Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?

Lekcje religii w szkole to dla mnie wielkie nieporozumienie. I nie dlatego, że chcę szkalować kościół, mam na to sensowne argumenty.
Przygotowałam na ten temat film, ale łapcie skrót w formie pisanej.
First of all, jeśli jesteś jedną z osób krzyczących “pewnie, niech Islam nas zaleje!!!!1” to info dla ciebie – wystarczy, że w szkole będzie siedmioro chętnych na naukę tej religii w szkole i bach – z Twoich podatków będą finansowane lekcje także tej religii. 
Moim zdaniem świeckie szkoły są w interesie każdego (kto nie posyła dziecka do szkoły katolickiej itp.)
Na religię z budżetu państwa wydajemy miliard trzysta pięćdziesiąt tysięcy rocznie. Miliard. Finansujemy coś, co jest w interesie kościoła, nie państwa. Kościół to bardzo bogata instytucja. Nieopodatkowana, ma nieruchomości w centrach miast, w najlepszych lokalizacjach. 
Dlaczego to my mamy finansować jego lekcje?
Nie powinno być tak, że kościół sam za to płaci?
Tymczasem szkoły potrzebują: remontów toalet (poczytajcie tutaj jak dramatycznie jest w niektórych szkołach!) wyposażenia pracowni chemicznych, nowych komputerów do pracowni informatycznych. Może dentysty. Obiadów dla uboższych. Książek w bibliotekach. Bezpłatnego autobusu do szkoły.
Jest tyle pomysłów na te pieniądze, dlaczego akurat religia?

Program nauczania nie jest kontrolowany. Na religii często uczą głupot. Każdy program nauczania (matematyka, historia, język polski, wszystko!) musi być zatwierdzony, ale ten z religii jakoś nie. Na religii możesz usłyszeć, że masturbacja to zło (co przeczy wiedzy!). Gdyby nauczyciel od geografii uczył, że ziemia jest płaska, raczej miałby problemy.
Nauczyciele religii bywają dość… przypadkowi…

Polecam artykuły:

Symulowanie seksu oralnego na lekcji religii? Ksiądz zostanie objęty nadzorem kurii

Podejrzany o pedofilię ksiądz uczył w bydgoskim gimnazjum!

Religia zabiera miejsce i czas w szkole
Jeśli śmierdziałeś kiedyś po wychowaniu fizycznym a trzeba było jeszcze siedzieć w szkole, wstawałeś o chorych godzinach albo siedziałeś do późna – pomyśl, jak mocno rozluźniłoby się w planie, gdyby ze szkoły wyrzucić religię. Można by ułożyć plan z dużo większą swobodą.
Myślisz, że ten argument jest przesadą? To patrz 🙂
Narzekamy, że poziom nauczania jest coraz gorszy, że wiedza uczniów jest żenująca.
Jak ma być inaczej, skoro w publicznej szkole na religię przeznacza się 180 (lub więcej!!!!) godzin, a na chemię czy fizykę po 30?
Na tym przykładzie widać, że suma godzin religii dla jednej klasy = sumie godzin z historii, biologii, fizyki, chemii i geografii.
Religia “waży” tyle, co 5 innych przedmiotów.
Wlicza się do średniej, co jest nie fair w stosunku do ucznia, który ma 6 z fizyki czy matematyki bo wygrał olimpiadę, ale waga czyjejś szóstki z religii jest taka sama, chociaż jak ustaliliśmy – religia w szkole niekoniecznie przekazuje wiedzę. Bardziej mity.
Nauczyciel religii jest członkiem rady pedagogicznej i może zabierać głos w sprawach uczniów, którzy nie chodzą. Dowiaduje się też o nich różnych rzeczy, których w innej sytuacji by nie wiedział.
Skoro kościół ma sale, by prowadzić nauki przedmałżeńskie, rekolekcje, przygotowania do komunii i bierzmowania – dlaczego koniecznie religia musi być nauczana w szkołach?
Nie widzę ani jednego sensownego argumentu za tym.
Tym bardziej, że obecnie to my za to płacimy. Jeśli celem kościoła jest rzeczywiście misja, to może na dobry początek zacznie sam pokrywać koszty katechezy? Bo te koszty to… pensja dla nauczyciela religii.
Jeszcze obiecałam linki! 🙂

Sukienka: Renee, do końca stycznia dodatkowe 10% zniżki na ANIAMALUJET10

Roślinka: Zamioculcas, piękna!

