To ja, próbująca jednocześnie korzystać z uroków Korfu, kręcić vloga i stories dla Was. Dwa lata temu.
Całe życie próbuję mieć ciastko i zjeść ciastko i udowodnić autorowi wiersza (przesuń palcem w bok, by zobaczyć), że się mylił.
Ale dobrze wiem, że ma rację.
#aniamaluje #grecja #podróżemałeiduże #girlswhotravel #wybory #dezycje #morze #szczerze_pisząc #wspomnienia

To ja, próbująca jednocześnie korzystać...

I tak się żyje powoli na tej wsi. Identyfikuję się z tym człowiekiem najedzonym pitcom z dagraso.
Luz, chillera, utopia #aniamaluje #wieś #wakacje #odpoczynek #jestdobrze

I tak się żyje powoli...

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo napisałam tekst o tym jak zrobić coś raz a dobrze zamiast poprawiać w nieskończoność, podając przykłady największych firm świata... a sama nagrywałam prosty film na youtube trzy razy :). Jeśli chcesz poczytać co dziwnego próbowała wyprać moja babcia, obejrzeć dziwne zdjęcia z dzieciństwa i zgarnąć rabat na piękne fotoksiążki @colorland_pl to zapraszam Cię na bloga♥️
#aniamaluje #szczerze_pisząc #colorland #fotoksiążkacolorland #fotoksiążka #podróż #travel #trip #wspomnienia #memories #photomemories #photobook #pasja #passion #holidays #vacation #urlop #Azja #Asia #współpraca 
Materiał przy współpracy z @colorland_pl

Jestem królową zaprzeczania sobie, bo...

Jedno z moich ulubionych zdjęć, zerkam na nie gdy zapomnę się z treningami (ostatnio się zapomniałam). Ale myślę też o tym jak tanie wakacje na Korfu wtedy upolowałam i jak koszmarnie drogo (proporcjonalnie do zarobków) jest w Polsce. Polska jest piękna, sama w końcu na weekend ruszam za miasto i ogromnie doceniam naszą naturę, ale nie mogę się doczekać aż zjem pizzę we Włoszech (kosztuje tyle, co w Warszawie), albo popiję winem chinkali z serem w Gruzji. 
Jesteśmy koszmarnie drogim do życia krajem, to jest nienormalne aby kawa w kawiarni kosztowała godzinę pracy przeciętnego człowieka.
Kocham Polskę jeśli chodzi o naturę, kuchnię, niektóre zwyczaje, ale światopoglądowo czuję się bardziej obywatelką świata niż patriotką. „Rosjanin był, który – nie jego to wina –
Za brata uważał pewnego Gruzina.
Czas drużby był krótki,
Bo ów nie pił wódki,
Rosjanin nie pijał zaś wina.

Napisał na niego gdzie trzeba więc donos
I łzę nad przyjaźnią utoczył wzmocnioną.
W obozie zaś Gruzin
Odsiedział lat tuzin,
Lecz przecież go w końcu zwolniono!

Narody, narody! Po diabła narody
Stojące na drodze do szczęścia i zgody?
Historia nam daje dobitne dowody:
Pragniecie pokoju? – Usuńcie przeszkody –
Narody, narody, narody!” #aniamaluje #szczerze_pisząc #wakacje #korfu #lato #tęsknota #maxi #sukienka #travelgirl #podróżemałeiduże

Jedno z moich ulubionych zdjęć,...

Gdy chciałaś loki a wyglądasz jak baran😅
Uczę się nie mieć wysokich oczekiwań odnośnie miejsc, ludzi, sytuacji i po prostu dać się miło zaskoczyć, ale końcówka sagi „Malowany człowiek” mnie jednak rozczarowała. Autor budował napięcie i skomplikowany świat po to, aby ostateczne starcie było takie meh? Tak nie wolno🙈

Jest taki cudowny cytat Junga, że but pasujący na jedną stopę będzie uwierał inną. I ja go bardzo lubię, bo ilekroć pytam was o jakieś polecenia zawsze trafi się głos „koniecznie XYZ, tu cudo!” I „nie wiem co zadziała, ale byle nie XYZ, W ogóle się nie sprawdziło, straciłam tylko kasę”.
Lubię o tym pamiętać za każdym razem, gdy komuś nie spodoba się coś, co zrobiłam. 
Daj mi znać w komentarzu o swoim najnowszym odkryciu, jakiejś perełce z dowolnej kategorii. Chciałabym powrócić do cyklu „ulubieńcy” (halo, czy to rok 2015?!) i nie wiem czy jest sens. Co fajnego ostatnio odkryłeś?

