Jak wejdziecie w lokalizację, to zobaczycie jak to POWINNO wyglądać. Cóż, być w jednym z najbardziej zapierających dech w piersiach miejscu i go nie zobaczyć, bo chmury - zdarza się! :D Potem zaczął padać deszcz, więc ja zaczęłam mieć z tego radochę😅
Pytacie, dlaczego tak mało się stresuję! Słuchajcie, ja kiedyś byłam tą osobą, którą ze stresu zawsze bolał brzuch. Przed egzaminem, zawodami, konkursem... dzisiaj stresik czuję tylko przed podróżą (czyli chyba długo nie poczuję🙈) a częściej towarzyszy mi EKSCYTACJA. Większy problem mam z napięciem, ono się silnie odbija na moim ciele. Zazwyczaj szłam je wybiegać, ale ponieważ wróciłam przed obowiązkową kwarantanną, narzuciłam sobie własną i... chodzę po ścianach, bo moje najlepsze sposoby na rozładowanie napięcia są niedostępne🙈Nie cierpię biegać. Ale lubię zgrzana wrócić do mieszkania i mieć ten uśmiech na twarzy, że już wszystko za mną😅

A nie stresuje się, bo nie pozwalam, by rzeczy, które są poza moją kontrolą władały moim umysłem. Poza moją kontrolą jest to, ile potrwa pandemia, ile osób umiera każdego dnia, jak wygląda stan opieki zdrowotnej w Polsce, czy będzie szczepionka albo kiedy będzie i ile potrwają obostrzenia.
Ale mam kontrolę nad najważniejszymi rzeczami: mogę ograniczyć do minimum wyjścia (spacerek do sklepu po jedną rzecz nigdy tak nie kusił, co?😉), poprawnie myć ręce, unikać dotykania buzi, dbać o odporność, być aktywna fizycznie, słuchać komunikatów GiS i dostosować swoją sytuację finansową do zmieniających się warunków (przyciąć wydatki? przebranżowić się? podnieść ceny usług czy obniżyć i iść na ilość?).
Skupiam się nad tym, nad czym mam kontrolę. Zawsze!
Nie wiem czy na egzaminie dostanę trudne pytania, nad tym nie mam kontroli. Ale mam kontrolę nad tym, jak przyswoję materiał.
A u Was jak? Stres? Czarne myśli? Czy spokój na myśl o tym, że cokolwiek przyniesie życie, będzie trzeba się do tego dostosować?
#stres #szczerze_pisząc #emocje #stacalm #stayhome #vietnam #goldenhandsbridge

Jak wejdziecie w lokalizację, to...

Ale mam dzisiaj kiepski dzień! Chyba będę ładną sumkę w plecy. Auć! Bolesna lekcja, by nie robić czegoś „jednym okiem”. Pomyślałam, że podzielę się kilkoma swoimi wpadkami i poproszę Cię o to samo 👉🏻 zatytułowałam oficjalny przelew „pieniądze za las”. Byłam rozkojarzona!
👉🏻 kilka razy wysłałam polecony do samej siebie, jakoś odruchowo wpisuje mi się mój własny adres 🤷🏻‍♀️
👉🏻 wybrałam się na basen i nie spakowałam stroju, zorientowałam się już w szatni
👉🏻 bez portfela to też wyszłam wiele razy
👉🏻 wysłałam klientowi plik o tytule „wersjaostatecznailetychpoprawekjapierdole.pdf”
👉🏻 wyszłam z knajpy i zapomniałam zapłacić. Biegłam przeprosić i uregulować należność ze zwieszonym jęzorem a oni się nawet nie zorientowali! Przeprosiłam chyba z 5x🙈

Teraz Ty, będzie mi raźniej!
Zdjęcie z Bali! Było pięknie, mam nadzieję, że Balijczycy dadzą sobie radę z kryzysem, żyli w dużej mierze z turystyki :( #wpadka #aniamaluje #szczerze_pisząc #wodospad #waterfall #podrozemaleiduze #podróże

Ale mam dzisiaj kiepski dzień!...

