Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Po co mi snapchat? Czy to ma sens?


Z tego tekstu dowiesz się:
  • Jakie emocje wywołuje we mnie snapchat i co o nim sądzę
  • Kogo śledzę
  • Dlaczego w końcu się do niego przekonałam
  • Jak można wykorzystać go rozwojowo?
  • Co na nim dodaję

Kto śledzi mnie dłużej ten wie, że do snapa próbowałam podejść 3 razy i dopiero za trzecim mnie wciągnął. Jeszcze rok temu wizja pakietu internetowego w telefonie wydawała mi się przerażająca, a dziś…
Może od początku. Jestem jedną z tych osób, które wolą zapytać żywego człowieka o drogę, niż pytać o nią aplikację. Uważam, że takie rozmawianie z ludźmi jest bardzo cenne i dzięki temu dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy zupełnie przypadkiem (w kolejce do lekarza, na przystanku, od przechodnia). To są sytuacje, w których mogłabym mieć na uszach słuchawki i gapić się w ekran. I – ok, przyznaję – dzisiaj często gapię się w ekran telefonu ;-).
Za to osobom nieśmiałym polecam trenowanie nawiązywania kontaktu przez zapytanie kogoś na przystanku przepraszam, a 54 już jechał? – to są neutralne sprawy a od czegoś trzeba zacząć ;-)).
W każdym razie, obowiązki zawodowe zmusiły mnie pewnego dnia do bycia online trochę częściej.
Pomyślałam o snapie i nie odnalazłam się tam.
Moje uprzedzenia:
– myślałam, że snapchat oznacza bycie cały czas w sieci
– bałam się, że nie da się być na snapie bez pokazywania prywatności
– nie umiałam połapać się w nowym systemie
– mój operator ssał i snapy czasami się nie dodawały
– nie chciałam inwestować swojego czasu w robienie czegoś, co znika po 24h
– bałam się FOMO
Ale z drugiej strony –
– uwierało mi, że nie jestem w stanie odpisywać na Wasze maile, ani nawet ich czytać. Jednocześnie chciałam mieć z Wami kontakt
– miałam wrażenie, że macie o mnie trochę inne wyobrażenie niż to, które byłoby bliskie rzeczywistości
– chciałam dotrzeć też do młodszej części czytelników
– brakowało mi przestrzeni i medium do dzielenia się drobnostkami, z których też przecież składa się życie
Za trzecim razem mnie wciągnęło :).
Mój nick na snapie to aniamaluje

Jutro zrobię tam na przykład mini-rozdanie (na próbę). Jeśli pomysł chwyci, zamierzam za pośrednictwem snapa robić małe konkursy. Czasami dostaję przesyłki PR-owe i korzystają z tego osoby bliskie mi w realu, którym głoszę – grzebcie i bierzcie z tego wszyscy, to są bowiem dobra moje, które wam oraz wielu będą rozdane :). Nie potrzebuję większości tych rzeczy a mogę przecież rozdać je także wam.
Np. jakiś czas temu dostałam w gratisie do zamówienia taki oto strój. Rozmiar niby M. Miseczka bardzo A. Zmierzyłam tylko górę i tak sobie leży. Jeśli pasuje ci rozmiar i podoba ci się to jak wygląda na modelce (a wygląda dobrze!), jutro (16.05) zamelduj się na moim snapie i czekaj na instrukcje :).
Ogólnie doszłam do wniosku, że snap jest tylko narzędziem i mogę wykorzystać je też tak, by wnosić w swoje życie i życie innych coś pozytywnego.
Prawie rok temu napisałam tekst:

Idealne życie z instagrama, czyli 7 powodów, dla których to ma sens!

i praktycznie na snapie wnioski są podobne.
Jak wykorzystać snapchat rozwojowo? Śledząc ludzi, którzy są lepsi w tym, co chcesz robić, obserwując osoby ze swojej branży, albo te zmotywowane do działania. Jeśli będziesz oglądać ludzi, którzy przyrządzają sobie zdrowe posiłki, trenują, oddają krew, działają charytatywnie, szkolą się – w końcu się tym zarazisz. Wierz mi ;).
Kogo śledzę? 
Wymienię kilka osób, dla pokazania różnorodności :
  • agataucinska – Agata to bardzo mądra dziewczyna, pokazuje jogę, wyważone życie itp. 🙂
  • olfaktoria – witaaajcie moi drodzy! 😀 
  • LifeManagerka – znowu – zdrowe życie, freelance
  • ania_kania – autorka bloga studenckiego, zawsze pozytywnie!
  • codzienniefit – Marta i jej koty, przepisy, bieganie!
  • herrbata1 – Gosia z bloga Porady Herbaty – ostatnio inspirowała mnie postem Daniela
  • jessimercedes – Jess otwarcie mówi o swoich sukcesach i jeśli śledzące nastolatki się tego od niej nauczą, to będzie bardzo fajnie. “Skromność” pojmowana przez umniejszanie swoich osiągnięć i sprowadzanie ich do “aa tam, przypadek” “udało się” jest gównianą cechą.
  • sofiaellar – nie rozumiem słowa po hiszpańsku (poza que) ale uwielbiam jej piosenkę i po prostu szczerze kibicuję
  • blondhaircare – Natalia pokazuje codzienną stronę swojego życia 🙂
Oprócz tego śledzę swoich znajomych, ale tylko tych, którzy poprawiają mi humor, kilka “zwykłych” osób, a na początku gdy nie skumałam na czym polega snap zaobserwowałam niektórych swoich “widzów” i to też jest fajne ;-)). Snapchat pozwala mi też na śledzenie osób, które są za granicą, marek potrafiących w social media i wydarzeń stremowanych na snapie na żywo (nie wiedziałam o wielu tradycjach i świętach na całym świecie, a snap pokazał mi je bez retuszu :)).
Nie zrozumcie mnie źle – instagram też jest fajny. Ale instagram nie jest w czasie rzeczywistym. Instagram pełni u mnie inne funkcje. Jest moim albumem, motywacją do bardziej estetycznego życia.
Moje konto na instagramie: https://www.instagram.com/aniamaluje/
A snapchat… snapchat to chwile złapane w danym momencie – spalone ciastka, proces tworzenia smoothie, wściekłość na zepsuty autobus, która wyparowałaby ze mnie zanim minie tydzień i napiszę tygodnik, a przecież też miała na mnie jakiś wpływ.
Zrobiłam szybki miks kilku video (wrzucam też zdjęcia, pogadanki, ćwiczenie wdzięczności)

Ci co śledzą na snapie pewnie się znudzą, ale jest tam jedna wpadka, która dodała się na snapchat w niewłaściwej kolejności i mało kto ją zobaczył ;-).
I najważniejsze – na snapie nie wysyłacie mi wiadomości na 10 stron A4, więc póki co – wyrabiam z odpisywaniem na snapy i oglądam co mi wysyłacie. To taka moja krótka przerwa w pracy:).
Dzięki snapowi wiem kto czyta mojego bloga, jacy jesteście, co jecie na obiad i jak spędzacie czas. 
I przede wszystkim – zaktywizowałam tych, którzy nigdy nie piszą komentarzy. Nie sądziłam, że społeczność zgromadzona wokół mojego bloga jest taka wspaniała!
Zobaczcie sami!
To jest coś niesamowitego i dodaje mi takich skrzydeł, że szok 😀
Wiem jednak, że nie wszyscy mają snapa, nie każdemu pozwala na korzystanie z niego sprzęt – ja to rozumiem i chciałam tylko znać, że na blogu wszystko jest po staremu i nie ma wcale mniej. Ot, snapchat pozwala mi na dzielenie się tym, czym nigdy się nie dzieliłam bo nie zabieram ze sobą aparatu w każde miejsce albo nie pasowało do żadnego kontekstu ;)).
Lubicie snapchat? Poleciacie kogoś wartego śledzenia? 🙂
Mój nick: aniamaluje 🙂
Psst! pierwszy snap “z miksu” nagrałam bez trzymania telefonu. Jeśli chcecie wiedzieć jak to zrobiłam, dajcie znać – napiszę o tym. Chociaż pewnie to żaden sekret ;-).
Buziaki!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Czy warto kupić buty LED? Moja opinia
Po co mi snapchat? Czy to ma sens?