#monstera #aniamaluje #szczerze_pisząc #crazyplantlady #czerwonasukienka #zlumpeksu #zdrugiejszafy #włosy

Gdy chciałaś loki a wyglądasz...

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna dziewczyna!) o tym, jak zmieniało się jej podejście do treningów. A potem zerknęłam w swój stary tekst z aktualizacją włosową i ucieszyła mnie jedna rzecz - nigdy nie miałam takiego podejścia do swojego ciała jakbym była arkuszem w excelu, że tu centymetr miesięcznie a założony cel to było 1,5 i co teraz.
Boziu🙈 miałam taki szał tylko z mierzeniem przyrostu włosów i z perspektywy czasu uważam to za dość toksyczne. 
Jasne, uwielbiam widzieć postępy, to jest super! Ale nie chcę być skupiona tylko na wynikach, jakby cała ta droga nie miała żadnego sensu. To ona mnie kręci najbardziej! To, że mogę zrobić głębszy skłon, wyżej podnieść nogę, albo przebyć dłuższy dystans i nie sapać to dla mnie fajniejszy efekt niż to, co pokazuje waga. Na litość, ja nawet nie mam wagi!
Kiedyś miesiąc do miesiąca porównywałam wyniki odsłon bloga, zarobki i to ile znaków nastukałam jako copywriterka. Jakże wyzwalający był ten moment, gdy odinstalowałam Google analytics i porzuciłam napinkę! Mam takie poczucie, że najfajniejszych rzeczy w życiu nie da się zmierzyć liczbami. Żadna tabelka nie ma rubryki oddającej moją radochę gdy przeczytam wiadomość, że ktoś pod wpływem mojego bloga rozstał się z toksycznym partnerem albo odważył się zmienić pracę na taką super, ale zawsze teoretycznie poza zasięgiem. Bądźcie dla siebie proszę łagodni i wyrozumiali, nie jesteście bezduszną korporacją gdzie liczy się tylko wynik i realizacja planu kwartalnego😘
#monstera #crazyplantlady #rośliny #trening #wdomu #poćwiczone #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja

Słuchałam ostatnio podcastu @lelcia (świetna...

Czy masz problem z zapłaceniem uczciwej ceny za jakiś produkt? Często słyszę jako argument za kupowaniem podróbki albo piraceniem, „ale mnie nie stać”.
Pomyślmy odwrotnie - ale za swoją pracę to już chcesz być wynagradzany uczciwie?🤔🙈
Pamiętam jak na studiach zostawało mi 300 zł po zapewnieniu sobie minimum egzystencji. Nie było łatwo, ale nie miałam problemu aby kupować legalnie książki, szybko zainwestowałam w abonament w @czytamzlegimi (nadal jestem psychofanką a to nie jest sponsorowane).
Wiesz dlaczego? Bo sama chcę być uczciwie wynagradzana za swoją pracę. @troyann który ogarnia moje maile nigdy nie dostał przelewu ode mnie po czasie, a najczęściej dostaje przed. Dlaczego? Bo nie cierpię gdy ktoś płaci mi po czasie!

Głęboko wierzę w zasadę „traktuj innych tak, jak chcesz być traktowany”. Nie lubię mieć konfliktu wartości.
W tym tygodniu kupiłam kurs robienia landing page, który wygeneruje konwersje (nie mogę go polecić, wszystko wiedziałam🤭) i @thecolorbundle (kilkaset presetów). Napisz mi w komentarzu w co ostatnio zainwestowałeś dla swojego rozwoju!
 Kurs? Książka? Webinar? Daj znać 🙌🏻
#Saigon #Vietnam #podróże #podróżemałeiduże #wakacje #aniamaluje #szczerze_pisząc #motywacja #rozwój #kropki #colorbundlegiveaway

Czy masz problem z zapłaceniem...

