Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Włos Ci z głowy nie spadnie, czyli jak używać Calcium Pantothenicum

Na Wypadanie włosów - słynne Calcium Pantothenicum - CP

Na Wypadanie włosów – słynne Calcium Pantothenicum – CP

 Od zawsze borykałam się z problemem wypadających włosów. Raz było to nasilone bardziej, innym razem mniej, ale generalnie włosy wypadały więcej niż powinny.

 Calcium pantothenicum 

kupiłam na regenerację nosa po silnym katarze 😉 Śmiejcie się jak chcecie, ale taka jest smutna prawda. Kto smarkał krwią ten wie o czym mówię.. 😉 W każdym razie – nie minął tydzień, a zauważyłam, że włosów nie gubię po kątach, jak to bywało zazwyczaj. A zauważyć można to bardzo łatwo – mnie kudłów znajduję podczas zamiatania, mniej na łóżku, mniej w odpływie wanny. Jakie mniej, co ja mówię, włosów nie było tam wcale!.
No dobra, prawie wcale, ale w tym przypadku prawie nie robi wielkiej różnicy. 3-5 włosów to nie 40 czy 60, a przy długich naprawdę to widać!
 Żeby było zabawniej – 50 tabletek kosztuje jedyne 6,55 zł w superpharmie. Z dostępnością w innych miejscach krucho, bo przeczesałam w tym celu z 10 aptek…
Biorę 2 x po 2 tabletki dziennie. Czy warto? Warto!
Mam też wrażenie, że włosy szybciej rosną, ale nie jestem pewna czy to zasługa tego niewinnego pantotenianu wapnia, czy czegoś innego 😉
Polecam!

EDIT / WAŻNE!

Chciałabym tylko dodać, że wypadanie włosów może być spowodowane różnymi czynnikami, np. brak jakiegoś konkretnego minerału (np. żelaza)  czy witaminy, więc nie na wszystkich CP pewnie zadziała. 
Ot, mały truizm na koniec 🙂

EDIT 2: Po niecałych 2 tygodniach przerzuciłam się na 2 tabletki dziennie, zasami o nich zapominałam
PRZYROST WŁOSÓW BYŁ NADSPODZIEWANIE DUŻY, ZDJĘCIA TUTAJ http://aniamaluje.blogspot.com/2011/11/kondycja-wosow-listopad-duzy-przyrost.html

Czasami okazuje się, że niepozorne produkty świetnie radzą sobie . ztakimi problemami jak wypadanie włosów.  Życie bywa czasami zaskaujące!
Koniecznie sprawdź też inne teksty dotyczące urody i włosów na tym blogu. Zdecydowanie warto to zrobić!

moje social media:  instagram aniamalujekanał youtube – aniamalujefanpage aniamaluje

Uściski, Ania

54
Dodaj komentarz

avatar
48 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
MagdaAniamalujeAnonimowyMałgoś QaAgnieszk a Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ev
Gość

A to ci niespodzianka 😉 Cudowny efekt uboczny 😉

Malinowy Kuferek
Gość

Świetny post! Z chęcią wypróbuję te tabletki bo moje włosy znowu postanowiły sypać się 🙂

Let's Talk Beauty
Gość

ojej ciekawe!
fajnie, że o tym napisałaś. ja póki co łykam skrzypovitę gęste włosy- efekty póki co tylko na paznokciach- odżyły, są supertwarde 🙂

madchocolate
Gość

ja też mam problem z gubieniem włosów…;( poszukam na pewno w aptece hahah

Po prostu Dżoana :)))
Gość

szukam właśnie takich tabletek, skoro dają takie efekty trzeba będzie spróbować!

hattu
Gość

Aniu, jak zawsze Twoja porada spadła mi jak z nieba ;D

Pralka
Gość

jakbyś mi w myślach czytała, bo właśnie mi zaczęły wypadać znowu na potęgę 🙂

MariannaMartyna
Gość

Świetny blog i notka 😀
http://www.beauty-fresh.blogspot.com

pheeronikee
Gość

Twoja notka spadła mi jak z nieba!
Dziękuję!! ;).
Od dawna borykam się z problemem wypadania włosów.. Nawet nie zliczę ile już ich straciłam.. Jakoś się z tym pogodziłam i oprócz szamponów nie szukałam innych środków. Ale dzięki Twojej informacji na pewno jak najszybciej polecę do apteki i poszukam tych tabletek! ;). Oby i na mnie tak zadziałały.

Pozdrawiam serdecznie!

pheeronikee
Gość
pheeronikee
Gość

Co do tabletek – udało mi się zdobyć je w Aptece Vita, mam już je 3 dzień. W jednej aptece powiedzieli, że już je wycofali z produkcji.

pheeronikee
Gość

Przynajmniej ja dostałam taką informację, ale miejmy nadzieję, że to nie jest do końca prawda ;).

