- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

Do Odessy! Dlaczego warto i jak to zorganizować

Do Odessy? Dobrze się czujesz? Nie boisz się? Tam jest dzicz! A czy tam czasem nie ma wojny? – takie rzeczy słuchałam przed wyjazdem.A jak jest jest w rzeczywistości?

Rozmawiam sobie kiedyś z kolegą o tym, jakie każdy z nas ma plany podróżnicze. Chciałam wtedy zrobić pociągiem trip Lwów-Kijów-Odessa, o czym przebąkiwałam na blogu od 2016, kiedy to napisałam tekst o tym, jak tanio zobaczyć Lwów. Nie chwaląc się – mam niezłego skilla w planowaniu budżetowych podróży, ale Odessa raczej nikogo nie zachęcała. Zewsząd słyszałam
– nie boisz się?
– a tam nie ma Wojny?
Kamil był jedyną osobą, która powiedziała: spoko! Daj znać kiedy jedziesz.

A potem jakoś tak wyszło, że szukając pomysłu na jesienny wyjazd, biłam się z myślami czy Odessa czy Toskania. Wiele osób tego nie zrozumie (kocham Włochy!) ale wygrała Ukraina. Nic nie poradzę na to, że moje serce rwie się na wschód.

Jak robiłam wstępne rozeznanie, to z Toskanią nie byłoby wielkiego problemu, jeśli chodzi o zebranie ekipy. Nawet biorąc pod uwagę to, że szukałam kogoś z prawem jazdy, kto będzie robił za kierowcę ;). Za to gdy wypowiadałam “Odessa”, to znowu słuchałam o strachu, niebezpieczeństwie i wojnie. Ech.
Zapytałam więc Kamila czy mówił serio a on, że mam szukać lotów bo akurat jego koleżanka Natalia jest z tamtych stron i leci do dentysty do Odessy. Nie trzeba było dwa razy powtarzać!

odessa aniamaluje
Odessa

Jak się dostać do Odessy?

Z rozsądnych opcji aby dostać się tam (z Polski) widzę 3 opcje. Każda ma swoje wady i zalety i trzeba rozstrzygnąć sobie w sercu, czy ma być szybko, czy wygodnie, czy tanio, czy eko. Niestety opcja szybko, tanio, wygodnie i eko nie istnieje.

Pociągiem do Odessy

Tutaj PKP ma (we współpracy z ukraińskimi kolejami) połączenie bezpośrednie z Przemyśla. Cena jest bardzo ok, jednak minusem jest to, że obsługuje to PKP :/ czyli witamy w Polsce XXI wieku, biletu nie kupisz przez internet i musisz pomodlić się, by całe towarzystwo przydzieliło do tego samego wagonu sypialnego.

odessa aniamaluje pociąg kuszetka cena
pociągiem do Odessy
odessa aniamaluje pociąg kuszetka cena
PKP do Odessy

Aby zachęcić ludzi do przerzucenia się z samolotów na pociągi, należy uczynić przejazdy bardziej atrakcyjnymi cenowo i komfortowymi. Tymczasem nasze PKP tak ustawiło przejazdy na trasie Warszawa-Kraków, by w normalnych godzinach jeździło tylko pendolino za miliony monet. Nie zawsze tak bardzo zależy mi na tym, by być godzinę szybciej. Mogę jechać dłużej, ale mieć 100 zł w kieszeni. No ale wyboru nie ma.

Za to super opcją (przetestowaną przez znajomego!) jest nocny pociąg z Lwowa albo Kijowa.

Pociągi te są tanie (ale to już zależy w dużej mierze od preferencji odnośnie miejsca), wagony sypialniane pozwalają oszczędzić czas w podróży i przespać całą drogę.

odessa aniamaluje pociąg kuszetka cena
Pociąg Lwów- Odessa

Pociąg Lwów-Odessa (obie stacje kolejowe są piękne!) kosztuje 340 UAH (54 zł). Wsiadasz wieczorem, wstajesz rano i jesteś w pięknym, nadmorskim mieście.

Drugą opcją jest podróż pociągiem z Kijowa:

odessa aniamaluje pociąg kuszetka cena
Kijów-Odessa

Kosztuje to 700 UAH (111 zł). Pociągi bywają tańsze i droższe, ale ukraińska kolej w odróżnieniu od polskiej, pozwala kupić bilety online.

