Po co mi snapchat? Czy to ma sens?


Z tego tekstu dowiesz się:
  • Jakie emocje wywołuje we mnie snapchat i co o nim sądzę
  • Kogo śledzę
  • Dlaczego w końcu się do niego przekonałam
  • Jak można wykorzystać go rozwojowo?
  • Co na nim dodaję

Kto śledzi mnie dłużej ten wie, że do snapa próbowałam podejść 3 razy i dopiero za trzecim mnie wciągnął. Jeszcze rok temu wizja pakietu internetowego w telefonie wydawała mi się przerażająca, a dziś…
Może od początku. Jestem jedną z tych osób, które wolą zapytać żywego człowieka o drogę, niż pytać o nią aplikację. Uważam, że takie rozmawianie z ludźmi jest bardzo cenne i dzięki temu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy zupełnie przypadkiem (w kolejce do lekarza, na przystanku, od przechodnia). To są sytuacje, w których mogłabym mieć na uszach słuchawki i gapić się w ekran. I – ok, przyznaję – dzisiaj często gapię się w ekran telefonu ;-).
Za to osobom nieśmiałym polecam trenowanie nawiązywania kontaktu przez zapytanie kogoś na przystanku przepraszam, a 54 już jechał? – to są neutralne sprawy a od czegoś trzeba zacząć ;-)).
W każdym razie, obowiązki zawodowe zmusiły mnie pewnego dnia do bycia online trochę częściej.
Pomyślałam o snapie i nie odnalazłam się tam.
Moje uprzedzenia:
– myślałam, że snapchat oznacza bycie cały czas w sieci
– bałam się, że nie da się być na snapie bez pokazywania prywatności
– nie umiałam połapać się w nowym systemie
– mój operator ssał i snapy czasami się nie dodawały
– nie chciałam inwestować swojego czasu w robienie czegoś, co znika po 24h
– bałam się FOMO
Ale z drugiej strony –
– uwierało mi, że nie jestem w stanie odpisywać na Wasze maile, ani nawet ich czytać. Jednocześnie chciałam mieć z Wami kontakt
– miałam wrażenie, że macie o mnie trochę inne wyobrażenie niż to, które byłoby bliskie rzeczywistości
– chciałam dotrzeć też do młodszej części czytelników
– brakowało mi przestrzeni i medium do dzielenia się drobnostkami, z których też przecież składa się życie
Za trzecim razem mnie wciągnęło :).
Mój nick na snapie to aniamaluje

Jutro zrobię tam na przykład mini-rozdanie (na próbę). Jeśli pomysł chwyci, zamierzam za pośrednictwem snapa robić małe konkursy. Czasami dostaję przesyłki PR-owe i korzystają z tego osoby bliskie mi w realu, którym głoszę – grzebcie i bierzcie z tego wszyscy, to są bowiem dobra moje, które wam oraz wielu będą rozdane :). Nie potrzebuję większości tych rzeczy a mogę przecież rozdać je także wam.
Np. jakiś czas temu dostałam w gratisie do zamówienia taki oto strój. Rozmiar niby M. Miseczka bardzo A. Zmierzyłam tylko górę i tak sobie leży. Jeśli pasuje ci rozmiar i podoba ci się to jak wygląda na modelce (a wygląda dobrze!), jutro (16.05) zamelduj się na moim snapie i czekaj na instrukcje :).
Ogólnie doszłam do wniosku, że snap jest tylko narzędziem i mogę wykorzystać je też tak, by wnosić w swoje życie i życie innych coś pozytywnego.
Prawie rok temu napisałam tekst:

Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!