Mam taką ulubioną grę, gdzie zadaję ludziom pytania w stylu „wolisz do końca życia jeść tylko sernik, czy tylko burgery?”. Nawet mam jej karcianą wersję (nazwa się „Dylematy” i pytania są w niej czasami na maksa odjechane!) ale i tak wolę zadawać własne😈. Zasady są proste! 👉🏻 odpowiadasz na dowolne pytanie z tego wątku (moje, cudze)
👉🏻 kupujesz sobie w ten sposób prawo, by zadać własne pytanie 
Można uzasadniać, wychodzą z tego super dyskusje!!! Uwielbiam w to grać! I na żywo i przez smsy jak na żywo nie można pogadać.
Więc ja zacznę, a Wy mam nadzieję, będziecie w komentarzach aktywni. Pytanie które wrzucam, pochodzi z gry „Dylematy”:
2 osoby zaproponowały ci namiętny pocałunek. Jedna z nich to 10 w Twojej osobistej skali, ale jest w związku. Druga to singiel, ale w twojej skali „5”. Kogo wybierasz? Napisz, a potem stwórz własny „dylemat”😉 Zawsze trzeba coś wybrać, nawet jak obie opcje są złe 🙃
Odpowiedz i zadaj swoje pytanie.

Możecie odpowiadać sobie nawzajem, będzie zabawnie! To jak, 5 czy 10? 
#gra #zostajewdomu #rozrywka #buivien #buivienstreet #vietnam #saigon #hochiminh #podróże #podróżemałeiduże #aniamaluje

Mam taką ulubioną grę, gdzie...

Idziesz do pracy, bo musisz? Źle, bo masz siedzieć na pupie. Bierzesz bezpłatny urlop, żeby siedzieć na pupie - źle, bo będzie kryzys, a w ogóle to ktoś musi w sklepach sprzedawać.
Wrzucasz związane w wirusem treści - źle, bo wszyscy już mają dość. Wrzucasz treści rozrywkowe - źle, bo jesteś ignorantem. Kupujesz papier dla siebie i rodziny - źle, bo panikujesz i „odbierasz innym”. Kupujesz tyle ile potrzebujesz - źle, bo nie myślisz o przyszłości.

Nie dajmy się zwariować. Jesteśmy różni! Przeżywamy sytuacje na swój sposób. Ktoś, kto lubi siedzieć w domu nie zrozumie kogoś, kto serio chodzi od tego po ścianach. za dzieciaka byłam często chora i 2 tygodnie na dupsku to dla mnie żadna nowość. Przyznam, że czasami wręcz chciałam mieć anginę, żeby oglądać na satelicie bajki na jakimś Rai due czy niemieckim RTL2, oglądać reklamy produktów, których w Polsce nie ma, układać puzzle, czytać książki, wpuszczać psa do łóżka (chora, to mama przymknie oko) i układać domki z kart. Przeszłabym się chętnie, marzę o zakupach w lidlu, żałuję, że nie mam balkonu, ale jakieś wielkie wyrzeczenie to nie jest. Dla kogoś innego może być niemal traumatyczne i nie mam prawa tego oceniać! Jeden będzie tańczył i śpiewał, drugi zwinie się w kulkę i będzie mu smutno.
Dlatego proszę, nie oceniajmy się! Jeśli tylko słuchasz się do zaleceń i oficjalnych komunikatów - nie czuj wyrzutów sumienia, że masz ochotę spać albo leżeć zamiast pisać ebooki i tworzyć genialne biznesy. Albo na odwrót, że w tej sytuacji przyszedł Ci do głowy genialny produkt  i wchodzisz w to jak opętany!
Nie miej wyrzutów sumienia, że czujesz radochę na myśl o gotowaniu, porządkach w szafie i wszystkich rzeczach, na które brakowało ci czasu. Albo na odwrót - że zamawiasz na wynos i marzysz o pracy w której odwiedza cię pan kanapka. Ale nie oceniaj. 
Polecam z  stories @evrdtrp która pokazuje, jak odmienne mamy perspektywy i sytuacje życiowe. To nie są rzeczy czarne albo białe, raczej tak niedookreślone jak moja skora na tym zdjęciu. Opalona, spalona, czy blada? Wszystko po trochu!
Wspieranie, nie ocenianie. Proszę🤗
#staystrong #siedzęwdomu ... bo mam ten przywilej, nie każdy może.
Doceniam! #szczerze_pisząc #aniamaluje

Idziesz do pracy, bo musisz?...

