Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy myślałam, że już po zdjęciach i się odwróciłam. Jak zawsze!

Miałam ostatnio potężny kryzys życiowy zupełnie bez powodu. Okoliczności nadal są takie same, nic się nie zmieniło, ale kryzys minął. I myślę, że to całkiem normalne, mamy różne etapy w życiu i czasem człowiek ma ochotę zwinąć się w kulkę i płakać, a czasem tańczyć. Wyjątkowo zmieniłam podejście i zamiast za wszelką cenę próbować wyjść z tego dołka, zaczęłam obserwować swoje potrzeby i za nimi podążać. Godzina leżenia i myślenia o niczym, zamiast wstania rano? Okej! Comfort food w środku nocy? Proszę bardzo. Trzy godziny w wannie i czytanie bardzo głupiej książki? Oczywiście.
Zamiast za wszelką cenę próbować poprawić swój humor, płakałam gdy miałam ochotę i wkurzałam się, gdy miałam taką potrzebę. I ojeny, czasami dobrze jest jednak poddać się fali i po prostu się na niej unieść.

Zdjęcie; @patabloguje 
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis  #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka

Moje najlulubieńsze zdjęcie zrobione, gdy...

Te kropki przy mojej twarzy to komary.
Komary są najbardziej śmiercionośnymi zwierzętami na świecie. Zabijają więcej ludzi niż rekiny, tygrysy, czy jadowite węże. Roznoszą malarię, dengę i wirusa Zika. Drugim największym mordercą jest człowiek. Pomijając już fakt, że mordujemy w imię „Boga” „granic” „honoru” siebie nawzajem urządzając krwawe wojny, to jeszcze jesteśmy pasożytem eksploatującym ziemię ponad miarę.

Ludziom, którzy z oszczędności i dla widoków kupili domy na wsi, śmierdzi nagle rzepak i domagają się, aby rolnicy zaprzestali uprawy. Usuwamy budki lęgowe dla Jerzyków, chociaż krzywdy nikomu nie robią. A jakieś dzbany na Mokotowie wytruły staw, bo żaby im skrzeczały i „rechot był nie do zniesienia”. O tym, że sami osiedlili się koło stawu i to był ich wybór już nie pomyśleli.

Chciałabym, żeby takie piękne widoki wciąż istniały za 20, 50 i 100 lat. Ten mały pies trzęsie się z radości jak może wytarzać się w trawie. My też tacy byliśmy, ze spodniami wiecznie zielonymi od wtartej w nie przy upadku trawy🌱
Co się nam stało?

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #sukienka #koszyk

Te kropki przy mojej twarzy...

Kiedyś miałam straszny ból tyłka o ludzi wychodzących na papierosa. Siedzenie długo w pomieszczeniu to dla mnie koszmar. Jak wychodzę z kina na powietrze, to czuję się jak ktoś, kto wyszedł z jaskini😅
O ile w gimnazjum i w liceum wychodziłam zawsze z palącymi znajomymi (sama nie palę) i praktycznie co przerwę byłam na powietrzu, o tyle później było z tym jakoś dziwniej.
W szkole to jedynie niektórzy nauczyciele brali mnie za palacza i patrzyli z pogardą.Ale jak uzasadnić wychodzenie gdy nie palisz?
Śmak, po prostu wychodziłam :D. A gdy ktoś mówił „ty palisz?” albo: „ale ty przecież nie palisz!” odpowiadałam „ale muszę się przewietrzyć”. I tyle! Nikt nie urwał mi głowy, nie krzyczał na mnie z powodu tych 5 minut co dwie godziny.

Zamiast pielęgnowania w sobie wkurzenia na innych, skupiłam się na sobie.
Wkurzało mnie za to poczucie, że pracując z ludźmi ktoś zawsze notuje skrzętnie w głowie jak często wychodzisz do toalety i unosi brew gdy odbierasz prywatny telefon. Nie czuję się dobrze w takiej atmosferze, jestem przerażona tym jak traktuje się pracowników w Polsce. Dlatego pracuję sobie jako freelancer na swoim.
Nigdy nie wyszło mi nic dobrego z tego pielęgnowania w głowie ukłucia „bo inni”.
I w ogóle to polecam książkę Helmuta Schoecka „Zawiść: źródło agresji, destrukcji i biedy”. Jest w niej masa socjologicznych ciekawostek i zrobiłam z niej całą masę notatek czytając za pierwszym razem. Bardzo otworzyła mi głowę!
#szczerze_pisząc #blogerka #czesc #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #kropki #sukienka #polkadots

Kiedyś miałam straszny ból tyłka...

