Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Tydzień bez makijażu, jedzenie i kastracja dla pedofila [TYGODNIK]

Z jednej strony mam wyśmienity humor, z drugiej – czuję się jak w kiepskiej komedii, co można skwitować jednym słowem – POLSKA. Myślę, że ten tydzień przeczołgał mnie przez wszystkie możliwe emocje i zafundowałam sobie niezły rollercoaster. Postaram się opisać wszystko bez naruszania swojej prywatności 🙂

Zacznę  z grubej rury. W Toruniu pedofil zgwałcił chłopca i chociaż to samo w sobie jest szokujące i budzące największy sprzeciw, to szokuje jeszcze bardziej fakt, że to recydywista, który dopiero co z  więzienia wyszedł. Wyszedł, i go nie dopilnowano. Wyszedł, bo chcemy traktować takie – pardon – spierdoliny społeczne humanitarnie. Zupełnie jakby humanitarne było gwałcenie dzieci. Wiele osób się ze mną nie zgadza, ja osobiście jestem przy 100% pewności winy (ślady DNA) za mechaniczną kastracją/sterylizacją pedofila bez względu na płeć. A potem oczywiście dozór. Kiedyś takimi zajmowali się w celach, dzisiaj pedofile są chronieni niczym jacyś celebryci, by tylko włosek im nie spadł z głowy. Kiedy świat stanął na głowie? Kiedy to dobro przestępcy zaczęło być ważniejsze od dobra ofiary? Jak możemy traktować humanitarnie coś, co nie jest nawet człowiekiem? Wiem że Nietzsche miał rację mówiąc, że Kto walczy z potworami, powinien się strzec, by walka nie uczyniła go jednym z nich. Bo kiedy długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć w ciebie. Ale potrowami nie jesteśmy wtedy, gdy amputujemy kończynę z gangreną by ratować życie. Potworami jesteśmy teraz, pozwalając by ktoś rozrywał małemu chłopcu odbyt i narządy wewnętrzne oraz psychikę na całe życie, tylko dlatego że chcemy być mili dla biednego pana pedofila, który przecież nie jest winny temu, że musiał dać upust swoim żądzom.
Z każdej strony widzę ostatnio obwinianie ofiar. Obwinia się zgwałconą kobietę o to, że miała krótką spódniczkę i może wysłała sprzeczne sygnały komuś z innej kultury i religii. W dodatku trzeba tego kogoś zrozumieć, bo jest biednym, samotnym imigrantem i nie ma zajęcia. Może jeszcze ma mu laurkę z przeprosinami wysłać? Przeprosić, że to nie był najlepszy seks w jego życiu?
Super-niania kradnie zdjęcie na fejsie i obwinia o to ich właścicieli, bo słowo przepraszam ciężko jej wymówić.  Ktoś robi plagiat niemal 1:1 bloga My Pink Plum a autorzy zbierają wirtualne baty za to, że mieli czelność zwrócić złodziejowi uwagę. Czy coś nam się czasem nie pomyliło? Może jak ktoś mnie okradnie to ja będę musiała go jeszcze przepraszać, bo złapanie go jako złodzieja wpędziło go w depresję? Bitch please, skończmy z tą “poprawnością polityczną” bo to zaszło już TROCHĘ za daleko. 
No, to ulało mi się, mogę przejść do innych tematów. Po prostu wieść o tym pedofilu (nie on pierwszy, wciąż niczego nie uczymy się z tych historii!) zepsuła mi początek tygodnia. Ale tak, to nie koniec atrakcji tygodnia. Uprzedzam, że tydzień obfitował zarówno w bardzo fajne jak i niefajne doświadczenia, więc amplituda jest spora. Ach – nie czytaj tygodnika, jeśli jesteś głodny 🙂
W tym tygodniu byłam cztery razy na grzybach i cztery razy jadłam pieczone bataty, od których chyba się trochę uzależniłam. Jeśli chodzi o grzyby, to zdecydowanie najbardziej lubię sam fakt ich zbierania :). Połowa tych wypraw na grzyby była przypadkowa (tak, stąd torebka na ramieniu). W moich okolicach jest tyle grzybów, że każdy jeden spacer wzbogaca cię o całą torbę. Półgodzinny spacer z pieskiem do lasu w pobliżu mojego domu to cała siata “czarnych łebków”. Ale moje miasteczko (Solec Kujawski), to jeszcze nic! Okoliczna wieś Przyłubie, to raj dla każdego grzybiarza. Co roku widzę dalekie rejestracje i grzybiarzy z całej Polski, także wszystkich fanów z okolic Bydgoszczy i Torunia zachęcam do małego spaceru po moich okolicach :).