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja niestety ciągle! Czasami szybciej działam niż myślę, a refleksja nad głupotą przychodzi po fakcie. Osobiście za jedną z najgłupszych rzeczy na świecie uważam jednak palenie papierosów. Śmierdzą, trują, niszczą zęby i zdrowie - bez wahania zdecydowałam się dorzucić swoje 3 grosze do kampanii przeciwko paleniu!
Dajcie koniecznie znać w komentarzach czy kiedyś paliliście (albo palicie) i czego wam najbardziej w związku z tym żal!
Więcej na : http://stopfejkfriends.pl/ 
Post w tamach kampanii społecznej: #stopfejkfriends i „Papierosy i e-papierosy to fałszywi przyjaciele”

#aniamaluje #szczerze_pisząc

Robicie czasami głupie rzeczy? Ja...

Na tym zdjęciu moja mina mówi „czy mogę już iść?” i nawet powiedziałam to na głos do @czula.kaminska bo obok latał jakiś szerszeń, a ja się panicznie boję🙈
Bo ja wcale nie jest odważna! 
Życie jest przewrotne. Pojechałam solo, żeby sama pobyć ze swoimi myślami - nie spędziłam sama ani jednego dnia! A teraz siedzę na tyłku jak wszyscy i mam to swoje wyciszenie, chociaż czas po wyjeździe miał być turbo intensywny🤪
🌱Fajnie jest być gdzieś z kimś. Dzielić zachwyt, czasami pokazać coś swoimi oczami, czasami rozproszyć poczucie odpowiedzialności by nie ciążyło tylko na jednej osobie, czasami by poczuć się bezpieczniej. 🌱Podróżowanie solo jest inne. Ludzie dzielą z Tobą jakieś fragmenty drogi, ale na Twoich zasadach. Zero kompromisów, dostosowywania się, szukania knajp gdzie będzie coś bez pszenicy albo gaszenia światła bo ktoś chce spać, a ty jeszcze nie. Omijania czegoś, bo komuś za gorąco albo za daleko, za blisko, za brzydko, za ładnie, zawsze coś.
🌱Łatwiej poznaje się ludzi. Ja na nowo uwierzyłam, że w ludziach jest dobro. Spotkałam się z wielką życzliwością, chęcią pomocy, wskazówkami. Ktoś mnie podwiózł, ktoś naprawił laptopa, ktoś pokazał fajne zakątki, ktoś zrobił zdjęcie, ktoś popilnował rzeczy. To było piękne!🥰
🌱Podróżowanie solo nie jest ani lepsze ani gorsze. Jest zupełnie inne. 
Polecam przeżyć chociaż raz w życiu, może jak wszystko się uspokoi? ☀️Ja lubię mieć jakąś nagrodę w perspektywie. Jeśli ogarnę to finansowo to po tej całej pandemii chciałabym wybrać się do Włoch i zjeść nieprzyzwoicie pyszną pizzę. I makaron. I potańczyć. I pośpiewać pijąc nad morzem ich domowe wino z plastikowej butelki.
Tak będzie, musi być! 
Każda burza się kiedyś kończy, w to chcę wierzyć!
Zabawmy się! Wyobraź sobie, że pandemia się skończyła, Twoje finanse i rodzina mają się dobrze.
Pierwsze co robisz „w nagrodę” aby to odreagować to?
Ja totalnie wybieram się na pizzę! #podróże #solo #solotravel #drzewo #szczerze_pisząc #aniamaluje #infinitydress #multiwaydress

Na tym zdjęciu moja mina...

To, co dzisiaj wydaje się dramatem, kiedyś może okazać się cenną lekcją. Pamiętam jak z dnia na dzień straciłam źródło dochodu nie mając planu B. Bolało, ale od tej pory pamiętałam, że „najpierw płacę sobie”. No matter what! Budowałam poduszkę finansową, chociaż było bardzo ciężko. Za drugim razem gdy straciłam głównego klienta też bolało potwornie. Wtedy wyciągnęłam kolejną lekcję i postawiłam na dywersyfikację. Teraz przy okazji wirusa moje źródełka powysychały albo stały się mniejsze, ale jedno, zupełnie pasywne działa nadal i to lepiej niż wcześniej. Książka, którą napisałam w 2013! (Dostępna na legimi).
Kryzysy są ciężkie, ja się cieszę, że dostałam mocno po dupie bardzo młodo. Że przegadałam sobie kilka tematów i np. podjęłam trudną decyzję, że nie stać mnie na pracę w szkole, (wtedy byle ósemka do wyrwania oznacza tarapaty finansowe).
Czasami te bolesne lekcje po czasie okazują się bardzo cenne! 
Mam taką zasadę, że porażkę zawsze zamieniam w „teachable moment”. Wypisuję 10 rzeczy, których nauczyła mnie ta sytuacja i wdrażam wnioski w życie.
Z takim podejściem z wielu problemów wychodzimy silniejsi!
Gdybym nie przerobiła tego problemu 10 lat temu, dzisiaj też z przerażeniem patrzyłabym na topniejący stan konta😰ale czasami żeby było lepiej, przez chwilę musi być trochę gorzej! Dzisiaj widzę, że przez ten kryzys podjęłam decyzje, które zapewniają mi całkiem wygodne życie.
Teraz wydaje się ciężko, ale jeśli wyciągniemy z tego lekcje, to będzie lepiej.
Każdy zna chyba kogoś, kto załamał się po rozpadzie związku a potem poznał partnera pod każdym kątem nieporównywalnie lepszego, prawda?
Wierzę, że tak to się skończy! 
Masz jakąś historię życiowej tragedii, która okazała się potrzebną lekcją i chcesz się nią podzielić?
#aniamaluje #szczerze_pisząc #saigon #hochiminh #kryzys #staystrong

To, co dzisiaj wydaje się...

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców. To totalnie nie jest czas na te wszystkie wrogie spojrzenia i wytykanie innym co zrobili nie tak! W Tajlandii starsze małażeństwo z Chin pozarażało innych, bo bali się linczu i bali się iść do szpitala. U nas ludzie zatajają, że byli we Włoszech właśnie przez takie komentarze! Z kolei gdy restauratorka z Bangkoku dała znać klientom na fejsie, że ma wirusa, zamyka lokal i prosi osoby, które w nim były o sprawdzenie swojego zdrowia - ludzie pisali, że dziękują za jej odpowiedzialność i poinformowanie. Takie samo podejście ma Tajwan. Pisałam kiedyś, że wiara w „sprawiedliwy świat” sprzyja kulturze wtórnej wiktymizacji ofiar. Bo gdy wszyscy myślimy „jak będę ostrożna to nikt mnie nie zgwałci”, to z automatu cześć winy idzie zawsze na zgwałconą kobietę. „Mnie jakoś takie rzeczy nie spotykają a chodzę tedy 20 lat”🙄. To od naszego podejścia zależy, czy ludzie będą zgłaszać swoje objawy, czy nie. Wirus może przytrafić się każdemu, nawet najbardziej ostrożnemu człowiekowi! To nie jest moment na „to przez tego, to przez tamtego”. To moment na słuchanie się do zaleceń i siedzenie w domu. Ja zdecydowałam się kontynuować relację z Azji z normalnym opóźnieniem (no, może ciut dłuższym, zbieram więcej info o ciemnych stronach Wietnamu😌). Czasy są ciężkie, miejcie u mnie trochę rozrywki i normalności! Pozostańmy silni, bez znaczenia, czy w Polsce czy gdzieś na świecie!♥️ Nie obwiniajmy się nawzajem, nikt nie przyniósł wirusa złośliwie! To i tak by się wydarzyło. Strach jest ok, panika nie. Panika to chaos. Potrzebujemy spokoju i opanowania😊 to nasze reakcje zadecydują o rozwoju wydarzeń.
#podróże #szczerze_pisząc #aniamaluje #wirus #zostajewdomu

Surowi rodzice wychowują najlepszych kłamców....