i praktycznie na snapie wnioski są podobne.
Jak wykorzystać snapchat rozwojowo? Śledząc ludzi, którzy są lepsi w tym, co chcesz robić, obserwując osoby ze swojej branży, albo te zmotywowane do działania. Jeśli będziesz oglądać ludzi, którzy przyrządzają sobie zdrowe posiłki, trenują, oddają krew, działają charytatywnie, szkolą się – w końcu się tym zarazisz. Wierz mi ;).
Kogo śledzę? 
Wymienię kilka osób, dla pokazania różnorodności :
  • agataucinska – Agata to bardzo mądra dziewczyna, pokazuje jogę, wyważone życie itp. 🙂
  • olfaktoria – witaaajcie moi drodzy! 😀 
  • LifeManagerka – znowu – zdrowe życie, freelance
  • ania_kania – autorka bloga studenckiego, zawsze pozytywnie!
  • codzienniefit – Marta i jej koty, przepisy, bieganie!
  • herrbata1 – Gosia z bloga Porady Herbaty – ostatnio inspirowała mnie postem Daniela
  • jessimercedes – Jess otwarcie mówi o swoich sukcesach i jeśli śledzące nastolatki się tego od niej nauczą, to będzie bardzo fajnie. “Skromność” pojmowana przez umniejszanie swoich osiągnięć i sprowadzanie ich do “aa tam, przypadek” “udało się” jest gównianą cechą.
  • sofiaellar – nie rozumiem słowa po hiszpańsku (poza que) ale uwielbiam jej piosenkę i po prostu szczerze kibicuję
  • blondhaircare – Natalia pokazuje codzienną stronę swojego życia 🙂
Oprócz tego śledzę swoich znajomych, ale tylko tych, którzy poprawiają mi humor, kilka “zwykłych” osób, a na początku gdy nie skumałam na czym polega snap zaobserwowałam niektórych swoich “widzów” i to też jest fajne ;-)). Snapchat pozwala mi też na śledzenie osób, które są za granicą, marek potrafiących w social media i wydarzeń stremowanych na snapie na żywo (nie wiedziałam o wielu tradycjach i świętach na całym świecie, a snap pokazał mi je bez retuszu :)).
Nie zrozumcie mnie źle – instagram też jest fajny. Ale instagram nie jest w czasie rzeczywistym. Instagram pełni u mnie inne funkcje. Jest moim albumem, motywacją do bardziej estetycznego życia.
Moje konto na instagramie: https://www.instagram.com/aniamaluje/
A snapchat… snapchat to chwile złapane w danym momencie – spalone ciastka, proces tworzenia smoothie, wściekłość na zepsuty autobus, która wyparowałaby ze mnie zanim minie tydzień i napiszę tygodnik, a przecież też miała na mnie jakiś wpływ.
Zrobiłam szybki miks kilku video (wrzucam też zdjęcia, pogadanki, ćwiczenie wdzięczności)

Ci co śledzą na snapie pewnie się znudzą, ale jest tam jedna wpadka, która dodała się na snapchat w niewłaściwej kolejności i mało kto ją zobaczył ;-).
I najważniejsze – na snapie nie wysyłacie mi wiadomości na 10 stron A4, więc póki co – wyrabiam z odpisywaniem na snapy i oglądam co mi wysyłacie. To taka moja krótka przerwa w pracy:).
Dzięki snapowi wiem kto czyta mojego bloga, jacy jesteście, co jecie na obiad i jak spędzacie czas. 
I przede wszystkim – zaktywizowałam tych, którzy nigdy nie piszą komentarzy. Nie sądziłam, że społeczność zgromadzona wokół mojego bloga jest taka wspaniała!
Zobaczcie sami!
To jest coś niesamowitego i dodaje mi takich skrzydeł, że szok 😀
Wiem jednak, że nie wszyscy mają snapa, nie każdemu pozwala na korzystanie z niego sprzęt – ja to rozumiem i chciałam tylko znać, że na blogu wszystko jest po staremu i nie ma wcale mniej. Ot, snapchat pozwala mi na dzielenie się tym, czym nigdy się nie dzieliłam bo nie zabieram ze sobą aparatu w każde miejsce albo nie pasowało do żadnego kontekstu ;)).
Lubicie snapchat? Poleciacie kogoś wartego śledzenia? 🙂
Mój nick: aniamaluje 🙂
Psst! pierwszy snap “z miksu” nagrałam bez trzymania telefonu. Jeśli chcecie wiedzieć jak to zrobiłam, dajcie znać – napiszę o tym. Chociaż pewnie to żaden sekret ;-).
Buziaki!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

XOXO

Podziel się

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

No Comments Yet.