Dziewczyno, jeśli czekasz jak na szpilkach czy chłopak odpisze- wyłącz te cholerne powiadomienia! Za każdym razem jak słyszysz charakterystyczny dźwięk🔔, uwalnia się kortyzol a ty masz reakcję stresową. A potem i tak jesteś rozczarowana, że to 20% rabatu na sandały, a nie książę z tindera💁🏻‍♀️ PLUM-stres-PLUM-stres-PLUM-stres - zwariować można!
Plus może warto przemyśleć, czy to właściwa relacja? Nie fajniej dostawać niespodziewane wiadomości od których się rumienisz, niż czekać aż ktoś odpisze?
Oczywiście dotyczy to relacji nazwijmy to... romantycznych, nie takich bez zobowiązań!😉 Piszę o tym przy okazji zadania numer 16 w ramach wyzwania. Dopóki nie oddałam tej działki mojemu przyjacielowi i menadżerowi @troyann (takie 2w1 bywa wygodne!), cały czas byłam w trybie stand-by czekając na umowę, ustalenia, akcept, dalsze negocjacje. Piątkowy wieczór, daleka podróż - wieczny podryg na dźwięk powiadomienia, bo może to akurat to, na które czekam... Zawsze na jakieś czekałam!😏
Maciek przekonał mnie w Gruzji, bym się ich pozbyła. Na bieżąco migają mi tylko podczas korzystania z instagrama, co jest wygodne, szczególnie gdy odpowiadam na pytania do wyzwania. Ale uwolniłam się od maila! Lubię kontakt z Wami, ale z umiarem!
Prawie w ogóle nie odpowiadam już na messengerze, jeśli mam do kogoś coś pilnego - dzwonię lub piszę SMS. Wiem, że jeśli ktoś będzie miał coś pilnego do mnie - też wybierze taką formę!
I jasne, pierwszą rzeczą, którą kupię w Bangkoku będzie karta SIM i internet (ostatnio też tak było🙈), ale zrobię to by ogarnąć transport i nocleg, a nie by sprawdzić czy przez moją nieobecność w sieci świat czasem nie spłonął ;) Jeśli nie jesteś gotowa na krok o którym mówię, pomyśl o tych wszystkich razach, gdy czekałaś na kuriera z paczką i specjalnie nie wychodziłaś z domu, a on cię olał i zostawił paczkę w punkcie, albo napisał, że przyjedzie jutro🙄
Dziewczyno! Życie Ci przelatuje przez palce na tym czekaniu!
Napisałam to pod wpływem wiadomości z uczestniczką wyzwania, której smartfon przyrósł do ręki bo wiecznie czeka! ;) zdjęcie zrobiłam 3 lata temu po Azji, kojarzy mi się z wolnością!
#szczerze_pisząc #motywacja #wyzwanie #aniamaluje #powiadomienia #stres

Dziewczyno, jeśli czekasz jak na...

Nie wiem jak szybki musiałby być aparat, aby uchwycić ten uśmiech na mojej twarzy😅 niestety mam domyślny bitch face, co nie znaczy, że odpowiada on temu co dzieje się u mnie w środku ;). Faktem jest jednak, że ludzie zawsze zauważają „ty się uśmiechasz” gdy się uśmiecham, bo jak ten uśmiech długo jest na mojej twarzy, to znaczy, że jest mi dobrze i błogo.
Ale dzisiaj to się śmieję cały dzień🤣 Nie dość, że wszystko mi fajnie wyszło, to jeszcze rozbawiły mnie do łez wasze wiadomości o tym, co dziwnego zrobiłyście podczas PMS🤪. Chodźcie na stories, jest fajnie! (Serio ten uśmiech jest rzadki, nie umiem się tak uśmiechnąć sztucznie, musi być totalnie autentyczny!)
#aniamaluje #szczerze_pisząc #zamioculcas #plantlady #crazyplantlady #pms #blogerka #uśmiech #radocha #frajda

Nie wiem jak szybki musiałby...

Ależ ja miałam od kilku dni podły humor! Niczym kiepski detektyw chwytałam się banalnych tropów, jak osłabienie i rozdrażnienie po chorobie, ciśnienie, pełnia księżyca, zły stan powietrza... Ten stan narastał od kilku dni, a ja miałam takie „wtf, o co ci chodzi dziewczyno?” Wszystko w życiu idzie jak trzeba, niektóre rzeczy nawet lepiej, skąd ten nastrój?
Zrzuciłam wszystko co mi leżało na wątrobie i co mnie gniotło w różnych sytuacjach, ale nie pomogło.
W życiu bym nie wpadła na to, że z opóźnieniem trzepnęła mnie książka i czytanie o szalenie skomplikowanej sytuacji w Myanmarze (Birmie).
Tak już czasami mam, że reaguję z opóźnieniem. 
Czasami zadziwia mnie z jaką lekkością jednego dnia przeżywam frustrację, bo w żaden sposób nie mogę spuścić napięcia, a drugiego mam wyborny humor, uśmiecham się szeroko i zaśmiewam z prymitywnych memów.
Tylko czemu zawsze to uwolnienie przychodzi wtedy, gdy pozwolę sobie na te brzydkie emocje i przestanę z nimi walczyć?
Pewnie z tego samego powodu, dla którego ludziom wychodzi podryw gdy odpuszczą, a nie desperacko próbują bardziej.
Ale mi teraz dobrze po pozbyciu się tego dziwnego ładunku! Uczucie jak zdjęcie niewygodnych butów po całym dniu! Albo jak dobiegnięcie do domu i zrobienie siusiu po godzinie wstrzymywania resztką woli🙃

Super ważna lekcja dla mnie: bardziej poddawać się falom, nie walczyć z nimi, bo się utopię!

#tajlandia #thailand #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje #szczerze_pisząc

Ależ ja miałam od kilku...

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1 czy 2? I tak się zawsze kończy z nogami na ścianie🤣, ale taka mała refleksja, którą chcę się podzielić - jestem z siebie dumna! Kiedy bardziej chorowałam, wymyśliłam sobie, że muszę mieć w życiu coś, co da mi niezależność i pozwoli zarabiać nawet wtedy, gdy ja nie będę w stanie pracować. Aż do wczoraj nawalało mnie gardło, więc napakowałam czas spotkaniami towarzyskimi i nawet wciągnęłam serial, bo z pracką mimo chęci to jakoś nie szło. I super czuję się z tym, że:
- MOGŁAM.
Nie żyję bez poduszki finansowej, mogę powiedzieć sobie - Ania, teraz nie pracujesz, zluzuj
- nic nie robiąc* i tak zarabiałam. Moja wydana w 2013 książka, której w ogóle nie promuję bo mi się już nie podoba(!) jak co roku złapała się w styczniowe flow i dała mi hajs. 
I to jest super rzecz, za którą jestem bardzo wdzięczna, bo i tak pozwalam sobie na miesiąc w Azji (podczas którego nikt nie zwolni mnie z płacenia za mieszkanie itp), a tutaj niemiłe niespodzianki nie niszczą mojego komfortu.
Ogromnie mnie to cieszy, bo wiem, że wiele osób „nie może sobie pozwolić na L4” z grypą, bo niższa pensja oznacza kłopoty finansowe a normalnie jest na styk😪O ile w ogóle są ubezpieczonymi szczęśliwcami na etacie!
Cieszę się, że udało mi się od tego uchronić! *przesadziłam z tym „nic nie robiąc” bo believe me or not - pytania do wyzwania i wyzwanie sprawiają, że siedzę na IG 5h dziennie😰 ale robię to za darmo i od siebie, nigdy nie prosiłam o patronite itp, więc still - nie robię w styczniu nic zarobkowo.

Cholernie mnie to cieszy, że mam komfort życia bez strachu i chociaż nie zarabiam bardzo dużo, to mogę sobie pozwolić na luksus chorowania.
I przeraża mnie, że w 2020 chorowanie stało się luksusem. 
Strasznie! 
#aniamaluje #szczerze_pisząc #książka #czytam 
#parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Którą Anią dzisiaj jesteś? 1...