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja potrzebowałam takiej. Czuję się lekko i świeżo!
#aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily  #blogerka #włosy #zmiana #fryzura #polkadots #sukienka #kropki #haircut

Każdy czasami potrzebuje zmian, ja...

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję. Nawet nie fizycznie, to inny rodzaj zmęczenia. Zmęczenie mnogością decyzji do podjęcia i wyborów do dokonania. Zmęczenie ilością rzeczy, walczących każdego dnia o moją uwagę. 
Kiedyś nie rozumiałam ludzi latających na all inclusive, mówiących fryzjerowi „rób co chcesz” albo wybierających buty w pierwszym sklepie, bez porównania oferty w 10 innych. Dzisiaj rozumiem. 
Każdy czasami potrzebuje odpoczynku umysłowego.

#lavieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #darlingdaily #szczerze_pisząc #discoverunder50k

Zmęczona. Tak się ostatnio czuję....

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj się więcej, wstawaj wcześniej, kładź się później.
Nie wiem jak wy, ale ja nie kupuję tego bullshitu. Mam pracę, którą uwielbiam - copywriterka daje mi mnóstwo satysfakcji, lubię poprawiać wyniki i czuć, że moja praca pomaga komuś zwiększyć sprzedaż albo zredukować czas spędzany na odpowiadaniu na pytania klientów, bo zgrabnie naskrobałam wyczerpujący opis. Ale też potrzebuję przerwy. Nie powinniśmy żyć w świecie, w którym pracujących ludzi często nie stać na samodzielne wynajęcia  mieszkania,  albo jedna wizyta u dentysty wpędza ich w długi. Jeden pełny etat powinien zapewniać pieniądze na godne życie.

Pamiętam jak kiedyś chciałam podkręcić kartę graficzną, by pograć w grę.
Pograłam. Chwilę.
Karta się spaliła.

Uczę się pracować mniej. Poleżeć brzuchem do góry. Zabrać książkę do parku. Odpoczywać. 
____
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Szybciej, mocniej, więcej, bardziej. Postaraj...

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg , bo są krzywe. najkrótsze sukienki jakie nosiłam były za kolano. No i głównie wybierałam spodnie.
To było głupie, wyrosłam z tego.
Ale wiele moich koleżanek wciąż jest na tym etapie. Nie założą latem szortów bo mają nogi: za blade, za chude, za grube, z cellulitem na który na pewno wszyscy będą patrzeć, z siniakami, pajączkami albo wuj wie co jeszcze. 
Kobietom zdarza się też odmówić spontanicznego wyjścia na basen czy nad jezioro, bo się nie wydepilowały.

Hmm, chodziłam ostatnio w krótkich sukienkach, chociaż nóg nie goliłam dwa tygodnie. Zazwyczaj co niedzielę sięgam po depilator, ale jakoś jedna mi wyleciała, a w kolejną jak miałam czas na ogarnianie siebie, to zrobiła się trzecia w nocy. Nie chciałam budzić sąsiadów bo depilator chodzi jak kosiarka.
Rok temu zrobiło mi się słabo i zaliczyłam glebę. Najpierw chodziłam z dwoma dorodnymi strupami na kolanach, potem z białymi śladami po nich. I też chodziłam w krótkich sukienkach, walić to. Może ze dwa razy jakiś Janusz skomentował, że chyba był awans w pracy, ale kto rządzi moim życiem, ja, czy strach przed spojrzeniami Januszy?😉 Nieważne jak wyglądają Twoje nogi, masz prawo chodzić w czym tylko chcesz. Czy masz 45 kg czy 145, czy nogi blade czy opalone, gładkie czy owłosione, paznokcie pomalowane czy nie. Nieważne, czy masz siniaki, pajączki, strupa, mnóstwo bąbli od komarów czy cellulit. To Twoje ciało.
Rób z nim co zechcesz! 🤗

#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #wbutachbrilu

Kiedyś nie lubiłam swoich nóg...