Szminka: Sephora marka własna, o ta! Blackberry nectar/cherry sorbet. Mam obie z obu starłam numerki i sama nie wiem 🙂

Uściski, Ania

25
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
Czarnocka KingaMałgorzataKosmetolog MartaMarta MLana Winters Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta M
Gość
Marta M

Ja wypisalam się z religii po tym jak katecheta powiedział, (a raczej zdenerwowal sie) że źle zrobiłam zadanie domowe, A miała to być odpowiedź Co JA MYSLE NA DANY TEMAT. Tyle wolnego czasu na naukę i zadania domowe i różne inne bardziej produktywne rzeczy. Zawsze zdawałam pytanie nauczycielom dlaczego są dwie religie A np. Jedną geografia z której zdawałam maturę. teraz mala wzmianka na temat WFu, ja chodziłam do technikum i miałam przedmiot , ktory sie nazywał obsługa konsumenta i niestety trzeba było przychodzić do szkoły ubranym W spodnie na kant lub spódniczkę i białą koszulę w dni kiedy ten… Czytaj więcej »

Lana Winters
Gość
Lana Winters

Na religii siedziałam daleko od katechetki – kobiety miłej, ale o totalnie innych poglądach niż moje. Oczywiście, że ocena wliczała się do średniej, więc stwierdziłam – dlaczego nie 6? Przecież chodzę na zajęcia, które w ogóle mi nie pasują, to chcę mieć z nich jakąś korzyść 🙂 Szóstkę można było dostać za oazy, udzielanie się w organizacjach kościelnych (czego oczywiście nie robiłam). Zagłębiłam się jednak w żywot kilku świętych, napisałam wiersze i zaniosłam katechetce. Poskutkowało i miałam piękną szóstkę na świadectwie 🙂 Jednak jest tak, jak mówisz – na tę szóstkę pracowałam jedno popołudnie, podczas gdy zdobycie takiej oceny z… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Nie mam pojęcia co za chore technikum przez wszystkie 4 lata daje tylko 30 godzin geografii. Jako uczennica technikum wypowiem się na ten temat: w mojej szkole każdy kierunek ma rozszerzone 3 przedmioty: matematykę, geografię oraz angielski. Przez 4 lata mamy tylko 2 godziny religii tygodniowo, a jak wiadomo w technikum religia wygląda jak wyglada. Czasem ksiądz zrobi lekcje na której cała klasa siedzi i go słucha a czasem po prostu z nami rozmawiać jak najlepszy kolega. Co do przedmiotów takich jak biologia, fizyka etc. Biologia i chemia są obowiązkowe przez 1 rok nauczania, fizyka zostaje na 2 lata. Nie… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Ja dwa lata religii w liceum wspominam jako całkowicie zmarnowany czas – katechetka niestabilna emocjonalnie na każde zadane pytanie, które nie pasowało do ogólnie przyjętego “kanonu myślenia” wpadała w płacz i wyrzucała co bardziej niesfornych uczniów z klasy. Zero jakiejkolwiek dyskusji, wyjaśniania pewnych kwestii, itd. W 3 klasie mieliśmy lekcje z księdzem, którego naprawdę chciało się słuchać, można było porozmawiać, zadawać pytania i nie było zbywania czy zasłaniania się od wieków przyjętymi schematami, jednak uważam, że to był wyjątek wśród wielu 😉 Dlatego też uważam, że religia w szkole powinna być ale: a) dla osób, które chcą uczęszczać na taki… Czytaj więcej »

Lusi
Gość
Lusi

Masz absolutną rację. Nauczanie religii w szkołach nie wnosi wiele w edukację dzieci. Klepanie jakiś regułek. Co innego jakby były omawiane tematy o współczesnych problemach. Wybaczanie, pomoc drugiemu człowiekowi, uzależnienia ale tak z przekonaniem a nie jakieś Klepanie cytatów z Biblii, albo jak nie przestaniesz chlac czy ćpac pójdziesz do piekła. Może jakby lekcje religii przybrały inną formę i to kościół ponosił koszty z tym związane byłoby całkiem ok.