Może dawno nikt ci tego nie mówił, ale życie to nie konkurs na bycie NAJ⭐️
Jednych napawa dumą, że mają wysprzątane na błysk, inni ściągają pranie z suszarki dopiero, gdy trzeba powiesić kolejne, albo płacą sprzątaczce. To nie tak, że jedna strona jest leniwa a druga „bez ambicji” bo jesteśmy różni, mamy inne priorytety, style życia, oba są tak samo ok!
👉🏻Ktoś lubi gotować, ktoś inny woli dietę pudełkową - i super! 👉🏻Ktoś robi sam remonty, ktoś płaci fachowcom. 👉🏻Ktoś ma warzywa z ogródka, ktoś z marketu.
Możemy mieć różne wizje swojego życia i nie ma żadnego sensu aby się porównywać!
O mojej wartości nie stanowi to, czy ugotuję dwudaniowy obiad z deserem, czy zjem pierogi z paczki - bywa i tak i tak. 
Ani to, czy zrobiłam w tym tygodniu 5 treningów, czy 2. 
Nie musisz się z nikim ścigać☺️
Ale nie musisz też budować swojego poczucia wartości na umniejszaniu innym, bo nie żyją tak jak ty.
Tak, ja też czasami myślę w duchu „ja bym tak nie mogła!” ale nie mówię tego na głos, bo inna widać mogła i ma się z tym dobrze✌🏻
Ważne, żeby mi z moimi wyborami też było dobrze😊 Nie zapominajmy o tym!
#aniamaluje #niezapominajka #szczerze_pisząc #darlingdaily #postitfortheaesthetics #forgetmenot #aestheticlypleasing #kwiaty #maj

Może dawno nikt ci tego...

TikTok made me do it! Zabrałam lustro na spacer i zrobiłam sobie selfie. Tym razem pretekstem nie była nowa fryzura ani sukienka, a nowe ubranko mojego telefonu. Z mocowanym na silny magnes ringiem, który mogę przesuwać gdy mam taką potrzebę (albo zamocować na stałe jeśli wolę). Czad! W ciągu ostatniego roku zepsułam 6 ringów (po czasie puszczał klej) więc jestem ciekawa jak się sprawdzi ten magnetyczny. Wszystko leci mi z rąk, więc ten pierścień ratuje mi zazwyczaj telefon🙈
Z kodem aniamaluje15 macie  15% rabatu na akcesoria @idealofsweden - ja mam case, ring i bezprzewodową ładowarkę, wszystko w tym samym wzorze ✨ Obecnie pojawiła się wiosenna kolekcja oraz firma ruszyła z rabatami 25-70%, które łączą się z moim kodem ;-)
Post we współpracy z marką @idealofsweden 
#tiktokmirrorchallenge #mirrorselfie #mirrorchallenge #portret #aniamaluje #wiosna #maj #maj2020

TikTok made me do it!...

Najbardziej cieszy mnie to, że jestem tak samo szczęśliwa z bukietem majowego bzu w Polsce, co w dalekiej podróży. Tylko w Azji mi się dużo lepiej oddycha! Dostałam na jesień zaproszenie na ślub w Tajlandii, więc z całego serca liczę, że to się uda i będzie dobrze. W zeszłym roku miałam o tej porze tak straszny kryzys, że tylko podróże mnie ratowały. Miło odkryć, że znów dobrze mi ze sobą nawet wtedy, gdy muszę siedzieć na 🍑.
#aniamaluje #podróże #podróżemałeiduże #vietnam #wietnam #most #goldenbridge

Najbardziej cieszy mnie to, że...

Oklejanie się metkami, DIY i ideały kobiet według mężczyzn z całego świata

Czyli jak zawsze w tygodniku – trochę tego i owego, wesoły misz-masz. Zapraszam na cotygodniową porcję plotek. Polecam przyjmować wraz z mrożoną kawą :).

