Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga - łatwiej tak powiedzieć niż zastanowić się, dlaczego ktoś taki jest i jak mu pomóc, prawda?
👉🏻 duszą mnie golfy, wysokie stójki, szaliki - jest mi w nich fizycznie niedobrze
👉🏻 zdjęcie stanika to największa ulga na świecie - dopiero od roku przestałam się zmuszać do noszenia
👉🏻 nieustannie obijam się o futryny, drzwi, stoły i szafy
👉🏻 zdarza mi się spaść z krzesła. Tak po prostu
👉🏻 na samą myśl o karuzeli mam ochotę zwymiotować 👉🏻 nienawidzę gdy ktoś mnie dotyka bez pozwolenia
👉🏻 chodzę bez skarpet, bo nie rozumiem sensu skarpet. Skarpety są dla mnie jak obcierający but dla innych 👉🏻 to samo z biżuterią - nie noszę pętli na szyi, więc nie noszę pierścionków
👉🏻 mogę jeść pyszne ciasto albo wyśmienitego kotleta, ale jak natrafię na jakąś grudkę albo „żyłę” - mam fizycznie odruch wymiotny. Nie jestem księżniczką, moje ciało to odrzuca 👉🏻 mogę nie polubić człowieka tylko dlatego, że odbieram uścisk jego ręki jako nieprzyjemny. Istnieją dla mnie ludzie, których nazywam w swojej głowie „obślizgłymi”

Jeśli masz tak jak ja i czujesz się z tego powodu dziwnie - nie obniżaj poczucia swojej własnej wartości z tego powodu. Może tak jak ja - masz po prostu zaburzenia integracji sensorycznej. Twój mózg trochę inaczej odbiera bodźce. Ja mam nadwrażliwość dotykową, są osoby wybitnie nadwrażliwe na światło albo hałas. 
Za to lubią mnie wszystkie pieski i kotki, bo nigdy nie próbuję egoistycznie głaskać ich dla swojej przyjemności na siłę. 
Nie jest też prawdą, że nie lubię dotyku. Lubię. Po prostu nie każdy i nie od każdego.

Obejrzyjcie stories, a ja solidaryzuję się z każdym, któremu rodzice kupili w ramach niespodzianki bilet do wesołego miasteczka (skończyło wie wymiotowaniem), wciskali w golfy, skarpetki, zabraniali chodzić boso albo robili dramę, że ubierasz się dziwnie albo koszulka jest dawno do wyrzucenia.
Dla kogoś z nadwrażliwością dotykową to jak wycie przez megafon wprost do ucha kogoś, komu chce się spać.

Przypinam relacje o zaburzeniach integracji sensorycznej (SI) i polecam poczytać po angielsku pod hasłem „sensory procesing disorder” (SPD). #aniamaluje #szczerze_pisząc #spd #si #dziecko #kot #kotek

Niezdara, fajtłapa, ciamajda, łamaga -...

Na blogu 5 seriali które polecam. Okrutnie żałuję, że odpaliłam trzeci sezon #lacasadepapel 😭 Drugi sezon kończył kompletną historię a trzeci zostawił mnie z zaciekawieniem, co stanie się dalej. Efekt Zeigarnik, powód, dla którego zawsze czekam aż wyjdą wszystkie tomy książki by nie zaprzątać umysłu niedomkniętą sprawą... do dziś nie wybaczyłam Murakamiemu zakończenia roku 1Q84 i scenarzystom LOST nierozwiązanych zagadek :( ciekawi jakie seriale polecam? Sru na bloga 💥 #aniamaluje #seriale #nogi #sushi #pycha #netflix #serial #domzpapieru

Na blogu 5 seriali które...

Uczę się opierdalanka bez moralniaka. #Hamaczek to najlepsza rzecz ♥️
Pięknie, słonecznie, nie za gorąco. Czasami fajnie uciec na chwilę z Warszawy.
Przymierzam się do montażu hamaka w mieszkaniu. Ktoś ma? Jakieś wskazówki? Marzy mi się na jesienne wieczory. Albo czasami do spania.
Jak byłam dzieciaczkiem, to dziadek bujał mnie w hamaku całymi dniami. Uwielbiałam tak zasypiać, miedzy dwiema średnio okazałymi wiśniami. 
#szczerze_pisząc #piątek #piąteczek #weekend #relaks #hammock #hamak #lato #summervibes #sukienka #sierpień

Uczę się opierdalanka bez moralniaka....

