- Chcesz spróbować?
- Jasne!
Wolę czegoś spróbować z myślą, że najwyżej mi się nie spodoba, niż nie spróbować i żałować. W Malezji nadarzyła się okazja do sadzenia ryżu🌾 fajna przygoda! (Do momentu, aż coś dziwnego przepełzło po mojej stopie😅) A teraz siedzę i czytam wszystko o tym, jak ogarnąć przesiadkę w Chinach! Lecę w lutym do Wietnamu (znaczy loty mam do Bangkoku, ale resztę jakoś ogarnę!) i polowałam na sensowną przesiadkę aby zobaczyć #Pekin ♥️ marzyło mi się Zakazane miasto, ale teraz napaliłam się na Wielki Mur Chiński. Będę mieć 16h (gdzie same formalności wizowe to podobno 2-3h😱) i będę zupełnie sama, ale na samą myśl szczerzę się jak szalona 😁 co może pójść nie tak? Wszystko! Mogę nie dostać wizy, może oszukać mnie kierowca, przechowalnia bagażu może nie być czynna, mogę nie zdążyć na przesiadkę do Bangkoku... YOLO! Przeczytałam już cały internet, ale zapytam też tutaj - czy jest wśród Was ktoś, kto przebiegł przez Pekin podczas tej szalonej przesiadki?
Mam ochotę na trudne ustawienia tej gry i zrobić trasę nie z wynajętym kierowcą, ale pociągami i autobusami. No risk no fun!

W ogóle chciałabym, aby ta podróż była trochę inna i wypchnęła mnie mocniej ze strefy komfortu. Nie będę rezerwować noclegów z wyprzedzeniem, chcę przemieszczać się bardziej jak lokals, nie planować za dużo i dać się ponieść chwili. Będzie fajnie!🙃 #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #Azja #Chiny #Malezja #bejing #travelgirl #adventure #discoverunder50k #girlswhotravel #malaysia #china #riceplanting

- Chcesz spróbować? - Jasne!...

Wstałam dzisiaj o 11:05. To oznacza, że sąsiedzi musieli mnie nienawidzić, bo mam zawsze taki ostateczny jak „final Call” na lotnisku budzik ustawiony na 10:30 w razie gdyby nic wcześniej mnie nie obudziło. Wyje jak syrena alarmowa! Nie słyszałam go!

Zawsze śpię jak zabita, gdy odreagowuję emocje. Próbuję od kilku dni pomóc z czymś bliskiej osobie i bardzo wyczerpuje mnie to emocjonalnie. 
Tak samo mocno jak dzisiaj, spałam kiedyś  po urodzinach Agi, mojej dobrej koleżanki. Lubię myśleć, że to wino, ale jestem niemal pewna, że to oglądanie „Leaving Neverland” sprawiło, że dziewczyny nie mogły mnie dobudzić.
(Polecam się na imprezy, oglądanie dokumentu o pedofilii, świetna zabawa tylko ze mną!). Jestem osobą, której ludzie zwierzają się z różnych okropnych rzeczy, które kiedyś ich spotkały na zasadzie „jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię”. Czytam wszystko o przemocy wobec dzieci, bo moim największym strachem gdy z nimi pracowałam był strach o to, że kiedyś jakieś dziecko wybierze mnie na jedyną osobę której powie, że jest bite albo dręczone w inny sposób, a ja nie będę potrafiła skutecznie zareagować. Albo postąpię zgodnie z procedurami i w tym czasie stanie się coś najgorszego.

Moim największym strachem w życiu jest to, że nie będę potrafiła pomóc komuś, kogo kocham. Towarzyszy mi to od momentu, gdy jako ośmiolatka obserwowałam umierającego na raka dziadka. Czułam bezsilność i to jest najgorsze uczucie jakie potrafię sobie wyobrazić. 
Jeśli go nie rozumiesz, obejrzyj „Nocturnal animals”, film w którym niemal czułam ból głównego bohatera.

Właśnie przez sen wymyśliłam rozwiązanie sytuacji, która mnie dręczyła. Dawno nie czułam takiej ulgi! Nie umiem jej opisać, pragnę się tym podzielić!

Mam ochotę mówić ludziom wszystkie te miłe rzeczy, które o nich myślę, ale jakoś zawsze zostały niewypowiedzianymi myślami. 
A ciebie zapytam tak bardzo szczerze, nie na tym poziomie, na którym odpowiadamy „pająki”, tylko głębiej - czego najbardziej w życiu się boisz? 
#szczerze_pisząc #myśli #aniamaluje #grudzień #dzieciństwo

Wstałam dzisiaj o 11:05. To...