Wiem, że wielu z Was narzeka na upały. Cóż, pozostaje mi współczuć, ja źle znoszę temperatury przez 3/4 roku i wiem jak to jest męczyć się z powodu pogody.  Upalny kawałeczek tego lata jest dla mnie jak zbawienie – mój organizm nie traci energii na to, by dobrze się ogrzać, a ja dzięki temu nie muszę jeść aż tak wysokoenergetycznie. Mam więcej siły i zero ochoty na siedzenie przed komputerem, stąd tygodnik nadaję znowu nocą :). Oprócz zdjęć w czerwonej sukience, posiłkuję się głównie zrobionymi przy innej okazji. Jestem beznadziejną blogerką, nie chce mi się wszędzie chodzić z aparatem, nie szukam wifi poza domem i nie mam w telefonie pakietu internetowego. Nigdy się nie “stylizuję”, tylko normalnie się ubieram, nie chce mi się też ustawiać jakoś szczególnie jedzenia do zdjęcia, bo potem jadłabym zimne. Także fanów dopieszczonych zdjęć przepraszam, ale lubię być zwyczajną Anią i taki tu mamy klimat 😀
W tym tygodniu kontynuowałam rytm – praca-drzemka-chill. Wstawałam wcześnie rano, pracowałam i miałam dzień wolny. Praca od 5-6 do 10-11+ potem jakieś dwie, czasem trzy dodatkowe godzinki w ciągu dnia jest obecnie idealna. Mam nadzieję, że uda mi się wypracować równie wygodne rozwiązanie jesienią i zimą, kiedy wrócę na studia a dojdą mi jeszcze zajęcia z dziećmi :). Chwilowo mój rytm dnia zakłada dużo czasu na cieszenie się chwilą, zatem niemal codziennie czytam na balkonie albo na hamaku, siedzę w basenie ogrodowym, na obiad jem coś z grilla albo idę na spacer czy tam potańczyć :).
to akurat zdjęcie z Grecji 🙂
Jest bajecznie! W dodatku moje rzęsy 1:1 wciąż się trzymają – czuję się “gotowa” bez najmniejszego makijażu. Nie to, żebym się jakoś często malowała – jakieś 90% dni w roku chodzę bez makijażu, ale rzęsy całkiem mi się podobają. Jak już wszystkie odpadną, albo będę miała takie prześwity, że je zdejmę – napiszę o nich tekst ;). Zdecydowałam się na całkiem dyskretną długość i czuję się z nimi rewelacyjnie :). 
Jedyne swoje zdjęcia z ostatnich dni jakie mam, to te :
SUKIENKA : ROMWE, BUTY: 9 ZŁ 
Podoba mi się to, że latem nie muszę rozmyślać o tym, jaka góra pasuje do jakiego dołu ;-). Zakładam sukienkę i gotowe! Jesienią wszystko jest bardziej skomplikowane, rozkloszowana spódnica nie chce działać w drużynie z wąskim płaszczem i wymaga krótkiej kurtki, spodnie o szerokich nogawkach nie chcą współpracować z kozakami i tak dalej. Sukienkę ze zdjęć noszę już od jakiegoś czasu. Kosztowała śmieszne pieniądze i wykonana jest całkiem porządnie. Wiem, że wiele osób demonizuje tego typu tkaniny, ale dla mnie wystarczy krój nie mający kontaktu z pachami i ubranie nie ma wad. Materiał jest wytrzymały (gdy ma mocne szwy), nie wymaga prasowania, nie gniecie się i świetnie znosi pranie w wysokich temperaturach. Ja jestem mistrzynią tragicznych plam oraz bardzo spontanicznego pakowania się na weekend za miastem, więc te cechy są dla mnie bardzo ważne. Przyznam jednak, że sukienka wymagała drobnej przeróbki – delikatnie zwęziłam ją, robiąc malutkie zaszewki (czy to się tak nazywa?) na tej białej części. Widać to na zdjęciu, na którym mam ręce w górze, bo chciałam założyć okulary ;-). Na stronie producenta można też