Jak sobie pomyślę w jakim nastroju byłam ze 3 miesiące temu, to aż nie mogę uwierzyć. Dużo zmian!
💥Np.uczę się odpoczywać bez poczucia winy. Co prawda nie mam pojęcia jak ludzie połykają sezon serialu w jeden dzień, ale hello, ja jestem dziewczyną, która unikała seriali w ogóle,bo konsumują za dużo czasu. To jest dla mnie ogromny postęp! Obejrzenie 3 odcinków jednego dnia to dla mnie wciąż wydarzenie :)
💥Szanuję bardziej swój czas i przestrzeń. Wciąż w mojej naturze leży troszczenie się o innych, ale nie mam wyrzutów sumienia gdy komuś odmawiam przysługi. A jeśli ktoś próbuje we mnie je wywołać, to tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie muszę.
💥Przestałam nadmiernie przepraszać za bałagan, staram się trochę ogarnąć z wierzchu, ale jak ktoś do mnie wbija to raczej mnie zna i wie czego się spodziewać. Herbatę dostanie w czystym kubku, ale na podłodze zastanie plamę ze smoothie które blendowałam 5 dni temu. Bardziej lubię nie sprzątać niż mieć posprzątane. Kobieta na którą nigdy nie powiem „babcia” prasowała nawet majtki i skarpetki, więc  ten cały dom ułożony w kosteczkę kojarzy mi się okrutnie źle.
💥Wydaję pieniądze na swoje przyjemności. Np. roślinki. Wiem, że begonia nie jest mi niezbędna ani potrzebna, nie jest to książka ani nic ważnego, ale sprawia mi frajdę
💥częściej piekę ciasta, połowa nie wychodzi😅 ale lubię to robić 💥wyciszam ludzi piszących upierdliwe wiadomości w stylu „czym zastąpić pomidory w pomidorowej”, bo szkoda mi czasu.
💥prawie w ogóle nie jem sklepowych słodyczy i mięsa, ale jak mi się zachce to wsuwam bez wyrzutów sumienia. Ostatnio robiłam schabowe. Rzadko kiedy robię, bo nie lubię hałasować (mój eks sąsiad z rodzinnych stron to wielbiciel nieustannych remontów, #najgorzej) a ja nie chcę nawalać tłuczkiem, ale że za ścianą remont, to bez różnicy że postukam mocno. 💥 Nie wyrzucam sobie, że moje dwa ebooki wciąż w toku i więcej o nich myślę niż je piszę
Myślę, że więcej osób z późnego kapitalizmu i wychowanych w duchu „nudzisz się? Zaraz znajdę ci zajęcie” zmaga się z tym poczuciem, że trzeba być produktywnym aby być wartościowym. 
Nie trzeba
#szczerze_pisząc #aniamaluje #crazyplantlady #urbanjungle #zamioculcas #redlips

Jak sobie pomyślę w jakim...

W byciu dorosłą najfajniejsze jest robienie tych wszystkich rzeczy, których nie było wolno za dzieciaka. Kruszenie w łóżku, spanko w niedzielę do oporu (bez Ania wstawaj, bo jedziemy na zakupy/do kościoła/do babci). Chodzenie boso po domu. Jedzenie nachosów z dipem serowym w wannie, chociaż „w łazience się nie je”. W ogóle długie leżenie w wannie. Jedzenie czasami obiadu na śniadanie, a czasami niejedzenie obiadu wcale, bo się np. nie ma ochoty.

#Niedziela #śniadanie #breakfast #breakfastinbed 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily

W byciu dorosłą najfajniejsze jest...

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż czyściłam buty na mokro i wciąż są mokre 🤣 to czuję się ładnie. I mam takie małe spostrzeżenie, że rzadko kiedy jesteśmy zadowoleni ze swoich ciał i narzekamy a to na nogi, a to na cycki, cerę, włosy, a zawsze jest ktoś, dla kogo to na co narzekamy jest w głowie w szufladce „goalz”. Ja całe życie narzekałam na nogi, koleżanka na swoje kręcone włosy. I obie się zawsze dziwiłyśmy na każde „ile ja bym dała za takie...”.
Co w sobie lubisz najbardziej?♥️
Wymień jedną rzecz, ale tym razem tylko odnośnie ciała🥰

#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #party #małaczarna #littleblackdress #sukienka

Dzisiaj czuję się ładnie. Chociaż...