Tak jakoś wyszło, że co roku odwiedzam #Włochy i #Lwów🥰 
Dzisiaj omal nie kliknęłam biletów do Bari (po 139 zł w dwie strony👍🏻), bo ogromnie tęsknię za tą pizzą🍕Mamma mia! 6€ za set #pizza+#piwo, 10€ jeśli dochodzi mnóstwo talerzyków z przystawkami. No i jeszcze na koniec shot #limoncello.
I kusiła ta teleportacja, do kraju uśmiechniętych ludzi! Śpiewających podczas pracy, gotujących obłędnie dobrze i mających tak melodyjną mowę, że chcesz każdemu mówić: Ciao!👋🏻 Już widziałam, jak chodzę sobie w lekkiej jesiennej kurtce i sukience maxi po włoskich uliczkach i raz na jakiś czas sięgam po przekąskę za 2€, absolutnie niczego więcej nie potrzebując do szczęścia🥰Kiedyś poparzyłam sobie taką język, tak bardzo nie mogłam się jej doczekać! 
I chociaż „mam ochotę na pizzę, polecę do Włoch” wydaje się tekstem rzucanym raczej przez bogaczy, to zapewniam - wcale tak nie jest! Włoski #citybreak bywa tańszy niż weekend w Polsce.

Tym razem odpuściłam, zapał mi minął w momencie, gdy upiekły mi się pomidory i na nich rozlała mi się pyszna #burrata. Ale może komuś ten pomysł umili grudzień? 
Psst, po wpisaniu w Google „aniamaluje+Bari” wyskoczy fajny plan mojego wyjazdu z 2017 ;)
Psst 2! W przypiętych relacjach kod na stówkę na nocleg via Airbnb ;) ⭐️⭐️⭐️Gdybyś mógł, mogła, teleportować się teraz w dowolne miejsce na całej planecie, które byś wybrał/a? ;) #

#podróże #girlswithgluten #pizza🍕 #pizzalovers #italia #bari #włochy #podróżemałeiduże #girlswhotravel #aniamaluje

Tak jakoś wyszło, że co...

Poznałam ostatnio super sposób na produktywność! Nie pamiętam kiedy z takim zapałem realizowałam swoje zadania😀. @magdalena_komsta zdradziła mi super sposób na motywację - jeśli nie zrobię tego, co sobie założyłam, będę musiała wpłacić jakąś kwotę na organizację będąca światopoglądowo na przeciwnym biegunie co ja. Np. Ordo  Iuris.
Działa jak złoto! Nawet jak mi się nie chceeee to myślę sobie - o nie, muszę to zrobić, nie dam sobie psychicznie rady z myślą, że ich wspieram! 
Dodatkowo kupiłam sobie nagrodę w postaci biletów do Azji. Myśl o cudownym, wilgotnym powietrzu napawa mnie takim optymizmem, że aż chce się pracować!

Także jeśli masz problem z pisaniem magisterki albo czymś w tym stylu - pomyśl o metodzie Magdy, jest doskonale skuteczna!

#podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #travelgirl #czerwonasukienka #szczerze_pisząc #motywacja #reddress #palmy #karaiby #gwadelupa

Poznałam ostatnio super sposób na...

W gimnazjum rodzice nie kupili koledze zeszytu ćwiczeń, więc skserował kilka stron, by odrobić zadanie domowe. Ku mojemu zdziwieniu dostał jedynkę za „nieprzygotowanie do lekcji”. Miał zadanie!!! Nie lubiliśmy się wtedy, chyba pierwszego dnia nazwał mnie kujonem i deską, ale tak wkurzyła mnie postawa nauczycielki, że zaczęłam się z nią wykłócać o to, czy jest normalna i kolegi bronić. Odrobił to durne zadanie! Nie było jego winą, że rodzice nie zapewnili mu podstaw, a chodziłam do klasy z uczniami z okolic mocno „defaworyzowanych”, jak to się ładnie nazywa. Miałam lipę u tej nauczycielki, ale nie żałuję!

Uwielbiam tworzyć materiały o prawach ucznia. Szczególnie w takich małych mieścinach jak moje (nauczyciele są często radnymi!) władza bywa nadużywana. 
Dlatego za każdym razem, gdy pisze do mnie uczeń z prośbą o pomoc w jakiejś sytuacji, czuję się jak na tym zdjęciu z Salerno pod Neapolem!

Uwielbiam to, że nie dają się zbyć. Że pytają o to, co w statucie szkoły.
Czy statut może być niezgodny z prawem oświatowym. Gdzie zgłosić takiego nauczyciela i jak się bronić. 
Nikt nie zwraca się do mnie w wiadomościach z takim szacunkiem jak uczniowie! Podczas gdy dorosłym zdarza się napisać coś w stylu „siema, widzę ze dużo podróżujesz, znajdziesz mi loty i noclegi do 2500 do Tajlandii? odp dzisiaj”, uczniowie piszą „obejrzałam pani filmy, przeczytałam statut szkoły, ale wciąż nie wiem. Byłoby mi bardzo miło, gdyby pani podpowiedziała, ale zrozumiem jeśli nie znajdzie pani czasu”

Eksperci gadają O młodzieży, ale nie Z młodzieżą. Słabe! Ja uwielbiam tych pyskatych, tych walczących o swoje. Widzę w nich cząstkę siebie.
Proszę, nie zgubcie tego! Tego podejścia, że jak nie drzwiami, to oknem. Poczucia sprawczości i woli walki. To jest super cenne i ja Was za to uwielbiam. To są cechy ludzi, którzy sobie w życiu DADZĄ RADĘ! Wiem, że macie przez to przechlapane, ale ja jestem z Was na maksa dumna! Nie jestem w stanie odpowiedzieć na każda wiadomość (dlatego nagrywam filmy dla wielu), ale każda ogromnie mnie cieszy. 
A jak bronicie rodzeństwa czy słabszych kolegów to już w ogóle szacun MAX!!! Błagam, nie zgubcie tego. Bądźcie asertywni♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże

W gimnazjum rodzice nie kupili...

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy, fani masowo wysyłali mu maszynki do golenia, bo nie mogli tego zaakceptować. Z całym szacunkiem - kiepscy fani! Jak kogoś kochasz i szanujesz, to pozwalasz mu się rozwijać, zmieniać, być sobą. Całe szczęście, że to nie był typek, który robi coś by się przypodobać innym! Moje automatyczne skojarzenie to biała koszulka „żonobijka”, jeansy i ten wąs. Opcjonalnie - żółta kurtka. Iconic!

Dzisiaj, tylko 28 lat temu umarł Freddie Mercury, ale nie legenda. Powiedzieć, że uwielbiam gościa to mało. Jego portret to jedyny święty obrazek jaki mam w domu. Towarzyszył mi w wielu momentach życia. To „Don’t stop me now” (i’m having such a good time, I’m having a ball) lądowało na moich słuchawkach gdy koleżanki z roku prześcigały się w licytacji jak bardzo która nie umie na egzamin, a ja nie chciałam tego słuchać i przejmować ich nastroju. Podniosłe momenty? „we are the champions”. Sytuacja, w której pomogli mi przyjaciele? „Friends will be friends”. Nawet tak sobie ustaliłam kiedyś playlistę dk biegania, żeby w momencie kryzysu słyszeć walkę podmiotu lirycznego w „Bohemian Rhapsody”. Serio! 
Robiąc kiedyś  to zdjęcie miałam super dzień. Czułam się świetnie, wcześniej wszystko mi fajnie powychodziło, czułam się na maksa odprężona i zrelaksowana i dokładnie pamiętam, że krzątałam się po mieszkaniu nucąc „It’s a kind of magic”.
Dzięki Freddie za wszystko, co wniosłeś do mojego życia!
#freddiemercury #rocznica #aniamaluje #blogerka #relaks #chill #monstera #niedziela #rocznica

Gdy Freddie Mercury zapuścił wąsy,...

Masz piosenkę, która wywołuje na Twoim ciele ciary? Ale takie serio? U mnie to jest „Walking in Memphis” w wykonaniu Cher. Nigdy nie byłam w Memphis, ale słyszę jej głos jak to śpiewa, gdy widzę to randomowe zdjęcie z Sycylii. 
Gdybym miała wybrać ulubiony kobiecy głos - Cher wygrała wszystko. Z męskich do tego stanu doprowadza mnie Freddie Mercury.

