Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo to będzie złe🙃. Ta myśl była kiedyś dla mnie bardzo wyzwalająca, dlatego po prostu robię swoje✌🏻 Nie wiem o czym jest mój profil, w tym tygodniu dziękowaliście mi za zachęcenie do negocjowania niższych opłat za mieszkania, książkowe rekomendacje, piankową kawę, halloumi smażone jak kurczak w przyprawie kebab-gyros i polecenie dobrego newslettera a nawet... rewolucję w sposobie robienia kupy💩. Myślałam, że każdy korzysta ze stołka i to żadna nowość😅
I wiecie co? Ogromnie mnie to wszystko cieszy. Może i mam kilka irytujących cech, jestem strasznie ciekawska, zadaję zbyt dużo pytań, mogłabym się czasami ugryźć w język ze swoją szczerością, strasznie się wymądrzam ale wiecie co? Jak dzięki temu ktoś wynegocjował sobie o połowę niższe opłaty za mieszkanie, to nie mam pytań, japka mi się śmieje, jest moc!😁
Moja skrzynka jest zawalona wiadomościami z podziękowaniami, nie odczytam każdej, ale polecam wyryć sobie w serduszku - „gdy nie pytasz, odpowiedź zawsze brzmi nie”.
I pytać!

Ah, jeszcze jedno - cieszą mnie też te wiadomości - „rzadko kiedy się z Tobą zgadzam, ale za radę o negocjowaniu muszę podziękować bo się udało!”. Wiecie dlaczego? Bo sam fakt, że jesteście otwarci na wysłuchanie kogoś o odmiennym światopoglądzie jest super! A jeszcze posłuchać... bajka✌🏻
Nie pytajcie jak się odwdzięczyć, nie założę patronite i tak, wystarczy mi, że lajkujecie posty, te reklamowe także (ja 💩 nie polecam!) a jak ktoś bardzo chce, to zawsze może kupić moją książkę na legimi 😎
Nie chcę być tą osobą, która z instagrama tylko czerpie, chcę też dawać. Czasami fajny content z Wietnamu, czasami radę, która pozwoli komuś zachować w trudnym czasie 5 stów w kieszeni✌🏻
Ściskam i spadam uczyć się nowej rzeczy - wzięłam zlecenie na coś, czego jeszcze nie umiem, taki kryzys 😁 trzeba się szybko uczyć i reagować na zmiany, zanim zmiecie nas z planszy, trzymajcie się zdrowo!🤗 #szczerze_pisząc #aniamaluje #blogerka #siedzęwdomu #siedzenadupie #bangkok #podróże #infinitydress #multiwaydress #sukienka #podróże

Cokolwiek zrobisz - zawsze znajdzie...

Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube

Rozstanę się z nim jutro, dzisiaj nie wiem jak to powiedzieć.
Teraz nie mogę, za 3 dni ma urodziny. To nie jest właściwy moment.
W sumie chciałabym to zakończyć, ale on jest teraz chory…
tak po prostu się nie robi. Nie można zostawić kogoś w chorobie. Rozstanę się z nim za jakiś czas, na spokojnie. Nie można takich rzeczy robić w pośpiechu.
Kurczę, lada moment Wszystkich Świętych!
Chciałabym to zakończyć, ale przyjeżdża jego mama i… to nie jest dobry moment. Dam sobie jeszcze chwilę.
Tak postarał się na Mikołajki… Rozstawanie się w okolicy Świąt jest straszne. Po Bożym Narodzeniu. A może on się jeszcze zmieni?
Zaplanował dla nas Sylwestra… zawsze chciałam spędzić go nad nad morzem. Zerwiemy po Nowym Roku, to będzie najlepiej, to nie jest właściwy moment.
I tak w nieskończoność, albo do jakiegoś wydarzenia, które problem rozwiąże samo. O ile rozwiąże. O ile nadejdzie.
_______
Myślałam, że problem odwlekania mnie nie dotyczy.
Jesienią miałam zacząć nagrywać na YouTube. Poczekałam na nowy sprzęt. Gdy miałam sprzęt, czekałam aż będę lepiej wyglądać (miałam czerwony od kataru nos).
Potem też nie był „ten moment” – rzęsy wymagały uzupełnienia.
A potem schodziła mi opalona skóra.
Nie pamiętam co było dalej, na pewno coś „ważnego”. Jakaś “istotna”przeszkoda.
Mózg jest w stanie wygenerować zadziwiająco wymówek i powodów dla których “nie teraz”
 Ale jeśli spędzisz życie oczekując na właściwy moment, to przegapisz fajne rzeczy.
Tym samym wrzucam na YouTube swój bardzo niedealny film. Mam przesuszone włosy, bo testując Wasze sposoby trafiłam na kiepski. Nie wyglądam najlepiej w swoim życiu a statyw też był krzywo. Ale nie chcę dłużej odkładać tego „na jutro”, więc wrzucam i zaprasza do oglądania.
Zrobione jest lepsze od doskonałego.
Lepiej dać z siebie 80% niż nie dać nic, a mózg lubi domykać różne projekty i zadania, więc jeśli masz coś zrobić ”od jutra”, po imprezie, po weekendzie, po obronie, po wakacjach – wykonaj pierwszy krok TERAZ.
Buziak!