My latest #secondhand jewel💎
Na zdjęciu #sukienka - zdobycz z lumpeksu w Łodzi, a ja mam codzienne pytanie - nie kryję, na potrzeby filmu na youtube.
Mówienie do nauczyciela w liceum „profesorze”. Za, przeciw, anegdoty, opinie, luźne przemyślenia.
Scenariusz tego co jutro nagram już mam, ale może zapomniałam o jakimś aspekcie? Leave you thoughts!🤗
#thrifted #lumpeks 
#lavieparisienne #frenchfashion #takemetoparis #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #parisianlifestyle #parisstyle #classicstyle #womenwithstyle #springoutfits #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis  #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily #piwonie #peonies #różowaśroda

My latest #secondhand jewel💎 Na...

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała się na odwagę by zagadać do chłopaka, który zawsze jeździł tym samym autobusem co ona. Nigdy nie było dobrego momentu, zawsze było - jutro, następnym razem.
No i pewnego dnia przestał jeździć. Tak zupełnie, bez ostrzeżenia. Myślała, że może się rozchorował, albo odwołali mu zajęcia, ale minął tydzień, potem drugi a on nadal nie wsiadał  i tyle go widziała. Nie znała nawet imienia by go jakoś odszukać.
Nie zliczę ile rzeczy ja przegapiłam, bo „zrobię to jutro”. Od zebrania się by iść na pocztę i odebrać list polecony, przed upływem terminu, aż po gorsze rzeczy. 
Za każdym razem gdy organizuję jakiś konkurs, dostaję kilka zgłoszeń po terminie. Dlaczego? Bo też odkładacie wszystko na jutro, zamiast działać TU i TERAZ! 
A jak nie teraz, to kiedy?
Podoba mi się ta filozofia życiowa i dlatego wszędzie noszę ze sobą swojego małego Canona Zoemini S, który drukuje zdjęcia od razu. Teraz, już.
I właśnie teraz możecie wygrać jeden z dwóch takich ślicznych aparatów natychmiastowych, konkurs na profilu @CanonPolska trwa do końca lipca.
If not now, when?
Lub w polskiej wersji - jutro będzie...
Podpowiedź mam na sobie 🧥😜
#LiveAndCreate #ZachowajChwile #CanonZoemini 
___________________________________________________
#konkurs #blogerka #szpilki #rozwojosobisty  #cytaty  #inspiracje #cytatdnia #quote #quoteoftheday  #lestyleàlafrançaise #frenchstyle #parisvibes #neutralstyle #styledujour #lookdujour #classicstyle #womenwithstyle #theparisguru #frenchvibes #parismood #modeaparis #aestheticlypleasing #aestheticoutfit #postitfortheaesthetics #ootdsubmit #darlingdaily 
Post we współpracy z marką Canon

Pamiętam jak moja koleżanka zbierała...

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję chwili zupełnie dla siebie. Kiedyś miałam z tym straszny problem, myślałam, że zawsze potrzebuję POWODU. Wiecie, czegoś takiego, co będzie godną wymówką gdy ktoś będzie chciał do mnie wpaść albo gdzieś mnie wyciągnąć. Miałam poczucie, że odmowa z niewystarczająco godnego powodu to coś niemiłego. Na szczęście mi przeszło. Wprowadzenie zasady, że #niedziela jest dniem dla mnie i o mnie  było jedną z fajniejszych rzeczy, na jakie kiedykolwiek wpadłam.
W moim życiu jest dużo różnych ludzi i to jest super, ale też trochę potrzebuję takiego dystansu i krótkiego odpoczynku od wszystkich. Takiego uczucia jak powrót z wyjazdu, gdy wchodzisz do mieszkania i nagle uświadamiasz sobie jak dobrze jest usiąść na własnym kibelku i jak dobrze jest spać we własnym łóżku. Bez tych wyjazdów jakoś to tak nie cieszy.
#crazyplantlady #szczerze_pisząc #wakacje #gwadelupa #karaiby #podróże #podróżemałeiduże #guadeloupe #asertywność #meday #sunday #sundayz #sundayfundays #collar #kolnierzyk #sukienka #roślinki #dżungla #aniamaluje

Uwielbiam ludzi, ale czasami potrzebuję...

