Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube

Rozstanę się z nim jutro, dzisiaj nie wiem jak to powiedzieć.
Teraz nie mogę, za 3 dni ma urodziny. To nie jest właściwy moment.
W sumie chciałabym to zakończyć, ale on jest teraz chory…
tak po prostu się nie robi. Nie można zostawić kogoś w chorobie. Rozstanę się z nim za jakiś czas, na spokojnie. Nie można takich rzeczy robić w pośpiechu.
Kurczę, lada moment Wszystkich Świętych!
Chciałabym to zakończyć, ale przyjeżdża jego mama i… to nie jest dobry moment. Dam sobie jeszcze chwilę.
Tak postarał się na Mikołajki… Rozstawanie się w okolicy Świąt jest straszne. Po Bożym Narodzeniu. A może on się jeszcze zmieni?
Zaplanował dla nas Sylwestra… zawsze chciałam spędzić go nad nad morzem. Zerwiemy po Nowym Roku, to będzie najlepiej, to nie jest właściwy moment.
I tak w nieskończoność, albo do jakiegoś wydarzenia, które problem rozwiąże samo. O ile rozwiąże. O ile nadejdzie.
_______
Myślałam, że problem odwlekania mnie nie dotyczy.
Jesienią miałam zacząć nagrywać na YouTube. Poczekałam na nowy sprzęt. Gdy miałam sprzęt, czekałam aż będę lepiej wyglądać (miałam czerwony od kataru nos).
Potem też nie był „ten moment” – rzęsy wymagały uzupełnienia.
A potem schodziła mi opalona skóra.
Nie pamiętam co było dalej, na pewno coś „ważnego”. Jakaś “istotna”przeszkoda.
Mózg jest w stanie wygenerować zadziwiająco wymówek i powodów dla których “nie teraz”
 Ale jeśli spędzisz życie oczekując na właściwy moment, to przegapisz fajne rzeczy.
Tym samym wrzucam na YouTube swój bardzo niedealny film. Mam przesuszone włosy, bo testując Wasze sposoby trafiłam na kiepski. Nie wyglądam najlepiej w swoim życiu a statyw też był krzywo. Ale nie chcę dłużej odkładać tego „na jutro”, więc wrzucam i zaprasza do oglądania.
Zrobione jest lepsze od doskonałego.
Lepiej dać z siebie 80% niż nie dać nic, a mózg lubi domykać różne projekty i zadania, więc jeśli masz coś zrobić ”od jutra”, po imprezie, po weekendzie, po obronie, po wakacjach – wykonaj pierwszy krok TERAZ.
Buziak!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px ‘Helvetica Neue’; color: #454545}
p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px ‘Helvetica Neue’; color: #454545; min-height: 14.0px}

Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
28 Comment authors
roseAneta WójcikMisieklenore121Nebelwerfer Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
odcienie nude
Gość

Kiedyś Siostra zastanawiała się nad rzuceniem mięsa – chodziła, głowiła. Rozmawiamy i padaja z jej ust pytanie, ale to od kiedy. A ja, że od teraz. I tak jest już chyba od prawie roku wegetarianką:)
A filmik obejrzę potem:))

Aneta Wójcik
Gość

Aaale ładnie wyglądasz! 🙂 odnośnie do tej bielizny, wczoraj zupełnie przez przypadek odkryłam, że mam w domu rajstopy warte 29€ (na stronie producenta). Pierwszy odruch to schowałam na “lepszą okazję” jednak rano zmieniłam zdanie i absolutnie nie żałuję 🙂 przy okazji wiem już jaka jest różnica między tanimi a drogimi rajstopami 😀

lenore121
Gość
lenore121

Very nice! Aniu, tylko tak dalej. Super, że jesteś sobą. A i temat dobry – prosty i potrzebny zawsze. Dziękuję 🙂

Martyna Stefaniak
Gość
Martyna Stefaniak

Kochana slicznie wygladasz , akurat znalam wszystkie sposoby czesc dzieki tb oczywiscie . Mi humor zawsze poprawia goraca kapiel i ksiazka .
P.S To tylko moje wrazenie czy bylas zestresowana?

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Sposobów jest osiem. Ósmy to “pijane” tło 😉

Misiek
Gość
Misiek

Masz ciepły głos i sympatyczne kąciki ust. Miło Cię posłuchać. Gdybyś startowała w wyborach na prezydenta to zagłosowałbym. Pozdrowienia.

Ania Abakercja
Gość

bardzo fajnie wyszło. a włosy nie wyglądają najgorzej. gdybyś o tym nie wspomniała, pewnie bym nie zwróciła uwagi, że cokolwiek może być z nimi nie tak 😉

znam to odwlekanie i czekanie na lepszy moment. to jest okropne. no i nigdy nie wiadomo, czy jednak później będzie jeszcze gorszy moment, skoro tak lubimy szukać tego najlepszego 😉

Slomiana Zapalka
Gość

Fajny film. Mam nadzieję na kolejne 🙂
A z tymi zrobionymi zadaniami to faktycznie jest racja. Jakoś jak już zrobione to tak jakby idzie na inną kupkę w mózgu i już tyle głowy nie zaprząta

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Koniecznie do zapamiętania i wprowadzenia.

