Ale się cieszę, że mogę pokazać Wam moją ulubioną część świata! Zieloną, barwną, zupełnie inną! Nabieram tutaj potrzebnego mi dystansu i pokory. Jest taka książka profesora Obuchowskiego „Galaktyka potrzeb” i oprócz tych znanych z klasycznej piramidy, opowiada właśnie o potrzebie dystansu. Mam dystans do siebie, do swoich wpadek, do życia. Bez niego bym zwariowała! Ale nigdzie nie nabieram takiego dystansu jak właśnie w Azji. Traktuję tutaj życie tak, że nie mam szczegółowego planu, mówię TAK! wszystkiemu, co do mnie przychodzi i na co moje ciało nie spięło się w obronnym NIE. Dziękuję, że śledzicie moje przygody, wkładam mnóstwo czasu w złożenie relacji, dlatego dziękuję za ich wyświetlanie! ♥️
I jaram się ogromnie, że jest Was już tutaj 50 TYSIĘCY🎈 dziękuję każdemu, kto podsyłał moje stories albo mój profil dalej - czuję radochę, że mogę pokazać Wam to, czego doświadczam i jeszcze większą na myśl, że powoli kończę ebooka ze wskazówkami jak zorganizować sobie do A do Z podróż na własną rękę. Wiem, że wielu z Was wybiera biura podróży bo nie wie jak. Pokażę! 
W końcu jestem pedagożką, moją życiową misją jest stawanie się tym mostem, po którym można przejść dalej, do przodu.
Tak mi kiedyś napisał Nietzsche, tego się trzymam!
Dzięki raz jeszcze, uwielbiam Was🥰
#redress #czerwonasukienka #aniamaluje #travelbloger #solofemaletraveler #bali #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #indonezja #azja #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ale się cieszę, że mogę...

Ta #podróż jest fajna, bo nie wiem jaki będzie mój kolejny krok. Biorę, co daje mi życie. Nie oceniam, obserwuję. Jak zawsze założenia kompletnie rozjechały się z rzeczywistością - przez ten cały czas przeczytałam może ze 20 stron książki! Scenariusze pisane przez życie są ciekawsze. A ja jestem ciekawska. Pytam, dopytuję, wściubiam nos tam, gdzie nie powinnam. Szukam różnych perspektyw. Miałam odpocząć, a każdego dnia zasypiam kamiennym snem z nadmiaru wrażeń! I podoba mi się to bardzo. Jestem w Azji solo, bo chciałam wyjść poza swoją bańkę. Poznać ludzi z innych kultur, prowadzących inny styl życia niż ja, mających fajne pomysły. 
Często w DM-kach pytacie jak to jest, że poznaję tylu ludzi. Gdzie poznać przyjaciółkę, gdzie chłopaka.
Moja wskazówka? Wyjdź z tego domu sama, nie czekaj na towarzystwo. Jak wyjdziesz z koleżanką, to z dużym prawdopodobieństwem pozostaniesz w towarzystwie tej koleżanki. Pozbądź się tego myślenia „poszłabym na jogę, ale nie mam z kim” i idź! 
Ja idę!
#aniamamuje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #canggu #beach #plaża 
#solotraveler #travelblogger

Ta #podróż jest fajna, bo...

Wielu ludzi w moim wieku nie godzi się na scenariusz studia-kredyt na 30 lat- praca do śmierci i chce od życia czegoś innego. Taki scenariusz też jest bardzo ok, czasami sama bym chciała być w stanie wykonywać prostą pracę, o której nie będę myśleć jak z niej wyjdę! Mój mózg tak nie potrafi, zawsze coś kombinuję! W moim pokoleniu mnóstwo ludzi nie szuka mało uczęszczanych ścieżek. Tworzymy własne. Ja nigdy nie sądziłam, że będę mogła utrzymywać się z bycia Anią. Każdego dnia jestem za to wdzięczna!
To zdjęcie zrobił mi Varin. Blade Runner (kocham! Ale jeszcze bardziej ostre pióro Philipa K. Dicka) odcisnął na nim takie wrażenie, że zajął się fotografią, której motywem są neony. Podkłada lusterko pod obiektyw i bach - gotowe. Zabawa trwa godzinę, kosztuje ok. 150 zł. Ze mną był jeszcze chłopak ze Słowacji. Varin ma ok. 20 bookingów miesięcznie i jest w stanie utrzymać się w Bangkoku z takiego pstrykania. Oznaczam go wam na zdjęciu!
Gdyby można było utrzymywać się ze wszystkiego, za co chciałbyś otrzymywać wynagrodzenie? Ja zawsze chciałam żyć z pisania. Jestem szalenie wdzięczna, że sobie taką możliwość stworzyłam a XXI wiek mi to umożliwił. 
A Ty? Może wystawisz na Airbnb za 200 zł naukę lepienia pierogów dla turystów? Why not! #neonbangkok #neonphotography #aniamaluje #travelgirl #podróże #podróżemałeiduże

Wielu ludzi w moim wieku...

