Ty, a do tego jakieś niesamowite wizje – z nikim o tym nie rozmawiałam, do psychologa też oczywiście nie poszłam, na zasadzie, że "a co to innych obchodzi, nie będą się przejmować moimi problemami, nie będę nikomu zatruwać życia…" i tak się kisiłam w tym sama przez 10 lat… i kurcze, nie warto było. Ludzie nie są ze szkła, nie popsujesz im tak łatwo samopoczucia, a Ty tez ich potrzebujesz i nie warto się tak męczyć. Ja sobie w końcu poradziłam, może jeszcze nie całkiem, ale to już jest zupełnie inne życie i cudowne… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Cześć, bardzo Ci współczuję
Nie wiem na co chorujesz.
Sama się zmagam, mam też bardzo chorego syna którego terapii nasz NFZ nie refunduje.
Domyślam się że napisanie takiego postu na blogu z założenia optymistycznym wymagało odwagi.
Gorąco polecam Ci książkę lekarzy Greenwooda i Nunna "Paradoks uzdrawiania czyli jak zmienić swój stosunek do choroby" (jest super, mają efekty w leceniu nieuleczalnego )
oraz Heidi Masafret "Ku zdrowej przyszłości" o masażach stóp.
Pozdrawiam bardzo serdecznie
Dorota

wrednaJa
Gość

Cześć:) Z reguły tylko czytam, a nie zostawiam komentarzy, ale dziś zrobię wyjątek:) Mianowicie trochę zdziwił mnie fragment o Annie Lewandowskiej. Jedni ją kochają, inni nienawidzą, to fakt. Ale nie można mówić, że prawdopodobne są mniej szczęśliwi od tych "pozytywnie" nastawionych do świata. Moim zdaniem widzenie wszędzie samych pozytywów jest równie niedobre jak sytuacja odwrotna, Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, ale nie lubię Anny Lewandowskiej. I to sprawia, że jestem mniej szczęśliwa? Nie! A to dlatego, że tak jak większość ludzi nielubię jej nie za to, że ma pieniądze, przystojnego męża i dobrze jej się w życiu wiedzie, za… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mogłabyś przeczytać ze zrozumieniem?:) bo opisano konkretne dwa podejścia,Anna Lewandowska to chyba tylko przykład.nikt nie napisał,ze trzeba ja kochać! Zresztą,pisząc o plecach męża wskazujesz na smutny typ myślenia,bo jednak nie wskoczyła mu na te plecy,tylko ja wybral,ma za to przepraszac!? I nie oszukujmy się,celebryci z lodówki wyskakują tylko tym,którzy ja otwierają (czytając pudełka,rewie,show,flesz i oglądając magiel towarzyski)…. Ja kobiety nawet nie znam,zapoznalam się w internecie z tym co robi , jest mi obojętna,ale nie mogę powiedzieć,ze jej nie cierpie,bo jej nie znam. Nie jechała po pijaku,nie potrącila nikogo,nie zrobiła nic zlego-nie zasługuje na lincz,wkurza mnie to,ze jadą po niej… Czytaj więcej »

wrednaJa
Gość

W takim razie proszę cię ty również czytaj ze zrozumieniem. Napisałam jedynie, że nie wszystkich trzeba kochać, a przynajmniej tam gdzie mieszkam tak się mówi, gdy do kogoś czuje się coś negatywnego. Może Anna Lewandowska to jest tylko przykład, tylko że nie można moim zdaniem upraszczać w ten sposób całej sytuacji. A co ma do rzeczy fakt, że ją wybrał? Jak już pisałam bardzo się cieszę z ich szczęścia, że znaleźli miłość, bo to jest trudne. Ja mówię o czymś zupełnie innym, ale widać nie chcesz pojąć o czym. Przepraszam bardzo, od jutra zamknę się w domu, wyrzucę tv i… Czytaj więcej »