Natalia Niebieskoszara
Gość

Pamiętam, że kiedyś już oglądałam Twoje filmy na YT – wydajesz się być o wiele bardziej pewna siebie obecnie 🙂

Z dokładnie takim samym podejściem weszłam w ten rok – między innymi na YT, ale również odbudowuję bloga zaniedbanego przez perfekcjonizm – o ironio 😀

princess.malpka
Gość

Super , gratuluje 😀

rose
Gość

“Zrobione jest lepsze od doskonałego.
Lepiej dać z siebie 80% niż nie dać nic”

Bardzo fajne słowa, muszę odnotować, bo przesadne dążenie do perfekcjonizmu bywa moim częstym problemem 🙂

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Nigdy prawie nie komentuję, ale teraz muszę- straszliwie mi się podobało! Jesteś naprawdę urocza, pełna wdzięku, naturalna, no i śliczna- jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach! 🙂 A z Twoich sposobów wielu już korzystam, inne wypróbuję. Naprawdę aż jestem w szoku, jak bardzo podobał mi się Twój filmik. Nagrywaj dalej! 🙂

Diana Głuch
Gość

Kochanie! wyglądasz bardzo dobrze po drugiej stronie 🙂 Kamera Cię kocha!
Pozdrawiam, Diana
http://www.wkrotkichzdaniach.pl

Not me
Gość
Not me

Jaki masz piękny głos! Bardzo miły i ciepły. Ja zawsze się kurczę na dźwięk mojego głosu na nagraniu, mam nadzieję że Ty nie 🙂

Ania Kalemba
Gość

Mi też się zdarza czekać na odpowiedni moment a prawda jest taka, że próbować trzeba ciągle, bo życie jest za krótkie na czekanie 🙂

Kasia
Gość
Kasia

Podoba mi się, że nie masz tych wszystkich softboksów, profesjonalnych mikrofonów i innych pro udziwnień, tylko jesteś taka domowa, jakbym z przyjaciółką gadała na skajpie. Dzięki temu mniejsza jest bariera: prowadzący – widz. A teraz mogę chwilkę ponarzekać? Proszę. Dlaczego wy prawie wszyscy Polacy mówicie “jutjub”, skoro amerykanie tak nie mówią? Jakas taka hiperpoprawność sie tu zrobiła bez sensu. Pozdrawiam i sukcesów życzę.

Ala MaKota
Gość

Masz rację! Idealny moment nie istnieje, a przesuwanie z minuty na minutę, z dnia na dzień, doprowadziło mnie do takiego stanu, że teraz na nowo muszę walczyć o swoje zdrowie. I tylko ja jestem sobie winna. Nikt inny.
W myśl tego, że ruszyłam z walką o zdrowie, ruszam też z walką o dobrą pracę. Wysyłam CV teraz, a nie “później”, jak to sobie już w głowie powymyślałam.

Klaudia Jaroszewska
Gość

Gratuluję ci, że w końcu znalazłaś najlepszy powód żeby przestać szukać wymówek 🙂

Agata
Gość
Agata

Aniu świetny filmik 🙂 Z głosem to niby jest tak, że sami słyszymy siebie inaczej a na nagraniu słyszymy tak, jak faktycznie słyszą nas ludzie. Ja przynajmniej tak mam, nie lubię słuchać siebie na nagraniach 🙂
Twój wpis o ulubieńcach dał mi kopa i powróciłam do depilatora, kiedyś jak mi się włosy wrastały odłożyłam go do szafki i nie potrafiłam wrócić, bo potem bolało i nie mogłam się przemóc. A wczoraj mi się udało i pokonałam ból 🙂

Ania
Gość
Ania

Aniu, ja chciałabym Ci podziękować, za post, który napisałaś o tym jak sobie dorobić, zarejestrowałam się na paru stronkach… Porobiłam pare ankiet ‘o sobie’ i dziś dostałam fajną paczkę z kosmetykami z Hebe a dwa dni temu cukierasy z Werther’s original. Ucieszyłam się jak dziecko bo nigdy nikt mnie w żadnym konkursie nie wytypował ( w sumie to nie konkurs ale ciesze się tak jakby był haha) Buziaki :*

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Nihil Novi
Gość

Też mam tendencję do odkładania… Czasem okoliczności faktycznie przemawiają na moją niekorzyść, ale są też niestety sytuacje, w których sama wymyślam problemy… Fajnie, że Ty się przemogłaś – przyznam, że głównie słuchałam tego filmiku, bo byłam czymś zajęta, także suche włosy umknęły mojej uwadze 😀 Nie było się o co spinać 😀

stylowo i zdrowo
Gość

Super Ania! Czekam na kolejne filmiki na yt 🙂

thestreetpink
Gość
thestreetpink

też mam tysiąc “nie teraz bo” .. nienawidze tego i wiem, że muszę to zmienic!

aGwer
Gość

Motywująco działasz Ania! Ja od dwóch lat pojawiam się i znikam z YT. Cały czas tłumaczę to moimi wadami, nadwagą i wstydem, ale może faktycznie pora się przełamać?

Patrycja
Gość

Odkładanie wszystkiego na później zdecydowanie nie jest dobrą cechą. Sama mocno nad tym mocno pracuję i muszę przyznać, że to działa 🙂
PS. Miło się Ciebie słucha

Piotr
Gość

To szczera prawda, która sprawdza się w wielu aspektach naszego życia – nie można odkładać, trzeba działać teraz!

ANIA
Gość
ANIA

Filmik rewelka!
Oglądałam jak w hipnozie 😉

Previous
Poszłam po bez – znalazłam grzyby, ale nagrałam coś na YouTube [TYGODNIK]
Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube