Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Piszecie, że:
👉 N-ele z km widzą pomalowane rzęsy lub paznokcie, ale śladów po samookaleczeniach już nie. Lub pada "zakryj to".
👉 Uczniom ze szkół plastycznych jakoś dziwnie strój nie odbiera inteligencji. Czymś się różnią?
👉 Zasady utrwalają kulturę gwałtu. To dziewczynki mają "nie rozpraszać chłopców". A może oni powinni się skupiać? Ślinią się też na widok n-elek, co to zmienia?
👉 Wzmacniamy przekaz ALBO mądra, ALBO pomalowana. To złe!
👉 Obrywacie za naturalną oprawę oczu. Bo n-elka "nie wierzy". Nie pada PRZEPRASZAM.
👉"to kwestia szacunku". Dla mnie szacunek, to bycie przygotowanym do lekcji, mówienie "dzień dobry" i "przepraszam". Nauka to 46h tygodniowo, dorośli pracują 40h. Kiedy wyrażać się ubiorem? Rudym powiecie, że mogą być rudzi po pracy?
👉 Jeśli obrażają cię  różowe włosy, to przemyśl swoje wartości.
👉 Przypięłam w relacjach opinię prawną. Zasady są niezgodne z prawem.
👉 i seksistowskie wobec każdej płci. 👉 Są głosy o bardzo przesadnym stroju w szkole. Rozumiem. ale zakaz ani groźba nic nie zmienią. Może warto porozmawiać?

Bolą wiadomości o samookaleczeniach. Popłakałam się. Te same n-elki siłą zmywają komuś makijaż płynem do naczyń, ale siniaków bitego ucznia nie widzą. Dręczonym radzą: "spróbuj się więcej uśmiechać".
👉 Strój dodaje  pewności siebie. Bez względu, czy to kolczyk w nosie, czy t-shirt z napisem "I'm lesbian". Dostajecie uwagi za odzież i akcesoria z tęczą.  Psychologia i socjologia mówią o potrzebie ekspresji, przynależności, manifestowania swoich przekonań, ale te spory wciąż wygrywa "KIEDYŚ TO BYŁO, KRÓTKO SIĘ TRZYMAŁO" i "JA SWOJE WIEM". Co wiesz? Że oceniasz ludzi po wyglądzie? Gratulacje!

Na szczęście mamy wielu cudownych n-eli. Dla nich ważne jest przygotowanie do lekcji i nie oceniają za wygląd. Dziękuję za Wasz za otwarty umysł.Jesteście wspaniali!

PS. Mam AZS, stres nasila objawy. Z emocji znowu mam czerwony skalp, skóra się sypie. Represje i karność ze strony nauczycieli zaostrzają objawy np. łuszczycy i trądziku, o czym piszecie. Dobro uczniów to atmosfera szacunku, zaufania i życzliwości. Nie ciągłego stresu i strachu. #aniamaluje #protest #szkoła #szacunek

Piszecie, że: 👉 N-ele z...

„opowiada takie rzeczy, to niech nie dziwi się, że traktują ją przedmiotowo” Nie wiem po co szykuję się do podróży do Azji - przeżyłam podróż w czasie😱Jestem w szoku, że moje stories wywołały takie reakcje i część z Was uważa, że skoro autorka nagrała film z poradami jak zrobić partnerowi dobrze, to daje innym prawo by ją obrażać. Jakie prawo?! Czy kobieta nie może lubić seksu i swojej seksualności? Poczytałam z rana kilka wiadomości w duchu „no sorry taka prawda!” „Opowiada to się nie dziwi!”, że przecieram oczy. Obejrzałam ten filmik i wiecie co? Można go streścić do „rób to z radochą, a nie jak za karę”. To wywołuje takie oburzenie?! Laski! Gdyby facet nagrał film w którym radzi pieścić partnerki z radością a nie tylko by w dwie minuty „odbębnić grę wstępną”, to byście pisały „wreszcie ktoś to powiedział” „taka prawda” „rację ma”.
Zachowanie typowe dla studenta I roku filozofii, który rozstrzyga dawno rozstrzygnięte spory. Nie wiem czy wiecie- doszliśmy już dawno do wniosku, że: 1) sukienka nie gwałci - krótka, obcisła, strój nie ma nic do rzeczy. 2)Nawet jeśli dziewczyna jest striptizerką, to nie można dotykać jej bez jej zgody 3) Prostytutkę też można zgwałcić
Tymczasem u nas wszystkie spory wciąż wygrywa „ja swoje wiem”😱.
Pamiętam jak w 2016 wrzuciłam post z zachętą do posiadania „masażera osobistego”. To był mały, dyskretny, ładny gadżet. Post miał jakieś chore zasięgi, bo mnóstwo osób go sobie wysłało z komentarzem, że ta Aniamaluje to wstydu nie ma, całkiem odpłynęła, takie rzeczy publicznie. Kilka osób się pomyliło i zamiast obgadać mnie do koleżanki, wysłało to do mnie.
Pomyślałam wtedy - wow, czuję się jak podróżnik w czasie, jakbym przybyła z przyszłości, może kiedyś to nie będzie tabu. 
Mamy 2020 a ja liczę, że na takie komentarze będziemy kiedyś patrzeć jak na wystawianie kobietom mandatów za bycie na plaży w bikini, bo to nieobyczajne. 
#aniamaluje #szczerze_pisząc 
#lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