Do Odessy autobusem

Na stronie busradar można znaleźć dużo połączeń autobusów za 120-180 zł. Teoretycznie jedzie on 20 godzin (Warszawa-Odessa) ale w praktyce jest 10h stania na granicy, co spotkało właśnie Kamila. 30 godzin w autobusie go przerosło i zamiast w Warszawie, wysiadł w Lublinie :). Ja miałam podobne przygody jadąc autobusem do Lwowa. Przekraczanie granicy w ten sposób jest koszmarne!

Do Odessy samolotem

Ze względu na bardzo ograniczony urlop była to jedyna opcja. Loty kosztowały nas 600 zł w dwie strony od osoby, ale można sporo taniej w innych datach. Z Wrocławia i Katowic lata wizzair i spokojnie można zamknąć się w 200 zł.

Przekraczałam granicę na wiele sposobów i jest spora różnica np. w tym, ile papierosów można przewieźć lądem, a ile samolotem. To samo dotyczy alkoholu, szczegółowe porównanie:

Okej, jesteśmy na miejscu! Odessa, informacje praktyczne

Waluta – opłaca się wymienić pieniądze na dolary i z dolarów zamieniać na hrywny. 100 UAH to jakieś 16 zł.

Paszport – nie muszę chyba mówić, że do Odessy jest konieczny, ale przeżyłam już na tym blogu kilka pytań o paszport, więc podkreślę – karta rowerowa czy karta moja biedronka nie wystarczą, potrzebny jest paszport.

Gniazdka – są takie same, nie kombinuj

Karta SIM – na lotnisku taka z dużym pakietem (były mniejsze) kosztowała mnie 200 UAH. Więcej niż gdzieś w mieście, ale po pierwsze – warto poprosić, aby sprzedawca ją zainstalował, bo wszystkie dane do aktywacji przychodzą SMS-em napisanym cyrylicą. Po drugie – potrzebowałam jej, by wezwać ubera. Taksówki z lotniska są bardzo drogie i właściciel mieszkania nam je odradził. Uber jest tani. Jeździ też bolt.

Zobacz też:

odessa aniamaluje

Czy jest bezpiecznie?

Zależy o jakie bezpieczeństwo pytasz i czy szukasz guza :). Nie mieliśmy żadnej niebezpiecznej sytuacji, jednak warto pamiętać, że sytuacja z Rosją jest “niemiła” i śledzić przed podróżą komunikaty MSZ. Odessa to nie Krym, nie obwód ługański ani Donieck, więc na razie (i oby tak zostało!) nie ma się czego bać.
Jeśli pytasz o bezpieczeństwo takie fizyczne – również bez nieprzyjemnych przygód. No chyba, że liczyć wracanie po ciemku przez las z plaży do miasta :). Raz jakaś lokalna żulernia pytała o pieniądze, ale mówisz, coś na kształt “janipanimaju” (nie mam pojęcia jak to się pisze) i po sprawie.

Podobno lepiej nie zapuszczać się na Mołdawiankę (dzielnica), a ponieważ to informacja od lokalsów, to wrzucam pod rozwagę, aby unikać tej lokalizacji przy szukaniu noclegu.

Gdzie spać? Noclegi w Odessie

odessa aniamaluje

Kto oglądał moje stories ten wie, że miałam najpiękniejsze mieszkanie na świecie. Gdybym mogła, to bym je kupiła *.*. Cudowny loft z widokiem na morze, urządzony z charakterem i duchem Ukrainy. Blisko na plażę, blisko do Arkadii (rozrywkowa dzielnica) niedaleko do miasta.
Filmiki z mieszkania i zobaczycie w przypiętych relacjach z Odessy

https://www.instagram.com/stories/highlights/18101329240059169/
Bardzo polecam mnie obserwować, bo lądują tam rzeczy, których nie pokazuję na blogu.

Mieszkanie w którym spałam jest śliczne, duże, nad morzem, z widokiem, hamakiem, huśtawką. Spokojnie mogą spać 4 osoby, a jak ktoś mało wymagający, to jest jeszcze kanapa.

Ci właściciele mają 5 mieszkań, ja byłam w najdroższym (Hammock seaview 2.0), ale cała lista jest tutaj.

Nie mam innych doświadczeń noclegowych, we Lwowie sprawdził się hostel sieci “dream hostels” (w Odessie 30 zł za dobę).

Na Booking pełna rozpiętość cen:

Booking.com

Ja na Airbnb mam dla Was rabat na pierwszą podróż – 138 zł w dół.

https://www.airbnb.pl/c/annak79?currency=PLN – wystarczy zarejestrować się z tego linka 🙂

W jakim języku się mówi w Odessie?

To pytanie przewinęło się mnóstwo razy. Po angielsku ciężko, idealnie jest znać rosyjski, ale przecież jest google translate. Ja wychodzę z założenia, że Słowianin ze Słowianinem zawsze się dogada, jak tylko się trochę postara. W knajpach zazwyczaj jest menu po angielsku, uber jeździ, są mapy google – czego chcieć więcej?

Tu mała dygresja. Po ukraińsku powinno być “Odesa” ale wtedy każdy mnie poprawia na “Odessa”. To samo z Kyiv i Kiev.

Na plażę do Odessy – czy są czyste? Czy jest ciepło?

odessa aniamaluje  plaże

Odessa leży nad Morzem Czarnym. Teraz pod koniec września dało się jeszcze kąpać, ale podobno w zeszłym roku o tej porze już nie. Plaże były czyste, można sobie kupić leżaki albo takie wielkie łóżka z baldachimem, co uczyniliśmy na “bright on beach” i przyjemność taka kosztowała nas 400 hrywien za cały dzień. Prawo (tak twierdzi Natalia, ja nie mam jak sprawdzić) podobno zabrania robienia prywatnych plaż. Czyli nie ma tak, że plaża jest hotelowa, bo każdy może rozłożyć kocyk. Ja uważam, że spoko, gettoizacja przestrzeni mi się nie podoba ani trochę. Morze Czarne jest cieplejsze od naszego, ale były meduzy.

Odessa – jedzenie. Co zjeść?

odessa aniamaluje  jedzenie

Odessa leży na styku kultur. Mamy tu wpływy różnych kuchni. Przede wszystkim warto próbować owoców morza. Przegrzebki, mule, kalmary – nie są to rzeczy dramatycznie drogie.Sporo jest wpływów kuchni gruzińskiej czy żydowskiej. To nie był mój pierwszy wypad na Ukrainę, więc nie miałam spiny o próbowanie wszystkiego. Polecam na pewno salo (słoninę, jest tutaj przepyszna), warto spróbować rapanów (ślimaki morskie). Szczególnie posmakowały mi marynowane pomidory (są też kiszone), przepyszny sok z granata (podszedł mi bardziej niż ten z Izraela), bardzo dobre sery, śledzie. No i piwo lwowskie :). Uwielbiam też zupy, juszka grzybowa najlepsza na świecie!

odessa aniamaluje
Bielone wapnem drzewa i drążek do podciągania się niemal na każdej klatce 🙂

Odessa – ceny. Czy na Ukrainie jest tanio?

Z moich obserwacji – z roku na rok jest coraz drożej. Dla przykładu – w 2018 w Kijowie przejazd metrem kosztował 5 UAH (wtedy niecałe 70 groszy, dzisiaj to byłoby 80 gr) a w 2019 kosztuje prawie 2 x tyle, czyli 8 UAH (1,30 zł). Po pierwsze – Ukraina pokonuje podobną drogę jak kiedyś Polska (przypomnę, że w 1995 minimalna w Polsce to było jakieś 300 zł (!!!)). Po drugie – mamy inflację w Polsce! Nasze pieniądze są coraz mniej warte. Za 100 zł z roku na rok można kupić coraz mniej, bo państwo jest źle rządzone. Po trzecie – hrywna jest coraz mocniejszą walutą. Jeśli jedziesz do Odessy się obkupić, to muszę sprowadzić na ziemię – to jedno z najdroższych miast Ukrainy, bo jest nadmorskim kurortem.

odessa aniamaluje  hrywna kurs

Ja uważam, że Ukraina jest cholernie, cholernie droga! Jak zarabiasz w hrywnach, to nie wiem jakim cudem ci starcza na wszystko. Mieszkania, jedzenie, wszystko jest drogie.
jak zarabiasz w złotówkach, to jest tanio. Tani jest transport, tanie jest paliwo, tanie są papierosy.