eM
Gość
eM

Można nie przepadać za Lewandowską, powiedzieć "Fajnie, że robi, co lubi", wyłączyć jej bloga czy fb i wrócić do czynności, które sprawiają nam przyjemność 😉 Można też zalajkować jej stronę i codziennie zostawiać komentarze, że "nie dość że bogata, to jeszcze łapy wyciąga po więcej". Nikt nie mówi, żeby jej wystawiać laurki i budować pomniki, ale po co nienawidzić kogoś, kogo się nie zna? Przynajmniej dla mnie nienawiść jest na tyle silnym uczuciem, że choćby nie wiem jak uzasadniona, zawsze ciągnie w dół.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Podana przez Ciebie metoda wydaje się być dobra. Właśnie ją wypróbowałam – wypisałam 10 pozytywów po tym jak ostatnio nie udało mi się zdać egzaminu na prawo jazdy. Najpierw myślałam, że nie znajdę aż tylu, ale okazało się, że nie było tak trudno 🙂 Myślę, że gdyby tak stosować tę metodę za każdym razem gdy spotka nas przykrość czy nieprzyjemna sytuacja, to z czasem automatycznie stalibyśmy się optymistami. Warto spróbować.

Życie to kwestia wyboru – wielka prawda. Podejście do życia również.

Pozytywka

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aha i jeszcze jedno – to zdjęcie jest świetne! Idealnie oddaje to co napisałaś. Wystarczy tylko spojrzeć na te panie w pierwszym rzędzie i w trzecim. Różnica jest ogromna! 🙂

Pozytywka

Natasha
Gość

Motywuję się na wesoło, kiedyś miałam z tym problem, ale teraz potrafię w każdej sytuacji dostrzegać jakieś pozytywy. 🙂 Tak więc, każdego dnia w głowie takie 10 a nawet więcej pozytywów mi się pojawia… i to bez zapisywania ich na kartce. 🙂 Największą radość mi sprawia to, że dzięki mojej pracy, cierpliwości i wytrwałości każdego dnia spełniam swoje marzenia. Mieszkam w mieście które kocham, mam dobrą pracę, studiuję wymarzony kierunek… za niecały rok wychodzę za mąż. Jest pięknie. 🙂

Itysia
Gość

Wróciłam ze szkolenia. Załamałam się ilością ludzi, która jest mi potrzebna do wykonania zadania. Chwilę pogdybałam i pomarudziłam. Teraz mogę ruszać dalej, czyli w sumie wciąż mam raz tak raz tak, byle do przodu z uśmiechem 😀

Katsunetka
Gość

Powiem Ci, że już jakiś czas temu robiłam podobne ćwiczenie za sprawą ogólnie Twoich tekstów jak i książki. Z niektórych sytuacji chyba nadal mi ciężko znaleźć aż 10 pozytywów, ale będę szukać. Zaczęłam dostrzegać, że zmienia się moje podejście do większości spraw i nie załamuje mnie tak szybko to co wcześniej było by nie do przejścia. Czegoś mi się nie chce zrobić (lub mnie to jakoś źle nastraja) więc szukam właśnie tych pozytywów dlaczego tak do tego podchodzę. Więc bezwiednie coś już mi się udało pod tym kątem zacząć robić, teraz czas jeszcze mocniej w to wsiąknąć. Trochę się z… Czytaj więcej »

Emma
Gość

Co prawda nie wykonałam Twojego zadania zgodnie z zaleceniami, ponieważ wypisałam 10 aspektów, które mnie denerwują i w każdym z nich poszukałam po jednym pozytywie. Czuję wewnętrzną ulgę. Niesamowite

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Miałam już nic nie pisać, nie denerwować Cię być może i zostawić dla siebie niezrozumiałe w sumie dla mnie samej odczucie jakiegoś wewnętrznego protestu , które powstaje we mnie po przeczytaniu kolejnego Twojego Motywacyjnego Tekstu, Aniu. Ale że jestem osobą z natury dociekliwą, męczy mnie to jak ziarenko piasku w bucie -niby nic, a dokucza. Czy ZE MNĄ coś nie tak?Bo raczej średnio podoba mi się wizja siebie jako upierdliwego zgreda, który wciąż się czepia, a przecież niczego złego nie piszesz -przeciwnie, dzielisz się sposobami na wyjście na prostą, odcięcie się od złych emocji i przełamanie psychicznych blokad. ( W… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Kurczę, napisałam już taką przydługą odpowiedź (coś tam o przytoczonym przez Ciebie fenomenie niechęci do Anny Lewandowskiej) i mi się skasowała:(
Widocznie tak miało być,
więc na razie tylko dziękuję bardzo za miłe słowa , fajnie że się nie obraziłaś – eh, gdyby tak moje dzieci czasami przyznały mi trochę racji :):)
Dorota