„opowiada takie rzeczy, to niech...

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać się z ogłaszaniem tego światu, poprzednio napaliłam się na lot przez Chiny, znalazłam w Google zdjęcie każdego jednego przystanku (na Mur Chiński potrzebowałam chyba 3 przesiadek!) i chciałam zrobić to na dziko, ale pojawił się wirus i tyle z moich planów. 
Lecę do Bangkoku, z Bangkoku na Bali, dalej nie mam żadnych lotów, ale będzie grany Wietnam.
Ciągle pytacie, czy się nie boję sama. Boję, ale nie w tym sensie o który zazwyczaj pytacie. Boję się, że wszystko zepsuła komercha.
O siebie się nie boję, opalałam się topless na plaży dilerów, nic głupszego już nie mogę zrobić, serio😁. Poza tym w takiej podróży nie będę sama, mam łatwość poznawania ludzi, przyciągania przygód i wielkich przypałów!

#podróże #podróżemałeiduże #plaża #girlswhotravel #aniamaluje #szczerze_pisząc #solofemaletraveler #solofemaletravel #beachlife #azja #wakacje

Kupiłam loty! Może powinnam wstrzymać...

#Luty to najkrótszy miesiąc w roku. Aż się prosi o jakieś #wyzwanie!😁
Uważam, że bycie dobrym nauczycielem, trenerem czy instruktorem jest dużo trudniejsze od bycia w jakiejś dziedzinie świetnym. Zrozumieć coś samemu - spoko, ale potrafić się zniżyć do poziomu początkującego i mu to wytłumaczyć, bez irytowania się, że „nie rozumie oczywistych rzeczy” jest mega trudne! Ja sama za oczywiste uznałam, że wszyscy wiedzą o moich „motywach przewodnich” każdego miesiąca. Zupełnie jakby każdy na tym insta śledził mojego bloga z lat 2012-2013😁. Jeju, przecież część z Was nawet nigdy nie była na blogu (żałujcie, jest super!).
Od dawna wybieram sobie temat przewodni danego miesiąca. Czasami nie jem mięsa, czasami uczę się rozsądniej planować posiłki, innym razem skupiam się na relacjach - zawsze wypływa to naturalnie, w zależności od potrzeb albo zdiagnozowanego deficytu😉.
W lutym chciałabym spróbować oswoić się z obiektywem. Przestać reagować na niego jak na lufę karabinu😏. Częściej się wygłupiać i brać to mniej na serio!
Zanim odwołałam loty ustawiłam się nawet na małą sesję w Bangkoku, ale czy ta cała moja podróż wypali - czas pokaże. Jestem dobrej myśli!
Nie chcę by życie mi upłynęło na „kiedyś się nauczę, kiedyś zrobię”. Lubię działać od razu, nawet jeśli jestem w stanie postawić tylko mały koślawy krok - to jest krok do przodu!
No, to dawaj znać nad czym Ty będziesz pracować w lutym! 👊🏻
#aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #monstera #crazyplantlady #plants #jungle #urbanjungle #onthebed #kubek #herbata #łóżko #blogerka #discoverunder50k

#Luty to najkrótszy miesiąc w...

Znasz kogoś, kto trafił sobie słomką w dziurkę w nosie zamiast do ust? To ja! Na zdjęciu widać jak niedoszacowałam wymiarów 2 osłonek na doniczki. Co ciekawe - z pająkami mam odwrotnie😅 w moich opowieściach są 2x większe niż były.
Jestem człowiekiem i akceptuję to, że moje zmysły albo wrażenia mnie czasami oszukują. I nigdy nie cieszyłam się tak bardzo z decyzji o rezygnacji z oglądania i słuchania wiadomości (tv i radio) jak teraz, przy panice w związku z wirusem🙈. Nie oznacza to, że jestem ignorantką, wprost przeciwnie! Staram się być zorientowana w rzeczach ważnych, dlatego kolejny raz polecam:
👉🏻 „Factfulness” świetna książka o tym, że świat jest lepszy niż nam się wydaje i jak zerkać na liczby i statystki 👉🏻 @janina.daily na FB - pokazuje jak te same liczby na 2 wykresach mogą nasunąć laikowi inne wnioski i na co zwracać uwagę. Uwielbiam! 👉🏻 „Pułapki myślenia” Daniela Kahnemana - o tym, że myślenie „szybkie” dostarcza innych wniosków niż „wolne”. I od razu 👉🏻 „Błysk” Gladwella, o tym jakie decyzje podejmujemy w ułamkach sekund. Świetne, zweryfikowane i dobrze przedstawione informacje to cotygodniowy newsletter 👉🏻 Brief by @outrid3rs -polecam całym serduszkiem. Plus świetną robotę na stories robi 👉🏻 @lukaszbok_kiks (na fejsie za dużo dziwnych komentarzy). Co by było z moim zdrowiem psychicznym gdybym śledziła media żerujące na moim strachu? Nie wiem. Brałam już kiedyś leki sterydowe przez które miałam dużo za dużo kortyzolu i na pewno nie chcę tego sobie fundować na własne życzenie, żyjąc spiskami i paniką.
Dbajcie o swoje głowy!🥰
#aniamaluje #szczerzepiszac #crazyplantlady #zamioculcas #interior #100dnibezspodni #rośliny #plants #sukienka #bezmakijazu #nomakeup #natural (sukienka jest z #nakdlounge #nakdfashion #nakdxpolska, 100% wiskoza, na @nakdfashionpolska są przeceny do 60%😉)

Znasz kogoś, kto trafił sobie...

Gdy masz już bikini body, ale musiałaś anulować bilety i nie założysz bikini🤷🏻‍♀️
A  na poważnie, to nigdy nie rozumiałam tej napinki w stylu „schudnę do wakacji”. Ja zazwyczaj na wakacjach wyglądam najgorzej😁! Na Karaibach jedzenie mi nie smakowało (nie lubię owoców morza...) więc białe pieczywo, biały makaron i sos ze słoika przez dwa tygodnie i  z brzucha  zrobił się flaczek. I co? Normalnie wrzucałam zdjęcia z wyjazdu! To samo wydarzyło się w Izraelu - fajnie jest próbować falafelków i hummusu, ale dzięki nim miałam wiecznie wzdęty brzuch. Nie odmawiam sobie serów, chociaż zawsze wyskakuje mi po nich pryszcz na brodzie. Widzieliście jak zniknęła moja talia na zdjęciach z matą z Gruzji - jak opętana jadłam tam mączne i serowe rzeczy! Nie zdążyłam się zregenerować, bo chwilę wcześniej wróciłam z Tunezji, gdzie też jadłam słabo, więc było combo. I co z tego?Jak mi wywali brzuch to głaszczę się po nim czule i tyle😉. No, może jeszcze nagram stories z tego głaskania!
Nigdy nie uzależniałam tego czy założę 👙albo krótką sukienkę od tego, jak aktualnie wyglądało moje ciało, chociaż wyglądało różnie. Nie mam jakiejś kiepskiej figury, bo zawsze dużo (10 lat karate) albo przynajmniej regularnie ćwiczyłam, ale nie wyglądam jak modelka. Często natomiast słyszałam, że bardzo fajnie jest być z dziewczyną, która nie ma problemu ze swoim ciałem i żadnych kompleksów. I że to właśnie pewność siebie i akceptacja swojego ciała są sexy ;).
Jedna serdeczna prośba - nie bądźcie dla swoich ciał tacy surowi, bądźcie troskliwi!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #ciało #cialopozytywne #bodypositivity #motywacja #wakacje #lavieparisienne #frenchfashion #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #lookdujour #parisianlifestyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Gdy masz już bikini body,...

