Kiedyś stresowałam się, że to co polecam nie spodoba się komuś, kto skorzystał z mojej rekomendacji. Dzisiaj mam z tym luz. 
Nie podobał mi się Paryż, podobał Lwów. Wiecie dlaczego, wiecie co lubię - to jest ok, że czasem mamy różny gust, upodobania, zachwycają nas różne rzeczy.
Ktoś zwiedzając ruiny będące symbolem walki kultur i cywilizacji wzruszy ramionami i powie „kamienie jak kamienie”, albo zrobi sobie popielniczkę z zabytkowej kolumny.
Kogoś zachwyci przyroda, ktoś inny powie, że drzewa jak drzewa.
Jeden cieszy się na deszcz, bo rosną mu warzywa, drugi płacze, bo chciał się opalać.
Od kiedy myślę o tym w ten sposób, to zrzuciłam z siebie całą presję odpowiedzialności. Całkiem fajnie!
Jestem ciekawa, czy jest jakieś miejsce, które cię totalnie zachwyca, a inni tego zachwytu nie podzielają ;) #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #lato #tunsia #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #pranie #sukienka #100dnibezspodni #afryka #tunis

Kiedyś stresowałam się, że to...

Long time no selfie!

Jaki jest sens wstawiać nieaktualne selfie, bo zmieniło się kolor włosów? Chyba żaden, ale mam taki problem, że rzadko umiem cieszyć się obecną chwilą. Moje myśli albo dotyczą czegoś, co było, albo (to częściej!) tego, co nadchodzi. Jakiś deadline, projekt, kolejna podróż. Nieustannie jestem głową w miejscach innych, niż jestem ciałem. Kiedyś bardzo pomagało mi na to bieganie - miałam swój ustalony czas na gonitwę myśli. Chyba pora do tego wrócić! #tuiteraz #szczerze_pisząc #aniamaluje #podróże 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #podróżemałeiduże #kropki #sukienka #selfiaczek #tunisia

Long time no selfie! Jaki...

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się chwilą i nie reagującej na obiektyw jak na lufę karabinu. Monastyr 2019, koloryzowane.
##tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays #Tunisia #wakacje #monastir #monastyr #lato #kropki #sukienka #100dnibezspodni #aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger

Rzadkie zdjęcie mnie cieszącej się...

Lecąc do Tunezji miałam jeden plan - uporządkować swoje myśli i całkowicie odpocząć. Bardzo lubię oddzielić się od grupy i pozachwycać się albo pomyśleć. Na tym wyjeździe to bez sensu. Ekipa jest tak fajna, że bardzo przyjemnie jest po prostu ludzi słuchać. Każdy ma do opowiedzenia coś, co w jakiś sposób mnie wzbogaca. Uwielbiam poszerzać swoją bańkę filtrującą i podróże są do tego idealną okazją, ale z tego wyjazdu wracam też z dużą listą książek do przeczytania. #Tunisia #wakcje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #blogerkapodróżnicza #lato #afryka 
#tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Lecąc do Tunezji miałam jeden...

Wrzucam dwa, bo nie wiem które lepsze. Oczywiście kolory domalowałam sobie sama (realne znajdziecie u @ewaszabatin ) ale chyba najbardziej w podróży lubię właśnie przystanąć, wystawić mordkę do słońca, zachwycić się widokiem. Fajnie!
#osiolek #osioł #donkey #tunezja #wakacje #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #travelblogger #tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays

Wrzucam dwa, bo nie wiem...

Bardzo podoba mi się ta fotka! Idealnie oddaje klimat Hammametu. Niebieskie drzwi, białe ściany i dużo koteczków. 
#hammamet #podróże #podróżemałeiduże #kotki #koty #catstagram #tunisian_girl #wakacje #tunisia #blogerka #blogerkapodróżnicza #kotełki 
#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia @discover_tunisia @sunfunholidays 
Fot: @super_kristyne

Bardzo podoba mi się ta...

Pamiętacie jak śmiałam się z instagramerki, która na każdym zdjęciu dokleja te same chmurki? Karma wrocila 😅
W Odessie wyświetliło mi się pod hashtagiem „Odessa” zdjęcie z neonem „too late to die young”. Pomyślałam, że zajebiste z okazji nadchodzących urodzin, bo nie zdążyłam do klubu 27 i w sumie jest mi bliżej do pani pod trzydziestkę niż dwudziestolatki 😱 jakież było moje rozczarowanie, gdy po długim spacerze zastaliśmy pożegnalną popijawę pracowników, bo koniec sezonu i neonu włączyć się nie da😅 Nie mieli już prądu! Próbowałam neon włączyć sama w programie graficznym, ale nie umiem🙈 przesuń w bok by zobaczyć zdjęcie przed a potem zostaw mi urodzinowe serduszko ♥️🙈 Jedyne o czym w tym momencie marzę to zdrzemnąć się w samolocie. Kierunek #Tunezja!
28 lat, Thorze, kiedy to się stało😱😱😱
#urodziny #28lat #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #podróże #podróżemałeiduże #blogerka #discoverunder50k

Pamiętacie jak śmiałam się z...

#podróże to jedna z największych radości mojego życia, ale jednoczenie też powód przez który NIE OGARNIAM.
Wschód słońca nad morzem w Odessie to piękny widok, ale spacer po jesiennym Żoliborzu również zapiera dech w piersiach. No chyba, że to był smog😉
W każdym razie - zrobiłam sobie wczoraj dłuższy spacer, bo nie chciało mi się czekać na tramwaj, a potem to już nie chciało mi się wracać, bo było tak kolorowo i pięknie. Gdyby nie ta decyzja, nie doświadczyłabym piękna jesieni w tym roku. Ledwo rozpakowałam walizkę po Budapeszcie, a tonę w praniu bo zaraz Tunezja. Tu praca, tam trzeba podskoczyć na pocztę, wizyta u lekarza i czas ucieka. Podejrzewam, że po powrocie złotych liści już nie będzie.
Chwile. Piękne chwile, to one się liczą najbardziej. Staram się je doceniać i chwytać.
Nawet dosłownie, bo podnoszę liście i kasztany🙃
Wiem, że nie każdy lubi jesień (ja tylko złotą i słoneczną część) ale wymień w komentarzu ulubioną rzecz związaną z jesienią.
Jesieniaro, do boju :)💪🏻
#jesień #jesieniara #hamak #hammock #odessa #odesa #morning #poranek #herbata #relaks #blogerka #blogerkapodróżnicza #travelblogger #blogger #robe #ukraine #ukraina #aniamaluje #jesień #październik #helloautumn

#podróże to jedna z największych...

Planowałam wylegiwać się w termach i objadać, tymczasem termy okazały się najsłabszym punktem wyjazdu a #Budapeszt jest idealnym miastem na niespieszne jesienne spacery przerywane zachwycaniem się widoczkami. I zbieraniem kasztanów ;). A widoczki są przeróżne i przepiękne! Od panoramy miasta z licznych wzniesień, przez modry Dunaj (cokolwiek ten kolor oznacza😅) po zapierającą dech w piersiach architekturę.
Kuchnia nie do końca moja, znalezienie „placka po węgiersku” to jak szukanie spaghetti bolognese w Bolonii albo dobrych pierogów w Warszawie :D ale za to cała reszta jest absolutnie magiczna.
O właśnie. Magiczny. Taki jest Budapeszt.
Wpadłam na krótko, ale pewnie wrócę!

Fot: @agnieszkazysk 
#podróże #podróżemałeiduże #blogerka #budgettraveler #budgettravel #travelblogger #girlswhotravel #maxidress #aniapodróżuje #budapest #hungary #budapestgram #węgry #zamek #castle #100dnibezspodni #sukienka

Planowałam wylegiwać się w termach...

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie? Dla ułatwienia - wyobraź sobie, że masz dorastającą córkę. Co powinna przeczytać? Moje pokolenie miało bravo, do którego czytelnicy pisali listy, a potem ekspert odpowiadał - "nie Tomku, to normalne, że ciekawiło cię jak smakuje twoja sperma, nie zwariowałeś i nie pochorujesz się od tego". Pamiętam jak moja wychowawczyni próbowała przekonać na zebraniu rodziców, by nie pozwalali nam czytać takich  gazet. A czy były złe? Przynamniej wypowiadali się tam eksperci po psychologii albo specjalności z ginekologii czy seksuologii. Dzisiaj teoretycznie dostęp do wiedzy jest większy, ale kto tworzy te informacje? Na ile są wiarygodne? Nie muszę wam tego tłumaczyć, jestem copywriterką, napisałam sporo tekstów o maszynach rolniczych, na których znam się jak na historii Mongolii w XIX wieku.
Chociaż te teksty mają jakąś korektę merytoryczną!

Sto razy bardziej wolałabym, aby moja nieistniejąca córka przeczytała merytoryczną książkę o swoim ciele, niż trafiła na stronę, na której szukając informacji o włosach na ciele sprzeda jej krem do wybielania odbytu albo inną niebezpieczną rzecz.

Merytoryczna, zabawna, konkretna - taka jest książka "Obrzydliwa anatomia" Mary Altman. 
Opinia powstała przy współpracy z wydawnictwem kobiecym, ale swojej nieistniejącej córce polecam naprawdę!
Jaka jest najgłupsza rzecz związana z ciałem, w jaką wierzyłaś dorastając?

#obrzydliwaanatomia #maraaltman #cialopozytyw #wystarczajacodobra #aniamaluje #czytam #szczerze_pisząc #bookstagrampl #bookstagram #ksiazki #terazczytam #współpraca #blogerka

Jaką książkę poleciłabyś młodszej sobie?...

Ile wydaję na jedzenie i czemu kasuję komentarze [TYGODNIK]

Spotkałam się niedawno z Malwiną, która dopiero co wróciła z podróży po Iranie. Trzytygodniowej. Jakie masz wyobrażenie o tym kraju?
Ludzie  byli mili, gościnni, serdeczni. W Teheranie kobiety noszą chusty tylko tyle ile trzeba. Gdy weszła zameldować się w hostelu, to obsługa zapytała, czemu owinęła się jak radykalna islamistka. Na prowincjach inaczej, ale okazuje się, że prawie każdy z kim rozmawiała był ateistą. Tyle, że jakby przyznał to publicznie – kara śmierci.
Jakiś czas temu polecałam Wam książkę o Irankach. Jeszcze w latach 70. kobiety mogły chodzić w krótkich spódniczkach i bez chust na włosach. A potem w niefajnych okolicznościach zmieniła się władza i kraj stał się islamski. I teraz Malwina w trzydziestostopniowym upale nie mogła mieć krótkiego rękawka (zabudowanego wszędzie), tylko długi.
Jestem szalenie przeciwna mieszaniu się religii w sprawy państwowe. Bez względu na to, jaka to religia. 
Dlatego nagrałam film o tym, że religia nie powinna być nauczana z naszych podatków w szkołach. Rocznie na ten cel przeznaczamy miliard trzystapięćdziesiąt tysięcy złotych. To pieniądze na wypłaty księży i katechetów. Tylko dlaczego płaci za to państwo, a nie kościół? Nie mam nic przeciwko religii jako takiej. To jest piękne, że ludzie w coś wierzą, że znajdują w tym oparcie. Że nie czują się samotni. Ale jeśli w przeciętnej szkole mamy więcej lekcji religii niż chemii, fizyki, biologii i geografii razem wziętych, to coś jest chyba nie tak. Przeanalizowałam mnóstwo ramowych planów nauczania, standardem są  lekcje religii tygodniowo przez wszystkie lata, podczas gdy np. chemia jest jedna i tylko przez rok. W liceum ogólnokształcącym także.
Przygotowałam o tym film:
Oraz wersję tekstową, taki skrót:

Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?