zobaczyć, ze sukienka z tyłu wygląda inaczej (klik) – zamek jest dyskretny i niewidoczny :). Na instagramie padło pytanie o to, czy normalnie spaceruję w takich butach. Oczywiście! Te są niesamowicie wygodne, a przy tym zaskakująco trwałe (tym bardziej na taką cenę!). Czasami nogi bolą mnie po butach na niziutkim obcasie, a w tych mogłabym chodzić i chodzić. Wysokość buta nie jest decydująca, swoje sposoby na znalezienie wygodnych butów opisałam tutaj (lub kliknij w obrazek)
Jeśli chodzi o mój “ciekawy” tydzień, to zawitałam w końcu w Ikei :). Mam nieskomplikowany gust i chociaż lubię przeglądać designerskie dodatki i meble (najczęściej na Westwing), to niezmiernie cieszę się, że w Bydgoszczy w końcu pojawiła się Ikea. Od dostarczenia kompletu papierów na studia, nie byłam w tym mieście ani razu. Nie jestem typem mieszczucha i myśl o miejskim zgiełku jest dla mnie trochę przerażająca ;-). W każdym razie kupiłam kilka drobiazgów typu moździerz czy blok rzeźnicki i powoli planuję małą wymianę mebli u siebie. Możecie się śmiać z ekscytacji małomiasteczkowej dziewczyny, ale dopiero teraz zrozumiałam, jak pyszne jedzenie serwuje Ikea 😀
Wegańskie klopsiki i tarta migdałowa w białej czekoladzie – niebo w gębie! 
Poza tym, że trochę grillowałam, to to by było u mnie na tyle 😀
Często pytacie, jak planuję posiłki. Muszę jeść bardzo dużo (przy mojej przedziwnej chorobie zalecenia każą,  aż 45% stanowiły węglowodany, a  15%  tłuszcze), a do tego muszę kombinować tak, by dostarczyć sobie ok 4-5 tys kcal dziennie i nie stać całe dnie przy garach. Przyznam, że nic już sobie nie wyliczam i zdaję się na swoją intuicję. Jednak kupując dużo jedzenia, łatwo o marnowanie żywności, co raczej mi się nie podoba. Lubię gotować, ale nie mam też ochoty całymi dniami stać przy garach (a także nie mam na to czasu!), więc wymyśliłam sobie bardzo prosty system – raz w tygodniu robię sobie przegląd gazetek promocyjnych ze sklepów, które mam blisko. Zazwyczaj jest to biedronka i lidl, rzadziej polo i netto, a najrzadziej tesco, bo mam daleko :). Patrzę na przepisy i polecane produkty – oprócz mojej bazy  (kasze, makarony, banany, imbir itp.) wybieram wtedy coś “innego” i zastanawiam się, co mogę  z tego przyrządzić. Często próbuję nowych smaków, dzięki czemu pokochałam np. marmoladę figową –  szczerze uwielbiam tygodnie tematyczne. Po prostu lubię, gdy ktoś w takich sprawach myśli za mnie. Poza tym nie lubię przepłacać i wolę zrobić zapas swojej “bazy” gdy jest na nią promocja. Mówię głównie o produktach które się nie psują, np. kaszach :). Znajomi się śmieją, że jestem przez to trochę taką informacją promocyjną, ale to dla mnie wielka wygoda – nie wyrzucam jedzenia i nigdy nie mam poczucia, że nie mam w domu niczego, na co miałabym ochotę ;-). Zatem grill to pomysł lidla i promocji grill&fun (klik), chociaż nic na niej nie kupiłam i jadłam domowe szaszłyki. Inna gazetka podsunęła mi pomysł na grillowaneg arbuza :
Lubię ich przepisy, często zaskakują czymś fajnym :).  Jeśli szukacie czegoś innego – Gosia z serwisu Vitalia napisała mi, że wystartowali z aplikacją ułatwiającą planowanie posiłków (klik).
______
Na moim blogu ukazały się teksty:

DLACZEGO DO CHOLERY CHCEMY BYĆ IDEALNI?

Przy okazji chciałabym ponowić maleńką prośbę – przy niektórych tekstach są wciąż stare komentarze systemu blogger, ale fizycznie ich nie widzę, więc proszę o komentowanie system disquss. Problem komentarzy mobilnych widocznych tylko mobilnie a tych napisanych z komputera w wersji pełnej zostanie rozwiązany przy zmianie szablonu. 🙁
______________
MIX inspiracji 🙂
Gdy wybieram wegetariańskie danie, zawsze ktoś mnie zapyta, czy jestem wegetarianką – nie jestem, jem drób, ryby, czasem, choć bardzo rzadko także inne mięso, ale lubię wiele wegetariańskich i wegańskich dań. Gdy mówię, że wierzę w to i to,zawsze ktoś ma potrzebę zaszufladkowania mojego światpoglądu, a ja od lat konsekwentnie odpowiadam, że nie jestem weganką, mięsarianką ;-)), feministką, katoliczką, buddystką, socjalistką, kapitalistką ani inną istką, tylko Anią. Czasami jakieś moje poglądy są którymś “izmem” zbieżne, czasami nie. Ostatnio tekst, pod którym w 100% mogłabym się podpsiać, napisała Blismien – autorka bardzo pozytywnego bloga, który przy okazji serdecznie polecam. Tekst Blimsien  I HAVE A NAME BUT I HAVE NO LABEL. (klik), jest jednym z lepszych, jakie ostatnio przeczytałam w sieci :).
Nie jestem antyszczepionkowcem, ale wkurza mnie brak odpowiedzialności za dzieci, którym pędzący za cyferkami lekarze zrobili krzywdę. Jestem za wstrzyknięciem w mózg pawulonu każdemu patałachowi, który szczepi skojarzoną szczepionką dziecko, które akurat ma gorączkę , bo ząbkuje, jeśli to dziecko potem wpadnie w niekończący się ciąg chorób albo sepsę. Znam osobiście jeden tragiczny wypadek tego typu i chciałabym, aby NOP były normalnie rejestrowane (a nie są), oraz aby ktoś brał odpowiedzialność za swoje decyzje. Szczepienia pomogły zwalczyć wiele chorób, ale też nie wszystkie są zbyt mądre i prawie całkowicie zgadzam się z tekstem, który ukazał się na stronie naszdziennik (klik). Wydaje mi się, że przy profilaktyce chorób za pomocą szczepień ochronnych, zapomina się o drugim ogniwie jakim jest wzmacnianie odporności. Ludzie mają beztroski stosunek do szczepień, dopóki NOP nie spotka ich dziecka – jeśli chcecie, zerknijcie na blog Marty i zapytajcie jak zareagowała na szczepienie jej córeczka. (To nie jest ten tragiczny przypadek o którym mówię, ale Martę też miałam okazję poznać). Jeszcze raz polecam tekst, który ukazał się na stronie gazety.
Zmieniając temat na lżejszy – gdy na instagramie padło pytanie o to, co wrzucam do swojej granoli, ze wstydem musiałam odpowiedzieć, że używam gotowej 😀 Uwielbiam czekoladową firmy Sante, jest przepyszna! Ale czasami warto zrobić coś domowego. Szczególnie, gdy jest błyskawiczne w przygotowaniu. Tym razem zainspirowała mnie ….gazetka 😀 (klik). 
Użyłam własnego miksu bakalii i więcej cynamonu :).
Dokładnie tydzień przed wakacyjnym wyjazdem spadłam ze schodów i zyskałam siniaka na pół uda (nie przesadzam ;-)). Wielki, śliwkowy siniak, który prześwitywał przez jasne spodnie i bardzo szpecił. Oprócz masowania i maści arnikowej, bardzo cieszyłam się z żelowego kompresu trzymanego w lodówce (to w pierwszej fazie) a potem z gorących kompresów. Jeśli chodzi o gorące, to preferuję poduszeczkę z ziarnami gorczycy albo pestkami czereśni. Nie wyobrażam sobie nie mieć żelowego kompresu w zamrażarce – można go uformować by lepiej przylegał i przynosi większą ulgę niż okład z zamrożonego mięsa ;-). Jeśli nie posiadacie, to niebawem będę w ofercie dyskontu w całkiem przyjaznej cenie (klik). Dal mnie zdecydowanie must-have!
W temacie DIY – urzekł mnie prosty pomysł Kasi z simplicite na torbę plażową bez szycia (klik). Wygląda bardzo fajnie! Oprócz tego w oko wpadły mi urocze koperty z map (klik)
Ciekawy artykuł o tym, dlaczego Polacy często nie mają przyjaciół (klik) – wiedzieliście, że co czwarty Polak nie ma przyjaciela?
Na koniec dwie ciekawe strony do przescrollowania obrazków –
1: Niby każdy wie co znaczą te słowa, ale na obrazkach prezentują się komicznie 😀
Więcej podobnych przeróbek znajdziecie tutaj (klik), mnie szczególnie rozbawiła “stara przyprawa” ;-).
2) Ostatnio pisałam o tym, że ideały są bardzo zmienne i nie warto próbować wpasowywać się w te schematy. Na dowód bardzo ciekawy projekt – mieszkańcy różnych państw dostali zdjęcie kobiety z zaleceniem – przeróbcie je tak, by była idealna. Jak widać – zawsze znaczy to coś całkiem innego!
Wszystkie przeróbki można zobaczyć tutaj (klik). Jak widać – ideał to pojęcie bardzo względne 🙂

Buziaki! 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania
Previous
Dlaczego do cholery chcemy być IDEALNI?
Oklejanie się metkami, DIY i ideały kobiet według mężczyzn z całego świata