Minimalna na Ukrainie to jakieś 4200 UAH.

Ukraina przykładowe ceny 2019

100 UAH to 16 zł
10 UAH to 1,60 zł

Paczka papierosów – od 20 UAH, lepsze jak np. Sobranie Cocktail 65 UAH
Piwo lwowskie w sklepie i przy morzu – 20 UAH
Piwo generalnie – od 12 UAH
Piwo w knajpie – 30-35 UAH
Zjazd wagonikami nad morze – 50 UAH
Śniadanie z herbatą/kawą – 150 UAH
Obiad też zazwyczaj 100-200 UAH
2 paczki chipsów, sok z granata, suszone kalmary – razem 100 UAH
Shisha dla 4 osób, 2 herbaty – 285 UAH
Śniadanie dla 3 osób, 2 herbaty, 1 latte – 434 UAH
Wyciskany na miejscu sok z granata na privoz market – 40 UAH
Szczoteczka do zębów – 15 UAH

W Roshen kupiłam całą torbę słodyczy i zapłaciłam 50 zł. Jasne, można kupić tort za 135 UAH tak, cały tort za 23 zł!) ale ja ciągle dostaję wiadomości od osób, które są rozczarowane, bo myślały że Ukraina jest takaaaaaa tania, a tu w sklepach odzież w takich samych cenach i kosmetykach też. No nie wiem czego się spodziewacie, że taki H&M ustala 2x niższe ceny w biedniejszych krajach? 🙂

odessa aniamaluje  privoz market
Privoz Market, taka ichniejsza “Hala Mirowska”

Odessa, co zobaczyć?

Nie mam zielonego pojęcia. Pojechałam do Odessy odpocząć, powłóczyć się, nie robić zdjęć z myślą o materiale na bloga, nie zapisywać obsesyjnie każdej lokalizacji i ceny, bo to też jakaś praca. Przyjechałam wygrzać ryjek, wskoczyć do morza, pić piwo i nalewki, próbować lokalnych smaków, przytyć, tańczyć, i gadać o wszystkim na plaży bez poczucia, że ktoś obok się przysłuchuje, bo mnie kojarzy. Wciąż mnie to peszy i dziwi, bo mam tylko bloga, ale ludzie do mnie podchodzą. O ile większość robi to w naprawdę super sposób, że podchodzą, witają się i zamieniamy kilka słów, to miałam kilka dziwnych sytuacji i z radością odpoczęłam od tego pilnowania się.
Nie zwiedzałam miasta – cieszyłam się nim!

odessa aniamaluje  owoce morza
Wybierasz rzeczy i ci przygotowują
odessa aniamaluje  do odessy
do odessy aniamaluje
do odessy aniamaluje
do odessy aniamaluje
do odessy aniamaluje
do odessy aniamaluje
do odessy aniamaluje


Cudownie było porobić nieblogowe, nieinstagramowe, tylko grażynowate fotki, nie odpalać laptopa i po prostu żyć. Odessa jest przesuper,nie czytajcie przewodników, bo wszyscy piszą, że super atrakcją są schody Potiomkina a wyglądają jak… schody. Oleh zapytany o to, o co z nimi chodzi powiedział, że musiałby sprawdzić wikipedię. Ja preferuję podróżowanie bez spiny.

Przy okazji chciałabym podziękować za towarzystwo Kamilowi (jak ktoś szuka fryzjera artysty w Warszawie, to Kamila znajdziecie tutaj: https://www.instagram.com/sie_tnie/?hl=pl

Natalii i Olkowi, którzy są z okolic i się nami trochę zaopiekowali, zorganizowali dla mnie pomidory, ukraińskie wino, pokazali życie nocne miasta i kilka innych rzeczy.
Natalia: https://www.instagram.com/fforeign_girl/?hl=pl
Oleh jest stomatologiem w Odessie: https://www.instagram.com/p/BvDmi4VAL_Y/ , turystyka medyczna to nie jest głupi pomysł, bo usługi stomatologiczne są 2x tańsze niż u nas 🙂 Oleh ma prywtany profil, dlatego wyżej podlinkowałam jego pracę: ) https://www.instagram.com/oleh_koval4uk/?hl=pl

Jestem pewna, że bez fajnego towarzystwa ten wyjazd by się tak nie udał 🙂

Psst, mówiłam już, że kocham Ukrainę? Wracam wiosną, mam ochotę przy okazji zobaczyć twierdzę Akerman i pojechać do Mołdawii, a co!

Zobacz też:

Jeszcze odnośnie pytań: moja okładka na paszport jest z Aliexpress, bikini z calzdedonii 🙂

Uściski, Ania

33
Dodaj komentarz

avatar
17 Comment threads
16 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
18 Comment authors
Klaudiaz-dusza.plMartaAniamalujePaulina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia
Gość

Aniu, dzięki za taki wyczerpujący post! Mam nadzieję, że kiedyś przydadzą mi się te wszystkie informacje 🙂

Archigame
Gość

Cześć Aniu,
Mam trzy sprawy w sumie. Pierwsza, ja też robię czasami pomidory marynowane (chciałem wrzucić zdjęcie, ale w tych komentarzach nie można, a na stories nawet nie wiem jak), ale nie wiedziałem, że one pochodzą z Ukrainy. Po drugie, na jednym ze zdjęć siedzisz na słynnym fotelu – to polski (bądź ukraińska wersja) Chabierowski model 366. Mega stylowy mebel. Można by o nim rozpisać całą notkę. Mój dziadek taki miał i przesiedział w nim pół życia. Na koniec – fajnie że wrzuciłaś “Grażynowe zdjęcia” są całkiem spoko.

Wiktoria
Gość

Fajnie się czyta o danym miejscu, gdy było się tam wcześniej:) Odessa jest super! My byliśmy rok temu w majówkę i wtedy na spokojnie można się było już kąpać, bo była ciepła woda. Polecam pociąg ze Lwowa do Odessy, wygodnie, są przedziały 4-osobowe z kuszetkami, my mogliśmy w cenie dostać jeszcze 2 herbaty 🙂 Naprawdę przyjemne przeżycie. Plus można przez internet kupić bilety, żadnych problemów. Ale właśnie, z roku na rok wyjazd na Ukrainę wychodzi drożej (mimo że w tym roku byłam we Lwowie). Jednak warto <3 przepiękne budynki, mili, pomocni ludzie (ja tylko na takich na szczęście trafiłam) i… Czytaj więcej »

Aga
Gość

Pisałam Ci już na Insta, napisze i tu – uwielbiam Twoje wyprawy na Ukrainę! z każdą jedną jestem przekonana, że następnym razem to właśnie będzie moja destynacja! (póki co życie pokazuje mi inaczej, ale to nic, jeszcze tam trafię 😉 ) a póki co – poleciałam do swojego “ruskiego sklepu” i znalazłam słoik pomidorów (nie sprawdziłam tylko czy kiszonych, czy marynowanych).

Myślisz, że Ukraina to dobre miejsce na podróż solo, czy lepiej wziąć kogoś ze sobą?

Paulina
Gość

Uwielbiam Twoje podróżnicze posty, mega wyczerpujesz temat! ❤

Marika
Gość
Marika

Nie jest również tak drogo 🙂 Szczególnie, że jest to dużę miasto. Wystarczy pojechać do pierwszego lepszego mniejszego miasta aby zobaczyć o wiele niższe ceny. Sama ostatnio odwiedzilam zarówno jezioro Świtaź jak i Lwów i kilka osób mi odradzało wycieczkę, bo niby jest tam wojna. Do obszarów wojennych jednak mamy stamtąd pewnie tak daleko jak do Paryża.

Ukraina ma moim zdaniem wiele uroku, tak wiec nie ma jej co skreślać. Wiadomo,. ze ma dobre i złe strony ale mi się podobało.

Paulina
Gość

Byłam w tamtym roku w Kijowie. Czytałam chyba u Ciebie, że Ukraina taka tania, a jak pobalowałam na mieście (nie tańczyłam tylko jadłam;) to zdziwiłam się, że zapłaciłam tyle co w Polsce. Dla mnie Ukraina jest dość droga, tylko niektóre rzeczy są tańsze niż w Polsce. Myślałam, że ceny będą jak np w Tajlandii a tu zonk 😀 Nie obwiniam Cie, żebyś czasem tak nie pomyślała! Dziele się zdziwieniem 😀 Myslalam tez o Sylwestrze w Odessie ale widzę, że nie byłby to budżetowy wyjazd. Na pewno odwiedze Lwów. Bez względu na ceny 😉 przygotuję się po prostu na ceny zbliżone… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość

Bardzo fajny, dokładny i rzeczowy post! jak będę planować wycieczkę do Odessy to na pewno z niego skorzystam! Mało jest tak rzetelnych wpisów traktujacych o wschodzie 😉 tak trzymaj!