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Tekst bardzo fajny, ogólnie ostatnio przekonuję się do tego, że właśnie MAM WYBÓR i to ja decyduje nie tylko jak będę spostrzegać dane sprawy, ale także jak będę się czuć w danej sytuacji, że mam wybór złościć się albo nie i zapytać siebie co mi to da?:) Zwykle takie ćwiczenia odkładam na później i mówię, że zrobię i później o nich zapominam, teraz chyba jednak spróbuje podjąć wyzwanie:)
Byłam u Ciebie na blogu kilka razy, fajne i ciekawe teksty, podoba mi się w ludziach taka zamiana jaką Ty opisujesz w swoim życiu:)

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Aniu, czytalas moze książkę "Potęga podświadomości" ?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Myślę że warto ją przeczytać i korzystac z zawartych w niej rad, zwłaszcza osobom które mają takie problemy jak piszą w komentarzach, naprawdę polecam, zmieniła moje myślenie o 180 stopni , Gosia

bognyprogram
Gość

Ćwiczenie pomogło mi odkryć wiele pozytywów, które do tej pory ignorowałam:) Taki prosty sposób, a miło zaczęłam dzisiaj dzień:)

Ps. Czy znalazłaś już jakiś fajny kalendarz/organizer? Jakiś czas temu pytałaś o niego na FB, a że sama takiego potrzebuję, to czekam z niecierpliwością aż się pochwalisz:)

bognyprogram
Gość

O, dzięki za odpowiedź! Muszę w końcu założyć instagrama, żeby być na bieżąco:)

changemyself
Gość

masz 100% racji 🙂 nie rozpisując się zbytnio: w moim życiu wg planów dostałam się do wymarzonego LO … i na tym mój los powiedział "koniec" … potem moje życie wywróciło się do góry nogami (na własne życzenie) i nic co planowałam się nie spełniało 😀 serio! podam dwa przykłady z brzegu: ja: "nie chcę żadnej farmacji, to jest nudne" > 3 lata później mam tytuł tech. farmacji; ja: "wszędzie byle nie Wrocław" > kilka lat później, od 3 lat mieszkam we Wrocławiu 😉 … ale co ważniejsze, niczego nie żałuję i cieszę się z tego jak jest. bardzo krętą… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Po przeczytaniu ćwiczenia moja pierwsza myśl była taka, że nie znajdę nawet dwóch pozytywnych powodów obecnej sytuacji. Stwierdziłam też, że nawet jakbym znalazła i tak nie poczuję się lepiej. Jednak co mi szkodzi? Wzięłam kartkę i papier i w mig napisałam ponad 10 powodów pozytywnych i faktycznie czuję się lepiej 🙂
Dziękuję 😀

animale
Gość
animale

faktycznie, to zadziałało! banan nie schodzi mi z twarzy. dziękuję, jesteś wspaniała :). chciałabym by moje dzieci w przyszłości (oby jak najdalszej!) były uczone przez taką nauczycielkę jak ty, a najlepiej przez ciebie samą 😀

animale
Gość
animale

lat nie mają, bo pisząc ,,oby jak najdalszej" przyszłości miałam na myśli, że moje dzieci powstaną wtedy :p. jak się zrobią za jakieś 10-15 lat to sama cię znajdę i przeprowadzę się choćby do solca :>

ania notuje
Gość

Motywacja to dobra rzecz, dlatego post podlinkowałam przy okazji INY – może komuś pomoże 🙂
http://www.anianotuje.pl/2014/09/ina-5-na-wrzesien.html

Anonimowy
Gość
Anonimowy

W końcu zeszło ze mnie zdenerwowanie od rana! W każdej sytuacji można znaleźć plusy 🙂
A kto by pomyślał, że trafiłam na bloga pytając Google "jak miło spędzić urodziny" 😉 mam jeszcze kilka dni na zaplanowanie mojego wielkiego święta 🙂 Pozdrawiam pełna- już pozytywnej energii 🙂

Previous
Kultura na piątkę z plusem :) odc.1
Motywujesz się na wesoło, czy na smutno?