Instagram has returned invalid data.

Dlaczego do cholery chcemy być IDEALNI?

Naukowcy ustalili jak wygląda idealna kobieta! – to jeden z typowych nagłówków, z których nigdy nie wynika nic dobrego. W zależności od powalonej metody “naukowej”, albo obliczają idealny obwód wszystkiego po kolei, albo robią przedziwne fotomontaże dając “idealny” nos jednej, idealne oczy drugiej i usta trzeciej. 

Efektem jest przedziwny, nieistniejący w życiu realnym twór. Niby wszystko ma idealne, ale patrzy się na to zdjęcie jakoś dziwnie…
Wchodzi na artykuł kobieta zadowolona ze swoich oczu i czyta – ideałem są błękitne o takiej i takiej wielkości. I co, ma się załamać, bo sama ma południową urodę, ciemne brwi i czarne jak smoła oczy? Niektóre w tym momencie tworzą sobie w głowie kompleks.

Bardzo nie lubię słowa “idealny” w odniesieniu do ludzi.
1. taki, jak ideał, odpowiadający wymyślonemu wzorcowi; 

źródło: http://sjp.pl/idealny

Dziwię się za każdym razem, gdy ktoś dąży do “ideału”. Krótkie spojrzenie wstecz na karty historii – ideały zmieniają się bardzo często i są uwarunkowane kulturowo. Raz jest to platynowy blond i kolczyk w nosie, innym razem pełne kształty z obrazów Rubensa, a jeszcze innym peruka, upudrowana twarz i domalowany pieprzyk maskujący plamę po syfilisie. W dodatku nigdy coś nie jest idealne dla całej populacji!  Skoro ideał jest tak kruchym i nietrwałym zjawiskiem, zmieniającym się co chwilę… dlaczego tak wiele osób próbuje mu sprostać? Zmienić sobie usta, piersi, pupę, nos?  Zmienić siebie w kogoś innego? 
Wyobrażacie sobie Emmę Watson z ustami Kylie Jenner?  Ja też nie. Emma Watson nie wygląda na osobę, której przeszkadzają jej wąskie usta. 

Jesteśmy bardzo różni, ale świat jest na tyle duży, że zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna nas za najpiękniejszych na świecie. Są kobiety lubiące łysych, są mężczyźni lubiący pulchne. Południowa uroda, która na południu jest do bólu zwyczajna – na Polki działa jak magnes. Tak samo jak na mieszkańców południa włosy w odcieniach blondu – te same, które osadzone w innej kulturze są całkiem zwykłe.
Nigdy nie dajcie sobie wmówić, że macie się dostosować do ideału, który sobie ktoś wymyślił. Że nie macie prawa czuć się dobrze ze swoimi dodatkowymi kilogramami albo wzrostem niepasującym do wyliczonej przez kogoś idealnej średniej. Idealny to może być poranek albo zimowy płaszcz. Wszystkie te teksty typu “prawdziwa kobieta musi …”, powinny być nielegalne.  Bo człowiek to nie element układanki, który ma pasować na wymiar do reszty – zdaje się, że już taki jeden był, co ustalił sobie jak człowiek powinien wyglądać – nazywał się Adolf Hitler.

Piszę o tym, bo niedawno moja koleżanka znalazła gdzieś kalkulator ‘idealnych wymiarów kobiety” – wyliczał nawet idealny obwód kolana i kostki. Przeżyłam szok, gdy normalną wcześniej dziewczynę, zobaczyłam w cieniutkim golfie. Przy tych temperaturach!
– Mam tłustą szyję – wyjaśniła. W końcu kalkulator pokazał, że jest o 1,5 cm za gruba…

Czarne body – nie pamiętam, torebka – choies, spódniczka : KLIK, buty – 9zł, KLIK 

Zachęcam do zmienienia sposobu patrzenia na siebie. Zamiast próbować doścignąć “ideał”, spróbuj po prostu poczuć się idealnie. Dbanie o swoje ciało jest bardzo ważne, ale moim zdaniem motywacja jest tutaj kluczowa. Pisałam kiedyś o różnicy między motywowaniem się wesoło i na smutno – (klik). Analogicznie jest z dbaniem o siebie. Przechodzenie na dietę by rozprawić się z tą paskudną babą którą oglądasz w lustrze, bardzo różni się od przejścia na dietę by ta piękna osoba którą jesteś była zdrowa i miała sprawne ciało.

Idealny może być szaszłyk z kurczakiem – skropiony cytryną, by mięso było w środku soczyste, a na zewnątrz przypieczone :

[Swoją drogą – grill to bardzo opcja na długi weekend 😉 Tym bardziej, że wszystkie artykuły na grilla są obecnie na promocji :)) (klik!).  ]

Idealny może być też film na wieczór, kolor ścian i model torebki. Ale dążenie do wpasowania się w wymiary, które ktoś ustalił sobie wedle swojego pomysłu? Cóż, obawiam się, że gdy już osiągniesz ten “idealny” obwód szyi,łokcia i kolana, to długo się tym nie nacieszysz, bo kanon się zmieni. A wtedy co, od nowa?

Czy nie będziesz mieć lepszego pożytku, gdy zrobisz wszystko, by poczuć się dobrze z samym sobą? Wtedy ewentualne zmiany mają inny wymiar – ćwiczysz, bo chcesz czuć się dobrze, odżywiasz się we właściwy sposób, bo Ci na tobie zależy. To jest super i tego nie pozbawi Cię nowy, zmieniony kanon.
Bo wedle obecnego ta pani powinna schudnąć.

Na szczęście wygląda, jakby miała to gdzieś i czuła się idealnie. 



Hej! Komentarze są troszkę niżej i obsługuje je Disquss 🙂

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Jak wybrać ofertę biura podróży (i nie żałować!) – na przykładzie Lavris Hotel, Gouves, Kreta
Dlaczego do cholery chcemy być IDEALNI?