Dzisiaj jest u mnie 4 dzień, jak na razie nie widzę takich sporych efektów, w końcu to dopiero mały kawałeczek czasu, ale chyba moje włosy są na dobrej drodze. Nie mogę już patrzeć na to jak wypadają!

Margerytka
Gość

Hej:)
Widzę, że nie będę wyjątkiem, kiedy napiszę, że trafiłaś z tą notką idealnie:) Właśnie sobie kupiłam tabletki i zobaczymy, bo już mnie trochę zaczynały martwić te wypadające włosy…
Dzięki za radę:)

Luthienn
Gość

Właśnie mam zamiar kupić te tabletki! ale dlaczego brałaś aż 4 dziennie? We wskazaniach czytam, że dorośli powinni brać po jednej 2-3 raz dziennie?

Luthienn
Gość

Aha, i po braniu dwóch dziennie dalej widziałaś efekty? 🙂

Margerytka
Gość

U mnie we wskazaniach jest napisane, że 1-2 tabletki (100 do 200 mg) od 2 do 3 razy na dobę, nie więcej niż 6 tabletek na dobę.
🙂
Właśnie skończyłam "jeść" jedno opakowanie (50 tabletek) i mam wrażenie, że jest lepiej z tym wypadaniem, ale na wszelki wielki kupiłam drugie opakowanie i zobaczymy:)

Basia
Gość

Hmmmmm niby 50 tabletek to te 5-6 zł (w doz.pl za 5 zł z groszami), ale jak przyjmujesz 4 dziennie, to wystarczy Ci na 12 dni, zatem w miesiącu trzeba kupić 3 opakowania 🙂 na razie łykam drożdże 😉 ale chyba o tym pomyślę! 🙂

Femme(Not)Fatale
Gość

Uuuuuu czuję się skuszona!
Jutro furam do SP 😉

Puuu
Gość

Też łykam CP jakoś od grudnia, ale od którego dokładnie to póki co nie pamiętam, poszukam gdzieś w notatniku 😉 nie zjadłam jednak jeszcze całego opakowania, a też kupiłam dwa.
Zobaczymy jakie efekty, wg mnie wzmocniły mi się trochę paznokcie, włosy też mniej wypadają. Jak z porostem zobaczymy za tydzień, może dwa, odrost już widzę spory jak na miesiąc ale lepiej będzie widoczny gdy będzie większy, bo farbowańce mam w ciepłym jasnym brązie, a naturalki popielaty ciemny blond (wracam do natury).
Obserwuję od dziś i zapraszam do siebie 😉 dopiero się rozkręcam, chociaż już kiedyś prowadziłam bloga.

hatifnaty
Gość

Kupiłam CP za sprawą tej notki:) Z wypadaniem nie ma u mnie tragedii, ale marzę o szybkim przyroście, aby pierwszy raz zobaczyć swoje włosy w długości do pasa, już im niewiele brakuje. Łykam spore dawki, mam nadzieję, że nie przekraczam, bo nie zawsze się pilnuję i tutaj jedną, tu trzy, tu dwie – rozkładam na raty. Na pewno szybciej rosną mi włosy w miejscach niepożądanych 😉 co da się przeboleć. No i paznokcie rosną szybciorem. Mam więc nadzieję, że włosom na głowie też się udzieli.

Kokosowa-Panna
Gość

Kupiłam dziś! Już zaczęłam kurację:D

Natalia ♥
Gość

Będę ich szukała teraz!

ps. Masz świetnego bloga 😀

maxcom
Gość

szkoda za nie mam tej apteki w mojej okolicy, żeby tak mniej niż 100 km 🙁

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Ja na innym forum wyczytałam, że siarka ma takie dobre właściwości. Dziewczyny stosują sUFRIN by wzmocnić włoski. Przyłączyłam się do nich i póki co jestem zadowolona. a twoim odkryciu przyznaje, ze nie słyszałam ..

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Nie wiem czy można i wypada podawać namiary gdzie piszą dziewczyny o Sufrinie.. ;-)) Tak czy siak jeśli będziesz szukała czegoś dla odmiany to sądzę, że naprawdę warto spróbować połykać sobie siarkę przez parę miesięcy. U mnie siorka miały niesamowity trądzik, czerwoną, ropna skórę i dosłownie po jednym opakowaniu była kolosalna różnica. Oczywiście to wszystko zależy od organizmu zapotrzebowania na ten minerał, przyswajalności. Reasumując polecam ci środek który w mojej rodzince przyniósł korzystne efekty.