Czy nie możemy próbować być TROSZKĘ lepsi bez tej całej napinki?
Bez zawstydzania nastolatek na utrzymaniu rodziców, że nie mają każdej jednej rzeczy eko i zero waste i w ogóle instagramowa policja approved?
Bez wytykania komuś lotu na chrzciny kuzynki, bo ślad węglowy i straszne zło?
Komuś, kto zaczął przygodę z byciem wege, że robi za mało?
 Nie podoba mi się napinka wyzwalająca poczucie, że jeśli stać cię tylko na malutki kroczek, to jesteś ZŁY I NIEDOBRY. Nie jesteś!
Wrzucając  jakieś linki do swoich starych tekstów (powiedzmy do 2016) często zaznaczam: dzisiaj napisałabym to inaczej. Dlaczego? Bo jestem bardziej empatyczna i rozumiejąca, złagodniałam. Nie lubię rewolucji, wolę łagodną ewolucję i dojrzewanie do zmian. Dlatego chociaż sercem jestem np. za bardziej eko, tańszymi i zdrowszymi (może za rok ukażą się badania, że jednak nie!) kubeczkami menstruacyjnymi, to nie wyobrażam sobie zawstydzania kobiet, dla których ten krok to za dużo. Bo mogę edukować i wyjaśniać, ale jestem za wyborem. I rozumiem gdy jest inny niż mój!
Tak samo jak rozumiem, że ktoś kupi bikini za 50 zł, na aliexpress zamiast takiego samego za 150 w sieciówce, bo ma ogólnie po opłaceniu wszystkiego 400 zł w budżecie i o takim szytym w Polsce w duchu eko to może pomarzyć. 
Chciałabym abyśmy bardziej próbowali się rozumieć, a mniej oceniać i osądzać. Pokaz innym jak żyjesz, zainspiruj do czegoś fajnego, ale nie wywołuj poczucia, że jest gorszym człowiekiem. Po co?
Nie zawsze da się wybrać idealnie, warto pomyśleć, że inni dokonują najlepszych wyborów jakich potrafią.
#noshame #aniamaluje #szczerze_pisząc #piesek #dogsofinstagram #wakacje #lato #toniemojpies #niestety

Czy nie możemy próbować być...

Jakiś czas temu wróciłam do robienia sobie autoportretów. Kiedyś dawało mi to frajdę, potem uznałam za dziecinne i głupie. Dzisiaj uważam, że dziecinne to jest nazywanie rzeczy przynoszących frajdę dziecinnymi🙃

Gdyby nie samowyzwalacz i kilka serii, to pośród kilku całkiem niezamierzonych sexy póz, nie znalazłabym tej! Perełka🤣
Mama całe dzieciństwo mi mówiła: usiądź jak człowiek! 
Dzisiaj to samo mówi mi fizjoterapeuta. A moje nogi plączą się na przedziwne sposoby i na krześle i na tym legowisku, które zrobiłam sobie do czytania😅
Co jest ironiczne, bo mam szeroki parapet o którym zawsze marzyłam, że czytanie z kubkiem gorącej czekolady w oknie... kupiłam nawet piankę tapicerską na ten parapet by było miękko w tyłek i co? W ogóle na nim nie siadam! 
Fun fact: kiedyś potrafiłam założyć sobie nogi za głowę, ale raz nie mogłam się z tego potem rozplątać😅
Czy są tu jakieś osoby dzielące mój problem z nogami? Odezwijcie się, może moja mama zrozumie, że to nie jest moja złośliwość, że przy obiedzie zdarzyło mi się siedzieć po turecku🤦🏻‍♀️ #aniamaluje  #szczerze_pisząc #czytanie #książka #nogi #autoportret #interiordesign #zamioculcas #plants

Jakiś czas temu wróciłam do...

No i jak, miała być realizacja postanowień „od nowego roku” a jakoś kacyk i zmęczenie nie sprzyjają treningowi a ze zdrowym odżywianiem też ciężko?
Startuję z czymś banalnym, bo cóż może być bardziej oklepanego niż wyzwanie styczniowe?🤪Ale na zachętę powiem, że miało wystartować rok temu, ale uznałam, że jest niedopracowane. Dałam je dziesięciu osobom, które przesłały mi swoje uwagi, podzieliły się trudnościami i je ulepszyłam.
UWAGA! To nie jest jedno z tych pięknych wyzwań, gdzie zapisujesz swoje wyniki w ślicznym notesie brokatowymi cienkopisami. Tu trzeba trochę pozasuwać w realu, nie w marzeniach!
Nie chciałam, by było jak te wszystkie rzeczy z pinteresta albo filmiki z pięciominutowymi DIY, które oglądasz, mówisz pod nosem, że fajne (a może nawet zapisujesz w zakładkach!) ale nigdy nie realizujesz🤫
Ono jest po prostu skuteczne.
30 zadań, na które jest 45 dni.
Lżejsze i trudniejsze.
Codziennie na stories! 
Aha, oczywiście wystartowałam z wyzwaniem, ale nie wymyśliłam nazwy, więc przygarnę propozycje 
#wyzwanie #nowyrok #motywacja #aniamaluje #szczerze_pisząc #nogi #nylons #rajstopy #kropki #kropeczki #polkadot #zamioculcas

No i jak, miała być...

Nadchodzi fala podsumowań  od tych, którym wszystko się udało (i fajnie!👏🏻) a przyznam, że nie zrealizowałam żadnego kluczowego celu na 2019🤪
I nie jestem zła! Ani trochę!😲
Miałam jakieś założenia odnośnie tego, co bym chciała osiągnąć.
A potem poczułam, że sama kasa jest dla mnie za małą motywacja i mogę to zrobić, ale nie czuję z tego radochy. 
W 2019 dałam sobie plaska w twarz i zastanowiłam się , czego NAPRAWDĘ CHCĘ. Nie zawsze to były fajne myśli! ✅przestałam uciszać ten głos, który mówił czego pragnę, a który uciszałam, bo nie pasował mi do moich wyobrażeń o mnie samej.
Ale kiedy ich posłuchałam, to o jeju! Zaczęło mi być fajniej w życiu. ✅ Np. niedziele tylko dla mnie (dzisiaj to święto ruchome). Nie zdawałam sobie sprawy jak ja bardzo potrzebuję przestrzeni TYLKO dla siebie! ✅ Jestem asertywna bez poczucia winy i strachu przed tym, że ktoś uzna mnie za niemiłą (nie muszę być miła!)✅ Piszę bloga znowu dla przyjemności, bo choć Wasze propozycje tematów są super, to ja muszę czuć moment i dać myślom dojrzeć, nie jestem wyrobnikiem tworzącym na zawołanie. Nie chcę być!
✅ Przestałam patrzeć  na liczby i zastanowiłam się, czy w ogóle chcę być instagramerką i blogerką. Nie chcę. Chcę być Anią, która ma bloga i instagrama.

To był naprawdę dobry rok, chociaż nie postawię spektakularnych ptaszków na kartce z celami! Jak ja mogłam w ogóle mieć cele, nie wiedząc czego chcę?🙈
To był mój taki gap year, w którym przypadkiem zarobiłam najwiecej w życiu (i większość przehulałam!) ale niczego nie żałuję!

#aniamaluje #szczerze_pisząc #barcelona #parkguell #sukienka #podróże #podróżemałeiduże #catalunya #cele #podsumowanieroku #podsumowanie2019 #motywacja

Nadchodzi fala podsumowań od tych,...

Święta święta i po świętach😅 zawsze chciałam wcisnąć gdzieś to  zdanie🤭
Gdy powiedziałam, że spędzam sylwestra w wannie, zetknęłam się z dwoma typami reakcji:
👉🏻 zapraszam do mnie/do nas, co będziesz sama siedzieć!
👉🏻 też bym tak chciała, ale jakoś nie umiem odmówić i się wykręcić 
Ja akurat z odmawianiem czegoś, czego nie chcę, NIGDY nie miałam problemu. Dziadek mnie nauczył, że mam nie uszczęśliwiać nikogo swoim kosztem i jestem mu za to wdzięczna. 
Inna sprawa, że odmawiałam w tak fatalnym stylu, że o jeju. Dzisiaj nie szukam wymówek, nie mam problemu by zamiast wymyślać pogrzeb ciotki albo zapalenie gardła powiedzieć „dzisiaj mam potrzebę poczytać książkę, ale dzięki za zaproszenie”.
I tyle.
Więc tak zupełnie szczerze, to ja naprawdę nie kumam tych wszystkich tekstów o kulturowej presji by coś robić, bo ja nigdy nie pozwoliłam jej wejść na głowę🙈 Nie  piszcie proszę, że wymaga to ode mnie jakiejś odwagi, bo co to za odwaga, gdy się nie boisz?🤪
Jestem jak ten egipski kapłan, który wiedział czym jest zaćmienie słońca, więc nie padał przestraszony na kolana. Zbyt wiele złych rzeczy na świecie dzieje się z powodu argumentu „bo tradycja”, bym uważała go za argument sensowny (niech obrzezanie dziewczynek tępymi żyletkami będzie przykładem).
Ciekawe jest też to, że wiele osób uważa, że ja będę w Sylwestra smutna i samotna😂 jeju, miałam w życiu kilka fajnych imprez, w tym zabawę na tajskiej plaży, po której wsiadłam w samolot i obudziłam się w Katarze. Ale nic nie przebije sylwestra z zeszłego roku, gdy leżałam w wannie z tak gorącą wodą, że aż parzyło, a po 5 minutach dolałam sobie jeszcze gorętszej. Cały dzień traktowałam się jak księżniczkę i rozkoszowałam się czasem ze sobą. Ale nie tak, że przeglądałam memy i chodziłam w rozciągniętym dresie, tylko jadłam pyszne rzeczy, paliłam pachnące świeczki, nałożyłam maseczkę na twarz i na włosy, delektowałam się książką.
Każdy ma swoją definicję radochy!
#grudzień #december #sukienka #sylwester #2020 #aniamaluje #szczerze_pisząc #presja #motywacja #radość #starezdjecie

Święta święta i po świętach😅...

Tak szczerze, to nigdy nie praktykowałam w sercu tej religijnej części świąt, bo najpierw byłam za mała, a potem mój dziecięcy umysł nie mógł uwierzyć w Boga, który pozwala mojemu dziadkowi umierać właśnie na raka.
Jeny, ja to umiem zrujnować atmosferę! 🤭
Więc tak wyszło, że ja się po prostu nigdy nie wkręciłam w religię i to się nie zmieniło. Trochę dziwią mnie te pytania o to, czy obchodzę święta. Robię tak jak zawsze! Lepię pierogi, robię sałatkę jarzynową, one nie mają wyznania😉 nie widzę powodu aby sprawić tego dnia przykrość babci i się z tego całkiem wymiksować. Podobnie jak wierzący ludzie chodzą przecież do lekarza, zamiast się jedynie modlić😊.
Jeśli dla kogoś święta to czas podziałów i rzuconego z pogardą „niewierzący nie powinni mieć wolnego”, to chyba źle zrozumiał coś z nauk Jezusa🤪
W każdym razie, ja mam wolne kiedy sobie wymyślę, bo taki sobie wykombinowałam styl pracy🤣

Dobra, wracając do milszych aspektów! Cieszycie się z małych rzeczy? Ostatnio widziałam filmik jak dziecko cieszyło się z zapakowanego w świąteczny papier banana🍌😅 jeju ja też taka byłam! Mój kochany dziadek dawał mi badziewne figurki albo paczkę żelków, a ja miałam radochę cały dzień. Dawał mi je z taką radością i całą celebracją, tym „zgaduj zgadula, w której ręce złota kula” albo „ence pence w której ręce”, że po prostu mordka sama się śmiała. 
Napisz mi tu proszę jaki prezent sprawił Ci największą radość w dzieciństwie.
Lubię czytać takie rzeczy!♥️
#święta #prezenty #radość #choinka #xmass #dzieciństwo #dziecko #aniamaluje #dziewczynka #dzieci

Tak szczerze, to nigdy nie...

Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]

Ostatnio byłam (i nadal jestem) strasznie zmęczona. Mam dopiero 25 lat a wszelkie problemy ze zdrowiem odbijają się na mojej życiowej energii w bardzo wyraźny sposób.
Prawdę mówiąc – najchętniej zakopałabym się pod kocem i przespała tydzień, bo potrzebuję regeneracji! Ale to nie jest rozwiązanie. Po tym tygodniu miałabym tyle zaległości, że nie dałabym rady nadrobić.
Chciałabym poświęcać mniej czasu także na bloga. Nie zrozumcie mnie źle – kocham to robić, ale od 2 lat ciągle piszę – zgodnie z prawdą – że napisałam już wszystko co najważniejsze. Jeśli ktoś chciał – poprawił swoje życie. Dostaję tak piękne wiadomości, że mogłabym napisać drugą książkę o Was – bohaterach i bohaterkach życia codziennego. Walczących (podobno z mojej inspiracji) z takimi problemami, jakich nawet nie mogę sobie wyobrazić. Ja mam tylko chorobę – nie odziedziczyłam potężnych długów, nie mam bijącego ojca-alkoholika, nie pochodzę z miejsca gdzie psy szczekają tyłkami. Wasze maile dowodzą, że kto chciał – zmienił swoje myśli oraz życie. Kto nie chciał, temu sto nowych tekstów nie pomoże.
Chciałabym trafić do innej grupy ludzi. Tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że chcą.
W blogowaniu najważniejsi i najfajniejsi są dla mnie LUDZIE. Poznawanie ich, wymienianie spostrzeżeń. W tym tygodniu miałam uczelnię i mnóstwo obowiązków, ale udało mi się dwa razy wyskoczyć do Warszawy. Raz na chwilę – prosto z uczelni biegłam na pociąg i warsztaty z marką Laura Mercier. Za drugim razem byłam na konferencji Meet Beauty. Wrzucę Wam miks zdjęć i trochę opowiem ale takim telegraficznym skrótem 😉
Zdjęcia pomieszane 😀
 Warsztaty z marką Laura Mercier we wtorek – pierwszy raz z (bardzo profesjonalną pomocą) ładnie się pomalowałam. Nie wiedziałam jaką jestem szczęściarą gdyby nie snapy od Was. Ja od tak siedziałam na warsztatach ze makijażystami których spotkanie dla kilku z Was było marzeniem. Bardzo dziękuję pani Karinie z PR-u marki za zaproszenie i możliwość doświadczenia czegoś takiego :).
A drugie zdjęcie to czwartek. Nie, to nie jest po całym treningu. To jest po połowie i trzech otarciach potu. Nie te lata, nie ta kondycja… ale muszę nad sobą popracować.
Po prawej wiadomość od Elizy, czytelniczki bloga. Wprawiła mnie w mocne zdziwienie 😀

Makijaż i kosmetyki z warsztatów

Laura Mercier/moje loki/identyfikator z konferencji 🙂

 Gdziekolwiek się nie ruszę – nie ma dnia bym nie dostała snapa że ktoś mnie widział i nie miał odwagi albo pewności by zagadać 🙂
Tiulowa spódniczka zrobiła mi dzień! Podobną znajdziecie tutaj A buty to deichmann 🙂

 Gdy byłam ubrana jak po prawej w midi i ramoneskę podszedł do mnie obcokrajowiec (obstawiam że Hiszpan) i bardzo zestresowany powiedział mi że pięknie wyglądam, po czym zapytał czy jestem “blend of Polish and Russian”.
NIC mnie tak nie wkurza jak pomylenie mnie z Rosjanką. Nie umiem powiedzieć dlaczego. Gdy w Tajlandii ktoś pytał czy jestem Russian, moja mina stawała się wybitnie nieciekawa.