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji, pora na chwilę chwały dla wspaniałego Kamila, mężczyzny, który zawsze czyni mnie szczęśliwą😉 Kamil @sie_tnie to nie tylko świetny fryzjer, ale też super kolega, uwielbiam jego energię i podejście do życia. I co rzadkie - dzielimy ten sam poziom szczerości🙈. Możecie go kojarzyć z mojej podróży do Odessy! Niby z moimi włosami nic szczególnego się nie zadziało (blondy, czerwienie, czerń i fioletowe już dawno za mną🤣), ale czuję się z nimi świetnie. Mam niestety suchą skórę (zobaczcie co się zadziało na czole miedzy brwiami...) i tej części na której rosną włosy niestety też to dotyczy. Poza tym moja skóra jest bardzo wrażliwa, więc nie jest z nią łatwo. A Kamil sobie radzi!
Tak swoją drogą, to przerażające ile babskich sekretów znają fryzjerzy🤣

Kamil mi za to nie płaci, serio go uwielbiam! #aniamaluje #portret #fryzjer #hairdresser #pofryzjerze #włosy #włosomaniaczka #radość #piątek #zamioculcas #crazyplantlady

Zapomnijmy o kiepskiej godzinie publikacji,...

Wiele rzeczy w życiu myli! Na zdjęciu jestem szczęśliwa, serio. Było ciepło i miło, napoiłam i wygłaskałam pieska, zjadłam coś pysznego.
Często też krzyżuję ręce i nogi, ale nie jestem wtedy „zamknięta” albo „znudzona”, tylko wyrównuję sobie ciśnienie, bo mam niższe a tak czuję się lepiej 😉
I tak samo cudowne insta życie też jest mylące🤭. Ludzie pokazujący swoje sukcesy nie pokazują upadków i nieudanych działań (nie dziwię się, „propaganda sukcesu” bardzo dobrze sprzedaje!). Insta laski trudniące się prostytucją nie pokazują co muszą robić za te torebki,  buty i podróże.
Szczęśliwe mamy „wszystko jest kwestią organizacji” nie pokazują swojej frustracji gdy dziecko zwymiotuje na ostatnie czyste śpioszki.
Ja sama bardzo dbam o to co pokazuję, a czego nie. Nie chodzi o to, że nie jestem prawdziwa (bo jestem), po prostu moje życie to nie Big brother ;)
Wybieram się do Azji solo, więc nie będę wrzucać stories w czasie rzeczywistym. Nie chcę też siedzieć z nosem w telefonie, wolę sobie na godzinkę usiąść w hotelu i dorobić napisy do relacji. Trochę szukam zatem nowej formuły!
Dajcie znać czyje stories najbardziej lubicie, szukam świeżych inspiracji.
Moje aktualne top 3 to:
1. @szafasztywniary - nie potrzebuje 10 kafelków by powiedzieć „sto lat!”, merytorycznie, ze spokojem
2. @kasia_coztymseksem - Kasie śledzę jeszcze od czasów gdy nie opowiadała na insta o seksie i wiem, że bardzo potrzeba kogoś takiego w Polsce!
3. @evrdtrp - uwielbiam merytoryczne i fajne storiski z podróży❤️
Tych osób jest oczywiście dużo więcej, ale takie aktualne top3 stories w które klikam to właśnie te!
Dajcie znać kogo warto oglądać! Od razu mówię - nie lubię dram, ludzi o agresywnym tonie, filtrów „upiększających” ludzi i widoczki, i „smacznej kawusi”😁 Lubię ludzi konkretnych!
Kto wzbogaca Twoje chwile na insta?

#wakacje #podrozemaleiduze #lato #urlop #blogipodroznicze #blogpodrozniczy #travelpassion #relaks #motywacja #travelstagram #wspomnienia #grecja #korfu #kerkira #greece #girlswhotravel #polishtraveller #girlswhoexplore #collectmoments #mytravels #wearetravelgirls #traveljournal #girlslovetravel

Wiele rzeczy w życiu myli!...