Co zamiast lekcji religii?
Może podstawy filozofii, albo krytycznego myślenia. Nauka o religiach i kulturach świata, albo podstawy psychologii. A może właśnie jakiś przedmiot, gdzie będzie można podebatować, porozmawiać, swobodnie wymienić myśli.
Sądzę, że od lekcji religii większą wartość niesie seria dokumentów
W poszukiwaniu Boga z Morganem Freemanem (bardzo merytoryczne i są na netflixie!) czy kanał Joli Szymańskiej na Youtube.
Zresztą zapraszam do zapoznania się z moją argumentacją z filmu, bo w pierwszych dwudziestu sekundach zapobiegliwie wytrącam jeden z ręki (absolutnie każda zarejestrowana religia może być nauczana w szkole jako przedmiot, jeśli znajdzie się siedmiu chętnych, każda, czyli dotyczy to  też członków Kościoła Zielonoświątkowego, Ewangelików i Muzułmanów też).
Tymczasem dostaję taki komentarz:
Pytam mądrzejszych od siebie, z doświadczeniem w moderacji treści – polemizować? Banować?
Poszedł ban. A bardzo rzadko je rozdaję.
Poza brutalnym gwałtem na logice (propaganda “islamska ateistyczna” brzmi jak hasło biorące udział w konkursie na oksymoron roku) i nienawiścią, jest zły na bardzo wielu poziomach. “Dobre słowo” brzmi jak ironiczny nick, katolicy w ogóle nie gwałcą, a co dopiero księża, nie? (Mapa kościelnej pedofilii tutaj). W filmie mówię o tym, że szkoła nie jest miejscem na żadną religię – “dobre słowo” pisze, że “wolicie” (czyli kto?) islam. Pisałam to wielokrotnie – jako osoba niezwiązana z żadną religią nie wyobrażam sobie związku z kimś, dla kogo religia jest turbo ważną sferą życia, bo brakowałoby porozumienia na elementarnym poziomie a z wiarą się nie dyskutuje. To nie pole na merytoryczne, logiczne argumenty. Jeśli komuś wiara mówi, żeby nie mieszkać razem przed ślubem albo nie uprawiać seksu przedmałżeńskiego, to próba przekonania drugiej osoby do swojej racji będzie sprowadzać się do postawienia jej przed wyborem związek albo wiara.
Ech. Dawno żaden komentarz mnie tak nie zdziwił, bo z tym argumentem rozprawiłam się w pierwszych 20 sekundach nagrania! Nawet 20 sekund to było za dużo do obejrzenia😰
Niedawno Asia Pachla napisała świetny tekst o tym, dlaczego blogerzy usuwają wasze komentarze. Polecam lekturę, sama zbyt rzadko używam opcji banowania i usuwania.
Nie cierpię tylko momentu, gdy ktoś zarzuca mi kłamstwo/błąd w rozumowaniu, ja przedstawiam dowód/argument po czym ta osoba kasuje swój komentarz, bądź banuje mnie 😀
Polemika jest w porządku, ale sensowna 🙂
O, odnośnie bezsensownego komentarza – nie wiem czym jest “edukacja seksualna ruchania się z kozami”, ale wiem za to, że Sex Education to bardzo fajny serial netflixa i chociaż dla młodszej publiki, to polecam bardzo mocno.
Rzadko kiedy połykam seriale, bo zwyczajnie wolę chyba jednak czytać książki, ale ten oglądało się bardzo przyjemnie.
O właśnie! Przeczytałam “Prawo do lenistwa” wyśmiane, z szalenie niskimi notami, ale chciałam się zapoznać z pracą i w kilku miejscach koleś ma rację, 12 godzin pracy to nie przywilej, tylko draństwo.
Widzieliście nową reklamę Gillette? Wszyscy zdążyli ją omówić, więc skrótem – opowiada o tym, że niektórzy mężczyźni zachowują się wujowo i warto dawać dobry przykład synom. Nie rozumiem skąd oburzenie i niskie noty, przekaz reklamy jest totalnie ok

Aczkolwiek zdaję sobie sprawę z tego, że maszynki dla kobiet wciąż są droższe niż te dla mężczyzn i jest mi z tym dziwnie.

Poczytajcie sobie w wolnej chwili komentarze pod filmem, są dramatyczne 🙂

Nie czytam portali plotkarskich ale bardzo zaimponowało mi, że Kasia Tusk przez 5 lat była w stanie ukryć przed mediami, że wyszła za mąż. Sama bardzo cenię sobie swoją prywatność (nawet mam lekką paranoję na tym punkcie), ale chyba nigdy już nie uwierzę, że się “nie da”. Można żyć sobie po cichu nawet będąc na świeczniku. Szanuję mocno!

No i jeszcze jeden gorący temat – rozmawialiśmy na insta szczerze o tym, ile wydajemy na jedzenie.

Ile miesięcznie wydajesz na #jedzenie? 🤔 Kocham jeść, lubię testować nowe składniki, czuję się wtedy jak odkrywca albo alchemik szukający kamienia filozoficznego. Mieszam, kombinuję, testuję. Lubię też czasami zjeść na mieście. Staram się robić to raz w tygodniu. Zazwyczaj to menu lunchowe w granicach 25 zł, ale zdarzy się też drogie miejsce czy na przeciwnym biegunie – bar mleczny. Odkrywam w ten sposób nowe smaki. Czasem zrobię obiad za 10 zł, czasem taki dość drogi. Lubię piec, lubię różne mąki, dziwne przyprawy. Nie odmawiam sobie awokado, nawet gdy jest drugie. No i wyszło mi, że wydaję (z jedzeniem na mieście) jakieś 1000 zł miesięcznie😰 Z jednej strony dużo, z drugiej mało. Wprowadzam sporo zmian do swojej diety, bo po bardzo długim chorowaniu zmieniły mi się nieco smaki i zapotrzebowanie. No i tak się zastanawiam, jak to wychodzi u Ciebie? Ile wydajesz na jedzenie miesięcznie? Przyznam, że Elwira z @jakonatorobi siadła mi na ambicję 🙂 175 zł na tydzień dla 4 osobowej rodziny… brzmi jak wyzwanie 😀 #jedzenie #kasa #budżet #wydatki #planowanie #dieta
Post udostępniony przez Ania (@aniamaluje) Sty 18, 2019 o 12:08 PST

Wasze komentarze to pełen przekrój, od 200 zł na osobę miesięcznie (!) po 1500.
W każdym razie ja zamierzam sprawdzić, czy jestem w stanie przyciąć swoje wydatki bez straty radości z gotowania i jedzenia.

Na instastories polecałam ostatnio kilka wartościowych kont, więc nie będę rozwlekać tego tygodnika.

Na blogu pisałam też:

Dlaczego twoja mapa marzeń nie działa 💁🏻

Pojawił się też wpis o pomysłach na nudny wykład z obowiązkową obecnością

Nudny wykład? 8 produktywnych pomysłów!

Ah, jeszcze jedno, zanim polecę fajny tekst – jadłam przepyszne pączki w MOD donuts. Naprawdę sztos, chociaż nie jestem wybitną fanką pączków.

Polecany tekst: Szkoda życia na letnie związki
Najpierw tytuł mnie zmylił, bo myślałam, że chodzi o lato, ale ładny tekst.
Uściski 🙂

Uściski, Ania

14
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
Tax AngelsEwa RKosmetolog MartaMiraMagda Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tax Angels
Gość

Odpowiadając na pytanie o wydatki, u mnie to jest ok 500-600 zł miesięcznie. Bardzo lubię Twoje posty tego typu, gdzie zaczynam czytać o jednym, w toku pojawia się kilka innych wątków i wreszcie przechodzić do omówienia kwestii z tytułu. Lubisz i umiesz trzymać czytelnika w napięciu. Pozdrawiam! 😉

Ewa R
Gość
Ewa R

Masz zupelną racje co do religii. Ja sama się wypisałam w liceum bo zakonnica która Nas uczyła uważała że tylko katolicy są dobrzy i oczerniała inne religie, o których nie miała pojęcia. Nie jestem zbytnio wierząca. Boli mnie to że kościół wtrąca się w polityke. Chciałabym żeby ludzie także docenili dni ważne dla Polski jak 11 listopada a nie tylko te koscielne. Zamiast lekcji religii lepsze moim zdaniem bylyby lekcje o obywatelstwie, sprawach spolecznych…

Magda
Gość

Ile tych lekcji religii tygodniowo? Bo chyba gdzieś Ci to uciekło 🙂

Dorota
Gość

Lubię sobie dobrze zjeść, choć niekoniecznie drogo 😉 Co do gościa, pogubił się i to ostro. Sam sobie zaprzecza.

Kosmetolog Marta
Gość

Niestety, ale nasze społeczeństwo zaczyna się robić coraz bardziej upośledzone intelektualnie. Ja zauważyłam to np po osobach w moim wieku, które w jakiś tam sposób poznałam, że niektórzy się po prostu myślowo nie rozwinęli w czasie edukacji albo się cofnęli i łykają wszystko co kto poda, bez żadnej analizy czy weryfikacji.
Już się boję co będzie kiedy kolejne pokolenie zacznie dorastać…