Czeka mnie jutro kilka godzin w pociągu, podsyłajcie swoje tytuły piosenek wywołujących dreszcze, bo robię sobie taką „power playlistę” - zamierzam w tym pociągu napisać coś dłuższego i potrzebuję nowych bodźców!

Więc... czyj głos wywołuje w Tobie dreszcze? Poproszę tytuły!
#podróże #podróżemałeiduże #sycylia #sicily #katania #aniapodróżuje #wakacje #blogerka #włochy #italia #italy🇮🇹 #italy

Masz piosenkę, która wywołuje na...

Dzisiaj świętujemy 30 lat od podpisania Konwencji o Prawach Dziecka. UNICEF zaprosił mnie, żebym o tym opowiedziała. To się może wydawać dzisiaj takie oczywiste, że dzieci mają prawa, ale nad ich ustaleniem przywódcy państw debatowali całą dekadę! To dzięki temu dzisiaj żadne dziecko nie może być skazane na dożywocie (bez możliwości zwolnienia wcześniej) ani na karę śmierci. Wcześniej mogło.
Jestem pedagożką, terapeutką, tą od „dzieci z trudnościami”. Jednak najbardziej trudni są w tym wszyscy dorośli. 
Zapominający, że dzieci nie są ich własnością, tylko ludźmi.
Dlatego założyłam kanał, na którym opowiadam uczniom o ich prawach. Jestem przerażona jak  często są łamane i z jaką lekkością dorosłym to przychodzi. Chciałabym żyć w świecie, w którym prawa dzieci są oczywistością i nie mam o czym nagrywać, bo nikt z tym nie dyskutuje.
Zostawiam Wam Korczaka pod rozwagę 👍🏻 „Bo dorosłemu nikt nie powie: ‘Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli,
a dziecko się guzdrze. Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.” Trudne pytanie - masz poczucie, że twoje prawa w dzieciństwie były szanowane? Mi dobierano notorycznie prawo do odpoczynku - od „dzwonek jest dla nauczyciela” po zadania na ferie.  #world'schildren'sday #dlakażdegodziecka #dzieńprawdziecka #unicefpolska

Dzisiaj świętujemy 30 lat od...

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie odpuściłaś? Sama sobie.

Zastanawiałam się czemu podróż do Odessy była najfajniejszą tego roku. Odpaliłam macbooka raz, by nas odprawić. Nie zrobiłam zdjęć z myślą o blogu, nawet nie miałam jakiegoś tam poczucia, że coś muszę zobaczyć. Jednego dnia wykupiliśmy sobie takie wielkie łóżko z baldachimem i dogorywaliśmy na kacu na plaży, bez  poczucia, że szkoda jednego z ledwie czterech dni. Nie szkoda!

Nie jestem wielką fanką alkoholu, ale rzadko mam poczucie, że mogę. Ostatni raz jak byłam na shotach w pijalni wódki z rok temu, to podeszła do mnie czytelniczka, powiedzieć że lubi mojego bloga. Cały następny dzień zastanawiałam się o czym ja wcześniej pijana rozmawiałam. Nie jestem jakąś rozpoznawalną osobą, ale miałam kilka takich sytuacji i nie do końca potrafię przez nie wyluzować🙈
Odessa była cudowna, bo wyluzowałam. bo nie było spiny w związku z niczym. Mieliśmy korzystać z ekscytującego życia nocnego, ale chyba zaszkodziły nam rapany? Spoko, pijąc gorący rumianek śpiewaliśmy utwory Cher huśtając się na hamaku i huśtawce  w mieszkaniu.
Zero spiny!

Teraz zrobiłam wielki krok, bo ograniczyłam instagrama i pozbyłam się poczucia, że muszę odpowiadać na komentarze i wiadomości. Ogromnie dziękuję Wam za zaufanie jakim mnie obdarzacie, ale z problemami osobistymi i rodzinnymi i życiowymi zapraszam na grupę na fejsie albo (to lepiej!) na terapię. Ja po pierwsze nie jestem właściwą osobą, po drugie - nie czuję się spoko będąc obciążana waszymi przykrymi historiami. 
Wcześniej miałam poczucie winy, że powinnam być bardziej empatyczna, ale kurczę - jestem! Chcę zostawić tę część siebie dla przyjaciół i bliskich, bo każda taka wiadomość wysysa energię ze mnie.
Poczułam ulgę, odpuściłam sobie samej, bo jeszcze nikt na moje „nie” się nie obraził. Szanujecie moje granice, jesteście super ♥️
Jestem niemal pewna, że też robisz coś, czego wcale nie musisz i świat się nie zawali jak przestaniesz i sama sobie odpuścisz. Tak, sama sobie!
Padłaś? Poleż, nie poprawiaj korony i nie zasuwaj dalej.
#szczerze_pisząc #aniamaluje #wakacje #odessa #podróże #podróżemałeiduże #throwback

Dziewczyno, kiedy ostatni raz sobie...