Pytacie, czy nie boję się do Azji sama. Jasne, że się boję! Może nie w tym sensie, że jestem przerażona, ale czuję dreszcz niepokoju. Na bank się któregoś dni rozpłaczę, bo coś mi nie wyjdzie😉 na bank a chwilę później będę się z tego śmiała!
Już na starcie robię to źle, bo zamiast spakować się w plecak (potrafię!) jadę z walizką, bo chcę odwiedzić kilka osób i przywieźć im z Polski rzeczy, za którymi tęsknią i których im brak.
Ja w ogóle mam 2 stany (oba w 100% prawdziwe!). W jednym z nich z łatwością poznaję ludzi, jestem otwarta i znajduję nowe przygody, w drugim moje spojrzenie mówi „Idź stąd”. Czasami zadziwia mnie jak szybko potrafię się pomiędzy nimi przełączać! 
Myślę, że będzie fajnie, bardzo potrzebuję takiego czasu dla mnie! Już jaram się na myśl o tym, że będzie mi się w tym wilgotnym powietrzu doskonale oddychać. Na myśl o pysznym jedzonku i porządnych masażach!
Zrezygnowałam na ten moment z Myanmaru i prawdopobnie będzie to Pekin(na chwilę!)- Bangkok-Koh Chang- Bali i na koniec dwa tygodnie w Wietnamie. Zacznę z dołu, ruszę w górę. Znając mnie - zmienię pewnie plan z 10x ;) I spoko, na tym polega zabawa, nie biorę życia już tak bardzo serio, staram się bardziej z niego korzystać, mniej się spinać. Dlatego teraz wskakuję do wanny pełnej piany, zapalam świeczki i pora na totalny relaks🥰

Wyobraź sobie, że problemu w stylu brak urlopu/kasy/towarzystwa/z kim zostawić psa/ nie znam języka nie istnieją. Jest czarodziej, robi plum i ich nie ma🧙🏻‍♂️. Gdzie w tej sytuacji chcesz pojechać? Co robisz, gdy nic cię nie ogranicza?☺️ Daj znać!
#podróże #podróżemałeiduże #wakacje #lato #azja #travelphotography #travelgirl #girlswhotravel #solotravel #langkawi #malaysia #malezja

Pytacie, czy nie boję się...

Ten wstrętny PMS

Mam dzisiaj taki dzień, że gapię się bezmyślnie w ekran i trolluje mnie kawałek “Words don’t come easy“, bo literki jakoś nie chcą się kleić. Należę do tych osób, które wierzą w wenę. Muszę mieć flow, żeby coś napisać. Czasami wystarczy się rozgrzać pisząc kilka zdań o niczym, jak wtedy gdy rozpisujesz długopis zostawiając szlaczki bez żadnego znaczenia. Innym razem po prostu nic z tego nie wyjdzie. Bo wena jest kapryśna.

Znam takich, co nie wierzą w wenę. Siadają i robią. Zazdroszczę, bo ja taka nie jestem. Z moją weną jest jak z moim PMS. Mogę sobie próbować racjonalnie coś tłumaczyć, działać, a i tak czasami to ona rządzi mną, nie ja nią. Zdarza mi się wstać na siusiu w środku nocy i odpalić laptopa, bo MUSZĘ coś napisać. TERAZ

Właśnie rozpisując się tymi kilkoma zdaniami, uświadomiłam sobie, dlaczego miałam blokadę przed napisaniem tego tekstu. Dobrze i słusznie się stało, że nadeszły czasy, w których śmiało domagamy się respektowania naszych praw i głośniej mówimy o niegodziwościach, jakie nas spotykają. Jednocześnie niektóre z nas próbują pokazać, że są twarde, silne i świetnie sobie radzą. I cudownie, bo kobiety mają ogromną siłę! Znam wiele niesamowitych babeczek, których sukcesami zachwycam się nieustannie. 
Bardzo dobrze rozumiem, jak okropnie i nieprzyjemnie można się poczuć, słysząc protekcjonalne „masz PMS, co?”, gdy nie jesteś wredna ani złośliwa, tylko np. asertywna, a rozmówcy brakuje argumentów. 

W ogóle to okrutnie przykre, że te podszyte złośliwością komentarze: „Jesteś przed okresem?”,  „Te dni? To wiele tłumaczy, hehe” są stosowne jako oręż w rozmowie.