Kocham lato. Sporo rzeczy w nim mnie wkurza - komary i nagrzany beton, bo wycinka drzew pod nowy parking. Ale więcej zachwyca.
Zieleń. Polne kwiatki. Rumianek. Że kwitnie czarny bez, a syrop z bzu to najlepszy dodatek do lemoniady na świecie. Że rosną maki. I dmuchawce aż się proszą o zdmuchnięcie. Można nosić zwiewne sukienki. Najlepszy strój świata, majtki, sukienka, klapki i jesteś gotowa. Że można poczytać książkę w cieniu pod drzewem. Objadać się lodami i mówić, że to dla ochłody. Chodzić do kina plenerowego. Siedzieć nad Wisłą. Zajadać się mizerią. Albo truskawkami. 
Lada moment stanieje fasolka, i będę ją z lubością polewać bułką tartą na maśle. Przy obecnych cenach masła to będzie droższe niż kawałek schabu, ale to dla mnie smak lata. Tak samo jak kalafior.
Za co Ty kochasz lato? Tylko dobre rzeczy!
#lavieparisienne #vieparisienne #frenchfashion #howtobeparisian #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #parisianblogger #frenchvibes #parismood #modeaparis #myparisstyle #parisianchic  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

Kocham lato. Sporo rzeczy w...

Widzicie to białe pudełko na zdjęciu? Zrobiłam sobie w Tunezji małą symulację i nie spakowałam kosmetyków. Kupiłam je na lotnisku i wcale nie wydałam na to ogromnej kwoty - ja zapłaciłam taniej niż w sieciowych drogeriach. Dużo taniej za porządny zestaw - róż, maskara, pomada do brwi i rozświetlacz zapłaciłam 113 zł zamiast rynkowej ceny 310. Chodźcie na bloga zobaczyć jak to zrobiłam ;) Rozwiewam tam też  kilka mitów związanych z podróżowaniem, w które zadziwiająco często ludzie wierzą oraz mam dla Was super zniżkę - 20% na zakupy w @aelia_duty_free_polska - idealna okazja by kupić taniej swój ulubiony podkład albo perfumy.

#Tunezja #zakochaniwtunezji #discovertunisia #podróże #rabat #zakupy #kosmetyki #podróżemałeiduże #wakacje #sukienka #lato #girlsborntotravel #travelgirl 
Post we współpracy z @aelia_duty_free_polska 
Zdjęcie; @adriandmoch

Widzicie to białe pudełko na...

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków, kupiłam kilka przepysznych rzeczy. #szparagi i #pomidory (czekoladowe, moje ulubione!) skropione oliwą i przykre boczkiem pieką się właśnie w piekarniku. Z awokado zrobię przepyszne guacamole, które zjem z gruzińskim puri (na zdjęciu w papierowej torbie, do mojego woreczka na pieczywo się nie mieści). Jestem bardzo dumna z tych zakupów, bo dało się #bezplastiku i #zerowaste, chociaż kobiałka prawie mi się rozpadła w drodze ;). Ale jestem też przerażona kierunkiem, w którym zmierzamy. Ja miałam ogromny komfort, że mogłam czasowo pozwolić sobie na zakupy na bazarku. Że miałam też taki bazarek w rozsądnej odległości. Że nie byłam po pracy obładowana własnymi siatami, służbowym laptopem, na którym zabieram pracę do domu i torebką wypchaną pudełkiem w którym noszę lunch i butelką termiczną, więc miałam wolną rękę na kobiałkę. Że mam tyle przestrzeni w głowie, by dowiedzieć się trochę więcej o środowisku i działać, a nie zaprzątam myśli kalkulowaniem z którym rachunkiem bezpieczniej się spóźnić - czy lepiej mieć zaległości za prąd czy za telefon, bo akurat musiałam wydać pilnie na dentystę a nie miałam poduszki finansowej.
Ale i tak zaraz przyjdzie tu ktoś, kto nie pozwoli mi stawiać swoich małych kroczków i palcem wytknie 3 plastry boczku na szparagach albo zakup awokado, bo do jego produkcji zużywa się dużo wody.
Myślę, że z excela jasno wychodzi, że światu bardziej przyda się 100 osób ograniczających złe nawyki o 50%, niż 3 będące w 95% eko, ale osłabiające morale innych gdy tylko wdrożą jakąś mąłą zmianę.
#zakupy #eko #próbuję #szczerze_pisząc #aniamaluje #vintage #jedzenie #czystamicha

Kocham lato. Nazrywałam sobie kwiatków,...

Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]

autor Posted on 6 wizyt
Ostatnio byłam (i nadal jestem) strasznie zmęczona. Mam dopiero 25 lat a wszelkie problemy ze zdrowiem odbijają się na mojej życiowej energii w bardzo wyraźny sposób.
Prawdę mówiąc – najchętniej zakopałabym się pod kocem i przespała tydzień, bo potrzebuję regeneracji! Ale to nie jest rozwiązanie. Po tym tygodniu miałabym tyle zaległości, że nie dałabym rady nadrobić.
Chciałabym poświęcać mniej czasu także na bloga. Nie zrozumcie mnie źle – kocham to robić, ale od 2 lat ciągle piszę – zgodnie z prawdą – że napisałam już wszystko co najważniejsze. Jeśli ktoś chciał – poprawił swoje życie. Dostaję tak piękne wiadomości, że mogłabym napisać drugą książkę o Was – bohaterach i bohaterkach życia codziennego. Walczących (podobno z mojej inspiracji) z takimi problemami, jakich nawet nie mogę sobie wyobrazić. Ja mam tylko chorobę – nie odziedziczyłam potężnych długów, nie mam bijącego ojca-alkoholika, nie pochodzę z miejsca gdzie psy szczekają tyłkami. Wasze maile dowodzą, że kto chciał – zmienił swoje myśli oraz życie. Kto nie chciał, temu sto nowych tekstów nie pomoże.
Chciałabym trafić do innej grupy ludzi. Tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że chcą.
W blogowaniu najważniejsi i najfajniejsi są dla mnie LUDZIE. Poznawanie ich, wymienianie spostrzeżeń. W tym tygodniu miałam uczelnię i mnóstwo obowiązków, ale udało mi się dwa razy wyskoczyć do Warszawy. Raz na chwilę – prosto z uczelni biegłam na pociąg i warsztaty z marką Laura Mercier. Za drugim razem byłam na konferencji Meet Beauty. Wrzucę Wam miks zdjęć i trochę opowiem ale takim telegraficznym skrótem 😉
Zdjęcia pomieszane 😀
 Warsztaty z marką Laura Mercier we wtorek – pierwszy raz z (bardzo profesjonalną pomocą) ładnie się pomalowałam. Nie wiedziałam jaką jestem szczęściarą gdyby nie snapy od Was. Ja od tak siedziałam na warsztatach ze makijażystami których spotkanie dla kilku z Was było marzeniem. Bardzo dziękuję pani Karinie z PR-u marki za zaproszenie i możliwość doświadczenia czegoś takiego :).
A drugie zdjęcie to czwartek. Nie, to nie jest po całym treningu. To jest po połowie i trzech otarciach potu. Nie te lata, nie ta kondycja… ale muszę nad sobą popracować.
Po prawej wiadomość od Elizy, czytelniczki bloga. Wprawiła mnie w mocne zdziwienie 😀

Makijaż i kosmetyki z warsztatów

Laura Mercier/moje loki/identyfikator z konferencji 🙂

 Gdziekolwiek się nie ruszę – nie ma dnia bym nie dostała snapa że ktoś mnie widział i nie miał odwagi albo pewności by zagadać 🙂
Tiulowa spódniczka zrobiła mi dzień! Podobną znajdziecie tutaj A buty to deichmann 🙂

 Gdy byłam ubrana jak po prawej w midi i ramoneskę podszedł do mnie obcokrajowiec (obstawiam że Hiszpan) i bardzo zestresowany powiedział mi że pięknie wyglądam, po czym zapytał czy jestem “blend of Polish and Russian”.
NIC mnie tak nie wkurza jak pomylenie mnie z Rosjanką. Nie umiem powiedzieć dlaczego. Gdy w Tajlandii ktoś pytał czy jestem Russian, moja mina stawała się wybitnie nieciekawa.