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

p.p1 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px ‘Helvetica Neue’; color: #454545}
p.p2 {margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; font: 12.0px ‘Helvetica Neue’; color: #454545; min-height: 14.0px}

Uściski, Ania

32
Dodaj komentarz

avatar
32 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
28 Comment authors
roseAneta WójcikMisieklenore121Nebelwerfer Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
odcienie nude
Gość

Kiedyś Siostra zastanawiała się nad rzuceniem mięsa – chodziła, głowiła. Rozmawiamy i padaja z jej ust pytanie, ale to od kiedy. A ja, że od teraz. I tak jest już chyba od prawie roku wegetarianką:)
A filmik obejrzę potem:))

Aneta Wójcik
Gość

Aaale ładnie wyglądasz! 🙂 odnośnie do tej bielizny, wczoraj zupełnie przez przypadek odkryłam, że mam w domu rajstopy warte 29€ (na stronie producenta). Pierwszy odruch to schowałam na “lepszą okazję” jednak rano zmieniłam zdanie i absolutnie nie żałuję 🙂 przy okazji wiem już jaka jest różnica między tanimi a drogimi rajstopami 😀

lenore121
Gość
lenore121

Very nice! Aniu, tylko tak dalej. Super, że jesteś sobą. A i temat dobry – prosty i potrzebny zawsze. Dziękuję 🙂

Martyna Stefaniak
Gość
Martyna Stefaniak

Kochana slicznie wygladasz , akurat znalam wszystkie sposoby czesc dzieki tb oczywiscie . Mi humor zawsze poprawia goraca kapiel i ksiazka .
P.S To tylko moje wrazenie czy bylas zestresowana?

Nebelwerfer
Gość
Nebelwerfer

Sposobów jest osiem. Ósmy to “pijane” tło 😉

Misiek
Gość
Misiek

Masz ciepły głos i sympatyczne kąciki ust. Miło Cię posłuchać. Gdybyś startowała w wyborach na prezydenta to zagłosowałbym. Pozdrowienia.

Ania Abakercja
Gość

bardzo fajnie wyszło. a włosy nie wyglądają najgorzej. gdybyś o tym nie wspomniała, pewnie bym nie zwróciła uwagi, że cokolwiek może być z nimi nie tak 😉

znam to odwlekanie i czekanie na lepszy moment. to jest okropne. no i nigdy nie wiadomo, czy jednak później będzie jeszcze gorszy moment, skoro tak lubimy szukać tego najlepszego 😉

Slomiana Zapalka
Gość

Fajny film. Mam nadzieję na kolejne 🙂
A z tymi zrobionymi zadaniami to faktycznie jest racja. Jakoś jak już zrobione to tak jakby idzie na inną kupkę w mózgu i już tyle głowy nie zaprząta

Marlena R.
Gość
Marlena R.

Koniecznie do zapamiętania i wprowadzenia.

Natalia Niebieskoszara
Gość

Pamiętam, że kiedyś już oglądałam Twoje filmy na YT – wydajesz się być o wiele bardziej pewna siebie obecnie 🙂

Z dokładnie takim samym podejściem weszłam w ten rok – między innymi na YT, ale również odbudowuję bloga zaniedbanego przez perfekcjonizm – o ironio 😀

princess.malpka
Gość

Super , gratuluje 😀

rose
Gość

“Zrobione jest lepsze od doskonałego.
Lepiej dać z siebie 80% niż nie dać nic”

Bardzo fajne słowa, muszę odnotować, bo przesadne dążenie do perfekcjonizmu bywa moim częstym problemem 🙂

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Nigdy prawie nie komentuję, ale teraz muszę- straszliwie mi się podobało! Jesteś naprawdę urocza, pełna wdzięku, naturalna, no i śliczna- jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach! 🙂 A z Twoich sposobów wielu już korzystam, inne wypróbuję. Naprawdę aż jestem w szoku, jak bardzo podobał mi się Twój filmik. Nagrywaj dalej! 🙂

Diana Głuch
Gość

Kochanie! wyglądasz bardzo dobrze po drugiej stronie 🙂 Kamera Cię kocha!
Pozdrawiam, Diana
http://www.wkrotkichzdaniach.pl

Not me
Gość
Not me

Jaki masz piękny głos! Bardzo miły i ciepły. Ja zawsze się kurczę na dźwięk mojego głosu na nagraniu, mam nadzieję że Ty nie 🙂

Ania Kalemba
Gość

Mi też się zdarza czekać na odpowiedni moment a prawda jest taka, że próbować trzeba ciągle, bo życie jest za krótkie na czekanie 🙂

Kasia
Gość
Kasia

Podoba mi się, że nie masz tych wszystkich softboksów, profesjonalnych mikrofonów i innych pro udziwnień, tylko jesteś taka domowa, jakbym z przyjaciółką gadała na skajpie. Dzięki temu mniejsza jest bariera: prowadzący – widz. A teraz mogę chwilkę ponarzekać? Proszę. Dlaczego wy prawie wszyscy Polacy mówicie “jutjub”, skoro amerykanie tak nie mówią? Jakas taka hiperpoprawność sie tu zrobiła bez sensu. Pozdrawiam i sukcesów życzę.

Ala MaKota
Gość

Masz rację! Idealny moment nie istnieje, a przesuwanie z minuty na minutę, z dnia na dzień, doprowadziło mnie do takiego stanu, że teraz na nowo muszę walczyć o swoje zdrowie. I tylko ja jestem sobie winna. Nikt inny.
W myśl tego, że ruszyłam z walką o zdrowie, ruszam też z walką o dobrą pracę. Wysyłam CV teraz, a nie “później”, jak to sobie już w głowie powymyślałam.

Klaudia Jaroszewska
Gość

Gratuluję ci, że w końcu znalazłaś najlepszy powód żeby przestać szukać wymówek 🙂

Agata
Gość
Agata

Aniu świetny filmik 🙂 Z głosem to niby jest tak, że sami słyszymy siebie inaczej a na nagraniu słyszymy tak, jak faktycznie słyszą nas ludzie. Ja przynajmniej tak mam, nie lubię słuchać siebie na nagraniach 🙂
Twój wpis o ulubieńcach dał mi kopa i powróciłam do depilatora, kiedyś jak mi się włosy wrastały odłożyłam go do szafki i nie potrafiłam wrócić, bo potem bolało i nie mogłam się przemóc. A wczoraj mi się udało i pokonałam ból 🙂

Ania
Gość
Ania

Aniu, ja chciałabym Ci podziękować, za post, który napisałaś o tym jak sobie dorobić, zarejestrowałam się na paru stronkach… Porobiłam pare ankiet ‘o sobie’ i dziś dostałam fajną paczkę z kosmetykami z Hebe a dwa dni temu cukierasy z Werther’s original. Ucieszyłam się jak dziecko bo nigdy nikt mnie w żadnym konkursie nie wytypował ( w sumie to nie konkurs ale ciesze się tak jakby był haha) Buziaki :*

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Hanka
Gość
Hanka

Mogę powiedzieć że choruje na “zrobię to jutro”. Strasznie mnie to denerwuje, bo nie jedna rzecz przeszła mi kolo nosa, bo zwlekałam, ale nie potrafię tego zmienić. Najgorsze jest to że w sytuacjach gdzie ja jestem w stanie zdecydować się na już, to moim bliskim ta “choroba” również się objawia. Jedziemy na wakcje? – no gdzie, nie ma czasu, pieniędzy i tak co roku. Pieprze! Pakuje walizki i wyjeżdżam… ale to może jutro 😉

Nihil Novi
Gość

Też mam tendencję do odkładania… Czasem okoliczności faktycznie przemawiają na moją niekorzyść, ale są też niestety sytuacje, w których sama wymyślam problemy… Fajnie, że Ty się przemogłaś – przyznam, że głównie słuchałam tego filmiku, bo byłam czymś zajęta, także suche włosy umknęły mojej uwadze 😀 Nie było się o co spinać 😀

stylowo i zdrowo
Gość

Super Ania! Czekam na kolejne filmiki na yt 🙂

thestreetpink
Gość
thestreetpink

też mam tysiąc “nie teraz bo” .. nienawidze tego i wiem, że muszę to zmienic!

aGwer
Gość

Motywująco działasz Ania! Ja od dwóch lat pojawiam się i znikam z YT. Cały czas tłumaczę to moimi wadami, nadwagą i wstydem, ale może faktycznie pora się przełamać?

Patrycja
Gość

Odkładanie wszystkiego na później zdecydowanie nie jest dobrą cechą. Sama mocno nad tym mocno pracuję i muszę przyznać, że to działa 🙂
PS. Miło się Ciebie słucha

Piotr
Gość

To szczera prawda, która sprawdza się w wielu aspektach naszego życia – nie można odkładać, trzeba działać teraz!

ANIA
Gość
ANIA

Filmik rewelka!
Oglądałam jak w hipnozie 😉

Previous
Poszłam po bez – znalazłam grzyby, ale nagrałam coś na YouTube [TYGODNIK]
Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube