Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne

1


 Moje brwi naturalnie są jasne i rzadkie, ale tworzą gruby łuk. Nazwałabym je bardziej meszkiem niż brwiami… Paradoksalnie, aby bardziej je uwidocznić po prostu wyrywałam włoski żeby tworzyły regularny łuk. Fakt, brwi o ostrej linii były bardziej zauważalne, ale raczej nie zdobiły. Na zdjęciach widać to

tutaj. Po Waszych poradach i opinii Matleeny zaczęłam od nowa zapuszczać łuczek, aby nadać mu później ładniejszy kształt.Ogółem – straszna lipa.

Masakra, prawda? 🙂 

Należę do tego nieszczęśliwego grona, które w ruletce genetycznej wylosowało beznadziejne brwi i rzęsy. Moja siostra i mój brat mają ciemne, mocne brwi i rzęsy do nieba, w dodatku czarne po same końce. Ja wprost przeciwnie 🙁 Niestety, moje brwi nie są symetryczne…  Na zdjęciu i tak brwi i rzęsy są ciemniejsze, bo pomogło używanie olejków.Żeby było śmiesznie, latem sprawa ma się jeszcze gorzej, bo brwi mi jaśnieją (czy to w ogóle możliwe?)  i wyglądały tak .

Próbowałam z zestawem z essence, ale te odcienie są dla mnie zbyt ciepłe. Na moich brwiach cokolwiek co wpada choćby w niewielkim procencie w rudy wygląda strasznie.Więc może kredka do brwi?Czytanie mnóstwa recenzji i oglądanie zdjęć w necie naprowadziły mnie na właściwy trop. Chłodna, ciemna i o odpowiedniej konsystencji wydawała mi się kredka z Catrice w najciemniejszym odcieniu

2

  Oczywiście w drogerii jej nie było. Wyjątkowo ucieszyłam się na pytanie “w czymś mogę pomóc?” licząc, że może gdzieś w magazynie jeszcze te kredki mają. Słysząc
czego szukam pani zaproponowała mi brązową kredkę do oczu…Wdech, wydech, poszłam do drogerii Aster w której też była szafa Catrice (szkoda, że obecnie w BDG jest tylko jedna…) i stałam się szczęśliwą posiadaczką kredki. Nie za twarda, nie za miękka, z dobrą szczoteczką. Kolor idealny! Nawet starta po całym dniu (jak na zdjęciu)zapewniała oku jakąś ramę.  Zmywanie makijażu olejkami przyciemniło też trochę rzęsy.No właśnie, bo jeszcze o nich nie wspomniałam. Moje rzęsy to twór niemal niewidoczny. Na prawym zdjęciu ujawniły się po 10-sekundowej (dosłownie!) próby henny do brwi i rzęs z venity. Odważyłam się spróbować dłużej i położyć ją także na brwi. Wyszło całkiem nieźle!
3
Instrukcja stosowania produktu w wersji video jest tutaj , pod spodem mini tutorial obrazkowy.Kosztuje ok. 7 zł i starczy mi chyba na wieki, bo wcale nie trzeba wyciskać centymetra, na całe brwi starcza dosłownie kropla+trochę aktywatora.
 Na rzęsach trzymam hennę wg. zaleceń, na brwiach po minutce. Taka popielata czerń dobrze pasuje do mojej bladej twarzy i wreszcie tworzy ramę oka! Fridą Kahlo w wersji beta jestem tylko jeden dzień, potem kolor “dojrzewa” i staje się bardziej neutralny. To na razie mój ulubiony produkt do brwi i rzęs, trzymany minutę utrzymuje się na brwiach 1,5 tygodnia. Kredka z Catrice jest ok, ale to wciąż barwienie skóry, nie brwi. Sięgam po nią jak muszę domalować jakiś mały fragment, albo jak henna znika a nie chce mi się akurat jej nakładać. Myślę, że dzisiaj jest na nią pora 🙂 Szkoda, że fakt iż mam brwi odkryłam stosunkowo niedawno. Jeszcze dużo pracy przede mną – liczę, że olejki wzmocnią i pogrubią włoski jeszcze bardziej i będę mogła stworzyć z brwi ładny łuczek. Polowałam na kredkę do łuku brwiowego z catrice, ale niestety została błyskawicznie wykupiona. Może innym razem się uda :)Chciałabym mieć takie brwi jak na zdjęciu po prawej 🙂

Są tylko dwa elementy swojego ciała których nie lubię. Pierwszy to brwi (wystarczy spojrzeć na zdjęcie z lata!), drugi to zęby, które nie są ani białe, ani mocne, ale to niestety wina leków. Jak mam wybór – zdychać z białymi zębami albo żyć z nieciekawymi, to wolę to drugie…Dodam tylko, że hennę do brwi i rzęs dostałam od Venity w ramach współpracy, ale nie miało to wpływu na  na moją opinię. Kredkę z Catrice kupiłam, tak samo jak zestaw z essence (który jest fajny, ale nie do mojej cery).
Zdjęcia : catrice, venita, tumblr

Uściski, Ania

39
Dodaj komentarz

avatar
30 Comment threads
9 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
AniamalujeAnonimowyAlenaBomba BiondaMonika. Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Let's Talk Beauty
Gość

szczerze mówiąc wolałabym taki meszek, jak Twój, niż swoje grube, ale rzadkie i niesforne druty ;/

Cleo
Gość

Ja mam bardzo gęste i grube brwi oraz rzęsy…
Wolałabym mieć właśnie takie delikatne.

Rokusan
Gość

Też posiadam tą kredkę do brwi z Catrice 🙂 Jest bardzo fajna!

Remedy
Gość

Faktycznie jest różnica! Moje brwi są z natury dość grube i w miare gęste, jednak zrobienie ładnego łuku to dość ciężka robota, bo tak jak Ty mam niesymetryczne brwi. A rzęsy? Bez tuszu wyglądam jakbym ich nie miała w ogóle.. Niestety henna nie zdaje egzaminu, bo moje rzęsy są ciemne no może końcówki deczko jaśniejsze, ale są krótkie przez co je nie widać. Może skuszę się na 2 podejście do 'terapii' olejkiem rycynowy 🙂 A co do zębów to moje są w miarę białe, ale niestety kły mam żółte i strasznie mnie to irytuje. Nie palę, nie pijam kawy, herbatę… Czytaj więcej »

Nadine
Gość

Kiedyś przypadkowo, w przypływie nudy zaczęłam malować brwi ciemnobrązowym eyelinerem plus odrobinę matowego cienia cienia. Teraz to robię codziennie 😛

Balbina Ogryzek
Gość

Masz tak samo opadającą powiekę jak ja 😉 świetny efekt na brwiach, ja swoje teraz trochę zapuszczam, bo za bardzo je odchudziłam 😉

Ninja Beauty Blog
Gość

przypomniałaś mi, że muszę wreszcie zrobić sobie hennę- zbieram się już kilka miesięcy 🙂 a uwielbiam takie wyraziste i grube brwi!
Pozdrawiam ciepło!

Ciasteczko
Gość

Mi niestety nie pasują brwi grube choć taka moda, a to dlatego że przytłaczają moją twarz i sprawiają ze oczy optycznie staja się mniejsze. Ogólnie sa ciemne, mocne ale średnio gęste. Do połowy długości fajnie sie układają a dalej to tragedia – wyginają każdy włosek w inna stronę, zamiast rosnąc "z włosem" w kierynku skroni to te rosną sobie w przód, do góry i okropnie odstają. Ogólnie czasem bez szczoteczki i lakieru do włosów sie nie obejdzie także nie masz tak źle z brwiami 🙂

Monika
Gość

Hennę na brwiach od jakiegoś czasu wykonuję regularnie i również się dziwię, dlaczego wcześniej nie odkryłam tej cudownej metody. 😀 Niestety przy wykonywaniu farbowania rzęs odczuwam silne szczypanie oczu, więc wolę nie kombinować.

la6
Gość

możliwe możliwe, mi też jaśnieją latem 😉 przypomniałaś mi, że muszę kupić hennę 🙂

Słonecznik
Gość

Moje brwi na szczęście są ciemne i wyraźne, ale niesymetryczne, więc ciężko mi je samej wyregulować 😉
A henna z Venity fajny efekt daje 🙂
Też mam kilka produktów do tej firmy i na razie jestem zadowolona 🙂

outside-glass
Gość

Ojj nie narzekaj, brwi po hennie prezentują się naprawdę dobrze! 🙂

Alieneczka
Gość

używam tą hennę z Venity i jestem nią zachwycona 😉
1-2min i po 'kłopocie' 😉

Angel-a
Gość

Mi henna nie potrzebna – stety lub niestety. Bo brwi mam mega grube i czarne. Ale za to mają tendencje do zrastania się na środku i musze bardzo pilnować bo szybko rosną by nie wyglądać jak jakiś goblin ;d

Mudi
Gość

Ja z brwiami nic nie robię (prócz regulowania) bo mam całkiem ok, ale do rzęs też używam tej henny z venity (nawet dzisiaj ja nakladałam) i ubóstwiam ją od razu oko lepiej wygląda 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A ja właśnie mam grube i ciemne, z chęcią bym się z Tobą zamieniła 😀 Muszę spróbować z tą henną na rzęsach. Kiedyś miałam je bardzo ciemne, a teraz nie wiem dlaczego strasznie się rozjaśniły i prawie ich nie ma. 🙁

laven dovaa
Gość

Pamiętam cię z fotobloga, zawsze miałaś lekkie pióro, świetnie czyta się twoje teksty, zazdroszczę tego. Z przyjemnością dodaję do grona obserwowanych.
Pozdrawiam ciepło, mimo, że za oknem mgła i zimny listopad 🙂

Anonimowy
Gość
Anonimowy

masz fajne brwi- ja z nich na pewno umialabym wyczarowac piekny luk – a to dlatego ze sama mam nie dosc ze jasne to do tego rzadkie brwi. Odkad pamietam maluje je – kredka (prestige- taki szarawy odcien) i przyciemniam cieniami- te z Essence tez mam i uzywam jasniejszego ale nakladam tylko takim skosnie scietym pedzelkiem i delikatnie, henne tez uzywam (ja trzymam ja dluzej) no i smaruje olejkiem rycynowym.

Świadoma Kobieta
Gość

Ja bym w taki sposób henny nie używała, gdyż strasznie ona osłabia rzęsy, wiem śmieszne, ale prawdziwe. Chodzi mi o wodę utlenionę w szczególności, albo o inny utleniacz, który chociaż utrwala kolor, to po jego zejściu brwi są jeszcze jaśniejsze. Ja gdy hennuję swoje brwi to robię to na sucho, tak jak wiele kobiet farbuje włosy. Kładę papkę wymiszaną z wodą na brwi i śpię tak całą noc, rano zmywam. Farbuję tak co tydzień dwa, ale nigdy mi się nie spiera do końca więc jest dobrze. A co do brwi i rzęs polecam kredkę z Vipery, ja mam aktualnie taką… Czytaj więcej »

Lilesly Inspirations
Gość

Nie odważyłabym się zrobić sobie sama hennę ale podziwiam osoby które to potrafią 🙂 Efekt całkiem niezły 🙂

caravely
Gość

moje brwi zawsze były ciemne, bardzo ciemne jak na naturalną blondynkę. jednak ostatnio coś się z nimi stało i pojaśniały. Używam tej samej henny co ty, kolor. grafitowy. Raz w tygodniu/półtora na kilka minut zupełnie wystarcza żeby mój podkreślić naturalny kolor. Polubiłam się z hennowaniem i nie muszę malować dolnych rzęs… w obawie że coś mi się odbije:D Dzięki hennie sa sporo ciemniejsze:)

Bella Emigrantka
Gość

I tak jestes w niezlej sytuacji 😀 Moje brwi byly kompletnie biale z natury, czulam sie jak ufo 😀 Juz od kilku lat robie henne. Opisywalam tez hennowanie na blogu:
http://bella-emigrantka.blogspot.de/2012/11/henna-w-domowym-zaciszu.html

Agata
Gość

Zapraszam Cię na spóźnione podsumowanie tygodniowego wyzwania do mnie. 🙂

elfs-stilettos
Gość

A może spróbuj mascary do brwi w kolorze brązowym. Polecam e.l.f treat and tame.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

A mi się bardzo te Twoje naturalne brwi podobają. Ułożyłabym je właśnie jakąś mascarą do brwi, przezroczystą, albo kolorową; jeśli wolisz chłodniejsze odcienie, to możesz spróbować czarnej z Delii (ta czerń jest transparentna dość).

Monika.
Gość

Polecam Ci preparat firmy Silica – sama stosowałam i widziałam efekty – przyspiesza porost włosów (5 cm w ciągu miesiąca, co jest u mnie raczej niesłychane, bo zazwyczaj na miesiąc rosną mi o pół centymetra), a moje rzęsy i brwi stały się naprawdę grubsze i gęstsze. Mi aptekarka poradziła brać nie 2 a 4 tabletki dziennie i po skończeniu opakowania zrobić miesiąc przerwy. Polecam!

Bomba Bionda
Gość

Mam ten sam problem z brwiami i rzęsami! Brwi próbowałam doprowadzić do porządku i ostały mi się mega cieńkie… od pół roku próbuje je zapuścić ale po tygodniu jak widze ten sajgon to nie wytrzymuje! A co do kredek… też miałam problem. I w rezultacie stosuje taką do oczu…grafitową. O rzęsach się nie wypowiadam…. nie zagęszczanie bardzo szkoda mi pieniędzy, tusze dają nawet radę, muszę to zaakceptować 😛 haha

Anonimowy
Gość
Anonimowy

Twoją historie dotyczacą brwi czytalam jak swoj pamietnik sprzed okolo roku. Zawsze mialam cienki i rzadkie brwi…na rzęsy raczej nie narzekam. Brwi nagminnie wyrywalam, poszukiwalam odpowiedniej kredki i robilam henne…az pewnego dnia skorzystalam z wiedzy mojej przyjaciolki, ktora jest kosmetyczka i:
-przestalam sama wyrywac brwi
-henne i regulacje wykonuje tylko u sprawdzonej kosmetyczki(nie fryzjerki)
-smaruje codziennie wieczorem brwi i rzesy olejem rycynowym lub kremem do rzes z l`biotiki.
a co do makijazu to uzywac stalowej kretki do brwi z manhattana.
pozdrawiam i zycze powodzenia w walce o piekne brwi.
wichura

Alena
Gość

U mnie do malowania brwi sprawdzają się tylko takie brązowe tusze (szczoteczka jak w tuszach do rzęs) z eveline albo delii.

Anonimowy
Gość
Anonimowy

od małego mama smarowała mi brwi i rzęsy olejkiem rycynowym. brwi i tak maluję, ale rzęsy urosły mi naprawdę długie i mocne.
polecam 🙂

Previous
ROZWOJOWY CZWARTEK INACZEJ
JA MAM RZĘSY! (i brwi) czyli jak zobaczyć to, co niewidzialne