Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?

Lekcje religii w szkole to dla mnie wielkie nieporozumienie. I nie dlatego, że chcę szkalować kościół, mam na to sensowne argumenty.
Przygotowałam na ten temat film, ale łapcie skrót w formie pisanej.
First of all, jeśli jesteś jedną z osób krzyczących “pewnie, niech Islam nas zaleje!!!!1” to info dla ciebie – wystarczy, że w szkole będzie siedmioro chętnych na naukę tej religii w szkole i bach – z Twoich podatków będą finansowane lekcje także tej religii. 
Moim zdaniem świeckie szkoły są w interesie każdego (kto nie posyła dziecka do szkoły katolickiej itp.)
Na religię z budżetu państwa wydajemy miliard trzysta pięćdziesiąt tysięcy rocznie. Miliard. Finansujemy coś, co jest w interesie kościoła, nie państwa. Kościół to bardzo bogata instytucja. Nieopodatkowana, ma nieruchomości w centrach miast, w najlepszych lokalizacjach. 
Dlaczego to my mamy finansować jego lekcje?
Nie powinno być tak, że kościół sam za to płaci?
Tymczasem szkoły potrzebują: remontów toalet (poczytajcie tutaj jak dramatycznie jest w niektórych szkołach!) wyposażenia pracowni chemicznych, nowych komputerów do pracowni informatycznych. Może dentysty. Obiadów dla uboższych. Książek w bibliotekach. Bezpłatnego autobusu do szkoły.
Jest tyle pomysłów na te pieniądze, dlaczego akurat religia?

Program nauczania nie jest kontrolowany. Na religii często uczą głupot. Każdy program nauczania (matematyka, historia, język polski, wszystko!) musi być zatwierdzony, ale ten z religii jakoś nie. Na religii możesz usłyszeć, że masturbacja to zło (co przeczy wiedzy!). Gdyby nauczyciel od geografii uczył, że ziemia jest płaska, raczej miałby problemy.
Nauczyciele religii bywają dość… przypadkowi…

Polecam artykuły:

Symulowanie seksu oralnego na lekcji religii? Ksiądz zostanie objęty nadzorem kurii

Podejrzany o pedofilię ksiądz uczył w bydgoskim gimnazjum!

Religia zabiera miejsce i czas w szkole
Jeśli śmierdziałeś kiedyś po wychowaniu fizycznym a trzeba było jeszcze siedzieć w szkole, wstawałeś o chorych godzinach albo siedziałeś do późna – pomyśl, jak mocno rozluźniłoby się w planie, gdyby ze szkoły wyrzucić religię. Można by ułożyć plan z dużo większą swobodą.
Myślisz, że ten argument jest przesadą? To patrz 🙂
Narzekamy, że poziom nauczania jest coraz gorszy, że wiedza uczniów jest żenująca.
Jak ma być inaczej, skoro w publicznej szkole na religię przeznacza się 180 (lub więcej!!!!) godzin, a na chemię czy fizykę po 30?
Na tym przykładzie widać, że suma godzin religii dla jednej klasy = sumie godzin z historii, biologii, fizyki, chemii i geografii.
Religia “waży” tyle, co 5 innych przedmiotów.
Wlicza się do średniej, co jest nie fair w stosunku do ucznia, który ma 6 z fizyki czy matematyki bo wygrał olimpiadę, ale waga czyjejś szóstki z religii jest taka sama, chociaż jak ustaliliśmy – religia w szkole niekoniecznie przekazuje wiedzę. Bardziej mity.
Nauczyciel religii jest członkiem rady pedagogicznej i może zabierać głos w sprawach uczniów, którzy nie chodzą. Dowiaduje się też o nich różnych rzeczy, których w innej sytuacji by nie wiedział.
Skoro kościół ma sale, by prowadzić nauki przedmałżeńskie, rekolekcje, przygotowania do komunii i bierzmowania – dlaczego koniecznie religia musi być nauczana w szkołach?
Nie widzę ani jednego sensownego argumentu za tym.
Tym bardziej, że obecnie to my za to płacimy. Jeśli celem kościoła jest rzeczywiście misja, to może na dobry początek zacznie sam pokrywać koszty katechezy? Bo te koszty to… pensja dla nauczyciela religii.
Jeszcze obiecałam linki! 🙂

Sukienka: Renee, do końca stycznia dodatkowe 10% zniżki na ANIAMALUJET10

Roślinka: Zamioculcas, piękna!

Szminka: Sephora marka własna, o ta! Blackberry nectar/cherry sorbet. Mam obie z obu starłam numerki i sama nie wiem 🙂

Uściski, Ania

Podziel się

25
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
25 Comment authors
Czarnocka KingaMałgorzataKosmetolog MartaMarta MLana Winters Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marta M
Gość
Marta M

Ja wypisalam się z religii po tym jak katecheta powiedział, (a raczej zdenerwowal sie) że źle zrobiłam zadanie domowe, A miała to być odpowiedź Co JA MYSLE NA DANY TEMAT. Tyle wolnego czasu na naukę i zadania domowe i różne inne bardziej produktywne rzeczy. Zawsze zdawałam pytanie nauczycielom dlaczego są dwie religie A np. Jedną geografia z której zdawałam maturę. teraz mala wzmianka na temat WFu, ja chodziłam do technikum i miałam przedmiot , ktory sie nazywał obsługa konsumenta i niestety trzeba było przychodzić do szkoły ubranym W spodnie na kant lub spódniczkę i białą koszulę w dni kiedy ten… Czytaj więcej »

Lana Winters
Gość
Lana Winters

Na religii siedziałam daleko od katechetki – kobiety miłej, ale o totalnie innych poglądach niż moje. Oczywiście, że ocena wliczała się do średniej, więc stwierdziłam – dlaczego nie 6? Przecież chodzę na zajęcia, które w ogóle mi nie pasują, to chcę mieć z nich jakąś korzyść 🙂 Szóstkę można było dostać za oazy, udzielanie się w organizacjach kościelnych (czego oczywiście nie robiłam). Zagłębiłam się jednak w żywot kilku świętych, napisałam wiersze i zaniosłam katechetce. Poskutkowało i miałam piękną szóstkę na świadectwie 🙂 Jednak jest tak, jak mówisz – na tę szóstkę pracowałam jedno popołudnie, podczas gdy zdobycie takiej oceny z… Czytaj więcej »

Ola
Gość
Ola

Nie mam pojęcia co za chore technikum przez wszystkie 4 lata daje tylko 30 godzin geografii. Jako uczennica technikum wypowiem się na ten temat: w mojej szkole każdy kierunek ma rozszerzone 3 przedmioty: matematykę, geografię oraz angielski. Przez 4 lata mamy tylko 2 godziny religii tygodniowo, a jak wiadomo w technikum religia wygląda jak wyglada. Czasem ksiądz zrobi lekcje na której cała klasa siedzi i go słucha a czasem po prostu z nami rozmawiać jak najlepszy kolega. Co do przedmiotów takich jak biologia, fizyka etc. Biologia i chemia są obowiązkowe przez 1 rok nauczania, fizyka zostaje na 2 lata. Nie… Czytaj więcej »

Kinga
Gość
Kinga

Ja dwa lata religii w liceum wspominam jako całkowicie zmarnowany czas – katechetka niestabilna emocjonalnie na każde zadane pytanie, które nie pasowało do ogólnie przyjętego “kanonu myślenia” wpadała w płacz i wyrzucała co bardziej niesfornych uczniów z klasy. Zero jakiejkolwiek dyskusji, wyjaśniania pewnych kwestii, itd. W 3 klasie mieliśmy lekcje z księdzem, którego naprawdę chciało się słuchać, można było porozmawiać, zadawać pytania i nie było zbywania czy zasłaniania się od wieków przyjętymi schematami, jednak uważam, że to był wyjątek wśród wielu 😉 Dlatego też uważam, że religia w szkole powinna być ale: a) dla osób, które chcą uczęszczać na taki… Czytaj więcej »

Lusi
Gość
Lusi

Masz absolutną rację. Nauczanie religii w szkołach nie wnosi wiele w edukację dzieci. Klepanie jakiś regułek. Co innego jakby były omawiane tematy o współczesnych problemach. Wybaczanie, pomoc drugiemu człowiekowi, uzależnienia ale tak z przekonaniem a nie jakieś Klepanie cytatów z Biblii, albo jak nie przestaniesz chlac czy ćpac pójdziesz do piekła. Może jakby lekcje religii przybrały inną formę i to kościół ponosił koszty z tym związane byłoby całkiem ok.