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska - 2x #mango🥭 po złotówce - 2 zł, 4 #banany 🍌2 zł, #szpinak 🥬 (pęczek?)- 1,40 zł, 2 x #papryka z koszyka 3 zł/kg  i #ogórek 🥒- razem 2,50 z. Razem 7,90 zł. Ale byłam wybredna. Marysia z @makemyplace potrafi za 10 zł kupić mnóstwo dobroci. Zasada? Na zupę nadadzą się bardzo dojrzałe pomidory, a jeśli awokado po złotówce będzie tak dojrzałe, że nada się tylko 3/4, to wciąż jest nieprzyzwoicie tanie awokado, które by się zmarnowało. Polak marnuje statystycznie 235 kg jedzenia rocznie😢
Jak można prosto ograniczyć marnowanie jedzenia?
👉🏻 planuj posiłki, zrób sobie raz w tyg. dzień gotowania z resztek. Zupa? Zapiekanka makaronowa, a może omlet? 👉🏻 kupuj tylko tyle ile zjesz, a jak nie dasz rady - podziel się z sąsiadką albo zanieś do jadłodzielni
👉🏻 korzystanie z jadłodzielni to żaden wstyd! Jeśli czegoś potrzebujesz - weź, to jedzenie normalnie by się zmarnowało
👉🏻kupuj samotne banany, bo ludzie wolą jak jest kiść i się marnują 🍌
👉🏻 z lekko suchego chleba wychodzą super zapiekanki albo grzanki, a suche bułki można wysuszyć na bułkę tartą
👉🏻 istnieją na fejsie grupy dot. freeganizmu (sama jestem na warszawskiej) gdzie ludzie ogłaszają, gdy mają do rozdania np. jedzenie z wesela. Warto korzystać w obie strony🤗
Gdy mówiłam o wolnostojących lodówkach w ramach jadłodzielni, kilka osób pisało, że w czasach studenckich bardzo by się to przydało, ale trochę wstyd...
Otóż jadłodzielnie są często wolnostojące, samoobsługowe i 24/7 👉🏻brać to żaden wstyd, wstyd to jedzenie marnować.
Jeśli jesteś studentem albo masz mało hajsu, polecam zakupy na Hali Mirowskiej (albo targu) przed zamknięciem można zgarnąć obtłuczone jabłka czy pomidory za darmola. Albo uśmiech.
Dzisiaj widziałam skrzynkę darmowych mocno dojrzałych bananów, w sam raz na chlebek bananowy.
Owoce na smoothie nie muszą być super jędrne, pieczone warzywa albo zupa też nie wymagają najświeższych.
🥰możecie pisać  w komentarzach swoje sposoby na to, by nie marnować jedzenia ;)
#kupujeniemarnuje #kupuję #warzywa #owoce #lesswaste #zerowastepolska #zerowaste #groceries #grocery #healthyfood #freeganism #veggies #omnomnom #pycha #jedzonko

Moje dzisiejsze zakupy z #halamirowska...

Oklejanie się metkami, DIY i ideały kobiet według mężczyzn z całego świata

Czyli jak zawsze w tygodniku – trochę tego i owego, wesoły misz-masz. Zapraszam na cotygodniową porcję plotek. Polecam przyjmować wraz z mrożoną kawą :).