O tym, że wymyśliłam sobie zabrać @pranamat_polska do Gruzji i zrobić tam piękne zdjęcia w górach - wiecie. Że mimo przygotowania się do wyboru terminu trafiły nam się dwa dni srogiej kaukaskiej zimy i ze zdjęć nici - też wiecie. Czasami tak bywa! Zero stresu. 
Gdy muszę, to potrafię spakować się w podręczny, ale w zasadzie to opcja tych zdjęć sprawiła, że @pranamat_polska zasponsorowało mi bagaż rejestrowany😉. Mata przydała się po przemierzaniu kraju bardzo ciasnymi busikami, po których moje plecy były jeszcze bardziej spięte niż zawsze (tak, to możliwe🤪). Na fizjoterapii jestem co 2-3 tygodnie, na macie mogę leżeć codziennie i staram się to robić. Albo podkładać sobie poduszkę do akupresury pod kark. Wiecie, bo i tak często widać je gdzieś w tle moich stories, po prostu kocham to kolczaste cudo całym sercem i tak - to boli (jakby zaśpiewał Freddie - pain is so close to pleasure), ale ulga potem... nowe plecy. Staram się pamiętać o ruchu i gimnastyce ale jak mam wenę, to potrafię siedzieć przed komputerem od rana do 15-tej i dopiero po zerknięciu na zegarek zorientować się, że wypiłam tylko jedną herbatę, nic nie zjadłam, nie byłam nawet siku, co tu mówić o rozciąganiu😏🙈 Jeśli tak jak ja, nie jesteście idealni i dużo siedzicie - na hasło aniamaluje jest 30% na zestaw mata+poduszka albo 20% na pojedynczy element.
Jutro dowiem się do kiedy! Szczegółowy opis wrażeń ze stosowania tej maty jest na blogu - ja nie umiem już bez niej żyć! Serio, miłość! (Kiedyś nie dodałabym zdjęcia dokumentującego ciążę spożywczą z jaką chodziłam po Gruzji, ale to jedzenie było tego warte!) #zpoleceniaaniamaluje #pranamatpolska #pranamateco #pranamat #mójpranamat #mata #relaks #batumi #gruzja #współpraca #podróże #podróżemałeiduże

O tym, że wymyśliłam sobie...

JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne

1


 Moje brwi naturalnie są jasne i rzadkie, ale tworzą gruby łuk. Nazwałabym je bardziej meszkiem niż brwiami… Paradoksalnie, aby bardziej je uwidocznić po prostu wyrywałam włoski żeby tworzyły regularny łuk. Fakt, brwi o ostrej linii były bardziej zauważalne, ale raczej nie zdobiły. Na zdjęciach widać to

tutaj. Po Waszych poradach i opinii Matleeny zaczęłam od nowa zapuszczać łuczek, aby nadać mu później ładniejszy kształt.Ogółem – straszna lipa.

Masakra, prawda? 🙂 

Należę do tego nieszczęśliwego grona, które w ruletce genetycznej wylosowało beznadziejne brwi i rzęsy. Moja siostra i mój brat mają ciemne, mocne brwi i rzęsy do nieba, w dodatku czarne po same końce. Ja wprost przeciwnie 🙁 Niestety, moje brwi nie są symetryczne…  Na zdjęciu i tak brwi i rzęsy są ciemniejsze, bo pomogło używanie olejków.Żeby było śmiesznie, latem sprawa ma się jeszcze gorzej, bo brwi mi jaśnieją (czy to w ogóle możliwe?)  i wyglądały tak .

Próbowałam z zestawem z essence, ale te odcienie są dla mnie zbyt ciepłe. Na moich brwiach cokolwiek co wpada choćby w niewielkim procencie w rudy wygląda strasznie.Więc może kredka do brwi?Czytanie mnóstwa recenzji i oglądanie zdjęć w necie naprowadziły mnie na właściwy trop. Chłodna, ciemna i o odpowiedniej konsystencji wydawała mi się kredka z Catrice w najciemniejszym odcieniu

2

  Oczywiście w drogerii jej nie było. Wyjątkowo ucieszyłam się na pytanie “w czymś mogę pomóc?” licząc, że może gdzieś w magazynie jeszcze te kredki mają. Słysząc
czego szukam pani zaproponowała mi brązową kredkę do oczu…Wdech, wydech, poszłam do drogerii Aster w której też była szafa Catrice (szkoda, że obecnie w BDG jest tylko jedna…) i stałam się szczęśliwą posiadaczką kredki. Nie za twarda, nie za miękka, z dobrą szczoteczką. Kolor idealny! Nawet starta po całym dniu (jak na zdjęciu)zapewniała oku jakąś ramę.  Zmywanie makijażu olejkami przyciemniło też trochę rzęsy.No właśnie, bo jeszcze o nich nie wspomniałam. Moje rzęsy to twór niemal niewidoczny. Na prawym zdjęciu ujawniły się po 10-sekundowej (dosłownie!) próby henny do brwi i rzęs z venity. Odważyłam się spróbować dłużej i położyć ją także na brwi. Wyszło całkiem nieźle!
3
Instrukcja stosowania produktu w wersji video jest tutaj , pod spodem mini tutorial obrazkowy.Kosztuje ok. 7 zł i starczy mi chyba na wieki, bo wcale nie trzeba wyciskać centymetra, na całe brwi starcza dosłownie kropla+trochę aktywatora.
 Na rzęsach trzymam hennę wg. zaleceń, na brwiach po minutce. Taka popielata czerń dobrze pasuje do mojej bladej twarzy i wreszcie tworzy ramę oka! Fridą Kahlo w wersji beta jestem tylko jeden dzień, potem kolor “dojrzewa” i staje się bardziej neutralny. To na razie mój ulubiony produkt do brwi i rzęs, trzymany minutę utrzymuje się na brwiach 1,5 tygodnia. Kredka z Catrice jest ok, ale to wciąż barwienie skóry, nie brwi. Sięgam po nią jak muszę domalować jakiś mały fragment, albo jak henna znika a nie chce mi się akurat jej nakładać. Myślę, że dzisiaj jest na nią pora 🙂 Szkoda, że fakt iż mam brwi odkryłam stosunkowo niedawno. Jeszcze dużo pracy przede mną – liczę, że olejki wzmocnią i pogrubią włoski jeszcze bardziej i będę mogła stworzyć z brwi ładny łuczek. Polowałam na kredkę do łuku brwiowego z catrice, ale niestety została błyskawicznie wykupiona. Może innym razem się uda :)Chciałabym mieć takie brwi jak na zdjęciu po prawej 🙂

Są tylko dwa elementy swojego ciała których nie lubię. Pierwszy to brwi (wystarczy spojrzeć na zdjęcie z lata!), drugi to zęby, które nie są ani białe, ani mocne, ale to niestety wina leków. Jak mam wybór – zdychać z białymi zębami albo żyć z nieciekawymi, to wolę to drugie…Dodam tylko, że hennę do brwi i rzęs dostałam od Venity w ramach współpracy, ale nie miało to wpływu na  na moją opinię. Kredkę z Catrice kupiłam, tak samo jak zestaw z essence (który jest fajny, ale nie do mojej cery).
Zdjęcia : catrice, venita, tumblr

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyAlenaBomba BiondaMonika. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Let's Talk Beauty
Gość

szczerze mówiąc wolałabym taki meszek, jak Twój, niż swoje grube, ale rzadkie i niesforne druty ;/

Cleo
Gość

Ja mam bardzo gęste i grube brwi oraz rzęsy…
Wolałabym mieć właśnie takie delikatne.

Rokusan
Gość

Też posiadam tą kredkę do brwi z Catrice 🙂 Jest bardzo fajna!

Remedy
Gość

Faktycznie jest różnica! Moje brwi są z natury dość grube i w miare gęste, jednak zrobienie ładnego łuku to dość ciężka robota, bo tak jak Ty mam niesymetryczne brwi. A rzęsy? Bez tuszu wyglądam jakbym ich nie miała w ogóle.. Niestety henna nie zdaje egzaminu, bo moje rzęsy są ciemne no może końcówki deczko jaśniejsze, ale są krótkie przez co je nie widać. Może skuszę się na 2 podejście do 'terapii' olejkiem rycynowy 🙂 A co do zębów to moje są w miarę białe, ale niestety kły mam żółte i strasznie mnie to irytuje. Nie palę, nie pijam kawy, herbatę… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Kiedyś przypadkowo, w przypływie nudy zaczęłam malować brwi ciemnobrązowym eyelinerem plus odrobinę matowego cienia cienia. Teraz to robię codziennie 😛

Balbina Ogryzek
Gość

Masz tak samo opadającą powiekę jak ja 😉 świetny efekt na brwiach, ja swoje teraz trochę zapuszczam, bo za bardzo je odchudziłam 😉

Ninja Beauty Blog
Gość

przypomniałaś mi, że muszę wreszcie zrobić sobie hennę- zbieram się już kilka miesięcy 🙂 a uwielbiam takie wyraziste i grube brwi!
Pozdrawiam ciepło!

Ciasteczko
Gość

Mi niestety nie pasują brwi grube choć taka moda, a to dlatego że przytłaczają moją twarz i sprawiają ze oczy optycznie staja się mniejsze. Ogólnie sa ciemne, mocne ale średnio gęste. Do połowy długości fajnie sie układają a dalej to tragedia – wyginają każdy włosek w inna stronę, zamiast rosnąc "z włosem" w kierynku skroni to te rosną sobie w przód, do góry i okropnie odstają. Ogólnie czasem bez szczoteczki i lakieru do włosów sie nie obejdzie także nie masz tak źle z brwiami 🙂

Monika
Gość

Hennę na brwiach od jakiegoś czasu wykonuję regularnie i również się dziwię, dlaczego wcześniej nie odkryłam tej cudownej metody. 😀 Niestety przy wykonywaniu farbowania rzęs odczuwam silne szczypanie oczu, więc wolę nie kombinować.

la6
Gość

możliwe możliwe, mi też jaśnieją latem 😉 przypomniałaś mi, że muszę kupić hennę 🙂

Słonecznik
Gość

Moje brwi na szczęście są ciemne i wyraźne, ale niesymetryczne, więc ciężko mi je samej wyregulować 😉
A henna z Venity fajny efekt daje 🙂
Też mam kilka produktów do tej firmy i na razie jestem zadowolona 🙂

outside-glass
Gość

Ojj nie narzekaj, brwi po hennie prezentują się naprawdę dobrze! 🙂

Alieneczka
Gość

używam tą hennę z Venity i jestem nią zachwycona 😉
1-2min i po 'kłopocie' 😉

Angel-a
Gość

Mi henna nie potrzebna – stety lub niestety. Bo brwi mam mega grube i czarne. Ale za to mają tendencje do zrastania się na środku i musze bardzo pilnować bo szybko rosną by nie wyglądać jak jakiś goblin ;d

Mudi
Gość

Ja z brwiami nic nie robię (prócz regulowania) bo mam całkiem ok, ale do rzęs też używam tej henny z venity (nawet dzisiaj ja nakladałam) i ubóstwiam ją od razu oko lepiej wygląda 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja właśnie mam grube i ciemne, z chęcią bym się z Tobą zamieniła 😀 Muszę spróbować z tą henną na rzęsach. Kiedyś miałam je bardzo ciemne, a teraz nie wiem dlaczego strasznie się rozjaśniły i prawie ich nie ma. 🙁

laven dovaa
Gość

Pamiętam cię z fotobloga, zawsze miałaś lekkie pióro, świetnie czyta się twoje teksty, zazdroszczę tego. Z przyjemnością dodaję do grona obserwowanych.
Pozdrawiam ciepło, mimo, że za oknem mgła i zimny listopad 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz fajne brwi- ja z nich na pewno umialabym wyczarowac piekny luk – a to dlatego ze sama mam nie dosc ze jasne to do tego rzadkie brwi. Odkad pamietam maluje je – kredka (prestige- taki szarawy odcien) i przyciemniam cieniami- te z Essence tez mam i uzywam jasniejszego ale nakladam tylko takim skosnie scietym pedzelkiem i delikatnie, henne tez uzywam (ja trzymam ja dluzej) no i smaruje olejkiem rycynowym.