Nie umiem powiedzieć czemu tak jest. Nie mam nic szczególnego do Rosjan, ale gdzieś w środku się we mnie gotuje. Podobnie jak gotuje się we mnie gdy ktoś obraża Żydów, przy totalnej ignorancji dla obrażania Arabów. Nie mówię o świadomym, racjonalnym poziomie, tylko o odczuciach które są gdzieś we mnie zakorzenione.
Podobno wielu Ukraińców reaguje podobnie na mylenie ich z Rosjanami. Rozumiem, szanuję.
Opowiem Wam chwilę o Meet Beauty Conference. Do samego końca nie wiedziałam czy dam radę dojechać. Chociaż zawsze wiele osób proponuje mi nocleg (dziękuję, doceniam, jesteście kochani!), zarezerwowałam sobie sobotę-poniedziałek w Sound Garden  i liczyłam na szczęście.
Miałam je – kosztem przerwy i cudownym zbiegiem okoliczności piątkowe zajęcia na uczelni skończyły się o takiej godzinie, że dałam radę dobiec na pociąg i być w Warszawie już w piątek (tak, jechałam na uczelnię z walizką i często się tak zdarza :D). Tym sposobem spotkałam się z Olą i wybrałyśmy się na lody i jednego ładnego drinka.
Będąc na mieście dostałyśmy niespodziewanie zaproszenie na firmową imprezę w innej części Warszawy. Wpadłyśmy. Nie mam ostatnio potrzeby ani ochoty by ciągle wyciągać telefon, nie odpowiedziałam na wiele komentarzy i mam straszne zaległości, ale jakimś cudem znalazł się dowód na moją obecność tam 😀
Post udostępniony przez Maciej Trojanowicz (@troyann) 19 Maj, 2017 o 1:42 PDT
Gdybym wiedziała że wyląduję na imprezie, nie ubrałabym się jak aptekach (to był mój bezpieczny strój na uczelnię :D).
W sobotę byłyśmy już na konferencji, podobnie jak w niedzielę.
W takich wydarzeniach cenię przede wszystkim zebranie się w jednym miejscu wszystkich znajomych i ludzi “z branży” 😉
Tym razem na tej samej przestrzeni odbywały się targi -dlatego ludzie trochę się rozproszyli. Mimo to – jestem bardzo zadowolona z możliwości bycia tam i poznania wszystkich oraz zobaczenia niektórych po dłuższym czasie! Dziękuję też każdemu kto do mnie podszedł – uwielbiam to :*

Serdeczne podziękowania dla organizatorów!

W niedzielę wieczorem zrobiłam drugi w życiu live na instagramie

Zrobiłam go tylko dlatego, że w końcu miałam szybki internet (wiadomo, Sound Garden :D) – nagrywałam po północy i nie miałam żadnego pomysłu. Dziękuję wszystkim za obecność mimo tak dziwnej pory dnia. Na live wbiły 533 osoby. Dzięki temu wiem jak fajną społecznością jesteście!

Linki tygodnia!

Na Westwing pojawiły się piękne walizki. Ciągle pytacie o moją błętkitną – mój cały set pochodzi właśnie z Westwing – teraz potrzebuję tylko jednej dodatkowej, ale że zestawy są bardziej opłacalne to dogadałam się z kimś kto potrzebuje ;D walizki znajdziecie tutaj. Dopiero co chwaliłam brak problemów z pocztą, a tutaj czeka mnie ponowne wysłanie całej masy listów i przesyłek z powodu głupiego błędu.
Jutro wysyłam zaległe nagrody z #zpoleceniaaniamaluje i w ramach rekompensaty dorzucę tam coś ekstra- jest mi potwornie wstyd że tyle to z różnych powodów trwa.