Pozdrawiam
Kasiula

MOB
Gość

bardzo miło mi poznać osobę która rozpoczeła szał na CP, mam nadzieję, że po 2 miesiącach mojej kuracji będe Ci bardzo wdzięczna 😉 pozdrawiam

Karina
Gość

Wybacz mi, ale właśnie namówiłaś mnie do zakupu tego specyfiku 🙂 Liczę, że efekty będą tak samo widoczne, jak u ciebie. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeżeli za kilka tygodni zamieszczę post u siebie na blogu na ten sam temat.

Margerytka
Gość

Właśnie stwierdziłam, że czas odświeżyć znajomość z Calcium Pantotenicum :)))

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Skoro Calcium Pantotenicum ma dostarczać do organizmu kwas pantotenowy czyli witaminę B5 (albo pantenol), to w taki sposób powinien zadziałać każdy inny suplement diety. Czy nie? :>

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Zaczynam brać dzisiaj, jestem tak nakrecona i mam wielkie oczekiwania co do tych tabletek:D Nawet zmierzylam dlugosc wlosow, by potem stwierdzic skutecznosc;) Mam nadzieje, ze u mnie spisza sie tak jak u Ciebie:)

magda12022
Gość

Od tego posta minął rok i tabletki są droższe o 1,5zł 😛 Wiem, to niewiele. Ale przy regularnym ich przyjmowaniu przepłacamy za którąś z kolei paczkę. Zwłaszcza jeśli ktoś tak jak ja bierze 4 tabletki, więc paczka starcza zaledwie na 12dni. Jedną już zjadłam (paczkę), zjem jeszcze 5 żeby całość trwała 2 miesiące i zobaczę jak tam efekty. Szkoda że przed rozpoczęciem nie podcięłam włosów na bardziej równo – byłoby łatwiej obserwować zmiany.

DorARTthea
Gość

Mam pytanie a nawet dwa (ale najpierw wstęp):Bardzo ostrożnie podchodzę do wszelkich tabletek, jakoś nie lubię chemii – to chyba rodzinne. Ostatnio wspomniałaś, że robiłaś badania włosa i jesteś zatruta ołowiem i rtęcią, i coś tam wspominałaś o czystej chemicznie witaminie (znaczy że może nie być czysta?to co w niej jest?!)…Brr, takich rzeczy to ja nie powinnam wcale czytać, bo mi się teorie spiskowe włączają ;-P i się waham przed łykaniem rutinoscorbinu, skrzypowity i w ogóle wszystkiego z plusszem włącznie 😉 Zastanawiam się, czy przesadzam z tą ostrożnością? Takie łykanie 4 tabletek dziennie żeby włosy szybko rosły, okupione koniecznością detoksykacji… Czytaj więcej »

Anonimowy
Gość
Anonimowy

calcium pantothenicum to istne cudo 🙂 świetnie, że zaraziłaś nim tyle dziewczyn 😀

osobiście również baaardzo polecam, zostawiam zdjęcie od siebie (po 3 tygodniach stosowania)

http://img827.imageshack.us/img827/9807/sam8645w.jpg

pozdrawiam serdecznie ! :))

Agnieszk a
Gość

Też biorę, choć ostatnio się zapomniałam ale już wracam!! 🙂

Małgoś Qa
Gość

Oooo dziękuję Ci za radę 🙂 Na pewno skorzystam 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

dzięki za wszystkie rady, fajnie, że jest ktoś, kto dzieli się informacjami bezinteresownie. może poradzisz coś na większe problemy, bo ja akurat mam duży problem z wypadaniem włosów po ciąży. przeczesuje internet i zastanawiam się co zastosować. ostatnio trafiłam na provillus for woman z nuvialab.pl, ale jeszcze się waham. może słyszałaś o takim środku?

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Hej , bardzo podoba mi sie twoj blog i tez zapuszczam wlosy. Teraz sa dlugosci do pasa ale sa bardzo zadkie i zespute i bede musiala obciac ok 15 cm 🙁 chcialam zapytac gdzie moge kupic te tabletki i czy sa jeszcze w sprzedazy bo na swieta jade do polski i mam zamiar je kupic, gdyz preparaty w polsce sa duzo tansze o lepszym dzialaniu 🙂 moze moglabys tez inne leki na slabe i wypadajace wlosy polecic?:)

Magda
Gość
Magda

Dzięki Tobie wróciłam po latach do tych tabletek i mam nadzieję, że szybko zobaczę różnicę. 😀
Dziękuję Ci Aniu ! 🙂

Previous
Włosy w październiku
Włos Ci z głowy nie spadnie, czyli jak używać Calcium Pantothenicum