Nie zazdroszczę kobietom, które doświadczają wielu objawów PMS. Szczególnie, jeśli w ich otoczeniu są głównie osoby nieznające tego problemu, pozwalające sobie na kąśliwe uwagi, że „ja jakoś nie usprawiedliwiam się PMS”. Ech! Więcej empatii dziewczyny, jesteśmy różne. Jednej się falują włosy od wilgotnego powietrza, druga ma proste jak druty i najlepsza lokówka nie pomoże. Jedna ma lekkie miesiączki i w zasadzie ich nie odczuwa – druga zwija się z bólu brzucha w czasie okresu. Jedna opala się błyskawicznie, druga mogłabym spędzić całe lato na plaży, a efektu nikt nie zauważy. 

Tym tekstem chciałabym właśnie zachęcić do większej empatii i zrozumienia. PMS (premenstrual syndrome) jest faktem, a nie wymysłem. Niektóre kobiety mają objawy fizyczne i psychiczne nawet 10 dni przed krwawieniem. Nie zazdroszczę! Ja 2-3 dni przed miesiączką jestem nabuzowana, łatwo się irytuję i mam dziwne zachcianki (np. na czekoladę i majonez jednocześnie), ale gdybym miała przeżywać emocjonalny rollercoaster 10 dni w miesiącu, to byłoby mi z tym bardzo ciężko. A przecież niektóre kobiety tak mają! 

A potem jeszcze słyszą od niezbyt życzliwych koleżanek (a czasem bliskich, co rani jeszcze bardziej), że przesadzają, bo “ja jakoś nie narzekam i nie robię z siebie ofiary”.

Ech! Jeśli Twoje objawy są intensywne, możesz szukać pomocy. Partnerem tego tekstu jest producent ziołowego leku Castagnus, łagodzącego objawy napięcia przedmiesiączkowego. I chociaż pomaga on wielu kobietom w zwalczaniu dokuczliwych dolegliwości, to nie chciałabym skupiać się na jego działaniu, tylko docenić działania edukacyjne prowadzone w serwisie www.castagnus.pl, w którym nie tylko możecie dowiedzieć się więcej o samym preparacie, ale poczytać i pooglądać różnorodne materiały na temat zespołu napięcia przedmiesiączkowego i sposobów radzenia sobie z nim.

Zobaczcie sami!

Dla mnie to jest bardzo, bardzo ważne, że producent angażuje się w działania świadomościowe i pokazuje, że nie musimy wszystkich rzeczy akceptować, tylko możemy szukać pomocy. I nawet jeśli mama, siostra i koleżanki przechodzą PMS łagodniej niż Ty, to nie znaczy, że przesadzasz, że zbyt mocno reagujesz – nie jesteśmy wszystkie takie same.
Często po moich tekstach dostaję wiadomości od Was, które zaczynają się od “Ania, dziękuję, że o tym napisałaś. Do tej pory myślałam, że nikt nie ma tak jak ja i jestem jakaś dziwna”. Dlatego nie chcę pisać zwykłego tekstu sponsorowanego o leku, tylko zdjąć z Ciebie trochę nieuzasadnionego poczucia winy, że przechodzisz pewne dni ciężko. Masz prawo to tak odczuwać, masz prawo szukać pomocy!


Ale może nie masz z kim o tym pogadać, może się wstydzisz, może się boisz… Dlatego wymyśliłam, że na moich stories przez 24h od dzisiaj (15.01.2020) będzie można zadawać pytania, które anonimowo przekażę do eksperta, a potem udostępnię jego odpowiedzi i przypnę do profilu na stałe. 
Na stronie Castagnus jest już spory zbiór pytań i odpowiedzi, więc poproszę Was o takie, które się jeszcze nie pojawiły. PMS-owe FAQ znajdziesz tutaj: castagnus.pl/faq

Śmiało zapraszam Cię na mój instagramowy profil do zadawania pytań o wszystko, co Cię niepokoi albo zastanawia. Jeśli nie wiesz, czy to, co przeżywasz jest normalne – to dobry moment, aby się przekonać!

https://www.instagram.com/aniamaluje/

Wpis powstał we współpracy z marką Castagnus

Uściski, Ania

9
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
z-dusza.plMagdanataliaMamuśka FictionKlaudia Jaroszewska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Barbara
Gość

Biore preparat zawierajacy Agnus Castus od innego producenta i PMS ktory wczesniej byl nie do wytrzymania prawie znikl! Na prawo i na lewo polecam ksiazka The Hormone Cure Sary Gottfried, bo to dzieki niej udalo mi sie zdiagnozowac problem kiedy zwykli lekarze tylko chcieli mnie karmic przypadkowymi tabletkami antykoncepcyjnymi zeby zobaczyc co sie stanie. Super, ze o tym piszesz, bo to jest problem ktory chyba jest kompletnie obcy sluzbie zdrowia, a ja potrafilam miec 2 tygodnie w miesiacu wyjete z zycia z jego powodu.

Alex
Gość

Szczerze to bardziej cierpię podczas okresu, a nie przed – ból nie raz sprawił, że chodziłam zgięta w pół. Teraz jest co prawda lepiej, bo wyczytałam, że ćwiczenia fizyczne pomagają na takie coś. Od lipca sobie skaczę na skakance i ostatnio nawet nie musiałam się faszerować nospą! Do tego jakoś od końca grudnia robię te ćwiczenia chińskie, które polecasz na blogu, i jestem ciekawa, czy one także coś poprawią. Czekam na okres, wtedy będę mogła się wypowiedzieć.

zuza
Gość

Hmm, kiedyś mój ginekolog przypisał mi ten lek na pomoc w uregulowaniu cyklu i innych objawach. Wtedy zostałam poinformowana, że jest to lek antykoncepcyjny. Czy coś się w tej kwestii zmieniło? Na stronie producenta mogę przeczytać jedynie ulotkę, a o szybką informację odnośnie celu stosowania leku ciężko (chodzi mi o dane pisemne, nie w formie filmiku – niestety teraz nie mam jak go obejrzeć czy odsluchać).

natalia
Gość
natalia

Ja go brałam że 2-3 lata temu i gdzieś już nie pamiętam gdzie spotkałam się z informacją że on jest polecany kobietom które chcą zajść w ciążę bo pomaga odzyskać równowage hormonalną. Ja go brałam na PMSa właśnie(i mi pomógł) , ale trzeba bardziej uważać na zabezpieczenie o ile nie chce się dziecka😁

Agata
Gość

Ja całe szczęście jestem szczęsciarą i jedyny objaw PMS to większa ochota na słodkie i to nie zawsze. Nie myślałam, że u niektórych PMS może zaczynać się juz 10 dni przed 😮 Pozdrawiam

Klaudia Jaroszewska
Gość

Mój chłopak się już przyzwyczaił, że PMS zaczyna się tak 7 dni przed okresem i nie mogę z nim wygrać. Mam okropne huśtawki nastrojów. Wcale tego nie chcę, ale czepiam się o wszystko i jestem nerwowa, a potem płaczę i przepraszam, bo ja wcale tak nie myślę, tylko ten PMS…

Mamuśka Fiction
Gość

Ja na szczecie nigdy tego nie doświadczyłam. Wierzę jednak, że dla niektórych kobiet to jest ma-sa-kra!

Magda
Gość

Mój jedyny ale za to ogromnie dokuczliwy objaw PMS to niesamowity ból piersi. Nie jestem w stanie tylko tylko ćwiczyć ale tez leżeć na brzuchu, czasami też wchodzenie po schodach sprawia trudność mimo dobrze dobranego stanika. Przeważnie na 7 dni przed okresem zaczyna się ból, czasem i 10 czy 11 :(. Wraz z pojawieniem się okresu objawy przechodzą momentalnie. Dobrze, że mam długi cykl bo bym zwariowała.

z-dusza.pl
Gość

Kiedyś tak własnie miałam podczas okresu – wszyscy wokół mnie mówili – “przesadzasz, nic Ci nie jest, ja tez mam i jakoś nie płaczę z bólu”, a potem się okazało, że jednak nie przesadzam – że mam endometriozę, której po prostu przez lata nikt nie zdiagnozował. Teraz nie boję się mówić o tym głośno, że źle się czuję, że coś mnie boli, że jestem rozdrażniona i mam gdzieś, co ktoś sobie pomyśli, czy powie. To jego problem.

Previous
Dlaczego telefon nie śpi ze mną i z tobą też nie powinien
Ten wstrętny PMS