Jedna z moich największych obaw odnośnie podróży solo?
„Ale jak ja pójdę na plażę?!”🤣
Biegam szybko, ale jednak nie chciałabym wyskakiwać z morza aby dogonić  złodzieja, który połasił się na mój telefon.
Tymczasem moje  obawy okazały się zupełnie bezzasadne! Poznałam wielu spoko ludzi, którym postanowiłam zaufać i rzadko bywałam sama. Ale czasami chciałam! I co wtedy? Raz ratownik zaproponował, że wrzuci moje „belongings” do swojej łódki. Raz wrzuciłam telefon, kasę i klucz do woreczka strunowego i zakopałam pod palmą. A kilka razy wyszłam zupełnie bez niczego. Zostawiałam klucz na recepcji i odcinałam się.
Było super! 
Chcę bardziej być niż mieć. Nie wiem jak mogłam kiedyś pozwolić na to, aby strach o durne rzeczy mnie blokował.
Dzisiaj widzę, jak był irracjonalny 🙈 nie mam za wielu zdjęć z plaży, ale było fajnie! Jestem za to na wielu zdjęciach wietnamskich chłopców (na Bali też mi się zdarzyło)🤣 Widzą białą dziewczynę i pytają, czy mogą fotkę. I czy mogą mnie do tej fotki objąć. Przedmiotowe? Szczerze? Ja też robię fotki lokalsom i chociaż sami zachęcają, to w pewien sposób czuję, że pozując do zdjęć spłacam jakiś dług. Chłopcy są zawsze bardzo grzeczni i mili. Nie spotkało mnie tu nic „disrescpectful”. Po fakcie zawsze dziękują, chwilę pogawędzimy. To dla mnie ok, bez względu na to, co opowiedzą kolegom pokazując zdjęcie. W mojej opowieści też każdy pająk jest 3 razy większy, a każdy z nas ma koleżankę, do której idol na koncercie puścił oczko😉

Nigdy w życiu nie uśmiechałam się tyle, co na tym wyjeździe!!! Nie wiem jak mogła mnie blokować myśl o tym, że ktoś mnie okradnie🙈
„Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, 
Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, 
Spodnie na tyłkach zacerowane, 
Własność wielebną, święte nabytki, 
Swoje, wyłączne, zapracowane.”
#wietnam #azja #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #aniamaluje #szczerze_pisząc #plaża

Jedna z moich największych obaw...

Typowa ja! Nie pamiętam jak na imię miał właściciel piesełka, ale piesek miał na imię Tom i spędziliśmy razem kilka miłych chwil! 
Nie każde zdjęcie z podróży musi być wymuskane! To wywołuje we mnie miłe emocje, bo Tom był kuleczką radości.
Przy okazji - bycie opiekunem (nie lubię słowa „panem”) pieska to +100 do charyzmy i zwiększa szanse podrywu. Albo ułatwia kontakt. Lubię czytać książki w parku i w zeszłym roku kilkadziesiąt (!) razy zdarzyło się, że wbiegł we mnie albo mój koc czyjś piesek, co dało opiekunowi oczywisty pretekst do zagajenia rozmowy bez jakiejś niezręczności. Z trzema z tych osób się koleguję, jednego poznałam ze swoją koleżanką i są parą ;).
Pieski są super!!!
Pytanie do ludzi, którzy mają (albo kiedyś mieli) zwierzaka - jak się wabił? Imię typowo zwierzęce, czy ludzkie?
Ja miałam: kota o imieniu Trampek, owczarka szkockiego collie o imieniu Zija, (Zia) aka Ruda, drugiego psa o imieniu „Mała” (zwana Zazdrośnicą), kota Kiko i kotkę Ninę. Teraz w mojej rodzinie jest kotka Schwarz i piesek Niunio.
Każde imię z innej bajki!
Jak u Was?
#piesek #dogsofinstagram #wakacje #wietnam #vietnam #podróże #podrozemaleiduze #zwierzaki

Typowa ja! Nie pamiętam jak...

Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]

Ostatnio byłam (i nadal jestem) strasznie zmęczona. Mam dopiero 25 lat a wszelkie problemy ze zdrowiem odbijają się na mojej życiowej energii w bardzo wyraźny sposób.
Prawdę mówiąc – najchętniej zakopałabym się pod kocem i przespała tydzień, bo potrzebuję regeneracji! Ale to nie jest rozwiązanie. Po tym tygodniu miałabym tyle zaległości, że nie dałabym rady nadrobić.
Chciałabym poświęcać mniej czasu także na bloga. Nie zrozumcie mnie źle – kocham to robić, ale od 2 lat ciągle piszę – zgodnie z prawdą – że napisałam już wszystko co najważniejsze. Jeśli ktoś chciał – poprawił swoje życie. Dostaję tak piękne wiadomości, że mogłabym napisać drugą książkę o Was – bohaterach i bohaterkach życia codziennego. Walczących (podobno z mojej inspiracji) z takimi problemami, jakich nawet nie mogę sobie wyobrazić. Ja mam tylko chorobę – nie odziedziczyłam potężnych długów, nie mam bijącego ojca-alkoholika, nie pochodzę z miejsca gdzie psy szczekają tyłkami. Wasze maile dowodzą, że kto chciał – zmienił swoje myśli oraz życie. Kto nie chciał, temu sto nowych tekstów nie pomoże.
Chciałabym trafić do innej grupy ludzi. Tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że chcą.
W blogowaniu najważniejsi i najfajniejsi są dla mnie LUDZIE. Poznawanie ich, wymienianie spostrzeżeń. W tym tygodniu miałam uczelnię i mnóstwo obowiązków, ale udało mi się dwa razy wyskoczyć do Warszawy. Raz na chwilę – prosto z uczelni biegłam na pociąg i warsztaty z marką Laura Mercier. Za drugim razem byłam na konferencji Meet Beauty. Wrzucę Wam miks zdjęć i trochę opowiem ale takim telegraficznym skrótem 😉
Zdjęcia pomieszane 😀
 Warsztaty z marką Laura Mercier we wtorek – pierwszy raz z (bardzo profesjonalną pomocą) ładnie się pomalowałam. Nie wiedziałam jaką jestem szczęściarą gdyby nie snapy od Was. Ja od tak siedziałam na warsztatach ze makijażystami których spotkanie dla kilku z Was było marzeniem. Bardzo dziękuję pani Karinie z PR-u marki za zaproszenie i możliwość doświadczenia czegoś takiego :).
A drugie zdjęcie to czwartek. Nie, to nie jest po całym treningu. To jest po połowie i trzech otarciach potu. Nie te lata, nie ta kondycja… ale muszę nad sobą popracować.
Po prawej wiadomość od Elizy, czytelniczki bloga. Wprawiła mnie w mocne zdziwienie 😀

Makijaż i kosmetyki z warsztatów

Laura Mercier/moje loki/identyfikator z konferencji 🙂

 Gdziekolwiek się nie ruszę – nie ma dnia bym nie dostała snapa że ktoś mnie widział i nie miał odwagi albo pewności by zagadać 🙂
Tiulowa spódniczka zrobiła mi dzień! Podobną znajdziecie tutaj A buty to deichmann 🙂

 Gdy byłam ubrana jak po prawej w midi i ramoneskę podszedł do mnie obcokrajowiec (obstawiam że Hiszpan) i bardzo zestresowany powiedział mi że pięknie wyglądam, po czym zapytał czy jestem “blend of Polish and Russian”.
NIC mnie tak nie wkurza jak pomylenie mnie z Rosjanką. Nie umiem powiedzieć dlaczego. Gdy w Tajlandii ktoś pytał czy jestem Russian, moja mina stawała się wybitnie nieciekawa.