Dla kogoś być może kolejna instagramerka z dupą na wierzchu, dla mnie zdjęcie na pamiątkę zachwytu nad cudownym wodospadem💧Z ekscytacji drżała mi cały czas łydka! Natura potrafi być majestatyczna!🌱
Sama wyspa ma różne oblicza. Na razie doświadczyłam #Bali dla lekko aroganckich młodych ludzi z lepszego (finansowo) świata, bujających się po instagramowych knajpkach. Bali komercyjnego i turystycznego, Bali pełnego przepięknej, dzikiej przyrody, Bali cudownych miejscowych ludzi i Bali mistycznego. Z pewnością perspektyw jest dużo więcej! Staram się patrzeć na świat pod różnymi kątami i zadawać wiele (czasami może ciut zbyt wścibskich) pytań. Ile ja się podczas takich podróży uczę, to o jeju!

A odnośnie pupy w bikini, to nie wrzucając takiego zdjęcia sama bym przyznała, że kobieta w bikini popełnia jakiś grzech, w odróżnieniu od mężczyzn z gołymi klatami. Nie postrzegam tak świata!😉 Pięknego piątku🌸
Fot: @czula.kaminska (mały spoiler tego, co jutro na stories)
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #wodospad #waterfall #bali #travelgirl #travelblogger #aniamaluje #szczerze_pisząc

Dla kogoś być może kolejna...

Nie wszystkie zdjęcia muszą być wymuskane ;) 🌸Moja pogadanka na temat „chłopak by mnie nie puścił” wywołała spore zamieszanie! Opisujecie swoje toksyczne relacje z partnerami, którzy „zabraniali” wam przeróżnych rzeczy. Czasami toksyczne byłyście Wy, w ciągłym strachu, że partner zdradzi. Dzisiaj jesteście w innych relacjach i wiecie, że to nie powinno tak działać i wyglądać. I wspaniale! Lepiej przejrzeć na oczy późno, niż wcale!
Szkoda życia na kogoś, kto podcina Ci skrzydła. Jeśli masz coś, przed czym chcesz ostrzec inne dziewczyny - dawaj śmiało! Czasami zaczyna się od „nie podoba mi się jak chodzisz w sukienkach”
Pozdrowienia z #Bali! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #balibowlsandsmoothies #relacje

Nie wszystkie zdjęcia muszą być...

Wyprawa solo jak dotąd:
👉🏻Ani jednego dnia nie spędziłam zupełnie sama! Poznałam mnóstwo ludzi, z innymi polubiłam się bardziej, bo miałam okazję lepiej ich poznać. 👉🏻Popełniłam sporo błędów organizacyjnych. Np. teraz jestem na #Bali i już czuję, że bez skutera będzie ciężko (mam problem z błędnikiem, nie będę ryzykować), ale jestem dobrej myśli.
👉🏻Do tej pory nie udało mi się popracować! Spędziłam na pracy może godzinę, no chyba, że liczyć składanie relacji na insta, to wtedy pracowałam ze 3h dziennie. Byłaby to jednak najmniej płatna praca świata, bo nic nie zarobiłam🤣🙈
👉🏻Jestem zupełnie nieprzygotowana na #Wietnam! Poranki i wieczory są podobno chłodne (16 stopni). Z polskiej perspektywy to się wyda śmieszne, ale ja mam tu 35 stopni i takie właśnie ubrania.
👉🏻Możliwe więc, że zamiast 2 tygodni w Wietnamie zmyję się szybciej na jakąś wyspę w Tajlandii (Ko Chang albo Ko Samui) albo na Koh Rong w Kambodży :) Ogólnie mordka mi się śmieje cały czas, jest fajnie, jest dobrze!
Teraz pora się trochę opalić.
Mam nadzieję, że podobają Wam się moje przygody na stories! Wielu rzeczy i ludzi też nie pokazuję, ale może wykorzystam te historie w jakiś luźniejszy dzień. Dzisiaj np. chciałabym nagrać krótką pogadankę 😁

Uściski z Bali!

Wyprawa solo jak dotąd: 👉🏻Ani...

Wciąż nie mogę uwierzyć, że smakował mi wege boczek🤯
To były bardzo intensywne dni w Bangkoku, pora na kolejną przygodę - co powinnam zrobić na Bali?
Jakieś rekomendacje? Nie mogę prowadzić skutera, mój błędnik nie ogarnia, więc pewnie będzie ciężko, ale nastawiam się pozytywnie do całej przygody😊
Poleżałabym ze dwa dni na plaży z jakąś książką, bo z nadmiaru wrażeń i emocji moja czaszka dymi😁.
Zastanawiam się też, którego dnia dopadnie mnie kryzys tej podróży, ale czas pokaże!
Podrzućcie swoje rekomendacje a ja powalczę z walizką i idę spać 😘
#Bangkok #vege #foodie #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Wciąż nie mogę uwierzyć, że...

Jestem wkurzona. Że musimy udawać, że mamy mężów i nosić fejkowe obrączki, aby pozbyć się niechcianych adoratorów. Że samo „nie” nie wystarcza i żaden argument nie ma takiej mocy, jak bycie „przypisaną” do jakiegoś faceta. Jakbyśmy same się nie liczyły jako jednostki ludzkie.
Chciałabym mieć poczucie, że mogę robić swobodnie wszystko to, co mężczyźni.
Moim kolegom nikt nie radzi, by dla bezpieczeństwa wracali po ciemku w towarzystwie kobiety.
Nie zwraca uwagi, że przebijają im przez t-shirt sutki. Nie szukają w podróży hosteli z pokojami tylko dla mężczyzn, podczas gdy „female dormitory” to nie jest pomysł, który wziął się z powietrza, a realnej potrzeby.
Ja nie chcę pieprzonych przywilejów. Chcę mieć poczucie, że jesteśmy takimi samymi jednostkami ludzkimi. Ale jak się naczytałam o Waszych fejkowych obrączkach i pierścionkach, to zrobiło mi się naprawdę przykro łamane na jestem wkurzona.

Kobieto, co robisz dla swojego bezpieczeństwa i spokoju, czego nie robią mężczyźni? Wyjdźmy z priv, napisz tutaj!
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #kobieta #wkurw

Jestem wkurzona. Że musimy udawać,...

Śmiesznie tu stoję, ale mam nadzieję, że widzicie - jestem w Azji na maksa szczęśliwa, wszystko mnie cieszy! W tym klimacie oddycha mi się wspaniale (nawet w Bangkoku!) każda drobna rzecz jest przygodą! Mnóstwo nowych bodźców, smaków, tekstur, zapachów. Tym razem zamiast wygodnego mieszkania z dostępem do basenu i siłowni wybrałam hostel i zbieram inne przeżycia. Poznaję ludzi z taką samą zajawką na doświadczanie podróży jak ja. Wymieniam setki uśmiechów dziennie, próbuję mówić „dziękuję” po tajsku, unikać jednorazowego plastiku, zachwycać się myjącym pupę kibelkiem i cieszyć z masażu, po którym chodzę lekkim krokiem. Tak lekkim, że zrobiłam ich dzisiaj 25 tysięcy😊. Kocham #Bangkok, kocham tę część Azji, uwielbiam wieczorem składać dla Was relację z tego wszystkiego, co mnie spotyka. Moim marzeniem jest zachęcić innych do tego samego! Chcę rozwiać Twoje obawy i uprzedzenia, pokazać, że to jest proste i da się na własną rękę bez stresu!
#podróże #podróżemałeiduże #travelgirl #femalesolotraveler #solotravel #bangkok #wakacje #aniamaluje #blogerka #blogerkapodróżnicza #pieszopomieście

Śmiesznie tu stoję, ale mam...

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem towarzystwa do podróżowania - ja pracuję skąd chcę, innych ogranicza urlop. Szybciutko się to zmieniło i teraz nie mam najmniejszego problemu z ogarnięciem towarzystwa. I co zabawne - gdy jest w zasięgu ręki, mam ogromną potrzebę podróży solo. To zupełnie inny vibe, inne przygody, inny rodzaj doświadczenia!
Kiedyś bardzo chciałam wydać książkę z wydawnictwem. Dzisiaj co miesiąc jakieś  mi to proponuje. Wolę sama. I bardzo często gdy podobał mi się jakiś chłopak i okazało się, że z wzajemnością - automatycznie traciłam nim zainteresowanie🙈. To okropny sposób życia, wiecznie chcę tego, czego nie mam, a gdy mam, to już nie chcę😏. Staram się z tym walczyć, ale tez obserwować bacznie z czego wynikają te moje pragnienia.
Wow, dzisiaj zaczyna się moja podróż. Spędzę w niej 35 dni, planuję odwiedzić 3 kraje, w których jeszcze nie byłam i do jednego wrócić. Jak wyjdzie? Czas pokaże. Jedno jest pewne - ja zawsze sobie poradzę i zawsze znajdę sposób by mieć to, czego chcę. Tutaj np. chciałam zjeść śniadanie z widokiem na morze, ale nie było sensownej knajpy więc... przytargałam z @aleksandranajda stół i krzesła z mieszkania. 
Najbliższe 24h spędzę pewnie offline, bo mam cholernie długą przesiadkę, którą zamierzam przeznaczyć na zwiedzanie... sami zgadnijcie jakiego miasta 😉 mam czas aby wykombinować w jaki sposób chcę zamieszczać relacje i jednocześnie zachować bezpieczeństwo nie oznaczając się w czasie rzeczywistym😊 
Trzymajcie za mnie kciuki! #podróże #girlswhotravel #solotravel #solofemaletraveler #aniamaluje #karaiby #podróżemałeiduże

Kiedyś miałam problem ze znalezieniem...

Ile wydaję na jedzenie i czemu kasuję komentarze [TYGODNIK]

Spotkałam się niedawno z Malwiną, która dopiero co wróciła z podróży po Iranie. Trzytygodniowej. Jakie masz wyobrażenie o tym kraju?
Ludzie  byli mili, gościnni, serdeczni. W Teheranie kobiety noszą chusty tylko tyle ile trzeba. Gdy weszła zameldować się w hostelu, to obsługa zapytała, czemu owinęła się jak radykalna islamistka. Na prowincjach inaczej, ale okazuje się, że prawie każdy z kim rozmawiała był ateistą. Tyle, że jakby przyznał to publicznie – kara śmierci.
Jakiś czas temu polecałam Wam książkę o Irankach. Jeszcze w latach 70. kobiety mogły chodzić w krótkich spódniczkach i bez chust na włosach. A potem w niefajnych okolicznościach zmieniła się władza i kraj stał się islamski. I teraz Malwina w trzydziestostopniowym upale nie mogła mieć krótkiego rękawka (zabudowanego wszędzie), tylko długi.
Jestem szalenie przeciwna mieszaniu się religii w sprawy państwowe. Bez względu na to, jaka to religia. 
Dlatego nagrałam film o tym, że religia nie powinna być nauczana z naszych podatków w szkołach. Rocznie na ten cel przeznaczamy miliard trzystapięćdziesiąt tysięcy złotych. To pieniądze na wypłaty księży i katechetów. Tylko dlaczego płaci za to państwo, a nie kościół? Nie mam nic przeciwko religii jako takiej. To jest piękne, że ludzie w coś wierzą, że znajdują w tym oparcie. Że nie czują się samotni. Ale jeśli w przeciętnej szkole mamy więcej lekcji religii niż chemii, fizyki, biologii i geografii razem wziętych, to coś jest chyba nie tak. Przeanalizowałam mnóstwo ramowych planów nauczania, standardem są  lekcje religii tygodniowo przez wszystkie lata, podczas gdy np. chemia jest jedna i tylko przez rok. W liceum ogólnokształcącym także.
Przygotowałam o tym film:
Oraz wersję tekstową, taki skrót:

Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?