Kupiłam dla Was na Westwing kilka pięknych notatników i planerów by reaktowywać swój hashtag #zpoleceniaaniamaluje, wybrac kolejnych zwycięzców i zachęcić kolejne osoby do udziału. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak właśnie Wasze wiadomości o sprawdzonych rzeczach, książkach, fryzurach, potrawach czy zakupach z mojego polecenia ❤

Jeśli chodzi o branie się zaległości, to w końcu wzięłam się za wyprzedaż swoich ubrań. Obiecuję to od przynajmniej 3 lat :DDD
Dopiero Ola zmotywowała mnie założenia konta na vinted – możecie tam kupić moje ubrania, a ja będę jutro dodawała masę innych.
Coraz częściej (przy każdym kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia) mam ochotę spakować się w jedną walizkę i przenieść w miejsce z wilgotnym klimatem, gdzie moje dolegliwości prawie nie istnieją. Niestety mam za dużo przedmiotów.

Wbijcie też na Vinted Oli 🙂 sprzedaje między innymi ten piękny bordowy kombinezon -miałyśmy takie same w Malezji

Czy warto jeździć tam, gdzie jest dla nas tanio – u Słomianej Zapałki
Ciastolina do mycia o zapachu pomarańczy – coś dla dzieci!
Bardzo dziwny film – American Mary– Studentka medycyny pilnie potrzebuje pieniędzy. Aby szybko je zarobić, przenika do podziemnego świata nielegalnych zabiegów chirurgicznych. a te zabiegi są dość dziwne.

To nie jest dobry film, ten film skłonił mnie do przemyśleń.

Historia Włoszki, która chciała pokazać że ludzie są dobrzy i wybrała się autostopem w różne rejony. Spoiler alert – w Turcji ją zgwałcono i zmardowano.

Na mojej grupie Kreatywne dziewczyny od Ani raz w tygodniu można podrzucić swój lub czyjś tekst/film/zdjęcie/biznes,który podpromuję w tygodniku. Będe wybierała 1-3 takie linki.
Wybór na dziś:

Po co nam pieniądze?

Desery z Paryża – okej, może dam temu miastu drugą szansę? 😀

Bo baby są jakieś inne

Zapraszam na mój instgaram i mam jedno małe ogłoszenie – Kladyna z Westwing postarała się o bon 200 PLN dla kogoś z Was.
Zadanie trwa do Końca maja, a jedyne co trzeba zrobić to podrzucić w komentarzu pod TYM TEKSTEM link do produktu, który najbardziej na Westwing Ci się podoba.
Napisz dlaczego jest wyjątkowy 😉 Autor najciekawszego uzasadnienia zgarnia 200 PLN w bonie na zakupy 😉

Są też fajne akcje Nivea 🙂
Nowość! Olejki w balsamach od NIVEA. Zgłoś się i przetestuj!
Sprawdź!

Karta upominkowa Zalando i zestaw produktów NIEVA!
Weź udział w konkursie!

Za sukces tygodnia uważam nagranie pierwszego video na YouTube :

Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube

Zamierzam realizować swoją dawno obraną taktykę i pisać/tworzyć na bardzo luźne, lekkie tematy przemycając jednocześnie jakieś ćwiczenia rozwojowe, cytaty, książki gdzieś mimochodem, w tle, przy okazji. Moim celem jest zasianie ziarenka pasji, ciekawości a może zachęcenie do stworzenia zalążka chęci do zmian w życiu wśród tych, którzy nie zdają sobie sprawy z własnej potrzeby dążenia do czegoś lepszego. Którzy chcą więcej.
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
How do we cope in a world without love
Mending all those broken hearts
And tending to those crying faces
There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye 
Why should it be in a world without children
There must be more to life than this 

Why is this world so full of hate
People dying everywhere
And we destroy what we create
People fighting for human rights
But we just go on saying c’est la vie
So this is life

There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye
What good is life, if in the end we all must die
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
I live and hope for a world filled with love
Then we can all just live in peace
There must be more to life, much more to life
There must be more to life, more to life than this.

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube
Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]