Asia
Gość
Asia

Ja się w tym roku wypisałam z religii po tym jak katecheta stwierdził z przekonaniem, że Polska jest krajem katolickim a nie świeckim i że LGBT dąży do zburzenia całego państwa i kosciola. Najpierw się uśmiałam ale zaraz po tym podjęłam decyzję. Dodam jeszcze jeden mały argument na swoim przykładzie. W tym roku mamy egzaminy gimnazjalne. A jak dobrze wiemy do liceów idzie podwójny rocznik. Zamiast zorganizowac w szkole zajęcia przygotowujące do egzaminu( bo niektorych po prostu nie stać na takie dodatkowe zajęcia) lub zwiększyć liczbę godzin biologii, chemii i geografii( mamy ich po 1h a są to przedmioty obowiązkowe… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Latami starałam się przekonać rodziców, że moja obecność na religii jest bez sensu. Problemem jest jednak to, że bez sensu była obecność religii w mojej szkole. Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy przestrzeń publiczna stanie się świecka…

Ola Ł
Gość
Ola Ł

U nas można było nie chodzić. Można było przepisać się na etykę, ale i też wcale nie chodzić. Wprawdzie mówiąc chyba nigdy nie miałam nic złego do katechetów, którzy mnie uczyli. Ale cóż… niby od początku nie wierzyłam, bo ciężko mi naprawdę w coś, czego nie widziałam itd. to jednak gdzieś tam chodziłam. Ale na pewno o ile kiedykolwiek, to nie wezmę ślubu kościelnego. Nie chcę się wypowiadać na temat wiary itd. bo każdy ma swoje zdanie, swój wybór. Też przecież organizują zbiórki dla biednych dzieci itd. Ale uczenie jej w szkole od zawsze było dla mnie jakąś abstrakcją…

Urwisek
Gość

Uważam, że religia w szkole to nieporozumienie. Szkoła to instytucja publiczna i powinna być wolna od krzyży na ścianach. W innych publicznych instytucjach krzyże nas nie bombardują ( np posterunki, lotniska itp) Moja córka chodzi do pierwszej klasy podstawówki. Książki do nauczania początkowego i angielskiego – darmowe. Religia- oczywiście trzeba kupić koszt 30 zł 😐

Joanna (Po prostu kreatywnie!)
Gość

Zawsze uważałam, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby religioznawstwo. Na pewno poszerzyło by wiedzę dzieciaków na temat innych religii. Może w końcu nie ukrywano by przed nimi wpływu innych wierzeń na chrześcijaństwo i skończyłyby się zarzuty, że osoby niewierzące obchodzą, np. święta bożonarodzeniowe. Może w końcu byliby świadomi, że większość tradycji chrześcijańskich w Polsce jest przejęta m.in. z wierzeń słowiańskich. Totalną porażką jest dla mnie wystawianie ocen za czyjąś “wiarę”, a właściwie za to, jak bardzo ktoś coś wykuł na blachę. Żałuję do tej pory, że nie wypisałam się z religii, choć w klasie maturalnej oświadczyłam katechetce, że nie będę aktywnie… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Myślę sobie, ze w obecnych czasach, mówię o tych (od 2010 😀 ) tak jakby na poziomie religijnym nastała u mnie spora zmiana. Spora zmiana również w polityce, społeczeństwie. Myślę sobie, ze przynajmniej 1/3 ludności doszła do wniosku ze cos nie tak jest z tym narzucaniem pewnych wartości. Tak jakby przed tym 2010 rokiem było dla mnie zamiatane pod dywan, a potem wywlekło się to wszystko. Nie wiem czy lekcje religii ale na pewno wiara w Boga pomogła mi uporać się z nieprzyjemnościami jakie czekały mnie w domu po nieudanej wywiadówce mamy, czy kolejnym zagrożeniu ze ścisłego przedmiotu, chodziłam w… Czytaj więcej »

StellaLily
Gość

Aniu świetny tekst jak zwykle! Jako nauczyciel proszę wyślij go Pani minister 🙂

Małgorzata
Gość

Jeju, Ania, jak ja się z tym zgadzam w każdym calu! Księża, którzy to uczą najczęściej religii, w ogóle nie powinni tego robić, bo nie mają żadnego przygotowania pedagogicznego do nauki w szkole. Jak ja nienawidziłam chodzić w szkole na religię… Nie wiem, czego teraz się uczy w szkole, bo chodziłam tam ostatnio 14 lat temu, ale do tej pory pamiętam te beznadziejne prace domowe, które nam zadawano w liceum… Raczej nie sądzę, żeby coś się zmieniło od tamtego czasu, a jak już, to na jeszcze gorsze. W ogóle ze wszystkimi tymi argumentami mogę się podpisać ręką i nogą. Moja… Czytaj więcej »

akwarela
Gość
akwarela

To plan technikum, a w licem jest więcej np. historii czy biologii. Poza tym, to obecny plan, u mnie 10 lat temu, gdy była przecież już 😉 religia (i 3letnie liceum) było więcej zajęć: 5 godzin polskiego, 4 angielskiego, 4 historie, 4 matematyki, 2 niemieckiego, 2 biologii, 2 geografii itp. oraz 2 religii. Chodzi mi o to, że religia nie zbierała miejsca innym przedmiotom szkolnym. Wszystko się mieściło :). Nic złego nie widzę w tym, ze nauczyciel religii jest częścią rady pedagogicznej. On tak samo jak reszta musi się przyuczać do zawodu. Nie oznacza to, ze całkowicie się z Toba… Czytaj więcej »

Czarnocka Kinga
Gość
Czarnocka Kinga

Witajcie. Chodziłam do szkoły wieki temu więc nie orientuje się jak to jest teraz. Religia wtedy nie była obowiązkowa. Jak to jest teraz? Koleżanka wyżej pisała o wypisaniu się z tych zajęć więc chyba można. Czy naucza się tylko o religii katolickiej czy to wiedza o wszystkich religiach?

Kosmetolog Marta
Gość

Mnie osobiście boli podejście rodziców. Wiara powinna wychodzić z domu. Skoro podczas ślubu rodziców, a później chrztu ich dziecka deklarujemy jawnie i świadomie że po katolicku wychowamy nasze dzieci, to nie powinniśmy zwalać tego na instytucje państwowe. Znam milion przykładów osób, które zmuszają dzieci do chodzenia na religię “bo za rok komunia”, a sami nie przykładają do tego palca, dając wręcz zły przykład. Sorry, podjąłeś decyzję to się z niej wywiąż. Druga sprawa to różnego rodzaju szantaże w szkołach. Ja pamiętam, jak nas zaczęli szantażować, że jak wypiszemy się z religii to nie będziemy mogli otrzymać bierzmowania, bo zostanie to… Czytaj więcej »

Mycha
Gość
Mycha

Mieszkam w Norwegii tutaj jest przedmiot w szkolach cos jak „religioznastwo” czyli uczą o kazdej religii po trochu. Wydaje mi sie to duzo bardziej sensowne niz uczenie sie co przypadkowa osoba uwaza za zle

Kasia
Gość
Kasia

Jak byłam w liceum (10 lat temu), to z religii, za zgodą rodziców, można było się wypisać z religii i nie była brana do średniej. Jest możliwe, że nie wszędzie jest tak jak opisujesz? Czy czasy się tak zmieniły 🙁

Gosia Mroczkowska
Gość

Ja bym jeszcze dopisała coś do tej listy. Dzieci, które nie chodzą na religię zawsze są w mniejszości i mogą czuć się gorsze. Ja nie chodziłam na religię sama jedna w klasie. Jeszcze pół biedy jak religia była na ostatniej albo pierwszej lekcji.
Teraz mój synek poszedł do przedszkola i zdziwiłam się, że już w przedszkolu jest religia. Oczywiście on nie chodzi, sam jeden w grupie. Jestem jak najbardziej za usunięciem tego przedmiotu ze szkół i przedszkoli!!!!