Co zamiast lekcji religii?
Może podstawy filozofii, albo krytycznego myślenia. Nauka o religiach i kulturach świata, albo podstawy psychologii. A może właśnie jakiś przedmiot, gdzie będzie można podebatować, porozmawiać, swobodnie wymienić myśli.
Sądzę, że od lekcji religii większą wartość niesie seria dokumentów
W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem (bardzo merytoryczne i są na netflixie!) czy kanał Joli Szymańskiej na Youtube.
Zresztą zapraszam do zapoznania się z moją argumentacją z filmu, bo w pierwszych dwudziestu sekundach zapobiegliwie wytrącam jeden z ręki (absolutnie każda zarejestrowana religia może być nauczana w szkole jako przedmiot, jeśli znajdzie się siedmiu chętnych, każda, czyli dotyczy to  też członków Kościoła Zielonoświątkowego, Ewangelików i Muzułmanów też).
Tymczasem dostaję taki komentarz:
Pytam mądrzejszych od siebie, z doświadczeniem w moderacji treści – polemizować? Banować?
Poszedł ban. A bardzo rzadko je rozdaję.
Poza brutalnym gwałtem na logice (propaganda “islamska ateistyczna” brzmi jak hasło biorące udział w konkursie na oksymoron roku) i nienawiścią, jest zły na bardzo wielu poziomach. “Dobre słowo” brzmi jak ironiczny nick, katolicy w ogóle nie gwałcą, a co dopiero księża, nie? (Mapa kościelnej pedofilii tutaj). W filmie mówię o tym, że szkoła nie jest miejscem na żadną religię – “dobre słowo” pisze, że “wolicie” (czyli kto?) islam. Pisałam to wielokrotnie – jako osoba niezwiązana z żadną religią nie wyobrażam sobie związku z kimś, dla kogo religia jest turbo ważną sferą życia, bo brakowałoby porozumienia na elementarnym poziomie a z wiarą się nie dyskutuje. To nie pole na merytoryczne, logiczne argumenty. Jeśli komuś wiara mówi, żeby nie mieszkać razem przed ślubem albo nie uprawiać seksu przedmałżeńskiego, to próba przekonania drugiej osoby do swojej racji będzie sprowadzać się do postawienia jej przed wyborem związek albo wiara.
Ech. Dawno żaden komentarz mnie tak nie zdziwił, bo z tym argumentem rozprawiłam się w pierwszych 20 sekundach nagrania! Nawet 20 sekund to było za dużo do obejrzenia😰
Niedawno Asia Pachla napisała świetny tekst o tym, dlaczego blogerzy usuwają wasze komentarze. Polecam lekturę, sama zbyt rzadko używam opcji banowania i usuwania.
Nie cierpię tylko momentu, gdy ktoś zarzuca mi kłamstwo/błąd w rozumowaniu, ja przedstawiam dowód/argument po czym ta osoba kasuje swój komentarz, bądź banuje mnie 😀
Polemika jest w porządku, ale sensowna 🙂
O, odnośnie bezsensownego komentarza – nie wiem czym jest “edukacja seksualna ruchania się z kozami”, ale wiem za to, że Sex Education to bardzo fajny serial netflixa i chociaż dla młodszej publiki, to polecam bardzo mocno.
Rzadko kiedy połykam seriale, bo zwyczajnie wolę chyba jednak czytać książki, ale ten oglądało się bardzo przyjemnie.
O właśnie! Przeczytałam “Prawo do lenistwa” wyśmiane, z szalenie niskimi notami, ale chciałam się zapoznać z pracą i w kilku miejscach koleś ma rację, 12 godzin pracy to nie przywilej, tylko draństwo.
Widzieliście nową reklamę Gillette? Wszyscy zdążyli ją omówić, więc skrótem – opowiada o tym, że niektórzy mężczyźni zachowują się wujowo i warto dawać dobry przykład synom. Nie rozumiem skąd oburzenie i niskie noty, przekaz reklamy jest totalnie ok

Aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że maszynki dla kobiet wciąż są droższe niż te dla mężczyzn i jest mi z tym dziwnie.

Poczytajcie sobie w wolnej chwili komentarze pod filmem, są dramatyczne 🙂

Nie czytam portali plotkarskich ale bardzo zaimponowało mi, że Kasia Tusk przez 5 lat była w stanie ukryć przed mediami, że wyszła za mąż. Sama bardzo cenię sobie swoją prywatność (nawet mam lekką paranoję na tym punkcie), ale chyba nigdy już nie uwierzę, że się “nie da”. Można żyć sobie po cichu nawet będąc na świeczniku. Szanuję mocno!

No i jeszcze jeden gorący temat – rozmawialiśmy na insta szczerze o tym, ile wydajemy na jedzenie.