Nie umiem powiedzieć czemu tak jest. Nie mam nic szczególnego do Rosjan, ale gdzieś w środku się we mnie gotuje. Podobnie jak gotuje się we mnie gdy ktoś obraża Żydów, przy totalnej ignorancji dla obrażania Arabów. Nie mówię o świadomym, racjonalnym poziomie, tylko o odczuciach które są gdzieś we mnie zakorzenione.
Podobno wielu Ukraińców reaguje podobnie na mylenie ich z Rosjanami. Rozumiem, szanuję.
Opowiem Wam chwilę o Meet Beauty Conference. Do samego końca nie wiedziałam czy dam radę dojechać. Chociaż zawsze wiele osób proponuje mi nocleg (dziękuję, doceniam, jesteście kochani!), zarezerwowałam sobie sobotę-poniedziałek w Sound Garden  i liczyłam na szczęście.
Miałam je – kosztem przerwy i cudownym zbiegiem okoliczności piątkowe zajęcia na uczelni skończyły się o takiej godzinie, że dałam radę dobiec na pociąg i być w Warszawie już w piątek (tak, jechałam na uczelnię z walizką i często się tak zdarza :D). Tym sposobem spotkałam się z Olą i wybrałyśmy się na lody i jednego ładnego drinka.
Będąc na mieście dostałyśmy niespodziewanie zaproszenie na firmową imprezę w innej części Warszawy. Wpadłyśmy. Nie mam ostatnio potrzeby ani ochoty by ciągle wyciągać telefon, nie odpowiedziałam na wiele komentarzy i mam straszne zaległości, ale jakimś cudem znalazł się dowód na moją obecność tam 😀
Post udostępniony przez Maciej Trojanowicz (@troyann) 19 Maj, 2017 o 1:42 PDT
Gdybym wiedziała że wyląduję na imprezie, nie ubrałabym się jak aptekach (to był mój bezpieczny strój na uczelnię :D).
W sobotę byłyśmy już na konferencji, podobnie jak w niedzielę.
W takich wydarzeniach cenię przede wszystkim zebranie się w jednym miejscu wszystkich znajomych i ludzi “z branży” 😉
Tym razem na tej samej przestrzeni odbywały się targi -dlatego ludzie trochę się rozproszyli. Mimo to – jestem bardzo zadowolona z możliwości bycia tam i poznania wszystkich oraz zobaczenia niektórych po dłuższym czasie! Dziękuję też każdemu kto do mnie podszedł – uwielbiam to :*

Serdeczne podziękowania dla organizatorów!

W niedzielę wieczorem zrobiłam drugi w życiu live na instagramie

Zrobiłam go tylko dlatego, że w końcu miałam szybki internet (wiadomo, Sound Garden :D) – nagrywałam po północy i nie miałam żadnego pomysłu. Dziękuję wszystkim za obecność mimo tak dziwnej pory dnia. Na live wbiły 533 osoby. Dzięki temu wiem jak fajną społecznością jesteście!

Linki tygodnia!

Na Westwing pojawiły się piękne walizki. Ciągle pytacie o moją błętkitną – mój cały set pochodzi właśnie z Westwing – teraz potrzebuję tylko jednej dodatkowej, ale że zestawy są bardziej opłacalne to dogadałam się z kimś kto potrzebuje ;D walizki znajdziecie tutaj. Dopiero co chwaliłam brak problemów z pocztą, a tutaj czeka mnie ponowne wysłanie całej masy listów i przesyłek z powodu głupiego błędu.
Jutro wysyłam zaległe nagrody z #zpoleceniaaniamaluje i w ramach rekompensaty dorzucę tam coś ekstra- jest mi potwornie wstyd że tyle to z różnych powodów trwa.