bbika
Gość
bbika

Po 1. Mój Bratanek, wtedy jako 4-6 latek, dokładnie nie pamiętam, bardzo zafascynowany dinozaurami trafił raz na religię w przedszkolu katolicką (sam jest ewangelikiem). Podobno pani katechetka nie potrafiła udzielić mu odpowiedzi na pytanie, kto był pierwszy, Adam i ewa, czy dinozaury? 😀 Po 2. Sama od 4 klasy podstawówki walczyłam co roku, żeby mnie wypisano z religii. Mała wieś i w sumie to chyba nawet był odgórny zakaz od dyrektorki placówki, że nie można (bo kto by uczył etyki, nie ma nikogo przecież do tego, bo wszyscy potulnie chodzą na religię). W podstawówce był to o tyle problem, że… Czytaj więcej »

hairoutine
Gość

Zakrztusiłam się chrupkiem po przeczytaniu załączonego pliku o oszczędzaniu. Zgadzam się, religia w szkole to zły pomysł, ale czy istnieje realna szansa na referendum w tej właśnie sprawie? Mam wrażenie, że ludzie nie mają odwagi, żeby wypowiadać się na ten temat w swoich lokalnych społecznościach. Chapeau Bas za artykuł.

Ania
Gość
Ania

Decyzję o wypisaniu się z religii podjęłam w 1 klasie liceum, nie z powodów mojej wiary, religii itp, po prostu uważałam i uważam nadal że te lekcje do niczego nie były mi potrzebne i zwyczajnie wolałam w tym czasie iść do biblioteki i uczyć się na następną lekcje. W moim liceum nie było tym najmniejszego problemu. Nikt nie próbował wpłynąć na moją decyzję. Inaczej było natomiast w gimnazjum, szkoła w małej wsi, każdy każdego zna, gdy mój brat dwa lata przede mną próbował wypisać się z zajęć religi (po wcześniejszej deklaracji pisemnej rodziców itd) w szkole nauczyciele przeżyli szok, jak… Czytaj więcej »

Magdalena Paździor
Gość
Magdalena Paździor

W pracy był kiedyś podniesiony temat religii poza szkołą (w salkach przy kościele). Najczęściej powtarzany argument za tym, aby ten przedmiot pozostał w szkole: “nie będę musiała popołudniu prowadzić dziecka do domu katechetycznego, będzie to już załatwione w czasie lekcji”. I nie pogadasz 😉

Basia
Gość

Oglądałam film i zgadzam się z każdym Twoim argumentem. Mnie do chodzenia na religię rodzice niestety zmuszali (a ja konsekwentnie wagarowałam – jako osoba, która zawsze miała świadectwo z paskiem i zachowanie wzorowe – czy to nie sygnał, że dzieje się coś bardzo niedobrego?), a im jestem starsza, tym mocniej jestem na “nie”. Religia powinna być nauczana przez Kościół, w jego salach, za jego pieniądze. Od lat myślę nad apostazją i jedyne, co mnie powstrzymuje, to trudność i czasochłonność procesu (a czasu mam stanowczo mało, pracując kilkanaście godzin dziennie + zajmując się domem). Z jednej strony wiem, że to nic… Czytaj więcej »

Gośka WZ
Gość

Doskonałe argumenty!
Dodałabym do tego jeszcze fakt, że nauczanie w tym samym budynku praw fizyki i hm… praw wiary, deprecjonuje prawdziwą naukę, zwłaszcza jeżeli to co słyszą na katechezie stoi w sprzeczności z tym, co słyszą na naukach przyrodniczych. Jednym z zabawnych efektów ubocznych jest też to, że w chwili obecnej dzieciaki na lekcjach poświęconych greckiej mitologii potrafią strzelić tekstem w stylu: A pani w to wierzy?

Previous
Nudny wykład? 8 produktywnych pomysłów!
Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?