Asia
Gość
Asia

Ja się w tym roku wypisałam z religii po tym jak katecheta stwierdził z przekonaniem, że Polska jest krajem katolickim a nie świeckim i że LGBT dąży do zburzenia całego państwa i kosciola. Najpierw się uśmiałam ale zaraz po tym podjęłam decyzję. Dodam jeszcze jeden mały argument na swoim przykładzie. W tym roku mamy egzaminy gimnazjalne. A jak dobrze wiemy do liceów idzie podwójny rocznik. Zamiast zorganizowac w szkole zajęcia przygotowujące do egzaminu( bo niektorych po prostu nie stać na takie dodatkowe zajęcia) lub zwiększyć liczbę godzin biologii, chemii i geografii( mamy ich po 1h a są to przedmioty obowiązkowe… Czytaj więcej »

Nihil Novi
Gość

Latami starałam się przekonać rodziców, że moja obecność na religii jest bez sensu. Problemem jest jednak to, że bez sensu była obecność religii w mojej szkole. Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy przestrzeń publiczna stanie się świecka…

Ola Ł
Gość
Ola Ł

U nas można było nie chodzić. Można było przepisać się na etykę, ale i też wcale nie chodzić. Wprawdzie mówiąc chyba nigdy nie miałam nic złego do katechetów, którzy mnie uczyli. Ale cóż… niby od początku nie wierzyłam, bo ciężko mi naprawdę w coś, czego nie widziałam itd. to jednak gdzieś tam chodziłam. Ale na pewno o ile kiedykolwiek, to nie wezmę ślubu kościelnego. Nie chcę się wypowiadać na temat wiary itd. bo każdy ma swoje zdanie, swój wybór. Też przecież organizują zbiórki dla biednych dzieci itd. Ale uczenie jej w szkole od zawsze było dla mnie jakąś abstrakcją…

Urwisek
Gość

Uważam, że religia w szkole to nieporozumienie. Szkoła to instytucja publiczna i powinna być wolna od krzyży na ścianach. W innych publicznych instytucjach krzyże nas nie bombardują ( np posterunki, lotniska itp) Moja córka chodzi do pierwszej klasy podstawówki. Książki do nauczania początkowego i angielskiego – darmowe. Religia- oczywiście trzeba kupić koszt 30 zł 😐

Joanna (Po prostu kreatywnie!)
Gość

Zawsze uważałam, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby religioznawstwo. Na pewno poszerzyło by wiedzę dzieciaków na temat innych religii. Może w końcu nie ukrywano by przed nimi wpływu innych wierzeń na chrześcijaństwo i skończyłyby się zarzuty, że osoby niewierzące obchodzą, np. święta bożonarodzeniowe. Może w końcu byliby świadomi, że większość tradycji chrześcijańskich w Polsce jest przejęta m.in. z wierzeń słowiańskich. Totalną porażką jest dla mnie wystawianie ocen za czyjąś “wiarę”, a właściwie za to, jak bardzo ktoś coś wykuł na blachę. Żałuję do tej pory, że nie wypisałam się z religii, choć w klasie maturalnej oświadczyłam katechetce, że nie będę aktywnie… Czytaj więcej »

Susie
Gość

Myślę sobie, ze w obecnych czasach, mówię o tych (od 2010 😀 ) tak jakby na poziomie religijnym nastała u mnie spora zmiana. Spora zmiana również w polityce, społeczeństwie. Myślę sobie, ze przynajmniej 1/3 ludności doszła do wniosku ze cos nie tak jest z tym narzucaniem pewnych wartości. Tak jakby przed tym 2010 rokiem było dla mnie zamiatane pod dywan, a potem wywlekło się to wszystko. Nie wiem czy lekcje religii ale na pewno wiara w Boga pomogła mi uporać się z nieprzyjemnościami jakie czekały mnie w domu po nieudanej wywiadówce mamy, czy kolejnym zagrożeniu ze ścisłego przedmiotu, chodziłam w… Czytaj więcej »