Zebrane przeze mnie grzyby są głównie małe, ponieważ wybrałam się na nie przed wieczorem i od rana nie urosły 😀
Takie spacery zupełnie offline są dla mnie niesamowicie odprężające. Uwielbiam zapach lasu i kocham swoje rodzinne strony właśnie za bliskość lasów. Nie muszę nawet wsiadać na rower by za kilka minut oddychać świeżym, leśnym powietrzem. Wystarczy kilkadziesiąt kroków.
Stąd właśnie w swojej miejscowości chciałam kupić działkę budowlaną. Ludzie uciekają z wynajmowanych mieszkań, by mogli sobie pomalować ściany tak, jak sobie tego życzą. Inni uciekają z mieszkań, by sami mogli decydować o tym, czy mogą słuchać muzyki albo tłuc mięso na kotlety nie zastanawiając się, czy sąsiadka z mieszkania obok akurat nie usypia dziecka. Ja chciałam kupić działkę, by w przyszłości – gdy uzbieram pieniądze – postawić sobie ekologiczny dom. Ponieważ chcę wybrać świadomie, chciałabym postawić dom pasywny. I czuję się, jakby angaż dał mi sam Bareja i uczynił mnie bohaterką swojego filmu. Prawie jak z zasłonkami w Alternatywy 4.
O co chodzi? Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego pozwala na działkach budować domy o bardzo jasno sprecyzowanych parametrach. O ile rozumiem kwestie bezpieczeństwa i kąty nachylenia dachu, o tyle jeśli na własnej działce mogę pobudować dom i muszę wybrać jeden z trzech proponowanych kolorów elewacji, to chyba coś się komuś popie.. pomieszało. Myślałam że komunizm już dawno za nami i czasy kiedy wszyscy musieliśmy iść równo w przeciętność i ponurość już minęły. Aktualnie jestem sfrustrowana i znowu rozważam swój plan z ucieczką na Filipiny czy inną Tajlandię i postaranie się obce obywatelstwo. Jeśli moje podatki mają iść na takie głupie decyzje albo ochronę dla jakiegoś pedofila… Nie noszę noża w kieszeni, a sam się otwiera. 
Uprzedzałam, że niezły koktajl emocji? 🙂
Aż ciężko uwierzyć, że w moim tygodniu było mnóstwo naprawdę dobrych momentów. Przeurocza pięciolatka zmotywowała mnie do pewnego działania i sprzedała mi świetną życiową prawdę. Tylko dziecko ci powie, że król jest nagi, ale w drugą stronę to też działa. Gdy pięciolatka w ciebie wierzy to… no właśnie. Nie pamiętam kiedy ostatnio dostałam takiego kopniaka do działania! 
Poza dzisiejszym dniem miałam cały tydzień bez makijażu i wciąż zdrowotnie dochodziłam do siebie.
Dużo biegałam (zobacz też: co mi dało bieganie? dlaczego warto biegać?). A to co robię dla swojego zdrowia cały dzień nagrywam dzisiaj na snapie. Jest o tym co jem i jakie metody i techniki stosuję. Przy przewlekłej chorobie jest tego sporo, dlatego wszystkich zainteresowanych przekierowuję na mój snapchat.
Kulinarnie nie obyło się bez eksperymentów. Oprócz batatów jadłam tradycyjne polskie dania, upiekłam biszkopt i przełożyłam go kremem z mascaprone i białej czekolady, by po chwili udekorować malinami z własnego ogródka. Robiłam też sakiewki z kozim serem i pastą z suszonych pomidorów oraz małe tartinki z ciasta filo, zapiekane z masą z jajek i sera oraz szczypiorku. Bardzo lubię improwizować w kuchni :).
A co było na blogu? 
Ruch fizyczny jest dla mnie bardzo istotny i jakoś ostatnio zdarzało mi się trenować dużo częściej niż zazwyczaj. Praktycznie każdą złość musiałam solidnie wybiegać. 
A pojawiła się kolejna. Po udanej rezerwacji terminu krótkiego “city break” we Lwowie (już w przyszłym tygodniu!) razem z Natalią  pomyślałyśmy o Malcie. Jestem bardzo wdzięczna każdej osobie, która z mojego polecania skorzystała z Airbnb czy Ubera zgarniając 85 zł na nocleg lub 25 zł na pierwszy przejazd “taksówką”. Wy ufacie moim rekomendacjom, ja ufam Waszym. Padło na Maltę.