Nie umiem powiedzieć czemu tak jest. Nie mam nic szczególnego do Rosjan, ale gdzieś w środku się we mnie gotuje. Podobnie jak gotuje się we mnie gdy ktoś obraża Żydów, przy totalnej ignorancji dla obrażania Arabów. Nie mówię o świadomym, racjonalnym poziomie, tylko o odczuciach które są gdzieś we mnie zakorzenione.
Podobno wielu Ukraińców reaguje podobnie na mylenie ich z Rosjanami. Rozumiem, szanuję.
Opowiem Wam chwilę o Meet Beauty Conference. Do samego końca nie wiedziałam czy dam radę dojechać. Chociaż zawsze wiele osób proponuje mi nocleg (dziękuję, doceniam, jesteście kochani!), zarezerwowałam sobie sobotę-poniedziałek w Sound Garden  i liczyłam na szczęście.
Miałam je – kosztem przerwy i cudownym zbiegiem okoliczności piątkowe zajęcia na uczelni skończyły się o takiej godzinie, że dałam radę dobiec na pociąg i być w Warszawie już w piątek (tak, jechałam na uczelnię z walizką i często się tak zdarza :D). Tym sposobem spotkałam się z Olą i wybrałyśmy się na lody i jednego ładnego drinka.
Będąc na mieście dostałyśmy niespodziewanie zaproszenie na firmową imprezę w innej części Warszawy. Wpadłyśmy. Nie mam ostatnio potrzeby ani ochoty by ciągle wyciągać telefon, nie odpowiedziałam na wiele komentarzy i mam straszne zaległości, ale jakimś cudem znalazł się dowód na moją obecność tam 😀
Post udostępniony przez Maciej Trojanowicz (@troyann) 19 Maj, 2017 o 1:42 PDT
Gdybym wiedziała że wyląduję na imprezie, nie ubrałabym się jak aptekach (to był mój bezpieczny strój na uczelnię :D).
W sobotę byłyśmy już na konferencji, podobnie jak w niedzielę.
W takich wydarzeniach cenię przede wszystkim zebranie się w jednym miejscu wszystkich znajomych i ludzi “z branży” 😉
Tym razem na tej samej przestrzeni odbywały się targi -dlatego ludzie trochę się rozproszyli. Mimo to – jestem bardzo zadowolona z możliwości bycia tam i poznania wszystkich oraz zobaczenia niektórych po dłuższym czasie! Dziękuję też każdemu kto do mnie podszedł – uwielbiam to :*

Serdeczne podziękowania dla organizatorów!

W niedzielę wieczorem zrobiłam drugi w życiu live na instagramie

Zrobiłam go tylko dlatego, że w końcu miałam szybki internet (wiadomo, Sound Garden :D) – nagrywałam po północy i nie miałam żadnego pomysłu. Dziękuję wszystkim za obecność mimo tak dziwnej pory dnia. Na live wbiły 533 osoby. Dzięki temu wiem jak fajną społecznością jesteście!

Linki tygodnia!

Na Westwing pojawiły się piękne walizki. Ciągle pytacie o moją błętkitną – mój cały set pochodzi właśnie z Westwing – teraz potrzebuję tylko jednej dodatkowej, ale że zestawy są bardziej opłacalne to dogadałam się z kimś kto potrzebuje ;D walizki znajdziecie tutaj. Dopiero co chwaliłam brak problemów z pocztą, a tutaj czeka mnie ponowne wysłanie całej masy listów i przesyłek z powodu głupiego błędu.
Jutro wysyłam zaległe nagrody z #zpoleceniaaniamaluje i w ramach rekompensaty dorzucę tam coś ekstra- jest mi potwornie wstyd że tyle to z różnych powodów trwa.