Wiem, że wielu z Was narzeka na upały. Cóż, pozostaje mi współczuć, ja źle znoszę temperatury przez 3/4 roku i wiem jak to jest męczyć się z powodu pogody.  Upalny kawałeczek tego lata jest dla mnie jak zbawienie – mój organizm nie traci energii na to, by dobrze się ogrzać, a ja dzięki temu nie muszę jeść aż tak wysokoenergetycznie. Mam więcej siły i zero ochoty na siedzenie przed komputerem, stąd tygodnik nadaję znowu nocą :). Oprócz zdjęć w czerwonej sukience, posiłkuję się głównie zrobionymi przy innej okazji. Jestem beznadziejną blogerką, nie chce mi się wszędzie chodzić z aparatem, nie szukam wifi poza domem i nie mam w telefonie pakietu internetowego. Nigdy się nie “stylizuję”, tylko normalnie się ubieram, nie chce mi się też ustawiać jakoś szczególnie jedzenia do zdjęcia, bo potem jadłabym zimne. Także fanów dopieszczonych zdjęć przepraszam, ale lubię być zwyczajną Anią i taki tu mamy klimat 😀
W tym tygodniu kontynuowałam rytm – praca-drzemka-chill. Wstawałam wcześnie rano, pracowałam i miałam dzień wolny. Praca od 5-6 do 10-11+ potem jakieś dwie, czasem trzy dodatkowe godzinki w ciągu dnia jest obecnie idealna. Mam nadzieję, że uda mi się wypracować równie wygodne rozwiązanie jesienią i zimą, kiedy wrócę na studia a dojdą mi jeszcze zajęcia z dziećmi :). Chwilowo mój rytm dnia zakłada dużo czasu na cieszenie się chwilą, zatem niemal codziennie czytam na balkonie albo na hamaku, siedzę w basenie ogrodowym, na obiad jem coś z grilla albo idę na spacer czy tam potańczyć :).
to akurat zdjęcie z Grecji 🙂
Jest bajecznie! W dodatku moje rzęsy 1:1 wciąż się trzymają – czuję się “gotowa” bez najmniejszego makijażu. Nie to, żebym się jakoś często malowała – jakieś 90% dni w roku chodzę bez makijażu, ale rzęsy całkiem mi się podobają. Jak już wszystkie odpadną, albo będę miała takie prześwity, że je zdejmę – napiszę o nich tekst ;). Zdecydowałam się na całkiem dyskretną długość i czuję się z nimi rewelacyjnie :). 
Jedyne swoje zdjęcia z ostatnich dni jakie mam, to te :
SUKIENKA : ROMWE, BUTY: 9 ZŁ 
Podoba mi się to, że latem nie muszę rozmyślać o tym, jaka góra pasuje do jakiego dołu ;-). Zakładam sukienkę i gotowe! Jesienią wszystko jest bardziej skomplikowane, rozkloszowana spódnica nie chce działać w drużynie z wąskim płaszczem i wymaga krótkiej kurtki, spodnie o szerokich nogawkach nie chcą współpracować z kozakami i tak dalej. Sukienkę ze zdjęć noszę już od jakiegoś czasu. Kosztowała śmieszne pieniądze i wykonana jest całkiem porządnie. Wiem, że wiele osób demonizuje tego typu tkaniny, ale dla mnie wystarczy krój nie mający kontaktu z pachami i ubranie nie ma wad. Materiał jest wytrzymały (gdy ma mocne szwy), nie wymaga prasowania, nie gniecie się i świetnie znosi pranie w wysokich temperaturach. Ja jestem mistrzynią tragicznych plam oraz bardzo spontanicznego pakowania się na weekend za miastem, więc te cechy są dla mnie bardzo ważne. Przyznam jednak, że sukienka wymagała drobnej przeróbki – delikatnie zwęziłam ją, robiąc malutkie zaszewki (czy to się tak nazywa?) na tej białej części. Widać to na zdjęciu, na którym mam ręce w górze, bo chciałam założyć okulary ;-). Na stronie producenta można też zobaczyć, ze sukienka z tyłu wygląda inaczej (klik) – zamek jest dyskretny i niewidoczny :). Na instagramie padło pytanie o to, czy normalnie spaceruję w takich butach. Oczywiście! Te są niesamowicie wygodne, a przy tym zaskakująco trwałe (tym bardziej na taką cenę!). Czasami nogi bolą mnie po butach na niziutkim obcasie, a w tych mogłabym chodzić i chodzić. Wysokość buta nie jest decydująca, swoje sposoby na znalezienie wygodnych butów opisałam tutaj (lub kliknij w obrazek)
Jeśli chodzi o mój “ciekawy” tydzień, to zawitałam w końcu w Ikei :). Mam nieskomplikowany gust i chociaż lubię przeglądać designerskie dodatki i meble (najczęściej na Westwing), to niezmiernie cieszę się, że w Bydgoszczy w końcu pojawiła się Ikea. Od dostarczenia kompletu papierów na studia, nie byłam w tym mieście ani razu. Nie jestem typem mieszczucha i myśl o miejskim zgiełku jest dla mnie trochę przerażająca ;-). W każdym razie kupiłam kilka drobiazgów typu moździerz czy blok rzeźnicki i powoli planuję małą wymianę mebli u siebie. Możecie się śmiać z ekscytacji małomiasteczkowej dziewczyny, ale dopiero teraz zrozumiałam, jak pyszne jedzenie serwuje Ikea 😀
Wegańskie klopsiki i tarta migdałowa w białej czekoladzie – niebo w gębie! 
Poza tym, że trochę grillowałam, to to by było u mnie na tyle 😀
Często pytacie, jak planuję posiłki. Muszę jeść bardzo dużo (przy mojej przedziwnej chorobie zalecenia każą,  aż 45% stanowiły węglowodany, a  15%  tłuszcze), a do tego muszę kombinować tak, by dostarczyć sobie ok 4-5 tys kcal dziennie i nie stać całe dnie przy garach. Przyznam, że nic już sobie nie wyliczam i zdaję się na swoją intuicję. Jednak kupując dużo jedzenia, łatwo o marnowanie żywności, co raczej mi się nie podoba. Lubię gotować, ale nie mam też ochoty całymi dniami stać przy garach (a także nie mam na to czasu!), więc wymyśliłam sobie bardzo prosty system – raz w tygodniu robię sobie przegląd gazetek promocyjnych ze sklepów, które mam blisko. Zazwyczaj jest to biedronka i lidl, rzadziej polo i netto, a najrzadziej tesco, bo mam daleko :). Patrzę na przepisy i polecane produkty – oprócz mojej bazy  (kasze, makarony, banany, imbir itp.) wybieram wtedy coś “innego” i zastanawiam się, co mogę  z tego przyrządzić. Często próbuję nowych smaków, dzięki czemu pokochałam np. marmoladę figową –  szczerze uwielbiam tygodnie tematyczne. Po prostu lubię, gdy ktoś w takich sprawach myśli za mnie. Poza tym nie lubię przepłacać i wolę zrobić zapas swojej “bazy” gdy jest na nią promocja. Mówię głównie o produktach które się nie psują, np. kaszach :). Znajomi się śmieją, że jestem przez to trochę taką informacją promocyjną, ale to dla mnie wielka wygoda – nie wyrzucam jedzenia i nigdy nie mam poczucia, że nie mam w domu niczego, na co miałabym ochotę ;-). Zatem grill to pomysł lidla i promocji grill&fun (klik), chociaż nic na niej nie kupiłam i jadłam domowe szaszłyki. Inna gazetka podsunęła mi pomysł na grillowaneg arbuza :
Lubię ich przepisy, często zaskakują czymś fajnym :).  Jeśli szukacie czegoś innego – Gosia z serwisu Vitalia napisała mi, że wystartowali z aplikacją ułatwiającą planowanie posiłków (klik).
______
Na moim blogu ukazały się teksty:

DLACZEGO DO CHOLERY CHCEMY BYĆ IDEALNI?

Przy okazji chciałabym ponowić maleńką prośbę – przy niektórych tekstach są wciąż stare komentarze systemu blogger, ale fizycznie ich nie widzę, więc proszę o komentowanie system disquss. Problem komentarzy mobilnych widocznych tylko mobilnie a tych napisanych z komputera w wersji pełnej zostanie rozwiązany przy zmianie szablonu. 🙁
______________
MIX inspiracji 🙂
Gdy wybieram wegetariańskie danie, zawsze ktoś mnie zapyta, czy jestem wegetarianką – nie jestem, jem drób, ryby, czasem, choć bardzo rzadko także inne mięso, ale lubię wiele wegetariańskich i wegańskich dań. Gdy mówię, że wierzę w to i to,zawsze ktoś ma potrzebę zaszufladkowania mojego światpoglądu, a ja od lat konsekwentnie odpowiadam, że nie jestem weganką, mięsarianką ;-)), feministką, katoliczką, buddystką, socjalistką, kapitalistką ani inną istką, tylko Anią. Czasami jakieś moje poglądy są którymś “izmem” zbieżne, czasami nie. Ostatnio tekst, pod którym w 100% mogłabym się podpsiać, napisała Blismien – autorka bardzo pozytywnego bloga, który przy okazji serdecznie polecam. Tekst Blimsien  I HAVE A NAME BUT I HAVE NO LABEL. (klik), jest jednym z lepszych, jakie ostatnio przeczytałam w sieci :).
Nie jestem antyszczepionkowcem, ale wkurza mnie brak odpowiedzialności za dzieci, którym pędzący za cyferkami lekarze zrobili krzywdę. Jestem za wstrzyknięciem w mózg pawulonu każdemu patałachowi, który szczepi skojarzoną szczepionką dziecko, które akurat ma gorączkę , bo ząbkuje, jeśli to dziecko potem wpadnie w niekończący się ciąg chorób albo sepsę. Znam osobiście jeden tragiczny wypadek tego typu i chciałabym, aby NOP były normalnie rejestrowane (a nie są), oraz aby ktoś brał odpowiedzialność za swoje decyzje. Szczepienia pomogły zwalczyć wiele chorób, ale też nie wszystkie są zbyt mądre i prawie całkowicie zgadzam się z tekstem, który ukazał się na stronie naszdziennik (klik). Wydaje mi się, że przy profilaktyce chorób za pomocą szczepień ochronnych, zapomina się o drugim ogniwie jakim jest wzmacnianie odporności. Ludzie mają beztroski stosunek do szczepień, dopóki NOP nie spotka ich dziecka – jeśli chcecie, zerknijcie na blog Marty i zapytajcie jak zareagowała na szczepienie jej córeczka. (To nie jest ten tragiczny przypadek o którym mówię, ale Martę też miałam okazję poznać). Jeszcze raz polecam tekst, który ukazał się na stronie gazety.
Zmieniając temat na lżejszy – gdy na instagramie padło pytanie o to, co wrzucam do swojej granoli, ze wstydem musiałam odpowiedzieć, że używam gotowej 😀 Uwielbiam czekoladową firmy Sante, jest przepyszna! Ale czasami warto zrobić coś domowego. Szczególnie, gdy jest błyskawiczne w przygotowaniu. Tym razem zainspirowała mnie ….gazetka 😀 (klik). 
Użyłam własnego miksu bakalii i więcej cynamonu :).
Dokładnie tydzień przed wakacyjnym wyjazdem spadłam ze schodów i zyskałam siniaka na pół uda (nie przesadzam ;-)). Wielki, śliwkowy siniak, który prześwitywał przez jasne spodnie i bardzo szpecił. Oprócz masowania i maści arnikowej, bardzo cieszyłam się z żelowego kompresu trzymanego w lodówce (to w pierwszej fazie) a potem z gorących kompresów. Jeśli chodzi o gorące, to preferuję poduszeczkę z ziarnami gorczycy albo pestkami czereśni. Nie wyobrażam sobie nie mieć żelowego kompresu w zamrażarce – można go uformować by lepiej przylegał i przynosi większą ulgę niż okład z zamrożonego mięsa ;-). Jeśli nie posiadacie, to niebawem będę w ofercie dyskontu w całkiem przyjaznej cenie (klik). Dal mnie zdecydowanie must-have!
W temacie DIY – urzekł mnie prosty pomysł Kasi z simplicite na torbę plażową bez szycia (klik). Wygląda bardzo fajnie! Oprócz tego w oko wpadły mi urocze koperty z map (klik)
Ciekawy artykuł o tym, dlaczego Polacy często nie mają przyjaciół (klik) – wiedzieliście, że co czwarty Polak nie ma przyjaciela?
Na koniec dwie ciekawe strony do przescrollowania obrazków –
1: Niby każdy wie co znaczą te słowa, ale na obrazkach prezentują się komicznie 😀
Więcej podobnych przeróbek znajdziecie tutaj (klik), mnie szczególnie rozbawiła “stara przyprawa” ;-).
2) Ostatnio pisałam o tym, że ideały są bardzo zmienne i nie warto próbować wpasowywać się w te schematy. Na dowód bardzo ciekawy projekt – mieszkańcy różnych państw dostali zdjęcie kobiety z zaleceniem – przeróbcie je tak, by była idealna. Jak widać – zawsze znaczy to coś całkiem innego!
Wszystkie przeróbki można zobaczyć tutaj (klik). Jak widać – ideał to pojęcie bardzo względne 🙂

Buziaki! 

Niektóre teksty widzą tylko subskrybenci (nie lądują na “głównej”) –

 jeśli chcesz być na bieżąco, zostań obserwatorem w google lub na bloglovin 🙂 A jeśli dany tekst Ci pomógł, sprawisz mi przyjemność, jeśli klikniesz +1 w g+ pod tekstem 🙂

Follow on Bloglovin

Komentując oświadczasz, że znasz regulamin

Uściski, Ania

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Previous
Dlaczego do cholery chcemy być IDEALNI?
Oklejanie się metkami, DIY i ideały kobiet według mężczyzn z całego świata