Ewelina
Gość

Super, że opisujesz wszystko tak wyczerpująco, uwielbiam Twoje posty <3 coraz bardziej przekonujesz mnie do podróży na Ukrainę, za kilka miesięcy na pewno się wybiorę i skorzystam z porad 😉.
Ps. Rozwaliłaś mnie tą kartą biedronki 😂

Kas
Gość

Czuję sie zachęcona 😀 te kierunki zawsze mnie pociągały + cenowo są bardzo atrakcyjną opcją, ale faktycznie – najbardziej bałam się niejasnej sytuacji politycznej, kradzieży i… bariery językowej. Ale po przeczytaniu twojej relacji jestem gotowa zaryzykować. Dzięki za garść praktycnzych informacji!

Natalia
Gość

Dzięki że się podzieliłaś swoimi doświadczeniami. Nad Odesą myślę od jakiegoś czasu bo mam tam znajomego. Ogolnie mam w Ukrainę bo tak ją zachwalasz a kiedyś zarzekalam się ze moja stopa nie przekroczy wschodniej granicy. Na pewno planując wyjazdy będę sugerować się wszystkimi Twoimi postami w tym temacie. Ciesze się że dobrze spędziłaś czas😁
Dobrego weekendu

Piotr
Gość

Dzięki, ja się od dłuższego czasu intensywnie zastanawiam, czy nie wyjechać na dwa miesiące do Odessy. Głównie, dlatego że chcę zanurzyć się w języku rosyjskim, a drugi konkurent Odessy (Lwów) mi tego nie gwarantuje. Tylko według moich znajomych z Ukrainy Odessa jest najdroższa, droższa niż Kijów. Ale w sumie i tak raczej wyjdzie mnie taniej niż życie w Polsce (wydaje obecnie około 4 tys. złotych miesięcznie), a doświadczenie i przygoda na pewno zostaną w pamięci 😉

Magda
Gość

Aniu, myślisz, że mogę napisać do Twojego kolegi, który mieszka w Odessie z prośbą o kilka informacji? 🙂 Po Twoich relacjach poważnie myślę o tym, żeby przeprowadzić się tam na miesiąc lub dwa. A, że pracę mam zdalną, tak jak Ty, wystarczy jedynie wynająć mieszkanie i gotowe! Może chcesz dołączyć? 🙂

Paulina
Gość

Znajomi z Polski raz na dwa lata jeżdżą właśnie do Osessy i mówią że taksówki są tam bardzo tanie, jeżdżą za 2 € Max, zawsze czekam na relację z ich podróży tam. Oni jeżdżą do rodziny, podobno bardzo biednej więc przywóz pieniądze i ciuchy z Polskich sklepów dla wszystkich tam. Mówią też że tam każde mieszkanie ma klimatyzację- lubię takie ciekawostki

Marta
Gość

Super wpis! Na pewno przyda się przy planowaniu podróży. Wraz z chłopakiem planujemy wyjazd do Odessy, może uda się za rok – po ślubie 🙂 Byliśmy już we Lwowie dwa lata temu i było przecudnie. Na pewno chcielibyśmy też zwiedzić Kijów, nie wiem czemu, ale też nas ciągnie za wschodnią granicę, a w tym roku odwiedziliśmy Kaliningrad 😀

z-dusza.pl
Gość

Jejku, dzięki za wpis! Od dawna chciałam się wybrać na Ukrainę ale spotykałam się właśnie z takimi reakcjami jak Ty. Teraz wiem, że warto i zacznę o tym myśleć na poważnie. Dzięki za tyle szczegółowych informacji 😉

Klaudia
Gość

Oooo matko, jaki obszerny tekst. My na Ukrainę się na pewno wybierzemy, bo mój chłopak jest Ukraińcem 🙂 Ale nie wiem, czy konkretnie do Odesy 🙂

Previous
Ale czego wy nie rozumiecie? – co robić, gdy nauczyciel nie tłumaczy
Do Odessy! Dlaczego warto i jak to zorganizować