Kupiłam dla Was na Westwing kilka pięknych notatników i planerów by reaktowywać swój hashtag #zpoleceniaaniamaluje, wybrac kolejnych zwycięzców i zachęcić kolejne osoby do udziału. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak właśnie Wasze wiadomości o sprawdzonych rzeczach, książkach, fryzurach, potrawach czy zakupach z mojego polecenia ❤

Jeśli chodzi o branie się zaległości, to w końcu wzięłam się za wyprzedaż swoich ubrań. Obiecuję to od przynajmniej 3 lat :DDD
Dopiero Ola zmotywowała mnie założenia konta na vinted – możecie tam kupić moje ubrania, a ja będę jutro dodawała masę innych.
Coraz częściej (przy każdym kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia) mam ochotę spakować się w jedną walizkę i przenieść w miejsce z wilgotnym klimatem, gdzie moje dolegliwości prawie nie istnieją. Niestety mam za dużo przedmiotów.

Wbijcie też na Vinted Oli 🙂 sprzedaje między innymi ten piękny bordowy kombinezon -miałyśmy takie same w Malezji

Czy warto jeździć tam, gdzie jest dla nas tanio – u Słomianej Zapałki
Ciastolina do mycia o zapachu pomarańczy – coś dla dzieci!
Bardzo dziwny film – American Mary– Studentka medycyny pilnie potrzebuje pieniędzy. Aby szybko je zarobić, przenika do podziemnego świata nielegalnych zabiegów chirurgicznych. a te zabiegi są dość dziwne.

To nie jest dobry film, ten film skłonił mnie do przemyśleń.

Historia Włoszki, która chciała pokazać że ludzie są dobrzy i wybrała się autostopem w różne rejony. Spoiler alert – w Turcji ją zgwałcono i zmardowano.

Na mojej grupie Kreatywne dziewczyny od Ani raz w tygodniu można podrzucić swój lub czyjś tekst/film/zdjęcie/biznes,który podpromuję w tygodniku. Będe wybierała 1-3 takie linki.
Wybór na dziś:

Po co nam pieniądze?

Desery z Paryża – okej, może dam temu miastu drugą szansę? 😀

Bo baby są jakieś inne

Zapraszam na mój instgaram i mam jedno małe ogłoszenie – Kladyna z Westwing postarała się o bon 200 PLN dla kogoś z Was.
Zadanie trwa do Końca maja, a jedyne co trzeba zrobić to podrzucić w komentarzu pod TYM TEKSTEM link do produktu, który najbardziej na Westwing Ci się podoba.
Napisz dlaczego jest wyjątkowy 😉 Autor najciekawszego uzasadnienia zgarnia 200 PLN w bonie na zakupy 😉

Są też fajne akcje Nivea 🙂
Nowość! Olejki w balsamach od NIVEA. Zgłoś się i przetestuj!
Sprawdź!

Karta upominkowa Zalando i zestaw produktów NIEVA!
Weź udział w konkursie!

Za sukces tygodnia uważam nagranie pierwszego video na YouTube :

Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube

Zamierzam realizować swoją dawno obraną taktykę i pisać/tworzyć na bardzo luźne, lekkie tematy przemycając jednocześnie jakieś ćwiczenia rozwojowe, cytaty, książki gdzieś mimochodem, w tle, przy okazji. Moim celem jest zasianie ziarenka pasji, ciekawości a może zachęcenie do stworzenia zalążka chęci do zmian w życiu wśród tych, którzy nie zdają sobie sprawy z własnej potrzeby dążenia do czegoś lepszego. Którzy chcą więcej.
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
How do we cope in a world without love
Mending all those broken hearts
And tending to those crying faces
There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye 
Why should it be in a world without children
There must be more to life than this 

Why is this world so full of hate
People dying everywhere
And we destroy what we create
People fighting for human rights
But we just go on saying c’est la vie
So this is life

There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye
What good is life, if in the end we all must die
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
I live and hope for a world filled with love
Then we can all just live in peace
There must be more to life, much more to life
There must be more to life, more to life than this.

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube
Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]