BogusiaM
Gość

Aniu często czytam Twoje teksty, ale nie mam czasu skomentować. Jednak to jak myślisz jest bliskie mojemu sercu. Też nienawidzę idiotycznych komentarzy pod tytułem “wolisz islam” jeśli nie lubisz kościoła katolickiego, z różnych względów. Reklame Gillette zobaczyłam dopiero teraz, chociaż dużo osób o niej wspominało i popieram. Dzieci powielają wzorce rodziców i to już nawet niezależne od płci. I należy reagować za młodu. Co do ilości wydawanych pieniędzy na jedzenie, ja liczyłam 2 albo 3 lata temu i mieścimy się we dwoje w 1000 zł, teraz już tak ściśle nie liczę, przeznaczam 200 zł na jedzenie na tydzień, tyle noszę… Czytaj więcej »

Mira
Gość
Mira

W tym chorym kraju chyba nigdy nie będzie dobrze. Czasem mam wrażenie że ile by nie było ludzi którzy mają mózgi to jednak tempo rozmnażania się tych niemyslacych jest zbyt duże. Co do tego komentarza który wrzuciłas to napisał taki typowy ucisniony Polaczek Janusz. A odnośnika bicia i gwalcenia mogliby zrobić statystykę ilu gwalcicieli sprawców przemocy domowej siedzi w pierwszych ławkach w kościele bo pewnie wielu. Przed chwilą w radiu usłyszałam że kobiety które urodziły 4 dzieci bądź więcej dostaną emeryturę, pytam za co? Przecież dzieci potrzebują matki w domu jak są conajwyzej w podstawówce a przez resztę lat te… Czytaj więcej »

Kornelia
Gość

Oglądałam serial i mega polecam! W prosty, luźny, przyziemny sposób opowiedziana historia z różnych perspektyw, różnych problemów i stereotypów, z którymi możemy się spotkać. Daje do myślenia, uczy i bawi. Połączenie idealne ;P

Lullaby Lady
Gość

Spandee zainstalowane i widzę że pomoże mi zaoszczędzić. Nie muszę logować się do banku aby zobaczyć budżet i przy okazji widzę wydatki, a dzięki temu mogę podjąć bardziej świadomą decyzję czy wydać pieniądze czy jednak nie.
P.S. Jakie pączki(z jakiej sieciówki) jadłaś najlepsze a jakie Cię najbardziej rozczarowały?

Dla mnie najlepsze w Polsce z jakiejś malutkiej piekarni są(na targu w mieście gdzie mama mieszka), a rozczarowały mnie WSZYSTKIE z Dunkin Donuts :/ Ładnie wyglądają…..i to tyle :/

39/10
Gość
39/10

U mnie też 1000-1200 na jedzenie idzie. Mam zamiar w przyszłym miesiącu dać sobie limit 600 zł i zobaczę czy się uda czy nie (szczególnie, że wybrałam najkrótszy miesiąc w roku :D).

Prymulka
Gość

Totalnie nic nie kojarzy mi się z Iranem poza tym, że leży na Bliskim Wschodzie i tak go generalizuję razem z innymi krajami z okolicy. Aż dodaję tę książkę na półkę do przeczytania, bo mnie zaciekawiłaś. “Sex Education” obejrzę, (zewsząd słyszę o nim tylko pozytywne opinie!) ale najpierw muszę trochę nadrobić pozostałe seriale.

Nihil Novi
Gość

Są osoby, które nie szukają dyskusji, nie chcą dojść do prawdy, tylko czują się w obowiązku wypowiedzieć na każdy temat. Najlepiej dokładnie na przekór autorowi. Takie zasługują na bana ;).

akwarela
Gość
akwarela

Usuwasz komentarze, które tylko wyrażają nienawiść lub są w nim wyzwiska czy też takie, które uważasz za idiotyczne itp.? Mój dotyczący lekcji religii się nie pojawiał i tylko jestem ciekawa czemu, bo pierwszych dwóch kwestii nie poruszył, co najwyżej mógł być dla kogoś głupi 😉
Biała sukienka śliczna i świetnie leży.

Anna
Gość
Anna

Aniu, a znasz może książkę Moniki Bobako “Islamofobia jako technologia władzy”? Wydaje mi się, że doskonale wpisuje się w Twoją powyższą wypowiedź. Pozdrawiam 🙂

Previous
Religia w szkole to zły pomysł. Dlaczego?
Ile wydaję na jedzenie i czemu kasuję komentarze [TYGODNIK]