StellaLily
Gość

Aniu świetny tekst jak zwykle! Jako nauczyciel proszę wyślij go Pani minister 🙂

Małgorzata
Gość

Jeju, Ania, jak ja się z tym zgadzam w każdym calu! Księża, którzy to uczą najczęściej religii, w ogóle nie powinni tego robić, bo nie mają żadnego przygotowania pedagogicznego do nauki w szkole. Jak ja nienawidziłam chodzić w szkole na religię… Nie wiem, czego teraz się uczy w szkole, bo chodziłam tam ostatnio 14 lat temu, ale do tej pory pamiętam te beznadziejne prace domowe, które nam zadawano w liceum… Raczej nie sądzę, żeby coś się zmieniło od tamtego czasu, a jak już, to na jeszcze gorsze. W ogóle ze wszystkimi tymi argumentami mogę się podpisać ręką i nogą. Moja… Czytaj więcej »

akwarela
Gość
akwarela

To plan technikum, a w licem jest więcej np. historii czy biologii. Poza tym, to obecny plan, u mnie 10 lat temu, gdy była przecież już 😉 religia (i 3letnie liceum) było więcej zajęć: 5 godzin polskiego, 4 angielskiego, 4 historie, 4 matematyki, 2 niemieckiego, 2 biologii, 2 geografii itp. oraz 2 religii. Chodzi mi o to, że religia nie zbierała miejsca innym przedmiotom szkolnym. Wszystko się mieściło :). Nic złego nie widzę w tym, ze nauczyciel religii jest częścią rady pedagogicznej. On tak samo jak reszta musi się przyuczać do zawodu. Nie oznacza to, ze całkowicie się z Toba… Czytaj więcej »

Czarnocka Kinga
Gość
Czarnocka Kinga

Witajcie. Chodziłam do szkoły wieki temu więc nie orientuje się jak to jest teraz. Religia wtedy nie była obowiązkowa. Jak to jest teraz? Koleżanka wyżej pisała o wypisaniu się z tych zajęć więc chyba można. Czy naucza się tylko o religii katolickiej czy to wiedza o wszystkich religiach?

Kosmetolog Marta
Gość

Mnie osobiście boli podejście rodziców. Wiara powinna wychodzić z domu. Skoro podczas ślubu rodziców, a później chrztu ich dziecka deklarujemy jawnie i świadomie że po katolicku wychowamy nasze dzieci, to nie powinniśmy zwalać tego na instytucje państwowe. Znam milion przykładów osób, które zmuszają dzieci do chodzenia na religię “bo za rok komunia”, a sami nie przykładają do tego palca, dając wręcz zły przykład. Sorry, podjąłeś decyzję to się z niej wywiąż. Druga sprawa to różnego rodzaju szantaże w szkołach. Ja pamiętam, jak nas zaczęli szantażować, że jak wypiszemy się z religii to nie będziemy mogli otrzymać bierzmowania, bo zostanie to… Czytaj więcej »

Mycha
Gość
Mycha

Mieszkam w Norwegii tutaj jest przedmiot w szkolach cos jak „religioznastwo” czyli uczą o kazdej religii po trochu. Wydaje mi sie to duzo bardziej sensowne niz uczenie sie co przypadkowa osoba uwaza za zle

Kasia
Gość
Kasia

Jak byłam w liceum (10 lat temu), to z religii, za zgodą rodziców, można było się wypisać z religii i nie była brana do średniej. Jest możliwe, że nie wszędzie jest tak jak opisujesz? Czy czasy się tak zmieniły 🙁

Gosia Mroczkowska
Gość

Ja bym jeszcze dopisała coś do tej listy. Dzieci, które nie chodzą na religię zawsze są w mniejszości i mogą czuć się gorsze. Ja nie chodziłam na religię sama jedna w klasie. Jeszcze pół biedy jak religia była na ostatniej albo pierwszej lekcji.
Teraz mój synek poszedł do przedszkola i zdziwiłam się, że już w przedszkolu jest religia. Oczywiście on nie chodzi, sam jeden w grupie. Jestem jak najbardziej za usunięciem tego przedmiotu ze szkół i przedszkoli!!!!

bbika
Gość
bbika

Po 1. Mój Bratanek, wtedy jako 4-6 latek, dokładnie nie pamiętam, bardzo zafascynowany dinozaurami trafił raz na religię w przedszkolu katolicką (sam jest ewangelikiem). Podobno pani katechetka nie potrafiła udzielić mu odpowiedzi na pytanie, kto był pierwszy, Adam i ewa, czy dinozaury? 😀 Po 2. Sama od 4 klasy podstawówki walczyłam co roku, żeby mnie wypisano z religii. Mała wieś i w sumie to chyba nawet był odgórny zakaz od dyrektorki placówki, że nie można (bo kto by uczył etyki, nie ma nikogo przecież do tego, bo wszyscy potulnie chodzą na religię). W podstawówce był to o tyle problem, że… Czytaj więcej »

hairoutine
Gość

Zakrztusiłam się chrupkiem po przeczytaniu załączonego pliku o oszczędzaniu. Zgadzam się, religia w szkole to zły pomysł, ale czy istnieje realna szansa na referendum w tej właśnie sprawie? Mam wrażenie, że ludzie nie mają odwagi, żeby wypowiadać się na ten temat w swoich lokalnych społecznościach. Chapeau Bas za artykuł.

Ania
Gość
Ania

Decyzję o wypisaniu się z religii podjęłam w 1 klasie liceum, nie z powodów mojej wiary, religii itp, po prostu uważałam i uważam nadal że te lekcje do niczego nie były mi potrzebne i zwyczajnie wolałam w tym czasie iść do biblioteki i uczyć się na następną lekcje. W moim liceum nie było tym najmniejszego problemu. Nikt nie próbował wpłynąć na moją decyzję. Inaczej było natomiast w gimnazjum, szkoła w małej wsi, każdy każdego zna, gdy mój brat dwa lata przede mną próbował wypisać się z zajęć religi (po wcześniejszej deklaracji pisemnej rodziców itd) w szkole nauczyciele przeżyli szok, jak… Czytaj więcej »

Magdalena Paździor
Gość
Magdalena Paździor

W pracy był kiedyś podniesiony temat religii poza szkołą (w salkach przy kościele). Najczęściej powtarzany argument za tym, aby ten przedmiot pozostał w szkole: “nie będę musiała popołudniu prowadzić dziecka do domu katechetycznego, będzie to już załatwione w czasie lekcji”. I nie pogadasz 😉

Basia
Gość

Oglądałam film i zgadzam się z każdym Twoim argumentem. Mnie do chodzenia na religię rodzice niestety zmuszali (a ja konsekwentnie wagarowałam – jako osoba, która zawsze miała świadectwo z paskiem i zachowanie wzorowe – czy to nie sygnał, że dzieje się coś bardzo niedobrego?), a im jestem starsza, tym mocniej jestem na “nie”. Religia powinna być nauczana przez Kościół, w jego salach, za jego pieniądze. Od lat myślę nad apostazją i jedyne, co mnie powstrzymuje, to trudność i czasochłonność procesu (a czasu mam stanowczo mało, pracując kilkanaście godzin dziennie + zajmując się domem). Z jednej strony wiem, że to nic… Czytaj więcej »

Gośka WZ
Gość

Doskonałe argumenty!
Dodałabym do tego jeszcze fakt, że nauczanie w tym samym budynku praw fizyki i hm… praw wiary, deprecjonuje prawdziwą naukę, zwłaszcza jeżeli to co słyszą na katechezie stoi w sprzeczności z tym, co słyszą na naukach przyrodniczych. Jednym z zabawnych efektów ubocznych jest też to, że w chwili obecnej dzieciaki na lekcjach poświęconych greckiej mitologii potrafią strzelić tekstem w stylu: A pani w to wierzy?