Ile miesięcznie wydajesz na #jedzenie? 🤔 Kocham jeść, lubię testować nowe składniki, czuję się wtedy jak odkrywca albo alchemik szukający kamienia filozoficznego. Mieszam, kombinuję, testuję. Lubię też czasami zjeść na mieście. Staram się robić to raz w tygodniu. Zazwyczaj to menu lunchowe w granicach 25 zł, ale zdarzy się też drogie miejsce czy na przeciwnym biegunie – bar mleczny. Odkrywam w ten sposób nowe smaki. Czasem zrobię obiad za 10 zł, czasem taki dość drogi. Lubię piec, lubię różne mąki, dziwne przyprawy. Nie odmawiam sobie awokado, nawet gdy jest drugie. No i wyszło mi, że wydaję (z jedzeniem na mieście) jakieś 1000 zł miesięcznie😰 Z jednej strony dużo, z drugiej mało. Wprowadzam sporo zmian do swojej diety, bo po bardzo długim chorowaniu zmieniły mi się nieco smaki i zapotrzebowanie. No i tak się zastanawiam, jak to wychodzi u Ciebie? Ile wydajesz na jedzenie miesięcznie? Przyznam, że Elwira z @jakonatorobi siadła mi na ambicję 🙂 175 zł na tydzień dla 4 osobowej rodziny… brzmi jak wyzwanie 😀 #jedzenie #kasa #budżet #wydatki #planowanie #dieta
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Sty 18, 2019 o 12:08 PST

Wasze komentarze to pełen przekrój, od 200 zł na osobę miesięcznie (!) po 1500.
W każdym razie ja zamierzam sprawdzić, czy jestem w stanie przyciąć swoje wydatki bez straty radości z gotowania i jedzenia.

Na instastories polecałam ostatnio kilka wartościowych kont, więc nie będę rozwlekać tego tygodnika.

Na blogu pisałam też:

Dlaczego twoja mapa marzeń nie działa 💁🏻

Pojawił się też wpis o pomysłach na nudny wykład z obowiązkową obecnością

Nudny wykład? 8 produktywnych pomysłów!

Ah, jeszcze jedno, zanim polecę fajny tekst – jadłam przepyszne pączki w MOD donuts. Naprawdę sztos, chociaż nie jestem wybitną fanką pączków.

Polecany tekst: Szkoda życia na letnie związki
Najpierw tytuł mnie zmylił, bo myślałam, że chodzi o lato, ale ładny tekst.
Uściski 🙂

Uściski, Ania

14
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Tax AngelsEwa RKosmetolog MartaMiraMagda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tax Angels
Gość

Odpowiadając na pytanie o wydatki, u mnie to jest ok 500-600 zł miesięcznie. Bardzo lubię Twoje posty tego typu, gdzie zaczynam czytać o jednym, w toku pojawia się kilka innych wątków i wreszcie przechodzić do omówienia kwestii z tytułu. Lubisz i umiesz trzymać czytelnika w napięciu. Pozdrawiam! 😉

Ewa R
Gość
Ewa R

Masz zupelną racje co do religii. Ja sama się wypisałam w liceum bo zakonnica która Nas uczyła uważała że tylko katolicy są dobrzy i oczerniała inne religie, o których nie miała pojęcia. Nie jestem zbytnio wierząca. Boli mnie to że kościół wtrąca się w polityke. Chciałabym żeby ludzie także docenili dni ważne dla Polski jak 11 listopada a nie tylko te koscielne. Zamiast lekcji religii lepsze moim zdaniem bylyby lekcje o obywatelstwie, sprawach spolecznych…

Magda
Gość

Ile tych lekcji religii tygodniowo? Bo chyba gdzieś Ci to uciekło 🙂

Dorota
Gość

Lubię sobie dobrze zjeść, choć niekoniecznie drogo 😉 Co do gościa, pogubił się i to ostro. Sam sobie zaprzecza.

Kosmetolog Marta
Gość

Niestety, ale nasze społeczeństwo zaczyna się robić coraz bardziej upośledzone intelektualnie. Ja zauważyłam to np po osobach w moim wieku, które w jakiś tam sposób poznałam, że niektórzy się po prostu myślowo nie rozwinęli w czasie edukacji albo się cofnęli i łykają wszystko co kto poda, bez żadnej analizy czy weryfikacji.
Już się boję co będzie kiedy kolejne pokolenie zacznie dorastać…

BogusiaM
Gość

Aniu często czytam Twoje teksty, ale nie mam czasu skomentować. Jednak to jak myślisz jest bliskie mojemu sercu. Też nienawidzę idiotycznych komentarzy pod tytułem “wolisz islam” jeśli nie lubisz kościoła katolickiego, z różnych względów. Reklame Gillette zobaczyłam dopiero teraz, chociaż dużo osób o niej wspominało i popieram. Dzieci powielają wzorce rodziców i to już nawet niezależne od płci. I należy reagować za młodu. Co do ilości wydawanych pieniędzy na jedzenie, ja liczyłam 2 albo 3 lata temu i mieścimy się we dwoje w 1000 zł, teraz już tak ściśle nie liczę, przeznaczam 200 zł na jedzenie na tydzień, tyle noszę… Czytaj więcej »

Mira
Gość
Mira

W tym chorym kraju chyba nigdy nie będzie dobrze. Czasem mam wrażenie że ile by nie było ludzi którzy mają mózgi to jednak tempo rozmnażania się tych niemyslacych jest zbyt duże. Co do tego komentarza który wrzuciłas to napisał taki typowy ucisniony Polaczek Janusz. A odnośnika bicia i gwalcenia mogliby zrobić statystykę ilu gwalcicieli sprawców przemocy domowej siedzi w pierwszych ławkach w kościele bo pewnie wielu. Przed chwilą w radiu usłyszałam że kobiety które urodziły 4 dzieci bądź więcej dostaną emeryturę, pytam za co? Przecież dzieci potrzebują matki w domu jak są conajwyzej w podstawówce a przez resztę lat te… Czytaj więcej »

Kornelia
Gość

Oglądałam serial i mega polecam! W prosty, luźny, przyziemny sposób opowiedziana historia z różnych perspektyw, różnych problemów i stereotypów, z którymi możemy się spotkać. Daje do myślenia, uczy i bawi. Połączenie idealne ;P

Lullaby Lady
Gość

Spandee zainstalowane i widzę że pomoże mi zaoszczędzić. Nie muszę logować się do banku aby zobaczyć budżet i przy okazji widzę wydatki, a dzięki temu mogę podjąć bardziej świadomą decyzję czy wydać pieniądze czy jednak nie.
P.S. Jakie pączki(z jakiej sieciówki) jadłaś najlepsze a jakie Cię najbardziej rozczarowały?

Dla mnie najlepsze w Polsce z jakiejś malutkiej piekarni są(na targu w mieście gdzie mama mieszka), a rozczarowały mnie WSZYSTKIE z Dunkin Donuts :/ Ładnie wyglądają…..i to tyle :/

39/10
Gość
39/10

U mnie też 1000-1200 na jedzenie idzie. Mam zamiar w przyszłym miesiącu dać sobie limit 600 zł i zobaczę czy się uda czy nie (szczególnie, że wybrałam najkrótszy miesiąc w roku :D).

Prymulka
Gość

Totalnie nic nie kojarzy mi się z Iranem poza tym, że leży na Bliskim Wschodzie i tak go generalizuję razem z innymi krajami z okolicy. Aż dodaję tę książkę na półkę do przeczytania, bo mnie zaciekawiłaś. “Sex Education” obejrzę, (zewsząd słyszę o nim tylko pozytywne opinie!) ale najpierw muszę trochę nadrobić pozostałe seriale.

Nihil Novi
Gość

Są osoby, które nie szukają dyskusji, nie chcą dojść do prawdy, tylko czują się w obowiązku wypowiedzieć na każdy temat. Najlepiej dokładnie na przekór autorowi. Takie zasługują na bana ;).

akwarela
Gość
akwarela

Usuwasz komentarze, które tylko wyrażają nienawiść lub są w nim wyzwiska czy też takie, które uważasz za idiotyczne itp.? Mój dotyczący lekcji religii się nie pojawiał i tylko jestem ciekawa czemu, bo pierwszych dwóch kwestii nie poruszył, co najwyżej mógł być dla kogoś głupi 😉
Biała sukienka śliczna i świetnie leży.

Anna
Gość
Anna

Aniu, a znasz może książkę Moniki Bobako “Islamofobia jako technologia władzy”? Wydaje mi się, że doskonale wpisuje się w Twoją powyższą wypowiedź. Pozdrawiam 🙂

Previous
Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?
Ile wydaję na jedzenie i czemu kasuję komentarze [TYGODNIK]