Kupiłam dla Was na Westwing kilka pięknych notatników i planerów by reaktowywać swój hashtag #zpoleceniaaniamaluje, wybrac kolejnych zwycięzców i zachęcić kolejne osoby do udziału. Nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak właśnie Wasze wiadomości o sprawdzonych rzeczach, książkach, fryzurach, potrawach czy zakupach z mojego polecenia ❤

Jeśli chodzi o branie się zaległości, to w końcu wzięłam się za wyprzedaż swoich ubrań. Obiecuję to od przynajmniej 3 lat :DDD
Dopiero Ola zmotywowała mnie założenia konta na vinted – możecie tam kupić moje ubrania, a ja będę jutro dodawała masę innych.
Coraz częściej (przy każdym kolejnym pogorszeniu się stanu zdrowia) mam ochotę spakować się w jedną walizkę i przenieść w miejsce z wilgotnym klimatem, gdzie moje dolegliwości prawie nie istnieją. Niestety mam za dużo przedmiotów.

Wbijcie też na Vinted Oli 🙂 sprzedaje między innymi ten piękny bordowy kombinezon -miałyśmy takie same w Malezji

Czy warto jeździć tam, gdzie jest dla nas tanio – u Słomianej Zapałki
Ciastolina do mycia o zapachu pomarańczy – coś dla dzieci!
Bardzo dziwny film – American Mary– Studentka medycyny pilnie potrzebuje pieniędzy. Aby szybko je zarobić, przenika do podziemnego świata nielegalnych zabiegów chirurgicznych. a te zabiegi są dość dziwne.

To nie jest dobry film, ten film skłonił mnie do przemyśleń.

Historia Włoszki, która chciała pokazać że ludzie są dobrzy i wybrała się autostopem w różne rejony. Spoiler alert – w Turcji ją zgwałcono i zmardowano.

Na mojej grupie Kreatywne dziewczyny od Ani raz w tygodniu można podrzucić swój lub czyjś tekst/film/zdjęcie/biznes,który podpromuję w tygodniku. Będe wybierała 1-3 takie linki.
Wybór na dziś:

Po co nam pieniądze?

Desery z Paryża – okej, może dam temu miastu drugą szansę? 😀

Bo baby są jakieś inne

Zapraszam na mój instgaram i mam jedno małe ogłoszenie – Kladyna z Westwing postarała się o bon 200 PLN dla kogoś z Was.
Zadanie trwa do Końca maja, a jedyne co trzeba zrobić to podrzucić w komentarzu pod TYM TEKSTEM link do produktu, który najbardziej na Westwing Ci się podoba.
Napisz dlaczego jest wyjątkowy 😉 Autor najciekawszego uzasadnienia zgarnia 200 PLN w bonie na zakupy 😉

Są też fajne akcje Nivea 🙂
Nowość! Olejki w balsamach od NIVEA. Zgłoś się i przetestuj!
Sprawdź!

Karta upominkowa Zalando i zestaw produktów NIEVA!
Weź udział w konkursie!

Za sukces tygodnia uważam nagranie pierwszego video na YouTube :

Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube

Zamierzam realizować swoją dawno obraną taktykę i pisać/tworzyć na bardzo luźne, lekkie tematy przemycając jednocześnie jakieś ćwiczenia rozwojowe, cytaty, książki gdzieś mimochodem, w tle, przy okazji. Moim celem jest zasianie ziarenka pasji, ciekawości a może zachęcenie do stworzenia zalążka chęci do zmian w życiu wśród tych, którzy nie zdają sobie sprawy z własnej potrzeby dążenia do czegoś lepszego. Którzy chcą więcej.
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
How do we cope in a world without love
Mending all those broken hearts
And tending to those crying faces
There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye 
Why should it be in a world without children
There must be more to life than this 

Why is this world so full of hate
People dying everywhere
And we destroy what we create
People fighting for human rights
But we just go on saying c’est la vie
So this is life

There must be more to life than killing
There must be more than meets the eye
What good is life, if in the end we all must die
There must be more to life than this

There must be more to life than this
There must be more to life than this
I live and hope for a world filled with love
Then we can all just live in peace
There must be more to life, much more to life
There must be more to life, more to life than this.

Bądź na bieżąco! 
  INSTAGRAM ❤ FACEBOOK 
❤ FACEBOOK MONIKI 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) – jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin
Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Idealny moment nie istnieje – mój pierwszy film na YouTube
Kosmetyki, konferencja i dużo pracy [TYGODNIK]