Jutro okaże się, czy fru.pl to godna zaufania strona czy naciągacze i oszuści przez których stracę łącznie prawie dwa tysiące złotych (noclegi dla dwóch osób, bilety na Malcie, dojazd do Poznania i z Poznania, inne rezerwacje poczynione PO opłaceniu i potwierdzeniu lotu. Mam nadzieję, że wszystko okaże się kiepską pomyłką, błędem systemu i we wrześniu poznam uroki ciepłej i pięknej wyspy. Aktualnie wydarzyło się coś tak absurdalnego, że czekam na wiadomość z przeprosinami i informacją o niefortunnej pomyłce… Wierzę w ludzi, daję im szansę. Ja osobiście uważam, że najniebezpieczniejszą istotą na tej planecie nie jest żaden tygrys czy wąglik, tylko wkurzona kobieta :).
Starałam się więc trochę wychillować, w końcu kocyk, trawa, własny ogród to wymarzone okoliczności by poodpowiadać na maile, a potem trochę poczytać 🙂
Dziękuję też wszystkim biorącym udział w akcji #idealnaxAniamaluje – na instagramie zebrało się 109 zdjęć a pięciu zwycięzców wybiorę dzisiaj wieczorem lub jutro.
Ponieważ jesteście tak pięknie zaangażowani, mam kolejną akcję. Chciałabym podziękować osobom, które bardzo ufają moim poleceniom i pod ich wpływem dokonują zakupu, rezerwują hotel, jedzą w jakimś miejscu o którym wspominałam. Do końca sierpnia wszystkie zdjęcia na instagramie opatrzone hashtagiem #zpoleceniaaniamaluje  walczą o lampę UV/LED do paznokci. Jeszcze nie jestem pewna czy o Sun9c czy 9s, ale niebawem zadecyduję. Można dodać hashtag do zdjęć już istniejących, jedyny warunek to posiadanie publicznego profilu na instagramie i też hashtag 🙂 Dla pewności można mnie też oznaczyć, każde zdjęcie dostanie ode mnie serduszko :)).  Jeśli pomysł chwyci, będę miała dla Was prezenty do rozdania co miesiąc, może co dwa tygodnie. 
Przykład #zpoleceniaaniamaluje to np. zakup z Aliexpress , nocleg z Airbnb, jazda uberem , zakup jakiejś sukienki, butów, kremu, książki, abonamentu na książki w Legimi , słowem – czegokolwiek co polecałam i sprawiło, że otworzyliście portfel. Pole do popisu jest ogromne a ja chciałabym za zaufanie dodatkowo nagradzać. Wysyłka na terenie RP na mój koszt.
No właśnie, co to za sukienka?
Haftowane cudeńko kupione tutaj. Na modelce możecie zobaczyć sukienkę w całości. Na pierwsze zamówienie jest 60% rabatu, powyżej 50$ darmowa przesyłka. Buty które mam na instagramie kupiłam u bezpośredniej konkurencji tego sklepu, tutaj. Mają darmową przesyłkę i obecnie wyprzedaż aż 80%, przy czym można na niej dorwać kilka pięknych modeli butów z pomponami ❤
na koniec kilka snapów z tego tygodnia 🙂
Niestety jak widzicie – snap mi się trochę psuł i nie wszystko uchwyciłam, ale dzięki Wam mogę patrzeć na życie przez różowe okulary 🙂
Dokładnie te okulary 🙂
No, to teraz linki tygodnia! Tym razem tylko cztery podpunkty, bo mało czasu spędziłam przed komputerem:
3.  Wegański tort Oreo, który wygląda pysznie i perełka
4. Szalone promocje, między innymi na walizki , organizery do szafy czy toaletki z genialnym pojemnikiem na suszarkę do włosów na czele  i małe AGD takie jak blendery, miksery i… urządzenie do tart. Gdybym potrzebowała prezentu ślubnego dla kogoś, skorzystałabym bez chwili wahania :).
Podsumowując – miałam dziwny tydzień, czuję się trochę jak w kiepskim filmie, liczę na to że fru.pl podejmie jedyną słuszną decyzję i się ogarnie. Oprócz tego zachęcam do wrzucania zdjęć z hashtagiem #zpoleceniaAniamaluje i zapraszam na mój snapchat: aniamaluje by zobaczyć co robię każdego dnia dla swojego zdrowia 🙂 
Ciao!
Edit: poniedziałek rano – wszystko się wyjaśniło, bilety są nasze i Malta we wrześniu bez niespodzianek! Zwykła pomyłka, uff! 🙂


dopisek 23.08:
Książki w akcji idealnaxaniamaluje zgarniają:

kejt_dzanik

fitkola

agata_try


asunnai

czytaj_na_walizkach

Wszystkie prace były super, niestety jest tylko pięć książek. Możecie jednak hashtagować zdjęcia #zpoleceniaAniamaluje by mieć szansę na profesjonalną lampę UV/LED do paznokci sun9 🙂
Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 


Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Wege sakiewki z ciasta filo z kozim serem
Tydzień bez makijażu, jedzenie i kastracja dla pedofila [TYGODNIK]