Świadoma Kobieta
Gość

Ja bym w taki sposób henny nie używała, gdyż strasznie ona osłabia rzęsy, wiem śmieszne, ale prawdziwe. Chodzi mi o wodę utlenionę w szczególności, albo o inny utleniacz, który chociaż utrwala kolor, to po jego zejściu brwi są jeszcze jaśniejsze. Ja gdy hennuję swoje brwi to robię to na sucho, tak jak wiele kobiet farbuje włosy. Kładę papkę wymiszaną z wodą na brwi i śpię tak całą noc, rano zmywam. Farbuję tak co tydzień dwa, ale nigdy mi się nie spiera do końca więc jest dobrze. A co do brwi i rzęs polecam kredkę z Vipery, ja mam aktualnie taką… Czytaj więcej »

Lilesly Inspirations
Gość

Nie odważyłabym się zrobić sobie sama hennę ale podziwiam osoby które to potrafią 🙂 Efekt całkiem niezły 🙂

caravely
Gość

moje brwi zawsze były ciemne, bardzo ciemne jak na naturalną blondynkę. jednak ostatnio coś się z nimi stało i pojaśniały. Używam tej samej henny co ty, kolor. grafitowy. Raz w tygodniu/półtora na kilka minut zupełnie wystarcza żeby mój podkreślić naturalny kolor. Polubiłam się z hennowaniem i nie muszę malować dolnych rzęs… w obawie że coś mi się odbije:D Dzięki hennie sa sporo ciemniejsze:)

Bella Emigrantka
Gość

I tak jestes w niezlej sytuacji 😀 Moje brwi byly kompletnie biale z natury, czulam sie jak ufo 😀 Juz od kilku lat robie henne. Opisywalam tez hennowanie na blogu:
http://bella-emigrantka.blogspot.de/2012/11/henna-w-domowym-zaciszu.html

Agata
Gość

Zapraszam Cię na spóźnione podsumowanie tygodniowego wyzwania do mnie. 🙂

elfs-stilettos
Gość

A może spróbuj mascary do brwi w kolorze brązowym. Polecam e.l.f treat and tame.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi się bardzo te Twoje naturalne brwi podobają. Ułożyłabym je właśnie jakąś mascarą do brwi, przezroczystą, albo kolorową; jeśli wolisz chłodniejsze odcienie, to możesz spróbować czarnej z Delii (ta czerń jest transparentna dość).

Monika.
Gość

Polecam Ci preparat firmy Silica – sama stosowałam i widziałam efekty – przyspiesza porost włosów (5 cm w ciągu miesiąca, co jest u mnie raczej niesłychane, bo zazwyczaj na miesiąc rosną mi o pół centymetra), a moje rzęsy i brwi stały się naprawdę grubsze i gęstsze. Mi aptekarka poradziła brać nie 2 a 4 tabletki dziennie i po skończeniu opakowania zrobić miesiąc przerwy. Polecam!

Bomba Bionda
Gość

Mam ten sam problem z brwiami i rzęsami! Brwi próbowałam doprowadzić do porządku i ostały mi się mega cieńkie… od pół roku próbuje je zapuścić ale po tygodniu jak widze ten sajgon to nie wytrzymuje! A co do kredek… też miałam problem. I w rezultacie stosuje taką do oczu…grafitową. O rzęsach się nie wypowiadam…. nie zagęszczanie bardzo szkoda mi pieniędzy, tusze dają nawet radę, muszę to zaakceptować 😛 haha

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoją historie dotyczacą brwi czytalam jak swoj pamietnik sprzed okolo roku. Zawsze mialam cienki i rzadkie brwi…na rzęsy raczej nie narzekam. Brwi nagminnie wyrywalam, poszukiwalam odpowiedniej kredki i robilam henne…az pewnego dnia skorzystalam z wiedzy mojej przyjaciolki, ktora jest kosmetyczka i:
-przestalam sama wyrywac brwi
-henne i regulacje wykonuje tylko u sprawdzonej kosmetyczki(nie fryzjerki)
-smaruje codziennie wieczorem brwi i rzesy olejem rycynowym lub kremem do rzes z l`biotiki.
a co do makijazu to uzywac stalowej kretki do brwi z manhattana.
pozdrawiam i zycze powodzenia w walce o piekne brwi.
wichura

Alena
Gość

U mnie do malowania brwi sprawdzają się tylko takie brązowe tusze (szczoteczka jak w tuszach do rzęs) z eveline albo delii.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

od małego mama smarowała mi brwi i rzęsy olejkiem rycynowym. brwi i tak maluję, ale rzęsy urosły mi naprawdę długie i mocne.
polecam 🙂

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK INACZEJ
JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne